Paraboliczny charakter wiersza Fortepian Szopena

R1RGFd2OJAdjW1
Portret Cypriana Kamila Norwida wykonany przez Józef Łoskoczyńskiego
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

W liryce Norwid chętnie sięgał do paraboliparabolaparaboli (przypowieści), alegorii, symbolu, co czyni jego twórczość trudną w interpretacji i odbiorze. Poeta zaczynał od konkretów, drobnych szczegółów, by następnie poszerzyć ich treść, nadać im wielowymiarowość. Tym samym tworzył zróżnicowany i wcale niełatwy w odczytaniu system znaczeń, przeciwstawiając się poezji łatwej w odbiorze, niewymagającej od czytelnika wysiłku intelektualnego. Inną cechą formalną twórczości literackiej Norwida jest zastosowanie ironii, która realizuje się w dwóch wariantach: ironii czasów i ironii zdarzeń. Wynika ona z kontrastu, jaki rysuje się między wydarzeniami historycznymi a nieadekwatnymi do nich działaniami (zawsze jest coś „nie w czas i nie w porę”). Oprócz ironii poeta cenił również milczenie, ciszę, którą uczynił wręcz zasadą organizującą kompozycję utworów. Dzięki graficznej organizacji cisza narzuca się sama, a poszczególne wyrazy nabierają nowego sensu, odkrywają przed czytelnikiem swe drugie, symboliczne znaczenie.

Słynny wiersz Norwida Fortepian Szopena poświęcony ideałowi piękna powstał jesienią 1863 roku. Tłem historycznym utworu było wyrzucenie przez okno pałacu Zamoyskich fortepianu, na którym niegdyś grywał Szopen, w odwecie za nieudany zamach na carskiego namiestnika w Królestwie Polskim. Po zamachu na  namiestnika  – generała Teodora Berga (z pałacu Andrzeja Zamoyskiego na generała  zrzucono bombę) żołnierze rosyjscy zemścili się, niszcząc pamiątki kultury polskiej znajdujące się w pałacu Zamoyskich. Należał do nich także – stanowiący własność siostry kompozytora, Izabeli Barcińskiej – fortepian Szopena, który wyrzucono przez okno. Wyraźnie rysuje się tu konflikt między pięknem idealnym a rzeczywistością („Ideał - sięgnął bruku”), ale okazuje się, że zniszczenie fortepianu nie oznacza unicestwienia wartości, które instrument symbolizuje. Moment sięgnięcia bruku symbolizuje bowiem wtopienie się w codzienność, w życie każdego z nas. Sięgając bruku, ideał wtopił się w życie.

RdDh02QbuQAFH
Ostatni fortepian Fryderyka Chopina wykonany przez firmę Pleyel. Kompozytor grał na nim w latach 1848‑1849
Źródło: a. nn., Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie, licencja: CC BY 3.0.
R14LrvDARj3hT
Nagranie dźwiękowe o utworze Fortepian Szopena Norwida.
Béranger
Byron
Cyprian Kamil Norwid Fortepian Szopena

La musique est une chose étrange!ByronByronByron
L’art?... c’est l’art — et puis, voilà tout.BérangerBérangerBéranger

I
Byłem u ciebie w te dni przedostatnie
Nie docieczonego wątku
Pełne, jak Mit,
Blade— jak świt...
— Gdy życia koniec szepce do początku:
«Nie stargam Cię ja — nie! — Ja... u‑wydatnię!...».

II
Byłem u Ciebie w dni te, przedostatnie,
Gdy podobniałeś... co chwila — co chwila —
Do upuszczonej przez Orfeja liry,
W której się rzutu‑moc z pieśnią przesila —
I rozmawiają z sobą struny cztéry,
Trącając się,
Po dwie — po dwie —
I szemrząc z cicha:
«Zacząłże on
Uderzać w ton?...
Czy taki Mistrz!... że gra... choć — odpycha?»

III
Byłem u ciebie w te dni, Fryderyku!
Którego ręka — dla swojej białości
Alabastrowej... i wzięcia, i szyku,
I chwiejnych dotknięć — jak strusiowe pióro —
Mięszała mi w oczach z klawiaturą
Z słoniowej kości...
I byłeś jako owa postać — którą
Z marmurów łona,
Niżli je kuto,
Odejma dłuto —
Geniuszu... wiecznego Pigmaliona!

IV
A w tém... coś grał — i co? zmówił ton — i co? powié —
Choć inaczej się echa ustroją,
Niż gdy błogosławiłeś sam ręką Swoją
Wszelkiemu akordowi —
A w tém... coś grał — taka była prostota
Doskonałości Perykléjskiej,
Jakby starożytna która Cnota,
W dom modrzewiowy wiejski
Wchodząc, rzekła do siebie:
«Odrodziłam się w Niebie,
I stały mi się Arfą — wrota,
Wstęgą — ścieżka...
Hostię — przez blade widzę zboże...
Emanuel już mieszka
Na Taborze!»

V
I była w tém Polska — od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów
Wzięta tęczą zachwytu —
 —Polska —przemienionych kołodziejów!
Taż sama —zgoła
Złoto‑pszczoła...
(Poznał‑ć-że bym ją na krańcach bytu!...)

VI
I — oto — pieśń skończyłeś —— i już więcéj
Nie oglądam Cię — — jedno — słyszę:

Coś?... jakby spór dziecięcy —

— A to jeszcze kłócą się klawisze
O niedośpiewaną chęć:
I trącając się z cicha
Po ośm — po pięć —
Szemrzą: «począłże grać? czy nas odpycha??...»

VII
O Ty!  — co jesteś Miłości profilem,
Któremu na imię Dopełnienie;
Te — co w sztuce mianują Stylem,
Iż przenika pieśń, kształci kamienie...
O! Ty — co się w dziejach zowiesz Erą,
Gdzie zaś ani historii zenit jest,
Zwiesz się razem: Duchem i Literą,
consummatum est...
O! Ty... Doskonałe‑wypełnienie,
Jakikolwiek jest Twój i gdzie?... znak...
Czy w Fidiasu? Dawidzie? czy w Szopenie?
Czy w Eschylesowej scenie?...
Zawsze — zemści się na tobie... BRAK!
— Piętnem globu tego — niedostatek:
Dopełnienie?... go boli!...
On — rozpoczynać woli
I woli wyrzucać wciąż przed się — zadatek!
— Kłos?... gdy dojrzał —jak złoty kometa —
Ledwo że go wiéw ruszy —
Dészcz pszenicznych ziarn prószy,
Sama go doskonałość rozmieta...

VIII
Oto patrz — Fryd[e]ryku!... to — Warszawa:
Pod rozpłomienioną gwiazdą
Dziwnie jaskrawa — —                                                                          — Patrz, organy u Fary, patrz! Twoje gniazdo —
Owdzie — patrycjalne domy stare,
Jak Pospolita‑rzecz,
Bruki placów głuche i szare
I Zygmuntowy w chmurze miecz.

IX
Patrz!... z zaułków w zaułki
Kaukaskie się konie rwą —
Jak przed burzą jaskółki,
Wyśmigając przed pułki:
Po sto — po sto — —
— Gmach — zajął się ogniem, przygasł znów,
Zapłonął znowu — — i oto — pod ścianę —
Widzę czoła ożałobionych wdów
Kolbami pchane — —
I znów widzę, acz dymem oślepian,
Jak przez ganku kolumny
Sprzęt podobny do trumny
Wydźwigają... runął... runął... — Twój fortepian!

X
Ten!... co Polskę głosił — od zenitu
Wszechdoskonałości dziejów
Wziętą hymnem zachwytu —
Polskę — przemienionych kołodziejów:
Ten sam — runął — na bruki — z granitu!
I oto — jak zacna myśl człowieka —
Potérany jest gniewami ludzi;
Lub — jak od wieka
Wieków — wszystko, co zbudzi!
I oto — jak ciało Orfeja —
Tysiąc pasji rozdziera go w części;
A każda wyje: «nie ja!...»
«Nie ja!» — zębami chrzęści —

Lecz Ty? — lecz ja? — uderzmy w sądne pienie,
Nawołując: «Ciesz się, późny wnuku!...
Jękły głuche kamienie —
Ideał sięgnął bruku — —»

fortepian Źródło: Cyprian Kamil Norwid, Fortepian Szopena, [w:] Vade-mecum, oprac. Józef Fert, Wrocław 1990, s. 177–184.
R2wNjBJjuzewb
Rękopis Fortepianu Szopena
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Symboliczne zakończenie poetyckiego monumentu

Utwór ma dynamiczny i wielowątkowy przebieg. Zawiera poglądy poety na temat sztuki, ale przede wszystkim kompozycji samego Szopena. Nazywa je ideałem, pochlebia („gdy błogosławiłeś sam ręką Swoją / Wszelkiemu akordowi —”), widzi nawiązania do szlachetnej kultury greckiej (np. poprzez zestawienie z Fidiaszem), by następnie w sposób wysoce artystyczny, konstruując poetycki dialog, pokazać dramatyczne losy w historii Polski („Oto patrz — Fryd[e]ryku!... to — Warszawa: / Pod rozpłomienioną gwiazdą / Dziwnie jaskrawa — —”). Paraboliczność utworu ujawnia się w słynnym zakończeniu, jednym z najbardziej symbolicznych w literaturze romantyzmu i literatury polskiej w ogóle: Ideał sięgnął bruku. Z jednej strony odwołuje się do faktycznych wydarzeń (wyrzucenia fortepianu artysty z kamienicy), z drugiej – do powinności stojących przed następnymi pokoleniami, które, by sztuka mogła przetrwać, muszą pielęgnować jej wytwory.

Słownik

alegoria
alegoria

(gr. allēgoría od allēgoréo – mówię w przenośni, obrazowo) postać, idea lub wydarzenie, które poza dosłownym znaczeniem ma również sens przenośny; w przeciwieństwie do symbolu alegorię interpretuje się jednoznacznie; np. kobieta z wagą i przepaską na oczach jest alegorią sprawiedliwości

ironia
ironia

(gr. eironeía – przestawianie, pozorowanie) drwina, złośliwość lub szyderstwo ukryte w wypowiedzi pozornie aprobującej, nadanie wypowiedzi odwrotnego sensu w stosunku do tego, co wynika ze znaczenia użytych słów, na przykład w celu ośmieszenia poglądów czy cech rozmówcy lub pokazania dystansu wobec osób czy zjawisk; wypowiedź zawierająca ironię najczęściej jest krytyką lub naganą, która przyjmuje formę pozornej pochwały; ironia jest narzędziem literackim, w którym wybrane słowa są celowo używane do wskazania znaczenia innego niż dosłowne, można wyróżnić ironię słowną i sytuacyjną

parabola
parabola

(gr. parabole – porównanie) alegoryczne opowiadanie o treści moralnej i dydaktycznej lub religijnej

symbol
symbol

(gr. symballein – znaczący, rozpoznawczy kawałek przedmiotu) element rzeczywistości materialnej (rzecz, zjawisko, roślina, zwierzę lub osoba) obdarzony dodatkowym, abstrakcyjnym znaczeniem; znaczenie to jest niejednoznaczne, często celowo niejasne, odwołujące się bardziej do pewnej sfery znaczeń niż pojedynczego pojęcia; np. róża jako symbol m.in. miłości, namiętności, kobiecości, cierpienia, pragnienia, tęsknoty