Prawda i wina

Najistotniejszy problem dramatu Król Edyp zawiera się w dwóch kwestiach: prawdy i winy. Edyp, jako człowiek prawy i prostolinijny, troskliwy władca, zmierza do odkrycia prawdy, która ma wyzwolić jego królestwo od plag. Nie wie jednak, że poznanie prawdy okaże się dla niego równoznaczne z odkryciem własnej winy. Choć podwójnego występku dopuścił się nieświadomie, gdyż fałszywie zinterpretował sytuację, była to jednak zbrodnia. Porządek moralny został zakłócony. Przywrócenie go i tak musi się skończyć dla bohatera katastrofą. Historia Edypa bywa więc interpretowana jako archetyp człowieka uczciwego, który czyni zło, chociaż tego nie chce, a gdy poznaje prawdę i uświadamia sobie własną winę – nie uchyla się od odpowiedzialności.

Interpretacja Króla Edypa w kontekście religii greckiej zwraca natomiast uwagę na nieuchronność losu, któremu człowiek musi się podporządkować. Współcześnie widzi się w tym utworze raczej niemożliwość wyzwolenia spod presji świata w sensie metafizycznym, politycznym, psychologicznym.

Ciekawostka

Król Edyp a kultura popularna

Królu Edypie znajdowała źródło inspiracji klasyczna powieść detektywistyczna, gatunek zajmujący ważne miejsce w kulturze popularnej. W powieści tego typu, podobnie jak w historii Edypa, działania bohatera prowadzą do poznania prawdy. Jednak detektyw (np. Herkules Poirot z powieści Agathy Christie), gdy demaskuje winnego, nie tylko nie doprowadza do katastrofy, jak poszukujący prawdy bohater dramatu Sofoklesa, ale przywraca ład moralny, którego gwarantem jest prawo. Edyp znajdował się w szczególnej sytuacji – prowadził śledztwo przeciw sobie samemu; był jednocześnie zbrodniarzem, „detektywem” i ofiarą. W miarę rozwoju akcji zmienił się cel prowadzonego przez niego śledztwa – od poszukiwania winnego zabójstwa Lajosa skierował się ku poszukiwaniu prawdy o własnym losie.

Ciekawostka

Kompleks Edypa

Doświadczenie Edypa posłużyło jako ilustracja jednej z najbardziej znanych tez Zygmunta Freuda (1856–1939), twórcy psychoanalizy, kierunku w psychologii, który niekiedy stanowi inspirację dla interpretacji dzieł literackich. Freud wprowadził pojęcie kompleksu Edypa dla opisania zjawiska w rozwoju psychoseksualnym człowieka. Zdaniem Freuda, człowiek we wczesnym dzieciństwie (4–6 lat) doświadcza pociągu erotycznego do rodzica płci przeciwnej, a równocześnie drugiego rodzica traktuje jako rywala, w czym przypomina bohatera tragedii Sofoklesa. W miarę dojrzewania konflikt wynikający z tych sprzecznych uczuć zostaje zażegnany i ten rodzaj popędu podlega stłumieniu.

Dla zainteresowanych

O tym, że Edypa można potraktować jako reprezentanta każdego z nas, piszą nie tylko znawcy literatury. Nie przypadkiem przecież do tej postaci odwołują się też np. psychologowie i psychiatrzy. Najbardziej znaną koncepcję sięgającą do mitu o Edypie podał Zygmunt Freud.

Choć jego twierdzenia nie są traktowane przez psychiatrów jako niepodważalne, to jednak do obiegu wszedł związek frazeologiczny kompleks Edypa. Polega on – według Freuda – na dotyczącym każdego z chłopców nieświadomym, dziecięcym pożądaniu seksualnym własnej matki oraz traktowaniu ojca jako rywala (analogiczny impuls u dziewcząt nazwano kompleksem Elektry, kolejnej bohaterki mitu greckiego). U Sofoklesa padają takie słowa z ust Jokasty:

A tych miłostek z matką się nie strachaj,
Bo wielu ludzi już we śnie z matkami
Się miłowało; swobodnie ten żyje,
Kto snu mamidła lekko sobie waży
.

Freud uważał, że kazirodcze skłonności, mocne w dzieciństwie, są następnie tłumione (i spychane do podświadomości) przez wychowanie. Edyp byłby więc przykładem osoby, u której ostatecznie one zwyciężyły. Większość ludzi natomiast nie pozwala na ujawnienie zachowań zakazanych kulturowo. To nie oznacza przecież, że bohater dramatu Edypa przestaje być symbolem każdego z nas.

Freud
RUONUka0vga7K
Sigmund Freud [czyt. sigmunt frojd], 1926
Źródło: Ferdinand Schmutzer, domena publiczna.
JokastaAnna Piwkowska
Anna Piwkowska Jokasta

Oszalałam Edypie, jak gdybym umarła.
Piasek gorący, płynny, upał dzwoni w uszach.
Jaskółki tak jak rydwan w momencie gdy rusza
zrywają się znad ziemi z owadami w gardłach.
To szaleństwo Edypie, wybuch ciemnej trwogi.
Krew krzycząca pod czaszką jak czarne ptaszysko.
Ta belka pod sufitem jest trochę za nisko.
I ten strach, by nie dotknąć palcami podłogi.
Tropiłeś przepowiednię, ścigałeś się z losem.
Twój strach cię gnał, gdy w drodze starłeś się z Lajosem.
Jego strach, jego oścień, jego krzyk i pośpiech,
pchnął go w piach jak w uległą, ciepłą od snu pościel.
Z twym strachem się kochałam, twoim strachem żyłam.
Strach naszym wspólnym dzieciom jak krzew kwitnie w żyłach.
Ta pętla jest jedyną ucieczką z tej matni.
Martwe ciało kochanki, babki, żony, matki.

CART4 Źródło: Anna Piwkowska, Jokasta, [w:] tejże, Cień na ścianie , Kraków 1989.
Ćwiczenie 1

Przedstaw, w jaki sposób podmiot liryczny uzasadnia swój zamiar.

R1GkwnghdH898
Miejsce na notatki.

Przeczytaj utwór Romana Brandstaettera, a następnie wykonaj ćwiczenia.

Roman Brandstaetter Modlitwa Tejrezjasza

Wieczorem podsłuchiwałam,
Jak Tejrezjasz modlił się,
Zawracając twarz,
Namaszczoną olejkiem
Zapalczywości i gniewu,
Do lutni, w której Apollo
Zamieszkał:
„Boże, trzymający w szponach mysz,
Boże, pływający we krwi
Zarzynanych wołów,
Boże dżumy, trądu i posuchy
W kraju niecierpliwych bluźnierców.
Jeśli kłamałem,
Jeśli odczytałem
Fałszywie wróżbę, która jak nietoperz
Wyfrunęła z ust szalejącej Pytii –
Niech moje kłamstwo zamieni się w prawdę,
Jak kruk w łabędzia.
Niech będzie prawdą.
Niech będzie łabędziem.
Jokasta jest winna.
Edyp jest winien.
Przekleństwo musi
Paść z twej dłoni na Antygonę.
Wzbudź w niej sumienie.
Skarz ją moralnością.
Ród Labdakidów, który podniósł bunt
Przeciwko bogom, winien ponieść klęskę.
Święte jest kłamstwo wiodące do celu,
Grzechem jest prawda, która godzi w Delfy.
Niech wzejdzie nad światem
Złota głowa wyroczni
W gnieździe uwitym
Z dwóch dłoni Kreona”.
Tak modlił się Tejrezjasz,
A słowa jego, jak niewidzialne koturny,
Uderzały w noc.
Jestem bezsilna,
Bo wiem,
Że na kłamstwo nie ma leków
Ani guseł, ani talizmanów.
Odczynić można tylko prawdę.
Nie potrafię udźwignąć
Nawet kiści winogron,
Jakże mam dźwigać na barkach
Piekło Labdakidów?
A Tejrezjasz wciąż szczeka za ścianą
Jak hiena opętana bogami.

CART5 Źródło: Roman Brandstaetter, Modlitwa Tejrezjasza, [w:] tegoż, Hamlet i łabędź. Wybór wierszy, Poznań 1988, s. 64–65.
Ćwiczenie 2

Określ, kto jest podmiotem lirycznym w wierszu. Przedstaw jego nastawienie wobec postaci Tejrezjasza.

RIaHnh9qZRKg6
Miejsce na notatki
Polecenie 1

Zinterpretuj słowa:
„Święte jest kłamstwo wiodące do celu,
Grzechem jest prawda, która godzi w Delfy”.

Rja5GVcI6ML67
Miejsce na notatki

Między prawdą a kłamstwem

Polecenie 2

Wyobraź sobie, że zaproszono cię do udziału w międzyszkolnej dyskusji na jeden z najważniejszych problemów filozoficznych, etycznych i religijnych, czyli kwestię prawdy. Przygotuj tekst krótkiego wystąpienia.

  • Czy w ogóle możliwe jest dojście do prawdy?

  • Czy zawsze prawda jest pożądana? Czy zdarza się, że kłamstwo jest lepsze od prawdy?

W udzieleniu odpowiedzi na pytania pomocą może się okazać poniższy tekst.

Rj1Vovrn2AL6Y
(Uzupełnij).
O kłamstwieLeszek Kołakowski
Leszek Kołakowski O kłamstwie

Przekazywanie fałszywych informacji jest […] w porządku natury. Motyl mówi do ptaszka: „ależ ja nie jestem motylem, tylko zwiędłym liściem”. Osa mówi do pszczoły, strażniczki ula: „ależ ja nie jestem osą, tylko pszczołą […]” (podobno niektóre gatunki os tak czynią). Natychmiast rzuca nam się w oczy różnica między tymi dwoma kłamstwami. Chwalimy motylka, który udając listek, chroni swoje życie […]. Gorszy nas wszelako osa, która udaje pszczołę, aby się dostać do ula i zrabować pokarm […].
Podobnie z kłamstwami u ludzi, które oceniamy moralnie: jedne nas gorszą, inne uważamy za usprawiedliwione. […] Najprostszy i bynajmniej nie wymyślony sztucznie, ale nieraz rzeczywisty przykład z okupacji: jeśli gdzieś Żyd się ukrywa i przychodzą niemieccy żandarmi, pytając, czy Żyd jaki nie mieszka – któż z resztką sumienia mógłby powiedzieć, że w imię szlachetnej zasady niekłamania trzeba wydać człowieka na pewną śmierć?

CART6 Źródło: Leszek Kołakowski, O kłamstwie, [w:] Leszek Kołakowski, Mini-wykłady o maxi-sprawach. Trzy serie, Kraków 2004, s. 29–30.
Polecenie 3

Edyp musiał poddać się losowi. Z fatum nikt przecież nie wygra. Pamiętając o tym, można jednak różnie interpretować ostatnią scenę (exodos). Zredaguj po jednym argumencie do obu przedstawionych poniżej tez.

  • Edyp wykłuciem sobie oczu przyznaje się do klęski,

  • Edyp wykłuciem sobie oczu nie zgadza się na potęgę fatum.

R15EZFYU3kukG
(Uzupełnij).
Polecenie 4

Król Edyp – najsłynniejszy kryminał świata! Napisz recenzję, w której przedstawisz historię syna Lajosa w konwencji kryminału.

R1eszoIps8uVO
(Uzupełnij).