RF2V0HMEoYdDX1
Sokrates Ateńczyk (ok. 470–399 r. p.n.e.)
Źródło: Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 2.5.

Zapytajmy na początku, czy można mówić o czymś takim, jak predyspozycje do zostania wielkim filozofem. Sokrates urodził się jako syn Sofroniska, rzeźbiarza nagrobnego, i Fainarety, miejscowej akuszerki. Ojciec zarabiał więc niewiele, a matka – praktycznie wcale. Młodzieniec zapewne miał iść w ślady ojca, lecz niektórymi niespodziewanymi zachowaniami budził zdumienie najbliższych.
W zasadzie przez całe swoje życie wzbudzał albo konsternację, albo podziw. Wieść niesie, że jeszcze za młodu, podczas służby wojskowej, zamyślił się na dłuższy czas. Jakoś po śniadaniu stanął przed namiotem i począł rozmyślać, tępo zapatrzony w ziemię. Stojąc w ten sposób wzbudzał zdumienie mijających go towarzyszy. Jako że minęły godziny popołudniowe, a wieczór zaczął się na dobre, koledzy z armii ułożyli sobie derki pod gołym niebem i rozmawiając wesoło, zezowali na młodzieńca, wyczekując, co się stanie. Podobno dopiero po całej nocy, gdy nastał świt, Sokrates zakończył rozmyślania, przyklęknął, dziękując bogom, i wrócił do obowiązków. To zapewne przez takie zachowania Chajrefont, zapytawszy delficką wyrocznię o mądrość Sokratesa, usłyszał znaną odpowiedź:

Mądry jest Sofokles, mędrszy Eurypides, – ze wszystkich przecie mężów najmędrszy jest Sokrates.

cyt Cytat za: cyt. za: Platon, Obrona Sokratesa, przeł. A. Maszewski, Warszawa 1885, s. 13, (przyp. tłumacza).
R1MNHSWs4xIs11
Ruiny Świątyni Apollina w Delfach.
Źródło: Berthold Werner, Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 3.0.

Taka odpowiedź chyba nikogo nie zdziwiła bardziej niż samego Sokratesa. Począł więc odwiedzać ludzi uważanych wówczas za najmędrszych i wypytywać ich, czym w zasadzie jest mądrość. Zdumiał się jeszcze bardziej, że nikt nie potrafił udzielić mu satysfakcjonującej odpowiedzi ani na tak zadane pytanie, ani w kwestii tego, czym są piękno, dobro, sprawiedliwość. Zresztą o tym pierwszym nic nie byli w stanie powiedzieć mu artyści, o drugim – prawodawcy, o trzecim zaś – politycy. W ten sposób powstała jednak maniera Sokratesa, polegająca na chodzeniu i zadawaniu pytań, toczeniu rozmów, szukaniu odpowiedzi. Stąd też geneza jego słynnego „wiem, że nic nie wiem”. Wszak dopiero, gdy uświadomimy sobie własną niewiedzę, cały jej ogrom, możemy skutecznie rozpocząć proces zdobywania wiedzy.

R89T7AqjFZvyV1
Napis nad wejściem do świątyni delfickiej wyroczni, głoszący maksymę „Poznaj samego siebie”. Te słowa dotyczyły konieczności autorefleksji i poznania własnego psyche (duszy). Temu również służyła nauka Sokratesa.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Filozofowanie Sokratesa było więc autorefleksją, rozważaniami na temat własnej psychepsyche, jej kondycji i cech dla niej typowych. Aby poznać otaczający nas świat, trzeba przecież najpierw poznać samego siebie. Właśnie do tego wzywał napis, jaki znajdował się nad wejściem do delfickiej świątyni. Odpowiedzi na pytania dla człowieka najważniejsze należy poszukiwać w samym człowieku. Dobro, prawość, sprawiedliwość są przecież pojęciami dotyczącymi człowieka, a więc istoty rozumnej i samoświadomej. Autorefleksja jest zatem niezbędna. Dzięki niej bowiem poznajemy aretéaretéareté, czyli wymienione wcześniej cnoty, typowe dla istot ludzkich i bogów.
Jeżeli jednak cnoty są cechami typowymi dla istot rozumnych, to same w sobie muszą mieć racjonalny charakter. Oznacza to, że poznajemy je za pomocą rozumu. Jeżeli zaś cnoty są cechami czysto ludzkimi, powinny w tym samym stopniu i w ten sam sposób dotyczyć każdego człowieka. Są zatem obiektywne, czyli takie same dla każdej istoty ludzkiej. Jeśli więc cnoty są obiektywne i racjonalne, to każdy z nas – o ile tylko odpowiednio wytęży swój rozum – może poznać ich naturę i samemu rozsądnie je realizować. Na tym właśnie polega racjonalizm (intelektualizm) etyczny Sokratesa Ateńczyka – wiedzieć, czym jest dobro, oznacza dobro czynić.

Aby pobudzić intelekt rozmówców do samodzielnych poszukiwań filozof stosował dwie metody dialogu. Pierwsza, znana dziś powszechnie, a wywodząca się z Sokratejskiego wiem, że nic nie wiem, polegała na logicznym zbijaniu argumentów rozmówcy, dopóki nie popadł on w wewnętrzną sprzeczność własnych twierdzeń, co jawnie ukazywało, że nie jest w stanie odpowiadać na pytania o najważniejsze i – zdawałoby się – najprostsze zagadnienia. Greckie elenkhos oznacza zbijanie, jest to więc „metoda elenktyczna”. Była przez Sokratesa stosowana nieco rzadziej i tylko w szczególnych przypadkach. Był wszak filozofem, który „nic nie wiedział”, trudno byłoby mu więc występować w roli tego, który od początku dyskusji broni poprawnego stanowiska. Używał jej raczej w sytuacjach, gdy przeciwnik popełniał oczywiste błędy, nie traktował go poważnie lub z różnych powodów bronił stanowiska, w które sam nie wierzy. Filozof chętniej posługiwał się metodą majeutyczną, której nazwa pochodzi od greckiego majeutike, określającego sztukę położniczą, akuszerską, pomoc przy porodzie. Jako syn akuszerki filozof mógł dokonywać autoironii, w myśl której sam nic nie wie, lecz jedynie pomaga rozmówcy wydobyć z niego prawdę, która tkwi w jego umyśle. Dzięki tej metodzie Sokrates, wspólnymi siłami z osobą, z którą dyskutował, dochodził do prawdy, poprawnego rozumienia pojęć i zagadnień.

REkw5fgAvWH2a1
Michał Anioł, Szkoła ateńska, 1509–1511.
Zdaniem badaczy rola, jaką odegrała filozofia Sokratesa, była tak wielka, że wszystkich filozofów działających przed nim nazywamy dziś „presokratykami”. Jest to oczywiście określenie umowne i niezbyt ostre, gdyż do tej kategorii zaliczamy także myślicieli, którzy byli jego rówieśnikami, jak i sofistów, którzy filozofa przeżyli.
Źródło: Flickr, licencja: CC BY 2.0.

Przechadzał się więc Sokrates po ateńskiej agorze, odwiedzał znajomych, zawsze chętnych do rozmów z nim, kontynuując swe dzieło uświadamiania ludziom ich własnej niewiedzy. Z pewnością nie był ucieleśnieniem greckiej zasady kalos‑kagathoskalos‑kagathoskalos‑kagathos, łączącej w sobie piękno duszy i piękno ciała. Zazwyczaj bosy i w podartych łachmanach, o raczej niemiłej aparycji niskiego, łysiejącego grubaska z wyłupiastymi oczami i bulwiastym nosem. W tych przechadzkach towarzyszył mu zawsze jego prywatny daimoniondaimoniondaimonion, wewnętrzny głos, który doradzał mu w ważnych kwestiach. Ci, którzy Sokratesa znali i rozumieli, zawsze okazywali mu wielki szacunek, jaki oddaje się ludziom wybitnym i dobrotliwym, bez reszty poświęcającym się służbie dla innych. Szeroki tłum go jednak nie znał. Mało kto rozumiał jego intencje. W opinii ogółu był uznawany albo za nieszkodliwego wariata, albo za cynicznego sofistę, który zaczepia ludzi tylko po to, aby ich obrażać i robić z nich głupców. Był przy tym postacią sławną, o czym świadczyć może fakt, że poświęcono mu kilka komedii, jak chociażby słynne Chmury Arystofanesa, w których uchodzi za bezbożnika deprawującego młodzież.
Tak zresztą brzmiało oskarżenie, jakie wystosowali przeciw niemu spiskowcy, kierowani resentymentem i pałający żądzą zemsty za wyimaginowane krzywdy:

Zaskarża pod przysięgą Meletos, syn Meltosa z Pittos, Sokratesa, syna Sofroniska z Alopeków: Zbrodnię popełnia Sokrates, bogów, których państwo uznaje, nie uznając, inne zaś nowe duchy wprowadzając; zbrodnię też popełnia, psując młodzież. Kara śmierci.

cyt2 Cytat za: W. Witwicki, Obrona Sokratesa. Wstęp tłumacza, [w:] Platon, Dialogi, t. I, przeł. W. Witwicki, Kęty 2005, s. 546.
R19apyOW9ZciY1
Śmierć Sokratesa, Jacques-Louis David (1787). Najpopularniejszy dziś obraz ilustrujący śmierć filozofa, który jednak nieco mija się z informacjami na ten temat z Platońskiego dialogu Fedon. Zgodnie z treścią tekstu siedzący tyłem do mistrza Platon był nieobecny, a to ze względu na ciężką chorobę. Podobnie wychodząca z dziećmi żona Sokratesa – Ksantypa, miała zostać odprawiona przez filozofa dużo wcześniej.
Źródło: Jacques-Louis David, Śmierć Sokratesa, 1787, domena publiczna.

Było prawdą, że kto sokratejskiego daimoniona nie rozumiał, mógł Sokratesa oskarżyć o bezbożność. A co do kwestii deprawowania młodzieży, to faktycznie wolała ona przebywać z mądrym Sokratesem, niż spędzać dni na żmudnym i nudnym przyuczaniu do praktycznych rzemiosł. Do Sokratejskich metod dyskusji należało „zbijanie” argumentów rozmówcy. Kto zaś nie miał do siebie dystansu, uważał, że Sokrates wydrwiwa go, robi z niego głupca, a a skoro młodzież uczyła się tych metod od wielkiego filozofa, to przypisywano mu nauczanie braku szacunku. Zarzut był więc absurdalny, zdawało się znajomym filozofa, że oskarżyciele jedynie się ośmieszą. Problem w tym, że Sokrates na rozprawie odpowiadał na zarzuty szczerze, twardo stał przy swojej filozofii, wygłaszał filozoficzne wykłady, przez co tylko irytował i denerwował sędziów. Stała się więc rzecz absurdalna – niewinny człowiek, właśnie dlatego, że zamiast schlebiać tłumowi, bronił swej nauki, został skazany na śmierć. A wyrok przyjął jak prawdziwy mędrzec – z godnością, bez cienia sprzeciwu, wieszcząc, że miasto skazało się tym wyrokiem na hańbę, a bat krytyki czynionej przez kolejne pokolenia będzie je smagał niemiłosiernie.

Słownik

areté
areté

(gr. areté, łac. virtus – cnota) jedno z kluczowych pojęć etyki, oznaczające trwałą dyspozycję do czynienia dobra; realizacja cnoty prowadzi do życia w zgodzie z konkretną koncepcją czy systemem etycznym, dzięki czemu mamy osiągnąć życie godne i oparte na przestrzeganiu konkretnych zasad moralnych; jej przeciwieństwem jest występek (gr. kakija); w mitologii i sztuce greckiej Arete i Kakija występują jako piękne siostry, które wskazują odmienne drogi życia

daimonion
daimonion

(gr. daimonion – bóg, bóstwo, czasem też: demon) w dawnej Grecji pojęcie służące do określania pomniejszych bóstw, duchów czy demonów, które zyskało nowe znaczenie dzięki Sokratesowi; od czasów jego działalności kojarzone z wewnętrznym głosem rozsądku lub z sumieniem, które odradza pewnych czynów i chroni człowieka przed błędnymi decyzjami

kalos‑kagathos
kalos‑kagathos

(od gr. kalos kagathos – piękny [i] dobry) grecki ideał człowieka, łączący w sobie piękno zewnętrzne i wewnętrzne, tzn. idealne ciało z cudowną duszą; oznaczał połączenie piękna i dobra, w myśl przekonania głoszącego, że to, co piękne, jest dobre, a to, co dobre, musi być piękne; idea typowa dla greckiego rozumienia rzeczywistości, dziś już nieuznawana za słuszną; znamy bowiem osoby piękne z wyglądu, a zepsute moralnie (historyczny Cassanova i fikcyjny Dorian Grey), a także osoby o szpetnym wyglądzie, a moralnie dobre (historyczny Sokrates, fikcyjny Quasimodo)

psyche
psyche

(od gr. psyche – dusza, umysł) w myśli greckiej oznaczało tyle, co dusza czy umysł, lub też (jak określilibyśmy dzisiaj) jaźń; najbardziej wewnętrzna sfera naszego „ja”, odpowiedzialna za myślenie, odczuwanie, doznawanie świata, namysł nad nim i samym sobą; jej posiadanie miało wyróżniać nas w świecie zwierząt; od tego terminu biorą się współczesne pojęcia psychika i psychologia (gr. psyche i gr. logos – nauka o psychice)

sokratycy mniejsi
sokratycy mniejsi

popularne określenie umowne, stosowane celem odróżnienia od Platona pozostałych uczniów Sokratesa; łączył ich wspólny nauczyciel, jednak każdy z nich w inny sposób pragnął rozwijać czy reinterpretować sokratejskie nauki; do tej grupy należą: Antystenes z Aten (inicjator ruchu cynickiego), Arystyp z Cyreny (twórca pierwszej filozofii hedonistycznej, zwanej cyrenaizmem), Euklides z Megary (założyciel szkoły megarejskiej) oraz Fedon z Elidy (założyciel szkoły w Elidzie)