Życie naznaczone tragizmem

RTVFrJrdGKhSL1
Zygmunt Krasiński, fotografia portretowa Karola Beyera sprzed 1859 roku
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Hrabia Henryk, bohater dramatu Zygmunta Krasińskiego Nie‑Boska komedia, może być uważany za alter egoalteralter ego autora. Wiele ich łączy: arystokratyczne pochodzenie, fascynacja poezją i romantycznymi ideami.

W dramacie poeta w pewnym sensie antycypowałantycypowaćantycypował swoje późniejsze losy. Wprawdzie nie zginął w okopach Świętej Trójcy (zmarł w 1859 r. na gruźlicę), ale jego życie osobiste również nie było udane: przebiegało pod znakiem wielkiej, niespełnionej miłości. Będąc mężem Elizy z Branickich, którą poślubił na życzenie ojca, utrzymywał przez wiele lat bliskie stosunki z muzą romantyków, Delfiną Potocką. Ta sytuacja była dla niego źródłem nieustającego wewnętrznego konfliktu i cierpienia. Równie problematyczna była relacja poety z ojcem – różniły ich poglądy polityczne. Paradoksalnie, osoba i losy Zygmunta Krasińskiego były najdoskonalszym wcieleniem mitów romantycznych, z którymi polemizował w swoich utworach, a jego życie było naznaczone tragicznymi, nierozwiązywalnymi konfliktami.

Romantyczna wizja tragiczności losu

Tradycyjnie tragizmem albo tragicznością określamy konflikt zachodzący pomiędzy kilkoma równorzędnymi wartościami i postawami, z którego człowiek nie jest w stanie samodzielnie się wydobyć. Osoba staje wówczas w obliczu nieuchronnej klęski. Dzieje myśli europejskiej dostarczają wielu przykładów takiego tragizmu wpisanego w samą strukturę ludzkiej egzystencji: człowiek jest istotą ukierunkowaną na nieskończoność, doświadczając jednocześnie swoją kruchość i przemijalność; pragnie wolności, a zarazem odczuwa wiele ograniczeń psychicznych i fizycznych; chce w pełni o sobie decydować, a jednak targają nim namiętności oraz podświadome siły, których nie potrafi zgłębić. Już w IV wieku św. Augustyn stwierdził, że „jest sam dla siebie wielką zagadką”, zaś jego poprzednikami byli greccy filozofowie.

Romantycy mieli własne pojęcie tragiczności ludzkiego życia. Opierało się ono przede wszystkim na rozdźwięku pomiędzy byciem sobą a podporządkowaniem się społecznemu konwenansowi, wizją idealnej, totalnej i absolutnej miłości a odkryciem, że ani świat, ani ludzie nie są w stanie przy swoich niedoskonałościach sprostać nazbyt śmiałym marzeniom. Pewną koncepcję tragizmu inspirowała również filozofia Georga Wilhelma Friedricha Hegla (1770–1831), który stwierdził, że historia ludzkości może się rozwijać wyłącznie dzięki nieustannemu ścieraniu się przeciwieństw. Stąd upadki wielkich cywilizacji, konflikty, wojny i krwawe rewolicje. Czy jednak człowiek musi być zdany na łaskę brutalnych dziejowych procesów? Czy ta tragiczna wizja historii jest czymś prawdziwym? Pytania te zadawał sobie Krasiński, pisząc swoją Nie‑Boską komedię.

Zbigniew Sudolski Krasiński. Opowieść biograficzna

Po opuszczeniu kraju w drugiej połowie kwietnia 1833 roku, udał się poeta wprost do Wiednia. […] Mimo złego stanu zdrowia rezultat pobytu w Wiedniu był jednak imponujący – tu bowiem podjął Krasiński i bardzo zaawansował pracę nad największym utworem swego życia, nad Nie‑Boską komedią.

C1 Źródło: Zbigniew Sudolski, Krasiński. Opowieść biograficzna, Warszawa 1997, s. 145.
R1CJDSvCfAFMW
Anna Bilińska‑Bohdanowiczowa, Dworzec Południowy w Wiedniu, 1882
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.

Po wyjeździe z Wiednia Zygmunt Krasiński udaje się w dalszą podróż z przyjacielem, Konstantym Danielewiczem. Docierają do Wenecji, skąd dramatopisarz wysyła listy do ojca.

R1I0QcyaRfY0E
Herb hrabiowski rodziny Krasińskich
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Zbigniew Sudolski Krasiński. Opowieść biograficzna

Wczoraj siedząc na piasku nadbrzeżów Lido patrzałem na Wenecję w oddali i zdało mi się, że widzę potężne groby wznoszące się z morza, groby pierwszej arystokracji, która upadła spośród europejskich, mających pójść jej śladami później. To całe miasto milczące, oświecone słońcem, oblane wodami, było dla mnie straszną tajemnicą. Coś olbrzymiego przebywało w tym wyobrażeniu, jakie sobie wymarzyłem o nim. Te wszystkie wieże okrągłe i ciężkie, te wszystkie zamki czerwone, kościoły o kopułach i strzałach spiczastych, są piramidami, w których śpią męże, co niegdyś stali na czele narodów, męże gnębiciele bez trwogi, często bez sumienia, o czynach wielkich i o wielkiej chwale. Raz jeszcze powstańcie, raz jeszcze do walki, bo teraz wszyscy wasi staczają się w przepaść i gdyby znienacka (…) porwali się ze snu, czyby krzyk ich rozpaczy i zemsty nie zagrzmiał szeroko! Co by rzemieślnicy, co by doktrynerzydoktrynerdoktrynerzy, kupcy, bankiery odpowiedzieli tym ludziom, co jeśli uciskali w domu, przynajmniej za domem jak lwy się bili po lądach i morzach, stali na pokładach galer swoich podczas burzy i nie lękali się, sądzili po nocach na śmierć i tortury i nie lękali się, i mieli ideę swoję, może niesłuszną, może okropną, ale trzymali się jako na wielkie serca przystało. Wielką jest rzeczą, zda mi się, umieć zginąć, może większą niż umieć żyć, a żadna prawie arystokracja tej pierwszej tajemnicy nie rozumiała dotąd. Dzisiejsza wcale jej nie rozumie, wenecka także w tym właśnie nikczemną się okazała i wolała gnić długo, niż skończyć od razu - i poniżoną została, i stało się, że dzisiaj jej ostatnie potomki wloką się po mieście ojców swoich i żyjący patrzą na ruiny, i sami przystają na słabość swoję i nędzę swoję. (...) Jako się jedzie do Egiptu, by patrzeć na groby królów, tak tu trza jechać, by widzieć groby szlachty.

C2 Źródło: Zbigniew Sudolski, Krasiński. Opowieść biograficzna, Warszawa 1997, s. 147–148.
R69GVvk7ulBFG1
Aleksander Gierymski, Widok Wenecji, 4. ćw. XIX w.
Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie, domena publiczna.
Zbigniew Sudolski Krasiński. Opowieść biograficzna

Na piaszczystych brzegach Lido, skąd roztacza się jedyna, niepowtarzalna panorama błyszczącej wśród mgieł i błękitnych wód Wenecji, przeszłość i teraźniejszość jawiła się Zygmuntowi Krasińskiemu w wielkim dramatycznym zmaganiu. Niewielu poetom romantycznym, tak lubiącym rozpamiętywać o przemijaniu kultur i cywilizacji, historia odsłaniała się jako bezlitosna walka klas; niewielu potrafiło tak wnikliwie ocenić wielkość i małość szlacheckiej przeszłości i z taką pogardą mówić o teraźniejszości „rzemieślników, doktrynerów, kupców i bankierów”. Arystokratyczne wychowanie Zygmunta wyryło na nim silne piętno, ale niewątpliwie też dzięki temu wychowaniu i niezwykłym horyzontom myślowym widział jasno jak nikt ze współczesnych nieuchronny koniec szlacheckiego świata. […] 24 października 1833 roku przybył z Danielewiczem do Rzymu, gdzie zamierzał spędzić tegoroczną zimę. […] To zapewne dopiero tu zanotował poeta na rękopisie dramatu: „Zaczęte w Wiedniu na wiosnę skończone w jesieni 1833 r.” Przez cały ten kilkumiesięczny okres nadawał Krasiński artystyczny kształt przeżyciom, przemyśleniom i refleksjom, które od kilku lat nurtowały jego wrażliwą wyobraźnię. Nie było to więc nagle – „układanie dramatu” było procesem długotrwałego, ciągnącego się latami gromadzenia obserwacji i doświadczeń, kształtowania się w konfrontacji z tradycją i współczesnością, zbieraniem wniosków i  przemyśleń z obfitych lektur literackich i filozoficznych – choć autor tego niezwykłego dramatu miał dopiero 21 lat.

C3 Źródło: Zbigniew Sudolski, Krasiński. Opowieść biograficzna, Warszawa 1997, s. 148–149.
R1R3CIBcNd3M5
Fragment przedstawienia Nie‑Boskiej komedii w Teatrze Nowym w Łodzi w 1959 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Słownik

antycypować
antycypować

(łac. anticipare – uprzedzać) – zakładanie czegoś jeszcze nieistniejącego, oznaka, zapowiedź przyszłych wydarzeń, pogląd przyjęty z góry, ale znajdujący później swoje potwierdzenie; przewidywanie

doktryner
doktryner

(franc. doctrinaire) osoba o skostniałych poglądach, kierująca się regułami jakiejś sztywnej doktryny

tragizm
tragizm

(łac. tragedia, gr. tragōdía, tragos – kozioł, i ōdḗ – pieśń) – kategoria estetyczna, termin z zakresu filozofii sztuki, oznaczający konflikt równorzędnych wartości moralnych, w wyniku którego jednostka, działająca świadomie w imię wielkiego i szlachetnego celu, jest skazana na klęskę. Tragizm najczęściej wynika z nierozwiązywalnego konfliktu między równorzędnymi wartościami, np. konflikt między uczuciem a rozumem, honorem a miłością, ideałem a życiem, obowiązkiem rodzinnym a narodowym, jednostką a społecznością. Potocznie: tragiczny to taki, który źle się kończy

alter