Przedstawiciele i założenia nowożytnego racjonalizmu
Filozofia kartezjańska
RGdQvjH3VcYTN
Zdjęcie przedstawia półkę ze starymi książkami.
Zdjęcie przedstawia półkę ze starymi książkami.
Nowożytny racjonalizm i jego krytycy.
Źródło: Pixabay, domena publiczna.
Filozofów wybitnych było w rzeczywistości niewielu. Wejście do filozoficznego panteonu wymaga i odkrywczości, i tego, by idee danego filozofa wyznaczyły horyzont myślenia w wiekach późniejszych. Takie warunki spełnił niewątpliwie René Descartes, zwany po polsku Kartezjuszem. O Kartezjuszu mówi się, że jest ojcem nowożytnego racjonalizmu, czyli rozległego nurtu myślowego, który w oparciu o założenia kartezjańskie w dużej mierze wypełnił przestrzeń filozofii XVII i XVIII wieku, zaś jego wpływy sięgają współczesności.
Ilustracja przedstawia mężczyznę w średnim wieku z długimi włosami do ramion i delikatnym wąsem. Jest ubrany w długą togę i wystający biały kołnierz.
Frans Hals, Portret René Descartes (1596–1650)
Źródło: domena publiczna.
Życiorys40
René Descartes (1596−1650) w Polsce nazywany Kartezjuszem, francuski filozof, matematyk, fizyk, uważany za twórcę racjonalizmuracjonalizmracjonalizmu i za fundatora filozofii nowożytnej. Nauki pobierał najpierw u jezuitów, następnie studiował z przerwami w Paryżu, m.in. inżynierię wojskową, prawo i medycynę. W latach 1618−1623 jako żołnierz, służąc w kilku armiach, przemierzył przeszło pół Europy. Punktem zwrotnym w jego życiu były trzy kolejne sny, które miał w listopadzie 1619 r. Przekonały go one, że jego misją jest szukanie prawdy na drodze rozumu. Dwa pierwsze sam interpretował jako krytykę własnego życia i postępowania – gruntowną, chłodną analizę tego, co dokonał do tej pory. Trzeci sen miał zaś charakter konstruktywny – wskazywał młodemu myślicielowi, jak należy postępować i jakimi zasadami się kierować. Owe sny okazały się więc nie tylko autorefleksją, lecz także swoistym drogowskazem. Relację z tego, jak się nimi kierował, wyłoży najpełniej w swoich Medytacjach, już jako dojrzały filozof. Zdecydowaną większość aktywnego naukowo życia spędził w Holandii, częściowo w obawie przed prześladowaniami za głoszone poglądy (w ówczesnej Holandii panowała stosunkowo największa wolność polityczna i ideologicznaideologiaideologiczna). Ostatnie miesiące życia spędził w Sztokholmie, dokąd przybył na zaproszenie szwedzkiej królowej Krystyny, pragnącej pod jego kierunkiem studiować filozofię oraz skorzystać z jego rad przy organizowaniu szwedzkiej akademii nauk. Źle jednak znosił tamtejszy klimat i zapadł na zapalenie płuc, które stało się przyczyną jego śmierci. Był niezwykle wszechstronny, oprócz filozofii zajmował się optyką, chemią, mechaniką, anatomią, embriologią, medycyną, astronomią i meteorologią. Wywarł olbrzymi wpływ na filozofię i naukę następnych stuleci.
Najważniejsze jego dzieła to: Rozprawa o metodzie właściwego kierowania rozumem i poszukiwania prawdy w naukach(1637), Medytacje o pierwszej filozofii(1641), Namiętności duszy(1649).
Sen40
Francuski filozof przede wszystkim odznaczał się przekonaniem, że możliwa jest wiedza pewna, osiągana poprzez pracę autonomicznego rozumu, tzn. nieuznającego żadnych zewnętrznych autorytetów. Przekonanie to nie było bynajmniej w jego czasach oczywiste – nie sprzyjał mu zmierzch poznawczych ambicji scholastykischolastykascholastyki oraz rozproszone i niejednoznaczne efekty pracy filozofów Odrodzenia. Kartezjusz podjął jednak dzieło stworzenia nowej metody poznania oraz nowego systemu wiedzy i wytrwał przy swoich tezach, mimo wielu zarzutów, których nie szczędzili mu współcześni. W wiedzy cenił ścisłość, porządek, który ujmował na wzór matematyki, oraz praktyczną stosowalność, dzięki czemu torował drogę wielkiemu nowożytnemu projektowi dominacji człowieka nad naturą. Prócz zdobyczy filozoficznych zawdzięczamy Kartezjuszowi niebagatelne osiągnięcia w algebrze, geometrii, fizjologii, fizyce i innych naukach.
R13w8TSeqZS0P1
Zdjęcie przedstawia ludzką dłoń. Odbija się na niej tęcza.
Wszyscy ludzie są obdarzeni rozumem, a korzystanie z niego uzależnione jest od tego, czy można z niego uczynić właściwy użytek. Należy szukać metody dochodzenia do prawdy, która okaże się niezawodna.
Źródło: domena publiczna.
Budowanie nowej wiedzy wymagało nowych podstaw. Pierwszym intelektualnym aktem Kartezjusza było zwątpienie w całość wiedzy, w tym w istnienie świata zewnętrznego, istnienie Boga, nawet wiedzę matematyczną. Trzeba raz w życiu z gruntu wszystko obalić i na nowo rozpocząć od pierwszych podstaw - o tym radykalnym zamiarze Kartezjusz pisał w swoim podstawowym dziele Medytacje o pierwszej filozofii. Metodycznie pokazując nieprawomocność wszelkich sądów, Kartezjusz poszukiwał owej pierwszej podstawy, czyli tezy, w którą zwątpić się nie da. Posługiwał się na tej drodze trzema najbardziej w swoim przekonaniu radykalnymi argumentami sceptycznymi. Dwa pierwsze, ujęte w Rozprawie, sprowadzają się do tego, że poszukiwana przez filozofa teza nie może pochodzić z postrzeżeń zmysłowych oraz musi być prawdziwa i we śnie, i na jawie. Najciekawszy natomiast i najbardziej oryginalny był argument trzeci, zwany argumentem z demona zwodziciela, niestety nieobecny w Rozprawie. Argument ten nakładał na poszukiwaną przez filozofa tezę swoisty rygor – teza ta musiała być prawdziwa nawet w sytuacji istnienia potężniejszego od człowieka demona, który potrafiłby narzucać nam dowolne myśli i dlatego można za jego pomocą podważyć także sądy matematyczne i logiczne. Kartezjusz rozwiązał problem za pomocą swojego słynnego cogito ergo sum (myślę, więc jestem), która to teza jego zdaniem przezwycięża i ten, i pozostałe argumenty sceptyczne. Nawet jeżeli demon mnie zwodzi, nawet jeżeli w myśleniu błądzę, to – utrzymywał Kartezjusz – akt myślenia jest niepowątpiewalny, a zatem musi istnieć coś, co myśli, czyli rozum lub inaczej – substancja myśląca albo dusza. Cóż to jednak znaczy – myśleć? Kartezjusz to pojęcie ujmował szeroko, jako oznaczające wszystkie akty psychiczne.
Przyjęcie cogito jako „archimedesowego punktupunkt archimedesowyarchimedesowego punktu” procesu tworzenia systemu wiedzy miało znaczące konsekwencje. Filozofia późniejsza jako oczywisty punkt wyjścia przyjmować będzie za Kartezjuszem właśnie istnienie tego, co myśli. To rozwiązanie zasadniczo różni filozofię nowożytną od średniowiecznej i starożytnej, gdzie pierwszym i oczywistym założeniem było istnienie tego, co jest poznawane – bytu.
R1Et3gajwDbrb1
Ilustracja przedstawia schemat jak człowiek zmienia myśl w czyn. Po lewej stronie postać kobiety u której pojawia się myśl wykresu wychodzącego z oczu, w tym przypadku strzała skierowana grotem do góry i opisana jako odcinek a, be ( po środku strzały) ce oraz wskazującego palca w górę. Po prawej strony schematu widać kobietę wykonującą pracę wytwarzania przedmiotu, trzyma w ręku coś na kształt kątomierza i przykłada do kawałka drewna.
Kartezjański fundament stworzył jego autorowi – o ile ten chciał posuwać się dalej na drodze poznania – pewne kłopoty. Kartezjański podmiot poznający wie, że on sam istnieje, ale niczego poza tym nie wie. Czy jest bowiem możliwe rozstrzygnięcie na gruncie tego, co już poznane, czyli umysłu i jego treści (w terminologii kartezjańskiej – idei), kwestii istnienia czegokolwiek poza umysłem – Boga, świata, przyrody itd.?
Źródło: domena publiczna.
Kartezjusz postawił znak zapytania przy jednym z naturalnych i codziennych przeświadczeń człowieka – że poza nami istnieje świat - otwierając sytuację trudną do zaakceptowania, choć logicznie możliwą – że poza umysłem nic nie istnieje, a przynajmniej nie da się tego rozstrzygnąć. Nie zamierzał jednak pozostać w tym miejscu i podjął trud skonstruowania dowodu na to, że treściom umysłu (ideom) odpowiadają realne przedmioty realnego świata. Problem okazał się niełatwy i Kartezjusz sięgnął ostatecznie po pośrednictwo Boga, konstruując dowód na jego istnienie. Dowód kartezjański przyjmuje przesłankę natywistycznąnatywizmnatywistyczną, mówiącą, że w umyśle istnieją wrodzone pojęcia doskonałości i nieskończoności, których twórcą mógł być tylko Bóg. Dopiero mając ten dowód, filozof znajduje w doskonałości istniejącego Boga gwarancję tego, że pojęcia umysłu dotyczą realnego świata. W swoim mniemaniu Kartezjusz uprawomocnił jednak możliwość zdobycia na gruncie rozumu wiedzy pewnej i dotyczącej rzeczywistości. Umysłowi przyznał więc rolę źródła i miary prawdy. Oznaczało to porzucenie wartości wiedzy postrzeżeniowej oraz przekonanie, że kryteria prawdziwości to jasność i wyraźność, z jaką rozpoznajemy sądy w naszym umyśle.
Rozstrzygnąwszy kwestie poznawcze, Kartezjusz przeszedł do problemów metafizycznych. Metafizyka w jego ujęciu była dualistyczna i mechanistyczna. Oznaczało to radykalne oddzielenie myślenia od materii (przyrody), traktowanych jako dwie różne istotowo substancje, przyznanie im odrębnych zasad funkcjonowania oraz odrębnych zasad ich wyjaśniania (fizyki mechanistycznej w przypadku przyrody oraz psychologii w przypadku umysłu). W perspektywie dualistycznej Kartezjusz starał się interpretować również relację duszy i ciała, otwierając tzw. problem psychofizycznyproblem psychofizycznyproblem psychofizyczny, który był później jednym z zasadniczych problemów filozofii, a dzisiaj jest przedmiotem dociekań powstałej w XX wieku dyscypliny filozoficznej – filozofii umysłufilozofia umysłufilozofii umysłu.
Co Kartezjusz wniósł do tworzącego się nowożytnego obrazu rzeczywistości? Po pierwsze wizję człowieka rozumnego, stojącego ponad mechanistyczną (i nieożywioną, według Kartezjusza) przyrodą, mogącego nie tylko poznawać jej prawa ściśle i bez ograniczeń, ale też stosować owoce tego poznania w praktyce. Po drugie – przekonanie, że skuteczne poznanie może być dziełem autonomicznego, a więc nieskrępowanego dogmatami wiary, rozumu, wzorem poznania zaś jest matematyka. Po trzecie – obraz przyrody (w tym człowieczego ciała) jako materialnych i nieożywionych rzeczy, poruszających się wedle praw mechaniki, a więc poznawalnych i przewidywalnych w swoim zachowaniu.
Polecenie 1
Zapoznaj się z treścią wykładu Metafizyczny fundament rzeczywistości profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii. Na czym polega nowatorstwo myśli Kartezjańskiej?
Zapoznaj się z treścią wykładu Metafizyczny fundament rzeczywistości profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii. Na czym polega nowatorstwo myśli Kartezjańskiej?
Zapoznaj się z treścią wykładu Metafizyczny fundament rzeczywistości profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii. Na czym polega nowatorstwo myśli Kartezjańskiej?
Wysłuchaj wykładu Metafizyczny fundament rzeczywistości profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii. Na czym polega nowatorstwo myśli Kartezjańskiej?
Rk0VKDzOUbFXH
(Uzupełnij).
R1CXE3Oo8gplT
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości Wykład: prof. dr hab. Jacek Migasiński
Źródło: Englishsquare.pl Sp. z o.o., licencja: CC BY-SA 3.0.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości Wykład: prof. dr hab. Jacek Migasiński
Źródło: Englishsquare.pl Sp. z o.o., licencja: CC BY-SA 3.0.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Polecenie 2
Co jest według Kartezjusza warunkiem tego, by wiedza naukowa była wartościowa? Uzasadnij krótko swoja wypowiedź.
RPov5Rjcijkhq
(Uzupełnij).
Polecenie 3
Zapoznaj się z grafiką interaktywną i opisz, na czym polegał „przełom kartezjański”. Zinterpretuj archimedesowy punkt oparcia wiedzy: cogito, ergo sum.
Zapoznaj się z grafiką interaktywną i opisz, na czym polegał „przełom kartezjański”. Zinterpretuj archimedesowy punkt oparcia wiedzy: cogito, ergo sum.
RRiG63ea6ekwx
(Uzupełnij).
RfTbOTjeODxkw
Ilustracja interaktywna przedstawia obraz. To pole. Na jego środku stoi niewielki stół. Pod stołem leżą trzej mężczyźni, śpią. 1. Kartezjusz, poszukując punktu oparcia, przyjmuje postawę metodycznego sceptycyzmu; poddaje w wątpliwość wszystkie „prawdy”, które potrafi znaleźć w swoim umyśle, nawet te najbardziej oczywiste. Stosuje wątpienie hiperboliczne - tymczasowo uznaje za fałsz rzeczy prawdopodobne. Czy naprawdę czuję ciepło, zbliżając rękę do kominka? Skąd wiem, że stopiony wosk nadal jest woskiem, skoro wygląda zupełnie inaczej niż przed chwilą? Czy świadomość mojego ciała nie jest złudzeniem? Jaki mam dowód, że to ludzie spacerują za oknem? Przecież widzę tylko płaszcze i kapelusze!, 2. Mimo że nie chce tego robić, ontologicznie zakłada klasyczną koncepcję prawdy (adaequatio), wprowadzając rozróżnienie na ideę w swoim umyśle i rzeczywistość oraz zadając pytanie o ich zgodność. Ponadto sposoby orzekana o rzeczywistości mają również arystotelesowskie pochodzenie, bo ich część pokrywa się z jego kategoriami (miejsce czy przestrzeń, liczba, czas, przez jaki trwają analizowane obiekty i zjawiska). Kartezjusz dochodzi do wniosku, że zmysłom nie można ufać, gdyż doskonale nas łudzą (kij zanurzony w wodzie rzeczywiście wygląda jak przełamany i na poziomie zmysłów nie znajduję potwierdzenia, że jest inaczej). Ale przecież rozumiem, co widzę; wiem, że to ludzie spacerują za oknem, a kij, który trzymam w wodzie, nie jest uszkodzony. Moje doświadczenie to nie widzenie, dotyk, słuch, ale wgląd rozumu, dzięki któremu ciała materialne są poznawalne. Poznaniu dostępny jest najbardziej własny umysł i w nim odkrywam niezawodne prawdy matematyczne. Wszak suma wszystkich kątów w trójkącie zawsze wynosić będzie 180 stopni, nawet jeśli na świecie nie istniałby żaden trójkąt., 3. W tym momencie rozumowania następuje radykalizacja wątpienia, Kartezjusz wprowadza hipotezę złośliwego demona (genius malignus). A co jeśli wszechpotężny złośliwy geniusz łudzi mój rozum, projektując w nim „prawdy” matematyczne, a rzeczywistość, którą widzę, jest tylko snem? Kartezjusz nie potrafi znaleźć kryterium odróżnienia jawy od snu. W trakcie tej redukcji, „obróbki” własnego umysłu, polegającej na „odłupywaniu” kolejnych elementów w celu dotarcia do rdzenia, okazuje się, że tego rdzenia nie ma, że zdolność wyobrażenia, że czegoś nie ma, tkwi realnie we mnie, mając udział w moim myśleniu. Kartezjusz z premedytacją ukazuje, jak kruche są podstawy, na których budowaliśmy swoje poznanie., 4. I w tym momencie archimedesowy punkt oparcia znajduje w fakcie własnego, indywidualnego, istnienia. To, że istnieję – to pewne! Skoro przyjąłem wątpliwość i skoro jestem łudzony przez złośliwego demona. „Jestem, istnieję jest z konieczności prawdziwe ilekroć je wypowiadam lub pojmuję w duchu”. Wcześniejsze założenie, że nie ma nic pewnego, zostaje obalone, bo w akcie negowania zakładam swoje istnienie. Pewność siebie myślącego, gdy to myślę, jest trudna do zanegowania. Kartezjusz odkrywa siebie, odkrywa „Ja” ze względu na niemożliwość dalszej redukcji. Jestem podmiotem działania, rzeczą myślącą. Istnieję, bo myślę - cogito ergo sum., 5. W tym miejscu rozważań Kartezjusza następuje „przewrót kopernikański”, rozumiany jako odwrót od metafizyki klasycznej. W koncepcji arystotelesowsko‑tomistycznej warunkiem usensownienia poszukiwania pierwszych zasad jest przyjęcie w sposób oczywisty, że jest jakiś byt – obiektywny punkt odniesienia, do którego te zasady należą. W tomizmie pierwsze zasady znane są intelektowi same przez się, a więc tym, co jest znane pierwotnie, na czym można się oprzeć, jest byt - dzięki niemu możliwe jest poznanie i nauka. Rzeczywistość zewnętrzna wobec Podmiotu jest warunkiem powstania nauki obiektywnej, a myślenie jest zawsze korygowane przez byt. To struktura bytu narzuca się nam w poznaniu, odciskając swe formy w naszym umyśle. U Kartezjusza myślenie nie ma oparcia poza sobą samym, kierunek poznania idzie od Podmiotu, Ja- myślącego, do rzeczywistości wobec niego zewnętrznej., 6. Po odkryciu cogito wciąż nie możemy przyjąć niczego niepewnego, pamiętając o zwodzącym nas złośliwym demonie. Kartezjusz przyjmuje kryterium „jasności i wyraźności” widzenia, by przyjąć za prawdziwe tylko rzeczy pewne. „Wszystko, co poznaję jasno i dokładnie, jest prawdziwe”. Tym ma się kierować myśl ludzka. Zasięg tego kryterium początkowo dotyczy wyłącznie mojego myślenia, istnienie świata jest wciąż nieudowodnione za sprawą możliwego łudzenia przez złośliwego demona. Występuje tu więc „adekwacja widzenia”, a nie klasyczne adaequatio intellectus et rei. O zgodności mojego myślenia z kryterium rozstrzyga oczywiście sam Podmiot, który przestaje być pasywnym odbiorcą wrażeń docierających do umysłu. U Kartezjusza to my jesteśmy współtwórcami świata. Otwarta zostaje nowa perspektywa (także polityczna) - prawda nie jest czymś gotowym, my ją współkreujemy. Pytanie o to, co widzę „jasno i wyraźnie”, jest pytaniem o strukturę mojego myślenia. Owa struktura pokaże mi, czym jestem jako „rzecz myśląca”. I tak Kartezjusz odkrywa w umyśle idee, chcenia i sądy. W obrębie świadomości problem prawdy i fałszu nie istnieje. Myślę chimerę i to jest prawda, że o niej myślę. Różnica między bytem realnym a możliwym wyraża się w orzekaniu. Mogę się mylić dopiero wtedy, gdy to wypowiem. Idee mogą być wrodzone, nabyte i uformowane przeze mnie samego, przy czym najważniejsze są te wrodzone, wpisane w strukturę mojego myślenia. Chcenia i uczucia są również prawdziwe, bo prawdą jest, że czasem chcemy tego, co nie istnieje., 7. Tak naprawdę idee to formy myślenia, a nie treści myślenia. Wszystkie mają ten sam status (chimera i matematyczne twierdzenie), ale różnią się ze względu na treść przedstawieniową, te które mają tej treści więcej – są ważniejsze. Zatem stopień rzeczywistości odpowiada ilości istnienia. Rzeczywistość u progu nowożytności jawi się jako coś ilościowego. Ale czy nie można wykluczyć, że wszystkie idee pochodzą ode mnie? Mogę ideę mnie samego podzielić na inne idee i rzeczy materialne obecne w moim umyśle i nie znajdę w nich więcej rzeczywistości niż we mnie samym. Przecież w przyczynie sprawczej musi być tyle rzeczywistości (treści przedstawieniowej), ile w skutku. Jak wyjść z solipsyzmu? Kartezjusz odpowiada: Jedna idea mnie w sposób istotny przekracza – Idea Nieskończoności. Nie jestem w stanie wygenerować idei nieskończoności przez negację skończoności, której doświadczam. Kartezjusz, ukształtowany przez myślenie scholastyczne, wnioskuje, że musi istnieć Bóg jako przyczyna sprawcza idei Nieskończoności, która znajduje się w umyśle. Nieskończoność to „znamienie, którym Bóg naznaczył człowieka”, by nie pozwolić mu zamknąć się w skończonej rzeczywistości, lecz dać mu dostęp do nieskończonej perspektywy, horyzontu. Bóg, dobry i wolny na mocy definicji, przywraca doświadczenie świata. On nie może mnie łudzić. Świat stworzony musi być prawdziwy, hipoteza złośliwego demona zostaje ostatecznie obalona, a rzeczywistość uporządkowana na nowo., 8. Uczeń szkoły jezuickiej deklarował się jako osoba głęboko wierząca, sprzeciwiał się postawie ateistycznej jako niezgodnej z rozumem, jego drugi dowód na istnienie Boga z porządku rzeczowego w V Medytacji jest piękną kontynuacją tradycji anzelmiańskiej (ontologiczny dowód na istnienie Boga Anzelma z Cantenbury). Jednakże Bóg Kartezjusza nie był już Bogiem św. Tomasza i średniowiecznych scholastyków. Oczywistość istnienia świata i Boga jest wtórna do oczywistości istnienia mnie samego. Istnienie Boga wywodzi Kartezjusz ze struktury ludzkiego myślenia. U progu nowożytności rodzi się nowy bóg – cogito.
Ilustracja interaktywna przedstawia obraz. To pole. Na jego środku stoi niewielki stół. Pod stołem leżą trzej mężczyźni, śpią. 1. Kartezjusz, poszukując punktu oparcia, przyjmuje postawę metodycznego sceptycyzmu; poddaje w wątpliwość wszystkie „prawdy”, które potrafi znaleźć w swoim umyśle, nawet te najbardziej oczywiste. Stosuje wątpienie hiperboliczne - tymczasowo uznaje za fałsz rzeczy prawdopodobne. Czy naprawdę czuję ciepło, zbliżając rękę do kominka? Skąd wiem, że stopiony wosk nadal jest woskiem, skoro wygląda zupełnie inaczej niż przed chwilą? Czy świadomość mojego ciała nie jest złudzeniem? Jaki mam dowód, że to ludzie spacerują za oknem? Przecież widzę tylko płaszcze i kapelusze!, 2. Mimo że nie chce tego robić, ontologicznie zakłada klasyczną koncepcję prawdy (adaequatio), wprowadzając rozróżnienie na ideę w swoim umyśle i rzeczywistość oraz zadając pytanie o ich zgodność. Ponadto sposoby orzekana o rzeczywistości mają również arystotelesowskie pochodzenie, bo ich część pokrywa się z jego kategoriami (miejsce czy przestrzeń, liczba, czas, przez jaki trwają analizowane obiekty i zjawiska). Kartezjusz dochodzi do wniosku, że zmysłom nie można ufać, gdyż doskonale nas łudzą (kij zanurzony w wodzie rzeczywiście wygląda jak przełamany i na poziomie zmysłów nie znajduję potwierdzenia, że jest inaczej). Ale przecież rozumiem, co widzę; wiem, że to ludzie spacerują za oknem, a kij, który trzymam w wodzie, nie jest uszkodzony. Moje doświadczenie to nie widzenie, dotyk, słuch, ale wgląd rozumu, dzięki któremu ciała materialne są poznawalne. Poznaniu dostępny jest najbardziej własny umysł i w nim odkrywam niezawodne prawdy matematyczne. Wszak suma wszystkich kątów w trójkącie zawsze wynosić będzie 180 stopni, nawet jeśli na świecie nie istniałby żaden trójkąt., 3. W tym momencie rozumowania następuje radykalizacja wątpienia, Kartezjusz wprowadza hipotezę złośliwego demona (genius malignus). A co jeśli wszechpotężny złośliwy geniusz łudzi mój rozum, projektując w nim „prawdy” matematyczne, a rzeczywistość, którą widzę, jest tylko snem? Kartezjusz nie potrafi znaleźć kryterium odróżnienia jawy od snu. W trakcie tej redukcji, „obróbki” własnego umysłu, polegającej na „odłupywaniu” kolejnych elementów w celu dotarcia do rdzenia, okazuje się, że tego rdzenia nie ma, że zdolność wyobrażenia, że czegoś nie ma, tkwi realnie we mnie, mając udział w moim myśleniu. Kartezjusz z premedytacją ukazuje, jak kruche są podstawy, na których budowaliśmy swoje poznanie., 4. I w tym momencie archimedesowy punkt oparcia znajduje w fakcie własnego, indywidualnego, istnienia. To, że istnieję – to pewne! Skoro przyjąłem wątpliwość i skoro jestem łudzony przez złośliwego demona. „Jestem, istnieję jest z konieczności prawdziwe ilekroć je wypowiadam lub pojmuję w duchu”. Wcześniejsze założenie, że nie ma nic pewnego, zostaje obalone, bo w akcie negowania zakładam swoje istnienie. Pewność siebie myślącego, gdy to myślę, jest trudna do zanegowania. Kartezjusz odkrywa siebie, odkrywa „Ja” ze względu na niemożliwość dalszej redukcji. Jestem podmiotem działania, rzeczą myślącą. Istnieję, bo myślę - cogito ergo sum., 5. W tym miejscu rozważań Kartezjusza następuje „przewrót kopernikański”, rozumiany jako odwrót od metafizyki klasycznej. W koncepcji arystotelesowsko‑tomistycznej warunkiem usensownienia poszukiwania pierwszych zasad jest przyjęcie w sposób oczywisty, że jest jakiś byt – obiektywny punkt odniesienia, do którego te zasady należą. W tomizmie pierwsze zasady znane są intelektowi same przez się, a więc tym, co jest znane pierwotnie, na czym można się oprzeć, jest byt - dzięki niemu możliwe jest poznanie i nauka. Rzeczywistość zewnętrzna wobec Podmiotu jest warunkiem powstania nauki obiektywnej, a myślenie jest zawsze korygowane przez byt. To struktura bytu narzuca się nam w poznaniu, odciskając swe formy w naszym umyśle. U Kartezjusza myślenie nie ma oparcia poza sobą samym, kierunek poznania idzie od Podmiotu, Ja- myślącego, do rzeczywistości wobec niego zewnętrznej., 6. Po odkryciu cogito wciąż nie możemy przyjąć niczego niepewnego, pamiętając o zwodzącym nas złośliwym demonie. Kartezjusz przyjmuje kryterium „jasności i wyraźności” widzenia, by przyjąć za prawdziwe tylko rzeczy pewne. „Wszystko, co poznaję jasno i dokładnie, jest prawdziwe”. Tym ma się kierować myśl ludzka. Zasięg tego kryterium początkowo dotyczy wyłącznie mojego myślenia, istnienie świata jest wciąż nieudowodnione za sprawą możliwego łudzenia przez złośliwego demona. Występuje tu więc „adekwacja widzenia”, a nie klasyczne adaequatio intellectus et rei. O zgodności mojego myślenia z kryterium rozstrzyga oczywiście sam Podmiot, który przestaje być pasywnym odbiorcą wrażeń docierających do umysłu. U Kartezjusza to my jesteśmy współtwórcami świata. Otwarta zostaje nowa perspektywa (także polityczna) - prawda nie jest czymś gotowym, my ją współkreujemy. Pytanie o to, co widzę „jasno i wyraźnie”, jest pytaniem o strukturę mojego myślenia. Owa struktura pokaże mi, czym jestem jako „rzecz myśląca”. I tak Kartezjusz odkrywa w umyśle idee, chcenia i sądy. W obrębie świadomości problem prawdy i fałszu nie istnieje. Myślę chimerę i to jest prawda, że o niej myślę. Różnica między bytem realnym a możliwym wyraża się w orzekaniu. Mogę się mylić dopiero wtedy, gdy to wypowiem. Idee mogą być wrodzone, nabyte i uformowane przeze mnie samego, przy czym najważniejsze są te wrodzone, wpisane w strukturę mojego myślenia. Chcenia i uczucia są również prawdziwe, bo prawdą jest, że czasem chcemy tego, co nie istnieje., 7. Tak naprawdę idee to formy myślenia, a nie treści myślenia. Wszystkie mają ten sam status (chimera i matematyczne twierdzenie), ale różnią się ze względu na treść przedstawieniową, te które mają tej treści więcej – są ważniejsze. Zatem stopień rzeczywistości odpowiada ilości istnienia. Rzeczywistość u progu nowożytności jawi się jako coś ilościowego. Ale czy nie można wykluczyć, że wszystkie idee pochodzą ode mnie? Mogę ideę mnie samego podzielić na inne idee i rzeczy materialne obecne w moim umyśle i nie znajdę w nich więcej rzeczywistości niż we mnie samym. Przecież w przyczynie sprawczej musi być tyle rzeczywistości (treści przedstawieniowej), ile w skutku. Jak wyjść z solipsyzmu? Kartezjusz odpowiada: Jedna idea mnie w sposób istotny przekracza – Idea Nieskończoności. Nie jestem w stanie wygenerować idei nieskończoności przez negację skończoności, której doświadczam. Kartezjusz, ukształtowany przez myślenie scholastyczne, wnioskuje, że musi istnieć Bóg jako przyczyna sprawcza idei Nieskończoności, która znajduje się w umyśle. Nieskończoność to „znamienie, którym Bóg naznaczył człowieka”, by nie pozwolić mu zamknąć się w skończonej rzeczywistości, lecz dać mu dostęp do nieskończonej perspektywy, horyzontu. Bóg, dobry i wolny na mocy definicji, przywraca doświadczenie świata. On nie może mnie łudzić. Świat stworzony musi być prawdziwy, hipoteza złośliwego demona zostaje ostatecznie obalona, a rzeczywistość uporządkowana na nowo., 8. Uczeń szkoły jezuickiej deklarował się jako osoba głęboko wierząca, sprzeciwiał się postawie ateistycznej jako niezgodnej z rozumem, jego drugi dowód na istnienie Boga z porządku rzeczowego w V Medytacji jest piękną kontynuacją tradycji anzelmiańskiej (ontologiczny dowód na istnienie Boga Anzelma z Cantenbury). Jednakże Bóg Kartezjusza nie był już Bogiem św. Tomasza i średniowiecznych scholastyków. Oczywistość istnienia świata i Boga jest wtórna do oczywistości istnienia mnie samego. Istnienie Boga wywodzi Kartezjusz ze struktury ludzkiego myślenia. U progu nowożytności rodzi się nowy bóg – cogito.
Źródło: Englishsquare.pl Sp. z o.o., https://commons.wikimedia.org/, licencja: CC BY-SA 3.0.
Ćwiczenie 1
Wybierz stwierdzenia, które przedstawiają kartezjański sceptycyzm metodyczny.
RkkrIK0RSsAXY
Możliwe odpowiedzi: 1. Wątpienie jest warunkiem poznania., 2. Miarą niezawodności były jasność i wyraźność., 3. Podstawą myślenia jest metoda analityczna wzorowana na analizie arytmetycznej, 4. W procesie poznawania świadomość zdolna jest osiągnąć wiedzę pewną, bez odwoływania się do czynników zewnętrznych., 5. W procesie poznania możemy zaufać zmysłom., 6. Wątpienie ma swój początek i koniec, 7. Wątpienie jest pewne i świadczy o tym, że ten, kto wątpi – myśli.
Słownik
dualizm
dualizm
(gr. duo – dwa, podwójny, łac. dualis) pogląd według którego w świecie istnieją dwa zasadnicze typy bytów: duchowy i materialny; dualizm kartezjański to pogląd o podwójnej istocie człowieka: duchowej (res cogitans - rzecz myśląca) oraz cielesnej (res extensa - rzecz rozciągła), jest to ujęcie człowieka jako umysłu dokonującego autorefleksji oraz ciała, podległego prawom mechaniki
idea
idea
w terminologii kartezjańskiej i późniejszej idee oznaczają treści umysłu; warto zwrócić uwagę na fundamentalną różnicę między tym a platońskim znaczeniem tego słowa – dla Platona idee są realnymi bytami pozaumysłowymi
intuicja
intuicja
(łac. intuitio – wejrzenie) sądy oraz przekonania pojawiające się bezpośrednio; u Kartezjusza uchwycenie za pomocą umysłu prawdy w sposób jasny i wyraźny
mechanicyzm
mechanicyzm
(gr. mechané - maszyna)stanowisko forsujące przekonanie o mechanicznej i fizycznej naturze świata; pogląd, że natura jest zbudowana jak mechanizm i jest zbiorem materialnych elementów w ruchu, których zachowania wyjaśnia mechanika
natywizm
natywizm
(łac. nativus - wrodzony) stanowisko filozoficzne dotyczące źródeł poznania, zgodnie z którym w umyśle człowieka istnieją wrodzone treści poznawcze
problem psychofizyczny
problem psychofizyczny
problem stosunku ciała i duszy w szczególności pytanie czy są to substancje odrębne i czy istnieje ich wzajemne oddziaływanie na siebie; Kartezjusz dał odpowiedź pozytywną na pytanie pierwsze i negatywną na drugie
punkt archimedesowy
punkt archimedesowy
przywołując znane powiedzenie Archimedesa, Kartezjusz pisał: Aby całą ziemię poruszyć z miejsca, żądał Archimedes tylko punktu, który by był stały i nieruchomy; należy więc oczekiwać wielkich rzeczy, jeżeli znajdę choćby coś najmniejszego, co byłoby pewne i niewzruszone; chodziło oczywiście o niepodważalną tezę, która mogłaby służyć jako dźwignia całego systemu wiedzy
scholastyka
scholastyka
zespół nurtów filozofii średniowiecznej, a także metoda w tych szkołach używana; cechą główną scholastyki było filozofowanie w horyzoncie treści objawienia
sceptycyzm metodyczny
sceptycyzm metodyczny
(gr. σsigmaκkappaεepsilonπpiτtauιiotaκkappaός, skeptikós; łac. sceptici – wątpiący, rozważający) punkt wyjścia Kartezjusza, który odrzucił wszelką wiedzę pochodzącą spoza poznania rozumowego; wątpienie we wszystko nie jest dla niego negowaniem wszystkiego, lecz tylko sposobem na znalezienie tego, w co wątpić nie sposób
sceptycyzm poznawczy
sceptycyzm poznawczy
(gr. σsigmaκkappaεepsilonπpiτtauιiotaκkappaός, skeptikós; łac. sceptici – wątpiący, rozważający) pogląd filozoficzny podważający pełną wiarygodność ludzkiego poznania
racjonalizm
racjonalizm
(łac. ratio – rozum, rozważanie) kierunek filozoficzny przyznający rozumowi główną bądź wyłączną rolę w procesie poznania
ideologia
ideologia
(gr. idéa – kształt, wyobrażenie; lógos – słowo, nauka) system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi