Nawiązania
Warszawa na fotografii z epoki
Kiedy Bolesław Prus pisał Lalkę w Warszawie fotografia znana była już od blisko pięćdziesięciu lat.

Fotografia nie jest po prostu wiernym odwzorowaniem jakiegoś fragmentu świata, ale też śladem rzeczywistości niosącym w sobie jej realną cząstkę. Oglądając fotografię, mamy więc poczucie, że spoglądamy na coś prawdziwie realnego, na samą rzecz. Autentyczność obrazu fotograficznego jest niezależna od intencji fotografującego, ponieważ między nim a światem stoi „obiektywny” mechanizm optyczny aparatu. Klasyczna fotografia w powszechnej świadomości jest okruchem rzeczywistości, który zatrzymuje czas i miejsce. Dlatego zapis fotograficzny traktowany jest często jako dowód rzeczowy, świadectwo historii.
Zestawiając obraz fotograficzny z literackim, musimy zdać sobie sprawę z radykalnie odmiennego charakteru tych dwóch mediów. Zdjęcie jest pewnym wycinkiem rzeczywistości, ale ów fragment jest nam dany jako kompletny. Między słowem a światem natomiast stoi człowiek wraz z językiem, który wpływa na sposób postrzegania świata. Opis literacki, nawet najobszerniejszy i najdokładniejszy, jaki można sobie wyobrazić, nie jest w stanie przekazać pełnego wizerunku jakiegoś przedmiotu czy określonego fragmentu przestrzeni.
Opis zawsze będzie niekompletny, schematyczny, wymagający uzupełnienia przez czytelnika. Nieskończone bogactwo świata nie jest w stanie się pomieścić w określonych ramach językowego przekazu, dzięki czemu literatura pozostaje nieustannym dążeniem do nieosiągalnego. Można opisać miasto wybiórczo, świadomie pominąć pewne fragmenty, nie zwrócić uwagi na niektóre szczegóły. Opis literacki zawsze jest w mniejszym czy większym stopniu „dziurawy”, niekompletny – to wynika z natury językowego przekazu. Tymczasem fotografia jest kompletna, choć ona również przedstawia jedynie wybrane fragmenty – np. miejskiej przestrzeni.
Zasłużeni fotografowie XIX‑wiecznej Warszawy
Jednym z największych polskich fotografów XIX stulecia był Karol Beyer. Swój zakład fotograficzny otworzył w 1845 r. przy ul. Senatorskiej w jednej z oficyn Pałacu Błękitnego (Zamoyskich), potem przeniósł się na ul. Warecką, by ostatecznie osiąść na Krakowskim Przedmieściu (róg ul. Karowej), czyli w samym centrum Warszawy, a co za tym idzie – również powieściowych wydarzeń.
Tuż przed wybuchem powstania styczniowego Karol Beyer zdążył kupić posesję na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Królewskiej. Dom Beyera sąsiadował ściana w ścianę z opatrzoną numerem 7 kamienicą Grodzickich, wzniesioną w latach 1851–1852 na podstawie projektu Henryka Markoniego. W tej właśnie kamienicy umieścił Prus sklep Wokulskiego i mieszkanie Rzeckiego. Po wojennych zniszczeniach została ona odbudowana, a w miejscu sklepu z powieści otwarto działającą do dziś Księgarnię im. Bolesława Prusa.
Beyer wychował sobie uczniów i następców, m.in. Konrada Brandla, który zapisał się w historii jako pionier polskiej fotografii prasowej. Skonstruował tzw. fotorewolwer – przenośny aparat do zdjęć migawkowych wykonywanych na ulicy. Jedna z ulicznych fotografii Brandla z 1879 lub 1880 r. przedstawia Hotel Europejski – najelegantszy wówczas hotel w Warszawie. Nie byłoby w tym nic szczególnie sensacyjnego, gdyby nie to, iż zdjęcie Brandla przedstawia wizerunek hotelu niemal dokładnie z tego czasu, kiedy odbyła się tam ceremonia poświęcenia nowego sklepu Wokulskiego (akcja powieści zaczyna się w 1878, a kończy w 1879 r.).


