Warszawa na fotografii z epoki

Kiedy Bolesław Prus pisał Lalkę w Warszawie fotografia znana była już od blisko pięćdziesięciu lat.

R1EJV8VQ3TMOU
Pierwsza informacja o wynalazku fotografii ukazała się na łamach „Kuriera Warszawskiego” 20 stycznia 1839 r., a więc dokładnie piętnaście dni po tym, jak Louis Jacques Mandé Daguerre dokonał przed członkami Francuskiej Akademii Nauk historycznej prezentacji swego wynalazku – metody tworzenia obrazów pozytywowych na posrebrzanych płytkach z miedzi, nazwanej od jego nazwiska dagerotypią. W tym samym roku odbyły się w Warszawie publiczne pokazy dagerotypów, o których warto tu wspomnieć nie tylko dlatego, że były pierwsze, lecz także z tej przyczyny, iż ich tematyką było miasto.
Źródło: Boulevard du Temple, Paryż, III dzielnica, Dagerotyp. Prawdopodobnie pierwszy obraz fotograficzny żyjącej osoby. Obraz przedstawia ruchliwą ulicę, ale ze względu na czas ekspozycji ponad dziesięć minut, ruch był zbyt duży, aby zarejestrować poszczególne osoby. Wyjątkiem jest człowiek w lewym dolnym rogu, który zatrzymał się w celu wyczyszczenia butów. Trwało to wystarczająco długo, aby uwiecznić się na obrazie., Wikimedia Commons, domena publiczna.

Fotografia nie jest po prostu wiernym odwzorowaniem jakiegoś fragmentu świata, ale też śladem rzeczywistości niosącym w sobie jej realną cząstkę. Oglądając fotografię, mamy więc poczucie, że spoglądamy na coś prawdziwie realnego, na samą rzecz. Autentyczność obrazu fotograficznego jest niezależna od intencji fotografującego, ponieważ między nim a światem stoi „obiektywny” mechanizm optyczny aparatu. Klasyczna fotografia w powszechnej świadomości jest okruchem rzeczywistości, który zatrzymuje czas i miejsce. Dlatego zapis fotograficzny traktowany jest często jako dowód rzeczowy, świadectwo historii.

Zestawiając obraz fotograficzny z literackim, musimy zdać sobie sprawę z radykalnie odmiennego charakteru tych dwóch mediów. Zdjęcie jest pewnym wycinkiem rzeczywistości, ale ów fragment jest nam dany jako kompletny. Między słowem a światem natomiast stoi człowiek wraz z językiem, który wpływa na sposób postrzegania świata. Opis literacki, nawet najobszerniejszy i najdokładniejszy, jaki można sobie wyobrazić, nie jest w stanie przekazać pełnego wizerunku jakiegoś przedmiotu czy określonego fragmentu przestrzeni.

Opis zawsze będzie niekompletny, schematyczny, wymagający uzupełnienia przez czytelnika. Nieskończone bogactwo świata nie jest w stanie się pomieścić w określonych ramach językowego przekazu, dzięki czemu literatura pozostaje nieustannym dążeniem do nieosiągalnego. Można opisać miasto wybiórczo, świadomie pominąć pewne fragmenty, nie zwrócić uwagi na niektóre szczegóły. Opis literacki zawsze jest w mniejszym czy większym stopniu „dziurawy”, niekompletny – to wynika z natury językowego przekazu. Tymczasem fotografia jest kompletna, choć ona również przedstawia jedynie wybrane fragmenty – np. miejskiej przestrzeni.

Zasłużeni fotografowie XIX‑wiecznej Warszawy

Jednym z największych polskich fotografów XIX stulecia był Karol Beyer. Swój zakład fotograficzny otworzył w 1845 r. przy ul. Senatorskiej w jednej z oficyn Pałacu Błękitnego (Zamoyskich), potem przeniósł się na ul. Warecką, by ostatecznie osiąść na Krakowskim Przedmieściu (róg ul. Karowej), czyli w samym centrum Warszawy, a co za tym idzie – również powieściowych wydarzeń. 

Tuż przed wybuchem powstania styczniowego Karol Beyer zdążył kupić posesję na rogu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Królewskiej. Dom Beyera sąsiadował ściana w ścianę z opatrzoną numerem 7 kamienicą Grodzickich, wzniesioną w latach 1851–1852 na podstawie projektu Henryka Markoniego. W tej właśnie kamienicy umieścił Prus sklep Wokulskiego i mieszkanie Rzeckiego. Po wojennych zniszczeniach została ona odbudowana, a w miejscu sklepu z powieści otwarto działającą do dziś Księgarnię im. Bolesława Prusa.

Beyer wychował sobie uczniów i następców, m.in. Konrada Brandla, który zapisał się w historii jako pionier polskiej fotografii prasowej. Skonstruował tzw. fotorewolwer – przenośny aparat do zdjęć migawkowych wykonywanych na ulicy. Jedna z ulicznych fotografii Brandla z 1879 lub 1880 r. przedstawia Hotel Europejski – najelegantszy wówczas hotel w Warszawie. Nie byłoby w tym nic szczególnie sensacyjnego, gdyby nie to, iż zdjęcie Brandla przedstawia wizerunek hotelu niemal dokładnie z tego czasu, kiedy odbyła się tam ceremonia poświęcenia nowego sklepu Wokulskiego (akcja powieści zaczyna się w 1878, a kończy w 1879 r.).