Wacław Potocki - poeta, moralizator i filozof
Wacław Potocki - przedstawiciel polskiego baroku

Wacław Potocki
Urodził się ok. 1621 roku w Woli Łużeńskiej niedaleko Biecza (Małopolska), w średniozamożnej rodzinie szlacheckiej wyznającej arianizm. Nie wiadomo, gdzie się kształcił, ale zdobył solidną wiedzę, obejmującą m.in. znajomość łaciny, Biblii (podobno znał ją na pamięć), kultury antycznej, zwłaszcza rzymskiej. W młodości – jak sam twierdził – w wieku 17 lat, brał udział w działaniach wojennych, np. w walkach z Kozakami. Ożenił się z Katarzyną Morsztynówną i osiadł w Łosiu, gdzie gospodarował do końca życia. Podczas potopu szwedzkiego początkowo stanął po stronie Karola X Gustawa, ale szybko przestał popierać Szwedów i zaangażował się w walkę z najeźdźcami. Mimo zasług został przymuszony do zmiany wyznania po tym, jak sejm uchwalił, że arianie (oskarżeni o sprzyjanie Szwedom) powinni albo opuścić Polskę, albo przejść na katolicyzm. Wacław Potocki zdecydował się zmienić wyznanie (1658), ale jego żona pozostała arianką do ok. 1682 roku, z czym wiązało się wiele kłopotów i oskarżeń o nieszczerość konwersjikonwersji. Choć był ceniony w okolicy jako szlachcic, gospodarz i pisarz (np. Jan III Sobieski nadał mu godność podczaszego krakowskiego), nie czuł się szczęśliwy. Powodowały to problemy rodzinne (śmierć braci, żony, zięcia oraz całej trójki dorosłych dzieci) i problemy Rzeczypospolitej. Zmarł w 1696 roku. Pochowany został w Bieczu; w XVIII stuleciu jego prochy umieszczono w zbiorowej mogile w tamtejszym kościele.
Twórczość Wacława Potockiego zalicza się do nurtu sarmackiego. Wiele dzieł pisarz poświęcił kwestiom odnoszącym się do życia średniozamożnej szlachty – wprawdzie pragnął utrzymania jej przywilejów, ale ostro krytykował przejawy anarchii i upadku rycerskiej obyczajowości. Moralizatorskie nastawienie zaowocowało w jego twórczości tematyką religijną i filozoficzną. Pozostały po nim, pisane przede wszystkim wierszem, dzieła należące do różnych gatunków literackich (epigramaty, treny, pieśni, epopeja, misterium, romanse wierszowane itd.). Za życia Wacława Potockiego jego twórczość znana była przede wszystkim gronu przyjaciół. Wydawanie jego dzieł rozpoczęło się pod koniec XIX wieku.
Badacze polskiej literatury uważają Wacława Potockiego za jednego z najważniejszych reprezentantów późnego baroku. Światopogląd poety ukształtowała nie tylko przynależność stanowa i związane z nią idee, ale także religia chrześcijańska. Przez niemal 40 lat był arianinem, ale po „potopie szwedzkim” przeszedł na katolicyzm (1658). Solidnie wykształcony i lubiany przez szlachtę, pełnił niewysokie funkcje (np. podstarościego), oddając się przede wszystkim gospodarowaniu włościami na Pogórzu. Życiu politycznemu, gospodarskiemu i rodzinnemu towarzyszyła obszerna twórczość, z której tylko niewielka część ukazała się drukiem za życia poety. Potocki nie ulegał modom, zdecydowana większość jego dzieł została napisana 13‑zgłoskowcem, co w dobie baroku było przejawem przywiązania do tradycji. Są to przeważnie wiersze moralizatorskie, propagujące ideały ziemiańskie. Poeta atakował nowinki, ale także ostro krytykował szlachtę za odejście od ideałów rycerskich, z pesymizmem podchodząc do możliwości uratowania świata w dawnym kształcie. Do pewnego stopnia na ten pesymizm wpłynęły nieszczęścia, które dotknęły Potockiego, przede wszystkim śmierć trojga dorosłych dzieci.
Studium o Wacławie Potockim. W trzechsetną rocznicę śmierciAtmosfera tych lat, wojny polsko‑szwedzkie, rozłamy wśród pozornie jednolitej braci szlacheckiej na tle postawy wobec Karola Gustawa, kategoryczne utożsamianie różnowiercy
ze zdrajcą, pogromy szlachty, zwłaszcza ariańskiejariańskiej, przez wojska królewskie, ale i 'bursy' zbójeckie, spustoszenie siane przez oddziały Rakoczego, także przecież innowiercy, wreszcie słynne śluby lwowskie Jana Kazimierza oraz edykt banicyjnybanicyjny z 1658 roku doprowadziły do wyraźnej polaryzacjipolaryzacji poglądów społecznych. Ujawniających się w […] utożsamianiu pojęć Polak i katolik. Wówczas też coraz częstsze stają się konwersjekonwersje różnowierców. W tym też czasie i Wacław Potocki dokonał jakże ważkiego dla swojego dalszego życia wyboru. Przeszedł na katolicyzm. I znowu badacze zaczęli stawiać pytania: Kiedy? Z jakich przyczyn? Z czyjego poduszczenia? Czy z neofickąneoficką gorliwością związał się głęboko z doktryną Kościoła katolickiego, czy też pozostał do śmierci kryptokryptoarianinem? […]
Nie wiemy, kiedy dokonał on konwersji, brak jest dokumentu chrztu, gdyż […] kronika parafialna w Bieczu, gdzie mógł zostać ochrzczony, datuje się od roku 1769 […]. Również i w Łużnej, gdzie Potocki winien uczynić confessio fideiconfessio fidei, księgi metrykalne istnieją od 1794 roku. Tak więc oficjalne dokumenty kościelne
nie zachowały się. Są natomiast inne, pośrednie, co prawda, informacje dotyczące owego ważnego dla poety kroku. […]
Tak ważną decyzję podjął więc być może między rokiem 1656–1658 […].Źródło: Jan Malicki, Studium o Wacławie Potockim. W trzechsetną rocznicę śmierci, Katowice 1996, s. 32–33.

Wacław Potocki to autor największej liczby utworów w dobie staropolskiej – napisał ok. 300 000 wersów, czyli niemal 7000 stron!
Literatura ziemiańska

Jej twórcami byli zazwyczaj średniozamożni szlachcice, przekonani o tym,
że idealnym modelem życia jest gospodarowanie na wsi. Ich poglądy pozwalają
też nazwać tych twórców przedstawicielami sarmatyzmu, opiewającymi polski model polityczno‑obyczajowy. Do autorów literatury ziemiańskiej (sarmackiej) zalicza się Wacława Potockiego. Skłonność do pochwały pewnych aspektów życia nie oznacza, że był on człowiekiem bezkrytycznie podchodzącym do świata. Dostrzegał zło, które przejawiało się i w życiu duchowym, i w życiu społecznym. Świadomość, że twórca ma za zadanie kształtować swych czytelników, sprawiła, iż jego dzieła mają zazwyczaj charakter moralizatorski.
Na Ogród nie wyplewionyW las idąc, czytelniku, słuszna wprzódy, że się
SprawiszSprawisz ode mnie, co w tym zawiera się lesie.
Im dalej weń, więcej drew przypowieści wedle,
Są tam buki, są dęby, są sośnie, są jedle.
Po staremu wszytko drwa, co ten plac osięgły,
Chociaż jedne na wąglewągle, a drugie na węgływęgły.
Nie trzeba lekceważyć i leśnej jabłoni;
Są maliny do smaku, są róże do woni.
Tylko ostrożnie siągać, bo to nie na stole;
W ostatku też odpuścisz, choć cię i zakole.
Te usta i smakiem swym nasycają kiszki,
Drugie albo nic, albo płonę rodzą szyszki.
Jak się pięknie w orzeszku jądro zaskorupi!
Lecz pozór smak przechodzi, skoro go rozłupi.
Czasem też będzie i czczy. Jeśli się to przyda
Naturze, nikt się pewnie za fraszki nie wstyda,
Gdy prócz papieru tylko a prócz inkaustuinkaustu,
Jeśli ją mądry zgryzie, nie znajdzie w niej gustu.
Trzeba znać rodzaj bedłekbedłek, kto chce grzyby zbierać,
Bo jedne tuczą, trzeba od drugich umierać;
Kto błazen, ten nie ujdzie pewnie samołówkisamołówki:
Insze rydze i biele, a insze wężówkiInsze rydze i biele, a insze wężówki.
Wżdy i tych bez potrzeby Bóg w lesie nie sadzi,
Ale tylko lekarz wie, na co, i poradzi.
Zdybiesz łanuszkęłanuszkę, uszczkni, daleko szmer z lichemszmer z lichem
Mijaj, ma rada, szaleć nie chceszli opichemszaleć nie chceszli opichem;
Bo kto się na czym nie zna, tego niech nie liźnie:
Dobry jest wąż dryjakwi, dobry i truciźnieDobry jest wąż dryjakwi, dobry i truciźnie.
Znajdziesz pczoły, jest tam miód pewny; a w mrowisku
Na co gmerać, na co się dać kąsać bez zysku?
Wszytko to jako w lesie, wszytko jako w boru.
W mym ogrodzie, baczywszy nie tylko koloru,
Smaku radzę najpierwej patrzyć, pogotowiupogotowiu
Nie słuchać apetytu, ma‑li szkodzić zdrowiu.
Wszędzieć, lecz i w potrawach potrzebny rozsądek,
Bo nie każdy jednako strawny ma żołądek.
Do lassaDo lassa, czytelniku, idziesz, nie do raju,
Tam same tylko fruktyfrukty, drzewa biorą w gaju.
Ścinaj, coć się zda, i bierz, nie uczynisz szkody.
Jednak cię w tym przestrzegam: nie wal przez pień kłodynie wal przez pień kłody.
Krzywo li gdzie, nie w skok się miej do nieprzyjaźni,
Wielka pomsta poecie – odpisać mu raźniéjraźniéj.Źródło: Wacław Potocki, Na Ogród nie wyplewiony, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, oprac. Janusz S. Gruchała, Wrocław 1992, s. 118–119.
O marności człowieka...
Na Ogród nie wyplewionyŚwiat turmaturma
O, mizernaż tego jest kondycyja świata,
Jako złoczyńca w turmie, czeka po siępo się kata.
Czeka, śmierci przysądzon, swej roboty płace,
Rano czy wieczór – nie wie, gdy poń zakołace.
Tak komukolwiek rodzić zdarzyło się losem,
Już jest w turmie niestotyż, już jest pod profosemprofosem.
Nie wie dnia i godziny od kolebki aże
Do siwizny, kiedy mu śmierć klęknąć rozkaże
Czeka we dnie i w nocy, z wieczora i z rana.
Cóż tedy jest ten żywot ludzki? Śmierć czekana.
Strach śmierci ustawicznej, który jeszcze gorzej,
Aniżeli sama śmierć, serce ludzkie morzy.Źródło: Na Ogród nie wyplewiony, [w:] Wacław Potocki, Wiersze wybrane, oprac. Janusz S. Gruchała, Wrocław 1992, s. 119–120.
Na Ogród nie wyplewionyNie tak oracz w letny znój, kiedy zagorzałezagorzałe
Przyspieszają ku żniwu zagony nieźrałenieźrałe,
Utęskniony więc oczy podnosi do góry
Z pożądanym deszczykiem wyglądając chmury,
Nie tak w długie wygląda niepogody słońca,
Jako ja Ciebie pragnę, Boże, mój obrońcamój obrońca.
Nie ma nigdy firmament pięknych gwiazd tak wiele
Ani po wszytkiej ziemi tak jest liczne ziele,
Nie mają wszytkie wody tylo piasku w sobie,
Panie, co miłosierdzia, co litości w Tobie:
Tego pełne jest niebo, pełna ziemia, morze;
Racz tylko dać u siebie miejsce mej pokorze.
Troski mnie ze wszytkich stron żałosne ścisnęły,
Nieszczęśliwe kłopoty wskroś serce przejęły;
NiskądNiskąd nie masz pociechy, każdy patrzy krzywo,
Wszyscy mię prześladują, urąga, co żywoco żywo;
Dzień li niebo oświeca, ciemna li noc mroczy,
Nie osychają moje przed żałością oczy.
A co mnie barzo trapi, że w takiej potrzebie
Nie śmiem westchnąć, jedyna pociecho, do Ciebie:
Smucą mnie grzechy moje i w każde trapienie
RegiestrRegiestr ich wystawia mi przed oczy sumnienie.
Boże mój, twierdzo moja, w wieczne zapomnienie
Racz prze twą dobroć puścić moje przewinienie,
A zmiłuj się nad swoim niewolnikiem smutnym
I przybywaj na pomoc w ucisku okrutnym.Źródło: Wacław Potocki, Na Ogród nie wyplewiony, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, oprac. Janusz S. Gruchała, Wrocław 1992, s. 118–119.
Gorzka ocena świata
Problemy, o których pisał Wacław Potocki, nie dotyczyły prywatnych wyborów i jednostkowych doświadczeń życiowych. Poeta dostrzegał też zło w życiu społecznym. Był przekonany, że ulega ono stałej degradacji, wynikającej m.in. z odchodzenia od dawnych wartości. Wacław Potocki podejmował tematykę szlacheckich obyczajów (krytyka wad), losów ojczyzny (wskazywanie błędów i wołanie o reformy), tolerancji religijnej. Pielęgnował mit sarmacki, jego ideały, świetną przeszłość.
Studium o Wacławie Potockim. W trzechsetną rocznicę śmierciAtmosfera tych lat, wojny polsko‑szwedzkie, rozłamy wśród pozornie jednolitej braci szlacheckiej na tle postawy wobec Karola Gustawa, kategoryczne utożsamianie różnowiercy
ze zdrajcą, pogromy szlachty, zwłaszcza ariańskiej, przez wojska królewskie, ale i 'bursy' zbójeckie, spustoszenie siane przez oddziały Rakoczego, także przecież innowiercy, wreszcie słynne śluby lwowskie Jana Kazimierza oraz edykt banicyjny z 1658 roku doprowadziły do wyraźnej polaryzacjipolaryzacji poglądów społecznych. Ujawniających się w […] utożsamianiu pojęć Polak i katolik. Wówczas też coraz częstsze stają się konwersje różnowierców. W tym też czasie i Wacław Potocki dokonał jakże ważkiego dla swojego dalszego życia wyboru. Przeszedł na katolicyzm. I znowu badacze zaczęli stawiać pytania: Kiedy? Z jakich przyczyn? Z czyjego poduszczenia? Czy z neofickąneoficką gorliwością związał się głęboko z doktryną Kościoła katolickiego, czy też pozostał do śmierci kryptoarianinem? […]Nie wiemy, kiedy dokonał on konwersji, brak jest dokumentu chrztu, gdyż […] kronika parafialna w Bieczu, gdzie mógł zostać ochrzczony, datuje się od roku 1769 […]. Również i w Łużnej, gdzie Potocki winien uczynić confessio fideiconfessio fidei, księgi metrykalne istnieją od 1794 roku. Tak więc oficjalne dokumenty kościelne
nie zachowały się. Są natomiast inne, pośrednie, co prawda, informacje dotyczące owego ważnego dla poety kroku. […]
Tak ważną decyzję podjął więc być może między rokiem 1656–1658 […].Źródło: Jan Malicki, Studium o Wacławie Potockim. W trzechsetną rocznicę śmierci, Katowice 1996, s. 32–33.
W twórczości Wacława Potockiego bardzo często można znaleźć gorzką ocenę współczesnego mu świata. Nie oznacza to jednak, że twórca nie potrafił się śmiać. W wielu utworach poeta zawarł komizm, niekoniecznie satyryczny lub ironiczny.
Na Ogród nie wyplewionyCzemu, choć ich tak wiele rodząc kładzie zdrowie,
Chociaż Pismo od mężczyzn słabszymi je zowiePismo od mężczyzn słabszymi je zowie,
Białych głów jest na świecie więcej niżeli tych?
Nie badając sekretów przyrodzenia skrytych,
Tak ktoś, o to pytany, niewiele myślęcy
Odpowiedział: 'Bo złego niż dobrego więcej'.Źródło: Wacław Potocki, Na Ogród nie wyplewiony, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, oprac. Janusz S. Gruchała, Wrocław 1992, s. 118–119.
Twórczość Wacława Potockiego jest tak obszerna i różnorodna, że dziś bywa traktowana jako niezwykle cenne źródło wiedzy na temat sposobu postrzegania świata przez człowieka, a zwłaszcza przez polskiego szlachcica. Nie przypadkiem
XX- i XXI‑wieczne opracowania dotyczące polskiej szlachty epoki baroku zawierają wiele cytatów zaczerpniętych właśnie z Potockiego.
Zbytki polskieO czymże Polska myśli i we dnie, i w nocy?
Żeby sześć zaprzęgano koni do karocy;
Żeby srebrem pachołków od głowy do stopy,
Sługi odziać koralem, burkateląburkatelą stropy;
Żeby na paniej perły albo dyjamenty,
A po służbach złociste świeciły się sprzęty;
Żeby pyszne aksamit puszyły sobole;
Żeby im grały trąby, skrzypce i wijole;
Żeby po stołach w cukrze piramidy stały
I winem z suchych groznówgroznów wspienione kryształy.
Już ci niewiasty złotem trzewiki, niestotyniestoty,
Mężowie nim wszeteczne wyszywają boty,
Już perły, już kanakikanaki noszą przy kontuszach;
Poczekawszy, będą je nosili na uszach.
Żeby w drodze karety, w domu drzwi barwianibarwiani
Strzegli z zapalonymi lontami dragani –
O tym szlachta, panowie, o tym myślą księża,
Choć się co rok w granicach swych ojczyzna zwęża,
Choć na borg umierają żołnierze niepłatni,
Choć na oczy widzą jej peryjod ostatniperyjod ostatni,
Że te wszytkie ich pompy, wszytkie ich splendece
Pogasną jako w wodzie utopione świece.
Przynajmniej, kiedy się tak w świeckie rzeczy wdadzą,
Porzuciwszy niebieskie, niechaj o nich radzą,
Żeby dzieciom zostały, żeby w nich spokojnie
Dożyli, niechaj myślą z pogany o wojnie,
Kiedy nie chcą wojować z światem i z zuchwalem,
Choć w Panu oczywisty mają przykład, ciałem.Źródło: Wacław Potocki, Wiersze wybrane, oprac. Janusz Gruchała, Wrocław 1992, s. 194–195.
Ciało jako element kulturowy

Ciało to jedna z podstawowych kategorii kultury. Fizyczność człowieka od wieków była przedmiotem dociekań ze strony przedstawicieli różnych dyscyplin, np. filozofii, teologii czy medycyny. Naukowcy poszukiwali odpowiedzi na pytanie, jak jest zbudowany człowiek, a szczególnie jego wnętrze. Zainteresowaniu cielesnością już od antyku towarzyszyło przekonanie, że co najmniej równie istotna jest dusza. W średniowieczu ciało postrzegano nie jako byt samoistny, lecz siedlisko duszy, co przyczyniało się do deprecjonowaniadeprecjonowania cielesności. Jednak nieustające pragnienie odkrycia tajemnic ludzkiego organizmu sprawiło, że od czasu renesansu zaczęto stopniowo znosić zakaz dokonywania sekcji zwłok, a to z kolei przyczyniło się do rozwoju badań anatomicznych, których uwieńczeniem było powstanie dokładnych atlasów prezentujących wygląd narządów wewnętrznych.
Ciało traktowano także jako źródło wiedzy na temat charakteru człowieka. Już w starożytnej Grecji wierzono bowiem, że z wyglądu poszczególnych części organizmu można wyciągać wnioski na temat usposobienia lub predyspozycji człowieka. Ponadto analizę budowy ludzkiego ciała wykorzystywano, począwszy od rzymskiego uczonego Witruwiusza (I w. p.n.e.), w konstruowaniu budowli, gdyż uważano, że należy posiłkować się znajomością proporcji między poszczególnymi częściami organizmu człowieka. W tekstach starożytnych topostopos ludzkiego ciała był podstawą alegoriialegorii. Olimpijskie państwo bogów porównywano z organizmem człowieka, mózgiem był Zeus, żółcią Apollo, wątrobą Demeter, śledzioną Dionizos. W jednym z tekstów starożytnych, aby podkreślić nierozerwalność wschodniej części obszaru śródziemnomorskiego topos ciała zastosowano do celów geograficznych. Głową był Peloponez, rdzeniem kręgowym Istmos, przeponą Jonia, udem Hellespont, stopami cieśnina Bosfor, górną częścią tułowia Egipt.
W piśmiennictwie o tematyce politycznej organizm ludzki postrzegano jako metaforę organizmu państwowego. Odwołując się do Biblii oraz dzieł antycznych podkreślano, że państwo powinno stać na mocnych nogach (plebsplebs i mieszczanie), posługiwać się silnymi rękami (wojsko), a całością musi rządzić głowa (król).
W kulturze europejskiej chrześcijaństwo miało duży wpływ na postrzeganie ciała ludzkiego. Z jednej strony, nawiązując do Księgi Rodzaju, podkreślano, że człowieka ulepił z gliny Bóg, ale z drugiej strony wskazywano, że materia jest tylko osłoną duszy. DualizmDualizm polegający na połączeniu pierwiastka duchowego z cielesnym oceniano zazwyczaj jednoznacznie negatywnie.
Ciało jako element toposów w literaturze barokowej
W literaturze barokowej powszechne było przekonanie, że ciało ludzkie to marność. Określano je jako gorszą cząstkę człowieka, które jest źródłem grzechu, a po śmierci podlega rozkładowi. Stąd widoczna tendencja do ukazywania brzydoty i przemijalności ludzkiego ciała. Prezentowano je w scenach wykorzystujących estetykę makabryczną. Podkreślaniu, że organizm złożony z materii ulega degradacji, rozpada się i gnije, służyło sięganie przez twórców po mające wielowiekową tradycję toposy.
Toposy ciała ludzkiego
Ciało w twórczości Wacława Potockiego
W wierszach twórców barokowych można zaobserwować surowe traktowanie ciała człowieka. Człowiek cielesny budzi wstręt już w chwili poczęcia, ponieważ powstał z plugawego nasienia, w gorączce żądzy i rozpusty. Później rodzi się w trudzie i bólu, żyje w trwodze i trudzie. Źródeł tego pesymizmu autorzy doszukiwali się w Biblii, mylnie interpretując fragmenty Księgi Hioba lub Psalmy. Wacław Potocki w Pieśniach nabożnych jeden z utworów zatytułował Człowiek cielesny. Moment poczęcia uważa za akt obrzydliwy, zrównujący ludzi ze zwierzętami. Badacze dopatrują się tutaj niezbyt trafnej interpretacji Listu św. Pawła do Rzymian (Rz 8,12): „Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy mieli żyć według ciała. Bo jeżeli będziecie żyć według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała – będziecie żyli”. Wacław Potocki stosując obrazowanie makabryczne ukazywał marność życia i nędzę ziemskiej egzystencji.
Poeta powracał do motywu ciała człowieka w różnych kontekstach. W cyklu Pieśni nabożnych w utworze zatytułowanym Pieśń XXI. Z papieru umieścił pochwałę cielesności. Porównał w nim ciało ludzkie do tytułowego papieru, przypominając, że produkcja kartek polega na przerabianiu zużytych szmat. Ale dzięki technologii brudne ubrania zamieniają się w czysty materiał do zapisywania ważnych informacji. Ryzykowny konceptkoncept miał za zadanie uzmysłowić odbiorcom, że możliwe jest przebóstwienie ciała, jego uduchowienie, ale zależy ono od szczerej wiary w zmartwychwstanie Jezusa.
Zazwyczaj jednak Potocki postrzegał cielesność w negatywnym kontekście. W utworach mających wydźwięk satyryczny wyśmiewał wady, np. brak owłosienia u mężczyzn, nadmierną tuszę u obu płci albo brzydotę kobiet. W dziełach refleksyjno‑filozoficznych oraz religijnych życie ziemskie opisywał, sięgając po wątki wanitatywnewanitatywne, podkreślając słabość i krótkotrwałość ludzkiego istnienia. Uważał, że istnienie człowieka w wymiarze fizycznym wiąże się z chorobami, cierpieniem, uleganiem pokusom. Ciało okazuje się słabym ogniwem, a jedynie poddanie go rozumnej duszy pozwala na uratowanie się przed wiecznym potępieniem.

CzłowiekCo jest głowa? gęstego pełen garniec błota.
Co nos? odchód plugastwa, że mówić sromotasromota.
Oczy? bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą,
Ledwie się o frasunku od serca dowiedzą.
Cóż uszy? dziury na wiatr; gęba? do wychodu.
Brzuch? beczka pełna gnoju i zgniłego smrodu.
I czegóż się tedy, z czego, głupi, pysznisz, człecze?
I stąd cię śmierć do grobu leda w dzień wywlecze,
Gdzie dognijesz do ostatka, ani z tobą dary
I tytuły fortuny nie pójdą na marymary.
Inszy się rozpościerać w tym będzie po tobie,
A ty, jakoś był ziemią, ziemią będziesz w grobie.Źródło: Człowiek, [w:] Wacław Potocki, Dzieła, t. 1, oprac. Leszek Kukulski, Warszawa 1987, s. 406.
„Omnis caro faenum” (Iz 40,6). Refleksje o nędznej kondycji człowieka cielesnego w literaturze polskiego barokuWacław Potocki (…) podkreśla, że ciało jest okryciem dla duszy, ale po rozstaniu się ich jako „poplugawione” przez grzech pierworodny jest bez wartości, obraca się w „gnój brzydki”, ulega rozkładowi, budzi odrazę, a za życia też źle się sprawuje, mianowicie „w sadzach grzechu nieczystego bruce”, że to zamyka człowiekowi bramy zbawienia:
Ciałoć człowiecze chusta i ta jest łokutsza,
W której, póki na świecie żyjesz, chodzi dusza;
Skoro się ubrukawszy w drobne pójdzie nitki –
Dusza, gdzie się obieca, a ciało w gnój brzydki;
Które acz Bóg był biało i chędogo sprawił,
Zaraz go diabeł w raju jabłkiem poplugawił
I tak go w sadach grzechu nieczystego brucze
Że wyrzuciwszy w skrzynie, cisnął w morze klucze.Źródło: Maria Wichowa, „Omnis caro faenum” (Iz 40,6). Refleksje o nędznej kondycji człowieka cielesnego w literaturze polskiego baroku, s. 11.
Cierpiące ciało grzesznika i poddane torturom ciało Chrystusa ukrzyżowanego to temat szczególnego zainteresowania twórców barokowych. W poetyckiej parafrazie Nowego Testamentu pod tytułem Nowy zaciąg pod chorągiew starą triumfującego Jezusa Wacław Potocki w ekspresyjny sposób przedstawił opis tortur zadawanych Jezusowi:
Nowy zaciąg pod chorągiew starą triumfującego JezusaToż do mioteł, do biczów oni srodzy kaci,
Zwłaszcza, kiedy ich urząd żydowski przepłaci
Dwaj a dwaj na przemiany, ściąwszy z gniewem zęby,
W subtelnym ciele robią okrutne poręby;
Sieką, biją, chlustają, aże do ocinku,
Świeżej brzozy echo się rozlega po rynku;
Wspinają się na palce, zmierzając do góry,
Że już ledwie na Pańskim ciele co znać skóry:
Od głowy aż do stopy krwią się zlał rumianą,
Wszytkie się jego rany jedną zdadzą raną.Źródło: Wacław Potocki, Nowy zaciąg pod chorągiew starą triumfującego Jezusa.

Poeta sięgał po turpistyczneturpistyczne opisy, aby ukazać proces rozpadu cielesnego. Makabryzm był sposobem poetyckiej ekspresji, skutecznie oddziaływał na wyobraźnię czytelników, dlatego Potocki chętnie wykorzystywał tę technikę w utworach moralizatorskich. Za pomocą drastycznych obrazów ukazujących gnicie ciała oraz zestawiających poszczególne części ludzkiego organizmu z tym, co nieczyste i cuchnące – poeta podkreślał nietrwałość materii i nawiązywał do toposu ciała‑prochu.
Słownik
(gr. allēgoría – mówić w przenośni, obrazowo) – postać, idea lub wydarzenie, które poza dosłownym sensem mają również stałe i umowne znaczenie przenośne, w przeciwieństwie do symbolu, przesłanie alegorii jest zazwyczaj jednoznaczne. Odczytanie znaczenia alegorycznego wymaga pewnej erudycji wychodzącej poza prostą znajomość języka, np. kobieta z wagą i przepaską na oczach jest alegorią sprawiedliwości
dwoista natura zjawisk; też: zjawisko mające taką naturę; pogląd zakładający istnienie w świecie par przeciwstawnych pierwiastków lub sił, np. ducha i materii, Boga i szatana
(gr. phýsis – natura; gr. gnṓmē – możność poznania) – koncepcja, według której z wyglądu zewnętrznego człowieka (zwłaszcza z twarzy) można wnioskować na temat jego cech charakteru i usposobienia
(wł. concetto – ujęcie) – wyszukany, nietypowy pomysł realizowany w całym utworze literackim lub w jego części na zasadzie opozycji do potocznego toku opowiadania; skonstruowany zazwyczaj za pomocą takich środków stylistycznych, jak m.in. antyteza, paradoks czy oksymoron, a nakierowany na wywołanie zaskoczenia odbiorcy np. za pomocą pointy
zmiana jednego wyznania chrześcijańskiego na inne (też chrześcijańskie)
postawa polegająca na liczeniu się z tym tylko, co przynosi korzyści materialne
w dawnej Polsce: warstwa społeczna nienależąca do stanu szlacheckiego; ogół ludzi niewykształconych i niezamożnych, mających obojętny stosunek do kultury
(gr. tópos koinós, łac. locus communis) – pojęcie wprowadzone do badań literackich przez niemieckiego uczonego Ernsta C. Curtiusa; oznacza „miejsce wspólne” w kulturze, czyli wciąż powracające motywy i tematy, które wskazują na ciągłość tradycji danej kultury
(łac. turpis – brzydki) nieestetycznym epatujący brzydotą
(łac. vanitas – marność) podkreślający nieuchronność przemijania życia ludzkiego