Cytat do ćwiczeń

William Szekspir Hamlet. Królewicz duński

Akt IV, scena 7

Laertes:
Tak więc straciłem najlepszego ojca;
Siostrę znajduję pchniętą w głąb rozpaczy.
[…]
Ależ przyjdzie chwila
Mej zemsty.

Król:
Możesz być o to spokojny
[…].
Wkrótce ci powiem coś więcej. Kochałem
Twojego ojca, kocham też i ciebie:
To ci powinno dać do zrozumienia!
[…]
— Chceszże
Posłuchać mojej rady, Laertesie?

Laertes:
I owszem, panie; pod warunkiem jednak,
Aby tej rady celem nie był pokój.
[…]

Król:
Był tu przed paru miesiącami pewien
Normandzki rycerz; […]
ten był
Diabłem wcielonym; przyrastał do siodła
I tak cudownie zażywał rumaka,
Że koń i jeździec zdawali się w jednej
Formie ulani. Co bądź o tym kunszcie
Pomyśleć mogłem, wszystko niższym było
Od tego, czego ów zuch dokazywał.

Laertes:
Normandczyk, mówisz, panie?
[…]
Lamond! jak żyw tu stoję!

Król:
[…]
Ten tedy Lamond szeroko i długo
Rozwodził się nad tobą, Laertesie.
I tak wynosił twą biegłość i zręczność
W robieniu bronią, zwłaszcza też rapierem,
Że, wnosząc z jego opisu, ciekawy
Byłby to widok, gdyby ci kto sprostał.
[…]
Opowiadanie to wzbudziło taką
Zawiść w Hamlecie, że niczego odtąd
Nie pragnął, jeno twojego powrotu
I spróbowania się z tobą na ostrze.
Otóż więc…

Laertes:
Cóż więc, panie?
[…]

Król: Cóż chcesz przedsięwziąć, aby się okazać
Nie w słowach, ale w czynie dobrym synem?

Laertes:
Podciąć mu gardło na środku kościoła.

Król:
[…]
Hamlet przybywszy dowie się, żeś wrócił.
Głosić będziemy przed nim twoją zręczność
[…]
Wyjdź wtedy
I przyjm spotkanie się z nim, do którego
Znajdziesz sposobność. Jego lekkomyślność,
Niepodejrzliwość i szlachetność sprawią,
Że nie obejrzy kling, z łatwością zatem,
Chociażby trochę używszy podstępu,
Będziesz mógł wybrać rapier nie stępiony
I umiejętnym pchnięciem odwetować
śmierć ojca.

Laertes:
Zrobię tak i dla pewności
Nabalsamuję ostrze mego miecza.
Nabyłem od pewnego szarlatana
Taką maść, że gdy nóż w niej umaczany
Najmniej zadraśnie żyjącą istotę,
Nie ma pomiędzy najzbawienniejszymi
Ziołami środka, który by potrafił
Uchronić ją od śmierci.
[…]

Król:
[…]
Trzeba zatem,
Aby ten projekt miał w odwodzie drugi,
Który w potrzebie przyszedłby mu w pomoc.
[…]
Gdy was bój znuży, tak że się aż obu
Czuć da pragnienie […]
Wtedy podadzą mu puchar, z którego
Jeden łyk, w razie gdyby jakim trafem
Uszedł twojego zatrutego ciosu,
Da nam skuteczny sukurs!

cyt Źródło: William Szekspir, Hamlet. Królewicz duński, tłum. Józef Paszkowski, Warszawa 1986, s. 143–148.
RUHOur321QUYO
Ćwiczenie 1
Którego z bohaterów dramatu Williama Szekspira rozmowa Króla z Laertesem charakteryzuje w sposób pośredni? Wskaż poprawną odpowiedź: Możliwe odpowiedzi: 1. Hamleta, 2. Laertesa, 3. Króla, 4. wszystkich trzech
R1Oleb7n48Ohm
Ćwiczenie 2
Na podstawie rozmowy między Królem a Laertesem (akt IV, sc. 7) wskaż przyczyny, dla których brat Ofelii chciał walczyć z Hamletem: Możliwe odpowiedzi: 1. śmierć Poloniusza, 2. szaleństwo Ofelii, 3. śmierć Ofelii, 4. zazdrość ze strony Hamleta o rycerską sławę Laertesa, 5. namowy ze strony Lamonda
R1cHd2CwWm9Au1
Ćwiczenie 3
Zaznacz poprawne wyrazy lub grupy słów. Sytuacja Hamleta i Laertesa jest podobna – obaj młodzieńcy stracili ojca / matkę. Upodabnia ich też / Jednak różni ich sposób reakcji na śmierć rodzica. Hamlet ma / nie ma wątpliwości w sprawie zemsty, a Laertes w rozmowie z Królem szybko postanawia zabić / wciąż waha się, czy powinien zabić mordercę.
1
Ćwiczenie 4

Napisz, czego na temat Hamleta można dowiedzieć się z rozmowy między Królem a Laertesem (akt IV, sc. 7).

R19ERL3ZMxO8x
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 5

Namawiając Laertesa do pojedynku, Król wykazuje, że zna jego charakter. Nazwij i opisz cechy Laertesa, które decydują o sposobie, w jaki Klaudiusz rozmawia z bratem Ofelii.

R7vVPYqFuj21s
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 6

W opracowaniach na temat charakterów postaci przedstawionych w Hamlecie przez Williama Szekspira podkreśla się, że Laertes jest impulsywny. Podaj co najmniej cztery synonimy określenia tej cechy charakteru Laertesa.

R1A2uoGP0ffMq
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 7

Napisz krótki tekst, w którym wyjaśnisz, czego z  rozmowy między Królem a Laertesem (akt IV, sc. 7) można dowiedzieć się na temat charakteru Klaudiusza.

R1eIvTKeW9vHW
(Uzupełnij).

Cytaty do ćwiczeń

Hamlet. Królewicz duński
Akt II, scena 2

O, jakiż ze mnie głąb, jaki ciemięga!1O, jakiż ze mnie głąb, jaki ciemięga!
Czyliż to nie jest zgrozą, że ten aktor,
Niby w wzruszeniu, w parodii uczucia,
Do tego stopnia mógł nagiąć swą duszę
Do swoich pojęć, że za jej zrządzeniem
Twarz mu pobladła, z oczu łzy pociekły,
Oblicze jego, głos, ruch, cała postać
Zastosowała się do jego myśli?
gwoli2gwoli komuż to? gwoli Hekubie3Hekubie!
Cóż z nim Hekuba, on z nią ma wspólnego,
Żeby aż płakał nad jej losem? Cóż by
Ten człowiek czynił, gdyby miał podobny
Mojemu powód i bodziec do wrzenia?
Zalałby łzami całą scenę, rozdarł
Uszy słuchaczy rażącymi słowy,
W występnych rozpacz wzbudził, dreszcz w niewinnych.
Zmieszał prostaczków i sparaliżował
Ich wzrok pospołu ze słuchem.
A ja, ospały niedołęga, drzemię
Jak Maciek4Maciek, świętej niepamiętny sprawy,
I ani usty ująć się nie umiem
Za tego króla, na którego włości
I drogim życiu dokonany został
Najohydniejszy rozbój. Jestżem tchórzem?
Któż mi zarzuci podłość? Któż mnie może
Wziąć za kark, za nos powieść, w twarz mi plunąć,
Wyrzucić w oczy kłamstwo? Któż to może?
A jednak
Zasługiwałbym na to, bo w istocie
Muszę mieć chyba wnętrzności gołębia
I brak zupełny żółci, nadającej
Gorycz poczucia krzywdy, kiedym jeszcze
Nie napasał dotąd stada sępów ścierwem
Tego nędznika. O bezwstydny łotrze!
Zakamieniały, krwawy, sprośny łotrze!
Bodajżem! Mnież to przystoi, synowi,
Jedynakowi zamordowanego
Drogiego ojca, od nieba i piekła
Powołanemu do zemsty, jak baba
Marnymi słowy dawać folgę sercu
I na przekleństwach czas trawić jak prosta,
Karczemna dziewka?!
Fuj! fuj! Gdzież moja głowa? Powiadają,
Że zatwardziali złoczyńcy, obecni
Na przedstawieniu okropnych widowisk,
Tak silnym zdjęci bywali wrażeniem,
Że sami swoje wyznawali zbrodnie:
Mord bowiem, choćby ust nie miał, cudowny
Ma organ mowy. Każę tym aktorom
Coś podobnego do sceny zabójstwa
Ojca mojego odegrać przed stryjem;
Patrzeć mu będę w oczy, śledzić będę
Najmniejszy jego ruch: jeżeli zadrgnie,
Wiem, co mam czynić. Ten duch, com go widział,
Mógł być szatanem (bo szatan przybiera,
Jaką chce postać) i nadużywając
Mojej słabości i smętności (taki
Bowiem stan duszy bardzo mu dogodny),
Ciągnie mnie może w przepaść? Chcę pewniejszej
Niż ta rękojmi. Zamierzona sztuka
Będzie probierzem, którym, jak na wędę,
Sumienie króla na wierzch wydobędę.

Akt IV, scena 4

Czymże5Czymże jest człowiek, jeżeli najwyższym
Jego zadaniem i dobrem na ziemi
Jest tylko spanie i jadło? Bydlęciem,
Szczerym bydlęciem. Ten, co nas obdarzył
Tak dzielną władzą myślenia, że może
I wstecz, i naprzód poglądać, nie na to
Dał nam tę zdolność, ten udział boskości
Rozumem zwany, aby w nas jałowo
Leżał i butwiał. Jestli to więc skutkiem
Zwierzęcej, bydła godnej niepamięci,
Czy trwożliwego i drobiazgowego
Przewidywania, które ściśle biorąc,
Zawsze ma w sobie trzy części tchórzostwa,
A tylko jedną mądrości. Doprawdy,
Nie mogę tego pojąć, że aż dotąd
Mówię do siebie: trzeba to uczynić,
I kończę na tym, kiedy mi do czynu
Nie brak powodów, woli, sił i środków.
Przykłady, wielkie jak świat, stoją przecie
Przede mną; choćby to wojsko tak liczne
I tak zasobne, pod wodzą takiego
Młodego księcia6Młodego księcia, który, zapalony
Szlachetną żądzą sławy, lekceważy
Ukrytą szalę wypadków i chętnie,
Co jest doczesne i przemijające,
Na sztych wystawia hazardom, zagładzie,
Za co? za marną łupinę orzecha.
Prawdziwie wielkim być to nie wojować
O byle głupstwo bez wielkiej przyczyny,
Lecz wielkomyślnie o źdźbło nawet walczyć,
Gdzie honor każe. I cóż ja wart jestem,
Ja, który ojca zgon, zhańbienie matki
Śpiąco przepuszczam? gdy oto ze wstydem
Widzę przed sobą bliską śmierć dwudziestu
Tysięcy ludzi, którzy dla chimery,
Dla widma sławy, w grób idą jak w łóżko,
Aby wywalczyć nikczemną piędź ziemi,
Na której nie ma dość miejsca do walki
Ani dość darni, by skryła mogiły
Tych, co polegną. Bądź odtąd zażartą,
O wolo moja, albo wzgardy wartą!

h1 Źródło: William Szekspir, Hamlet. Królewicz duński, tłum. Józef Paszkowski, Warszawa 1986.
1
2
3
4
5
6
R11ofl2ODtLdM
Ćwiczenie 8
Jakie wydarzenia powinny pchnąć Hamleta do działania? Wybierz odpowiedni cytat. Możliwe odpowiedzi: 1. I cóż ja wart jestem, / Ja, który ojca zgon, zhańbienie matki / Śpiąco przepuszczam?, 2. Bądź odtąd zażartą, / O wolo moja, albo wzgardy wartą!, 3. Doprawdy, / Nie mogę tego pojąć, że aż dotąd / Mówię do siebie: trzeba to uczynić, / I kończę na tym, 4. Prawdziwie wielkim być to nie wojować / O byle głupstwo bez wielkiej przyczyny
1
Ćwiczenie 9

Z monologu zawartego w akcie II dramatu Williama Szekspira wypisz wszystkie określenia, którymi Hamlet nazwał sam siebie, a następnie dopisz do nich antonimy.

R1Lxcqt0Is4Pb
Określenie (Uzupełnij). Antonim (Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 10

W monologu zawartym w akcie II Hamlet pyta: Czyliż to nie jest zgrozą […]?. Z czego wynika ta zgroza? Uzasadnij swoją odpowiedź.

RBBaxb3ApvX9Z
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 11

W monologu w akcie II Hamlet wspomina o powodach, dla których powinien dokonać zemsty, ale też o przyczynach, które powstrzymują go przed aktywnością. Co to za powody i przyczyny? Przedstaw je własnymi słowami.

RRRiK9qkTHSox
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 12

Zastanów się, o czym i o kim mówi Hamlet w monologu z aktu IV. Podziel ten monolog na dwie części i nadaj im tytuły, a następnie określ poruszane przez niego tematy.

RFc2fi9LU7mVP
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 13

Co według Hamleta różni człowieka od zwierzęcia? Odpowiedz własnymi słowami.

R12IiuKJgXmHy
(Uzupełnij).
1
Ćwiczenie 14

Przygotuj plan wystąpienia, w którym wyjaśnisz sposoby, jakich użył William Szekspir do scharakteryzowania postaci występujących w jego dramacie.

R14BQZHLZY596
(Uzupełnij).
Praca domowa

Na podstawie lektury rozmowy Poloniusza z królem Klaudiuszem i królową Gertrudą napisz tekst, w którym wyjaśnisz, jakich sposobów charakteryzowania Poloniusza użył W. Szekspir. Scharakteryzuj tego bohatera dramatu.

RVBUZTDQ4QN7B
(Uzupełnij).
Wiliam Szekspir Hamlet. Królewicz duński

(akt II, sc. 2)

POLONIUSZ
[...]
Chcę być treściwym. Cny wasz syn oszalał,
Oszalał, mówię; ściśle bowiem biorąc,
Szaleństwo czymże jest, jeśli nie stanem
Człowieka szalonego?

KRÓLOWA
Więcej treści
W mniej sztucznych frazach.

POLONIUSZ
Przysięgam, o pani,
Że się bynajmniej o sztukę nie silę.
Syn wasz oszalał, jest to prawda; prawda,
Że to nieszczęście, i nieszczęście wzajem,
Że to jest prawda. Otóż się skleiła
Dziwna figura jakaś retoryczna.
Bodaj to! Licho zabierz sztuczne frazy!
Stanąłem tedy na tym, że dostojny
Syn wasz sfiksował; dobrze; idzie teraz
O wyśledzenie przyczyn tej fiksacji,
Która, nie będąc fikcją, już tym samym
Nie może nie mieć przyczyn; to rzecz pewna;
W jaki zaś sposób pewna i o ile,
Rozważcie państwo sami. 
Mam córkę; mam ją, ponieważ jest moja.
Ta tedy dziewka, pomna obowiązku
I rozkazowi mojemu powolna,
Oddała mi ten świstek. Posłuchajcie
I konkludujcie państwo.

czyta

»Do niebiańskiego bóstwa mojej duszy, tysiącem wdzięków okraszonej Ofelii.« To niestosowne wyrażenie, trywialne wyrażenie. Okraszonej — nie jestże wyrażeniem trywialnym? Ale idźmy dalej. (czyta) »Twojemu cudnie białemu łonu powierzam tych kilka wyrazów.«

KRÓLOWA
Czy to Hamlet do niej pisał?

POLONIUSZ
Cierpliwości, miłościwa pani; niczego nie zataję.
[...]
To mi posłuszna pokazała córka
I uszom moim odkryła zarazem,
Tak co do czasu, miejsca, jak sposobu,
Wszystkie zaloty jego.

KRÓL
Ale jakże
Ona przyjęła te jego zaloty?

POLONIUSZ
Cóż o mnie myślisz, mości królu?

KRÓL
Myślę,
Żeś waćpan prawy, honorowy człowiek.

POLONIUSZ
Takim starałem się zawsze okazać.
Cóż byś mógł sobie o mnie myśleć, panie,
Gdybym tę miłość tak namiętną widział
Był w jej zarodzie (a mówiąc nawiasem,
Dostrzegłem ją był pierwej, nim mi o niej
Doniosła moja córka); cóż by sobie
Królowa pani mogła o mnie myśleć,
Gdybym był wtedy spokojnie odegrał
Rolę koperty lub pugilaresu
Lub serce moje zrobił głuchoniemym
I gnuśnym okiem patrzał na tę miłość?
Cóż byście państwo mogli byli sobie
O mnie pomyśleć? Jam sprawy nie zaspał
I wnet dziewczynie mojej powiedziałem:
»Hamlet jest księciem nad waściną sferę;
Nie będzie z tego nic.« 
Dałem jej przy tym
Surowe upomnienia, aby odtąd
Nie przyjmowała ani jego wizyt,
Ani biletów, ani podarunków.
Tak–em uczynił; ona usłuchała,
A on, on, krótko mówiąc, zawiedziony
W swoich nadziejach, popadł najprzód w smutek,
Potem w bezsenność, potem w wstręt do jadła,
Następnie w niemoc, następnie w gorączkę,
I tak stopniami aż w szaleństwo, które
Trawi go teraz z wielkim naszym żalem.
[...] 
Czyż się zdarzyło kiedy, rad bym wiedzieć,
Aby tam, gdzie ja powiedziałem: tak jest,
W istocie było inaczej?

KRÓL
Nie pomnę.

POLONIUSZ
wskazuje na kark i głowę

Zdejmcie to z tego, jeżeli tak nie jest.
Skoro sposobność posłuży, wykryję.
Gdzie siedzi prawda, chociażby się skryła
W wnętrznościach ziemi.

KRÓL
Jakże byśmy mogli
Sprawdzić to?

POLONIUSZ
Wiecie państwo, że on czasem
Przez kilka godzin zwykł się w tej galerii
Przechadzać.

KRÓLOWA
W rzeczy samej zwykł to czynić.

POLONIUSZ
Taką więc porę upatrzywszy kiedy,
Wprowadzę tutaj moją córkę: wasze
Królewskie moście będą mogły wtedy
Ukryć się ze mną owdzie za obiciem
I być świadkami ich spotkania. Jeśli
On jej nie kocha i nie skutkiem tego
Utracił zmysły, to niech z szambelana
Zostanę prostym chłopem albo klechą.

4 Źródło: Wiliam Szekspir, Hamlet. Królewicz duński, tłum. J. Paszkowski, Warszawa 1986, s. 83–87.