Kim jest Don Kichote, marzycielem, szaleńcem, czy idealistą? Cechy parodii literackiej.
Rycerzom nie sposób odmówić miejsca w kulturze europejskiej. Dziś już nie spotkamy ich na ulicy (chyba, że podczas tematycznej imprezy rekonstruującej dawne dzieje), ale na kartach książek, obrazach, w muzyce, filmie i innych dziedzinach sztuki możemy zawrzeć z nimi bliskie znajomości. Rycerskie czyny na dobre zapisały się w naszej świadomości: bohaterowie dawnych czasów, honorowi, dumni i odważni, są dla nas niezmiennym wzorem do naśladowania.
Jednym z najbardziej znanych rycerzy jest Don Kichot z powieści Miguela de Cervantesa, opowiada o losach szlachcica, który pod wpływem rycerskich romansów sam uznaje się za błędnego rycerza.
1) Sprawdź w dowolnym źródle, co znaczy zwrot: walczyć z wiatrakami.
2) W liście do koleżanki lub kolegi opisz zachowanie dowolnego człowieka, które można określić jako walkę z wiatrakami.
3) Przypomnij sobie dzieła, których bohaterami byli rycerze.
Miguel de Cervantes Saavedra


W utworze Miguela de Cervantesa SaavedryMiguela de Cervantesa Saavedry nazwisko tytułowego bohatera pisane jest tak: Quijote. Po hiszpańsku słowo to oznacza nagolennik, a przyrostek -ote sugeruje jakąś cechę ujemną. Tę wersję pisowni w tłumaczeniach zastępowano formami: Don Kichot, Don Kichote lub Don Kiszot. Wszystkie są poprawne.

Miguel de Cervantes Saavedra
(ur. w 1547 roku w Alcalá de HenaresAlcalá de Henares, zm. w Madrycie w 1616 roku) – jeden z najsłynniejszych barokowych pisarzy hiszpańskich, znany zwłaszcza jako autor powieści El ingenioso hidalgo Don Quijote de la ManchaEl ingenioso hidalgo Don Quijote de la Mancha (Przemyślny szlachcic Don Kichot z Manczy).
Pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Po ukończeniu kolegium jezuickiego zamieszkał w Madrycie, tam uczył się u cenionego humanisty Juana Lopeza de HoyosJuana Lopeza de Hoyos. Zatarg z pewnym szlachcicem (Cervantes pojedynkował się z nim) sprawił, że musiał opuścić stolicę HiszpaniiHiszpanii. Trafił do Rzymu (1569), przez jakiś czas był szambelanem na dworze AcquavivyAcquavivy, jednak postanowił zostać wojskowym. Jako żołnierz armii hiszpańskiej wziął udział w bitwie pod Lepanto w 1571 roku. Zwycięstwo Świętej Ligi nad Turkami Cervantes przypłacił m.in. kontuzją lewej ręki – miał ją niewładną do końca życia. Po kilku latach służby w Neapolu, kiedy wracał do kraju, został schwytany przez piratów i spędził pięć lat w niewoli w Algierze. Wykupiony przez rodzinę, ponownie został wojskowym, ale porzucił armię i ożeniwszy się, postanowił żyć z pisania. Napisał kilkadziesiąt dramatów, które nie przyniosły mu sławy i pieniędzy. W 1594 r. wrócił do Madrytu i przyjął posadę poborcy podatkowego, ale nie lubił tego zajęcia. Fałszywe oskarżenia spowodowały, że trafił do więzienia. Postanowił więc wrócić do prób literackich. Zaczął odnosić drobne sukcesy, np. zwyciężył w konkursie poetyckim w Saragossie. Nie zdobył popularności, co skłoniło go do odsprzedania praw do swojego najwybitniejszego utworu, czyli El ingenioso hidalgo Don Quijote de la Mancha (1605). Po pierwszej części przygód Don Kichota powstała druga, wydano ją w 1615 roku. Inne dzieła Cervantesa były bardzo chętnie czytane, ale pisarz wraz z rodziną żył w ubóstwie. Przed śmiercią pracował nad powieścią Niezwyczajne przygody Persilesa i Sigismundy. Zmarł w Madrycie w 1616 roku, pochowano go, bez nagrobka i bez napisu, w klasztorze trynitariuszy bosychtrynitariuszy bosych.
Miguel Cervantes zmarł prawdopodobnie 23 kwietnia 1616 roku. W tym samym dniu w angielskim miasteczku Stratford nad rzeką Avon zakończył życie Wiliam Szekspir.
O dziele
Okoliczności powstawania powieści o Don Kichocie były dość niezwykłe.

Przed walką z wiatrakami. Fragment 'Don Kichota' Miguela de CervantesaNie wiemy dokładnie, kiedy Miguel de Cervantes Saavedra zaczął pisać swego Don Kichota. Wiemy jednak, że pomysł tej książki zrodził się w więzieniu. Pochodzącemu z ubogiej rodziny prowincjonalnego felczera hiszpańskiemu pisarzowi po wielu latach tułaczki po świecie trafiło się w 1587 r. niewdzięczne zajęcie poborcy królewskiego, ściągającego podatki w naturze. Zawiść ludzka sprawiła, iż oskarżony o nadużycia trafił do więzienia [...]. W owych niecodziennych okolicznościach szkicował Cervantes pierwsze rozdziały swej najsłynniejszej książki Przemyślny szlachcic Don Kichote z Manczy, która ujrzała światło dzienne w 1605 r.
Źródło: Piotr Sawicki, Przed walką z wiatrakami. Fragment „Don Kichota” Miguela de Cervantesa, [w:] Lekcje czytania. Eksplikacje literackie. Część 1, red. Władysław Dynak, Aleksander Wit Labuda, Warszawa 1991, s. 265.
Don Kichot z La ManchyKsięga pierwsza
Rozdział I
W którym opisane są stan i zajęcia wielce słynnego hidalga Don Kichota z Manchy.
W mieścinie pewnej, prowincji Manchy, której nazwiska nie powiem, żył niedawnymi czasy hidalgohidalgo pewien, z liczby tych, co to prócz spisyspisy u siodła, szabliska starego, szkapy chudziny i paru gończych, niewiele co więcej mają. Rosolina powszednia, z baraniny częściej niż z wołowiny wygotowana na obiad, bigosik z resztek obiadu prawie co wieczór na kolację, co piątek soczewica, co sobota jaja sadzone po hiszpańsku, a na niedzielę gołąbeczek jakiś w dodatku do codziennej strawy, zjadały mu corocznie trzy czwarte części całego dochodu. Reszta szła na przyodziewek: na opończę z sukna cienkiego, hajdawery aksamitne z takimiż łapciami i na świtkęświtkę z krajowego samodziału dobornego, którą się w powszednie dni tygodnia obchodził. [...]
Wiekiem hidalgo nasz już na pięćdziesiątkę zarywał, ale ciałem był krzepki, w sobie kościsty, na twarzy suchy, zawiędły, do rannego stawania od ptaka skorszy, a do polowania bez miary zapalony. Przydomek miał podobno Quixada albo Quesada, bo co do tego nie ma zgodności między historykami, którzy o nim pisali; ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zdaje się, że się zwał Quijana. Mniejsza wszakże o to dla naszej historii; tu rzecz główna w tym, ażeby opowieść na jedno źdźbło z prawdą się nie rozminęła.
Otóż tedy, trzeba wam wiedzieć, mili czytelnicy, że ów jegomość hidalgo, w chwilach wolnych, kiedy nie miał nic do roboty (co bodajże cały rok się wydarzało), strasznie lubił wczytywać się w książki rycerskie, przygody opisujące, i tak się do nich zapalił, że nawet o polowaniu całkiem zapomniał i starunkustarunku o gospodarkę zaniechał. Zaciekłość ta jego do owych ksiąg do takiego stopnia doszła, że sprzedał spory szmat ziemi, byle mieć za co tych ksiąg nakupić. Zebrało się też to tego w domu co niemiara; bo gdzie jeno jaką rycerską książkę zobaczył, zaraz kupował. [....]
Zagłębiając się w takie mądrości, nasz biedny szlachetka tracił po trosze rozum i zachodził w głowę, szukając w nich sensu, a podziwiając je tym bardziej, im mniej rozumiał. [...] Krótko mówiąc, szlachetka nasz tak się zaciekł w czytaniu, że dnie i noce nad książkami trawił; doszło do tego, że wskutek zbytecznego natężenia i niewywczasuniewywczasu, mózg mu jakoś scieńczał, iż, po prostu mówiąc, zgłupiał na pięknepiękne. Nabił sobie mózgownicę wszystkimi tymi andrybajamiandrybajami, które czytał, tak dalece, że mu się zamieniła całkiem w ładowny lamus czarów, uroków, zabijatyk, potyczek, ran, miłości, sercowych żałości, zapałów, udręczeń, srogości i tym podobnych niedorzeczności. I tak to wszystko, co czytał, wbił sobie krzepko w biedną głowinę, że ani mu gadaj, ażeby mogło być co prawdziwszego w dziejach świata. [...]
Straciwszy nareszcie rozum z kretesem, przyszła mu do łba myśl najgłupsza, na jaką kiedy bądź szaleniec się zdobył. Ubrdał sobie, że tak dla blasku własnej sławy, jako i dla dobra ojczyzny, wypada mu koniecznie zrobić się błędnym rycerzem, puścić się w świat szeroki konno i zbrojnie na wielkie przygody i te wszystkie praktyki, których się naczytał o słynnych rycerzach błędnych, żeby jak oni, mszcząc krzywdy cudze, narażając się na wszelkie niebezpieczeństwa, na boje i trudy, dojść chwały nieśmiertelnej. [...]
Przypomniawszy zaś sobie, że Amadisowi dzielnemu nie dość było na własnym nazwisku poprzestać i że dodał jeszcze do niego nazwę ojczyzny swej i królestwa, dla większego ich uświetnienia przezwał się Amadisem z Galii, nasz rycerz uczynił tak samo i przezwał się Don Kichotem z Manchy, myśląc, że tym sposobem rozgłosi po świecie całym i zaleci na wieki imię swej rodziny i miejsca rodzinnego.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].

Błędny rycerz

Don Kichot z La ManchyRozdział III
Jak miłym sposobem Don Kichot wymógł na karczmarzu, że go pasował na rycerza
Dręczony tą boleścią, o której w końcu zeszłego rozdziału wspomnieliśmy, zapaleniec nasz, nie dojadłszy nawet chudej kolacyjki, którą tak smacznie spożywał, zerwał się nagle zza stołu i w wielkim pośpiechu chwytając gospodarza pod rękę, wyprowadził go do stajni, a tam drzwi dobrze zamknąwszy, rzucił się przed nim na kolana i ze złożonymi jak do pacierza rękoma, w wielkim uniesieniu tak doń przemówił: 'Waleczny rycerzu, ja się dopóty z miejsca tego nie ruszę, dopóki, miłościwy panie, nie przyrzeczesz mi, iż raczysz przychylić się do prośby mojej, której spełnienie niemniej tobie samemu zaszczytu i sławy, jak światu całemu korzyści i dobra przyniesie'. Karczmarz strasznie zrazu zdziwiony, że przed nim jak przed świętym ktoś na kolana pada i w tak górny sposób do niego przemawia, wytrzeszczył tylko na niego oczy, sam nie wiedząc, co rzec, i mordował się siłą całą, żeby go z klęczek podnieść, ale na próżno się silił, tamten ani popuścił zaciętego uporu, dopóki mu nie przyrzekł, iż zrobi, czego się od niego domaga i spodziewa. [...]
Karczmarz, [...] nie widząc innej rady, dla samego śmiechu przyrzekł mu, iż żądaniu jego zadosyć uczynizadosyć uczyni. Odpowiedział mu, że nie mógł szczęśliwiej z prośbą się udać, że śliczny robi wybór powołania, najzupełniej godny rycerza tak znamienitego i dostojnego, jakim się prezentuje, że on sam wreszcie, kiedy był młodym, mocno praktykował w tym zaszczytnym rzemiośle i wiele kątów po świecie nawycierał. [...]
Gospodarz, mądra sztuka, nie tracąc czasu, poszedł zaraz po wielką księgę, w której znaczył sobie rachunki za słomę i siano mulnikom wydawane, wziął z sobą dwie panny, które już znamy, i chłopca, któremu dał w rękę kawałek łojowego ogarka; z tymi przyborami i orszakiem przybył do Don Kichota i zaraz kazał mu uklęknąć na obydwa kolana. Potem, czytając niby to z książki, jak gdyby pacierz jaki, podniósł rękę do góry i wyciął go w kark tak mile, że aż mu się głowa pochyliła, a płazem miecza palnął go po plecach kalibrowym ciosem, ciągle mrucząc coś sobie pod nosem i do księgi zaglądając. Dopełniwszy tego, jednej z panien polecił przypasać miecz kawalerowi, czego ona dopełniła z wielką gracją, dusząc się ciągle od skrywanego śmiechu [...]. Kiedy się już skończyła cała ta cudaczna i niepraktykowana dotąd ceremonia, Don Kichot, pałający żądzą jak najprędszych przygód, skoczył co tchu do stajni, okulbaczył Rosynanta i rozsiadłszy się w łękułęku, w całej paradzie z konia uściskał gospodarza, szeroko i wymownie dziękując za łaskę, jaką mu wyświadczył. Co gadał, ani sposób nawet pomyśleć, żeby tu można powtórzyć, chybaby trzeba zwariować, tyle tam było cudackich i szalonych rzeczy w tej perorzeperorze. Gospodarz kontentkontent, jakby go kto na sto koni wsadził, że go się już przecie pozbył, odpowiedział mu na jego komplementy w tym samym stylu, tylko znacznie krócej, i nie żądając ani grosza rachunku, z całego serca dał mu krzyżyk na drogę.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Sancho Pansa
Prawdziwy (czy na pewno?) rycerz nie powinien jechać przez świat sam – musi mieć giermka. Don Kichot dobrze o tym wiedział, bo w końcu niejeden rycerski romans przeczytał. Zgodnie z etosemetosem, poszukał sobie towarzysza przygód.

Imię Sancho Pansy należy do tzw. imion znaczących – to właściwie przezwisko odnoszące się do wyglądu giermka Don Kichota. Po hiszpańsku 'pansa' (panza) oznacza 'duży brzuch'.
Don Kichot z La ManchyRozdział VII
Druga wyprawa Don Kichota.
Don Kichot tymczasem namawiał sobie po kryjomu sąsiada chłopka, bardzo uczciwego człowieka, ale biednego i któremu także jakoś klepki w głowie brakowało. Po długich gadaniach i wielkich obietnicach doszedł nareszcie do tego, iż go skusił i namówił na giermka do siebie. Mówił mu między innymi, żeby się niczego nie bał, że jak pójdzie z nim na wyprawę, wielki los zrobić możewielki los zrobić może, a przecież nic nie straci, zamiast nędznej strzechy i gnojowiska, z którego go wyciąga, da mu kiedyś przy boskiej pomocy namiestnikostwo wyspy jakiej rozległej. Sancho Pansa (takie było imię chłopka) dał się ułudzić pięknym obietnicom, porzucił żonę i dzieci i przystał na giermka do swego sąsiada. Don Kichot [...] pożyczył starą przyłbicę, i skleiwszy sobie hełm jak mógł najlepiej, zalecił giermkowi, aby na ten i na ten dzień i godzinę był gotów do pochodu; przede wszystkim zaś nakazał mu zaopatrzyć się w porządne sakwy. Sancho przyrzekł wszystko solennie, oświadczył nawet, że ma ochotę wziąć z sobą osła swego, wychwalając jego siłę dobrze zakonserwowaną, bo nigdy jeszcze wiele nie chodził. [...] Sancho, nie pożegnawszy ani żony, ani dzieci, a Don Kichot ani pisnąwszy nic siostrzenicy i gospodyni, wyjechali nocą ze wsi i ruszyli tak spiesznie,
iż nazajutrz o świcie byli już pewni, że żadna pogoń ich nie doścignie. Sancho Pansa jechał na ośle, jak patriarcha, ze zwieszonymi sakwami i wielką flaszą u siodła, a myślał ciągle,
że rychło zostanie rządcą, jak mu pan obiecał.Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Walka z wiatrakami

Don Kichot z La ManchyRozdział VIII
O powodzeniu, jakiego doznał rycerz Don Kichot w straszliwej i niesłychanej przygodzie z wiatrakami, i o tym, co się później stało.
Kiedy tak rozmawiają, Don Kichot spostrzegł z daleka ze trzydzieści lub czterdzieści wiatraków, i jak je tylko spostrzegł, zawołał: 'Fortuna sprzyja nam bardziej, niżbyśmy sami pragnęli. Przyjacielu Sancho, czy widzisz tę gromadę niezmiernych olbrzymów? Ja na nich uderzę i wszystkich zgładzę z tego świata – taki mój zamiar. Piękny będzie początek, z ich łupu wzbogacimy się, co się nazywa. Taka wojna uczciwa, bo na chwałę boską; ród ten olbrzymi trzeba z ziemi wyplenić, tak Bóg każe'.
– Co za olbrzymy? Gdzie? – pyta Sancho Pansa.
– A tam, czyż ich nie widzisz? – rzecze Don Kichot – z takimi okropnymi rękoma, że u niektórych i na pół mili sięgają.
– Ależ przyjrzyjcież się dobrze, wielmożny panie – odpowie Sancho – toć to nie olbrzymy, to są wiatraki, a te ręce, to śmigi, którymi wiatr obraca.
– Ha, jak to widać zaraz – rzecze Don Kichot – że nie masz doświadczenia w rycerskiej sztuce. To olbrzymy, mówię ci, a jeżeli cię strach bierze, to ruszaj sobie gdzie w kąt pacierz mówić. Ja rzucę się na nich sam, chociaż ich tylu. – I mówiąc to, spiął ostrogami Rosynanta. Sancho klął się na duszę i ciało, że to wiatraki, a nie olbrzymy, ale dla naszego rycerza były to takie olbrzymy, że nie tylko nie słyszał krzyków swojego giermka, ale im bardziej się do nich zbliżał, tym więcej wierzył swemu urojeniu. 'Nie uciekajcie, tchórze! – wrzeszczał na całe gardło – nie uciekajcie, podły i nikczemny rodzie, jeden tylko rycerz na was idzie'. Że właśnie wiatr się zerwał, wiatraki zaczęły się obracać, a Don Kichot jeszcze głośniej wrzeszczał: 'Próżne to rzeczy, próżne, żebyście tam tylu rękami machali, [...] to nic nie pomoże, zaraz ja się tu z wami sprawię'. I nie tracąc czasu, poleca się natychmiast z całej duszy pani serca swego, pięknej Dulcynei, błagając ją o pomoc w tak wielkim niebezpieczeństwie. Zasłania się tarczą, wyszczerza dzidę i co tylko sił w Rosynancie, pędzi na wiatrak najbliższy, wpada na śmigę, która mu dzidę łamie w kawałki, a samego razem z koniem wyrzuca daleko na pole, w nader biednym stanie. Sancho przybiega kłusem na ośle i widzi, że pan jego ani się ruszyć nie może. O, bo ciężki był to upadek!
– A co do milionset – woła Sancho – czym nie mówił, że to wiatraki! Dosyć było mieć oczy! Chyba że w głowie świeciło co innego.
– Cicho bądź, Sancho – rzecze Don Kichot — w wojennym rzemiośle los rządzi wszystkim, nic nie ma stałego. Wiesz, co ja myślę! To niezawodna prawda, to ten czarnoksiężnik FrestoFresto, co mi porwał książki wszystkie razem z biblioteką, poprzemieniał teraz tych olbrzymów w wiatraki, żeby mi odjąć chwałę zwycięstwa, taki na mnie zawzięty i wściekły. Ale obaczymy, obaczymy, sztuka jego przed mieczem moim musi ustąpić.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Hiszpania była jednym z ostatnich krajów Europy, w których wiatraki weszły do użytku. Don Kichot mógł ich więc wcześniej nie widzieć.
Ukochana Don Kichota to nie Dulcynea (jak nazwał ją rycerz), lecz Aldonza Lorenzo z Toboso. W Hiszpanii imię to trafiło do przysłowia: 'Skoro nie ma dziewczyny, dobra i Aldonza'.
Romanse rycerskie
Dotychczas przedstawione fragmenty powieści Cervantesa ukazywały Don Kichota jako szaleńca, który stracił rozum pod wpływem lektury licznych romansów rycerskich.
Don Kiszot CervantesaW przedmowie do swej powieści przez usta rzekomego doradcy Cervantes stwierdził, że szło mu jedynie o pognębienie ksiąg rycerskich, pełnych nieprawdopodobieństw i niedorzeczności. To samo z większym jeszcze naciskiem powtórzył od siebie w zamknięciu utworu. Uwydatnił przez to satyryczną stronę dzieła, przedstawiając je jako parodię literacką. Do takiego oświadczenia mógł w pewnym stopniu skłonić go wzgląd na cenzurę, której uwagę pragnął skierować na fakt ośmieszenia romansów rycerskich zwalczanych zarządzeniami władzy. Zapewnienie takie stanowiło osłonę dla myśli krytycznej pisarza.
Od chłopięcych lat czytający wszystko, co mu wpadło do ręki, rozmiłowany w książkach i w teatrze, mógł Cervantes swobodnie przebierać w tworzywie literackim. Czarowi fantastycznych romansów podlegał razem z królem Karolem V, [...] z wybitnymi humanistami, żałującymi później straconego czasu. [...] Wystąpienia ich spowodowały wstrzymanie w roku 1552 przez rząd druku romansów rycerskich w Ameryce. A jednak w Hiszpanii nie zaprzestano drukować tych książek ani czytać ich z wielkim przejęciem. Zachowane świadectwa dowodzą, że jedni wzruszali się do łez, inni przyjmowali fantazje za prawdę minionych czasów, inni wreszcie podlegali nawet na ich tle halucynacjom. Zanotowano też w roku 1592 fakt dość osobliwy, jak pewien spokojny i rozsądny człowiek opuścił nagle dom i wyruszył w świat, by naśladować szaleństwa Orlanda.
Źródło: Zofia Szmydtowa, Don Kiszot Cervantesa, Warszawa 1970, s. 21–22.
Gdyby zamierzeniem Cervantesa była tylko krytyka romansów rycerskich, utwór zapewne nie zdobyłby tak wielkiej sławy. Zresztą, nawet jeśli autor nie uzmysławiał sobie wszystkich możliwych interpretacji swego dzieła – te interpretacje po prostu istnieją. Jedna z nich mówi, że historia błędnego rycerza służyła krytycznej ocenie sytuacji polityczno‑gospodarczej, w jakiej znalazła się Hiszpania za życia Cervantesa.


Don Kiszot CervantesaW obrazie Hiszpanii nie znalazły się ani świetne budowle, ani wielkie dzieła sztuki, ani uroczystości w skali krajowej. Kraj bez gospodarza? Bez głowy państwa? A przecież powieść współczesna, jaką był Don Kiszot, narzucała badaczom pytanie, dlaczego autor nie dotknął w niej tylu spraw aktualnych, ważnych dla stosunków wewnętrznych i międzynarodowych. Nie dociekając przyczyny pominięcia tych czy innych kwestii, wolno stwierdzić, że Hiszpania w ujęciu Cervantesa czyni wrażenie osieroconej, opuszczonej, pozbawionej kierownictwa. [...] Brak w niej wewnętrznej więzi społecznej, współodpowiedzialności za losy kraju, troski o przyszłość. Możni nudzą się i bawią się z nudy na cudzy koszt, korzystając z cudzych pomysłów. Jednostkom i grupom ludzkim brak ostoi. Najzasłużeńsi żyją zapomniani, cierpią nędzę i poniewierkę. Nikt nie upomina się o ich krzywdę. [...] W kraju – stagnacja, jakby proces rozwoju życia zbiorowego się zatrzymał, a pustka rosła. Co ją wypełni? Kto podejmie działanie? Od czego zacznie w tym ogólnym porażeniu? Będzie to namaszczony odwagą szaleńca, wzniosły w swym porywie, śmieszny w swej manii rycerskiej Don Kiszot.
Źródło: Zofia Szmydtowa, Don Kiszot Cervantesa, Warszawa 1970, s. 21–22.

Z czasem zaczęto odnajdywać w Don Kichocie i jego przygodach coraz to bogatszą symbolikę. Jedni wciąż widzieli w utworze satyrę na romanse rycerskie. Inni postrzegali głównego bohatera jako szlachetnego altruistęaltruistę i człowieka całkowicie bezinteresownego. Kolejni uważali, że jest on uosobieniem walki o ideały oraz walki z przyziemnością, a ironia autora dotyka nie błędnego rycerza, ale świat, w którym nie ma miejsca dla marzycieli. Para – Don Kichot i Sancho Pansa – przestała oznaczać tylko dziwnie wyglądających, niezbyt rozsądnych wędrowców – ludowa mądrość giermka sprawiła, że uznano ich za personifikację sporu między idealizmem a zdrowym rozsądkiem. Mają oni nawet prezentować ścieranie się w człowieku dwóch stron świadomości. Aż tyle znaczeń? Czy Cervantes wpisał wszystkie w swe dzieło? Spór o Don Kichota wciąż trwa.
Przed walką z wiatrakami. Fragment 'Don Kichota' Miguela de CervantesaDon Kichot wędrujący ze swym giermkiem przez równiny słonecznej Hiszpanii to dziś uniwersalny, ogólnoludzki symbol pewnej postawy życiowej. Postawę tę trudno ocenić w sposób wyraźny i jednoznaczny. Potoczne określenie 'donkiszoteria' ma wydźwięk raczej pejoratywnypejoratywny i oznacza walkę z przeciwnikiem urojonym bądź nieosiągalnym, działanie podjęte bez zastanowienia i należytego rozpoznania sytuacji. Jednak przydomek 'Donkiszot', równie rozpowszechniony, wywołuje skojarzenia bardziej zróżnicowane. Mianem tym określamy na ogół szlachetnych, nieco utopijnych idealistów, którzy nie godzą się z otaczającą ich pospolitością i nie chcą zmarnować swego życia, szukając wzniosłych ideałów, gardzą kłamstwem i uparcie dążą do prawdy – choć nieraz błądzą zwiedzeni pozorami, które przyjmują za prawdę. Tę cechę ich życiowej postawy szczególnie wysoko cenił Cyprian Norwid, umieszczając siebie samego w rzędzie 'kawalerów błędnych' – duchowych spadkobierców Cervantesowskiego rycerza. Posłuchajmy wyznania, które poeta zawarł w napisanym w 1848 r. wierszu Epos‑nasza:
Ale cóż? – […]
[…] prawda jedynie wystarczy
Nam, co za prawdą gonim, D o n K i c h o t o m,
Przeciwko smokom, jadom, kulom, grotom!...
Źródło: Piotr Sawicki, Przed walką z wiatrakami. Fragment „Don Kichota” Miguela de Cervantesa, [w:] Lekcje czytania. Eksplikacje literackie. Część 1, red. Władysław Dynak, Aleksander Wit Labuda, Warszawa 1991, s. 265.
Wykłady o Don KichocieNie dość na tym, że trwała postępująca sentymentalizacja Don Kichota i jego popychadła, Sanczo Pansy (Ach, ten poczciwy, czarująco otumaniony Don Kichot! Ach, ten komiczny Sanczo, cóż za malowniczy wsiowy głupek!), ale i sam tekst ulegał licznym przeinaczeniom za sprawą ilustratorów (zwłaszcza Gustava DorégoGustava Dorégo i Honorégo DaumieraHonorégo Daumiera, a w czasach nam bliższych – Pabla PicassaPabla Picassa i Salvadora DaliSalvadora Dali), chwalców, naśladowców, adaptatorów i użytkowników słowa 'donkiszoteria', które oznaczać może wszystko, co kto chce. Powinno znaczyć: 'stan halucynacji', 'samodur' bądź 'działanie w kolizji z rzeczywistością'. Jak to się stało, że zaczęło oznaczać 'wzruszający idealizm'?
Źródło: Vladimir Nabokov, Wykłady o Don Kichocie, tłum. Jolanta Kozak, Warszawa 2001, s. 76.

Wielość interpretacji

Don Kichot, najsłynniejsze dzieło Cervantesa, interpretowane jest na wiele sposobów, a jego główny bohater postrzegany bywa jako szaleniec lub idealista o cechach tragicznych. O wielości interpretacji tej powieści zdecydował m.in. sposób prowadzenia narracji i konstrukcja postaci. Narrator utworu, czerpiący rzekomo wiedzę o bohaterze i zdarzeniach z historycznych kronik, używa poważnego tonu, stosuje też humorystyczny komentarz do przedstawianych sytuacji. Tytułowy bohater ukazywany jest jako człowiek szlachetny, wierny wyznawanym wartościom, a jednocześnie bezrozumny i nieprzewidywalny szaleniec, którego postępowanie może budzić sprzeciw.
Wybór określonego kierunku interpretacyjnego zależał od postawy światopoglądowej danej osoby oraz od epoki, w której powstawała wykładnia, np. współcześni Cervantesa widzieli w jego powieści głównie parodięparodię romansów rycerskichromansów rycerskich, a komentatorzy XIX‑wieczni odkryli jej wymiar mityczny i symboliczny.
Idealista
Powieść Miquela Cervantesa jest krytyką ówczesnego społeczeństwa. Autor w sposób karykaturalny przedstawił wady Hiszpanów doby baroku. Wytknął negatywny wpływ popularnej wtedy w całej Hiszpanii literatury rycerskiej. Podkreślić trzeba, że Hiszpania w XVII wieku była potęgą europejską, bastionem katolicyzmu i kontrreformacji. Jej szczególnym wyznacznikiem stała się żarliwość religijna.
Postawa Don Kichota nosi znamiona idealizmuidealizmu. Interpretatorzy XIX‑wieczni zaczęli zwracać szczególną uwagę na ten właśnie rys bohatera Cervantesa. Zaczął on być postrzegany jako symbol idealisty, człowieka niezłomnego, marzyciela, który dla realizacji swych wizji skłonny jest wiele poświęcić. Jego postawa stała się ważnym punktem odniesienia dla wielu innych bohaterów uznających ideał za wartość najwyższą.
IdealizmIdealizm Don Kichota zestawiany bywa często z realizmem Sancho Pansy. Komentatorzy powieści niejednokrotnie pytali, jaka jest relacja między przyziemnym światem giermka a marzeniami Don Kichota i dlaczego idealista, marzyciel wybiera na towarzysza swoich wędrówek trzeźwego racjonalistęracjonalistę. Ci dwaj tak różni bohaterowie mogą być postrzegani jako uosobienie dwóch odmiennych, wykluczających się postaw życiowych – idealizmuidealizmu i pragmatyzmupragmatyzmu, możliwe jest jednak także interpretowanie ich jako nierozłącznych i dopełniających się pierwiastków – duchowego i cielesnego, które współistnieją w każdym człowieku.
Wartość marzeń

Wielu artystów w XIX i XX w. uważało, że marzenie jest wartością. W ich interpretacji Don Kichot był nie tylko błądzącym szalonym rycerzem, lecz także człowiekiem, który miał odwagę marzyć, przekraczać granice wyznaczane przez to, co większość ludzi nazywa zdrowym rozsądkiem, a w istocie jest lenistwem i lękliwością umysłu. Don Kichot poniósł klęskę, ale sprawdził, dokąd może sięgnąć wyzwolona wyobraźnia. Postawił światu niewygodne pytania, zakwestionował oczywistość niektórych ludzkich przekonań. Jego marzenia zestawiane bywają z marzeniami Ikara – obydwaj pragnęli osiągnąć bardzo wiele i obydwaj przegrali. Choć przeważnie widzi się w ich działaniach brak rozwagi i mądrości, to na ich zachowania można spojrzeć inaczej: bohaterowie ci przekraczali ustalone granice, a więc otwierali przed ludzką wyobraźnią nowe perspektywy, wyzwalali ją.
Słownik
rycerz wędrujący bez określonego z góry celu w poszukiwaniu przygód, podczas których najczęściej broni pokrzywdzonych na cześć wybranki swego serca
ogół wartości, norm i wzorów postępowania przyjętych przez daną grupę ludzi
(gr. idea – wygląd) słowo ma wiele znaczeń:
wyznawanie wzniosłych, lecz nierealnych ideałów;
przedstawianie sobie świata lepszym niż jest w rzeczywistości, brak krytycyzmu w stosunku do otoczenia;
kierunek filozoficzny polegający na uznawaniu ducha za czynnik pierwotny w stosunku do materii;
kierunek w estetyce głoszący zasadę, że warunkiem piękna dzieł sztuki jest przedstawianie rzeczywistości w formie wyidealizowanej.
(z gr. kōmikós – komediowy) efekt komiczny uzyskany w utworze artystycznym poprzez sposób przedstawienia postaci, ich wypowiedzi, obyczajów lub sytuacji
(gr. parōidía od pará – poza, obok, mimo i ōidḗ – pieśń) świadome naśladowanie danego wzorca literackiego (dzieła, stylu, gatunku), polegające na celowym wyostrzeniu jego cech formalno‑stylistycznych oraz zmianie tematycznej i ideowej, prowadzi do efektów zabawnych, satyrycznych lub skłaniających do refleksji czy dyskusji; nieudolne naśladownictwo lub zdeformowana, wypaczona postać czegoś
(gr. heros – bohater; komodia – komedia) – utwór parodiujący poemat heroiczny (epos bohaterski), zwykle zachowujący formę wersyfikacyjną pierwowzoru (heksametr) oraz środki stylistyczne charakterystyczne dla eposu
(gr. pragmatikós – aktywny, czynny, energiczny) oparty na faktach, na logicznym związku rzeczy, praktyczny, rzeczowy; postawa polegająca na realistycznej ocenie rzeczywistości i podejmowaniu jedynie takich działań, które są praktyczne i gwarantują skuteczność
(łac. ratio – rozum; rationalis – rozumny, rozsądny) przekonanie o sile i możliwościach poznawczych rozumu ludzkiego oraz o konieczności kierowania się nim we wszelkim działaniu
(franc. roman – opowieść, powieść, też: przygoda miłosna) wywodzący się ze średniowiecza gatunek utworów o tematyce bohaterskiej i miłosnej; dzieła tego typu były utworami narracyjnymi, a ich fabuła obfitowała w niespodziewane zwroty akcji, fantastyczne wydarzenia i heroiczne czyny. Romanse miały ustalony schemat fabularny: rycerz spotykał piękną kobietę, wyruszał dla niej na misję, pokonywał przeciwnika (smoka, giganta), zdobywał coś cennego i ofiarował to kobiecie, zyskując jej przychylność. Narracja romansów rycerskich koncentrowała się głównie na przygodach
(łac. czytaj: kwazi) - jakby, rzekomo, pozornie, niemal; quasi- cząstka dołączana na początku wyrazu, na przykład do rzeczownika lub przymiotnika, dla zaznaczenia niebycia w pełni tym, co nazywa lub określa ten wyraz, pisze się ją z dywizem np. quasi-postępowy, quasi-nauka






