Ćwiczenia
Zapoznaj się z fragmentem wiersza Wczorajszemu i wypisz wszystkie słowa i frazy odnoszące się do gatunków sztuki, aktu tworzenia i działań artysty.
WczorajszemuUfałeś: na niebo jak na strunę miękko złożysz dłoń,
muzykę podasz ustom, utoczysz dotknięciem,
łukiem wiersza wysokie księżycowe tło
wprowadzisz w bezmiar dolin –
Modlitwę nocnych cieni rozwiesisz jak więcierzwięcierz
na słodkich oczach dziewanndziewann i szumach topolich.Ufałeś: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty,
rozległą piersią ujmiesz horyzonty, w których świat
pływa mały jak z dzieciństwa okręcik.KlechdKlechda z omszałych lat
– świty w klechdzie powiewały krwawe –
do snu kołysała dzieci.Taką klechdą przełamał się dzień
walczącej
Warszawy.Wtedy –
rozwiodły się nad miastem ornamenty łun
na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły,
muzyka – lecz nie nieba – krążyła jak sen,
dziś wiesz:
to skowyt strzałów na brukach się wił,
otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz. […]Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać
potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną,
gniewu unosić żagiewżagiew –
Ufałeś. Nie ukoił twoich ust śpiew drzewa
i oczu blask nie zajął pod kopułą hełmu
i serca nie nasycił krzyk wbity na bagnet.Dzień rozbrój z woni siana. Sandały zielone
niech zostawi przed progiem, na którym go czekasz –
odejmij pustkę oczom, gdy w smutku zatoną
i nie daj mówić wiatrom o liliowych zmierzchach.Bo kłamią. Bo śpiewają gorejącą lawą,
że znowu dłoń na niebo jak na strunę złożysz,
muzykę podasz ustom –Dzisiaj –
w piaskach cmentarzy
powiędły echa strzałów,
wiruje błękit niski jak wczoraj łaskawy,
jak lustro.Każ trawie, by milczała. Jej śpiew cię zadławi,
spowije watą wzruszeń i ciśnie w niepamięć.
Nim ockniesz się, już serce zagubisz w obrazie
i dłonie w przerażeniu milcząco załamiesz.Dzisiaj
inaczej ziemię witać!
Wierzyłeś: słowiczym pieniem wierszy popłynie sława harda
i wzejdzie w barwnych tęczach, obudzi się w mitach.Nie tak.
Nazbyt duszno jest słowom na wargach
ciosanym z łun i żalu o wadze kamienia –
Myślałeś: będzie prościej.
A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamieniać,
by godziły jak oszczep.Źródło: Tadeusz Gajcy, Wczorajszemu, [w:] tegoż, Pisma, oprac. L. M. Bartelski, wybór L. M. Bartelski, Kraków 1980.
Napisz, jak rozumiesz metafory zastosowane przez poetę, dotyczące wojny i twórczości.
Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać / potrafi nienawidzić(Uzupełnij) 2.
Wierzyłeś: słowiczym pieniem wierszy popłynie sława harda(Uzupełnij) 3.
Nazbyt duszno jest słowom na wargach / ciosanym z łun i żalu o wadze kamienia(Uzupełnij).
Zapoznaj się z fragmentem Improwizacji z III cz. Dziadów Adama Mickiewicza i wyjaśnij, na czym polega podobieństwo kreacji poety w tym fragmencie i w wierszu Wczorajszemu.
DziadyJa mistrz!
Ja mistrz wyciągam dłonie!
Wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie
Na gwiazdach jak na szklannych harmoniki kręgach.
To nagłym, to wolnym ruchem,
Kręcę gwiazdy moim duchem.
Milijon tonów płynie; w tonów milijonie
Każdy ton ja dobyłem, wiem o każdym tonie;
Zgadzam je, dzielę i łączę,
I w tęcze, i w akordy, i we strofy plączę,
Rozlewam je we dźwiękach i w błyskawic wstęgach. –
Odjąłem ręce, wzniosłem nad świata krawędzie,
I kręgi harmoniki wstrzymały się w pędzie.Źródło: Adam Mickiewicz, Dziady, Kraków 2013, s. 116.
Wyjaśnij na podstawie wiersza Wczorajszemu, na czym polega zdaniem poety kłamstwo przyrody.
Weź pod uwagę krytyczny stosunek Tadeusza Gajcego do poezji tyrtejskiej (którą uważał za naiwną i opartą na prostych emocjach) i na tym tle zinterpretuj ostatnią strofę wiersza Wczorajszemu.
PokolenieWiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w górę unoszą
i tylko chmury — palcom czy włosom
podobne — suną drapieżnie w mrok.Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.Kwiaty to krople miodu — tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.Pod ziemią drążą strumyki — słychać —
krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
któremu kości kijem złamano;
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble — krew.Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi — źli troglodyci.Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca — bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień — tak — głaz.I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.22 VII 1943
Źródło: Krzysztof Kamil Baczyński, Pokolenie, [w:] tegoż, Wybór poezji, oprac. Jerzy Święch, Wrocław 1989, s. 209–212.
Wyjaśnij, o kim snuje refleksje podmiot liryczny.
Wymień elementy poetyki ekspresjonistycznej w wierszu Baczyńskiego i określ ich rolę w kreacji sytuacji lirycznej przedstawionej przez poetę.
Wypisz z utworu Baczyńskiego - Pokolenie (Wiatr drzewa spienia) cztery wersy, które twoim zdaniem najpełniej oddają katastrofizm generacyjny
pokolenia Kolumbów. Uzasadnij swoją odpowiedź.
Pokolenie (Do palców przymarzły struny)Do palców przymarzły struny
z cienkiego krzyku roślin.
Tak się dorasta do trumny,
jakeśmy w czasie dorośli.Stanęły rzeki ognia
ścięte krą purpurową;
po nocach sen jak pochodnia
straszy obciętą głową.Czegoż ty jeszcze? W mrozie
świat jest jak z trocin sypki.
Oczu stężałych orzech.
To śnieg, to nie serce tak skrzypi.Każdy — kolumną jesteś,
na grobie pieśni własnych
zamarzły. Czegoż ty jeszcze?
To śmierć — to nie włosy blasku.To soli kulki z nieba?
Czy łzy w krzemień twarzy tak wrosły?
Czy ziemia tak bólem dojrzewa,
jakeśmy w czasie dorośli?listopad 1941
Źródło: Krzysztof Kamil Baczyński, Pokolenie (Do palców przymarzły struny), [w:] Wybór poezji, oprac. J. Święch, Wrocław 1989, s. 60.
Zinterpretuj datę pojawiającą się pod wierszem Pokolenie (Do palców przymarzły struny).
Jakie jest tytułowe pokolenie w wierszu Baczyńskiego z 1941 roku? Opisz je, wykorzystując przynajmniej 5 cytatów z utworu.
Udowodnij, że wiersz Pokolenie (Do palców przymarzły struny) wpisuje się w poetykę katastrofizmu. Posłuż się przynajmniej pięcioma argumentami popartymi konkretnymi cytatami.