Dowiedz się
Kazimierz Kutz – reżyser sztuki Antygona w Nowym Jorku

Kazimierz Kutz (1929–2018) – reżyser teatralny, filmowy i telewizyjny; autor scenariuszy i felietonów. Był wykładowcą w PWST w Krakowie na Wydziale Reżyserii, współzałożycielem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Wyróżniał się aktywnością społeczną i polityczną, a jego zaangażowanie przejawiało się m.in. uczestnictwem w protestach (zrezygnował ze stanowiska reżysera w OTV Katowice, opowiadając się przeciwko wydarzeniom w kopalni „Wujek”). Twórczość Kutza odwoływała się do tematów dyskutowanych w Polsce i na świecie. W 1959 roku zadebiutował Krzyżem Walecznych, a w 1960 zrealizował film Nikt nie woła – oba poruszają tematykę wojenną i powstały na podstawie utworów Józefa Hena. Od 1970 roku reżyser rozpoczął realizację tzw. filmów śląskich (Sól ziemi czarnej, Perła w koronie, Paciorki jednego różańca). Te dzieła podkreślają silną więź Kazimierza Kutza ze Śląskiem. W latach 90. zrealizował m.in. Zawróconego (czasy stanu wojennego; 1994), Pułkownika Kwiatkowskiego (czasy stalinizmu w Polsce; 1995), serial Sława i chwała (na podstawie powieści Iwaszkiewicza; 1997).
Teatr Telewizji Kazimierza Kutza
W 1965 roku Kazimierz Kutz zadebiutował w Teatrze Telewizji adaptacją prozy Ernesta Brylla Żołnierze, lecz stała współpraca z TT rozpoczęła się od 1986, kiedy zrealizował Opowieści Hollywood. Warto wspomnieć o takich spektaklach, jak Węzeł (1987), Wygnańcy (1988), Samobójca (1988), Do piachu… (1989), Kolacja na cztery ręce (1990), Stalin (1992). Na podstawie dzieł Głowackiego, z którym się przyjaźnił, reżyser przygotował spektakle Kopciuch (1980) oraz Antygona w Nowym Jorku (1994).

Kutz o pracy nad sztuką Głowackiego

Piekiełko Polonii amerykańskiej? „Antygona w Nowym Jorku”Przeniosłem na ekran tekst swojego przyjaciela, który wyjechał z kraju. W Stanach Zjednoczonych zobaczył wielu imigrantów politycznych. Janusz Głowacki stworzył to dzieło po latach strasznej udręki. Losy ludzi są różne, ale losy migrantów, którzy zostali wyrzuceni z kraju, są najcięższe. Głowacki wszystkiego tego dotknął swoim piórem. [...]
Mamy tu do czynienia z dziełem sztuki, w którym wszystko doprowadzone jest do absurdu, w końcu autor wyrasta z tradycji Gombrowiczowskiej. [...] Szukałem najlepszej formy, żeby zaprezentować idee Głowackiego. Reżyser jest tylko opowiadaczem, który potrafi zainscenizować tekst dramatyczny. Oglądałem to dzisiaj z podziwem, bo teraz nie mielibyśmy takiej energii, żeby opowiedzieć o świństwach tego świata.Źródło: Piekiełko Polonii amerykańskiej? „Antygona w Nowym Jorku”, „Kultura Liberalna”, nr 2015/48.
Komunikat Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN
Zmiany zasad pisowni polskiej, obowiązujące od 1 stycznia 2026 r.
Ujednolicenie zapisu (małą literą) przymiotników tworzonych od nazw osobowych, bez względu na to, czy ich interpretacja jest dzierżawcza (odpowiadają na pytanie czyj?), czy też jakościowa (odpowiadają na pytanie jaki?), np. dramat szekspirowski, epoka zygmuntowska, koncert chopinowski, koncepcja kartezjańska, filozofia sokratejska, dialogi platońskie, wiersz miłoszowski.
W tekście Piekiełko Polonii... powyższa zasada nie jest jeszcze stosowana, dlatego pojawia się zapis: tradycji Gombrowiczowskiej.
Po zmianach obowiązujących od 2026 roku, należy zapisywać: gombrowiczowskiej.
Słownik
(gr. sarkasmós) złośliwa ironia, zjadliwa drwina, gorzkie szyderstwo; wyrażanie negatywnego nastawienia do kogoś lub czegoś poprzez komunikowanie czegoś odwrotnego na temat tej osoby lub rzeczy, niezgodnego z sytuacją, odbiorca na podstawie doboru słów lub barwy głosu ma wywnioskować, co w rzeczywistości myśli nadawca
(łac. tragikós + komoedia – komedia) utwór teatralny lub filmowy łączący w sobie cechy tragedii i komedii