Dowiedz się
Marek Nowakowski

Marek Nowakowski (1935‑2014) - pisarz, autor opowiadań, powieści, scenariuszy filmowych. Skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutował w 1957 roku opowiadaniem Kwadratowy. W latach 70. angażował się w działalność opozycyjną. W swoich tekstach odsłaniał absurdy PRL‑u i pookazywał beznadzieję życia w tamtych czasach (Raport o stanie wojennym, 1982‑1984). Po zmianie ustrojowej w l. 90. krytykował sytuację społeczną Polski, szczególnie wpływ konsumpcjonizmu na zmianę zachowań i relacji ludzi. Bohaterami jego utworów często są osoby mieszkające w miastach, zwykli ludzie: urzędnicy, sklepikarze, osoby z tzw. „marginesu społecznego”, a po transformacji ustrojowej - Polak w pogoni za nowymi możliwościami.
Opowiadanie Górą Edek
Opowiadanie Górą Edek pochodzi z tomu pt. Prawo prerii z 1999 r. Inspiracją do jego napisania było obserwacja życia Warszawiaków. Przedstawiona w opowiadaniu sytuacja miała miejsce w centrum miasta. Autor wykorzystał ją, aby dać krytyczną diagnozę polskiej transformacji ustrojowej lat. 90. XX wieku.
Górą EdekTo ten z Tanga Mrożka. Przebojowy, agresywny cham. Zrazu potulny, rozrasta się i dominować zaczyna. Szybko osiąga swoje żarłoczne cele. Skojarzenie nasunęło mi się w związku z pewnym incydentem zaobserwowanym na zapchanej samochodami, niewielkiej ulicy w centrum miasta. Hałas klaksonów, zgrzyt hamulców, smród spalin. Tłok. Na tej ulicy szczególnym problemem było zdobycie miejsca do zaparkowania. Auta stały rzędem, zajmując do połowy trotuartrotuar dla pieszych. Inne sunęły powoli, czyhając na możliwość wsunięcia się na chodnik. Przypadkiem byłem świadkiem sceny, która stała się inspiracją do niniejszego sprawozdania.
Właśnie zwolniło się miejsce w ciasnym rzędzie samochodów i to mały fiat podjechał jako pierwszy, pragnąc wsunąć się w szczęśliwie powstałą lukę. Jednak nieudolny kierowca zapędził się zbyt daleko, odsłaniając część miejsca upatrzonego do zaparkowania. Natychmiast za nim, niczym jakiś drapieżnik, pojawił się wielki, lśniący ford. Naparł dynamicznie, przystając ledwie w odległości kilku centymetrów od „malucha”. Kierowca małego samochodu naciskał raz po raz klakson, zawiadamiając o swoim pierwszeństwie. Jednak luksusowy kolos ani myślał ustąpić. Wspaniały, w kolorze „szafir metalik”. Mały fiat to żałosne biedactwo wobec takiego masywu!
Wojna nerwów trwała dosyć długo. Coraz bardziej gwałtowny klakson „malucha” był bezskuteczny. Inne samochody przyłączyły się do zamieszania równie głośnym trąbieniem, wyrażając swój protest przeciw blokowaniu przejazdu. Kierowca fiata wychylił się z okienka – głosem i na migi informował kierowcę forda o swoim prawie do pierwszeństwa. I to także na nic się zdało. Tamten tkwił w swojej agresywnej, napierającej pozycji bez zmian.
Obserwowałem z niewielkiej odległości nieruchomą postać o równie nieruchomym obliczu za kierownicą forda. W pewnym momencie kierowca „malucha” nie wytrzymał. Załamał się. Ustąpił. Przejechał kilka metrów do przodu. Wtedy ford miękko i bezszelestnie, imponując zwrotnością i zdolnością plasowania się w ciasnej przestrzeni, zajął zdobyte miejsce. Kierowca fiacika jeszcze nie zrezygnował do końca. Chciał chociaż dać głos w sprawie dziejącej się nieprawości. Wysiadł z samochodu. Był to niewysoki, drobny młodzian o szczupłej twarzy, w okularach. Inteligent jakiś. Prawie równocześnie wysiadł z forda jego właściciel. Wysoki, tęgi mężczyzna w skórzanej kurtce. Widziałem jego krok. Mocny, zamaszysty.
– Panie, jak tak można? – zabrzmiał głos kierowcy „malucha”, drgający bezsilną skargą. A „Edek”, bo on to był, sunął jak wieża oblężnicza i z wysokości swoich 190 przeszło centymetrów patrzył przed siebie – wcale nie widząc tego cherlaka w okularach. Wymusił i zdobył miejsce dla swego forda. Teraz parł do następnego celu. Zniknął w pobliskiej bramie, opatrzonej tabliczkami z nazwami firm i przedstawicielstw handlowych.Źródło: Marek Nowakowski, Górą Edek, [w:] tegoż, Książę nocy. Najlepsze opowiadania, Warszawa 2018, s. 989–991.
Edek w dobie kapitalizmukapitalizmu

Wskutek zmian gospodarczych po 1989 r. (tzw. plan Balcerowicza) na rynku pojawili się nowi pracodawcy i inwestorzy zagraniczni. W 1993 roku firmy i osoby zagraniczne zainwestowały w Polsce 2,6 mld. dol. USA, w 1995 roku była kwota ta przekroczyła już 5 mld., a w 2003 – 72,7 mld. Symboliczny wymiar miało powstanie w 1991 roku Giełdy Papierów Wartościowych, której siedzibą stał się gmach, który zaledwie rok wcześniej należał do centrali partii komunistycznej. W 1992 roku na Giełdzie było notowanych 16 spółek, w 1999 – już ponad 200. Po 45 latach komunizmu Polska wróciła do kapitalizmu – sytemu gospodarczego jaki obowiązywał przed 1 września 1939 roku.
Bohaterowie opowiadania Nowakowskiego egzystują już w Polsce, w której działa wolna gospodarka. Autor nawiązując do Edka z Tanga, pokazuje, co obaj bohaterowie mają wspólnego. Pisze o tym Przemysław Czapliński:
Raport o stanie przyziemnym (Prawo prerii M. Nowakowskiego)[...] w nowych czasach uniwersalnym rodakiem stal się Mister Pokątny - plebejski nuworysznuworysz, cwaniak, cham. W opowiadaniu Górą Edek [Nowakowski] pisze: „To ten z Tanga Mrożka. Przebojowy, agresywny cham. Zrazu potulny, rozrasta się i dominować zaczyna. Szybko osiąga swoje żarłoczne cele” [...]. Edek, który odsłonił swoją twarz, to każdy. To przyjaciel, który wdał się w ryzykowne interesy, to biznesmen hołdujący prawu silniejszego, to nasz krewny, którego pożarły pieniądze. To również nasz sąsiad, jeszcze kilka lat temu uprzejmy i uczynny, a dziś zmieniony nie do poznania: „[...] butny, nadęty nuworysz z pełną kabzą. Kult pieniąchów jego wiarą. Szanuje tylko takich jak on, nie mówiąc już o miliarderach, którzy są dla niego bogami na Olimpie” [...]. Wychodzi więc na to, że wolny rynek stał się kolejną okazją, dzięki której cham może stanowić prawa. Nie ma więc znaczenia, że Mrożkowy Edek był zainteresowany władzą, a nie pieniędzmi, że był typem nieroba, któremu marzy się wygoda w majestacie, nie zaś pracoholikiem i wyznawcą „kultu mamony”. Nowakowski zagrania Edka, by dołożyć współczesnemu Polakowi, nieświadom, że biorąc ten negatywny wzór, obwinia stary polski charakter, nie zaś nowy ustrój. I znowu krytyka rynku nie dociera do rynku.
Źródło: Przemysław Czapliński, Raport o stanie przyziemnym (Prawo prerii M. Nowakowskiego), [w:] tegoż, Ruchome marginesy. Szkice o literaturze lat 90., Kraków 2002, s. 126–127.
Słownik
system gospodarczy oparty na prywatnej własności i w konsekwencji czerpania z niej zysku, oraz na swobodnym obrocie dobrami w ramach rynku. Dlatego też gospodarka kapitalistyczna nazywana jest również gospodarką rynkową