Ćwiczenia
Tekst do zadań
Dla Jana PolkowskiegoTrzeba zatrzasnąć drzwiczki z tektury i otworzyć okno,
otworzyć okno i przewietrzyć pokój.
Zawsze się udawało, ale teraz się nie
udaje. Jedyny przypadek,
kiedy po wierszach
pozostaje smród.Poezja niewolników żywi się ideą,
idee to wodniste substytuty krwi.
Bohaterowie siedzieli w więzieniach,
a robotnik jest brzydki, ale wzruszająco
użyteczny – w poezji niewolników.W poezji niewolników drzewa mają krzyże
wewnątrz – pod korą – z kolczastego drutu.
Jakże łatwo niewolnik przebywa upiornie
długą i prawie niemożliwą drogę
od litery do Boga, to trwa krótko, niby
splunięcie – w poezji niewolników.Zamiast powiedzieć: ząb mnie boli, jestem
głodny, samotny, my dwoje, nas czworo,
nasza ulica – mówią cicho: Wanda
WasilewskaWasilewska, Cyprian Kamil Norwid,
Józef Piłsudski, Ukraina, Litwa,
Tomasz MannTomasz Mann, Biblia i koniecznie coś
w jidyszjidysz.Gdyby w tym mieście nadal mieszkał smok
wysławialiby smoka – albo kryjąc się
w swoich kryjówkach pisaliby wiersze
– maleńkie piąstki grożące smokowi
(nawet miłosne wiersze pisane by były
smoczymi literami…)Patrzę w oko smoka
i wzruszam ramionami. Jest czerwiec. Wyraźnie.
Tuż po południu była burza. Zmierzch zapada najpierw
na idealnie kwadratowych skwerach.Wanda Wasilewska (1905–1964) – działaczka komunistyczna, główna doradczyni Józefa Stalina w sprawach dotyczących Polski
Źródło: Marcin Świetlicki, Dla Jana Polkowskiego, [w:] Wiersze, Kraków 2011, s. 61–62.
Zapoznaj się z poniższymi informacjami oraz wierszem Marcina Świetlickiego Dla Jana Polkowskiego. Uporządkuj określenia odnoszące się do obu typów poezji, o których mowa w wierszu Świetlickiego.
Poezja Zbigniewa Herberta stanowiła dla Polaków swoisty moralny drogowskaz. W 1981 roku poeta, działacz opozycji antykomunistycznej Jan Polkowski napisał wiersz nawiązujący do herbertowskiego Przesłania Pana Cogito, zatytułowany Przesłanie Pana X. Pozornie utwór Polkowskiego miał być polemiką z wierszem Herberta. W rzeczywistości różnica polega na osadzeniu utworu Polkowskiego w konkretnym miejscu – jest to rzeczywistość stanu wojennego. Nakaz „wierności” i „dawania świadectwa” został przez autora za Herbertem powtórzony. Marcin Świetlicki napisał swój utwór dla Jana Polkowskiego w roku 1988, po raz pierwszy publicznie wygłoszono go w czerwcu 1989 roku.
Rozstrzygnij, czy wiersz Dla Jana Polkowskiego należy do liryki pośredniej, liryki bezpośredniej czy do liryki zwrotu do adresata. Uzasadnij swój wybór, odwołując się do tekstu.
Wiersz Dla Jana Polkowskiego Marcina Świetlickiego często określa się mianem manifestu programowego pokolenia „bruLionu”. Wymień postulaty programowe, które można dostrzec, analizując treść utworu.
Ustal, czy podmiot liryczny wiersza Dla Jana Polkowskiego zgodziłby się z opinią poety i krytyka literackiego Leszka Szarugi, który stwierdził w 1986 roku, że:
Wielkie oczekiwanie„Wolność artysty oznacza prawo schylania się nad różą, gdy płoną lasy”
Źródło: Leszek Szaruga, Wielkie oczekiwanie, „Kultura” 1986, nr 5, s. 31.
Uzasadnij odpowiedź, odwołując się do utworu Świetlickiego.
Ustal, które z poniższych dzieł plastycznych przedstawiających motyw okna mogłoby się stać, twoim zdaniem, ilustracją pierwszej strofy wiersza Marcina Świetlickiego Dla Jana Polkowskiego? Uzasadnij swój wybór.
Porównaj symboliczne znaczenie smoka w wierszu Marcina Świetlickiego Dla Jana Polkowskiego i wierszu Zbigniewa Herberta Potwór Pana Cogito.
Potwór Pana Cogito1
Szczęśliwy święty Jerzy
z rycerskiego siodła
mógł dokładnie ocenić
siłę i ruchy smokapierwsza zasada strategii
trafna ocena wrogaPan Cogito
jest w gorszym położeniusiedzi w niskim
siodle doliny
zasnutej gęstą mgłąprzez mgłę nie sposób dostrzec
oczu pałających
łakomych pazurów
paszczyprzez mgłę
widać tylko
migotanie nicościpotwór Pana Cogito
pozbawiony jest wymiarówtrudno go opisać
wymyka się definicjomjest jak ogromna depresja
rozciągnięta nad krajemnie da się przebić
piórem
argumentem
włóczniągdyby nie duszny ciężar
i śmierć którą zsyła
można by sądzić
że jest majakiem
chorobą wyobraźniale on jest
jest na pewnojak czad wypełnia szczelnie
domy świątynie bazaryzatruwa studnie
niszczy budowle umysłu
pokrywa pleśnią chlebdowodem istnienia potwora
są jego ofiaryjest dowód nie wprost
ale wystarczający2
rozsądni mówią
że można współżyć
z potworemnależy tylko unikać
gwałtownych ruchów
gwałtownej mowyw przypadku zagrożenia
przyjąć formę
kamienia albo liściasłuchać mądrej Natury
która zaleca mimetyzmoddychać płytko
udawać że nas nie maPan Cogito jednak
nie lubi życia na nibychciałby walczyć
z potworem
na ubitej ziemiwychodzi tedy o świcie
na senne przedmieście
przezornie zaopatrzony
w długi ostry przedmiotnawołuje potwora
po pustych ulicachobraża potwora
prowokuje potworajak zuchwały harcownik
armii której nie mawoła –
wyjdź podły tchórzuprzez mgłę
widać tylko
ogromny pysk nicościPan Cogito chce stanąć
do nierównej walkipowinno to nastąpić
możliwie szybkozanim nadejdzie
powalenie bezwładem
zwyczajna śmierć bez glorii
uduszenie bezkształtemŹródło: Zbigniew Herbert, Potwór Pana Cogito, [w:] Wiersze zebrane, oprac. Ryszard Krynicki, Kraków 2011, s. 485–488.






