Dowiedz się
O autorze

Andrzej Stasiuk urodził się w Warszawie (25 września 1960 r.). Nie był nastolatkiem pokornym – w internetowych biografiach wspomina się przerwaną edukację w liceum, technikum i szkole zawodowej oraz brak przywiązania do kolejnych miejsc pracy. W latach 80. uczestniczył w pacyfistycznym ruchu Wolność i PokójWolność i Pokój, broniącym praw człowieka i obywatela w PRLPRL. Współpracował z niezależnymi pismami literackimi. Zdezerterował ze służby w Ludowym Wojsku Polskim, za co został skazany na więzienie. W 1987 roku przeniósł się w Beskid Niski – najpierw do wioski Czarne, gdzie zamieszkał w łemkowskiejłemkowskiej chacie, później do Wołowca, gdzie pisze, koncertuje i prowadzi wraz z Moniką Sznajderman wydawnictwo Czarne. Prozaik, poeta i dramaturg, sporadycznie krytyk literacki oraz aktor. Laureat wielu nagród, m.in. Fundacji Kościelskich (1995), Nagrody Literackiej Nike (2005), Nagrody Literackiej Gdynia (2010), Austriackiej Nagrody Państwowej w dziedzinie literatury europejskiej (2016) oraz Nagrody im. Nicolasa Bouviera (2018). Opublikował tomy prozy, reportażereportaże, wiersze, dramaty. Do najpopularniejszych dzieł należą Mury Hebronu, Dukla, Jadąc do Babadag, Taksim, Dziennik pisany później, Wschód i Osiołkiem. Współautor albumu muzycznego Mickiewicz – Stasiuk – Haydamaki – awangardowego wykonania wierszy Adama Mickiewicza do muzyki folkfolkrockowejrockowej (2018). Prozę Stasiuka przetłumaczono na kilkanaście języków.
O podróżowaniu
Samochodem, pociągiem, przed siebie...Nie bez znaczenia są […] środki transportu i role, jakie pełnimy podczas podróżowania – inaczej postrzega się świat będąc, powiedzmy, kierowcą autobusu, inaczej pasażerem; co innego widzi kierujący samochodem osobowym, a co innego pilot samolotu. Podróż i narrację łączy czasoprzestrzenna więź: opowieść, podobnie jak krajobraz za oknem, przesuwa się i zmienia na naszych oczach. Czas i przestrzeń – można je zapełnić literacką narracją, opowiedzieć, zrekonstruować. [...] Opowiadanie o podróżowaniu to specyficzny rodzaj relacji, w gruncie rzeczy ponadgatunkowej, w której prawda miesza się z fikcją, użytkowość z literackością, sprawozdanie z opowiadaniem (taką mniej więcej definicję podaje „Słownik terminów literackich” w haśle „Podróż”).
Źródło: Sławomir Iwasiów, Samochodem, pociągiem, przed siebie..., dostępny w internecie: http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=135&artykul=2936 [dostęp 21.04.2021].
Miejsca, które odwiedza bohater Stasiuka

Bohater Stasiuka w utworze Jadąc do Babadag odwiedza obok słowackiej Ubli, węgierskiego Heviz i słoweńskiej Lendavy tytułowe miasteczko Babadag, leżące w południowo‑wschodnej Rumunii, nieopodal jeziora o tej samej nazwie. Fotografie w sieci przekonują, że trudno uznać je za obiekt godny zachwytu – miejsce wydaje się dość ubogie urbanistycznieurbanistycznie. Oprócz dobrze zachowanego meczetu Gazi Ali Paszy (1610), który można zwiedzić, popularne portale turystyczne proponują turyście wizytę na stacji benzynowej i niezbyt komfortowy dom noclegowy. Bliskość delty Dunaju i wybrzeży Morza Czarnego nieco podnoszą atrakcyjność Babadag, do dziś zamieszkanego także przez społeczności romską oraz turecką.

W XIII wieku miasto zostało zdobyte przez Turków. W XVII wieku wybudowano w miasteczku fortecę – zimową kwaterę wielkiego wezyra podczas wojen rosyjsko–tureckich. Po powstrzymaniu ekspansji Rosji, dzięki traktatowi w San Stefano (1878) Babadag ponownie znalazł się w granicach Rumunii. Bohater powieści Stasiuka wędruje zatem zubożałymi obrzeżami Europy, przez które jednak przetaczały się wielkie machiny historii – od wojen i walk o niepodległość niedalekich Bałkanów po komunistyczne rewolucje XX wieku. Możemy uznać, iż jest to podróż w cieniu upadłych imperiów i reżimów.
Podróż jako pretekst
Jadąc do Babadag, Stasiuk, Andrzej – recenzjaCimi liaCimi lia – „to wyglądało tak, że nie sposób zapamiętać. No jakaś nicość, która na chwilę spróbowała stać się dworcem autobusowym”. ComratComrat – „trudno jest opisać Comrat, ponieważ jest słabo dostrzegalne. [...] ledwo uformowana prowizorka, smutek materii, która zastygła w pół drogi do spełnienia, osłabła w pół kształtu”. […]
W Jadąc do Babadag Andrzej Stasiuk pisze o podróżach, ale one są tylko pretekstem. Chodzi o świat, do którego trafia – biedny, niepotrzebny i zapomniany. To m.in. Rumunia, Bułgaria, Mołdawia, węgierska, czeska i słowacka prowincja. Albo poranny pociąg elektryczny Warszawa‑Żyrardów zatłoczony robotnikami jadącymi do Ursusa. Mniejsza zresztą o geografię, bo najważniejsza w Jadąc do Babadag jest prawda o życiu w trwałym wykluczeniu, odartym z nowoczesnych rekwizytów i sztucznie wytyczanych celów, a więc jakby bliższym naturalnemu rytmowi. Cele są tu najprostsze, zmartwienia też, a bliskość przeszłości, i to dalekiej, łatwo wyczuwalna. To chyba sytuacja takiego właśnie człowieczeństwa podstawowego, bez pozłotek, pociąga Stasiuka najbardziej. W nim widać więcej niż gdziekolwiek i łatwiej można się przejrzeć samemu. […] Pięknie Stasiuk pisze o ślepym grajku ze stuletniej fotografii i podobnie pisze o Miszy, który zdezelowanym żiguliżiguli wiózł go z mołdawskiego CahulCahul za 20 euro. Żeby dotknąć ważnej prawdy, wystarcza czasem drobne spostrzeżenie. Czasem opis stempli w paszporcie (Stasiuk ma ich 167), gdzie część wygląda jak „odciski pieczęci z kartofla, jak amatorszczyzna małego drukarza”, kiedy indziej opowieść o monetach przywiezionych z różnych krajów. Monety zostały, niektóre kraje już nie istnieją. Być może o randze pisarstwa Andrzeja Stasiuka i klasie jego książki decyduje coś jeszcze: skromność, życzliwe zaciekawienie i zgoda, że wielu rzeczy się nie zrozumie.Źródło: Marek Radziwon, Jadąc do Babadag, Stasiuk, Andrzej – recenzja, dostępny w internecie: https://wyborcza.pl/1,75517,2746994.html [dostęp 21.04.2021].

Słownik
kultura wykształcona w krajach Europy Zachodniej, nazywana niekiedy kulturą łacińską; wyprowadzona z trzech źródeł: dziedzictwa grecko‑rzymskiego antyku, chrześcijaństwa i oświeceniowego rozumu
(gr. mimētikós) mimetyzm, naśladowanie rzeczywistości w literaturze i sztuce
(fr. reportage) gatunek publicystyczny z pogranicza dziennikarstwa, literatury faktu i – zwłaszcza od drugiej połowy XX wieku – literatury pięknej; powstał wraz z rozwojem wysokonakładowej prasy; zazwyczaj przedstawia zdarzenia i postacie rzeczywiste; reportażysta bywa świadkiem zdarzeń albo ich rekonstruktorem na podstawie wypowiedzi świadków i/lub dokumentów; reportaże dzielimy ze względu na tematykę (np. wojenny czy sądowy) lub formę (radiowy czy telewizyjny itp.)
(łac. urbs – miasto, urbanus – miejski) odnoszący się do terminu „urbanizm”, fascynacji miastem jako nowoczesnym wytworem cywilizacji ludzkiej; związany z dużym miastem