Dowiedz się
Kulisy powstania Trenów
W dwudziestoleciu 1560‑1580 załamuje się w Europie fala reformacji. W Polsce i Europie obserwuje się zmierzch renesansu lub początek jego zmierzchu. Zaczynają się lata kryzysu intelektualnego, sceptycyzmusceptycyzmu wobec prawd uznawanych za niewzruszone. W tych latach powstają Treny. Warto więc zadać sobie pytania: Czy Treny były zwerwaniem z dotychczasowymi poglądami humanistycznymi ich autora? Czy są one wyrazem odejścia od wyznawanych przedtem ideałów? Czy kryzys powoduje całkowite odrzucenie dotychczasowych zasad myślenia, wiedzenia i rozumienia świata, czy też stwarza grunt do ich weryfikacji?
Tutaj warto przytoczyć słowa samego autora. Kiedy zmarł starszy brat Kasper Kochanowski (1577), poeta – jako głowa rodu – wygłosił mowę pogrzebową.
Przy pogrzebie rzeczSiła sobie ludzie mądrzy dawnego wieku [...] głowy utroskali, chcąc to światu wywieśćwywieść, że przygody, nieszczęście i smętkismętki wszelakie mogą człowiekowi nie być ciężkie ani silne, ale temu wszystkiemu rozum dobrze zdołać i wytrzymać może. I mieli po sobie wywodywywody wielkie i ważne, jako się onym zdało, ale jako sama rzecz okazuje, nie barzo potężne. Bo nie tylko tego w ludzi wmówić nie mogli, ale i między samymi rzadki, który by to był na sobie przełomiłprzełomił, żeby był w tej mierze według nauki swej się zachował. Tak podobno wszytko łatwiej słowy wyrzec niżli rzeczą samą wypełnić. I nie masz się zaprawdę czemu dziwować, że mądre i szerokie wywody smętku i żałości ludzkiej pohamować nie mogą, bo trudno jest z przyrodzeniem walczyć, a serce człowiecze nie jest kamienne ani żelazne, jakiego żadna troska i żaden żal nie ruszy, ale z tejże krwie, co sam człowiek, i z tegoż ciała stworzone, które jako radość i pociechę swoję czuje, tak z nieszczęścia i z przygody frasować się musi. [...]
Źródło: Jan Kochanowski, Przy pogrzebie rzecz, dostępny w internecie: http://www.staropolska.pl/renesans/jan_kochanowski/Przy_pogrzebie_rzecz.html [dostęp 28.05.2021].
Indeks dolny Tekst na podstawie: Jan Kochanowski, Treny, opracowanie: Janusz Pelc, Wrocław 2001, Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich, str. LIII Indeks dolny koniecTekst na podstawie: Jan Kochanowski, Treny, opracowanie: Janusz Pelc, Wrocław 2001, Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich, str. LIII
Zwątpienie
Szczytowym punktem kryzysu światopoglądowego człowieka myślącego jest Tren XI zaczynający się od cytatu: „Fraszka cnotaFraszka cnota”. Słowa te wypowiada Brutus, republikanin, wyznawca zasad stoicyzmu. Kochanowski wyraźnie solidaryzuje się z jego okrzykiem.
„Fraszka cnota”, powiedział BrutusBrutus porażony.
Fraszka, kto sie przypatrzy, fraszka z każdej strony.”
Cytat ten ukazuje nicość stawianych niegdyś na piedestale stoickich ideałów cnoty. Twórcy humanizmu renesansowego dostrzegali i ukazywali splot tragizmu i komizmu losu, życia ludzkiego. Tren XI wyrażający kryzys wiary w ideały cnoty, pobożności, rozumu, jest podobny w swojej wymowie do fraszki O żywocie ludzkim:
O żywocie ludzkimFraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;
Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczypewnej rzeczy,
Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
Wszystko to minie jako polna trawatrawa;
Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkomWemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.Źródło: O żywocie ludzkim, [w:] Jan Kochanowski, Fraszki, oprac. Janusz Pelc, Wrocław 1981, s. 4–5.
Zakończenie fraszki ukazuje wizerunek Boga, śmiejącego się z zabiegów ludzi. Człowiek w teatrze świata ma rozmaite role: tragiczne, komiczne i tragikomiczne. Pisarze renesansowi widzieli świat i człowieka nie tylko w kategoriach optymizmu. W początkowej fazie optymistyczne wizje przeważały, potem dochodzili do głosu poeci, którzy los człowieka widzieli w wymiarach tragedii i nierozwiązalnych konfliktów.
Filozofia w Trenie XI
Kochanowski poświęcił Treny nie tylko Urszuli, lecz także sobie. Gdyby skoncentrował się na roli ojca, byłoby to zrozumiałe. Jednak zbiór żałobnych utworów pokazuje też go w innych rolach, np. filozofa.
Jaką filozofią kierował się Kochanowski, wiadomo m.in. z Pieśni. Łączył tam dwie propozycje antyczne: epikureizmepikureizm i stoicyzmstoicyzm. Zwłaszcza stoicyzm miał być obroną przed niepewnością świata i przed Fortuną, zapewniał równowagę ducha, nawet w obliczu największych tragedii.
Kiedy zmarł starszy brat Kasper KochanowskiKasper Kochanowski, poeta mógł potraktować to wydarzenie, jako naturalną kolej rzeczy – przecież był on już dojrzałym mężczyzną. Odejście małej córeczki Urszulki uznał za moralny skandal, wszak zrozumiałe wydaje się, że dziecko składa do grobu rodziców, a nie odwrotnie. Takie nieracjonalne wydarzenie, jak śmierć potomstwa musi zburzyć przekonanie, że świat jest urządzony mądrze, oraz że rozum potrafi uchronić przed szaleństwami Fortuny. Odejście córki spowodowało, że świat Kochanowskiego rozpadł się na kawałki. Świadczą o tym treny: IX, XI i XVI. Stanowią polemikę z największymi wartościami stoików: mądrością, cnotą i równowagą.
Tren XI

Tren XI jest rozrachunkiem z dotychczasowymi przekonaniami, wiarą w sens i ład życia. Pod wpływem cierpienia poddany krytyce zostaje dotychczasowy system wartości, charakterystyczny dla epoki renesansu (zanegowanie cnoty, stoickiegostoickiego spokoju, rozumu, wiary w Bożą opatrzność nad światem). Rodzą się liczne pytania egzystencjalne. Poeta uświadamia sobie kruchość życia, brak wpływu na koleje losu, nieprzewidywalność zdarzeń. Śmierć dziecka jest najcięższym doświadczeniem życiowym, przeżycie go prowadzi do obalenia dotychczasowego systemu filozoficznego oraz wyznawanej wiary.
Tren XI„Fraszka cnota”, powiedział BrutusBrutus porażony.
Fraszka, kto sie przypatrzy, fraszka z każdej strony.
Kogo kiedy pobożność jego ratowała?
Kogo dobroć przypadku złegoprzypadku złego uchowała?
Nieznajomy wrógwróg jakiś miesza ludzkie rzeczy,
Nie mając ani dobrych, ani złych na pieczyna pieczy.
Kędy jego duch więniewięnie, żaden nie ulężeulęże:
Praw li, krzyw liPraw li, krzyw li, bez braku każdego dosiężedosięże.
A my rozumy swoje przedsięprzedsię udać chcemyudać chcemy,
HardziHardzi miedzy prostakimiedzy prostaki, że nic nie umiemy.
Wspinamy sie do nieba, Boże tajemnice
Upatrując, ale wzrok śmiertelnej źrzeniceźrzenice
Tępy na to; sny lekkielekkie, sny płochepłoche nas bawią,
Które sie nam podobno nigdy nie wyjawią.
Żałości, co mi czynisz? OwaOwa już oboje
Mam stracić – i pociechę, i baczeniebaczenie swoje?Źródło: Tren XI, [w:] Jan Kochanowski, Treny, Wrocław 2019, s. 51.
Tren XI należy analizować w szerszym kontekście całego cyklu Trenów Jana Kochanowskiego. Ma on ma określony schemat retoryczny, który w przypadku Trenów można podzielić na trzy części:
Tren XI jest doskonałym przykładem luctos, w którym Jan Kochanowski kontynuuje żałobne rozważania po śmierci córki Urszuli. Sama postać dziewczynki nie pojawia się, natomiast znajdują się tu przemyślenia na temat wiary i pobożności oraz filozoficzna refleksja związana z przeżywanym bólem. Tren XI jest ważny z jeszcze jednego powodu: ukazuje bunt poety wobec wyznawanych dotychczas wartości.
Analiza stylistyczna
Od pierwszego wersu Trenu XI poeta buduje nastrój sprzeciwu wobec wydarzeń, które go spotkały. Sięga po wykrzyknienie: Fraszka cnota, które jest parafrazą wypowiedzi Brutusa, brzmiącej w oryginale: O nędzna cnoto. Poeta w ten sposób od samego początku utworu buduje liryczny i ironiczny obraz rozterki i poczucia marności.
Pytania retoryczne i anaforyanafory podkreślają zwątpienie i bezradność podmiotu lirycznego:
Kogo kiedy pobożność jego ratowała?
Kogo dobroć przypadku złego uchowała?
[...]
Żałości, co mi czynisz? Owa już oboje
Mam stracić — i pociechę, i baczenie swoje?
Znajdziemy tu również powtórzenia, które umacniają rytm utworu, a także mają za zadanie spotęgować uczucie zwątpienia.
Kochanowski stosuje czasowniki w pierwszej osobie liczby mnogiej. Podkreślają one, że doświadczenia podmiotu lirycznego są uniwersalne i typowe dla każdego człowieka, który jest pogrążony w żałobie. Ponadto dowodzą, że żaden człowiek cierpiący po stracie najbliższych nie jest w stanie odpowiedzieć na pytania retoryczne pojawiające się w utworze.
Bunt podmiotu lirycznego
Kamienne rękawiczkiKiedy tak widzimy Kochanowskiego borykającego się ze sprawami, które i nas dzisiaj przejmują i dręczą, odczuć możemy, jak nam jest bliski. A wystarczy odczytać Treny, aby sobie uprzytomnić, że znane mu były i innego porządku rozdarcia duchowe, przez nasze także czasy przeżywane: straszliwe wątpliwości moralne i religijne, oscylacje od wiary do niewiary, od krzepiącego modlitewnego zaufania aż do rebelii przeciwko porządkowi świata i do skamieniałej sceptycznej apatii. […]
Źródło: Wacław Borowy, Kamienne rękawiczki, [w:] Antologia polskiego eseju literackiego w opracowaniu szkolnym, oprac. Krystyna Heska – Kwaśniewicz, Bogdan Zeler, wybór Małgorzata Krakowiak, Katowice 1998, s. 42–53.
Tren XI jest wyjątkowy, ponieważ jest wyrazem buntu przeciwko najważniejszym wartościom renesansowym. Poeta kwestionuje wszelkie ideały, które są w jego czasach najważniejsze: religijność i potrzebę pobożności, a nawet samą cnotę dobroci. Zadaje sobie i czytelnikom pytania, czy któraś z tych wartości uratowała kogokolwiek przed cierpieniem:
Kogo kiedy pobożność jego ratowała?,
Kogo dobroć przypadku złego uchowała?
Wskazuje, że religijność, która miała być źródłem nadziei i pociechy, nie zdała egzaminu. Człowiek dobry, żyjący zgodnie z chrześcijańskimi wartościami, miał otrzymać nagrodę. Tymczasem podmiot liryczny twierdzi, że wszystkie te obietnice są marne, nic nieznaczące i złudne. Mocno podkreśla, że mimo swojej dobroci i pobożności doznał strasznego i niewytłumaczalnego cierpienia. W utworze ludzki los zostaje określony jako zupełnie niezależny od ludzkich uczynków, a nawet człowiekowi wrogi: Nieznajomy wróg jakiś miesza ludzkie rzeczy– mówi poeta i dodaje: Kędy jego duch więnie, żaden nie ulęże: / Praw li, krzyw li, bez braku każdego dosięże. Oznacza to, że nie wierzy, by dało się na ten los wpłynąć w jakikolwiek sposób.
Filozofowie renesansowi postrzegali działalności człowieka jak efekt ludzkiego rozumu, który miał zrozumieć wszystko i zinterpretować rzeczywistość. Uważali, że szczęście człowieka opiera się na jego intelekcie.

Podmiot liryczny mówi: Hardzi miedzy prostaki, że nic nie umiemy./A my rozumy swoje przedsię udać chcemy. Zdaje sobie sprawę z tego, że żadna wiedza i żaden oświecony umysł nie jest go w stanie uchronić przed cierpieniem. Podkreśla arogancję osób, które są dumne ze swojego wykształcenia, lecz poddane próbie nie są w stanie zrobić ze swojego umysłu żadnego pożytku. Bez względu na zasługi człowiek pozostaje bezradny wobec wyroków losu. Żadna mądrość nie pozwoli zrozumieć tajemnic życia. Wszyscy – i mędrcy, i prości ludzie - pozostają bezradni wobec kolei losu. Człowiek nie potrafi odgadnąć ani zrozumieć działania świata, ani Boskich wyroków. Pozostają mu jedynie domysły i niepewna przyszłości.
Jednak w ostatnich wersach podmiot liryczny zaczyna zdawać sobie sprawę, że przemawia przez niego wielki żal i pyta: Żałości, co mi czynisz? Po uniesieniu i buncie przeciwko niesprawiedliwości nachodzi go refleksja, że emocje, które przez niego przemawiają, nie muszą być prawdziwym obrazem rzeczywistości. Tren XI opowiada historię człowieka, pogrążonego w kryzysie wewnętrznym i myślowym, zbolałego ojca, którego ideały nie wytrzymały próby życia. Żal staje się tak silną emocją, że czyni go człowiekiem buntującym się i prowadzącym dyskursdyskurs ze wszystkim tym, co dotychczas postrzegał jako cnoty i ideały.
Janusz Pelc wysnuwa więc wniosek:
Renesansowa koncepcja człowieka w „Trenach” Jana KochanowskiegoCzęsto o sposobie widzenia i rozumienia rzeczywistości, miejsca artysty w niej, miejsca człowieka w ogóle, decydowały przede wszystkim czynniki subiektywne. Tym chyba głównie tłumaczyć należy melancholijną, nierzadko tragiczną wizję świata i człowieka w liryce.
Źródło: Janusz Pelc, Renesansowa koncepcja człowieka w „Trenach” Jana Kochanowskiego, „Pamiętnik Literacki” 1968, nr 59/3.
Wiktor WeintraubWiktor Weintraub twierdzi, że śmierć córki wywołała wielostronny kryzys duchowy poety:
Manifest renesansowyCo przedtem było ładem i harmonią, ukazało się teraz jako pozbawione sensu widowisko, kierowane przez jakąś nieczystą siłę. Pociechą i przezwyciężaniem rozpaczy jest tu również wiara religijna, ale Bóg z Trenów różni się bardzo do dobrotliwego Swórcy pięknego i harmonijnsego świata.
Źródło: Manifest renesansowy, [w:] Wiktor Weintraub, Rzecz czarnoleska, s. 287.
Słownik
(gr. anaphorá – podniesienie) figura stylistyczna polegająca na powtórzeniu tego samego wyrazu lub zwrotu na początku kolejnych zdań, wersów, zwrotek
(łac. discursus – rozmowa, rozprawa, rozumowanie) – dyskusja, rozmowa na tematy naukowe; także wywód przeprowadzony na zasadzie logicznego wnioskowania
(gr. he stoa he poikile) – postawa życiowa i intelektualna rozpowszechniona przez szkołę stoików, którą założył Zenon z Kition; celem postawy stoickiej jest życie zgodne z cnotą, pojmowaną jako harmonia rozumnych działań człowieka, opartych na porządku racjonalnej natury; cechuje ją stała samoświadomość i odczuwanie siebie jako cząstki kosmosu, spokój wewnętrzny, opanowanie emocji, kierowanie się rozumem; nazwa nurtu pochodzi od greckiego określenia „brama malowana”