Ćwiczenia
Teksty do ćwiczeń
WstępO tym, co można robić na wsi, opowiada m.in. utwór Zwierciadło (w XVI wieku wymawiano ten wyraz: Źwierciadło). Ostatnie dzieło Reja wyszło w roku 1567/1568 […]. Jest ono jednym z najpiękniejszych i najbardziej okazałych druków renesansu. Starannie wydaną książkę opatrzono również znakomitymi drzeworytami.
Utwór składa się z kilku części, z których pierwszą stanowi prozaicznyprozaiczny traktat parenetycznyparenetyczny Żywot człowieka poczciwego. Uzupełnia go, również napisana prozą, Przemowa krótka, nazywana też Spólnym narzekaniem wszej Korony na porządną niedbałość naszę.
Mianem 'zwierciadeł' określa się zazwyczaj dzieła o charakterze parenetycznym, czyli takie, w których konstruuje się wzorcową postać. Tak rozumianymi zwierciadłami są więc Żywot człowieka poczciwego, Dworzanin polski Łukasza Górnickiego czy De optimo senatore Wawrzyńca Goślickiego.
Rej porównał do zwierciadła adresata dzieła, zalecając, by zachowanie czytelnika było zawsze jasne, uczciwe i stanowiło wzór do naśladowania: 'A bądź jako piękne źwierciadło, w którym każdy swe zmazy upatruje'.
Księga Rodzaju, rozdz. 1, w. 1‑27(1) Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. (2) Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. (3) Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. (4) Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. (5) I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy.
(6) A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» (7) Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, (8) Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi.
(9) A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, (10) Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, (11) rzekł: «Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona». I stało się tak. (12) Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. (13) I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci.
(14) A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; (15) aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak. (16) Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. (17) I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; (18) aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. (19) I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty.
(20) Potem Bóg rzekł: «Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba!» (21) Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, (22) Pobłogosławił je tymi słowami: «Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi». (23) I tak upłynął wieczór i poranek – dzień piąty.
(24) Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. (25) Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. (26) A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» (27) Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
Źródło: Księga Rodzaju, rozdz. 1, w. 1–27, [w:] Biblia Tysiąclecia, Poznań 1983.
Żywot człowieka poczciwegoAlbowiem widzisz, jako niebo, miesiąc, słońce około ziemie toczyć się muszą. Widzisz jako czasy idą każdego roku: wiosna nastawszy, ziemię ogrzawszy, zioła i drzewa rozliczne zazieleniwszy i kwiatki rozliczne umalowawszy, lato za sobą przywodzi, w którym też w gorącości jego, gdy już wszystkich rzeczy, co wiosna zaczęła, dokona, ludzie niemałej pracej z owymi krzywymi żelazy używają; za latem zasię błotna jesień przychodzi, a za jesienią zziębła a niewdzięczna zima. Widzisz też, iż się miesiąc ustawicznie odmieniać a odnawiać musi. Widzisz, że dzień w noc, a noc w dzień ustawicznie się tak mienić, a zawżdy mieszać muszą. Rzeki bystre niegdy ciec nie przestaną. [...] A coż, gdy przyrodzenie wszytkich rzeczy swa powinność niesie, a Pan Bóg jeszcze od wieków tak postanowić raczył, a któż tego Pana i Jego postanowienie [...] zwyciężyć może?
A czemuż byś też ty miał być dziwniejszy, mój miły bracie, gdyż widzisz, iż niebo, ziemia, rozliczne płanety, czasy i wszytki przypadki swym porządkiem już aż do skończenia świata tak się toczyć muszą [...]?Źródło: Żywot człowieka poczciwego, [w:] Mikołaj Rej, Wybór pism, oprac. Jan Ślaski, Warszawa 1975, s. 97–98.
Porównaj opisy świata zawarte w Księdze Rodzaju i Żywocie człowieka poczciwego i wypisz z dzieł te fragmenty, które sobie odpowiadają. Uwzględnij:
biblijny opis stworzenia świata,
opis świata w utworze Mikołaja Reja,
cechy wspólne opisów.
Żywot człowieka poczciwegoAle iż różne są czasy w roku, też są i różne przypadki i w gospodarstwie, i w każdej sprawie człowieka poćciwego, gdyż rok jest na czworo rozdzielon: naprzód wiosna, więc lato, potym jesień, więc zima. A w każdym z tych czasów i potrzebnego a roznego gospodarstwa, i rozkosznych czasów, i krotofilkrotofil swych w swoim onym pomiernym a w spokojnym żywocie poczciwy człowiek może snadnie użyć. […]
Nuż zasię tego pilno trzeba doźrzeć, aby nadobnie roliczkę uorano, a co naraniej może być, bo tak w żywocie swym, jako i w gospodarstwie jako jednę godzinkę upuściszupuścisz, już siła upuścisz; ale kędy możesz, uprzedzajuprzedzaj, gdy czemu przypadnie pogoda, z każdym gospodarstwem. Dojrzyż też tego, aby porządnie wsiano, nadobnie uwleczonouwleczono. Bo kiedy ty tak Panu Bogu oddasz ziemię porządnie sprawioną, jużeś nie ty krzywnie ty krzyw, że sie nie urodzi, już to wszytko Panu Bogu poruczaj. […] Jeśliże też masz sadzaweczki albo stawki jakie, to też tego trzeba nie opuszczać, nadobnie dno przesuszywszy, a gdy już traweczką podroście, niegłęboko wody przystawićprzystawić, siedm albo dziewięć karpi puścić, takież w drugą karasków. Bo siłna to lichwalichwa z kilka ryb puścić, a kilkaset kop wziąć. […] Nuż też jeśli masz pczółki, tedy je też wczas podchędożyćpodchędożyć, chorym miodu podstawićmiodu podstawić, takżeć też chwastów i niepotrzebnego plugastwa między nimi nie dopuszczać. […] Nuż też owieczki, azaż też ty mały pożytek uczynić mogą? A nie masz li ich czym chować, więc ich na wiosnę kupić, a na jesień przedać. […] Azaż też źle źróbkaźróbka kupić za dziesięć złotych, a dać go za trzydzieści? […] Nuż też pani łaskawa domowapani łaskawa domowa azaż też z drugiej strony nie może bez wielkiej pracej a na poły z krotofilą nadobnych pożyteczków naczynić, gdy sie zabawi około ogrodów, około nabiałów, około lnów, około konopi? Wszytko a wszytko może sie to sowicie opłacić i domek sie napełnić. […]
Nuż gdy przydzie ono gorące lato, azaż nie rozkosz, gdy ono wszytko, coś na wiosnę robił, kopał, nadobnieć doźrzeje a poroście? Anoć niosą jabłuszka, gruszeczki, wisneczki, śliweczki z pirwszego szczepienia twego […]. Ano młode masłka, syreczki nastaną, jajka świeże, ano kurki gmerzą, ano gąski gągają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają, ano rybki skaczą; tylko sobie mówić: „Używaj, miła duszo, masz wszytkiego dobrego dosyć”, a wszakoż z bojaźnią bożą a z wiernym dziękowaniem Jemu. Pojedziesz zasię sobie z krogulaszkiemkrogulaszkiem do żniwa, ano nadobnie żną, dzieweczki sobie śpiewają, drudzy pokrzykawają, snopki w kopy znowu układają […]. Tamże sobie i przepióreczkę ugonić może, ale nie owaknie owak, aby proso albo insze zboże ubogim ludkom łamać miał […].
Przydzie jesień, azaż nie rozkosz do siana sie przejeździć? Ano nadobnie uorano, nadobnie sieją, włóczą, śpiewają, ano serce roście, ano sie nadzieją cieszy, iż z tego, da‑li Pan Bóg doczekać, na drugi rok pożytek uroście; a wszakoż tego doźrzeć, aby było dobrze uorano, aby urzechyurzechy nie było, aby tylko trawy nie prutonie pruto. […] Tamże sobie możesz kazać i pieski, jeśli je masz, wywrzećwywrzeć, tamże sobie wnet rozkoszną krotofilę uczynić […]. Wypadnie zajączek; azaż go nie rozkosz poszczwać, za nim sobie pobiegać, a jeszcze lepsza do łękułęku go przywięzać i do domu przynieść […]. Ujrzy po chwili: ano miody podbierają, ano owieczki strzygą, ano owoce znoszą, zakrywajązakrywają, a drugie suszą, ano rzepy, kapusty do dołów chowają, układają, drugie też suszą; ano wszytko miło, wszytko sie śmieje, wszytkiego dosyć, jedno trzeba tego dojrzeć, aby to wszytko było porządnie opatrzono, aby to, co sie z wielką pracą nazbierało, aby sie to leda jako nie popsowało. […] Tedy z tego powoli i grzywnagrzywna sie zamnożyć może, i potrzeby swej poczciwej porządny człowiek zawżdy z rozkoszą użyć sobie może, i rozkosznego żywota, kiloby go sam sobie dobrowolnie nie psował. […]
Przydzie zima; azaż mała rozkosz, kto ma lasy albo łowiskałowiska, z rozmaitym sie źwirzem nagonić, a jesli sie poszczęści, więc go nabić i przyjacielom sie zachowaćsie zachować, i sobie pożytek może sie z tego uczynić? Kto też ma jeziora, stawy wielkie, niewodyniewody, azaż nie rozkosz po głębokich wodach sie nachodzić albo najeździć, niewody zapuścić, ryb rozlicznych nałowić, także sie i przyjacielom zachować, i sobie pożytek uczynić? [...] A na koniec, by też nie było więcej, azaż nie rozkosz z charty sie przejeździć, na cietrzewka sieć zastawić, kuropatwiczkę rozsiademrozsiadem przykryć, a przejeździwszy sie a obłowiwszy sie, do domu przyjechać? Ano izba ciepła, ano w kominie gore, ano potraweczek nadobnych nagotowano, ano grzaneczki w czaszy w rozkosznym piwie miasto karasków pływają! Po obiedzie sie do gumienka przechodzić, dopatrzyć siedopatrzyć sie, jeśli dobrze wymłacają, jeśli kłoćkłoć wytrząsają, jeśli słomę dobrze układają, plewki, zgoninki chędogo pochowajązgoninki chędogo pochowają, a jeśli jeszcze to kto ma, iż na wozy nasypują, łasztyłaszty do szkutszkut albo do komiegkomieg odwożą. A jeśli tego nie ma, tedy wżdy do targudo targu nasypą, za co i pieniążków, i świeżego miąska, i białych chlebów, i korzenia, i co rozkażesz, toć przyniosą, także i winka, jeślić go będzie potrzeba.
Źródło: Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego, [w:] tegoż, Wybór pism, oprac. A. Kochan, Wrocław 2015, s. 427–439.
Wyjaśnij, czemu służy podział opisu zajęć szlachcica ziemianina na cztery części.
Pisząc o zajęciach wiosennych, Rej zwraca uwagę, by wykonywać je wspólnie 'z żonką' i 'czeladką'. Wyjaśnij, co w ten sposób podkreśla.
Wyjaśnij, czy przedstawiając ogród, Rej koncentruje się na urodzie tego miejsca,
czy - na korzyściach z niego płynących. Odpowiedź poprzyj odpowiednim cytatem.
W jednym z pierwszych zdań tego fragmentu pada sugestia, że wiosna na wsi daje rozkosz. Wyjaśnij, na czym ona polega.
Mikołaj Rej pisał m.in. bardzo charakterystycznym dla siebie stylem. Potwierdza to np. następujący fragment:
Anoć niosą jabłuszka, gruszeczki, wisneczki, śliweczki z pirwszego szczepienia twego […]. Ano młode masłka, syreczki nastaną, jajka świeże, ano kurki gmerzą, ano gąski gągają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają, ano rybki skaczą.
Dokonaj analizy językowej tego fragmentu i ustal, jaki środek stylistyczny w nim dominuje oraz wyjaśnij funkcjonalność tego środka użytego przez Mikołaja Reja.
Mikołaj Rej wspomina o polowaniu jako ważnym zajęciu, któremu oddaje się szlachcic ziemianin, odwołuje się do tej aktywności przy opisie aż trzech pór roku. Na podstawie analizy utworu wyjaśnij, dlaczego dla polskiego szlachcica ziemianina polowanie było bardzo ważnym zajęciem.
Lato
Żywot człowieka poczciwegoNuż gdy przydzie ono gorące lato, azaż nie rozkosz, gdy ono wszytko, coś na wiosnę robił, kopał, nadobnie doźrzeje a poroście? Anoć niosą jabłuszka, gruszeczki, wisneczki, śliweczki z pirwszego szczepienia twego; więc z ogródków ogóreczki, maluneczki, ogrodneogrodne iny rozkoszy. Ano młode masłka, syreczki nastaną, jajka świeże, ano kurki gmerzą, ano gąski gągają, ano jagniątka wrzeszczą, ano prosiątka biegają, ano rybki skaczą; [...]. Pojedziesz zasię sobie z krogulaszkiem do żniwa, ano nadobnie żną, dzieweczki sobie śpiewają, drudzy pokrzykawają, snopki w kopy znowu układają; ano im i milej i sporzejsporzej robić, kiedy pana widzą, a wszakoż nie owego, co się z nimi po polu z maczugą goni, albo biczem po grzbiecie kołace. Tamże sobie i przepióreczkę ugonićugonić może, ale nie owak, aby proso abo insze zboże ubogim ludkom łamać miał. [...]
To też tu trzeba doźrzećdoźrzeć, aby nie mokro w brogibrogi układano, a o brogi się wczas starać, niźli w ten czas, kiedy układać, a w czas je i poszyćposzyć, i pod nimi uchędożyć. A wszakoż co na nasienie ma być, to wczas wozić i w stogi abo do stodół układać, bo to i w gumnie przeschnąć może, bo z każdą rzeczą szkoda czasu opuszczaćszkoda czasu opuszczać, a zawżdy uprzedzać, gdzie kto może. [...]Źródło: Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego, [na podstawie:] https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/rej-zywot-czlowieka-poczciwego.html [dostęp 20.11.2023].
Określ, w jaki sposób pora letnia łączy się z pracami wiosennymi.
Wskaż, na co pan powinien zwrócić uwagę w czasie żniw.
Jesień
Żywot człowieka poczciwegoPrzydzie jesień, azaż nie rozkosz do siana się przejeździć? Ano nadobnie uorano, nadobnie sieją, włóczą, śpiewają, ano serce roście, ano się nadzieją cieszy, iż z tego, dali Pan Bóg doczekać, na drugi rok pożytek uroście; a wszakoż tego doźrzeć, aby było dobrze uorano, aby urzechyurzechy nie było, aby tylko trawy nie prutopruto. [...]
Tamże sobie możesz kazać i pieski, jeśli je masz, wywrzećwywrzeć, tamże sobie wnet rozkoszną krotofilę uczynić; ano rozliczne głosy, jako fletniczki z puzanyfletniczki z puzany, krzyczą, ano myśliwiec wrzeszczy, trąbi dojeżdżając za nimi. Wypadnie zajączek; azaż go nie rozkosz poszczwać, za nim sobie pobiegać, a – jeszcze lepsza – do łękułęku przywięzać i do domu przynieść; ano chuć i dobra myślchuć i dobra myśl roście, ano się krew dobra mnoży, ano żołądek przechowywaprzechowywa, ano wszystko zdrowo, wszystko miło. [...]
Przyjedziesz do domu: ano się jeść chce, ano już wszytko nadobnie gotowo, ano grzybków, rydzyków nanoszono, ano ptaszków nałapano; bo i to niemała krotofila i pan sobie czasem w budziebudzie barzo rad posiedzi. Ujrzy po chwili, ano miody podbierają, ano owieczki strzygą, ano owoce znoszą, zakrywajązakrywają, a drugie suszą, ano rzepy, kapusty do dołów chowają, układają, drugie też suszą; ano wszytko miło, wszytko się śmieje, wszytkiego dosyć, jedno trzeba tego dojrzeć, aby to wszytko było porządnie opatrzono, aby to, co się z wielką pracą nazbierało, aby się to leda jako nie popsowało. [...]
Określ, jaki jest – opisany w pierwszym akapicie – główny cel starań szlachcica ziemianina porą jesienną.
Wymień, czym może się zająć pan podczas pobytu na polu.
Wyjaśnij, czemu służy forma aktywności szlachcica ziemianina wspomniana w poprzednim punkcie.
Określ, jakie uczucia towarzyszą pracom jesiennym. Zacytuj odpowiednie fragmenty.
Podaj, jaki jest – opisany w ostatnim akapicie – główny cel starań szlachcica ziemianina porą jesienną.
W pierwszym zdaniu tego fragmentu pada sugestia, że jesień na wsi daje rozkosz. Wyjaśnij, na czym owa rozkosz polega.
Zima

Żywot człowieka poczciwegoPrzydzie zima; azaż mała rozkosz, kto ma lasy albo łowiskałowiska, z rozmaitym się źwirzem nagonić, a jeśli się poszczęści, więc go i nabić i przyjacielom się zachowaćzachować i sobie pożytek może z tego uczynić? Kto też ma jeziora, stawy wielkie, niewodyniewody, azaż nie rozkosz po głębokich wodach się nachodzić albo najeździć, niewody zapuścić, ryb rozlicznych nałowić, także się i przyjacielom zachować i sobie pożytek uczynić? A jeśli nie ma lasów albo wód wielkich, azaż też zła sarnka albo wilczek, z siatkami go poszukawszy (a skóra dziś za pięć złotych, mało nie jako rysia), albo też kuszękuszę żelazną na lisa zastawić (i z tego też niezła kopa), albo też na mniejszych wodach karasi, karpi, okuni i szczuczekszczuczek sobie nałowić?
A na koniec, by też nie było więcej, azaż nie rozkosz z charty się przejeździć, na cietrzewka sieć zastawić, kuropatwiczkę rozsiademrozsiadem przykryć, a przejeździwszy się a obłowiwszy się, do domu pojechać? Ano izba ciepła, ano w kominie gore, ano potraweczek nadobnych nagotowano, ano grzaneczki w czaszy w rozkosznym piwie miastomiasto karasków pływają! [...] – a czegóż ci więcej trzeba? A czegóż ci nie dostawa ku poćciwemu wychowaniuwychowaniu twemu? Byś jedno sam chciał, a sam tego i nabyć i użyć umiał, tedyć Pan Bóg wszytkiego dosyć dał [...].Źródło: Żywot człowieka poczciwego, [w:] Mikołaj Rej, Wybór pism, oprac. Anna Kochan, Wrocław 2006, s. 427–429.
W pierwszym zdaniu powyższego fragmentu autora zapisał, że zima na wsi daje rozkosz. Wyjaśnij, na czym owa rozkosz polega.
Określ, jakie korzyści płynące z polowania i posiadania stawów wskazano we fragmencie „Zima”.
Wskaż, co czeka szlachcica ziemianina po powrocie zimą do domu.
Wybierz dowolny fragment Żywota człowieka poczciwego i zapisz jego treść współczesnym językiem.
Wyjaśnij:
a) które ze środków stylistycznych w szczególny sposób pozwalają nawiązać dialog z czytelnikiem;
b) które ze środków stylistycznych pozwalają wywołać pozytywne nastawienie do opisywanej rzeczy.
Przeczytaj jeszcze raz części Żywota poświęcone porom roku. Wyjaśnij, w jaki sposób Rej nawiązuje kontakt z czytelnikami. Swoją odpowiedź poprzyj cytatami.
Przeczytaj jeszcze raz części Żywota poświęcone czterem porom roku. W jaki sposób Rej pozytywnie nastawia czytelników do opisywanej rzeczywistości? Swoją odpowiedź poprzyj cytatami.
Żywot i sprawy poćciwego ślachcica polskiego Mikołaja Reja z Nagłowic'Żywot i sprawy poćciwego ślachcica polskiego Mikołaja Reja z Nagłowic, który był za sławnych królów polskich: Zygmunta Wielkiego, pirwszego tym imieniem króla polskiego, a potym za Zygmunta Augusta, syna jego, także wielkiego a sławnego króla polskiego; który napisał Andrzej Trzecieski, jego dobry towarzysz, który wiedział wszytki sprawy jego'.
Ten to Mikołaj Rej wyszedł był z staradawnego a poćciwego domu, który zawżdy Rejmi zwano, którzy się zawżdy pisali z Nagłowic, ze wsi ziemie krakowskiej, powiatu księskiego, niedaleko rzeki Nidy. A ci to Rejowie byli z staradawna herbu Okszej, który to herb zaniósł był do Polski niejaki Nankerus Ślężak, który tu jeździł w poselstwiech do królów polskich i potym mu się w Polszcze spodobało i tu był osiadł, i był biskupem krakowskim i ten kościół wielki, jako teraz sam w sobie jest na zamku krakowskim, on z gruntu zbudował. I wiele potym tu tych Okszyców do Polski się za nim było przyniosło, których i po ty czasy dosyć jest. A był to naród tych Rejów zawżdy cichy, skromny, poćciwy, nie bawiąc się nigdy żadnemi świeckiemi sprawami, tylko zawżdy spokojnego a poćciwego żywota swego ślacheckiego używali. Acz był jeden starostą na Rowie, gdzie dziś Barem zową, rycerskiego stanu tam używając, i tamże go potym wielką mocą Tatarowie dobyli i zabili. A ten to Mikołaj Rej miał ojca Stanisława z tychże Nagłowic, a stryja rodzonego Piotra, który żony nigdy nie miał; tamże w tych Nagłowicach leży, bo mu się były działem dostały, które przypadły na brata Stanisława.
A ten Stanisław, ociec tego to Mikołaja, udał się był na rycerski chleb do ziem ruskich; tamże się z młodości parał, bo tam miał stryja herbownego tejże Okszej, niejakiego Wątróbkę, arcybiskupa lwowskiego, który go około siebie bawił, i tamże się był z pirwszą żoną ożenił z narodu Buczackiego. Która gdy mu umarła, pojął był drugą żonę tamże w Rusi z imieniem niemałym, Barbarę Herburtównę, z domu z dawna sławnego Fulsztyńskiego, siostrę rodzoną Herburta Odnowskiego, kasztelana bieckiego i starosty sądeckiego, herbu trzech mieczów w jabłku, która była została wdową po zacnym człowieku, po Żórawińskim, którego byli pojmali Turcy na Bukowinie za Aleksandra króla, który potym tamże w tym więzieniu w kilka lat umarł. Tamże w Rusi potym mieszkał. Tamże się mu z tej Herburtówny urodził syn, ten to Mikołaj w miasteczku w Żórawnie, które dzierżał, nad Niestrem, niedaleko Żydaczowa, w mięsopustny wtorek, roku Bożego 1505. Tamże w tym Żórawnie ten Stanisław Rej umarł i tamże leży. A tu dzierżał w Krakowskiej ziemi Topolą, Słanowice, Bobin, ale tu barzo rzadko bywał.
A iż był człowiek pobożny, poćciwy a spokojny, a nie parał się żadnemi sprawami ziemskiemi, także też i o wychowanie tego syna mało dbał, bo jednegoż miał, tak, że ji przy sobie chował aż do niemałych lat, że go byli potym ledwie namówili, iż go był dał do Skarmierza do szkoły, iż tam było blisko jego wsi Topolej. Tamże był dwie lecie, i nic się nie nauczywszy, wziął go był zasię do domu i potym go był dał do Lwowa i tam się też nic nie nauczył, bawiąc się miedzy przyjacioły, bo już był podrosły, a był tam dwie lecie. Potym go dał do Krakowa i był rok w bursie Jeruzalem; też mu mało albo nic pomogło, bo już rozumiał, co to jest dobre towarzystwo.
Zdało się ojcu, iż już był nauczony człowiek, a on przedsię, jako dawno, nic nie umiał; wziął go zasię do domu, do onego Żórawna. Tamże z rucznicą a z wędką biegając około Niestru, aż do ośmnaście się lat ćwiczył, bąki strzelając. A gdy przyniósł pełne zanadra płocic, laskowych i wodnych orzechów a kaczora albo gołębia, abo wiewiórkę za pasem, to go z onej koszule z płoskonek rozstrząsali, rozpasawszy, ano wszytkiego dobrego dosyć. To się tu w nim kochali, mówiąc: 'Nic nasz Mikołaj, nic; ba, nie zależyć ten na starość gruszek w popiele'. Ano prawdę mówili, bo było prawie ze wszytkiego nic. Potym go posłali do Topolej do stryja, aby go był wyprawił gdzie na służbę, i kupili mu kitajki na kabat na wyprawę, a on sie jął brogiem wron łowić, a nim mu uszyto sukniej, tym onę kitajkę wykrajał na proporczyki, a czyniąc drzewca z onemi proporczyki, przywięzował wronam do szyje a do ogona, pod skrzydła, a żywo je puszczał, tak że z onemi proporczyki latając, wygnały ine wrony i kawki precz, że szkody w gumniech nie czyniły [...].Źródło: Andrzej Trzecieski, dostępny w internecie: http://staropolska.pl/renesans/mikolaj_rej/trzecieski.html [dostęp 20.11.2023]. Tekst skrócony i zmodyfikowany.
Na podstawie fragmentu życiorysu Mikołaja Reja (być może autobiografii, choć podpisanej przez jego znajomego – Andrzeja Trzecieskiego) zredaguj notatkę o rodzinie pisarza i jego młodości. Twoja wypowiedź powinna liczyć 60‑90 wyrazów.
Za czasów Reja uczono się przekonującego mówienia. Czy ten typ umiejętności jest dziś potrzebny? Zanim odpowiesz na to pytanie, zapoznaj się z treścią dowolnego (trwającego minimum 3 minuty) wystąpienia polskiego polityka.
Napisz przemowę, w której postarasz się przekonać odbiorców, że:
życie na wsi jest lepsze od życia w mieście;
życie w mieście jest lepsze od życia na wsi.
Wzorując się na opisie zajęć człowieka poczciwego, zgodnych z cyklem pór roku, przedstaw na osi czasu swój 'rok na cztery części podzielon'. Możesz umieścić na niej zdjęcia, notatki, ważne i ciekawe informacje. Zapisz je w odpowiednich rubrykach.
Wzorując się na opisie zajęć człowieka poczciwego, zgodnych z cyklem pór roku, scharakteryzuj zajęcia, które wykonujesz wiosną, lato, jesienią i zimą.
Napisz wypracowanie na co najmniej 300 słów na temat: „Polski szlachcic ziemianin: człowiek bezwzględnie dominujący nad przyrodą czy istota świadoma swej małości wobec potęgi natury?”. Odwołaj się w nim do utworów Mikołaja Reja i Jana Kochanowskiego.