Świat starożytnych Greków
Kolonizacja grecka i fenicka w basenie Morza Śródziemnego i Czarnego
Termin „wielka kolonizacja” został ukuty przez historyków dla odróżnienia od wcześniejszego ruchu migracyjnego z czasów Wieków Ciemnych (ok. 1100–800 r. p.n.e.), podczas którego Grecy opanowali wybrzeża Azji Mniejszej. Migracja, która rozpoczęła się ok. 770 r. p.n.e. i trwała przez 200 lat, zyskała miano „wielkiej” nie tylko z powodu większej liczby uczestników i zasięgu wypraw, ale przede wszystkim ze względu na dalekosiężne skutki. W jej wyniku kultura grecka rozkwitła w całym basenie Morza Śródziemnego.
Wyjaśnisz, dlaczego jeden z historyków przyrównał Greków do żab.
Opiszesz, co Greków pchało na drugi koniec znanego im świata.
Wyjaśnisz, skąd się wzięło słowo „metropolia” i co Grecy mieli na myśli, mówiąc o talencie.
Faktorie i kolonie
Początki wielkiej kolonizacji są związane z zakładaniem faktorii handlowych, zwanych przez Greków emporia. Były to nieduże osady służące jako przystanie i miejsca wymiany handlowej dla kupców i żeglarzy, przybywających z różnych zakątków Morza Śródziemnego. Zakładane były na terenach gęsto zaludnionych i pozostających pod kontrolą silnych organizmów państwowych. To określało ich naturę: nie mogły rozwinąć się do polis, pozostając stacją handlową pozbawioną autonomii politycznej.
Inaczej było w wypadku kolonii, które zakładano od razu jako niezależne poleis. Ten współczesny termin wywodzi się z łaciny i może być mylący, ponieważ kolonizacja grecka nie miała wiele wspólnego z kolonizacją rzymską i nowożytną. Sami Grecy nazywali takie osady apoikiai. Były zakładane przez osadników, z których większość pochodziła z jednego miasta‑państwa (mogli do nich dołączać również koloniści z innych wspólnot). Taka polis matka, czyli metropolis (l.mn. metropoleis), zachowywała związki religijne z kolonią i prawo do rozsądzania sporów na jej terenie (ale tylko na wniosek tej drugiej), otrzymywała także przywileje handlowe i poczuwała się zwykle do szeroko rozumianej pomocy (włącznie ze zbrojną) kolonii, gdy ta się o to zwróciła. O tym, że kolonie stanowiły jednak niezależne od metropolii państwa, najlepiej świadczy fakt, że koloniści tracili prawa obywatelskie w polis ojczystej wraz z podjęciem inicjatywy kolonizacyjnej. Potwierdzają to również przypadki wrogości między metropolią a kolonią; do najsłynniejszych należą losy Koryntu i jego kolonii Korkyry, których „prywatna” z początku wojna doprowadziła pośród innych czynników do wybuchu ogólnogreckiej wojny peloponeskiej.

To pragnienie niezależności i samodzielności odczuwane przez kolonistów determinowało także miejsca obierane jako cel wyprawy. Były to najczęściej te rejony, które z powodzeniem mógł sobie podporządkować (wydrzeć tubylcom, których obracano w niewolników) oddział hoplitów i lekkozbrojnych złożony z ok. 300 mężczyzn. Tylu bowiem członków liczyła przeciętna wyprawa kolonizacyjna. Nic więc dziwnego, że koloniści omijali tereny objęte władzą sprawnie działających państw. Gdy tylko udawało się pierwszym kolonistom (najbardziej narażonym na utratę majątku i życia), przybywali następni.
Przyczyny...
Koloniści, decydując się na to ryzykowne przedsięwzięcie, liczyli na awans społeczny (agathoi, posiadający liczne dobra w ojczystej polis, zwykle nie mieli powodów jej opuszczać, co nie znaczy, że nie korzystali na kolonizacji). Służyć temu miały dwa środki: pozyskanie nowych, możliwie żyznych terenów pod uprawę albo opanowanie złóż surowców. Koloniści precyzyjnie wybierali tereny, które obfitowały w dobra, a udział w wyprawie gwarantował – w wypadku powodzenia – osiągnięcie statusu materialnego pozwalającego na życie godne arystokraty. Pierwsi koloniści dostawali najlepsze nadziały ziemi (rozdzielane, jak wskazują wykopaliska z Wielkiej Grecji, po równo) i otrzymywali prawa obywatelskie, co nie było regułą w przypadku kolejnych fal kolonistów przybywających do nowo założonej osady.

Powody, dla których koloniści dążyli do poprawy warunków życia, były rozmaite. W VIII w. p.n.e. doszło w Grecji do podwojenia liczby ludności, co bez znaczącego powiększenia areałów prowadziło nie tylko do niedostatku ziemi, ale i zwyczajnie braku pożywienia. Zorganizowanie wyprawy kolonizacyjnej, która natychmiast zmniejszała liczbę osób żądających nowego podziału ziemi, a długofalowo doprowadzała do zapewnienia dostawcy zboża, było obiecującym rozwiązaniem. Tym bardziej, że kolonistów było niewielu (uczeni obliczają, że ojczyste poleis opuściło ok. 2 proc. populacji), a ziemi pod dostatkiem. W krótkim czasie skutkowało to powstaniem nadwyżek żywności, które można było sprzedać metropolii i innym chętnym. Wśród czynników skłaniających Greków do zamieszkania „z dala od domu” były również klęski dotykające rolnictwo, a także rodzące się na tle tych wszystkich zjawisk walki wewnętrzne (staseis). Niekiedy w ich wyniku przegrana strona była zmuszona do opuszczenia ojczyzny i decydowała się na założenie kolonii.
...i skutki
W wyniku wielkiej kolonizacji powstało ok. 200 nowych poleis, a obszar zajmowany przez Greków się podwoił. Zakładanie nowych osad miało przynieść zamożność Helladzie – i tak się stało. Nowe i liczne szlaki handlowe stymulowały produkcję, a wielość rynków zbytu sprawiała, że rzemieślnicy z łatwością znajdowali kupców na swoje wyroby. Fragmenty waz greckich wyprodukowanych w tym okresie, znajdowane wszędzie w basenie Morza Śródziemnego, dowodzą niezwykłej mobilności Greków. To nie przypadek, że w epoce kolonizacji w świecie greckim pojawiła się moneta, której użycie znacznie ułatwiało dokonywanie transakcji handlowych. Wraz z Grekami w różnych zakątkach pojawiała się także kultura grecka. Była ona niezwykle atrakcyjna dla miejscowych elit, które za wyznacznik statusu uznawały posiadanie w swoich domach greckich produktów: wina, oliwek, ceramiki, wyrobów luksusowych. W dalszej kolejności prowadziło to do naśladowania greckiego stylu życia i zwyczajów. W efekcie wiele ludów tubylczych, zwłaszcza w Italii i na Sycylii, zhellenizowało się. Z kolei dla samych Greków była to lekcja tożsamości: dzięki zintensyfikowanym na nieznaną dotąd skalę kontaktom z innymi ludami wykształcili w sobie poczucie odrębności wobec obcych, zwanych barbaroi (l.poj. barbaros), i poczucie wspólnoty panhelleńskiej, która przekraczała granice ojczystej polis (a niekiedy nawet jej interesy).
Zapoznaj się mapą interaktywną
Wyjaśnij, dlaczego jeden z historyków porównał Greków do żab, a Morze Śródziemne do stawu, który obsiadły. W swojej odpowiedzi uwzględnij wszystkie kierunki greckich wypraw kolonizacyjnych.
Przyporządkuj odpowiednie regiony do fragmentów z opracowań historycznych.
Trenuj i ćwicz
Na podstawie własnej wiedzy i analizy poniższych źródeł archeologicznych wykonaj zadania.


Na podstawie fragmentu Dziejów Herodota wymień powody, dla których wyprawa kolonizacyjna Dorieusa się nie powiodła. Następnie rozstrzygnij, który z tych powodów Herodot uważał za decydujący. Uzasadnij odpowiedź.
DziejeOtóż Kleomenes, jak opowiadają, był niespełna rozumu i prawie niepoczytalny, Dorieus natomiast był pierwszym wśród wszystkich swoich rówieśników i mocno wierzył, że dzięki swym zaletom on otrzyma władzę królewską. […] Kiedy więc […] Lacedemończycy wedle prawa mianowali królem najstarszego, Kleomenesa, Dorieus […] poprosił o załogę i powiódł Spartiatów na kolonię. Jednakże ani nie zapytał wyroczni w Delfach, […] ani nie uczynił zadość żadnemu z przyjętych zwyczajów, tylko w gniewie odpłynął do Libii […]. Po przybyciu […] osiedlił się w najpiękniejszej okolicy Libii, w pobliżu rzeki Kinyps. Ale stamtąd wypędzili go w trzecim roku libijscy Makowie i Kartagińczycy.
Źródło: Dzieje, tłum. S. Hammer, księga 5, rozdział 42.
Na podstawie analizy tekstów źródłowych wykonaj zadania.
Tekst nr 1
Uchwała zgromadzenia obywateli Thery o wysłaniu kolonistów do KyreneUchwała zgromadzenia obywateli Thery o wysłaniu kolonistów do Kyrene „Postanowione przez zgromadzenie. Kiedy Apollo polecił Battosowi i Therejczykom założyć kolonię w Kyrenie, Therejczycy postanowili posłać Battosa do Libii jako wodza i króla, i tych Therejczyków jako jego towarzyszy. Na równych i sprawiedliwych warunkach z każdej rodziny jeden syn będzie wciągnięty na listę […] spośród młodych i wolnych Therejczyków […] i popłynie. Jeśli osadnikom uda się założyć kolonię, każdy z ojczyzny, który popłynie do Libii później, będzie mógł zostać obywatelem i pełnić urzędy oraz otrzyma działkę ziemi, która do tej pory nie miała jeszcze pana. Jeśli jednak nie uda się im założyć kolonii, a Therejczycy nie będą w stanie udzielić im pomocy i będą w wielkich kłopotach przez pięć lat, będą mogli opuścić tamten kraj i bezpiecznie wrócić do własnych majątków w Therze i będą mogli być tutaj obywatelami. Każdy, kto odmówi popłynięcia, kiedy zostanie wysłany przez państwo, będzie podlegał karze śmierci, a majątek jego zostanie skonfiskowany. Każdy, kto udzieli schronienia i opieki takiemu człowiekowi, nawet jeśli to ojciec będzie pomagał synowi czy brat bratu, będzie podlegał takiej samej karze jak człowiek, który odmówił popłynięcia”.
Źródło: Uchwała zgromadzenia obywateli Thery o wysłaniu kolonistów do Kyrene, [w:] S. Sprawski, G. Chomicki, Starożytność, Teksty źródłowe, komentarze i zagadnienia do historii w szkole średniej,, Kraków 1999, s. 78–79.
Tekst nr 2
Herodot o przyczynie założenia KyreneHerodot o przyczynie założenia Kyrene „Przez siedem lat nie padał deszcz na Therze; w ciągu nich uschły wszystkie drzewa prócz jednego”.
Źródło: Herodot o przyczynie założenia Kyrene, [w:] Herodot, Dzieje Herodota księga 4, rozdział 151, tłum. S. Hammer, s. 151.
Każda kolonia miała swojego założyciela (oikistes), który przewodniczył wyprawie kolonizacyjnej. Na podstawie analizy materiałów źródłowych z poprzedniego zadania [tekst nr 1] i poniższych scharakteryzuj pozycję, jaką Battos cieszył się w nowo założonej polis i rozstrzygnij, czy twierdzenie o deifikacji założycieli Tarentu jest uzasadnione.
Wędrówki po Helladzie[1] „Tarent jest kolonią Lacedemończyków [Spartan], a jego założycielem był Falantos ze Sparty”.
Źródło: Pauzaniasz, Wędrówki po Helladzie, tłum. H. Podbielski, księga 10, rozdział 10, ustęp 6.
Wędrówki po Helladzie[2] „Mieszkańcy Tarentu wysłali do Delf […] dary, [które] są dziełem Onatasa z Eginy i Agedalasa z Argos. Są to posągi […] króla Japygów Opisa, który […] został przedstawiony jako poległy w bitwie. Nad jego rozciągniętym ciałem stoją herosi Taras [syn Posejdona i miejscowej nimfy, od jego imienia Tarent wziął swoją nazwę] i Falantos Lacedemończyk, obok którego znajduje się delfin. Przed dotarciem bowiem do Italii okręt Falantosa miał się rozbić w Zatoce Kryzajskiej, a bohatera uratować delfin, który go wyniósł na ląd”.
Źródło: Pauzaniasz, Wędrówki po Helladzie, tłum. H. Podbielski, księga 10, rozdział 13, ustęp 10.

Słownik
(l.poj. apoikia; dosł. osada z dala od domu) kolonie greckie, które zachowały niezależność od miasta macierzystego
„barbarzyńca” – ten, kto mówi „bar, bar”, czyli bełkocze, wyraża się w sposób niezrozumiały (greckie barbaros jest onomatopeją); z początku określano tak ludzi, którzy nie mówili po grecku, wszystkich nie‑Greków; w czasie wojen perskich termin nabrał negatywnego znaczenia
(l.poj. emporion; dosł. port handlowy) w starożytności handlowa część miasta
uleganie wpływom kultury greckiej; najwyższą formą hellenizacji było przyjęcie nie tylko zwyczajów i wierzeń greckich, ale także rezygnacja z używania języka rodzimego na rzecz greckiego
(z gr. pan – wszystko; Hellas – Hellada, określenie starożytnej Grecji) wspólny wszystkim Grekom
(z gr. Sybaritas – mieszkaniec starożytnego i zamożnego miasta Sybaris, leżącego na Półwyspie Apenińskim na terenach tzw. Wielkiej Grecji) człowiek rozmiłowany w zbytku i wygodach
kolonie założone na terenach południowej Italii i Sycylii
konflikt w latach 431–404 p.n.e. pomiędzy Atenami a Spartą, wspieranymi przez licznych sojuszników, o dominację w świecie greckim; jedna z najdłuższych i najbardziej wyniszczających wojen świata greckiego