Polska w XIV - XV wieku
Początki społeczeństwa stanowego
Jak zostaniemy potraktowani w sądzie? Czy będziemy mogli piastować wyższe urzędy? Jak się ubierzemy i jak będziemy spędzać wolny czas? Wszystkie te sprawy w średniowieczu regulowała przynależność stanowa. To ona określała pozycję prawną, społeczną i ekonomiczną człowieka, jego prawa i obowiązki, to, co wolno mu było robić, a czego nie, w jaki sposób myślał i jakie miał perspektywy na przyszłość. Przynależność do stanu zależała od urodzenia. Jeśli ktoś urodził się chłopem, to niezależnie od swoich zdolności, ambicji, bogactwa miał bardzo ograniczone możliwości rozwoju.
Podział na stany był najbardziej podstawowym dla społeczeństwa średniowiecznego, ale nie jedynym. Nakładał się on na inne podziały np. na podział terytorialny. Ludzie z różnych stanów na co dzień żyli obok siebie, tworzyli wspólnoty, często przebiegające wbrew podziałom stanowym.
Zdecydujesz, kim chciałbyś/chciałabyś się urodzić, gdybyś żył/żyła w średniowieczu.
Wytłumaczysz, co oznacza powiedzenie
Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie
, i ocenisz jego prawdziwość.Wyjaśnisz, jaka jest różnica między podziałem na stany a współczesnymi podziałami społecznymi.
Społeczeństwo i jego struktura
Stany zaczęły się kształtować w Polsce w czasach rozbicia dzielnicowego, kiedy wraz ze słabnięciem władzy monarszej następował wzrost znaczenia poszczególnych grup społecznych. W rezultacie w odnowionym Królestwie Polskim uformowała się monarchia stanowa, w której każdy ze stanów zajmował odrębne miejsce w społeczeństwie i miał inną pozycję prawną. Umocnieniu się pozycji stanów w następnych latach sprzyjało ukształtowanie się w Polsce monarchii elekcyjnej i związana z tym praktyka wydawania przywilejów.

Społeczeństwo polskie dzieliło się na cztery podstawowe stany: szlachtę, duchowieństwo, mieszczaństwo i chłopów. Dwa pierwsze były wyżej w hierarchii, cieszyły się większym prestiżem i bardziej uprzywilejowaną pozycją. Jednak określenie przynależności stanowej nie zawsze było łatwe. Struktury społeczne w średniowieczu jeszcze się formowały, ludzie migrowali między nimi.
Stan największego uprzywilejowania
Stanem najbardziej uprzywilejowanym i o największym znaczeniu politycznym była szlachta. Jej prawne wyodrębnienie się nastąpiło na przełomie XIV i XV w. i było efektem dynamicznych przemian wśród rycerstwa, które doprowadziły do spadku znaczenia tej warstwy. Szlachta w Polsce stanowiła liczną grupę – ok. 10 proc. społeczeństwa – i pod tym względem wyróżniała się spośród innych krajów europejskich. Kryterium przynależności do warstwy szlacheckiej było posiadanie ziemi na prawie dziedzicznym oraz urodzenie się w rodzinie szlacheckiej. Istotnym wyróżnikiem przynależności do stanu szlacheckiego było sprawowanie urzędów, zwolnienie z płacenia podatków oraz wyższa tzw. główszczyzna.

W ciągu XIV i XV w. szlachta zyskała nowe uprawnienia. Zagwarantowały jej one prawo nietykalności osobistej i majątkowej, umocniły jej pozycję polityczną i ekonomiczną w państwie. W rezultacie następowała unifikacja prawna stanu szlacheckiego. Głównym zajęciem szlachcica było prowadzenie gospodarstwa ziemskiego i udział w wyprawach wojennych w charakterze pospolitego ruszenia. Etos rycerski przetrwał w przedstawianiu szlachcica na portretach i nagrobkach w zbroi, w noszeniu przez niego miecza i w hołdowaniu ideałom rycerskim. Dodatkowo, szlachcica wyróżniały posiadanie herbu, odmienny od przedstawicieli innych stanów ubiór (żupan), fryzura (długie, trefione włosy w przeciwieństwie do podcinających się wysoko ludzi uboższych).
„Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”
Formalnie cała szlachta w Polsce cieszyła się takimi samymi prawami. Nie ukształtowała się odrębna pod względem prawnym arystokracja, a „zwykły” szlachcic był równy statusem z magnatem. Nie było tytułów arystokratycznych istniejących w innych krajach europejskich, takich jak hrabia czy baron. W rzeczywistości jednak stan szlachecki był bardzo rozwarstwiony. Magnateria, wywodząca się ze średniowiecznego możnowładztwa, stanowiła jego górną warstwę. Magnaci dysponowali rozległymi posiadłościami ziemskimi. Jeden magnat mógł posiadać kilkadziesiąt wsi, a nawet prywatne miasta. Magnaci sprawowali wyższe urzędy oraz prowadzili bardzo wystawne życie. Mieszkali w pałacach i otaczali się dworami. Cieszyli się wyjątkowym prestiżem w społeczeństwie i mieli realny wpływ na sprawowanie władzy.

Niżej w hierarchii znajdowała się szlachta średnia, dysponująca znacznie mniejszymi majątkami (od jednej do kilku wsi) oraz piastująca niższe urzędy ziemskie. Najliczniejszą grupą była szlachta zagrodowa lub zaściankowa (zwana też cząstkową - wszystkie te określenia dotyczyły niewielkich gospodarstw), nieposiadająca poddanych i uprawiająca osobiście ziemię. Z czasem jej przedstawiciele ulegali jeszcze większemu zubożeniu i przekształcali się w tzw. szlachtę gołotę, która nie posiadała w ogóle ziemi, a pod względem stylu życia bliżej jej było do chłopów niż do szlachty średniej. Wiele różniło magnaterię od szlachty najuboższej. Inaczej się ubierali, inaczej jadali, inny był ich horyzont myślowy. Łączyły ich jednak prawa i to one zadecydowały, że należeli do tego samego stanu.
Kto mógł zostać szlachcicem?
Bariery stanowe pod koniec średniowiecza nie były ściśle określone i ludzie mieli możliwość migrowania między grupami. Najbardziej pożądane było dostanie się do stanu szlacheckiego. Z czasem zaczęto coraz bardziej strzec dostępu do tej warstwy. W XIV w. została wprowadzona procedura nagany szlacheckiej, czyli sądowego udowodnienia swojego pochodzenia. Polegało to na tym, że ten, komu zarzucono podszywanie się pod tytuł szlachcica, musiał w sądzie przedstawić świadków ze strony ojca i matki, którzy mogliby zaprzeczyć zarzutom.

Wraz z zamykaniem się stanu szlacheckiego jedynym legalnym sposobem dostania się do niego była nobilitacja, czyli nadanie tytułu szlacheckiego przez króla. Nigdy jednak nie udało się wyeliminować całkowicie prób przedostawania się do tej grupy nielegalnym sposobami (np. przejmowano podstępem nazwiska szlacheckie i podszywano się pod obce herby). Fakt, że istniała procedura nagany, świadczył o występowaniu takich oszustw.

Powołani dla “spraw wiary”
Zanim jeszcze uformowała się szlachta, już na początku XIII w. jako osobny stan wyodrębniło się duchowieństwo. W procesie tym ważną rolę odegrało przyznanie mu przez książąt dzielnicowych własnego sądownictwa i zwolnienie z podatków. Podstawą odrębności duchowieństwa były pełnione przez kler funkcje religijne. Na tle innych stanów było ono wyjątkowe również pod tym względem, że nie wchodziło się do niego poprzez urodzenie, jak w przypadku innych stanów. Tu decydowało złożenie ślubów, w których przyszły kapłan zobowiązywał się do życia w zgodzie z zasadami życia konsekrowanego (np. do przestrzegania celibatu).

Duchowieństwo składało się z przedstawicieli innych grup społecznych: szlachtę, mieszczan, a nawet chłopów. Pochodzenie społeczne decydowało natomiast o tym, jakich godności kościelnych można było dostąpić. Większość wyższych urzędów kościelnych mogli zajmować tylko synowie szlacheccy. Mieszczanie i chłopi obsadzali niższe stanowiska kościelne, np. plebanów, choć czasem zdarzały się wyjątki od tej reguły i przedstawiciele niższych stanów zdobywali też wyższe godności. Przykładem był Mikołaj Trąba - jeden z najbardziej wpływowych duchownych i polityków w czasach Władysława Jagiełły, prymas Polski, podkanclerzy i członek rady królewskiej, który prawdopodobnie pochodził z rodziny mieszczańskiej i był dzieckiem z nieprawego łoża.

Napływ przedstawicieli różnych grup społecznych powodował, że stan duchowny bardzo się wewnętrznie różnicował. Grupa duchowieństwa obejmowała zarówno duchowieństwo zakonne, jak i diecezjalne, zwykłych proboszczów, biskupów i arcybiskupów. Podstawowym zadaniem duchowieństwa była posługa duszpasterska wśród wiernych. Niektórzy sprawowali ją jednak na parafiach (czasem bardzo ubogich), a inni na dworach szlacheckich, możnowładczych i królewskim. Wyższe duchowieństwo odgrywało też ważną rolę polityczną, wchodząc w skład rady królewskiej.
Ludzie miasta
Podobnie jak szlachta i duchowieństwo stan mieszczański również wykształcił się w średniowieczu. Nastąpiło to w wyniku procesu kolonizacji miast w XIII w. Wprowadzone wtedy prawo magdeburskie, zwane popularnie niemieckim, wpłynęło na ukształtowanie się pozycji prawnej ludności miejskiej, a w konsekwencji na jej wyodrębnienie spośród innych stanów. O odmienności mieszczaństwa decydowała także specyfika stylu życia, pracy i obyczajowości. Mieszczaństwo było licznym stanem, stanowiącym ok. 10‑15 % ogólnej liczby ludności. Większość mieszczan żyła jednak w małych miasteczkach, często o charakterze rolniczym. Wyjątek na tym tle stanowiły Prusy, które były regionem silnie zurbanizowanym.
Charakterystyczna dla stanu mieszczańskiego była duża niejednolitość. Po pierwsze nie wszyscy mieszkańcy miast posiadali obywatelstwo miejskie, przez to nie mogli uczestniczyć w zarządzie miastem i życiu wspólnoty. Po drugie do miast napływała ludność z zewnątrz, chłopi z okolicznych wsi i ubożejąca szlachta. Wpływało to na nasilenie się antagonizmów stanowych wewnątrz miast. Ludność miejska była też niejednolita pod względem narodowym. Większość mieszkańców miast pruskich stanowili Niemcy i spośród nich rekrutowała się najwyższą warstwa - patrycjat. Podobna sytuacja występowała w wielu innych ośrodkach. W polskich miastach mieszkało poza tym wielu Żydów, byli też Włosi, Ormianie. Różnice narodowościowe kształtowały obyczajowy koloryt miast, ale też powodowały jednoczesne funkcjonowanie różnych systemów prawnych, języków, norm, religii. Do tego dochodziły jeszcze różnice ekonomiczne. Ludność miejska była podzielona pod względem zamożności i praw politycznych. Górną warstwę stanowił patrycjat, niżej plasowali się właściciele warsztatów rzemieślniczych i kupcy prowadzący działalność handlową w mieście (pospólstwo), a najniżej plebs, czyli czeladnicy, pracownicy najemni, a także ludzie marginesu.
Wiek XIV, a nawet jeszcze pierwsza połowa XV w., nazywany bywa okresem świetności polskich miast. Rozwój mieszczaństwa uległ zahamowaniu pod koniec drugiej połowy XV w. Główną przyczyną było niewykształcenie się poczucia wspólnoty interesów i występujące w jego łonie duże zróżnicowanie polityczne, majątkowe i narodowościowe. Mieszczanom odebrano prawo do wyrażania zgody na nadzwyczajne opodatkowanie, zostali usunięci ze składu sejmu (1505 r.), a od wydania przywileju piotrkowskiego (1496 r.) nie mogli nabywać ziemi szlacheckiej ani zajmować wyższych stanowisk kościelnych.
O tych, co na roli orali

Zdecydowaną większość społeczeństwa polskiego (ok. 70‑80 proc.) stanowili chłopi. Od innych stanów różnili się tym, że ani w sensie prawnym, ani politycznym nie wyodrębnili się w osobną grupę. Głównym zajęciem chłopów pozostawała uprawa ziemi i hodowla, wykazywało ono silny związek z własną wsią, rodziną i wspólnotą sąsiedzką. W podstawowej swej masie chłopi pozostawali silnie zróżnicowani. Obok bogatszych chłopów, zwanych kmieciami, byli zagrodnicy czy komornicy nie posiadający w ogóle żadnej ziemi i żyjący z pracy najemnej.

Podstawowym obowiązkiem ludności wiejskiej względem pana było odrabianie pańszczyzny, czyli darmowa praca na polu pana. Wraz z rozbudową szlacheckich gospodarstw wymiar pańszczyzny rósł i rozpoczął się proces przywiązywania chłopów do ziemi, czyli zakaz opuszczania przez nich gospodarstw. W XIV - XV w. po spełnieniu określonych warunków i uregulowaniu spraw związanych z gospodarstwem chłopi w liczbie dwóch - trzech rocznie mogli opuścić wieś bez zgody pana (dopuszczały to statuty wiślickie Kazimierza Wielkiego z 1346 r.). Zmienił to przywilej piotrkowski z 1496 r., a jego postanowienia dały się odczuć w następnym stuleciu. Ograniczył on prawo chłopa do opuszczania wsi bez zgody pana wyłącznie do jednego syna kmiecego i tylko raz w roku. Chłopi byli zobowiązani nie tylko do pracy na pańskiej ziemi przez określoną ilość dni w roku, ale też do innych świadczeń na rzecz dworu. Pogarszające się położenie chłopów skłoniło wielu z nich do bezprawnego opuszczania wsi pana (czyli do zbiegostwa).
„Naród polityczny” i początki parlamentaryzmu
Bogacenie się stanu szlacheckiego szło w parze ze wzrostem ambicji odgrywania przezeń decydującej roli w państwie. Szlachta pragnęła posiadać większy wpływ na politykę królewską, oraz wprowadzić prawa ograniczające możliwości innych stanów. Znakomitym punktem wyjścia stały się przywileje uzyskane od Ludwika Węgierskiego i Władysława Jagiełły. Okazji do wywierania dalszych nacisków na monarchę dostarczyła wojna trzynastoletnia: w 1454 r. pod Cerkwicą szlachta zmusiła króla do zwiększenia roli politycznej sejmików ziemskich. Kazimierz Jagiellończyk pod koniec tego samego roku wydał w Nieszawie przywilej, w którym zobowiązywał się nie zwoływać pospolitego ruszenia i nie nakładać nowych podatków bez zgody sejmików ziemskich.

To, że lokalne zjazdy szlachty zaczęły zatwierdzać (lub odrzucać) decyzje króla, zmuszało przedstawicieli sejmików do stałych kontaktów, dlatego posłowie wspólnot powiatowych spotykali się na zjazdach prowincjonalnych (dla swoich dzielnic) oraz generalnych (dla całej Korony). Pod koniec panowania Kazimierza Jagiellończyka praktyka ta stała się regularna i doprowadziła do ukształtowania się parlamentaryzmu: od 1493 r. przyjęło się uważać za sejm trzy sejmujące stany: króla, senat (czyli radę królewską: dostojników duchownych i świeckich) oraz izbę poselską (posłów wybranych na sejmikach).
Wysłuchaj audiobooka
Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego. Jakie ma być stanowienie i zachowanie spraw i żywota jego, począwszy od urodzenia jego aż do średnich lat jego.
Mikołaj Rej jest jednym z najsławniejszych twórców epoki renesansu, poetą i dramaturgiem. Jego spuścizna literacka jest bardzo bogata, a jednym z bardziej znanych dzieł jest pochodzący z 1558 roku poemat Żywot człowieka poczciwego. Jest on alegoryczną opowieścią o młodzieńcu, który wędrując po świecie, szuka odpowiedzi, jak żyć tak, by zachowywać cnotę i zasady poczciwości. Autor ukazuje wizerunek człowieka pędzącego skromny i zacny żywot w rodzinnym gronie i we własnym majątku, trudniąc się głównie gospodarowaniem. W pierwszej części przedstawia czytelnikowi wszystkie stany, opisując ich różnorodność i porównując do ciał niebieskich. Dla porządku na ziemi poszukuje odniesienia w porządku nadprzyrodzonym.
“Gdy tak mocne postanowienie widzisz w różnościach stworzenia świata tego, cóż rozumiesz o onych mocach niebieskich, w jakich je dziwnych różnościach, sprawach i możnościach ten Pan wedle wolej swej świętej postanowić raczył? O czym nam dziwno i myślić i mówić, bo tego rozum człowieczy żaden właśnie nigdy zrozumieć nie może. Acz tego potym Pan z łaski a z miłosierdzia swego ludziom uczonym a łaską jego ozdobionym dopuścił był po trosze rozumem dosiąc i wyrozumieć. A jako już wiesz i widzisz, iż różne są przyrodzenia w każdym stworzeniu na ziemi, także też tam są, wierz mi, dziwnie różniejsze i dziwnemi sprawami obdarzone i rozsadzone, tak, iż też jedny są płanety dobrotliwe, a drugie sroższe także aż do inszych postępków, czego się już wżdy ludzie po części z łaski Pańskiej i dopatrzyli, i po trosze wyrozumieli. A iż pospolicie pan na górze, a podlejszy stan na dole pozostawać musi, a przedsię onej góry zwirzchnością rządzony sprawowan być musi, także też i w tym porządku ten wszechmogący Pan sprawić i postanowić raczył, iż sprawiwszy ty dziwne biegi a ty rozne płanety niebieskie, które się ustawicznie z tym niebem toczą, którego tu po części kęs widzimy około tej małej a okrągłej ziemie, na której jestechmy rozsiani wszędy a gmerzemy około niej nie inaczej, jedno jako mrówki rozsypane około jakiej góry, tedy z jakiem przyrodzeniem płaneta na którą część onej ziemie nastąpi, takież się też sprawy i wszytki postępki wedle przyrodzenia onej płanety mieszać i broić muszą [...]".
Dalej Rej roztacza przed czytelnikiem wizję wczesnych lat życia szlachcica i jego młodości, by wreszcie przejść do tego, jak powinna wyglądać jego dorosłość, czym powinien się zajmować, jakie powinien mieć rozrywki i w jakim gronie spędzać czas, by cieszyć się mianem człowieka poczciwego.
Jużechmy się dosyć nasłuchali o powinności poczciwego człowieka, a zwłaszcza już tego, który wyszedszy z płochej młodości swojej a postanowiwszy staniczek swój, w którym go kolwiek Pan Bóg, powoławszy, postanowić raczył, bądź to na jakim urzędzie, bądź też w tym wolnym bez urzędu, jako żywot swój poczciwy stanowić i w nim się pobożnie zachować ma, i jako wszytki przypadki cielesne w sobie skromić ma, i jako się cnotami i sprawami rozmyślnymi a poczciwymi zdobić ma i w nich się zachować ma, i to, co człowieku uczciwemu należy, jako się we wszem wedle powinności swej rozważnie i pobożnie zachować a sprawować ma, jako by w niczym nie obraził, a niczym nie zaćmił jasnego a poczciwego stanu swego.
Tu zasię trzeba mało o tym pomówić, jeśliże go już Pan Bóg tak ozdobić i postanowić będzie raczył, jako i tych cnót, i tych swych i pomiernych, i roztropnie rozważnych postępków swoich spokojnie, pobożnie a zawżdy z wesołym umysłem i używać ma, i w tym jako się zachować ma. Bo nie dosyćci na tym, że się już kto i cnotami ozdobi, i dobrego mienia poczciwie nabędzie, jeśliże go z wolną a z wesołą myślą, a z nadobnym a nie z zawikłanym żywotem nie używie. Bo najdziesz drugiego na wszem nadobnie i sprawami uczciwymi ozdobionego, i dostatkiem od Pana, i inymi dary Pańskimi opatrzonego, a cóż po tym, kiedy myśl zawżdy będzie frasowna a nigdy nie uspokojona tak w domowych, jako w inych postronnych sprawach!
Ale chceszli ty już na wszem rozkoszy użyć, gdy już około siebie postanowisz z łaski Pańskiej wszytki cnoty a powinności swoje, gdy też już uważysz żywotek swój pobożny, na którym cię kolwiek Pan twój postanowić będzie raczył, nie bądźże onym skrzętnym a frasownym gospodarzem, co jako mnich w Częstochowej chodząc, wszytko dyjabły wygania. Ujrzyli kozę, rano wstawszy, na dworze, to woła, biegając: "A nie czasże było tego dyjabła dawno na pole wygnać?" Ujrzy świnię w brogu, to zasię woła: "(...) halas, dyjable, za drugimi na pole!" Ujrzy śmieci w izbie, to woła: "A nie czasże wam było tego dyjabła z izby wymieść?" Ujrzy gnój pod końmi, to woła na pachołka: "Jeszczeż było nie czas tego dyjabła dawno wymiotać?" Owa cały dzień będzie dyjabły z domu wyganiał. Więc i czeladź potrwoży, pogromi, iż jedni się pokryją, drudzy biegają by szaleni, nie wiedzą, do czego się pirwej rzucić, a sam biegając za nimi z maczugą, tak się ufrasuje, że mu się i jeść ledwe aż k wieczorowi zachce.
A tak trudno to jeszcze kto ma własnie dobrym a wdzięcznym żywotem nazwać, jedno kłopotem a frasunkiem. Azaż się nie lepiej z żonką, z urzędniczkiem, a chociaj i z panem wójtem, rano wstawszy, nadobnie namówić, czasy i przypadki ich rozważyć, a co potrzebniejszego, wedle czasu rozmyślnie postanowić, czeladkę nadobnie rozprawić, każdemu, czego ma być pilen z powinności swej, poruczyć, łaskawie go nauczyć, czemu by sam sprostać do końca nie umiał. Tedy każdy z onej łaskawej postawy pańskiej i z onej niepogromnej nauki jego z więtszą ochotą i z więtszą pilnością będzie się starał, aby się onemu panu na wszem przysłużył, i daleko mu wszytko sporzej pójdzie, niżli by mu nade łbem maczugą machał. A wszakoż jednak nie wadzi miasto krotofile i do tego, i do owego się przechodzić, jeśliże tak robi i tak czyni, jako mu rozkazano. A wszakoż, jeślibyś je też nalazł śpiące, jako apostoły w ogrodcu, tedy też nie wadzi ich maczużką przebudzić, aby na nie pokusy nie przychodziły. Tedy i sam się nie ufrasuje, i z onej wdzięcznej a niezafrasowanej przechadzki przyszedszy do domu i smaczniej zje, i wszytko mu przydzie, jako powiadają, by wianki wił".
Scharakteryzuj ideał szlachcica z połowy XVI w.
Wskaż różnice między przedstawionym poniżej ideałem a tym, który istniał w średniowieczu.
Trenuj i ćwicz
Na podstawie podanych fragmentów określ, które przywileje doprowadziły do wzmocnienia pozycji politycznej szlachty, a które – pozycji ekonomicznej, a następnie odpowiednio uporządkuj przywieje.
6. Chcemy zadowolić się tym tylko, aby corocznie na św. Marcina wyznawcę (11 listopada) nam i następcom naszym na znak najwyższego panowania i uznania korony Królestwa Polskiego płacono po dwa grosze zwykłej monety, w królestwie obieg mającej, których czterdzieści osiem idzie na grzywnę polską, z każdego osiadłego i dzierżonego łanu lub jego części.
[...] postanawiamy, że poddanym naszym, jakiegokolwiek stanu by nie byli, dóbr nie odbierzemy ani nie skonfiskujemy, ani my, ani nikt z naszych urzędników zanim wpierw sprawy tej sędziowie nasi razem ze szlachtą i baronami, nie rozsądzą i wyroku nie wydadzą.
Nieużytecznego sołtysa pan w dziedzictwie mając albo krnąbrnego, może rozkazać mu sołectwo jego sprzedać, który gdyby nie mógł mieć nabywcy, wtedy ów dziedzic z wymienionym sołtysem powinien […] przyjść przed sędziego ziemskiego i wybrać dwie osoby roztropne, żadnej ze stron niepodejrzane, które w ten sposób wartość sołectwa na jedną sumę taksując, oznajmią jej wysokość temuż panu lub dziedzicowi do zapłacenia. I tak pan po zapłaceniu owej taksy pieniężnej dla siebie sołectwo otrzyma.
[…] przyrzekamy najuroczyściej, że żadnego obywatela [rycerza] osiadłego za popełnioną winę lub przestępstwo nie będziemy więzić i karać nie dozwolimy, aż gdy o nim sądowo i dowodnie przekonanym [zostaniemy] i nam jako staroście naszemu przez sędziego tej ziemi, w którym tenże obywatel zamieszkał, wydanym zostanie, wyjąwszy takiego, który by schwytany był na kradzieży lub […] podpaleniu, rozmyślnym zabójstwie, porywaniu panien lub niewiast, łupieży i pustoszeniu włości […].
Również przyrzekamy, że więcej nigdy nie będziemy od ziemian [rycerstwa] i ich poddanych domagali się spłaty wiardunków [średniowieczna jednostka wagowo‑pieniężna] lub sześciu groszy, lecz zadowolimy się opłatą dwóch groszy z łanu. […] Przyrzekamy również, że ani żadnych ustaw nie wydamy, ani nie polecimy wzywać ziemian na wojnę bez zgody sejmiku ziemskiego.
O synach kmiecych
Dalej, zaradzając dowolności młodzieży plebejskiej, jak i opustoszeniu dóbr, postanowiliśmy, aby tylko jeden syn ze wsi od ojca mógł odchodzić do służby, a szczególnie do nauki albo do rzemiosła. Kiedy zaś powróci, powinien otrzymać świadectwo od pana obszaru, z którym jako wyzwolony, może iść do rzemiosła albo do służby […].
Zakaz wychodzenia z Królestwa w porze żniw
Ponieważ liczni mężczyźni i kobiety z ziem mazowieckich i innych ziem Królestwa Polskiego w czasie żniw zwykli udawać się do Śląska i Prus, skutkiem czego w ziemiach polskich niełatwo dostać robotników i służby, przeto zarządzamy, aby wszyscy tacy przez władzę byli zatrzymani i oddani do robót ziemianom.
Indeks górny Źródła: a) Wiek V‑XV w źródłach. Wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii, studentów i uczniów, oprac. Melania Sobańska‑Bondaruk, Stanisław Bogusław Lenard, Warszawa 1999 (statut warcki, przywilej jedlneńsko‑krakowski, przywilej nieszawski oraz statuty piotrkowskie); b) Volumina Legum, t. 1., s. 82 (przywilej czerwiński); c) J. Sawicki, Wybór tekstów źródłowych z historii państwa i prawa polskiego, Warszawa 1952 (przywilej koszycki). Indeks górny koniecŹródła: a) Wiek V‑XV w źródłach. Wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii, studentów i uczniów, oprac. Melania Sobańska‑Bondaruk, Stanisław Bogusław Lenard, Warszawa 1999 (statut warcki, przywilej jedlneńsko‑krakowski, przywilej nieszawski oraz statuty piotrkowskie); b) Volumina Legum, t. 1., s. 82 (przywilej czerwiński); c) J. Sawicki, Wybór tekstów źródłowych z historii państwa i prawa polskiego, Warszawa 1952 (przywilej koszycki).
Zapoznaj się z tekstem i odpowiedz, czy sytuacja w nim opisana mogłaby mieć miejsce w świetle ówczesnego prawa. Uzasadnij swoje zdanie, podając dwa argumenty.
Pewien chłop na początku XVI wieku zapragnął, by jego syn doświadczył lepszego losu niż on sam i nie musiał przez pięć dni w tygodniu pracować ciężko na ziemi pana, odrabiając pańszczyznę. Dlatego postanowił wysłać swojego syna do pobliskiego miasta, by tam kształcił się w rzemiośle metalowym na snycerza i znalazł lepszą przyszłość. Kiedy nadszedł środek lata, zaczął go przygotowywać do drogi. Tym razem był spokojniejszy niż kilka lat temu, gdy wysyłał do miasta starszego syna. Ten już nawet wrócił i otrzymał od pana świadectwo, w którym jako wyzwolony mógł iść do rzemiosła. Pan nie powinien mieć nic przeciw wysłaniu drugiego, bo przecież pozostawało chłopu jeszcze pięciu synów, więc nie będzie problemu z obrabianiem pańskiego pola.
Źródło: Karolina Stojek-Sawicka, tekst z opracowania własnego.
Przeanalizuj diagramy, a następnie określ, czy podane niżej stwierdzenia są prawdziwe, czy fałszywe.
Struktura zawodowa mieszkańców miast w Polsce w XV w.
- rzemiosło; Udział procentowy: 67%
- handel; Udział procentowy: 15%
- usługi; Udział procentowy: 3%
- produkcja rolna; Udział procentowy: 8%
- inne; Udział procentowy: 7%
- rzemiosło; Udział procentowy: 50%
- handel; Udział procentowy: 20%
- usługi; Udział procentowy: 2%
- produkcja rolna; Udział procentowy: 25%
- inne; Udział procentowy: 3%
- rzemiosło; Udział procentowy: 33%
- handel; Udział procentowy: 13%
- usługi; Udział procentowy: 2%
- produkcja rolna; Udział procentowy: 50%
- inne; Udział procentowy: 2%
Przeanalizuj diagram przedstawiający skład etniczny wybranych miast polskich w XV w. Następnie rozstrzygnij, w której części państwa znajdowały się miasta zamieszkiwane w większości przez ludność pochodzenia niemieckiego. Na podstawie wiedzy pozaźródłowej wyjaśnij tego przyczynę.
Skład etniczny wybranych XV‑wiecznych miast polskich.
MIASTA | PATRYCJAT | FINANSIŚCI | LUDNOŚĆ ZWIĄZANA Z DALEKĄ WYMIANĄ | POSIADACZE ZIEMSCY | LUDNOŚĆ ZAPLECZA |
|---|---|---|---|---|---|
Gdańsk | niemiecki | niemieccy | niemiecka | niemieccy | polska i niemiecka |
Toruń | jw. | jw. | jw. | polscy | polska |
Kraków | jw. | niemiecko‑włoscy | jw. | jw. | jw. |
Poznań | polski | polscy | polska | jw. | jw. |
Sieradz | jw. | jw. | jw. | jw. | jw. |
Kościan | jw. | jw. | jw. | jw. | jw. |
Ciężkowice | niemiecki | niemieccy | niemiecka | jw. | jw. |
Warszawa | niemiecko‑polski | niemieccy i żydowscy | polska | jw. | jw. |
Sandomierz | jw. | polscy | jw. | jw. | jw. |
Krasnystaw | polsko‑ruski | jw. | jw. | jw. | ruska |
Bełz | jw. | polscy, ruscy | ruska | ruscy | jw. |
Przemyśl | jw. | jw. | jw. | jw. | jw. |
Lwów | niemiecki | niemieccy | ruska i inna | jw. | jw. |
Kamieniec | jw. | jw. | jw. | polscy | jw. |
Źródło: Maria Bogucka, Henryk Samsonowicz, Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1986, s. 266.
Słownik
(od psł. stati, stanǫ) grupa społeczna wyodrębniona pod względem prawnym; przynależność do niego (poza duchowieństwem) była dziedziczona
(łac. privilegium) dokument wydawany przez władcę dla określonej grupy społecznej, regulujący jej status prawny
grupa społeczna w średniowiecznej Europie, której zadaniem była służba wojskowa, wytworzyła ona specyficzny styl życia i obyczajowość
górna warstwa szlachty w Polsce, nie wyodrębniona w sensie prawnym; kryterium przynależności do magnaterii był przede wszystkim majątek
(łac. poena capitis „kara głowy”) kara zastępująca w prawie średniowiecznym karę śmierci, polegająca na wypłaceniu określonej sumy pieniędzy rodzinie zabitego
typ ołtarza w gotyckich kościołach, składający się z części środkowej i dwóch bocznych, ruchomych skrzydeł
(z łac. patres, ojcowie) najbogatsza warstwa mieszczaństwa od XII do XVIII wieku, jego przedstawiciele wchodzili w skład rady miejskiej; w miastach polskich miał zwykle charakter niemiecki
maksymalne ceny na wyroby rzemieślnicze ustalane przez wojewodów
organizacja funkcjonująca w miastach od czasów średniowiecza zrzeszająca przedstawicieli tego samego rzemiosła; pełniła funkcje społeczne i ekonomiczne
(od słowa 'pan', które ze staropolskiego oznacza 'władca') obowiązek chłopa do pracy określoną ilość dni w tygodniu na ziemi szlachcica
ujednolicenie
(wł. giubbone, giuppone) staropolska szata wierzchnia noszona w XVI w., później pod kontuszem

