Kryzys państwa w XVII wieku
Szwedzki najazd na Rzeczpospolitą.
Na początku XVII w. Rzeczpospolita i Szwecja rywalizowały o kontrolę nad handlem bałtyckim i toczyły spór dynastyczny o tron szwedzki.
Osłabienie państwa przez wojny z Kozakami i Rosją wykorzystał Karol X Gustaw, który w 1655 r. zaatakował Polskę. Rozpoczął się potop szwedzki, podczas którego Szwedzi szybko zajęli większość kraju, zmuszając Jan II Kazimierz Waza do ucieczki.
Opiszesz, co było przyczyną postaw i decyzji polskiej szlachty i możnowładców, które doprowadziły do kapitulacji wojsk polskich i ucieczki króla.
Przeanalizujesz pierwszy rok II wojny północnej.
Wyjaśnisz, jak jeden epizod wojny może zyskać rangę symbolu i odwrócić jej losy.
Początki sporu polsko - szwedzkiego
Unia personalna Polski i Szwecji po objęciu tronu przez Zygmunta III Wazę budziła sprzeczne interesy. Po śmierci Jana III Wazy w 1592 r. Zygmunt został także królem Szwecji, lecz jego władzy sprzeciwiał się Karol Sudermański.
W 1598 r. Zygmunt poniósł klęskę w Szwecji, a w 1599 r. został zdetronizowany. W odpowiedzi w 1600 r. ogłosił włączenie Estonii do Rzeczypospolitej, co stało się bezpośrednią przyczyną wojny polsko‑szwedzkiej.
Przebieg wojny o Inflanty
Początkowo przewagę mieli Szwedzi, zajmując Inflanty. Z czasem wojska Rzeczypospolitej, dowodzone m.in. przez Jana Karola Chodkiewicza, zaczęły odnosić sukcesy.
Kircholm 1605
Decydujące zwycięstwo odniosły wojska polskie w bitwie pod Bitwa pod Kircholmem, gdzie armia Chodkiewicza pokonała liczniejsze siły szwedzkie dzięki skutecznej szarży husarii.

Zwycięstwo w bitwie pod Bitwa pod Kircholmem nie zostało wykorzystane z powodu problemów wewnętrznych Rzeczypospolitej (m.in. rokoszu Zebrzydowskiego i trudności z uchwaleniem podatków) oraz zaangażowania Zygmunta III Wazy w sprawy Moskwy.
Dodatkowo wojna Szwecji z Danią (tzw. Wojna kalmarska) sprzyjała zawarciu rozejmu ze Szwecją w 1611 r., który obowiązywał do 1617 r.
Wojna ze Szwecja w Inflantach w okresie rządów Władysława IV

Film dostępny pod adresem /preview/resource/R1RsVCoveur9r
Film nawiązujący do wojny ze Szwecją w Inflantach i Prusach.
Szwedzkie problemy wewnętrzne - przyczyny ekspansji
Po abdykacji Krystyny Wazówny w 1654 r. tron objął Karol X Gustaw. Dysponował dużą, kosztowną armią, dlatego zamiast ją rozwiązać, zdecydował się na wojnę z Rzeczpospolita, licząc na łupy i zyski terytorialne.

Karol Gustaw liczył na łatwe zwycięstwo z Rzecząpospolitą. Oczekiwania 33‑letniego, ambitnego króla ograniczały się jednak do opanowania wybrzeży Morza Bałtyckiego tak, by uczynić je szwedzkim morzem wewnętrznym.
Szwedzi „zalali” Rzeczpospolitą
W 1655 r. wojska szwedzkie pod dowództwem Arvid Wittenberg i Magnus De la Gardie wkroczyły do Rzeczpospolita, zajmując kolejne ziemie bez większego oporu.
Osłabione państwo walczyło równocześnie z Rosją i Kozakami. W lipcu 1655 r. szlachta skapitulowała pod Ujście, a na Litwie Janusz Radziwiłł zawarł układ ze Szwedami w Kiejdanach, zrywając unię z Polską.
Zdrada szlachty i ucieczka króla
Zanim król Jan Kazimierz, po decyzji senatu Rzeczpospolitej nakazującej mu opuszczenie kraju, wyjechał na Śląsk, na czele kilkunastu tysięcy żołnierzy zaatakował 16 września pod Żarnowem Szwedów dowodzonych przez Karola Gustawa. Część polskiej szlachty po prostu uciekła z pola bitwy. Na początku października 1655 r. Jan Kazimierz z żoną i dworem przekroczył południową granicę i uciekł do posiadłości Habsburgów.
Szlachta polska wobec Jana Kazimierza
Bierność Polaków wynikała między innymi z wyjątkowej niepopularności króla Jana II Kazimierza Wazy, którego uznawano w kraju za władcę nieudolnego oraz stronnika Austrii. Przed wkroczeniem Szwedów do Polski część arystokratów zaproponowała Karolowi Gustawowi X polską koronę, co stało się oficjalnym pretekstem do wojny. Szwedów jawnie wspierali możnowładcy sprawujący najwyższe funkcje wojskowe i administracyjne, a skonfliktowani z polskim królem: były podkanclerzy koronny Hieronim Radziejowski, Janusz i Bogusław Radziwiłłowie. Planowali oni zastąpić na polskim tronie swojego osobistego wroga młodym i zdolnym Karolem X Gustawem, który potem miałby rzucić armię szwedzką do walki z Kozakami. Obaj Radziwiłłowie uczestniczyli w porażkach Polaków w walkach z oddziałami Chmielnickiego i utracili wiarę, że z Janem Kazimierzem na tronie odwojują wschodnie ziemie. Inni, jak wojewoda poznański Krzysztof Opaliński, chcieli uniknąć bitew ze Szwedami na terenie własnych posiadłości.
Gdy 19 października 1655 r. upadł Kraków, także mniej zamożna szlachta masowo przechodziła na stronę Szwedów. Po ucieczce swojego monarchy uważała się za zwolnioną z obowiązku dochowania mu wierności. Wojnę uznano za spór dynastyczny Wazów, a w Karolu Gustawie upatrywano lepszego kandydata na władcę od Jana Kazimierza. Szlachta była gotowa poprzeć Karola X Gustawa w zamian za poszanowanie religii katolickiej, ochronę własnych przywilejów i złotej wolności, a przede wszystkim gwarancję nienaruszalności prywatnych dóbr przez żołnierzy szwedzkich. W archiwum sztokholmskim znaleźć można setki dokumentów kapitulacyjnych szlachty, która wysyła z niemal wszystkich sejmików swoich deputatów z deklaracją przy tobie, panie, Karolu X Gustawie, królu, chcemy stać
.

Zwrot w wojnie. Obrona Jasnej Góry
Jednak po opanowaniu całego kraju Szwedzi przystąpili do największej grabieży w dziejach Polski. Szlachtę oburzało zachowanie najeźdźców, którzy zabierali i wywozili niemal wszystko, co dało się zapakować na wozy lub unieść, a także niszczyli majątki. Palenie wsi i katolickich świątyń przez luterańskich żołnierzy wywołało wściekłość chłopów. Symbolem, który pokazał, że można skutecznie przeciwstawić się szwedzkiej armii, była obrona Jasnej Góry trwająca od listopada do grudnia 1655 roku – nieistotna militarnie, ale zmieniająca postawy Polaków wobec armii Karola Gustawa. Mieszkańcy Rzeczypospolitej zaczęli postrzegać Szwedów jako bezwzględnych wrogów.
Pyrrusowe zwycięstwo
Determinacja polskiego społeczeństwa oraz korzystne sojusze uchroniły Rzeczpospolitą przed katastrofą utraty niepodległości. Na mocy traktatu pokojowego ze Szwedami podpisanego 3 maja 1660 r. w Oliwie Polska zachowała integralność terytorialną.
Potop szwedzki był jednym z najbardziej wyniszczających konfliktów dla Rzeczypospolitej. Po serii wielkich zwycięstw odniesionych w pierwszym etapie konfliktu Szwedzi od końca 1657 r. zaczęli powoli się wycofywać. Wojna rozpoczęta wkroczeniem armii Gustawa X Adolfa na terytorium Rzeczypospolitej w lipcu 1655 r. dobiegała końca. Negocjacje pokojowe prowadzono w opactwie cystersów w Oliwie, stąd nazwa pokoju – pokój oliwski. Został podpisany w maju 1660 r. Na mocy jego decyzji Jan Kazimierz zrzekł się ostatecznie praw do korony szwedzkiej oraz zrezygnował z większej części Inflant poza obszarem tzw. Inflant Polskich (część północna po rzekę Dźwinę). Postanowienia traktatu oliwskiego stanowiły powrót do stanu posiadania sprzed wojny. Szwedzi zobowiązali się do przestrzegania zasad wolnego handlu na Bałtyku oraz zwrócenia zrabowanych podczas pięciu lat prowadzenia działań wojennych dzieł sztuki, rękopisów i archiwaliów, z czego jednak nie wywiązali się w pełni do dzisiaj. Rzeczpospolita nie stawiała zbyt wygórowanych wymagań podczas rokowań pokojowych, gdyż zaangażowana była w wznawiający się konflikt na wschodzie z Rosją i pragnęła zarezerwować swoje siły na odzyskanie tamtejszych ziem. Stronę szwedzką dążącą do zminimalizowania swoich strat poparła zaś dyplomacja francuska, pragnąca zyskać sojusznika w rywalizacji z Habsburgami.
Trenuj i ćwicz
Zapoznaj się ze źródłami i wykonaj polecenie.

Glosa do Trylogii„Kordecki – pisze o nim historyk szwedzki – Theodor Westrin – to niezwykła mieszanina gorącej wiary […], wyrachowania, praktycznej siły w działaniu i męstwa” […]. Sądzę, że niejednego czytelnika może razić i zaskoczyć twierdzenie historyka szwedzkiego, że Kordecki był człowiekiem wyrachowanym. Określenie takie nie przylega do obrazu, jaki wytworzył się w szerokich kołach społeczeństwa […]. Obserwując jednak zachowanie się Kordeckiego, trudno nie zgodzić się z tym, że ten syn mieszczański nie miał w sobie nic z romantycznego czy też raczej rycerskiego pojęcia o honorze, nic z barokowego gestu i pozy. Prowadząc korespondencję z przeciwnikiem, nie przybierał pozy księdza niezłomnego, nieugiętego obrońcy dawnego monarchy. Zdając sobie sprawę ze starego pewnika, że dubius eventus belli – wynik wojny jest wątpliwy – uderzał w tony pokorne, które na pewno nie oddawały jego przekonań. Tak więc zapewniał, że mnisi „czczą pokornie Najjaśniejszą Królewską Mość” – króla Szwecji; co więcej, stwierdzał, że w kościele klasztornym „modlą się za Najjaśniejszego Króla Szwecji, protektora naszego królestwa”. Skoro jednak potem Szwedzi zażądali, by mnisi wyrzekli się króla Jana Kazimierza, zakonnicy, niewątpliwie za aprobatą Kordeckiego, nie zgodzili się na to. Czyż jednak wobec tego postępowania Kordeckiego w czasie rokowań nie można nazwać wyrachowaniem?
Źródło: Władysław Czapliński, Glosa do Trylogii, Wrocław 1974.
Czy podane źródło wskazuje, że Kordecki był człowiekiem bezkompromisowym, czy raczej był człowiekiem pragmatycznym w swoich działaniach? Uzasadnij odpowiedź
Władysław Czapliński
„Kordecki – pisze o nim historyk szwedzki – Theodor Westrin – to niezwykła mieszanina gorącej wiary […], wyrachowania, praktycznej siły w działaniu i męstwa” […]. Sądzę, że niejednego czytelnika może razić i zaskoczyć twierdzenie historyka szwedzkiego, że Kordecki był człowiekiem wyrachowanym. Określenie takie nie przylega do obrazu, jaki wytworzył się w szerokich kołach społeczeństwa […]. Obserwując jednak zachowanie się Kordeckiego, trudno nie zgodzić się z tym, że ten syn mieszczański nie miał w sobie nic z romantycznego czy też raczej rycerskiego pojęcia o honorze, nic z barokowego gestu i pozy. Prowadząc korespondencję z przeciwnikiem, nie przybierał pozy księdza niezłomnego, nieugiętego obrońcy dawnego monarchy. Zdając sobie sprawę ze starego pewnika, że dubius eventus belli – wynik wojny jest wątpliwy – uderzał w tony pokorne, które na pewno nie oddawały jego przekonań. Tak więc zapewniał, że mnisi „czczą pokornie Najjaśniejszą Królewską Mość” – króla Szwecji; co więcej, stwierdzał, że w kościele klasztornym „modlą się za Najjaśniejszego Króla Szwecji, protektora naszego królestwa”. Skoro jednak potem Szwedzi zażądali, by mnisi wyrzekli się króla Jana Kazimierza, zakonnicy, niewątpliwie za aprobatą Kordeckiego, nie zgodzili się na to. Czyż jednak wobec tego postępowania Kordeckiego w czasie rokowań nie można nazwać wyrachowaniem?
Zapoznaj się z tekstem i wykonaj polecenia.
Fragment relacji A.K. Cebrowskiego, mieszczanina z ŁowiczaNajpierw część żołnierzy szwedzkich […] zajęła prawie wszystkie domy. Musieliśmy, choć niechętnie, żywić ich i konie. Broń wszystkim odebrali, niektórych wypędzili z domów, innym zabrali wszystkie sprzęty i co miesiąc z każdego domu brali podatki nie do zniesienia. […] Nie oszczędzili i świątyń, najpierw całkiem zburzyli klasztor Bonifratrów, leczących chorych, z kościołem św. Jana Bożego, potem zrównali z ziemią kościół św. Jana Chrzciciela ze szpitalem i kaplicą św. Krzyża, dalej bardzo zrujnowali klasztor Dominikanów, a w końcu sprofanowali kolegiatę niedawno odbudowaną, w której złupili ołtarze, błyszczące złotem i zdobne pięknymi wizerunkami świętymi, zabrali szaty kościelne, kielichy, krzyże, świeczniki itp. oraz trumienkę św. Wiktorii ślicznie zrobioną z czystego srebra i bardzo drogocenną razem z relikwiami jej i innych patronów miasta. Z organów powyrywali piszczałki, ludzi przebywających w kościele pobili i ograbili, wreszcie pół miasta spalili […]. Ale to, co wycierpieliśmy od nieprzyjaciół, łatwiej można znieść niż krzywdy zadane przez wojsko nasze polskie, którego 30 000 [liczba wyolbrzymiona] niespodzianie bez żadnego hałasu wpadło do miasta w wielką środę przed Wielkanocą 1656 roku i ograbili całe miasto. Wszystko, co jeszcze zostało się po nich, zrabowali niegodziwi chłopi. Powyrywali szklane okna i kraty do nich z murów, zamki ze skrzyń i piwnic, wiele kradzieży i rozbojów popełnili, nielicznych podróżnych ograbili i zabili. I Rakoczy ze swym wojskiem wracający, a raczej uciekający z Prus do Siedmiogrodu, w tym mieście i innych wielu haniebnych postępków dopuścił się, liczne miasteczka i wsie spalił, a kościoły zrabował.
Źródło: Fragment relacji A.K. Cebrowskiego, mieszczanina z Łowicza, [w:] Tadeusz Cegielski, Katarzyna Zielińska, Historia. Dzieje nowożytne , Warszawa 1991.
Słownik
z łac. capitulatio poddanie się, zaprzestanie walki, rezygnacja z podejmowania dalszych działań wojennych. Także dokument określający warunki poddania się
polegało na powoływaniu pod broń całej męskiej ludności państwa lub tylko pewnej części mieszkańców uprawnionej i zobowiązanej do tego rodzaju służby; mobilizacja była powszechnym sposobem prowadzenia wojny w średniowiecznej Europie i innych rejonach świata przed wprowadzeniem armii zawodowych; członkowie pospolitego ruszenia byli zobowiązani sami dbać o swoje wyposażenie i uzbrojenie – regulowały to osobne przepisy
z łac. prior – przedni, naczelny, zastępca opata, przełożony w klasztorze, wyższy duchowny
rodzaj jazdy uzbrojonej w pistolety i rapiery
europejski konflikt trwający od 1618 r. do 1648 r. pomiędzy państwami Świętego Cesarstwa Rzymskiego (I Rzeszy) wspieranymi przez Szwecję, Danię, Republikę Zjednoczonych Prowincji i katolicką Francję, a katolicką dynastią Habsburgów
inaczej wojna podjazdowa; sposób prowadzenia walk, gdy słabsza strona unika bitwy rozstrzygającej, atakując jedynie niewielkie oddziały wroga
oddziały wojska zaciężnego, utrzymywane z podatku ustanowionego w 1563 r. naliczanego dzierżawcom w wysokości jednej czwartej, a od 1567 r. jednej piątej dochodów z dóbr królewskich