Trochę teorii
Rolnictwo ekologiczne
Rolnictwo ekologiczne powstało jako odpowiedź na negatywne skutki rolnictwa uprzemysłowionego i opiera się na naturalnych metodach uprawy, ograniczając chemię do minimum. W produkcji roślinnej stosuje się wyłącznie nawozy organiczne, a w chowie zwierząt rezygnuje z antybiotyków i hormonów, wykorzystując naturalne pasze i często system ekstensywny. Niższe plony oraz większe ryzyko szkód od chwastów i szkodników sprawiają, że żywność ekologiczna jest droższa i czasem mniej „idealna” wizualnie, ale jednocześnie postrzegana jako zdrowsza i bardziej przyjazna środowisku.
Przeczytaj aby lepiej zrozumieć
Chcąc zrealizować wymienione cele, rolnik powinien traktować gospodarstwo jako zintegrowaną całość, w której produkcja roślinna i zwierzęca są zrównoważone. Oznacza to, że w gospodarstwie ekologicznym powinno utrzymywać się tyle zwierząt, aby uzyskany z nich obornik pokrył w pełni potrzeby nawozowe gleby, a jednocześnie gleba była jedyną bazą produkcji pasz i ściółki. Podstawowym warunkiem utrzymania plonów na odpowiednim poziomie ilościowym i jakościowym jest podwyższenie i utrzymanie żyzności gleby. W tym celu należy jednak stosować wyłącznie nawozy pochodzenia organicznego, takie jak kompost i nawozy zielone, prowadzić płodozmianpłodozmian oraz sadzenie towarzyszącesadzenie towarzyszące, które stanowi również naturalną ochronę przed szkodnikami. Określone normy ekologiczne uniemożliwiają stosowanie jakichkolwiek substancji chemicznych, w tym antybiotyków, hormonów wzrostu, pestycydów, herbicydów. Odmiany uprawianych roślin i hodowanych ras zwierząt powinny być jak najlepiej dostosowane do gleby i klimatu. Istotne znaczenie ma również dbałość o właściwe ukształtowanie krajobrazu rolniczego.
Przed wprowadzeniem produktów rolnictwa ekologicznego na rynek rolnik musi uzyskać certyfikat, gwarantujący, że produkty oferowane jako ekologiczne rzeczywiście spełniają wymogi określone w przepisach.
Rolnictwo ekologiczne w Polsce
Polska ma dobre warunki rolno‑środowiskowe do rozwoju rolnictwa ekologicznego. Wynika to z faktu, że zużycie nawozów i środków ochrony roślin w polskim rolnictwie było zawsze niższe niż w większości krajów europejskich. To sprawia, że potencjalna jakość przestrzeni produkcyjnej w rolnictwie należy do najlepszych w Unii Europejskiej.
Pionierem rolnictwa ekologicznego w Polsce był hrabia Stanisław Karłowski, który w 1931 roku w majątku Szelejewo koło Gostynia na powierzchni ponad 1 700 ha wprowadził metodę biodynamiczną. Niestety, II wojna światowa zahamowała rozwój ekologicznych metod uprawy ziemi. Dalsze starania podjął dopiero w 1960 roku inż. Julian Osetek w Nakle nad Notecią.
Rolnictwo ekologiczne w Polsce ma już ponad 30‑letnią historię i dziś jest znacznie ważniejsze niż na początku przemian. Wejście Polski do UE w 2004 r. wyraźnie przyspieszyło rozwój sektora przez różne dopłaty z Unii Europejskiej.
Najsilniejsze zagęszczenie gospodarstw ekologicznych występuje dziś w północno‑wschodniej Polsce – w regionie tzw. Zielonych Płuc (woj. warmińsko‑mazurskie, podlaskie, północne Mazowsze) oraz w województwie zachodniopomorskim, natomiast najsłabiej rozwinięte jest rolnictwo ekologiczne na południu kraju (m.in. woj. opolskie, śląskie, świętokrzyskie i Kujawy), gdzie dominuje intensywna, tradycyjna produkcja.
W strukturze zasiewów ekologicznych przeważają rośliny na paszę oraz zboża, ważną rolę odgrywają także łąki i pastwiska, a w kilku powiatach – zwłaszcza w Małopolsce i na Ponidziu – mocno zaznacza się specjalizacja sadownicza i jagodowa. Uprawy warzywne, strączkowe i przemysłowe mają wciąż mniejszy udział, ale są postrzegane jako najbardziej perspektywiczne nisze rynku.
Wartość polskiego rynku żywności ekologicznej jest dziś ponad dwukrotnie wyższa niż w 2018 r. – szacuje się ją na ok. 2 mld zł, co odpowiada mniej więcej 1% wartości całego rynku spożywczego w Polsce. Mimo szybkiego wzrostu udział „eko” wciąż jest więc kilkukrotnie niższy niż średnio w UE, gdzie sięga ok. 4–5%, a w państwach takich jak Dania czy Austria przekracza 10%.
Rolnictwo ekologiczne w Polsce nie jest „nieopłacalne”, ale wciąż trudne i wymagające dobrego planu. W ostatnich latach liczba gospodarstw i areał upraw „eko” znowu rosną, jednak dominują gospodarstwa prowadzące tylko produkcję roślinną, a certyfikowanej produkcji zwierzęcej jest stosunkowo mało.
Z jednej strony rośnie świadomość zdrowego stylu życia, a wraz z nią popyt na żywność ekologiczną oraz wsparcie finansowe z WPRWPR. Z drugiej – rozwój hamują: wysokie koszty dostosowania gospodarstw i certyfikacji, rozproszenie producentów, słabsze zaplecze przetwórcze i mocna konkurencja importu, przez co część popytu na „eko” w Polsce nadal zaspokajają zagraniczni dostawcy.
