O autorze

R2Q3QKdoXEFL31
Czesław Miłosz
Źródło: Wizerunek Czesława Miłosza na znaczku pocztowym wydanym przez pocztę litewską w 2011r., Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 3.0.

Czesław Miłosz urodził się w 1911 roku w Szetejniach na Litwie jako syn Aleksandra i Weroniki z Kunatów. Miłoszowie należeli do osiadłego na ziemiach litewskich od ponad 500 lat rodu szlacheckiego. Rodzinne strony utkwiły Miłoszowi w sercu i w pamięci, nieraz wracał do nich w swoich wierszach i powieściach. 
Miejsce urodzenia i pochodzenie poety były wielokrotnie przyczyną poszukiwań tożsamościowych. Urodził się na Litwie, miał litewskich przodków, ale pisał po polsku i czuł się Polakiem. Całe życie był zwolennikiem pojednania polsko‑litewsko‑białoruskiego. Czesław Miłosz debiutował w 1930 roku wierszami Kompozycja i Podróż. Działał aktywnie w kołach literackich.

Jesienią 1934 roku Miłosz wyjechał na rok do Paryża jako stypendysta Funduszu Kultury Narodowej. Tu spotykał się z polskimi artystami, odnowił kontakty z dalekim kuzynem Oskarem Miłoszem, poznawał europejską sztukę, czytał i przesiadywał w kawiarniach literackich. Stał się dojrzalszy i bardziej świadomy siebie. Po powrocie do Wilna rozpoczął pracę w redakcji Polskiego Radia.

Traktatpoezja traktatowaTraktat moralny

Po wojnie, jeszcze w 1945 roku, Miłosz podjął pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Chciał pracować w dyplomacji, wyrwać się z wyzwolonego, a jednak niewolnego kraju. Został attachéattachéattaché kulturalnym w konsulacie w Nowym Jorku, a następnie pełnił tę samą funkcję w ambasadzie w Waszyngtonie. Poeta z dystansu obserwował system komunistyczny panujący w Polsce. Dostrzegał, jak bliski był wszelkim innym systemom politycznym opartym na braku wolności i terrorze. Efektem jego obserwacji tego, co się dzieje w Polsce, był Traktat moralny napisany w Stanach Zjednoczonych w 1947 roku. W tymże roku poemat został opublikowany w czasopiśmie „Twórczość” ku zaskoczeniu redaktora naczelnego bez żadnych ingerencji cenzury. Utwór bowiem w sposób jawny i szczery opisywał proces ideologizacji kultury oraz społeczne i etyczne efekty zmian politycznych, jakie dokonały się po wojnie. Traktat był również krytyką pasywnego rządu polskiego w Londynie, a autor zawarł w nim kierunek myślenia. Joanna Zach pisze, że w utworze Miłosza znajdujemy:

Joanna Zach „Traktat moralny”: poezja jako „akt umysłu”

[...] przekonanie, że w stuleciu wojen i łagrów nie wystarcza już mądrość stoicka ani uniwersalny „skład zasad”, że potrzebna jest jakaś „mądrość ruchoma”, przeniknięta świadomością dziejów. Taka mądrość z jednej strony umożliwia działanie, z drugiej - dystans do teraźniejszości. Dystans nie oznacza wyzwolenia od niepokoju moralnego ani wyjścia poza czas historyczny. Znajomość dziejów pozwala jednak wybiegać myśli wprzód i patrzeć na bieżące wydarzenia z perspektywy przyszłości. Stąd liczne w Traktacie przykłady dawnych zdarzeñ i wierzeń, na które dziś patrzymy „z ukosa”, „z oddalenia”.

Zach Źródło: Joanna Zach, „Traktat moralny”: poezja jako „akt umysłu”, „Teksty Drugie ” 2008, nr 5, s. 183.
Czesław Miłosz Traktat moralny

Gdzież jest poeto ocalenieocalenieGdzież jest poeto ocalenie?
Czy coś ocalić może ziemię?
Cóż dał tak zwany świt pokoju?
Ruinom trochę dał powojówpowójpowojów,
Nadziejom gorycz, sercom skrytość,
A wątpię, czy obudził litość”.

Więc tak się moja rzecz zaczyna:
Potrzebna tobie dyscyplina
Eliminacji. Po teorie
Nie sięgaj grzecznie i pokornie.
Zmieni się zespół zdań najrzadszy,
Gdy zmienisz punkt, z którego patrzysz: [...]

Lecz nie jest moim tu zamiarem
Przyszłość otaczać złudnym czarem.
Po przyszłościowej cóż iluzji,
Jeżeli dniom codziennym bluźni
I ufność nie po równi dzieli
Pomiędzy współobywateli.
Żyjesz tu, teraz. Hic et nunchicHic et nunc.
Masz jedno życie, jeden punkt.
Co zdążysz zrobić, to zostanie,
Choćby ktoś inne mógł mieć zdanie.
Nowa k o n w e n c j a już się tworzy.
Nie mów: konwencja długich nożynożekonwencja długich noży.
Nie wątpię, że jest bardzo zła,
Lecz wynalazłem ją nie ja. [...]

Nie jesteś jednak tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach.
I, jak zwykł mawiać już ktoś inny,
Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.
Łagodź jej dzikość, okrucieństwo,
Do tego też potrzebne męstwo,
A chociaż nowoczesne państwo
Na służbę grzmi samarytańską,
Zbyt wieleśmy widzieli zbrodni,
Byśmy się dobra wyrzec mogli
I mówiąc: krew jest dzisiaj tania –
Zasiąść spokojnie do śniadania,
Albo konieczność widząc bredni
Uznawać je za chleb powszedni.
A więc pamiętaj – w trudną porę
Marzeń masz być ambasadorem,
Tych marzeń sennych z głębi mroku,
Co mają pulchną twarz baroku [...]

Dosyć o książkach. Ludzie ważni.
trzeba nie lada wyobraźni,
Żeby ich dziś oceniać celnie,
W rozwadze chodząc niby w hełmie.
Poważnie ciebie ostrzec muszę:
Łatwiej, niż sądzisz, zgubić duszę
Przez niewłaściwe towarzystwo,
Bo jesteś gąbką - wchłaniasz wszystko.
Zasada musi być surowa,
Niech się nic w próbie nie uchowa,
Wzrok masz jak promień mieć Roentgena
(Nie jest to nazbyt miła scena).
Lepiej, byś miał się wydać oschły,
Byleby ciebie nie obrosły
Mchy tropikalne dusz niemytych,
Straszliwej nocy stalaktyty.
Metoda moją ludzi zlicz‑no:
Najściślej arystokratyczną.

Strzeż się wariatów. Ci są mili,
Póki w zakładach ich więzili
Albo trzymali w zwyklej stajni.
Są dziś wariaci miarodajni.
I każdy macha swą pałeczką
I patrzy z góry, moje dziecko.
Zaiste wariat na swobodzie
Największą klęską jest w przyrodzie. [...]

Ktoś mówi: zło jest bezimienne,
A nas użyto jak narzędzi.
Ma rację. I ku zgubie pędzi. [...]

Nie sądź poza tym zbyt pochopnie,
Bo różne są obłędu stopnie
I z chęcią, czy też mimo chęci,
Wszyscy jesteśmy nim objęci.
Tak się ten przykry sens odsłania:
Obłęd dziś ceną jest działania
I chyba tylko eremitaeremitaeremita,
Co w wieży Augustyna czyta,
Sądzi, że umknąć mu się uda.
Wątpliwa jednak to zasługa. [...]

Unikaj tych, co w swoim gronie
Pograwszy w polityczne konie,
Gdy na kominku ogień trzaska,
Wołają: lud, a szepczą: miazga,
Wołają: naród, szepczą: gie.
Myślę, że robią bardzo źle,
Bo upajają się pozorem. [...]
Bynajmniej tobie nie doradzam,
Ażebyś w komitywie chadzał
Z tym, co są jak ślepe krety
W jaskrawym wieku pełnym krzepy. [...]

A zresztą intuicją wsparty, 
A także porcją zdrowej wzgardy,
Lepiej odnajdziesz dobrą drogę,
Niżeli tobie wskazać mogę.
A że stanowczo nie wypada
Rzucać kamieniem na sąsiada,
Kiedy artystów w tym pominę,
To słuszną będę miał przyczynę.
Chcąc służyć jednak Ci wskazówką,
Enigmatyczne powiem słówko:
Osobowości każda skaza
Po stokroć w sztuce się pomnaża.
Jeżeli wiersz i proza więdną,
Nie szukaj przyczyn, a patrz w sedno. [...]

Żegnaj mi. Z rąk do rąk podajmy
Skromnej mądrości dar zwyczajny.
Jak widzisz, nie mam ja recepty,
Do żadnej nie należę sekty,
A ocalenie tylko w tobie.
Jest to po prostu może zdrowie
Umysłu, serca równowaga,
Bo czasem prosty lek pomaga. [...]
Na dziś nie daję ci nadziei,
Nie czekaj darmo treuga Deitreugatreuga Dei,
Bo z życia, które tobie dano,
Magiczną nie uciekniesz bramą.
Idźmy w pokoju, ludzie prości
Przed nami jest
- „Jądro ciemności”jądro„Jądro ciemności”.

trakt Źródło: Czesław Miłosz, Traktat moralny, [w:] tegoż, Poezje wybrane, Wrocław 2013, s. 78–100.
powój
jądro
ocalenie
hic
noże
eremita
treuga
attaché

Słownik

poezja traktatowa
poezja traktatowa

rodzaj poezji o charakterze filozoficzno‑dydaktycznym, łączącej naukowy wywód z elementami typowymi dla poezji: kreacją podmiotu lirycznego, sposobem obrazowania, środkami stylistycznymi