Od poezji do parodii: miłość i satyra w świeckiej muzyce XVI wieku
Dla ciekawskich
Tragiczna miłość jako wspólny język literatury i muzyki XVI wieku
Romeo i Julia SzekspiraSzekspira stanowi trafny kontekst interpretacyjny dla zagadnienia miłości i ironii w renesansowej muzyce świeckiej, ponieważ ukazuje model uczucia idealizowanego, absolutnego, a zarazem tragicznie uwikłanego w konflikt i napięcie emocjonalne. Miłość Romea i Julii łączy w sobie zachwyt, namiętność i rozpacz, co odpowiada ekspresyjnej intensywności madrygałów, w których kompozytorzy za pomocą chromatyki, dysonansów i kontrastów oddawali dramat wewnętrznych przeżyć. Dramat Szekspira operuje również ironią tragiczną, polegającą na rozdźwięku między wiedzą odbiorcy a świadomością bohaterów, co można porównać z ironią muzyczną obecną w madrygałach, gdzie warstwa dźwiękowa bywa komentarzem do tekstu. Ponadto współistnienie scen patetycznych i komicznych w tragedii odzwierciedla renesansową tendencję do łączenia wzniosłości z żartem, widoczną w świeckiej twórczości wokalnej XVI wieku. Zestawienie dramatu Szekspira z madrygałem pozwala więc ukazać wspólnotę estetyczną epoki, w której literatura i muzyka równolegle eksplorowały złożoność ludzkich emocji, napięcie między idealizacją a zmysłowością oraz subtelną grę między powagą a ironią.
Śmiać się czy płakać? Romeo i Julia
Dzieła dramatyczne już w antyku dzielono na dwa podstawowe gatunki: komedie i tragedie. Te pierwsze miały przede wszystkim wywoływać śmiech, zazwyczaj ukazując ludzi z nizin społecznych. Te drugie ukazywały bohaterów wywodzących się z wyższych sfer i popadających w perypetie kończące się wygnaniem, śmiercią itp. Mimo przemian w europejskim dramacie to główne rozróżnienie nadal było aktualne. William Shakespeare tworzył więc zarówno tragedie (np. Hamlet, Makbet, Król LearLear), jak i komedie (np. Poskromienie złośnicy, Wesołe kumoszki z WindsoruWindsoru).
Emocje w dramacie Romeo i Julia
Niektórzy badacze twórczości Williama Shakespeare’a, dostrzegając wielkość dramatu Romeo i Julia, sugerują, że być może pierwotnym zamiarem autora było napisanie komedii. Dopiero w trakcie tworzenia dzieła zmieniła się jego koncepcja, co miałoby wynikać z braku doświadczenia pisarskiego. Inni badacze podkreślają jednak, że angielski dramaturg w każdej swej tragedii zamieszczał sceny komediowe. Przeplatanie się wydarzeń tragicznych z komicznymi sprawiało, że świat ukazany w jego utworach był bliższy rzeczywistości.
Śmiech w dramacie
Akt I, scena 3
Pokój w domu CapulettichCapulettich.Wchodzą Pani Capuletti i Marta.
PANI CAPULETTI
Gdzie moja córka? Czemu jej nie wołasz?MARTA
Wołałam – jak mi własna cnota miła:
To znaczy, cnota, której strzegłam pilnie
Aż do dwunastej wiosny życia.
Julciu! Złotko! Gdzie jesteś? No gdzie ta dziewczyna?Wchodzi JuliaJulia.
JULIA
Czy ktoś mnie wołał?MARTA
Pani matka.JULIA
Jestem. Słucham cię, matko.PANI CAPULETTI
Chodzi mi o sprawę…
Marto, ty odejdź; muszę z nią pomówić
Sam na sam.
Czekaj, Marto, lepiej zostań;
Przyszło mi na myśl, że możesz się przydać.
Wiesz, w jakim wieku jest Julia.MARTA
A jakże,
Mogłabym podać go co do godziny.PANI CAPULETTI
Już wkrótce skończy czternaście lat.MARTA
Racja,
Czternaście własnych zębów stawiam w zakład
(Chociaż, co prawda, mam ich tylko cztery),
Że to już wkrótce.
Kiedy będzie pierwszy sierpnia?PANI CAPULETTI
Zostały jeszcze dwa tygodnie.MARTA
Ile by ich tam było, dwa czy więcej,
W wieczór przed pierwszym sierpnia Julcia skończy
Równe czternaście.
Obie z Zuzią (wieczne odpoczywanie!) były w jednym wieku.
Zuzia już teraz między aniołkami:
Za dobre było dziecko dla mnie grzesznej.
Ale, jak mówię, nasza Julcia w wieczór
Przed pierwszym sierpnia skończy lat czternaście –
Dobrze pamiętam. Jedenaście lat
Minie niedługo od trzęsienia ziemi,
A trzeba było trafu, że w ten dzień
Właśnie od piersi była odstawiana:
Tak, nie zapomnę tego, póki żyję.
Jak dziś pamiętam: siedzę sobie w słońcu
Pod gołębnikiem i nacieram pierś piołunem.
Państwo obydwoje wtedy
Byli w Mantui: co, niedobra pamięć?
Więc, jak powiadam, gdy tylko poczuła
Piołun na cycku, gdy się jej zrobiło
Gorzko w niemądrej buzi – jak nie wrzaśnie,
Jak się nie skrzywi, szarpnie precz od cycka!
A tu gołębnik za plecami trzeszczy:
Trzęsienie ziemi! Nie trzeba mi było
Dwa razy mówić: wiałam, gdzie pieprz rośnie.
Odtąd minęło jedenaście lat,
Bo już umiała stać; nie, co ja mówię,
Umiała chodzić i truchtać po domu. […]PANI CAPULETTI
Dosyć już. Proszę, uciszże się wreszcie.[…]
MARTA
Toć już przestałam.
Pan Bóg z tobą, dziecko:
Z wszystkich niemowląt, jakie wykarmiłam,
Ty byłaś najśliczniejsza.
Gdybym jeszcze
Mogła zobaczyć cię w ślubnej sukience!PANI CAPULETTI
O właśnie: o tym chciałam z wami mówić.
[…]
Kiedy w małżonku posiądziesz skarb rzadki,
Własny twój wymiar wzrośnie w krótkim czasie.MARTA
Oj tak, od chłopa rośnie obwód w pasie.PANI CAPULETTI
Mów więc: co sądzisz o młodym Parysie?JULIA
Cóż, matko, sądzę, że spodoba mi się:
Muszę się przyjrzeć – tak, aby nikt o mnie
Źle nie pomyślał: uważnie, lecz skromnie.

'Romeo i Julia' z przymrużeniem oka
Akcja Romea i Julii łączy motywy komediowe z tragicznymi. Żartobliwie charakteryzuje ją wierszowane streszczenie napisane przez Stanisława Barańczaka, nieżyjącego od 2014 roku tłumacza Szekspirowskich dramatów, cenionego poety i eseisty (prywatnie brata Małgorzaty Musierowicz, autorki serii powieści dla młodzieży z cyklu Jeżycjada).

Romeo i JuliaRody Werony: wrażywraży raban.
Młodzi: hormony. Starzy: szlaban.
Mnich: lekarstwem zielarstwo?
Finał: trup grubą warstwą.
Romee i JuliaOsoby:
Julia – obiekt westchnień i innych oddechów
Romee – postać zbiorowa. Skład:
Romeo A – typ tragiczny
Romeo Be – realista
Romeo Ce – optymista
Romeo Er‑zet – po prostu typRomee:
(stoją pod balkonem)
– Julio!Julia:
(wychyla się przez poręcz)
– Kto to? Kto to?Romee:
– My!A‑Romeo:
– Czy nie poznajesz Romeów?Julia:
– Ach, to wy, najdrożsi…Romee:
– No!
(przesyłają uśmiechy w kierunku balkonu. Uśmiechy obsiadają poręcz i okolice balkonu).
Nareszcie jesteśmy sami. Tylko księżyc, ty i my…Julia:
– Czy powiecie mi, jak mnie kochacie?Ce‑Romeo:
– Zaśpiewamy ci serenadę:Romee:
(śpiewają, przygrywając sobie we czterech na gitarze)
Miłość nasza taka wielka
Jej nie zniszczy żaden wróg
Jakby co, to uciekniemy
Mamy przecież osiem nóg…Julia:
– Brawo!!!
(zachwycona śpiewem przesyła całusa. Całus upada pomiędzy A‑Romeem i Ce‑Romeem).
Dajcie mi rękę…Romee:
(prezentują wszystkie swoje ręce)
– Którą?Julia:
– Czwartą.Romee:
(podają czwartą rękę lirycznie)
– Aaaach…Julia:
– Aaaach…Romee:
– Julio, nasza Julio…Julia:
– Co…Romee:
– Julio, nasza Julio…Julia:
– Co?Romee:
– Julio, nasza Julio…Julia:
(coś zaczyna podejrzewać)
– Piliście!Romee:
– To z miłości!Be‑Romeo:
– Tak krótko się widujemy, że chcielibyśmy cię widzieć podwójnie…Romee:
– Wybacz!Julia:
– Wybaczam. To z winy naszych rodziców. Ach, z jakiego powodu nasze rody tak się nienawidzą?A‑Romeo:
– O! To stara i długa historia jest!Julia:
– Opowiedzcie…Be‑Romeo:
– Było to dawno, dawno temu. Twój prapraprapra…Er‑zet‑Romeo:
(uzupełnia)
– …prapraprapraprapra…Be‑Romeo:
– …prapraprapradziadek naszemu prapraprapra…Er‑zet‑Romeo:
– …prapraprapraprapra…Be‑Romeo:
– …praprapradziadkowi zjadł pterodaktyla!Ce‑Romeo:
– Pterodaktyle już wyginęły, ale waśń pozostała.Julia:
– Musimy coś wymyślić!Romee:
(po dużym wysiłku umysłowym)
– Ba!!!Julia:
(wpada na pomysł mało oryginalny, ale efektowny)
– Zabijmy się z miłości!A‑Romeo:
– Czy mamy jakieś narzędzie przydatne w takich okazjach?Julia:
– Sztylet!
(podaje sztylet, który przypadkiem miała w dekolcie)Romee:
(ustawiają się w kolejkę: A‑Romeo, Be‑Romeo, Ce‑Romeo, Er‑zet‑Romeo)Er‑zet‑Romeo:
– Niech ten sztylet przetnie nić naszego istnienia. Żegnajcie!A‑Romeo:
(wbija sztylet w początek kolejki. Sam upada nieżywy, pozostali nie)Er‑zet‑Romeo:
– Witajcie! Sztylet jest za krótki na taką wielką miłość.KONIEC
Autor: Władysław Sikora (no… trochę Szekspir)