Zdjęcie przedstawia stare, rozłożyste drzewo rosnące na polanie.
Zdjęcie przedstawia stare, rozłożyste drzewo rosnące na polanie.
Nowożytny racjonalizm i jego krytycy.
Cała filozofia przedstawia się jako drzewo, którego korzenie tworzy metafizyka, pień fizyka, konarami zaś, które wyrastają z tego pnia, są wszystkie inne nauki, sprowadzające się do trzech podstawowych, mianowicie do medycyny, mechaniki, etyki. Kartezjusz, "Zasady filozofii"
Źródło: Pixabay. Pixabay License.
Jeżeli to człowiek – rzecz myśląca – jest twórcą wszystkich swoich idei, to czy mogą one być fantazjami? Czy Bóg nie jest taką właśnie fantazją? Czy można udowodnić istnienie Boga wychodząc od treści świadomości podmiotu myślącego? Racjonalista Kartezjusz był wybitnym metafizykiem, badającym byt i racje istnienia. Uważał, że tylko jedna z idei jest wrodzona, ponieważ jej treści człowiek nie mógłby sam wytworzyć. To idea nieskończoności, doskonałości, równoznaczna z ideą Boga. Egzystencjalne poczucie pewności własnego jednostkowego istnienia jest więc nierozerwalnie związane z istnieniem bytu nieskończonego. Byt (Cogito) i Bóg nie wymagają uzasadnienia zewnętrznego – to wszystko inne musi uzyskać metafizyczną gwarancję swego istnienia. Nauka może więc jedynie dążyć do pewności, ale pewność absolutna należy do metafizyki.
Polecenie 1
Zapoznaj się z treścią wykładu profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii.Wyjaśnij, na czym polegało jej nowatorstwo.
Zapoznaj się z treścią wykładu profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii.Wyjaśnij, na czym polegało jej nowatorstwo.
Zapoznaj się z treścią wykładu profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza rozpoczęła nową epokę w filozofii.Wyjaśnij, na czym polegało jej nowatorstwo.
Wysłuchaj wykładu profesora Jacka Migasińskiego. Myśl Kartezjusza zapoczątkowała nową epokę w filozofii. Wyjaśnij, na czym polegało jej nowatorstwo.
Rk0VKDzOUbFXH
(Uzupełnij).
R1CXE3Oo8gplT
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości Wykład: prof. dr hab. Jacek Migasiński
Źródło: Englishsquare.pl Sp. z o.o., licencja: CC BY-SA 3.0.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości Wykład: prof. dr hab. Jacek Migasiński
Źródło: Englishsquare.pl Sp. z o.o., licencja: CC BY-SA 3.0.
Film edukacyjny. Metafizyczny fundament rzeczywistości.
Polecenie 2
Co jest według Kartezjusza warunkiem tego, by wiedza naukowa była wartościowa? Uzasadnij krótko swoja wypowiedź.
RPov5Rjcijkhq
(Uzupełnij).
Pomóc może ci próba odpowiedzi na pytanie: Co dla mnie jest istotne, jeśli chcę coś wiedzieć na pewno?
Ciekawostka
Natywizm i dowód Kartezjusza na istnienie Boga.
Natywizm to stanowisko filozoficzne głoszące, że w naszym umyśle znajdują się idee wrodzone, nazywane także „wiecznymi prawdami” i „pojęciami wspólnymi”. Tylko dzięki przyjęciu ich istnienia Kartezjuszowi udaje się wywieść kolejne tezy swego systemu, tj. istnienie Boga i świata zmysłowego. Dowód Kartezjusza na istnienie Boga jest zbliżony do ontologicznego dowodu Anzelma z Canterbury. Zasadza się na następującym rozumowaniu: człowiek posiada w swoim umyśle pojęcie Boga – istoty doskonałej, a sam jest niedoskonały. Nie mógł więc tego pojęcia, jako istota niedoskonała, sam wytworzyć, zatem pojęcie to umieścił w jego umyśle Bóg. Bóg więc musi istnieć. Dopiero z istnienia Boga wnosi następnie Kartezjusz o istnieniu świata, argumentując, że Bóg nie może nas zwodzić, bo zwodzenie jest rodzajem kłamstwa, a istota doskonała nie może kłamać. Zatem: świat jest i jest taki, jakim go poznajemy.
Polecenie 3
Zapoznaj się z grafiką interaktywną i opisz, na czym polegał „przełom kartezjański”. Zinterpretuj archimedesowy punkt oparcia wiedzy: cogito, ergo sum.
Zapoznaj się z grafiką interaktywną i opisz, na czym polegał „przełom kartezjański”. Zinterpretuj archimedesowy punkt oparcia wiedzy: cogito, ergo sum.
RRiG63ea6ekwx
(Uzupełnij).
RfTbOTjeODxkw1
Ilustracja interaktywna przedstawia obraz. To pole. Na jego środku stoi niewielki stół. Pod stołem leżą trzej mężczyźni, śpią. 1. Kartezjusz, poszukując punktu oparcia, przyjmuje postawę metodycznego sceptycyzmu; poddaje w wątpliwość wszystkie „prawdy”, które potrafi znaleźć w swoim umyśle, nawet te najbardziej oczywiste. Stosuje wątpienie hiperboliczne - tymczasowo uznaje za fałsz rzeczy prawdopodobne. Czy naprawdę czuję ciepło, zbliżając rękę do kominka? Skąd wiem, że stopiony wosk nadal jest woskiem, skoro wygląda zupełnie inaczej niż przed chwilą? Czy świadomość mojego ciała nie jest złudzeniem? Jaki mam dowód, że to ludzie spacerują za oknem? Przecież widzę tylko płaszcze i kapelusze!, 2. Mimo że nie chce tego robić, ontologicznie zakłada klasyczną koncepcję prawdy (adaequatio), wprowadzając rozróżnienie na ideę w swoim umyśle i rzeczywistość oraz zadając pytanie o ich zgodność. Ponadto sposoby orzekana o rzeczywistości mają również arystotelesowskie pochodzenie, bo ich część pokrywa się z jego kategoriami (miejsce czy przestrzeń, liczba, czas, przez jaki trwają analizowane obiekty i zjawiska). Kartezjusz dochodzi do wniosku, że zmysłom nie można ufać, gdyż doskonale nas łudzą (kij zanurzony w wodzie rzeczywiście wygląda jak przełamany i na poziomie zmysłów nie znajduję potwierdzenia, że jest inaczej). Ale przecież rozumiem, co widzę; wiem, że to ludzie spacerują za oknem, a kij, który trzymam w wodzie, nie jest uszkodzony. Moje doświadczenie to nie widzenie, dotyk, słuch, ale wgląd rozumu, dzięki któremu ciała materialne są poznawalne. Poznaniu dostępny jest najbardziej własny umysł i w nim odkrywam niezawodne prawdy matematyczne. Wszak suma wszystkich kątów w trójkącie zawsze wynosić będzie 180 stopni, nawet jeśli na świecie nie istniałby żaden trójkąt., 3. W tym momencie rozumowania następuje radykalizacja wątpienia, Kartezjusz wprowadza hipotezę złośliwego demona (genius malignus). A co jeśli wszechpotężny złośliwy geniusz łudzi mój rozum, projektując w nim „prawdy” matematyczne, a rzeczywistość, którą widzę, jest tylko snem? Kartezjusz nie potrafi znaleźć kryterium odróżnienia jawy od snu. W trakcie tej redukcji, „obróbki” własnego umysłu, polegającej na „odłupywaniu” kolejnych elementów w celu dotarcia do rdzenia, okazuje się, że tego rdzenia nie ma, że zdolność wyobrażenia, że czegoś nie ma, tkwi realnie we mnie, mając udział w moim myśleniu. Kartezjusz z premedytacją ukazuje, jak kruche są podstawy, na których budowaliśmy swoje poznanie., 4. I w tym momencie archimedesowy punkt oparcia znajduje w fakcie własnego, indywidualnego, istnienia. To, że istnieję – to pewne! Skoro przyjąłem wątpliwość i skoro jestem łudzony przez złośliwego demona. „Jestem, istnieję jest z konieczności prawdziwe ilekroć je wypowiadam lub pojmuję w duchu”. Wcześniejsze założenie, że nie ma nic pewnego, zostaje obalone, bo w akcie negowania zakładam swoje istnienie. Pewność siebie myślącego, gdy to myślę, jest trudna do zanegowania. Kartezjusz odkrywa siebie, odkrywa „Ja” ze względu na niemożliwość dalszej redukcji. Jestem podmiotem działania, rzeczą myślącą. Istnieję, bo myślę - cogito ergo sum., 5. W tym miejscu rozważań Kartezjusza następuje „przewrót kopernikański”, rozumiany jako odwrót od metafizyki klasycznej. W koncepcji arystotelesowsko‑tomistycznej warunkiem usensownienia poszukiwania pierwszych zasad jest przyjęcie w sposób oczywisty, że jest jakiś byt – obiektywny punkt odniesienia, do którego te zasady należą. W tomizmie pierwsze zasady znane są intelektowi same przez się, a więc tym, co jest znane pierwotnie, na czym można się oprzeć, jest byt - dzięki niemu możliwe jest poznanie i nauka. Rzeczywistość zewnętrzna wobec Podmiotu jest warunkiem powstania nauki obiektywnej, a myślenie jest zawsze korygowane przez byt. To struktura bytu narzuca się nam w poznaniu, odciskając swe formy w naszym umyśle. U Kartezjusza myślenie nie ma oparcia poza sobą samym, kierunek poznania idzie od Podmiotu, Ja- myślącego, do rzeczywistości wobec niego zewnętrznej., 6. Po odkryciu cogito wciąż nie możemy przyjąć niczego niepewnego, pamiętając o zwodzącym nas złośliwym demonie. Kartezjusz przyjmuje kryterium „jasności i wyraźności” widzenia, by przyjąć za prawdziwe tylko rzeczy pewne. „Wszystko, co poznaję jasno i dokładnie, jest prawdziwe”. Tym ma się kierować myśl ludzka. Zasięg tego kryterium początkowo dotyczy wyłącznie mojego myślenia, istnienie świata jest wciąż nieudowodnione za sprawą możliwego łudzenia przez złośliwego demona. Występuje tu więc „adekwacja widzenia”, a nie klasyczne adaequatio intellectus et rei. O zgodności mojego myślenia z kryterium rozstrzyga oczywiście sam Podmiot, który przestaje być pasywnym odbiorcą wrażeń docierających do umysłu. U Kartezjusza to my jesteśmy współtwórcami świata. Otwarta zostaje nowa perspektywa (także polityczna) - prawda nie jest czymś gotowym, my ją współkreujemy. Pytanie o to, co widzę „jasno i wyraźnie”, jest pytaniem o strukturę mojego myślenia. Owa struktura pokaże mi, czym jestem jako „rzecz myśląca”. I tak Kartezjusz odkrywa w umyśle idee, chcenia i sądy. W obrębie świadomości problem prawdy i fałszu nie istnieje. Myślę chimerę i to jest prawda, że o niej myślę. Różnica między bytem realnym a możliwym wyraża się w orzekaniu. Mogę się mylić dopiero wtedy, gdy to wypowiem. Idee mogą być wrodzone, nabyte i uformowane przeze mnie samego, przy czym najważniejsze są te wrodzone, wpisane w strukturę mojego myślenia. Chcenia i uczucia są również prawdziwe, bo prawdą jest, że czasem chcemy tego, co nie istnieje., 7. Tak naprawdę idee to formy myślenia, a nie treści myślenia. Wszystkie mają ten sam status (chimera i matematyczne twierdzenie), ale różnią się ze względu na treść przedstawieniową, te które mają tej treści więcej – są ważniejsze. Zatem stopień rzeczywistości odpowiada ilości istnienia. Rzeczywistość u progu nowożytności jawi się jako coś ilościowego. Ale czy nie można wykluczyć, że wszystkie idee pochodzą ode mnie? Mogę ideę mnie samego podzielić na inne idee i rzeczy materialne obecne w moim umyśle i nie znajdę w nich więcej rzeczywistości niż we mnie samym. Przecież w przyczynie sprawczej musi być tyle rzeczywistości (treści przedstawieniowej), ile w skutku. Jak wyjść z solipsyzmu? Kartezjusz odpowiada: Jedna idea mnie w sposób istotny przekracza – Idea Nieskończoności. Nie jestem w stanie wygenerować idei nieskończoności przez negację skończoności, której doświadczam. Kartezjusz, ukształtowany przez myślenie scholastyczne, wnioskuje, że musi istnieć Bóg jako przyczyna sprawcza idei Nieskończoności, która znajduje się w umyśle. Nieskończoność to „znamienie, którym Bóg naznaczył człowieka”, by nie pozwolić mu zamknąć się w skończonej rzeczywistości, lecz dać mu dostęp do nieskończonej perspektywy, horyzontu. Bóg, dobry i wolny na mocy definicji, przywraca doświadczenie świata. On nie może mnie łudzić. Świat stworzony musi być prawdziwy, hipoteza złośliwego demona zostaje ostatecznie obalona, a rzeczywistość uporządkowana na nowo., 8. Uczeń szkoły jezuickiej deklarował się jako osoba głęboko wierząca, sprzeciwiał się postawie ateistycznej jako niezgodnej z rozumem, jego drugi dowód na istnienie Boga z porządku rzeczowego w V Medytacji jest piękną kontynuacją tradycji anzelmiańskiej (ontologiczny dowód na istnienie Boga Anzelma z Cantenbury). Jednakże Bóg Kartezjusza nie był już Bogiem św. Tomasza i średniowiecznych scholastyków. Oczywistość istnienia świata i Boga jest wtórna do oczywistości istnienia mnie samego. Istnienie Boga wywodzi Kartezjusz ze struktury ludzkiego myślenia. U progu nowożytności rodzi się nowy bóg – cogito.
Ilustracja interaktywna przedstawia obraz. To pole. Na jego środku stoi niewielki stół. Pod stołem leżą trzej mężczyźni, śpią. 1. Kartezjusz, poszukując punktu oparcia, przyjmuje postawę metodycznego sceptycyzmu; poddaje w wątpliwość wszystkie „prawdy”, które potrafi znaleźć w swoim umyśle, nawet te najbardziej oczywiste. Stosuje wątpienie hiperboliczne - tymczasowo uznaje za fałsz rzeczy prawdopodobne. Czy naprawdę czuję ciepło, zbliżając rękę do kominka? Skąd wiem, że stopiony wosk nadal jest woskiem, skoro wygląda zupełnie inaczej niż przed chwilą? Czy świadomość mojego ciała nie jest złudzeniem? Jaki mam dowód, że to ludzie spacerują za oknem? Przecież widzę tylko płaszcze i kapelusze!, 2. Mimo że nie chce tego robić, ontologicznie zakłada klasyczną koncepcję prawdy (adaequatio), wprowadzając rozróżnienie na ideę w swoim umyśle i rzeczywistość oraz zadając pytanie o ich zgodność. Ponadto sposoby orzekana o rzeczywistości mają również arystotelesowskie pochodzenie, bo ich część pokrywa się z jego kategoriami (miejsce czy przestrzeń, liczba, czas, przez jaki trwają analizowane obiekty i zjawiska). Kartezjusz dochodzi do wniosku, że zmysłom nie można ufać, gdyż doskonale nas łudzą (kij zanurzony w wodzie rzeczywiście wygląda jak przełamany i na poziomie zmysłów nie znajduję potwierdzenia, że jest inaczej). Ale przecież rozumiem, co widzę; wiem, że to ludzie spacerują za oknem, a kij, który trzymam w wodzie, nie jest uszkodzony. Moje doświadczenie to nie widzenie, dotyk, słuch, ale wgląd rozumu, dzięki któremu ciała materialne są poznawalne. Poznaniu dostępny jest najbardziej własny umysł i w nim odkrywam niezawodne prawdy matematyczne. Wszak suma wszystkich kątów w trójkącie zawsze wynosić będzie 180 stopni, nawet jeśli na świecie nie istniałby żaden trójkąt., 3. W tym momencie rozumowania następuje radykalizacja wątpienia, Kartezjusz wprowadza hipotezę złośliwego demona (genius malignus). A co jeśli wszechpotężny złośliwy geniusz łudzi mój rozum, projektując w nim „prawdy” matematyczne, a rzeczywistość, którą widzę, jest tylko snem? Kartezjusz nie potrafi znaleźć kryterium odróżnienia jawy od snu. W trakcie tej redukcji, „obróbki” własnego umysłu, polegającej na „odłupywaniu” kolejnych elementów w celu dotarcia do rdzenia, okazuje się, że tego rdzenia nie ma, że zdolność wyobrażenia, że czegoś nie ma, tkwi realnie we mnie, mając udział w moim myśleniu. Kartezjusz z premedytacją ukazuje, jak kruche są podstawy, na których budowaliśmy swoje poznanie., 4. I w tym momencie archimedesowy punkt oparcia znajduje w fakcie własnego, indywidualnego, istnienia. To, że istnieję – to pewne! Skoro przyjąłem wątpliwość i skoro jestem łudzony przez złośliwego demona. „Jestem, istnieję jest z konieczności prawdziwe ilekroć je wypowiadam lub pojmuję w duchu”. Wcześniejsze założenie, że nie ma nic pewnego, zostaje obalone, bo w akcie negowania zakładam swoje istnienie. Pewność siebie myślącego, gdy to myślę, jest trudna do zanegowania. Kartezjusz odkrywa siebie, odkrywa „Ja” ze względu na niemożliwość dalszej redukcji. Jestem podmiotem działania, rzeczą myślącą. Istnieję, bo myślę - cogito ergo sum., 5. W tym miejscu rozważań Kartezjusza następuje „przewrót kopernikański”, rozumiany jako odwrót od metafizyki klasycznej. W koncepcji arystotelesowsko‑tomistycznej warunkiem usensownienia poszukiwania pierwszych zasad jest przyjęcie w sposób oczywisty, że jest jakiś byt – obiektywny punkt odniesienia, do którego te zasady należą. W tomizmie pierwsze zasady znane są intelektowi same przez się, a więc tym, co jest znane pierwotnie, na czym można się oprzeć, jest byt - dzięki niemu możliwe jest poznanie i nauka. Rzeczywistość zewnętrzna wobec Podmiotu jest warunkiem powstania nauki obiektywnej, a myślenie jest zawsze korygowane przez byt. To struktura bytu narzuca się nam w poznaniu, odciskając swe formy w naszym umyśle. U Kartezjusza myślenie nie ma oparcia poza sobą samym, kierunek poznania idzie od Podmiotu, Ja- myślącego, do rzeczywistości wobec niego zewnętrznej., 6. Po odkryciu cogito wciąż nie możemy przyjąć niczego niepewnego, pamiętając o zwodzącym nas złośliwym demonie. Kartezjusz przyjmuje kryterium „jasności i wyraźności” widzenia, by przyjąć za prawdziwe tylko rzeczy pewne. „Wszystko, co poznaję jasno i dokładnie, jest prawdziwe”. Tym ma się kierować myśl ludzka. Zasięg tego kryterium początkowo dotyczy wyłącznie mojego myślenia, istnienie świata jest wciąż nieudowodnione za sprawą możliwego łudzenia przez złośliwego demona. Występuje tu więc „adekwacja widzenia”, a nie klasyczne adaequatio intellectus et rei. O zgodności mojego myślenia z kryterium rozstrzyga oczywiście sam Podmiot, który przestaje być pasywnym odbiorcą wrażeń docierających do umysłu. U Kartezjusza to my jesteśmy współtwórcami świata. Otwarta zostaje nowa perspektywa (także polityczna) - prawda nie jest czymś gotowym, my ją współkreujemy. Pytanie o to, co widzę „jasno i wyraźnie”, jest pytaniem o strukturę mojego myślenia. Owa struktura pokaże mi, czym jestem jako „rzecz myśląca”. I tak Kartezjusz odkrywa w umyśle idee, chcenia i sądy. W obrębie świadomości problem prawdy i fałszu nie istnieje. Myślę chimerę i to jest prawda, że o niej myślę. Różnica między bytem realnym a możliwym wyraża się w orzekaniu. Mogę się mylić dopiero wtedy, gdy to wypowiem. Idee mogą być wrodzone, nabyte i uformowane przeze mnie samego, przy czym najważniejsze są te wrodzone, wpisane w strukturę mojego myślenia. Chcenia i uczucia są również prawdziwe, bo prawdą jest, że czasem chcemy tego, co nie istnieje., 7. Tak naprawdę idee to formy myślenia, a nie treści myślenia. Wszystkie mają ten sam status (chimera i matematyczne twierdzenie), ale różnią się ze względu na treść przedstawieniową, te które mają tej treści więcej – są ważniejsze. Zatem stopień rzeczywistości odpowiada ilości istnienia. Rzeczywistość u progu nowożytności jawi się jako coś ilościowego. Ale czy nie można wykluczyć, że wszystkie idee pochodzą ode mnie? Mogę ideę mnie samego podzielić na inne idee i rzeczy materialne obecne w moim umyśle i nie znajdę w nich więcej rzeczywistości niż we mnie samym. Przecież w przyczynie sprawczej musi być tyle rzeczywistości (treści przedstawieniowej), ile w skutku. Jak wyjść z solipsyzmu? Kartezjusz odpowiada: Jedna idea mnie w sposób istotny przekracza – Idea Nieskończoności. Nie jestem w stanie wygenerować idei nieskończoności przez negację skończoności, której doświadczam. Kartezjusz, ukształtowany przez myślenie scholastyczne, wnioskuje, że musi istnieć Bóg jako przyczyna sprawcza idei Nieskończoności, która znajduje się w umyśle. Nieskończoność to „znamienie, którym Bóg naznaczył człowieka”, by nie pozwolić mu zamknąć się w skończonej rzeczywistości, lecz dać mu dostęp do nieskończonej perspektywy, horyzontu. Bóg, dobry i wolny na mocy definicji, przywraca doświadczenie świata. On nie może mnie łudzić. Świat stworzony musi być prawdziwy, hipoteza złośliwego demona zostaje ostatecznie obalona, a rzeczywistość uporządkowana na nowo., 8. Uczeń szkoły jezuickiej deklarował się jako osoba głęboko wierząca, sprzeciwiał się postawie ateistycznej jako niezgodnej z rozumem, jego drugi dowód na istnienie Boga z porządku rzeczowego w V Medytacji jest piękną kontynuacją tradycji anzelmiańskiej (ontologiczny dowód na istnienie Boga Anzelma z Cantenbury). Jednakże Bóg Kartezjusza nie był już Bogiem św. Tomasza i średniowiecznych scholastyków. Oczywistość istnienia świata i Boga jest wtórna do oczywistości istnienia mnie samego. Istnienie Boga wywodzi Kartezjusz ze struktury ludzkiego myślenia. U progu nowożytności rodzi się nowy bóg – cogito.
Źródło: Englishsquare.pl sp. z o.o., https://commons.wikimedia.org/, licencja: CC BY-SA 3.0.
Ćwiczenie 1
Wybierz stwierdzenia, które przedstawiają kartezjański sceptycyzm metodyczny.
RkkrIK0RSsAXY
Możliwe odpowiedzi: 1. Wątpienie jest warunkiem poznania., 2. Miarą niezawodności były jasność i wyraźność., 3. Podstawą myślenia jest metoda analityczna wzorowana na analizie arytmetycznej, 4. W procesie poznawania świadomość zdolna jest osiągnąć wiedzę pewną, bez odwoływania się do czynników zewnętrznych., 5. W procesie poznania możemy zaufać zmysłom., 6. Wątpienie ma swój początek i koniec, 7. Wątpienie jest pewne i świadczy o tym, że ten, kto wątpi – myśli.
Słownik
dualizm
dualizm
(gr. duo – dwa, podwójny, łac. dualis) pogląd według którego w świecie istnieją dwa zasadnicze typy bytów: duchowy i materialny; dualizm kartezjański to pogląd o podwójnej istocie człowieka: duchowej (res cogitans - rzecz myśląca) oraz cielesnej (res extensa - rzecz rozciągła), jest to ujęcie człowieka jako umysłu dokonującego autorefleksji oraz ciała, podległego prawom mechaniki
idea
idea
w terminologii kartezjańskiej i późniejszej idee oznaczają treści umysłu; warto zwrócić uwagę na fundamentalną różnicę między tym a platońskim znaczeniem tego słowa – dla Platona idee są realnymi bytami pozaumysłowymi
intuicja
intuicja
(łac. intuitio – wejrzenie) sądy oraz przekonania pojawiające się bezpośrednio; u Kartezjusza uchwycenie za pomocą umysłu prawdy w sposób jasny i wyraźny
natywizm
natywizm
(łac. nativus - wrodzony) stanowisko filozoficzne dotyczące źródeł poznania, zgodnie z którym w umyśle człowieka istnieją wrodzone treści poznawcze
punkt archimedesowy
punkt archimedesowy
przywołując znane powiedzenie Archimedesa, Kartezjusz pisał: Aby całą ziemię poruszyć z miejsca, żądał Archimedes tylko punktu, który by był stały i nieruchomy; należy więc oczekiwać wielkich rzeczy, jeżeli znajdę choćby coś najmniejszego, co byłoby pewne i niewzruszone; chodziło oczywiście o niepodważalną tezę, która mogłaby służyć jako dźwignia całego systemu wiedzy
sceptycyzm metodyczny
sceptycyzm metodyczny
(gr. σsigmaκkappaεepsilonπpiτtauιiotaκkappaός, skeptikós; łac. sceptici – wątpiący, rozważający) punkt wyjścia Kartezjusza, który odrzucił wszelką wiedzę pochodzącą spoza poznania rozumowego; wątpienie we wszystko nie jest dla niego negowaniem wszystkiego, lecz tylko sposobem na znalezienie tego, w co wątpić nie sposób
sceptycyzm poznawczy
sceptycyzm poznawczy
(gr. σsigmaκkappaεepsilonπpiτtauιiotaκkappaός, skeptikós; łac. sceptici – wątpiący, rozważający) pogląd filozoficzny podważający pełną wiarygodność ludzkiego poznania