Podyskutujmy o nas
Dlaczego żyjemy w zorganizowanych zbiorowościach? Jakie powody decydują o tym, że zrzeszamy się i pojawia się między nami władza, prawo oraz instytucje społeczne? Czy istnieje jakaś wewnętrzna właściwość ludzkiej natury, która przymusza nas do tego? Czy też jako wolne jednostki możemy, choć nie musimy, osiągać porozumienie w tej kwestii?
Filozofia stawiała te pytania i udzielała na nie odpowiedzi od początku swojego istnienia. Jednym ze sposobów wyjaśniania faktu życia ludzi w stanie społecznym była koncepcja umowy społecznej, w ramach której społeczeństwo i władzę publiczną traktowano jako produkt międzyludzkiej umowy. Innym wyjaśnieniem, długi czas dominującym w myśli filozoficznej, była arystotelesowska koncepcja człowieka jako istoty społecznej, a więc żyjącej w zbiorowościach z naturalnej, wewnętrznej konieczności.
Koncepcję umowy spotykamy u sofistów, następnie Epikura i później w filozofii Dunsa Szkota czy Marsyliusza z Padwy. Dojrzałą postać idea umowy przyjmuje w filozofii nowożytnej na gruncie XVII‑wiecznej filozofii H. Grocjusza, T. Hobbesa i B. Spinozy, a zwłaszcza w filozofii oświeceniowej J. Locke’a, J. J. Rousseau czy I. Kanta. Zajmiemy się właśnie nowożytnym kształtem idei umowy społecznej.
Nowożytna koncepcja umowy społecznej wynikała z interpretacji faktu życia zbiorowego człowieka poza autorytetem objawienia. Wywodziła się z racjonalnej refleksji filozoficznej. Koncepcja umowy zawierała wyjaśnienie przyczyn powstania społeczeństwa. Było ono jednak podstawą do podjęcia kwestii ważniejszej – uprawomocnienia określonego kształtu społeczeństwa.
Chodziło o nowożytne społeczeństwo mieszczańskie z charakterystyczną dla niego wykładnią ludzkiej wolności i równości. Nietrudno też w idei umowy społecznej dojrzeć tworzenie się ogólnych podstaw nowożytnego liberalizmu. Miarodajne w tych sprawach rozwiązania widzimy przede wszystkim u Hobbesa, Locke’a i Kanta, choć filozofowie ci znacznie różnią się w niektórych kwestiach.
Idea umowy sprzężona była z dwiema innymi koncepcjami – koncepcją prawa natury i koncepcją stanu natury.
Filozofowie wieków XVII i XVIII, kiedy to rodziła się nowożytna koncepcja umowy, nie prowadzili oczywiście badań zmierzających do wykazania, że stan natury i umowa społeczna miały rzeczywiście miejsce w historii. Niektórzy z nich interpretowali tak stan natury, jak i umowę nie tyle jako fakt historyczny, ile psychologiczny. Wyobrażali sobie stan natury i umowę jako zespół wewnętrznych skłonności człowieka lub też idee zawarte w ludzkim rozumie.
Sens tych koncepcji jest następujący – stan natury daje możliwość uchwycenia człowieka poza jakimikolwiek społecznymi wpływami, w sytuacji, która odkrywa jego naturalne, uniwersalne właściwości.

W koncepcji J. Locke’a taką właściwością jest rozumność, która prowadzi do decyzji o wyjściu ze stanu natury. Według Locke’a w stanie natury wprawdzie każdy ma równe prawa (naturalne), lecz nie każdy ma możność ich skutecznej realizacji. Powoduje to nierozumne konflikty i nierówności. Następuje akt umowy i przejście do stanu społecznego celem lepszej realizacji praw naturalnych. Jedynym źródłem władzy i prawa oraz ich uprawomocnieniem staje się zbiorowa wola jednostek – suwerennych podmiotów umowy. Wolność jednostkowa zostaje zagwarantowana, ale jednocześnie ograniczona w imię nienaruszania wolności innych. W społeczeństwie człowiek zyskuje pełniejszą realizację osobistej i majątkowej wolności niż w stanie natury, zaś stopień realizacji tych wolności staje się kryterium oceny władzy i prawa. W koncepcji T. Hobbesa naturalna rozumność człowieka spełnia podobną rolę, aczkolwiek inaczej nakreślony jest mechanizm władzy i uprawnienia obywateli. Suwerenna władza, której powierzono rządy na mocy umowy, jest absolutna i nieodwoływalna.
Inaczej doktryna umowy społecznej wygląda w interpretacji J. J. Rousseau. Dochodzi w niej do głosu krytyka społeczeństwa mieszczańskiego z jego kultem własności, konfliktami i nierównościami. Rousseau traktuje przejście od stanu natury do stanu społecznego jako regres, bowiem stan natury uważa on za stan panowania naturalnej równości i pokoju. Dopiero rozwój cywilizacyjny wyprowadzający ludzkość ze stanu natury skutkuje wzrostem nierówności, egoizmu i próżniactwa.
Wprawdzie, zdaniem Rousseau, nie ma możliwości powrotu do stanu natury, ale można, na drodze umowy społecznej, przywrócić równość. Umowa społeczna jest więc dla niego aktem powołania egalitarnej wspólnoty politycznej, która byłaby zdolna do naprawy społeczeństwa dzięki rozumnej woli powszechnej, artykułującej dobro wspólne.
Rousseau uniezależnia treść „woli powszechnej” od rzeczywistej woli obywateli, czyniąc z niej wcielenie obiektywnej rozumności. Rousseau pisze:
Umowa społecznaCzęsto zdarza się znaczna różnica między wolą wszystkich a wolą powszechną; ta ostatnia wyraża interes wspólny, tamta interes prywatny i jest tylko sumą interesów prywatnych.
Źródło: J. J. Rousseau,, Umowa społeczna, s. 19–20.
W konsekwencji brak w państwie Rousseau miejsca na istnienie zróżnicowanych grup interesu oraz na artykulację i mediację ich partykularnych woli.

Historia idei umowy społecznej nie wyczerpuje się w doktrynach XVII i XVIII wieku. Współcześnie nawiązuje do niej, na przykład, J. RawlsJ. Rawls w koncepcji sprawiedliwości społecznej, a także jego adwersarz, R. NozickR. Nozick, związany z doktryną libertariańskąlibertariańską. Teoria sprawiedliwości J. Rawlsa nie zawiera wprawdzie bezpośrednich odwołań do umowy, ale trzeba pamiętać, że każda zasada przyjęta konsensualnie na gruncie wspólnoty wartości jest swojego rodzaju umową. Teoria Rawlsa jest właśnie próbą wypracowania zasad społecznego współżycia na fundamencie etycznym – równości, wolności i sprawiedliwości, którą autor pojmuje jako bezstronność. Autor starał się pokazać po pierwsze, racjonalną metodę dochodzenia do wspólnych zasad oraz, po drugie, ich treść. Teoria Rawlsa stała się ważnym punktem odniesienia dla liberalnych oraz socjaldemokratycznych ruchów politycznych. Robert Nozick jest natomiast zwolennikiem pierwszeństwa jednostki w stosunku do zbiorowości. „Wolność” lub „sprawiedliwość”, to, jego zdaniem, pojęcia mające zastosowanie przede wszystkim do jednostkowego życia. Nozick jest zwolennikiem państwa minimalnego. Nawiązując do koncepcji umowy Locke`a pokazuje, że jedyna funkcja państwa powinna wiązać się z ochroną życia i własności obywateli. Odrzuca więc wszelkie zadania państwa wykraczające poza to.
Godną uwagi kwestią jest pewne pokrewieństwo między ideą umowy społecznej i współczesnym konstytucjonalizmemkonstytucjonalizmem.
Konstytucje państw można traktować jako swojego rodzaju umowy wiążące państwo i obywateli i dotyczące gwarancji przestrzegania podstawowych praw i wolności oraz prawnego ładu w państwie. Do koncepcji prawa natury nawiązuje z kolei dzisiejsza koncepcja praw człowieka, jako że mamy w niej do czynienia z katalogiem praw traktowanych jako niezbywalne, powszechne i niezależne od władzy państwowej bądź innej. Można też przypuszczać, że idea umowy miała wpływ na kształtowanie się w Europie politycznej kultury konsensu i kompromisu.
Thomas Hobbes
Lewiatan
Jedyną drogą do tego, żeby ustanowić taką moc nad ogółem ludzi, która by była zdolna bronić ich od napaści obcych i od krzywd, jakie sobie czynią wzajemnie, i która by przez to dawała im takie bezpieczeństwo, iżby swoim własnym staraniem i płodami ziemi mogli się wyżywić i żyć w zadowoleniu - otóż jedyną taką drogą jest przenieść całą ich moc i siłę na jednego człowieka albo na jedno zgromadzenie ludzi, które by mogło większością głosów sprowadzić indywidualną wolę ich wszystkich do jednej woli. A to znaczy tyleż co: ustanowić jednego człowieka czy jedno zgromadzenie, które by ucieleśniało ich zbiorową osobę. I trzeba by też, by każdy uznawał i przyznawał, że jest »mocodawcą wszystkiego tego, co uczyni lub sprawi, iż zostanie uczynione w rzeczach dotyczących wspólnego pokoju i bezpieczeństwa, ten, kto reprezentuje ich osobę; żeby więc każdy podporządkował swoją wolę woli reprezentanta i swój sąd o rzeczach jego sądowi. To jest czymś więcej niż zgodą czy zezwoleniem; to jest realna jedność wszystkich w jednej i tej samej osobie, powstała na mocy ugody każdego człowieka z każdym innym, tak jak gdyby każdy człowiek powiedział każdemu innemu: daję upoważnienie i przekazuję moje uprawnienia do rządzenia moją osobą temu oto człowiekowi albo temu zgromadzeniu, pod tym warunkiem, że i ty przekażesz mu swoje uprawnienia i upoważnisz go do wszystkich jego działań w sposób podobny. Gdy to się stanie, wielość ludzi, zjednoczona w jedną osobę, nazywa się państwem [łac. civitas]. I tak powstaje ten wielki Lewiatan, a raczej (mówiąc z większym szacunkiem) ten bóg śmiertelny, któremu, pod władztwem Boga Nieśmiertelnego, zawdzięczamy nasz pokój i naszą obronę. Przez to bowiem upoważnienie, jakie mu daje każdy poszczególny człowiek w państwie, rozporządza on tak wielką mocą i siłą mu przekazaną, że strachem przed tą mocą może kształtować wolę wszystkich ludzi i zwracać ją w kierunku pokoju wewnętrznego oraz wzajemnej pomocy przeciw wrogom zewnętrznym. I w nim tkwi istota państwa będącego (iżby je określić) jedną osobą, której działań i aktów każdy członek jakiejś dużej wielości stał się mocodawcą przez ugody, jakie ci ludzie zawarli między sobą w tym celu, by ta osoba mogła użyć siły ich wszystkich i ich środków, jak to będzie uważała za korzystne dla ich pokoju i wspólnej obrony.
I ten, kto ucieleśnia tę osobę, nazywa się suwerenem; o nim się mówi, że ma moc suwerenną czy zwierzchnią, o każdym zaś innym człowieku, że jest jego poddanym. Sztuka ludzka naśladuje naturę (sztukę, którą Bóg stworzył świat i nim rządzi), podobnie jak w wielu innych rzeczach, tak i w tym, te może skonstruować sztuczne zwierzę. Widząc bowiem, że życie nie jest niczym innym niż mchem członków [...], czyż nie możemy powiedzieć, że wszelkie automaty [...] mają sztuczne tycie? Czymże bowiem jest serce, jeśli nie sprężyną; i czymże nerwy, jeśli nie licznymi nićmi; i czymże stawy, jeśli nielicznymi kołami, które dają ruch całemu ciału, jaki zamierzał mu dać Mistrz? Sztuka jednak idzie jeszcze dalej, naśladując rozumny i najbardziej doskonały twór natury - człowieka. Sztuka bowiem tworzy tego wielkiego Lewiatana, zwanego państwem, który nie jest niczym innym niż sztucznym człowiekiem, choć większych wymiarów i większej siły niż człowiek naturalny, którego obronie i opiece ma służyć.
John Locke
Dwa traktaty o rządzie
Jeśli więc usuniemy z umowy społecznej to, co nie należy do jej istoty, zobaczymy, że sprowadza się ona do następującej treści: „Każdy z nas wspólnie oddaje swoją osobę i całą swą potęgę pod naczelne kierownictwo woli powszechnej (volonte generale) i traktujemy każdego członka jako niepodzielną część całości.”
Jean Jacques Rousseau
Umowa społeczna
Ten akt zrzeszenia tworzy natychmiast w miejsce prywatnej osoby każdego kontrahenta, ciało moralne i zbiorowe, które złożone jest z tylu członków, ile zgromadzenie liczy głosów, które uzyskuje przez ten akt swoją jedność, swoje ja wspólne, swoje życie, swoją wolę. (…) Istotnie każda jednostka może mieć wolę prywatną przeciwną lub odmienna woli powszechnej, którą posiada jako obywatel. Jej interes prywatny może przemawiać zupełnie inaczej niż interes wspólny. (…) Aby więc umowa społeczna nie była pustą formułą, zawiera ona zobowiązanie domyślne (…) jeżeli ktokolwiek odmówi posłuszeństwa woli powszechnej, będzie do tego zmuszony przez całe ciało; co nie oznacza niczego innego jak to, że zostanie zmuszony do wolności.
Spośród autorów tekstów wybierz jednego i wejdź z nich w dyskusję na temat umowy społecznej. Wyobraź sobie, że jesteś jego opozycjonistą i spróbuj obalić prezentowane przez niego argumenty prowadząc dialog. Zastanów się, jak odpowiedziałby ci filozof.
W koncepcji umowy społecznej społeczeństwo jest 1. władzą publiczną i prawem stanowionym., 2. odzwierciedleniem prawa boskiego., 3. produktem międzyludzkiej umowy., 4. powszechne i niezbywalne.
W stanie natury ludzie są poza 1. władzą publiczną i prawem stanowionym., 2. odzwierciedleniem prawa boskiego., 3. produktem międzyludzkiej umowy., 4. powszechne i niezbywalne.
W prawie natury są zawarte uprawnienia 1. władzą publiczną i prawem stanowionym., 2. odzwierciedleniem prawa boskiego., 3. produktem międzyludzkiej umowy., 4. powszechne i niezbywalne.
Przeczytaj tekst J. Locke’a i odpowiedz na postawione w nim pytanie.
Zapoznaj się z tekstem Johna Locke’a i odpowiedz na postawione w nim pytanie.
§ 123. Jeśli człowiek jest, jak to zostało już powiedziane, wolny w stanie natury, jeśli jest absolutnym panem własnej osoby i majątku, równy najpotężniejszym i nie podlega nikomu, to dlaczego chce zrezygnować ze swej wolności. Dlaczego chce przekazać swe imperium i podporządkować się panowaniu i kontroli jakiejś innej władzy?
Na ogół przyjmuje się, że celem umowy społecznej jest zabezpieczenie możliwie pełnej realizacji praw natury. Sformułuj konkretne kryteria mogące służyć do oceny działań władzy powołanej w wyniku umowy oraz do oceny prawa przez tę władzę stanowionego.
Bardzo istotne, szczególnie z uwagi na cele, które staramy się osiągnąć, będzie skoncentrowanie uwagi na takiej sytuacji, w której nie istniej państwo, lecz ludzie powszechnie spełniają wymagania moralne i z zasady panują tak, jak powinni. Takie założenie nie jest szaleńczo optymistyczne, gdyż nie zakłada, że wszyscy ludzie postępują właśnie tak, jak powinni. A jednocześnie ten stan natury jest najlepszą wersją anarchii, o jakiej można marzyć przy zachowaniu zdrowego rozsądku.
Słownik
amerykański filozof orientacji liberalnej, twórca wpływowej i dyskutowanej w XX wieku teorii sprawiedliwości; jego główna praca, to Teoria sprawiedliwości (1971)
(łac. liber – wolny); nurt w filozofii i ekonomii, w skład którego wchodzą szkoły myślenia o społeczeństwie, państwie i gospodarowaniu, połączone uznaniem dla wolności osobistej i ekonomicznej oraz dominującej roli rynku, kwestionowaniem interwencjonizmu państwa, pochwałą państwa minimalnego i postulatem urynkowienia usług publicznych
ustrój państwa oparty na konstytucji jako najwyższym akcie prawa
prawo tworzone przez człowieka, najczęściej przez odpowiednie władze państwowe
amerykański filozof związany z libertarianizmem, jego główna praca Anarchia, państwo, utopia (1974) była polemiką z Teorią sprawiedliwości J. Rawlsa