Diego Velázquez – malarz dworu Filipa IV
Pod lupą nowej wiedzy
Velázquez - mistrz barokowego malarstwa

Diego Rodríguez de Silva y Velázquez
Diego Velázquez był jednym z najważniejszych malarzy baroku w Hiszpanii, cenionym zarówno za mistrzostwo koloru, jak i wyjątkową umiejętność portretowania ludzi. Od 1623 roku aż do śmierci pracował na dworze Filipa IV w Madrycie, gdzie z zyskał zaufanie monarchy i stał się jego bliskim współpracownikiem. Dzięki pozycji malarza królewskiego miał dostęp do bogatych zbiorów sztuki, co znacząco wpłynęło na rozwój jego stylu. Z czasem objął także wysokie stanowisko odpowiedzialne za organizację życia pałacowego. W trakcie swojej kariery zetknął się z wieloma wybitnymi artystami, między innymi z Peterem Paulem Rubensem, z którym pracował podczas jego wizyty w Madrycie. Malarska technika Velázqueza stopniowo stawała się coraz bardziej swobodna i świetlista. Zamiast precyzyjnego rysunku wybierał budowanie formy za pomocą plam barwnych, które tworzyły iluzję światła i przestrzeni. Jego portrety wyróżniają się niezwykłą wnikliwością psychologiczną. Artysta potrafił ukazać zarówno godność modeli, jak i ich wewnętrzne napięcia czy słabości, niekiedy wynikające z chorób.
Ważniejsze wydarzenia z życia i twórczości artysty
1599‑1660 – lata życia Diego Rodrígueza de Silvy y Velázqueza
1610 – rozpoczęcie nauki w akademii malarstwa F. Pacheco
1617 – przyjęcie Velázqueza do cechu malarzy św. Łukasza
1621 – wstąpienie na tron Filipa IV
1623 – mianowanie artysty malarzem królewskim na dworze Filipa IV w Madrycie
1629‑31 – pierwszy pobyt we Włoszech
1649‑51 – drugi pobyt we Włoszech
Sewilla – kolebka wczesnej twórczości Velázqueza
Kultura baroku kształtowana była pod wpływem wielu najróżniejszych czynników politycznych, społecznych, religijnych. Rozwój absolutyzmu we Francji, Hiszpanii, monarchii habsburskiej spowodował poddanie oficjalnej sztuki celom propagandowym – gloryfikacji monarchii, dynastii, rozwijaniu splendoru dworskiego. Służyły temu stosowane w sztuce środki, takie jak monumentalizm, bogactwo form, iluzjonizm, przepych kolorystyki, efektowność materiałów, retoryczny patos.
Źródło: Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: A. Ziemba, Barok, [w:] Słownik terminologiczny sztuk pięknych, red. K. Kubalska‑Sulkiewicz, Warszawa 2002.
Kolebką XVII‑wiecznego malarstwa w Hiszpanii było portowe miasto Andaluzji, Sewilla. Ta gospodarcza potęga przyciągała zamożnych kupców z całej Europy, co sprzyjało rozwojowi kultury. Tematami dzieł sztuki stały się jednak nie tylko sceny z życia monarchii i bogatych domów. Obok tego świata istniały dzielnice biedoty, które również zainteresowały miejscowych malarzy. W swoich pracach przedstawiali oni sceny rozgrywające się w pospolitym otoczeniu: w gospodach, karczmach, spiżarniach, ciemnych kuchniach i innych ubogich wnętrzach. Bohaterami takich przedstawień byli wędrowni kupcy, podróżni, służący, sewilscy włóczędzy oraz ludzie wykonujący codzienne czynności.
Tego rodzaju tematyka pojawiła się we wczesnej twórczości Diego Rodrígueza de Silvy y Velázqueza (1599–1660), pochodzącego ze średnio zamożnej rodziny półszlacheckiej. Artysta kształcił się u Francisco Pacheca, malarza i autora traktatu Arte de la Pintura, zawierającego zasady ikonografii i technik malarskich. W 1617 roku młody Velázquez został przyjęty do cechu malarzy św. Łukasza i założył własną pracownię.
W jednym z jego wczesnych dzieł, Chrystus w domu Marty, widoczne są wpływy włoskiego malarstwa Caravaggia. Mimo religijnego motywu obraz jest jednocześnie sceną rodzajową i zawiera elementy martwej natury. Takie zestawienie produktów spożywczych i naczyń z tematyką codzienną określano mianem bodegon . W dziele można odnaleźć wiele inspiracji, jednak od strony formalnej szczególnie wyraźne jest nawiązanie do Caravaggia i jego naśladowców, zwłaszcza w kolorystyce i sposobie kształtowania światłocienia.
W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi [Jezus]. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.
Źródło: dostępny w internecie: wbiblii.pl, Materiał wykorzystany na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo cytatu). Cytat za: Łk 10,38-42.
Obraz Stara kobieta smażąca jajka przedstawia scenę rodzajową ukazującą zwykłych ludzi w codziennej sytuacji. Velázquez z dużą dbałością oddał detale anatomiczne dłoni i twarzy oraz miękką fakturę draperii. Z wyjątkową precyzją namalował także połyskujące naczynia, na których odbija się źródło światła. W centrum kompozycji, na stole, znajdują się przybory kuchenne: miska, moździerz, dwa dzbanki, czerwona cebula i jej łupiny. Przy stole siedzi tytułowa staruszka smażąca jajka na palniku, a naprzeciwko niej stoi chłopiec trzymający w dłoniach okrągły pakunek i kolbę chemiczną. Silny światłocień sprawia, że ciemne tło ukrywa to, co znajduje się za postaciami, a światło wydobywa jedynie wiszący koszyk oraz zawieszone przedmioty po prawej stronie. Przestrzeń kompozycji koncentruje się na owalnym pierwszym planie, ukazanym z lekkiego podwyższenia, co pozwala wyeksponować martwą naturę.

Obraz Diego Velázqueza Chłopi przy posiłku przedstawia scenę rodzajową z życia hiszpańskiej wsi. Przestrzeń kompozycji ogranicza się do stołu z martwą naturą oraz trzech osób. Wnętrze jest ciemne, a światło padające z góry od przodu eksponuje biały obrus i modeluje postaci. Chłopi siedzą wokół stołu, który stanowi centralny element obrazu. Ich sylwetki ukazane są blisko siebie, co podkreśla więź łączącą ich jako społeczność wiejską. Jednocześnie każda z postaci została przedstawiona indywidualnie, z odmiennymi wyrazami twarzy i gestami. Surowość wnętrza i brak przestrzeni akcentują trudne warunki życia chłopów.

Porównaj poniższe obrazy przedstawiające spożywanie posiłku. Zwróć uwagę na temat, który podejmują malarze oraz omów cechy formalne łączące dzieło Velázqueza z obrazem Caravaggia.


Wyjaśnij, na czym polega różnica między martwą naturą, bodegonem i sceną rodzajową. Swoją wypowiedź poprzyj przykładami dzieł podejmujących każdy z tych tematów.
Początki kariery Velázqueza na dworze królewskim
Rok po wstąpieniu na tron Hiszpanii przez Filipa IV młody Velázquez udał się do Madrytu z nadzieją dostania się na królewski dwór. Mimo że nie udało mu się spełnić od razu tak wielkiego planu, już wiosną 1623 roku został wezwany przez księcia Oliveresa, późniejszego ministra Filipa IV, aby namalować portret królewskiego kapelana Don Juana de Fonseca. Król, będąc pod wrażeniem obrazu, zlecił Velázquezowi swój własny portret, dzięki czemu latem tego samego roku artysta otrzymał tytuł nadwornego malarza. Wśród portretów króla znajdują się różne ujęcia wizerunku — całościowe, popiersia i konne — zarówno oficjalne (reprezentacyjne, dworskie), jak i prywatne.
Na podstawie portretów Filipa IV z różnych okresów twórczości Velázqueza prześledź, jak zmieniał się sposób ukazywania monarchy.
Intymne wizerunki mieszkańców dworu
Portrety królewskiej rodziny były przeznaczone na użytek wewnętrzny i nie miały charakteru reprezentacyjnego. Były domowymi, osobistymi wizerunkami osób. Oprócz portretów członków rodziny królewskiej powstało wiele portretów innych mieszkańców madryckiego pałacu – karłów i nadwornych błaznów, którzy byli często źródłem rozrywki. Velázquez stworzył cały cykl portretów infantki Małgorzaty, córki Filipa IV i poślubionej w 1649 roku drugiej żony monarchy, Marii Anny Austriaczki. Dzieła te należą do najbardziej znanych portretów dziecięcych w sztuce nowożytnej. Na uwagę zasługuje drobiazgowość w oddaniu tkanin i ozdób strojów księżniczki.
W portrecie Don Sebastian de Morra Velázquez namalował karła siedzącego na ziemi. Dzięki zastosowanemu skrótowi perspektywicznemu zamaskował krótkie nogi mężczyzny. Pozbawione pełnego kształtu dłonie ukrył, podpierając ręce na ciele. Takie zabiegi pozwoliły malarzowi odwrócić uwagę widza od ułomności postaci i skupić ją na twarzy, która wyróżnia się przenikliwym spojrzeniem i świadczy o bystrości umysłu.

Panny Dworskie (Las Meninas) - tajemnica królewskiej pracowni
W Las Meninas Velázquez [czytaj: welazkez] tworzy rozbudowaną scenę zbiorową we wnętrzu pałacowym, której centrum stanowi jasnowłosa, pięcioletnia infantka Małgorzata Teresa. Artysta wykorzystuje perspektywę zbieżną, osiągając wyjątkowy efekt trójwymiarowości, choć jednocześnie świadomie odchodzi od tradycyjnych zasad jej budowania. Przestrzeń przypomina teatralną scenografię, rozwiniętą w głąb w kilku wyraźnych planach.
Najbliżej widza znajduje się zestaw elementów pierwszego planu: po lewej stronie widoczne jest płótno na sztalugach wysunięte poza kadr, a po prawej Nicolas de Pertusato [czytaj: nikolasa de pertuzato], który opiera stopę na grzbiecie leżącego psa. Obok nich stoi karlica Mari Bárbola. Kolejny plan tworzy infantka Małgorzata otoczona przez swoje damy dworu. Po lewej stronie znajduje się Maria‑Augustina Sarmiento, podająca jej wodę, a po prawej Isabel de Velasco [czytaj: izabel de welasko]. Za nimi, nieco głębiej, stoi sam malarz.
Jeszcze dalej widoczna jest guwernantka Marcela de Ulloa [czytaj: marcela de uloa] wraz ze służącym, a za nimi rozciąga się tylna ściana pokoju. Na niej wisi lustro, w którym odbija się królewska para – Filip IV i Mariana Austriaczka – znajdująca się poza kadrem, lecz obserwująca scenę. Najdalszy plan stanowi przestrzeń za otwartymi drzwiami, gdzie na schodkach stoi szambelan Don Jose de Nieto [czytaj: don hoze de nieto], odsuwający kotarę i wpuszczający do wnętrza jasne światło.
Układ postaci i psa na pierwszym planie tworzy kształt litery X, której centrum stanowi infantka. Po prawej stronie postacie ustawione są wzdłuż przekątnej, a równoległą linię po lewej wyznacza kierunek od głowy Velázqueza [czytaj: welazkeza] do leżącego psa. Obraz wyróżnia się najgłębszą i najprecyzyjniej zdefiniowaną przestrzenią spośród wszystkich dzieł malarza. Jest też jedynym, na którym widoczny jest sufit wnętrza. Trójwymiarowość potęguje linia styku sufitu i ściany, zbiegająca się z otwartymi drzwiami, a także układ opraw oświetleniowych prowadzący wzrok ku odbiciu króla i królowej.
Kompozycja opiera się na subtelnej asymetrii. Po lewej stronie dominuje sylwetka Velázqueza, jednak równoważy ją postać Nieto stojącego w jasnym otworze drzwiowym. Kontrast między grupą pierwszoplanową a dalszymi planami wzmacnia wrażenie głębi. Cała scena została zorganizowana rytmicznie: od Velázqueza po lewej, przez odbicie królewskiej pary, dalej Nieto, a następnie guwernantkę i służącego. Wszystkie te postacie znajdują się powyżej infantki, jakby otaczały ją opieką i tworzyły nad nią symboliczny parasol ochronny.

W odniesieniu do obrazów Las Meninas (Panny dworskie) Diego Velázqueza, Portretu Arnolfinich Jana van Eycka oraz zamieszczonego poniżej filmu wyjaśnij, jakie znaczenie pełni motyw lustra w malarstwie.



Film dostępny pod adresem /preview/resource/R1SRAXO99UA4Z
Film edukacyjny „Zagadka Las Meninas” przedstawia omówienie najsłynniejszego dzieła Velázqueza „Panny dworskie”. Ukazuje cały obraz oraz wybrane jego fragmenty, a także inne dzieła: dolną część „Las Meninas” z wizerunkami pierwszoplanowych postaci: malarza za sztalugą z pędzlem w dłoni, mężczyznę w tle przy otwartych drzwiach, trzy dwórki, kobietę z mężczyzną, psa i dwóch karów; lustro z „Las Meninas”, na którym odbija się para królewska; fragment obrazu Jana van Eycka „Małżeństwo Arnolfinich”, przedstawiający okrągłe, wypukłe lustro, w którym obijają się malarz i świadkowie oraz wnętrze; obraz Velázqueza „Wenus z lustrem”, przedstawiający leżącą tyłem kobietę, której twarz widoczna jest w lustrze trzymanym przez kupidyna; fragment „Las Meninas” z przedstawieniem Małgorzaty i karlicy oraz służki. Treść filmu: Diego Rodríguez de Silva y Velázquez, „Las Meninas” („Panny dworskie)”, 1656, Prado, Madryt, Hiszpania. Co przedstawia „Las Meninas”? Jesteśmy w pracowni malarza. Velázquez stoi przed ogromnym, opartym o sztalugę płótnem z pędzlem i paletą w rękach, i… patrzy. Nie przygląda się obrazowi, ale spogląda przed siebie. Patrzy więc uważnie na to, co maluje, aby zapewne przenieść zaraz wzrok ponownie na płótno i powrócić do pracy. Tuż obok niego stoi infantka Małgorzata otoczona licznym dworem. W tle, w otwartych drzwiach, zatrzymał się ubrany w czerń mężczyzna; idąc, odwrócił się i spojrzał za siebie. Są wreszcie „rzeczy” – połyskujące lustro w tle i wiszące na ścianach, pogrążone w mroku wielkie obrazy. To właśnie obrazy i lustrzane odbicie są zaproszeniem do wejścia w głąb malowidła, do gry. Zwierciadło pokazuje to, czego nie widać na dwuwymiarowym płótnie. Pokonuje naturalne ograniczenia obrazu – w tym celu wykorzystywane było przez malarzy wielokrotnie, a najwybitniejszy przykład jego użycia był zapewne dobrze znany Velázquezowi. Gdy był on nadwornym malarzem Filipa IV, w królewskiej kolekcji w Madrycie znajdował się portret zwany „Małżeństwem Arnolfinich” – dzieło Jana van Eycka z 1434 roku. Lustro umieszczone w tle obrazu niderlandzkiego mistrza odbija niewidoczną na malowidle część komnaty i pozostałe osoby, stojące na wprost małżonków. Zwierciadło pojawiło się również na innym, wcześniejszym o kilkanaście lat obrazie samego Velázqueza – niebywale śmiałym obyczajowo jak na XVII‑wieczną Hiszpanię malowidle przedstawiającym „Wenus z lustrem” (obecnie National Gallery, Londyn). Naga Wenus prezentuje piękne plecy i pośladki, a twarz odwróconej tyłem do widza bogini odbija podtrzymywana przez Amora zwierciadlana tafla. To niejedyne w historii sztuki europejskiej przykłady pokonywania przez malarzy ograniczenia, jakim jest dwuwymiarowość obrazu, a zarazem swoiste paragone – współzawodnictwo malarstwa z przestrzenną rzeźbą. Nie jest jednak jasne, co odbija się w lustrze umieszczonym w „Las Meninas” za plecami malarza. Czy jest to malowany przez niego stojący na sztaludze obraz, czy są to postaci pozujące do obrazu, którym malarz uważnie się przygląda? Czy królewska para – Filip IV i Marianna, pokazani zostali w odbiciu, czy w opartym na sztaludze portrecie, który się w lustrze odbija? Tak czy owak to przewrotny zabieg, bowiem do czasów Velázqueza żaden władca nie został przedstawiony w tak niejednoznaczny sposób, w pomniejszonej wobec innych postaci skali, w centrum, a zarazem na marginesie kompozycji. Popularne interpretacje wyjaśniają przedstawioną na obrazie scenę na różne sposoby. Oto Velázquez maluje portret infantki (czemu jednak na aż tak ogromnym płótnie?), a żmudne pozowanie przerywa na chwilę wejście do pracowni pary królewskiej, rodziców księżniczki (wizyta nie poruszyła jednak psa ani nie przerwała zajęć, zabaw i rozmów osób z otoczenia). Inna interpretacja zakłada, że malarz zajęty jest malowaniem portretu pary królewskiej, a to infantka ze swym licznym dworem bawi w jego warsztacie (dokonano nawet obliczeń, które wykazują, że zwierciadło odbija jednak obraz na sztaludze). A może Velázquez udaje, że maluje królewską parę (powstający portret z konwencjonalną kotarą przecież odbija się w lustrze), w istocie zaś powstaje obraz, na który właśnie patrzymy – „Las Meninas”. Widzimy zatem jego lico i odwrocie. Widzimy go, gdy jest już ukończony i w trakcie pracy. Malarz patrzy w ogromne lustro, które pokazuje jego samego i znajdujące się w pokoju postaci. Infantka i karlica też zerkają przed siebie z ciekawością, popatrując na swoje odbicia. Velázquez najprawdopodobniej malował siebie, swoją pracownię i znajdujących się w niej gości, obserwując wnętrze w tafli zwierciadła. Było w niej pomniejszone, a zatem łatwiejsze do odtworzenia na płótnie. Malarz przewidział zapewne, że wszyscy dawni i obecni widzowie, stojący na wprost „Las Meninas”, patrząc na obraz, zajmą miejsce owego lustra. Ten malarski fortel wyjątkowego znaczenia nabierał jednak tylko w jednym przypadku – gdy przed obrazem stał Filip IV. Król widział wnętrze swego pałacu, córkę, dwór i malarza, widział też siebie i małżonkę – wszystko odbijało się w jego oczach. Czyż nie miał prawa wyobrażać sobie, że obraz powstał wyłącznie dla niego? Jednak dumny wzrok Velázqueza, który uważnie i śmiało patrzy przed siebie, wnikliwie obserwuje, ale nie maluje, mógłby wskazywać na jego znacznie większą przewrotność. Malarz pozwolił królowi dostrzec w obrazie głównie siebie, oddał hołd uroczej infantce, ale jednocześnie namalował monumentalny autoportret. Popisał się kunsztem i konceptem, a zarazem dokonał wielkiej pochwały sztuki malarstwa. Pośród wiszących na mrocznych ścianach pracowni obrazów ukazane są malowidła znajdujące się wówczas na hiszpańskim dworze. Przy pewnym wysiłku można rozpoznać wśród nich kopie flamandzkich mistrzów: „Pallas Ateny i Arachne” według Rubensa i „Apolla i Marsjasza” według Jordaensa. A zatem przedstawienia ukazujące wyższość boskiej sztuki nad ziemskim rzemiosłem, a jednocześnie współzawodnictwo, jakie ziemscy artyści podejmują z bogami. Wielcy malarze dekorowali wnętrza swych rezydencji obrazami o tej tematyce dla podkreślenia prestiżu swej profesji. „Las Meninas” jest pochwałą sztuki malarskiej, wyzwaniem postawionym największym, a z największymi Velázquez mógł współzawodniczyć, obcując w królewskich zbiorach z dziełami van Eycka, Tycjana i Rubensa. Zadziwiająca jest swoboda, z jaką Velázquez namalował „Panny dworskie”. Nie ma już solennego realizmu, charakterystycznego dla wczesnych sewilskich dzieł artysty. To, co podziwiamy z oddalenia jako doskonałe odbicie rzeczywistości, w istocie powstało ze swobodnych, przenikających się uderzeń pędzla. Kokardy, ozdoby włosów, a nawet suknie panien to kłębowisko pospiesznych dotknięć i muśnięć, dłonie nie mają nawet wypracowanych paluszków, są w poruszeniu, a więc widziane nieostro. Nie ma w tym obrazie finito, drobiazgowej maniery nakazującej wypracowywać każdy szczegół osobno. Jest gest i sztuka sugestii. Triumf malarstwa pokonującego własne ograniczenia. Manifest dumnego artysty, który patrzy i zaprasza do uważnego patrzenia.
Na podstawie treści filmu przedstaw, jakie jest znaczenie lustra w malarstwie.

Film dostępny pod adresem /preview/resource/R8OANJJQCB7R9
Film edukacyjny „Zagadka Las Meninas” przedstawia omówienie najsłynniejszego dzieła Velázqueza „Panny dworskie”. Ukazuje cały obraz oraz wybrane jego fragmenty, a także inne dzieła: dolną część „Las Meninas” z wizerunkami pierwszoplanowych postaci: malarza za sztalugą z pędzlem w dłoni, mężczyznę w tle przy otwartych drzwiach, trzy dwórki, kobietę z mężczyzną, psa i dwóch karów; lustro z „Las Meninas”, na którym odbija się para królewska; fragment obrazu Jana van Eycka „Małżeństwo Arnolfinich”, przedstawiający okrągłe, wypukłe lustro, w którym obijają się malarz i świadkowie oraz wnętrze; obraz Velázqueza „Wenus z lustrem”, przedstawiający leżącą tyłem kobietę, której twarz widoczna jest w lustrze trzymanym przez kupidyna; fragment „Las Meninas” z przedstawieniem Małgorzaty i karlicy oraz służki. Treść filmu: Diego Rodríguez de Silva y Velázquez, „Las Meninas” („Panny dworskie)”, 1656, Prado, Madryt, Hiszpania. Co przedstawia „Las Meninas”? Jesteśmy w pracowni malarza. Velázquez stoi przed ogromnym, opartym o sztalugę płótnem z pędzlem i paletą w rękach, i… patrzy. Nie przygląda się obrazowi, ale spogląda przed siebie. Patrzy więc uważnie na to, co maluje, aby zapewne przenieść zaraz wzrok ponownie na płótno i powrócić do pracy. Tuż obok niego stoi infantka Małgorzata otoczona licznym dworem. W tle, w otwartych drzwiach, zatrzymał się ubrany w czerń mężczyzna; idąc, odwrócił się i spojrzał za siebie. Są wreszcie „rzeczy” – połyskujące lustro w tle i wiszące na ścianach, pogrążone w mroku wielkie obrazy. To właśnie obrazy i lustrzane odbicie są zaproszeniem do wejścia w głąb malowidła, do gry. Zwierciadło pokazuje to, czego nie widać na dwuwymiarowym płótnie. Pokonuje naturalne ograniczenia obrazu – w tym celu wykorzystywane było przez malarzy wielokrotnie, a najwybitniejszy przykład jego użycia był zapewne dobrze znany Velázquezowi. Gdy był on nadwornym malarzem Filipa IV, w królewskiej kolekcji w Madrycie znajdował się portret zwany „Małżeństwem Arnolfinich” – dzieło Jana van Eycka z 1434 roku. Lustro umieszczone w tle obrazu niderlandzkiego mistrza odbija niewidoczną na malowidle część komnaty i pozostałe osoby, stojące na wprost małżonków. Zwierciadło pojawiło się również na innym, wcześniejszym o kilkanaście lat obrazie samego Velázqueza – niebywale śmiałym obyczajowo jak na XVII‑wieczną Hiszpanię malowidle przedstawiającym „Wenus z lustrem” (obecnie National Gallery, Londyn). Naga Wenus prezentuje piękne plecy i pośladki, a twarz odwróconej tyłem do widza bogini odbija podtrzymywana przez Amora zwierciadlana tafla. To niejedyne w historii sztuki europejskiej przykłady pokonywania przez malarzy ograniczenia, jakim jest dwuwymiarowość obrazu, a zarazem swoiste paragone – współzawodnictwo malarstwa z przestrzenną rzeźbą. Nie jest jednak jasne, co odbija się w lustrze umieszczonym w „Las Meninas” za plecami malarza. Czy jest to malowany przez niego stojący na sztaludze obraz, czy są to postaci pozujące do obrazu, którym malarz uważnie się przygląda? Czy królewska para – Filip IV i Marianna, pokazani zostali w odbiciu, czy w opartym na sztaludze portrecie, który się w lustrze odbija? Tak czy owak to przewrotny zabieg, bowiem do czasów Velázqueza żaden władca nie został przedstawiony w tak niejednoznaczny sposób, w pomniejszonej wobec innych postaci skali, w centrum, a zarazem na marginesie kompozycji. Popularne interpretacje wyjaśniają przedstawioną na obrazie scenę na różne sposoby. Oto Velázquez maluje portret infantki (czemu jednak na aż tak ogromnym płótnie?), a żmudne pozowanie przerywa na chwilę wejście do pracowni pary królewskiej, rodziców księżniczki (wizyta nie poruszyła jednak psa ani nie przerwała zajęć, zabaw i rozmów osób z otoczenia). Inna interpretacja zakłada, że malarz zajęty jest malowaniem portretu pary królewskiej, a to infantka ze swym licznym dworem bawi w jego warsztacie (dokonano nawet obliczeń, które wykazują, że zwierciadło odbija jednak obraz na sztaludze). A może Velázquez udaje, że maluje królewską parę (powstający portret z konwencjonalną kotarą przecież odbija się w lustrze), w istocie zaś powstaje obraz, na który właśnie patrzymy – „Las Meninas”. Widzimy zatem jego lico i odwrocie. Widzimy go, gdy jest już ukończony i w trakcie pracy. Malarz patrzy w ogromne lustro, które pokazuje jego samego i znajdujące się w pokoju postaci. Infantka i karlica też zerkają przed siebie z ciekawością, popatrując na swoje odbicia. Velázquez najprawdopodobniej malował siebie, swoją pracownię i znajdujących się w niej gości, obserwując wnętrze w tafli zwierciadła. Było w niej pomniejszone, a zatem łatwiejsze do odtworzenia na płótnie. Malarz przewidział zapewne, że wszyscy dawni i obecni widzowie, stojący na wprost „Las Meninas”, patrząc na obraz, zajmą miejsce owego lustra. Ten malarski fortel wyjątkowego znaczenia nabierał jednak tylko w jednym przypadku – gdy przed obrazem stał Filip IV. Król widział wnętrze swego pałacu, córkę, dwór i malarza, widział też siebie i małżonkę – wszystko odbijało się w jego oczach. Czyż nie miał prawa wyobrażać sobie, że obraz powstał wyłącznie dla niego? Jednak dumny wzrok Velázqueza, który uważnie i śmiało patrzy przed siebie, wnikliwie obserwuje, ale nie maluje, mógłby wskazywać na jego znacznie większą przewrotność. Malarz pozwolił królowi dostrzec w obrazie głównie siebie, oddał hołd uroczej infantce, ale jednocześnie namalował monumentalny autoportret. Popisał się kunsztem i konceptem, a zarazem dokonał wielkiej pochwały sztuki malarstwa. Pośród wiszących na mrocznych ścianach pracowni obrazów ukazane są malowidła znajdujące się wówczas na hiszpańskim dworze. Przy pewnym wysiłku można rozpoznać wśród nich kopie flamandzkich mistrzów: „Pallas Ateny i Arachne” według Rubensa i „Apolla i Marsjasza” według Jordaensa. A zatem przedstawienia ukazujące wyższość boskiej sztuki nad ziemskim rzemiosłem, a jednocześnie współzawodnictwo, jakie ziemscy artyści podejmują z bogami. Wielcy malarze dekorowali wnętrza swych rezydencji obrazami o tej tematyce dla podkreślenia prestiżu swej profesji. „Las Meninas” jest pochwałą sztuki malarskiej, wyzwaniem postawionym największym, a z największymi Velázquez mógł współzawodniczyć, obcując w królewskich zbiorach z dziełami van Eycka, Tycjana i Rubensa. Zadziwiająca jest swoboda, z jaką Velázquez namalował „Panny dworskie”. Nie ma już solennego realizmu, charakterystycznego dla wczesnych sewilskich dzieł artysty. To, co podziwiamy z oddalenia jako doskonałe odbicie rzeczywistości, w istocie powstało ze swobodnych, przenikających się uderzeń pędzla. Kokardy, ozdoby włosów, a nawet suknie panien to kłębowisko pospiesznych dotknięć i muśnięć, dłonie nie mają nawet wypracowanych paluszków, są w poruszeniu, a więc widziane nieostro. Nie ma w tym obrazie finito, drobiazgowej maniery nakazującej wypracowywać każdy szczegół osobno. Jest gest i sztuka sugestii. Triumf malarstwa pokonującego własne ograniczenia. Manifest dumnego artysty, który patrzy i zaprasza do uważnego patrzenia.
Velázquez jako malarz historii
Velázquez jest najbardziej znanym malarzem barokowej Hiszpanii. Już pierwsze obrazy uczyniły z niego sławnego artystę, podziwianego przez własnego nauczyciela, możnych i króla. Malarz zdobył nie tylko uznanie Filipa IV. Podczas podróży z Barcelony do Genui w 1629 roku poznał generała Spinolę, dowódcę wojsk hiszpańskich we wcześniejszych walkach z Holendrami. Velázquez ukazał poddanie Bredy i pokojowe zakończenie wydarzenia z 5 czerwca 1625 roku. Scena ukazuje ideał rycerskości i szlachetności wojsk hiszpańskich wobec pokonanych wrogów.
Poddanie Bredy to jedyne zachowane dzieło Velázqueza [czytaj: welazkeza] o tematyce historycznej. Przedstawia zgrupowanie wojsk niderlandzkich i hiszpańskich. Justyna z Nassau, przedstawiciel pokonanych Holendrów, przekazuje Ambrosio Spinoli [czytaj: ambrozjo spinoli] klucze do twierdzy w Bredzie. Postacie znajdują się w centrum dzieła, podkreślając horyzontalny układ, który kontrastuje z akcentem wertykalnym – sterczącymi lancami i ostrzami, osadzonymi na drzewcach. Za dowódcami, po lewej stronie znajdują się Holendrzy, a po prawej – Hiszpanie. W tle rozciąga się widok na miasto ujęty z lotu ptaka, w którym malarz zastosował perspektywę powietrzną. Przestrzeń pierwszego planu i tła zróżnicował także za pomocą perspektywy barwnej. Użycie w niej różnych odcieni zimnej zieleni i niebieskiego spotęgowały wrażenie oddalenia.
Psychologiczna siła portretu Innocentego X
Podczas drugiego pobytu w Rzymie w latach 1649–1650 powstał portret papieża Innocentego X, uważany za najlepszy portret Velázqueza i jeden z najcenniejszych w historii gatunku. Obraz przedstawia papieża siedzącego na złoconym fotelu z karmazynowym obiciem, na tle karmazynowej draperii, w pelerynie (mucet) i nakryciu głowy (camauro) w tym samym kolorze oraz w białej, lekkiej, koronkowej komży. Ekspresja, osiągnięta intensywnością barw, została spotęgowana realistycznym ujęciem Innocentego, człowieka o surowym, stanowczym spojrzeniu i silnej osobowości. Siła wyrazu psychologicznego portretu została podkreślona środkami formalnymi. Velázquez, operując szerokimi pociągnięciami pędzla i swobodną fakturą, nadał dziełu szkicowy charakter, przypominający obrazy Tycjana.
Portret Innocentego X jest portretem psychologicznym, ukazującym papieża siedzącego w fotelu w ujęciu trzy czwarte. Velázquez [czytaj: welazkez] zdominował kompozycję poprzez centralne ustawienie postaci oraz zastosowanie czerwieni i bieli. Artysta stworzył fałdy na szatach za pomocą różnych odcieni jednego koloru. Czerwień obecna w ubiorze, krześle, kotarze i zasłonach wydobywa blask kolorystyki obrazu i podkreśla rangę Innocentego. Malarz posługuje się swobodnymi pociągnięciami pędzla, co nadaje przedstawieniu subtelność i sprzyja tworzeniu efektów błyszczenia tkanin oraz odbić światła (blików), dodając całości przepychu i dynamiki.

Velázquez jako malarz scen mitologicznych
Velázquez, choć znany przede wszystkim jako portrecista i malarz scen dworskich, podejmował również tematykę mitologiczną. W jego ujęciu mit staje się bliski codzienności, a bogowie i bohaterowie ukazywani są z naturalnością właściwą obserwacji życia. Artysta łączy realizm z tradycją szkoły weneckiej, tworząc przedstawienia, w których mitologiczne postacie funkcjonują w przestrzeni opartej na prawach światła, ruchu i kompozycji charakterystycznych dla jego stylu.
Obraz Triumf Bachusa przedstawia scenę mitologiczną ukazującą Bachusa w towarzystwie ośmiu mężczyzn. Kompozycja została zbudowana przy użyciu licznych przekątnych układów ciał oraz kierunków wyznaczonych przez spojrzenia postaci. Część z nich patrzy poza obraz, w stronę widza, inni kierują wzrok ku Bachusowi. Velázquez wyeksponował pierwszoplanową scenę, organizując dynamiczne postacie w owalnym układzie, który wzmacnia ruch przede wszystkim dzięki sylwetce odsuwającego się satyra o jasnym, oświetlonym ciele. Postać w kapeluszu po prawej stronie, choć wyłamuje się z owalu, pozostaje na tyle ciemna, że nie zaburza kompozycji. Tłem sceny jest pejzaż, którego linia horyzontu harmonizuje z układem postaci, a fragment drzewa po lewej stronie równoważy całość.

Wpływy szkoły weneckiej widoczne są także w obrazie Wenus z lustrem, jednak Velázquez stworzył dzieło bardziej subtelne niż obrazy Tycjana. Bogini została ukazana tyłem do widza, a jej twarz widoczna jest jedynie jako odbicie w lustrze trzymanym przez kupidyna. Zwierciadło można odczytać symbolicznie jako znak przemijania i nietrwałości urody, co podkreśla temat Wenus jako bogini piękna. Malarz łączy odcienie czerwieni z szarościami i przygaszoną bielą, stosując odważne, szerokie pociągnięcia pędzla. Twarz kupidyna jest jedynie naszkicowana, co nie odbiera uwagi od wdzięków Wenus.
Toaleta Wenus ukazuje boginię leżącą na łóżku, odwróconą tyłem do widza i przeglądającą się w lustrze trzymanym przez kupidyna. Jej ciało, ułożone na czarnej, satynowej tkaninie pokrywającej białe łoże, wypełnia dolną część obrazu. Swobodny układ sylwetki tworzy falistą linię, którą podkreśla łukowato ułożona tkanina. Podobne linie powtarzają się w pozostałych elementach dzieła. Falisty pion tworzy postać kupidyna, a łuk pojawia się także w krawędzi czerwonej kotary kontrastującej z zielono‑ziemistą ścianą. W centrum znajduje się lustro z niewyraźnym odbiciem twarzy Wenus. Kompozycja odbiega od innych dzieł artysty, ponieważ lustro skraca przestrzeń między kupidynem a Wenus, a jego rama łączy się z ramieniem amora dzięki owiniętej wokół niej różowej wstędze.

Porównaj dwa przedstawienia Wenus z lustrem: Velázqueza i Tycjana. Wskaż różnice i podobieństwa w sposobie przedstawienia tematu oraz zastosowanych środkach formalnych.


Na podstawie opisów dwóch przedstawień Wenus z lustrem, jednego autorstwa Velázqueza, a drugiego Tycjana, porównaj sposób ukazania bogini w obu dziełach.
Podsumowanie
Diego Velázquez był jednym z najwybitniejszych malarzy baroku w Hiszpanii. Jego obrazy wyróżniały się swobodnym operowaniem kolorem i światłocieniem, które nadawały przedstawieniom naturalność i głębię. Artysta potrafił uchwycić zarówno wygląd modeli, jak i ich emocje, dzięki czemu jego portrety zyskiwały wyjątkową siłę wyrazu.
W swoich kompozycjach prowadził wzrok widza w sposób subtelny i przemyślany, często oparty na kontrastach światła i cienia. Chętnie eksperymentował z perspektywą, co wzmacniało wrażenie trójwymiarowości i spontaniczności scen. Jego twórczość wywarła trwały wpływ na malarstwo europejskie, a sposób przedstawiania postaci i codziennych sytuacji stał się inspiracją dla wielu późniejszych artystów.

