Multimedia
Ważne!
Poniżej zaprezentowano schemat rzymskiej świątyni. Najedź kursorem na cyfrę i naciśnij lewy przycisk myszy (LPM), aby poznać szczegóły.
Panteon w Rzymie
Źródło: Contentplus.pl sp. z o.o., Sol90, tylko do użytku edukacyjnego na zpe.gov.pl.
Polecenie 1
Na podstawie powyższego schematu sporządź notatkę na temat rzymskiego Panteonu.
Polecenie 2
Napisz krótki tekst, w którym wyjaśnisz przyczyny zależności między mitologią grecką i rzymską.
Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram, a stał się później bogiem wszelkiego początku. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia, początek każdego miesiąca, a styczeń, jako pierwszy miesiąc w roku, wziął od niego nazwę — Januarius. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę, składali bogom ofiary, odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki, szczególnie słodycze, figi, daktyle, ciastka — na dobrą wróżbę..
Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. ianua), przy których nieraz umieszczano jego posągi. [...] W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł, i początkiem wszechrzeczy, niejako pierwszym bóstwem, twórcą bogów i ludzi. I nawet wówczas, kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian, Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 294‑295., 2. Jupiter. Rzeźba przedstawiająca Jupitera, Zdjęcie przedstawia rzeźbę popiersia dojrzałego mężczyzny. Jego twarz jest owalna, włosy gęste. Mężczyzna ma bujną brodę. licencja: CC BY‑SA 4.0, autor: Jl FilpoC, źródło: Wikimedia Commons.
Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. Był przede wszystkim bogiem światłości. Zwano go często Lucetius — światłodawca, a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus, połowa miesiąca, na którą przypada pełnia księżyca. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem, sub Jove frigido — na mrozie, itp. I rola, i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. [...] Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika, którego pomoc daje zwycięstwo. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator, ten, co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie; Versor, który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki; Victor, dawca zwycięstwa. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza, składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga..
Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza, ale właśnie i przede wszystkim akt religijny, akt czci i wdzięczności względem najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego, dawcy zwycięstw i chwały, Jowisza Najlepszego Największego
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 295‑296., 3. Minerwa. Wyobrażenie bogini Minerwy, Zdjęcie przedstawia medalion ze stojącą kobietą. Jest ona przedstawiana jako kobieta w powłóczystej sukni i hełmie na głowie. licencja: CC BY 3.0, autor: Sailko, źródło: Wikimedia Commons.
Minerwa była dawnym bóstwem italskim. Jej imię oznaczało siłę duchową, myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł, jak grecką Atenę. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego znaczenia, jakie miała dostojna opiekunka Aten..
Inaczej Junona. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza, królową bogów. Była uosobieniem „matrony” rzymskiej – idealnej żony i matki. W dniu l marca, który miał być rocznicą urodzin Marsa, kobiety obchodziły święto Junony, zwane Matronalia. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich, mężowie dawali podarki żonom, panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 300‑301., 4. Mars. Wyobrażenie boga Marsa, Zdjęcie przedstawia salę muzealną i posąg młodego mężczyzny. Mężczyzna jest atletycznie zbudowany, nagi. Trzyma w lewej ręce wijącego się węża, a w prawej dłoni włócznię. licencja: CC BY 2.0, autor: karpidis, źródło: Wikimedia Commons.
Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa, a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe, Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. [...] Jako obrońca granic, był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni, owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: „Ojcze Marsie, błagam i proszę, byś dla mnie, dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. Aby zjednać twą łaskę, dookoła mej roli, mej ziemi, mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię, owcę i wołu. Zachowaj nas od wszelkiej choroby, widzianej lub niewidzianej, od powietrza i głodu, i od wszelkiej szkody. Wszystkim płodom ziemi, zbożom i winnicom, i sadom użycz urodzaju. Strzeż pasterzy i bydła, a mnie, memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście.
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 302‑303., 5. Venus. Wyobrażenie bogini Wenus, Zdjęcie przedstawia posąg młodej kobiety wykonany z marmuru. Kobieta jest częściowo naga, ma obnażone piersi. Jej ręce są uniesione. licencja: CC BY‑SA 2.5, autor: Eric Gaba, źródło: Wikimedia Commons.
Opiekunką ogrodów warzywnych, dobrym duchem dyni, grochu i pietruszki była Venus, której imię oznacza „wdzięk”, oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. Stała się później piękną panią wiosny, kwiatów i wszelkiego uroku natury. Ogrodnicy, kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą, a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara, który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium.
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 308., 6. Pomona. Wyobrażenie nimfy Pomony, Zdjęcie przedstawia złotą płaskorzeźbę. Nieopodal fontanny znajduje się para wpółnagich, młodych kochanków w uścisku.W pobliżu ich stóp znajdują się dwa małe cherubiny. licencja: CC BY‑SA 4.0, autor: Andraszy, źródło: Wikimedia Commons.
Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus, z którym blisko spokrewniona była bogini dojrzałych jabłek, Pomona..
Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. Pomona była nimfą sadów. Po całych dniach chodziła z nożem, obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól, lasów i ogrodów, wszyscy ubiegali się o jej rękę. Ale Pomona, zajęta swą pracą, nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. Nie wiedziała również, że kocha się w niej bóg Vortumnus. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Aby pozyskać serce Pomony, przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz, poganiacz wołów, ogrodnik, żołnierz, rybak. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. Zaczął przekonywać Pomonę, że powinna wyjść za mąż, i to nie za kogo innego, jak właśnie za Vortumna, który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. Gdy jednak i to nie pomogło, zjawił się we własnej postaci. Okazało się, że tak najlepiej, albowiem młody był i niezwykle piękny. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 308‑309., 7. Saturn. Wyobrażenie boga Saturna, Rycina przedstawia rzeźbę dojrzałego mężczyzny. Jego ciało jest muskularne, zasłonięte częściowo udrapowanym materiałem. licencja: domena publiczna, źródło: Wikimedia Commons.
Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus, bóg zasiewów, później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. W niezmąconej radości, wśród uczt, podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników, wspominano niepamiętne czasy „złotego wieku”. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów, lecz i wszelka nieprzyjaźń, zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach, a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. Były to zwykle chustki, łyżki, puchary, a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. Dołączano do tego list dowcipny, a kto potrafił — to i wiersze zabawne. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady; po nocach, okrzykiem Saturnalia, wyciągano śpiochów z łóżek. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach, podczas przerwy, kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. Młodzież szkolna miała ferie.
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 309‑310., 8. Faunus. Wyobrażenie boga lasów Faunusa, Zdjęcie przedstawia posąg młodego mężczyzny. Mężczyzna jest atletycznie zbudowany, nagi. Trzyma na karku zwierzę. licencja: domena publiczna, źródło: Wikimedia Commons.
Bogiem lasów był Faunus. Imię jego oznacza: dobry, łaskawy. Był to w istocie dobry duch lasu, który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy, a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem, jak Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem, Faunus wcześnie został z nim utożsamiony, a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny..
Na północno‑wschodnim stoku Palatynu była święta grota, zwana Lupercal, od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. Mówiono, że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Kult boga lasów sprawowali kapłani, luperci. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. Zaczynano od ofiary z kozła, po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Nadzy, jedynie okryci tymi przepaskami, biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami.
Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego, lecz i boga pól, a przede wszystkim trzód, których broni przed wilkami
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 310., 9. Diana. Wyobrażenie bogini Diany, Zdjęcie przedstawia posąg młodej kobiety. Jest ona atletycznie zbudowana, ubrana w tunikę sięgającą do kolan. Ma zawieszony na plecach kołczan ze strzałami, a w lewej ręce trzyma łuk. licencja: CC BY‑SA 4.0, autor: G. Garitan, źródło: Wikimedia Commons.
Diana była jedną z tych bogiń, które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i, odziane w lekki strój grecki, stały się natchnieniem poetów i artystów. Przy tej przemianie Diana, którą utożsamiono z Artemidą, straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody, panią gajów zielonych, opiekunką zwierząt. Jak przystało na Rzymiankę, była boginią poważną i stateczną. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę, oddała się namiętnie polowaniu i, o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty, aby co noc, jako bogini księżyca, jeździć po niebie. Mimo to pamiętano jeszcze czasy, kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę, albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich.
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 312‑313., 10. 1
Fragment obrazu przedstawia młodego mężczyznę, który trzyma w pasie wyszarpującą się mu, młodą, półnagą kobietę. Obraz, który namalował włoski poeta i rysownik epoki baroku Luca Giordano (1634–1705) przedstawia porwanie Prozerpiny przez Plutona. Ten motyw jest jednym z wielu, które Rzymianie przejęli z mitologii greckiej. W wierzeniach rzymskich Prozerpina była boginią kiełkującego zboża, a także królową świata podziemnego. To pozwoliło na utożsamienie jej z grecką Persefoną, porwaną do Podziemi przez Hadesa, wraz z którym – już jako mężem –panowała w zaświatach. Historię Persefony (Prozerpiny) przedstawił Jan Parandowski:
W poszarpanej szacie, z rozwiązanymi włosami, pełnymi prochu i popiołu, idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa1 — Demeter. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. Przymglone oczy, w których już łez nie ma, wloką się z przedmiotu na przedmiot, zawiedzione i bezradne. Matka szuka zaginionej córki.
Oto zostawiła ją na łące, nad brzegiem Oceanu, bawiącą się z nimfami. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów, kwiatów zwodniczych, poświęconych bóstwom podziemnym. Persefona była posłuszna. Zrywała tulipany [...] i ciche, dobre fiołki, i niebieskie oczka niezapominajek, a z daleka omijała narcyzy, albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie, a ich woń odwraca myśli od nieba. Wtem ziemia wydała kwiat, jakiego słońce nigdy nie widziało. Z jednego korzenia wyrastało sto głów, rozgorzałych złotem przykoronków, a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. Cudowna woń napełniła niebo, ziemię, przeniknęła do słonej głębiny morza, aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: »Ach!«
Persefona obejrzała się wokoło, czy jej nikt nie widzi, i prędko zerwała kwiat. Upiła się jego zapachem, oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades, bóg piekieł, porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. Gdy się ocknęła, wołała, krzyczała. Żaden bóg nie słyszał jej głosu, żadna z nimf, z którymi bawiła się na łące, nie nadbiegła z pomocą. [...] Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża, wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka, wreszcie otwarła się czeluść Tartaru.
[1] Mater dolorosa – (łac.) matka boleściwa
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 113–114., 11.
Najgłębiej sięgał wpływ Greków. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia, że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. [...] W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg, w których, jak mówiła, zawierały się boskie przepowiednie. Tarkwiniusz zapytał o cenę. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę, bardzo wielką, tak że król sądził, iż ma do czynienia z obłąkaną. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu, po czym spytała króla, czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. To już, w istocie, wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny, król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. Mówiono, że była to wróżka, imieniem Sybilla. Owe zaś trzy księgi, zwane odtąd Sybillińskimi, oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. [...] Ilekroć na kraj spadła klęska, senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich, aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. I, o dziwo, rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano, niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię, i jego syn, Asklepios, czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa, i Dioskurowie: Kastor i Polideukes, Herakles, którego Rzymianie nazwali Herkulesem, i szereg innych. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów, że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie, Ceres Demetrze, Persefonę przezwano Prozerpiną, która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu, powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia, połączyły się w pary małżeńskie, przyjęły za własne wszystkie podania greckie. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię, jaką wiało od surowej religii rzymskiej.
Źródło: Jan Parandowski, Mitologia. Wierzenia Greków i Rzymian, Warszawa 1979, s. 321–322.
Luca Giordano, Porwanie Prozerpiny przez Plutona , 1684‒1686
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Polecenie 3
W jaki sposób Rzymianie obchodzili święta? Zrób notatkę, w której przedstawisz obrzędy związane z wybranym bogiem.