Horacy poeta wszech czasów
Horacy i jego pomnik

Quintus Horatius Flaccus (Horacy)

Żył w latach 65‑8 p.n.e., najważniejszy rzymski poeta i twórca traktatów poświęconych teorii literatury (czyli tekstów na temat zasad tworzenia literatury). Syn wyzwoleńca (eks‑niewolnika) z Wenuzji. Ojciec zapewnił mu dobre wykształcenie, m.in. w Grecji (wtedy już podległej Rzymowi). W czasie sporów po zabiciu Juliusza Cezara opowiedział się po stronie Brutusa i innych spiskowców, gdyż uważał, że bronili oni republiki przed tyranią. Po klęsce Brutusa powrócił do Italii. Mimo że pozbawiono go majątku, dzięki najpopularniejszemu wówczas pisarzowi Wergiliuszowi zyskał przychylność bogatego arystokraty rzymskiego i miłośnika sztuki – Mecenasa. To on ułatwił Horacemu rozpoczęcie drogi literackiej (m.in. podarował mu posiadłość w Sabinum). Kontynuował ją Horacy na dworze cesarza Oktawiana Augusta.
Pozostały po nim:
Pieśni (CarminaCarmina) – podzielony na cztery księgi zbiór kilkudziesięciu utworów poetyckich (nieprzeznaczonych do śpiewu), podejmujących różnorodną tematykę, a uznanych przez kilkanaście następnych wieków za wzór liryki w tym gatunku;
Satyry, w których Horacy krytykował nie ludzi, ale określone wady człowieka czy społeczeństwa; taka postawa satyryka stała się w późniejszych czasach proponowanym wzorcem;
Epody, a wśród nich utwór, który zaczyna się od słów „Beatus ille…”, tzn. „Szczęśliwy ów…”, opowiadający ironicznie o rozkoszach życia na wsi;
Listy, czyli wierszowane wypowiedzi, z których najważniejszy był List do Pizonów, przedstawiający zasady twórczości poetyckiej.


List do Pizonów, czyli instrukcja dobrego pisania
Horacy wielokrotnie w swych utworach literackich zajmował się problematyką związaną z twórczością. Wiele razy zapewniał o możliwości uzyskania nieśmiertelności dzięki pisaniu poezji. Stworzył również dzieło, które było swego rodzaju instrukcją dobrego pisania.
List do Pizonów to list poetycki, w którym Horacy zwraca się do przedstawicieli arystokratycznego rodu Pizonów. Do dziś nie ustalono, do kogo konkretnie poeta adresował utwór, wiadomo tylko, że byli to ojciec oraz dwaj synowie. Jak wielu bogatych Rzymian, interesowali się oni sztuką, opiekowali artystami, a nawet sami próbowali tworzyć poezję. List ma formę swobodnego wykładu na temat reguł pisania, zawierającego uwagi dotyczące tematów i form pożądanych w poezji. Z czasem dzieło Horacego zaczęto tytułować Ars poeticaArs poetica (Sztuka poetycka) albo De arte poeticaDe arte poetica (O sztuce poetyckiej).
List do PizonówZ ludzką głową kark koński gdyby zechciał malarz
połączyć, rozmaitym pierzem okryć członki
skądkolwiek pozbierane, a pięknej od góry
kobiecie przydać w dolnej części szpetną rybę,
czy moglibyście śmiech powstrzymać, przyjaciele?
Wierzcie mi, Pizonowie, wizerunki takie
podobne są do księgi, co jak sen chorego
roi błędne widziadła, ni z dołu ni z góry
nie formujące kształtu […]
[…]
Bierzcie, wy, co piszecie, temat odpowiedni
do sił i ważcie długo, jaki ciężar barki
uniosą, jaki zrzucą, kto trafnie wybierze,
nie zdradzi go wymowa ni układ przejrzysty.
[…]
Zawsze spieszy do celu i w sam środek rzeczy,
jakby mu były znane, porywa słuchacza
i gdzie nadziei nie ma błysnąć, rzecz pomija,
tak zmyśla, tak udatnie miesza złudę z prawdą,
by z początkiem się zgadzał środek, z środkiem koniec.
[…]
Mądrość jest i początkiem, i źródłem pisania.
Treść mogą ci ukazać sokratyczne księgi
i słowa chętnie pójdą za powziętym planem.
[…]
Nieraz miejscami celna, z dobrym charakterem
fabuła, choć bez wdzięku, wagi i artyzmu,
lepiej ludzi zabawi i silniej zachwyci
niż wiersze w treść ubogie i dźwięczne błazeństwa.
[…]
Są jednak błędy, które wybaczamy chętnie:
bo ni struna nie zawsze wyda dźwięk żądany,
gdy niską ktoś potrąci, nieraz brzmi wysoka,
ni łuk nie zawsze trafia tam, gdzie się mierzyło,
lecz jeśli pieśń ma wiele blasków, mnie nie rażą
nieliczne plamy, które rozlało niedbalstwo
lub nie dość czujna ludzka natura. Cóż zatem?
[…]
Taki sąd miej i rozum, jeśli ci się zdarzy
coś napisać, niech dotrze do uszu MecjuszaMecjusza,
twego ojca i moich, potem na lat dziewięć
pergamin ma być w skrzyni: zawsze można zniszczyć,
czegoś nie wydał, głos uwolniony nie wróci.
[…].Źródło: List do Pizonów, [w:] Horacy, Dzieła wszystkie, Pieśni - Pieśń wieku - Jamby - Gawędy - Listy - Sztuka poetycka, tłum. Andrzej Lam, Warszawa 1996.



Exegi Monumentum
Jedną z najbardziej znanych pieśni rzymskiego poety jest Wybudowałem pomnik (łac. Exegi monumentum). Horacy wyraża w niej przekonanie o własnej wielkości jako twórcy. W tej pieśni odnajdujemy też odwołania do biografii autora. Był on synem wyzwolonego niewolnika, a do grona uznanych twórców cesarstwa rzymskiego trafił za sprawą Mecenasa, opiekuna artystów, który odkrył jego talent. Wielką zasługą Horacego było wyniesienie poezji łacińskiej na poziom artystyczny dorównujący literaturze greckiej. Świadomy swych osiągnięć, poeta nie waha się dać temu wyraz w pieśni Exegi monumentum. Jej najsłynniejsze zdanie głosi: Non omnis moriar
(Nie wszystek umrę
). Fraza ta, będąca wyrazem przeświadczenia Horacego, że jego dzieło zapewni mu nieśmiertelność, zyskała nowe znaczenie w tradycji chrześcijańskiej. Stała się w niej wyznaniem wiary w życie wieczne – stąd jej obecność na nagrobkach.
Znaną nam już pieśń Horacego tłumaczyło wielu polskich twórców, Adam Naruszewicz, Lucjan Rydel. Poniżej zamieszczono przekład przekładu. Najpierw wiersz rzymskiego poety przetłumaczył na język rosyjski poeta romantycznej Rosji XIX wieku – Aleksander Puszkin. Następnie utwór Puszkina przyswoił polszczyźnie ceniony poeta XX wieku – Julian Tuwim.
*** [Dźwignąłem pomnik swój]Dźwignąłem pomnik swój, nie trudem rąk ciosany,
wydepcą ścieżkę doń miliony ludzkich stóp,
łeb buntowniczy wzniósł i wyżej w chwale stanął,
niż Aleksandra pyszny słupAleksandra pyszny słup.Nie wszystek umrę. Nie! Duch w lutnię wklęty, przecie
znikomy przetrwa proch, nie będzie w ziemi gnił,
i w sławę będę rósł, póki w podgwiezdnym świecie
choć jeden pieśniarz będzie żył.Słuch o mnie pójdzie w dal przez całą Ruś w języki
i nazwie imię me jej każdy lud: i Fin
i dumny Słowian wnuk i Tungusz jeszcze dziki,
i Kałmuk, wolny stepów syn.I naród w sercu mnie po wieczny czas utwierdzi
za to, żem lutnią w swój nielitościwy wiek
wysławiać wolność śmiał i wzywał miłosierdzia,
i szlachetności uczuć strzegł.Posłusznie, muzo, czyń, co boży duch rozkaże,
niech cię nie nęci laur, nie straszy obelg chór,
jednaką miarą mierz pochwałę i potwarze,
a z głupcem się nie wdawaj w spór.Źródło: *** Dźwignąłem pomnik swój, [w:] Aleksander Puszkin, Dzieła wybrane. Wiersze, t. 1, tłum. Julian Tuwim, Warszawa 1956, s. 391.
Do Taliarcha
Ważne miejsce wśród pieśni Horacego zajmuje utwór Do Taliarcha (w innych przekładach występuje też pod tytułem Do Sorakte). Poeta zestawia w tej pieśni dwie przestrzenie: zewnętrzną – z dominującą nad krajobrazem górą Sorakte i wewnętrzną, domową symbolizowaną przez komin, przy którym mogą ogrzać się biesiadnicy. Te dwie odmienne przestrzenie można odnieść do dwu różnych wymiarów ludzkiego życia. Pierwszy z nich łączy się z żywiołami natury podległymi prawu przemijania i śmierci, zależnymi jedynie od boskich wyroków. Drugi, na który człowiek ma wpływ, tworzą ludzkie doświadczenia, uczucia, np. miłość, a także drobne codzienne radości – spotkania z przyjaciółmi, biesiadowanie. Konwencja pieśni biesiadnej posłużyła tu jako pretekst do refleksji inspirowanej filozofią Epikura. Myśl greckiego filozofa ujął poeta w zdaniu: Carpe diem
(Chwytaj dzień
), czyli korzystaj z każdej chwili radości, póki los i młodość ci sprzyjają.
Do TaliarchaSpójrz jak wysoko jasna od śniegu
Strzela SorakteSorakte jak przygnieciony
wielkim ciężarem las się ugina
i mróz okrutny ściął rzekiŚmiało dorzucaj drew na kominie
trzeba się rozgrzać o mój TaliarchTaliarchu
W dwuusznym dzbanie daj tu bez żalu
czteroletniego sabinaczteroletniego sabinaReszta zależy tylko od bogów
kiedy uciszą na wściekłym morzu
skłócone wiatry nie drgną wiekowe
cyprysy ani jesionyCo będzie jutro nie głów się chłopcze
dzień życia wpisuj na poczet zysku
póki krew młoda i włos nie tknięty
siwizną nie stroń od tańcaani od czułych splotów miłości
i niech cię nęcą w miejskich alejach
o umówionej porze co wieczór
powtarzające się szeptyniech cię czaruje śmiech który zdradza
zaszytą w ciemny kątek dziewczynę
ściągnięty z palca fant lub z ramienia
broniony przez nią na niby.Źródło: Horacy, tłum. Adam Ważyk.
Do Deliusza
Ta sama idea zaczerpnięta z filozofii epikurejskiej, jednak w odmiennym, stoickim kontekście, została wpisana w przesłanie pieśni Do Deliusza. Utwór ma charakter refleksyjny i dydaktyczny. Jego adresat znany był współczesnym jako utracjusz i człowiek łatwo zmieniający swe polityczne sympatie, wojskowy, który przechodził z jednego obozu do drugiego. Nie przypadkiem właśnie do takiego człowieka, niestałego w poglądach i zachowaniach, kierowane jest przesłanie zawarte w utworze. Badacze twórczości Horacego dostrzegają w tym dziele przykład światopoglądowego eklektyzmu, czyli połączenia różnych, nie zawsze zbieżnych ze sobą poglądów na sens i cel życia.
Do DeliuszaPomnij zachować umysł niezachwiany
Pośród złych przygód i od animuszu
Zbyt zuchwałego wśród pomyślnej zmiany
Chroń się, gdyż umrzesz, DeliuszuDeliuszu.Umrzesz, czy smutny przeżyjesz czas cały,
Czy na trawniku zacisznym zasiędziesz
Na dni świąteczne i z piwnic wystały
Swój FalernFalern zapijać będziesz.Gdzie biała topol z sosną rozrośniętą
Chętnie swe cienie gościnnie zespala,
Gdzie wstrząsać brzegu kotliną wygiętą
Pierzchliwa sili się fala –Tam rozkaż przynieść i wina, i wonie,
I kwiaty róży, tak krótkiej trwałości,
Póki wiek, mienie i trzech prządek dłonie
Tej ci dozwolą radości.Ziem skupowanych ustąpisz – i domu.
I willi, którą żółty Tyber myje –
Ustąpisz: bogactw spiętrzonych ogromu –
Dziedzic twój potem użyje.Czyś bogacz, plemię InachusaInachusa stare,
Czyś biedak, wyszły z warstw najniższych łona,
Nie ma różnicy: pójdziesz na ofiarę
Bezlitosnego Plutona.Wszyscy zdążamy tamże: wszystkim z urny,
Prędzej czy później jeden los wychodzi:
I w kraj wiecznego wygnania pochmurny
Na smutnej wyśle nas łodzi.Źródło: Horacy, Do Deliusza, [w:] tegoż, Wybór poezji, oprac. Jerzy Krókowski, tłum. Adam Asnyk, Wrocław 1971, s. 62–63.
Filozofia jako ucieczka przed światem

Życie Horacego (65–8 r. p.n.e.) przypadło na trudny okres w dziejach Rzymu. Był to czas istotnych przemian politycznych, które zmieniały republikę w państwo rządzone przez jednego władcę. Towarzyszyły temu konflikty wewnętrzne i walki o rządy – Cesarstwo znalazło się w stanie wojny domowej. Zawirowaniom politycznym towarzyszył wzrost zainteresowania filozofią, zwłaszcza epikureizmem i stoicyzmem. Miała ona nieść pociechę wobec zagrożeń rzeczywistości. Stoicyzm był wręcz postrzegany jako państwowa doktryna filozoficzna: obywatel powinien kierować się takimi wartościami, jak cnota i sprawiedliwość. Epikureizm natomiast uczył, jak wyzwolić się od lęku przed śmiercią i wszechmocą bogów – to dawało duchowe uspokojenie w niebezpiecznym czasie.
Horacy starał się łączyć propozycje etyczneetyczne wynikające z obu nurtów, tym samym opowiadał się za synkretyzmemsynkretyzmem filozoficznym.
Stoicyzm
Stoicyzm narodził się w Atenach około 300 r. p.n.e., jego twórcą był Zenon z Kition. Nazwa pochodzi od ateńskiej budowli, w której nauczał filozof: Stoa Poikile, co po grecku oznacza portyk malowany.
Stoicy rozgraniczali trzy podstawowe działy filozofii – logikę, którą nazywali teorią poznania, fizykę, którą nazywali teorią bytu oraz etykę nazywaną teorią moralności i życia.
Rzymski wyzwoleniec Epiktet żyjący w I w. p.n.e. stał się jednym z najważniejszych kontynuatorów stoicyzmu. Uważał, że filozofia to przede wszystkim refleksja mająca na celu szczęśliwe życie. W swoich dziełach, spisanych przez uczniów, zachęcał do pogodnej akceptacji własnego losu.

U źródeł etyki stoickiej leżało przekonanie, że ludzie to istoty słabe, niepozorne wobec potęgi bogów i wielkości kosmosu. Jednak siła charakteru człowieka nadaje mu znaczenie. W tej sytuacji za szczególnie istotny obszar działania stoicy uznawali wychowanie i kształtowanie odpowiednich postaw moralnych. Należy do nich poszanowanie bogów, którzy wciąż czuwają nad losami świata. Bogowie również przydzielają człowiekowi określoną rolę do odegrania w teatrze świata: mądrość śmiertelników objawia się w przyjęciu tej roli, pogodzeniu się z nią i odrzuceniu buntu. Poddawanie się biegowi wydarzeń, akceptowanie rzeczywistości daje szansę na życie w spokoju i uwolnienie się od irracjonalnych namiętności.
Zgoda na dany człowiekowi los nie jest tożsama z całkowitą biernością. Aktywność przejawia się w wysiłku duchowym do cierpliwego znoszenia zmienności kolei życia. Drogą do tego ma być zupełne uniezależnienie się od działania Fortuny. Ludzie nie mają wpływu na to, co ona zrobi, powinni zatem przestać przywiązywać się do dóbr, które Fortuna przydziela i odbiera. Wyzbycie się pragnienia wszystkiego daje możliwość uzyskania spokoju ducha: wtedy człowiek nie żąda pozornych wartości (jak majątek czy sława), nie lęka się ich utraty i nie smuci się, gdy rzeczywiście znikną. Sposobem na uniezależnienie się od kaprysów Fortuny było zatem wybranie „złotego środka” (łac. aurea mediocritas).
Wobec niemożności przewidzenia działań Fortuny, człowiek musi skoncentrować się na tym, na co ma wpływ, czyli na wartościach duchowych. Najważniejszą z nich jest cnota – osiągnięcie tej moralnej doskonałości staje się celem samym w sobie. By go zdobyć, należy odrzucić przywiązanie do różnych namiętności, rodziny, kraju, pozycji społecznej, przyjaźni. W tym maksymalizmie etycznym istotne było potępienie wszelkich wad, nawet tych najmniejszych.
Epikureizm

Epikur (341–270 r. p.n.e) założył swoją szkołę w Atenach w 306 r. p.n.e. Znajdowała się ona w jednym z ogrodów w centrum miasta. Napis na bramie zachęcał: „Gościu, tutaj będzie ci dobrze”. To zapewnienie kontrastowało z ówczesną sytuacją w Atenach – były one miejscem, w którym wciąż dochodziło do przewrotów politycznych, zamieszek na tle społecznym oraz wojen wywoływanych przez przywódców, którzy chcieli przejąć rządy po Aleksandrze Wielkim. Epikur zalecał wycofanie się ze świata polityki i udziału w życiu społecznym.
Taka postawa nie oznaczała eskapizmueskapizmu. Epikur chciał stworzyć system filozoficzny, który posłuży m.in. do odnowy moralnej Ateńczyków. Drogą do niej miała być filozofia jako sztuka życia. Epikur sformułował reguły postępowania, które miały prowadzić człowieka do szczęścia.
Pierwszym krokiem ku niemu było pozbycie się lęku przed bogami. Epikur nie negował ich istnienia, lecz udowadniał, że trwają oni w bezczynności: nie zajmują się światem i nie osądzają ludzi za ich postępowanie. Takie założenie miało konsekwencje w twierdzeniu, że człowiek jest istotą wolną i w dużym stopniu sam decyduje o swoim losie na ziemi. To z kolei wskazywało na konieczność podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Ich źródła Epikur upatrywał w przekonaniu, że po śmierci nie ma nic – dusza jest zbudowana z atomów, które po zgonie człowieka się rozpraszają. Świadomość materialnego charakteru duszy powinna zatem prowadzić do odrzucenia lęku przed śmiercią, skoro nie jest ona wstępem do bytowania w zaświatach.
Zadaniem filozofii stała się odpowiedź na pytanie: jak żyć? Epikur uważał, że wskazówek udziela sama natura, która dąży do przyjemności i unikania cierpienia. Pierwszy cel nie był tożsamy z bezkrytycznym uleganiem wszelkim rozkoszom. Dążenie do spełniania pragnień to przejaw braku panowania nad namiętnościami. Ateński myśliciel zalecał postępowanie rozumowe, które polega na niwelowaniu potrzeb. Rozgraniczał przy tym przyjemności chwilowe od tych, które mają charakter stały. Za wartość nieprzemijającą uznawał natomiast przyjaźń, przeciwstawiając jej krytycznie przez niego oceniany egoizm.
Słownik
utwory, których głównym tematem jest proces tworzenia dzieła. Jest to typ literatury komunikującej o samej sobie, czyli podejmującej refleksje na temat konkretnego utworu, ale też dotyczące procesu tworzenia w ogóle oraz roli sztuki
(gr. ethos – zwyczaj); dział filozoficzny zajmujący się zasadami moralnymi (m.in. definiowaniem dobra i zła)
(ang. escape - ucieczka) – postawa życiowa polegająca na ucieczce od rzeczywistości i problemów z nią związanych
(gr. synkrētismós – połączenie) – łączenie w jedną całość różnych, niekiedy nawet wzajemnie sprzecznych poglądów religijnych, filozoficznych, społecznych
(gr. tópos koinós, łac. locus communis - miejsce wspólne) – powtarzający się motyw, występujący w obrębie literatury i sztuki zbudowany na fundamencie dwu wielkich tradycji śródziemnomorskich: antycznej i biblijno‑chrześcijańskiej; wskazuje na jedność, ciągłość kulturową danego kontynentu czy na istnienie pierwotnych wzorców myślenia człowieka; topos budowany jest na zasadzie obrazu mającego na celu opis jakiejś sytuacji (topos tonącego okrętu w Kazaniach Skargi)