Dowiedz się
Utopia. Wizja państwa idealnego

Ludzie od zarania dziejów marzyli o idealnym państwie zapewniającym wszystkim bez wyjątku obywatelom równość, dobrobyt i sprawiedliwość. Myśliciele i pisarze utrwalali swoje pomysły na urządzenie świata idealnego w dziełach filozoficznych i literackich. Takie utwory powstawały już w starożytności, a jednym z pierwszych było Państwo Platona, rozpisany na dialog filozoficzny projekt idealnego ustroju społecznego.
Tytuł Utopia nadał swojemu esejowi z 1516 roku Tomasz Morus, angielski humanista, pisarz i dyplomata. W książce zawarł wizję idealnego państwa, całkowicie odmiennego od Anglii, w której przyszło mu żyć. Należy jednak pamiętać, że dzieło humanisty było najpewniej satyrą na współczesną mu obyczajowość. Kraina, którą wykreował, miała być swego rodzaju intelektualnym żartem.
Termin utopiautopia używany jest na określenie dzieł literackich (lub innych dzieł sztuki) zawierających koncepcję idealnie urządzonego świata. Potocznie termin utopia symbolizuje tęsknotę za lepszym światem, ale też nierealną mrzonkę, fikcję, coś, co jest niemożliwe do zrealizowania.
W utopiach szczególnie lubują się pisarze, zwłaszcza science fiction. W polskiej literaturze takie powieści pisali m.in. Stanisław Lem i Janusz Zajdel.
Antyutopia. Triumf totalitaryzmu
Granice gatunkowe pomiędzy utopią i antyutopiąantyutopią często są płynne: obie opisują zamknięte społeczności, z tym, że w utopii jest to wizja pozytywna i optymistyczna, a w antyutopii – wręcz przeciwnie. Antyutopia jest polemiką z ludzkimi wyobrażeniami o świecie doskonałym: przedstawia społeczność zniewoloną, w której uprzedmiotowiona jednostka się nie liczy. Elementy antyutopii pojawiały się już w literaturze XVII wieku – w „Podróżach Guliwera” Jonathana Swifta. W XX wieku powstało wiele antyutopii, zarówno literackich, jak i filmowych. Do najbardziej znanych należą utwory Georgea Orwella, Folwark zwierzęcy i Rok 1984.

Rok 1984 George'a Orwella

George Orwell (właśc. Eric Arthur Blair, 1903–1950), angielski pisarz i publicysta, zetknął się z totalitaryzmem w latach 30. XX wieku, podczas wojny domowej w Hiszpanii, gdzie pojechał jako dziennikarz. To zdarzenie było inspiracją do napisania powieści Rok 1984 wydanej w 1949 roku. Nie do końca jasne jest pochodzenie tytułu, według najbardziej prawdopodobnej wersji tytuł to anagram roku, w którym książka została napisana. W Polsce powieść demaskująca mechanizmy ustroju totalitarnego była zakazana przez cenzurę – pierwsze oficjalne wydanie ukazało się dopiero w 1988 roku.
Akcja powieści rozgrywa się w 1984 roku w Londynie należącym do supermocarstwa Oceanii. W państwie niepodzielną władzę sprawuje Partia (Orwell wzorował się głównie na systemie stalinowskim), która kontroluje obywateli w każdej sferze życia, nawet tej najbardziej intymnej. Wszyscy są nieustannie obserwowani i inwigilowani przez Wielkiego Brata. Partia decyduje nawet o tym, co obywatele mają na dany temat myśleć. Główny bohater, Winston Smith, pracownik Ministerstwa Prawdy, próbuje się buntować – dopuszcza się „myślozbrodni”, spotyka się z prolami i, co gorsza, zakochuje się. Jednak zostaje aresztowany i poddany „przebudowie świadomości”. Jego los dowodzi przegranej jednostki z systemem totalitarnym – Winston tuż przed śmiercią uświadamia sobie, że… kocha Wielkiego Brata. To najwyższa forma zniewolenia – sprzeniewierzenie się własnym przekonaniom, przejście na stronę wroga – nie udawane, ale prawdziwe.

Świat w Orwellowskim Roku 1984 jest podzielony na trzy supermocarstwa: Oceanię, Eurasię i Eastasię, stale toczące ze sobą wojny.
W konstrukcji powieściowego świata łatwo dostrzec elementy satyrycznesatyryczne i groteskowegroteskowe, co widać choćby w nazwach poszczególnych Ministerstw rządzących Oceanią. Ministerstwo Pokoju zajmuje się głównie prowadzeniem wojen, Ministerstwo Prawdy cały czas zafałszowuje informacje, Ministerstwo Obfitości zajmuje się tak naprawdę głodzeniem obywateli, a Ministerstwo Miłości – inwigilacjąinwigilacją i egzekucjami. Ten zabieg literacki – poprzez kontrast – tym bardziej podkreśla okrucieństwo i bezwzględność rządzących Oceanią.
Nowomowa jako narzędzie manipulacji
Termin nowomowanowomowa (ang.new‑speak) pojawia się w powieści i pokazuje, jak ważnym narzędziem manipulacji jest język, który jest dostosowany do potrzeb partii. Orwell pokazuje, w jaki sposób za pomocą słów, zmieniających społeczny obraz świata, można manipulować umysłami rządzonych. Język władzy kreuje nową rzeczywistość za pomocą słów, dzieli ludzi – na dobrych/złych, nowych/starych. Charakterystyczne dla rządów totalitarnychtotalitarnych (autorytarnych) zasady komunikacji autor ośmieszył w dołączonym do powieści pamflecie lingwistycznym pt. Aneks. Zasady nowomowy. Orwell pokazał w nim, jak dowolnie można władać umysłami jednostek i społeczeństw, gdy zmienia się znaczenia wyrazów i tworzy za pomocą języka 'skliszowany', czarno‑biały świat.
Rok 1984– Jak się posuwa praca nad słownikiem? – spytał Winston, usiłując przekrzyczeć hałas.
– Powoli – odparł Syme. – Zajmuję się przymiotnikami. Fascynująca rzecz!
Na wzmiankę o słowniku natychmiast się rozochocił. Odsunął miskę, w jedną delikatną dłoń ujął pajdę chleba, w drugą kostkę sera i pochylił się nad stolikiem, żeby nie podnosić głosu.
– Jedenaste wydanie będzie w pełni normatywne – rzekł. – Nadajemy językowi ostateczny kształt: taki, jaki będzie miał, gdy wszyscy zaczną posługiwać się wyłącznie nowomową. Kiedy skończymy, ty i inni będziecie musieli powtórnie jej się uczyć. Pewnie uważasz, że naszym głównym zajęciem jest wymyślanie nowych słów. Otóż nic bardziej błędnego! My niszczymy słowa. Setkami, i to dzień w dzień! Redukujemy język, plewimy ze wszystkiego, co zbędne. W jedenastym wydaniu będą wyłącznie słowa, które mają zostać w użyciu po roku dwa tysiące pięćdziesiątym.
Ugryzł potężny kęs chleba, przełknął parę razy, po czym znów zaczął perorować z pedantycznym żarem. Jego śniada, szczupła twarz ożywiła się, a oczy straciły szyderczy wyraz i stały się niemal rozmarzone.
– Niszczenie słów to coś pięknego. Najwięcej, oczywiście, wyrzucamy czasowników i przymiotników, ale setki rzeczowników też są zupełnie zbędne. Usuwamy nie tylko synonimy, lecz także wyrazy przeciwstawne. Bo jaką rację bytu mają słowa, których znaczenie jest po prostu przeciwieństwem innych? Każde słowo zawiera w sobie swoje przeciwieństwo. Weźmy na przykład przymiotnik „dobry”. Jeśli mamy „dobry”, po co nam taki przymiotnik jak „zły”? „Bezdobry” wystarczy w zupełności; jest nawet o tyle lepszy, że stanowi dokładne przeciwieństwo przymiotnika „dobry”, czego nie można powiedzieć o „zły”. A gdy z kolei chcemy coś wzmocnić, czy ma sens stosowanie mętnych i w sumie bezużytecznych określeń typu „wspaniały” lub „znakomity”? „Plusdobry” adekwatnie spełnia każdy wymóg, jeśli natomiast zachodzi potrzeba jeszcze większej emfazyemfazy, można użyć „dwaplusdobry”. Akurat tymi formami posługujemy się już dzisiaj, lecz w swoim ostatecznym kształcie cała nowomowa będzie taka. Z czasem pojęcie dobra i zła ograniczy się do zaledwie sześciu słów, a naprawdę do jednego. Czyż to nie wspaniałe, Winston? Oczywiście był to pomysł W.B. – dorzucił jakby po namyśle.
Na wzmiankę o Wielkim Bracie Winston uśmiechnął się gorliwie, lecz jakby z przymusem. Syme natychmiast dostrzegł ten jego brak entuzjazmu.
– Nie potrafisz docenić nowomowy, Winston – powiedział niemal ze smutkiem.
– Nawet kiedy piszesz, wciąż myślisz w staromowie. Czytam niekiedy artykuły, które pisujesz do „The Times”. Nie są złe, ale to przekłady. W głębi serca wolałbyś pozostać przy staromowie, jej mętnych i bezużytecznych odcieniach znaczeniowych. Nie pojmujesz piękna niszczenia słów. Czy zdajesz sobie sprawę, że nowomowa jest jedynym językiem na świecie, którego słownictwo kurczy się z roku na rok?
Winston oczywiście zdawał sobie sprawę. Bał się odezwać, bo nie ufał swojemu głosowi, więc uśmiechnął się tylko – miał nadzieję, że przyjaźnie. Syme tymczasem ugryzł następny kęs szarego chleba, pożuł go przez chwilę, po czym ciągnął dalej:
– Czy nie rozumiesz, że nadrzędnym celem nowomowy jest zawężenie zakresu myślenia? W końcu doprowadzimy do tego, że myślozbrodnia stanie się fizycznie niemożliwa, gdyż zabraknie słów, żeby ją popełnić. Każde pojęcie da się wyrazić wyłącznie przez jedno słowo o ściśle określonym znaczeniu, natomiast wszystkie znaczenia uboczne zostaną wymazane i zapomniane. W jedenastym wydaniu jesteśmy już bardzo blisko tego celu. Lecz proces ten będzie postępował długo po naszej śmierci. Z roku na rok będzie coraz mniej słów i coraz węższy zakres świadomości. Nawet teraz, oczywiście, nie ma żadnych podstaw ani usprawiedliwień dla myślozbrodni. To jedynie kwestia samodyscypliny, regulacji faktów. Ale w końcu technika ta stanie się zbędna. Rewolucja zwycięży ostatecznie, gdy język osiągnie doskonałość. Nowomowa to angsoc, angsoc to nowomowa – stwierdził z niemal mistyczną satysfakcją. – Czy przyszło ci kiedy do głowy, Winston, że najpóźniej w roku dwa tysiące pięćdziesiątym nie będzie na ziemi ani jednego człowieka, który potrafiłby zrozumieć taką rozmowę jak nasza?
– Oprócz... – zaczął Winston, ale się zawahał.
Zamierzał powiedzieć: „Oprócz proli”, lecz ugryzł się w język, ze strachu, że słowa te będą poczytane za objaw nieprawomyślności. Syme jednak domyślił się, o co mu chodzi.
– Prole to nie ludzie – rzucił niedbale. – Do roku dwa tysiące pięćdziesiątego, a przypuszczalnie wcześniej, prawdziwa znajomość staromowy zaniknie całkowicie. Literatura przeszłości ulegnie zniszczeniu. Chaucer, Shakespeare, Milton i ByronChaucer, Shakespeare, Milton i Byron znani będą tylko z adaptacji na nowomowę, nie tylko innych, a wręcz sprzecznych z oryginałami. Nawet literatura partyjna nie uniknie zmian. I partyjne hasła. Bo jak może istnieć hasło „wolność to niewola”, skoro zniknie pojęcie wolności? Myślenie ludzkie ulegnie przeobrażeniu. Tego, co my rozumiemy jako myślenie, nie będzie w ogóle. OrtodoksyjnośćOrtodoksyjność oznacza niemyślenie, brak potrzeby myślenia. Ortodoksyjność to nieświadomość.
Źródło: George Orwell, Rok 1984 , 2017.
Słownik
(gr. oú - nie lub éu - dobry, tópos - miejsce) – niezmiernie odległe miejsce stworzone w wyobraźni, państwo idealne, zwłaszcza w dziedzinie praw, rządów i stosunków społecznych
(gr. ou - nic, topos - miejsce; anti - przeciw, naprzeciw) - 1. wizja społeczeństwa zmierzającego do katastrofy i samounicestwienia; 2. utwór fabularny przedstawiający taką wizję
(etrus. satir - mowa, mówić, łac. satura lanx - misa z owocami) utwór literacki ośmieszający lub krytykujący ukazywane w nim zjawiska, najczęściej wady ludzkie, stosunki społeczne, instytucje; ogół utworów mających na celu ośmieszenie, piętnowanie szkodliwych zjawisk, obyczajów, wad, stosunków społecznych. Satyra jest anonimowa, nie uderza w konkretne osoby, operuje wyolbrzymieniem, karykaturą, groteską i ukazuje świat w krzywym zwierciadle
(z wł. grottesca) – współistnienie w dziele elementów przeciwstawnych jakościowo, np. komizmu i tragizmu, piękna i brzydoty, humoru i powagi
(od łac. invigilare – czuwać nad czymś) – tajna kontrola, tajny nadzór nad kimś
(niem. Totalitarismus < łac. totus) – system polityczny, oparty na obowiązującej wszystkich ideologii i na nieograniczonej władzy jednej partii, kontrolującej wszystkie dziedziny życia
(ang. new‑speak) – pojęcie stworzone przez George'a Orwella) określające język władzy w państwach totalitarnych, służący do manipulowania ludźmi i nastrojami społecznymi za pomocą konkretnego systemu wartości, zręcznie zmanipulowanych faktów, wykorzystywaniu sloganów