Nawiązanie
Kartoteka rozrzucona Tadeusza Różewicza
Około trzydzieści lat po napisaniu Kartoteki (1968/1959) Różewicz napisał Kartotekę rozrzuconą. Dramat ten powstał jako efekt cyklu otwartych prób prowadzonych przez samego dramaturga na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu w roku 1992. Sztuka ta ma jeszcze bardziej ekstremalną poetykę, wszystkie redukcje i dekonstrukcje z Kartoteki zostały w niej dosłownie podwojone. Jest nie tylko dwóch Bohaterów głównych, podwoili się członkowie rodziny, właściwie wszystkie postaci się rozmnożyły. ZmultiplikowałyZmultiplikowały się przywoływane konteksty i języki. Zmieniły się też realia, ponieważ Różewicz akcję dramatu wpisał w realia przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. W konsekwencji wszystko jest tu wymieszane jeszcze bardziej niż w pierwszej Kartotece: literatura - z życiem, publiczne - z prywatnym, przeszłość - z teraźniejszością, a wzniosłość - z banałem.
Tekst do ćwiczeń.
Kartoteka rozrzuconaBOHATER I
To jest moja ręka. Ruszam ręką. Moja ręka. Moje palce. Mój palec!
ogląda palec
Aha, jak to było??... Moja żywa ręka jest taka posłuszna. Robi wszystko, co pomyśli głowa.
drapie się
To będzie kciuk, a to palec wskazujący, a to środkowy, ale jak się nazywa ten mniejszy od środkowego w stronę małego palca… nie pamiętam… moja głowa… a! serdeczny, serdeczny… mój palec serdeczny…WNUCZKA
w dżinsach i kurtce sportowej
Dziadek! Niech Dziadek mi opowie o wojnie. Bo mamy napisać wypracowanie o tym, jak Zakon Krzyżowy brodził we krwi północnego pogaństwa.BOHATER II
gładzi kobiecą stopę
To jest moja ręka… moja noga, moja nóżka… moje paluszki u nóżki.Matka i Ojciec mówią głosami 'teatralnymi', sztucznymi, 'przeżywają tekst'.
MATKA II
Nie trzymaj rąk pod kołdrą. To brzydko i niezdrowo.OJCIEC II
Co z niego wyrośnie, jak będzie się tak długo wylegiwał… Wstawaj, Chłopcze!MATKA II
Ma czterdzieści lat i jest dopiero posłem na sejm…OJCIEC II
Osłem!Tu rodzice mówią głosami zwykłymi. Matka wpada w ton 'pieszczotliwy'.
U stóp Bohatera I siedzi Wnuczka.WNUCZKA
Dziadek…BOHATER I
Co?WNUCZKA
Ja chyba mam AIDS.BOHATER I
No to co? Ja też mam.WNUCZKA
Może załóżmy fundację.BOHATER I
Fundację?WNUCZKA
Mam już numer konta w Bezpiecznej Kasie Oszczędności. Uważaj 1, 2, 3, 8, 6, przez 2, 3 , 4, 5, 7, 1, 8, 9, 12. Powtórz.BOHATER I
Co?
2, 3, 8, 1, przez 12, 9, 7, 6 coś tam łamane spuszczam dodaję.Pojawia się skin.
OJCIEC I
do Matki I 'nad głową' Bohatera I
Ręczę ci, że on się brzydko pod kołdrą bawi. Sam ze sobą.WNUCZKA
Dziadek? Wolisz skinów czy punków?BOHATER I
Co? Co to jest? To?WNUCZKA
On jest skinem. To mój chłopak.BOHATER I
Co, co? Tak krótko ostrzyżony to skin.Skin zabiera Bohaterowi I czapkę.
BOHATER I
Zabrał mi czapkę.SKIN
Tusia, Tusia, ha, ha, ha.BOHATER I
Co, on ma chrypkę?SKIN
Chciałem ją… prosić o rękę.BOHATER I
do Wnuczki
Pokaż rękę. Nie nogę. To za wcześnie. Podaj rękę…[…]
Scena z Olgą
Od początku sceny Bohater I w wózku, koło niego Wnuczka – gimnastykuje się, od czasu do czasu puszcza balon z gumy do żucia.
OLGA
wchodzi przez bramę Szkoły Wdzięku w kapeluszu z woalką, torebką w ręce; nuci tango Milonga, zbliża się do Bohatera I
Przechodziłam i usłyszałam, że mnie wołasz…BOHATER I
na wózku inwalidzkim/szpitalnym
Ja, ciebie?OLGA
Minęło piętnaście lat, jak wyszedłeś z domu. Nie dałeś znaku życia.BOHATER I
Tak.OLGA
zagląda do torebki
Nie zostawiłeś adresu.BOHATER I
Nie miałem.OLGA
Mówiłeś, że idziesz po papierosy.BOHATER I
Papierosy kupiłem.W tym czasie wnuczka gimnastykuje się.
OLGA
Piętnaście lat cię nie było! Co u ciebie? Co z tobą? Wytłumacz się, powiedz coś.BOHATER I
Opowiem ci dowcip.
opowiada dowcip o panience z okienka pocztowego stemplującej listy albo inny dowcipOLGA
Dowcip. W takiej chwili! To jest okropne. On mi powie dowcip, po piętnastu latach…BOHATER I
Napiłbym się piwa.
pije przez rurkę z kroplówkiOLGA
Piwo w takiej chwili, kiedy ja pragnę rachunku z całego twego życia… Zawiodłam się na tobie, Henryku!BOHATER I
Ja mam na imię Wiktor!OLGA
Wiktorze, zawiodłam się na tobie! Jesteś świnią i oszustem.BOHATER I
ziewa
Już mi się nie chce gadać.OLGA
Cicho tam… Żebyś choć jedno słówko…BOHATER I
W tych warunkach nic nie osiągnę.[…]
BOHATER II
czyta gazetę
'Butelki przed nalaniem piwa muszą być dokładnie wymyte. Pracownicy rozlewni często nie zadają sobie trudu, aby skontrolować, czy butelki są czyste. Rezultat jest taki, że spotyka się w napełnionych butelkach różne «ciała obce», zdarza się nawet, że w piwku pływają muchy. Pisaliśmy już w poprzednim naszym artykuliku na temat piwa o barbarzyńskim niemal stosunku do tego napoju pracowników detalu. Handel piwem dostarcza nie lada okazji do oszustw. W jaki sposób np. ze stulitrowej beczki piwa zrobić studwudziestolitrową?'.CHÓR STARCÓW
W bardzo prosty sposób.BOHATER II
'Trzeba klientom pijącym piwo w kuflach zaaplikować większą porcję piany. Klienci, zamiast pełnego kufla piwa, otrzymują kufel napełniony tylko w jednej drugiej albo w jednej trzeciej.
głos Bohatera nabiera mocy, staje się patetyczny
Owszem, piwo powinno posiadać tak zwany kołnierz piany. Chodzi jednak o to, aby zawartość kufla odpowiadała normie. Dlatego też wszystkie kufle czy szklanki powinny być cechowane. Powinny posiadać kreseczkę oznaczającą 250 czy 500 cm sześciennych… Niestety, nie myje się nawet dokładnie kufli do piwa. wnętrze wielu kufli pokryte jest warstwą tłuszczu, a tłuszcz to wróg nr 1 złocistego napoju. W handlu piwem występuje karygodny brak odpowiedzialności. Z tym trzeba skończyć. Trzeba karać…'.♦ ♦ ♦
W kuflach za mało ♦ Na zapleczu bałagan ♦ Książka skarg schowana
Pijalnie piwa na cenzurowanym
Amatorzy piwa w naszym mieście nie mają zbyt wielu możliwości wypicia kufla 'pełnego' w godziwych warunkach. Lokali serwujących ten napój jest coraz mniej, a przy tym wygląd niektórych piwiarń i obsługa klientów budzą spore zastrzeżenia. Ostatnio inspektorzy PIH skontrolowali dwie tego typu placówki.
W prywatnej pijalni piwa przy ul. Jagiellońskiej w Leśnicy zamówili cztery kufle złocistego napoju. Po zmierzeniu ich zawartości okazało się, że łącznie brakowało blisko ćwierć litra.
Kufle, w których podawano piwo, były poobijane, wyszczerbione. Fatalnie prezentowało się zaplecze lokalu. W pojemnikach trzymano czerstwe, zapleśniałe pieczywo, stare kiszone ogórki, nad którymi unosiła się chmara much.
Personel 'zarobił' więc około 35,50 zł, a poza tym gościom nie wydano reszty.
Przeciwko właścicielce placówki i współwłaścicielowi skierowano sprawę do kolegium ds. wykroczeń.
Nie lepiej było w pijalni piwa o wdzięcznej nazwie 'Oaza' w Siechnicy, która podlega Gminnej Spółdzielni 'Samopomocy Chłopskiej' w Świętej Katarzynie. W dwóch kuflach piwa podanych inspektorom PIH przez bufetowego brakowało 0,185 litra napoju wartości 27,20 zł. Sprzedawano też piwo w butelkach, ale nie umieszczono żadnej wywieszki o jego cenie. Brakowało również dowodu zakupu tego piwa. Książka skargi wniosków znajdowała się […]
Po przeczytaniu fragmentów dramatu wykonaj polecenia i odpowiedz na pytania.
Źródło: Kartoteka rozrzucona, [w:] Tadeusz Różewicz, Dramat, t. 1, Wrocław 2005, s. 63–65.
Porównaj odpowiadające sobie fragmenty Kartoteki i Kartoteki rozrzuconej. Jakie znaczenie mają modyfikacje z Kartoteki rozrzuconej?
Wyjaśnij, jaka jest funkcja – włączonych do dramatu – fragmentów gazet i reklam.