O autorze

R1M7ZAZHD1GAR1
Sławomir Mrożek
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Sławomir Mrożek (1930–2013) – dramatopisarz, prozaik, rysownik i satyryk. Jako prozaik debiutował w 1953 r. dwoma zbiorami satyrycznych opowiadań: Opowiadania z Trzmielowej GóryPółpancerze praktyczne, w których obnażał absurdy PRL‑u. Debiutem dramatycznym Mrożka była wydana w 1958 r. Policja. Tango, które przyniosło mu światowy rozgłos, zostało opublikowane  w 1964 r. Łącznie do roku 1964 autor napisał aż dziesięć dramatów, które charakteryzowały się groteskowymgroteskagroteskowym ujęciem doniosłych społecznych problemów oraz satyrycznymsatyrycznysatyrycznym spojrzeniem na narodową mitologię (np. w Śmierci Porucznika zostaje wyśmiany romantyczny heroizm jednostki). Z tego m.in. względu badacze zaliczyli twórczość Mrożka do teatru absurduteatr absurduteatru absurdu, przyrównując ją do sztuk Eugène’a Ionesco, Samuela Becketta, Witkacego i Witolda Gombrowicza. Warto pamiętać, że odrodzenie polskiej literatury eksperymentalnej wiązało się ściśle z ówczesną sytuacją polityczną w kraju. Mrożek znany jest również ze swych rysunków satyrycznych, publikowanych w prasie w latach 50. (np. Polska w obrazach, 1957‑1958). W 1963 r. pisarz wyjechał z kraju, wiele lat spędził we Włoszech, Francji i Meksyku. W 1996 roku wrócił do Polski i zamieszkał w w Krakowie. W 2008 wyjechał do Francji, gdzie pozostał do śmierci.

satyryczny
Katarzyna Wójcik Jestem przeciw wszystkiemu i dlatego tak mi trudno

Mimo że [...] twórczość Mrożka, zwłaszcza wczesna, jest mocno zakorzeniona w realiach PRL‑u, odbijające się w jego dziełach absurdyabsurdabsurdystereotypystereotypy mają charakter uniwersalny. Opisywane paradoksyparadoksparadoksynonsensynonsensnonsensy są pochodnymi nie tylko ograniczania wolności społecznej i osobistej przez aparat władzy, ale także ludzkich zachowań: ślepego podążania za trendami i pieniądzem, instynktu przetrwania czy zwykłej ludzkiej bezmyślności. Ten charakterystyczny dla Mrożka absurd wynika również z połączenia różnych rejestrów językowych – mowy potocznej, języka propagandy, form dziennikarskich, odwołań do kultury zarówno niskiej, jak i wysokiej oraz intelektualnej i aluzyjnej kpiny, w równym stopniu dotyczącej postępu, jak i tradycji. Jednak pod warstwą humorystyczną jego twórczości ukryte są poważne tematy związane nie tylko z ustrojem politycznym, ale także z gwałtownymi zmianami w świecie, dokonującymi się szybciej, niż człowiek mógłby się dostosować.

1 Źródło: Katarzyna Wójcik, Jestem przeciw wszystkiemu i dlatego tak mi trudno. Cytat za: Instytut Książki.
absurd
stereotyp
paradoks
nonsens
R36RL8631JT5B
Scena z Tanga Sławomira Mrożka, reżyseria: Jerzy Jarocki, Stary Teatr w Krakowie, 1965.
Na zdjęciu: Ala (Hanna Wietrzny), Artur (Jan Nowicki).
Autor zdjęcia: Wojciech Plewiński
Źródło: Cyfrowe Muzeum Starego Teatru w Krakowie.
Jan Błoński Powtórka z „Tanga”

„Tango” odsyła wprost do problematyki wolności i w tym, jak mi się zdaje, tkwi siła tej ponurej farsyfarsafarsy, którą można oczywiście interpretować wielorako, ponieważ temat rodziny i zagadnienie buntu jawią się jednocześnie na wielu płaszczyznach, wśród których obyczajowa, społeczna, polityczna i artystyczna nie będą obojętne. Jeśli jednak patrzeć najbardziej ogólnie, przypomina się zaraz zdanie Sade'ade SadeSade'a, wołającego, że wolność, która nie jest absolutna, przestaje byt wolnością. Ale „człowiek wolny” został tu niejako ujęty i przedstawiony w trzech kolejnych wcieleniach, z których każde posuwa dalej - i zarazem wykoleja – piękne i słuszne żądanie swobody. Stomil, który szukał wolności wyobraźnią artysty, zrodził Artura; ten, chociaż zaczął od kroku w tył, zrobił w końcu decydujące parę kroków naprzód, miast sztuki chcąc „zbawić ludzkość” całą. I Artur zrodził Edka, który nie przypadkiem uważa się za spadkobiercę zwariowanego studenta: „on myślał dobrze, tylko był za nerwowy”. Jeśli przełożyć bydlęcy (ale jak cudownie podpatrzony!) jazgot Edka na język ludzki, jeżeli więc odszukać motywację upadku Artura, okaże się, że przyczyną klęski była miłość do Ali, a więc jeszcze – pragnienie porozumienia z drugim człowiekiem, marzenie o (szeroko rozumianej) rodzinie. Artur nie rozumiał – nie chciał zrozumieć, i w tym był „nerwowy”, czyli niekonsekwentny – że absolutna wolność skazuje na absolutną samotność: chcąc samemu stać się źródłem władzy i społecznego porządku, liczył obłudnie na tradycję, która zapewni mu (za pośrednictwem Ali) przywiązanie i miłość, jakie skądinąd – radykalnie niszczył... Był więc rzeczywiście i głupi, i dziecinny...

2 Źródło: Jan Błoński, Powtórka z „Tanga”, „Życie Literackie”, nr 1967/44.
de Sade
Sławomir Mrożek Tango

STOMIL
[...] Ty sobie nie zdajesz sprawy z tego, ile nam zawdzięczasz. I pomyśleć, że po tośmy walczyli, żeby ci stworzyć tę swobodną przyszłość, którą ty teraz pogardzasz.

ARTUR
I coście stworzyli? Ten burdel, gdzie nic nie funkcjonuje, bo wszystko dozwolone, gdzie nie ma ani zasad, ani wykroczeń?

STOMIL
Jest tylko jedna zasada: nie krępować się i robić to, na co ma się ochotę. Każdy ma prawo do własnego szczęścia.

[…]

 ARTUR
Zatruliście tą swoją wolnością pokolenia w przód i wstecz. Spójrzcie na babcię. Wszystko jej się w głowie pomieszało. Czy wam to nic nie mówi?

EUGENIA
Przeczuwałam, że znowu mnie się będzie czepiał.

STOMIL
Mama jest zupełnie w porządku. O co ci chodzi?

ARTUR
No, pewnie. Was oczywiście nie razi to starcze rozwydrzenie. Ale kiedyś była czcigodną, szanującą się babcią. A teraz co? Poker z Edkiem!

EDEK
O, przepraszam. Czasem gramy też w brydżyka.

ARTUR
Ja nie do ciebie mówię, ty, plebsie.

STOMIL
Każdy ma prawo wyboru, z kim i w co. Starsze osoby także.

ARTUR
To nie jest prawo. To jest moralny przymus do niemoralności.

STOMIL
Doprawdy dziwię się tobie, masz jakieś zmurszałe poglądy. Kiedy byliśmy w twoim wieku, każdy konformizm uważaliśmy za hańbę. Bunt! Tylko bunt miał dla nas wartość!

ARTUR
Jaką?

STOMIL
Dynamiczną, czyli zawsze pozytywną, choćby negatywnie. Czy myślisz, że byliśmy wyłącznie ślepymi anarchistami? Byliśmy także marszem ku przyszłości, ruchem, procesem dziejowym. Bunt to postęp w fazie potencjalnej. Nie jesteśmy bez zasług wobec historii. Bunt to opoka, na której postęp buduje kościół swój. Im większy obszar buntu, tym rozleglejsza jest ta budowla. I możesz mi wierzyć, myśmy przygotowali spory kawałek gruntu.

ARTUR
Wobec tego... po co te nieporozumienia? Jeżeli ojciec jest także za konstrukcją? Czy nie lepiej razem?

STOMIL
Nic podobnego. Wyjaśnijmy to lepiej od razu. Ja tylko obiektywnie przedstawiłem naszą rolę w historii, niezależnie od naszych zamiarów. My zawsze szliśmy tylko własną drogą. Ale poprzez negację wszystkiego, co było, torujemy drogę przyszłości.

ARTUR
Jakiej?

STOMIL
To już nie do mnie należy. Moja rzecz – wychodzić poza formę.

ARTUR
A więc jednak zostajemy wrogami.

STOMIL
Po co od razu tak tragicznie? Wystarczy, żebyś przestał martwić się o zasady.

ELEONORA
Ja też się dziwię, dlaczego akurat ty, najmłodszy, chcesz koniecznie mieć jakieś zasady. Zawsze bywało odwrotnie.

ARTUR
Bo ja wchodzę w życie. W jakie życie mam wejść? Ja muszę najpierw je stworzyć, żebym miał w co wejść.

STOMIL
Nie chcesz być nowoczesny? Ty, w twoim wieku?

ARTUR
Otóż właśnie, nowoczesność! Nawet babcia zestarzała się już w świecie, który wypadł z normy. W tej waszej nowoczesności babcia się zestarzała! Wy wszyscy starzejecie się w nowoczesności.

EUGENIUSZ
A jednak, ośmielę się wtrącić, te różne zdobycze... na przykład prawo do noszenia krótkich spodni... przewiew...

ARTUR
Wujcio by się lepiej nie odzywał. Czy wujcio nie widzi, że już nic nie jest możliwe, ponieważ wszystko jest możliwe? Ach, żeby wujcio choć łamał konwencję tymi spodniami. Ale nie, konwencje połamali już przed wujciem. Zresztą wujcio niewinny, wujcio przyszedł na gotowe. Wszystko jest w próżni!

STOMIL
Czego ty chcesz właściwie? Tradycji?

ARTUR
Porządku świata!

STOMIL
Tylko tyle?

ARTUR
...I prawa do buntu.

pol1 Źródło: Sławomir Mrożek, Tango, [w:] tegoż, Wybór dramatów i opowiadań, Kraków 1975, s. 102–104.

Słownik

antynomia
antynomia

(gr. antinomía – sprzeczność spraw) – sprzeczność między dwoma wykluczającymi się twierdzeniami, z których każde wydaje się prawdziwe i uzasadnione

teatr absurdu
teatr absurdu

nurt awangardowy w dramacie XX w., ukształtowany w latach 50. ukazujący absurdalna egzystencję człowieka w świecie, w którym nie ma logiki i reguł prawdopodobieństwa. Bohater jest istotą wyobcowaną, całkowicie samotną, skazaną na niezrozumienie (brak możliwości prawdziwej komunikacji: język jako zbiór stereotypów i martwych form). Często to postać bez biografii i przynależności społecznej. Twórcy posługują się chętnie metaforą, parabolą, groteską

farsa
farsa

(fr. farce) – lekka komedia o żywej akcji

groteska
groteska

(fr. grotesque – dziwaczny, dziwaczność) – określenie szczególnego rodzaju komizmu, którego właściwością jest odrzucenie przyjętych zasad prawdopodobieństwa, prowadzące do powstania zdeformowanego, obrazu rzeczywistości; charakterystyczne dla groteski jest współwystępowanie elementów tragizmu i komizmu, czy kontrastu, które służą celom satyrycznym lub parodystycznym; utwór literacki o elementach komicznie przejaskrawionych, nieprawdopodobnych, karykaturalnych

groteska