Filozofia i nauka w średniowieczu
Święty Augustyn z Hippony

Św. Augustyn
(354‑430 r. n.e.) to jeden z największych teologów średniowiecza, filozof i doktor Kościoła katolickiego, biskup HipponyHippony. Od jego imienia pochodzi nazwa nurtu filozoficznego – augustianizm, którego główną cechą jest dualizm. Św. Augustyn uważał, że rzeczywistość składa się dwóch pierwiastków: dobra i zła, Boga i Szatana, cnoty i grzechu, jasności i ciemności. Człowiek także jest złożony z dwóch elementów: materii i ducha. W odwiecznej walce dobra i zła, państwa Bożego i państwa Szatana ludzie powinni aktywnie opowiedzieć się po stronie tych pierwszych. Aktywny był rycerz chrześcijański, gdy walczył z innowiercami. Typem rycerza mógł być nawet chłop, gdy walczył ze swoimi pokusami, modlił się i umartwiał.
Jeśli ludzie żyli zgodnie z przykazaniami Bożymi, mieli szansę na łaskę Stwórcy i jego iluminacjęiluminację, a w efekcie – na pobyt w niebie. Główne dzieła św. Augustyna to: O nauce chrześcijańskiej, O Państwie Bożym, Wyznania.
Poglądy Augustyna
Poglądy teologiczne Augustyna są charakterystyczne dla epoki wczesnego chrześcijaństwa, ale na trwałe wrosły w doktrynę chrześcijaństwa i ukształtowały świat wyobrażeń całego średniowiecza:

kreacjonizm – Bóg jest stwórcą świata i czasu, które powołał do istnienia z niczego (przed stworzeniem świata nic nie istniało, nie istniał czas; świat został stworzony już jako gotowy, w pełni swych materialnych właściwości),
teocentryzm – Bóg jest bytem duchowym, absolutnym i najwyższym, jedynym samodzielnie istniejącym, wszystkie inne byty są mu podporządkowane i od niego zależne,
personalizm – Bóg jest osobą, nieskończonym uosobieniem miłości i dobra,
teodycea – usprawiedliwienie Boga za zło w świecie; zło nie jest winą działania Boga ani wynikiem jego błędów lub niedoskonałości, ale efektem „psucia” się dobra; zło jest jedynie brakiem dobra,
mistycyzm – Boga można poznać tylko za pomocą duszy, która winna oczyścić się z pokus ciała i dążyć do zjednoczenia z Bogiem; droga do Boga wiedzie przez osiągnięcie trzech wymienionych przez św. Pawła cnót – wiary, nadziei i miłości; ostateczne poznanie Boga możliwe jest w drodze bezpośredniego kontaktu duszy z Bogiem w wyniku czystej, wielkiej, uwolnionej od materialnego świata, miłości, dzięki której dusza doznaje iluminacji (boskiego oświecenia) i osiąga najwyższy stan uniesienia – bliskości z Bogiem,
woluntaryzm – człowiek jest obdarzony wolną wolą – może czynić zarówno zło, jak i dobro,
predestynacjonizm – człowiek jest obciążony grzechem pierworodnym (grzechem nieposłuszeństwa pierwszych ludzi, wypędzonych przez Boga z raju), a jego wolna wola pozwala na uleganie pokusom materialnego świata i czynienie zła; to, czy człowiek zostanie zbawiony, zależy jedynie od łaski bożej – danej „z góry” i „za darmo”; człowiek nie może sam siebie zbawić, jego zbawienie zależy tylko od jego predestynacji (przeznaczenia) – woli Boga, dotyczącej jego pośmiertnych losów,
prowidencjalizm – ludzkość zmierza do powrotu do świata wiecznej szczęśliwości, utraconej wskutek grzechu pierworodnego pierwszych rodziców; nad losami świata czuwa boska opatrzność, ale w świecie – wskutek działania ludzkiej wolności – ścierają się siły państwa bożego (łac. civitas dei) i państwa ziemskiego (łac. civitas terrena); te pierwsze wynikają z działań ludzi zbawionych, te drugie – potępionych.
Forma gatunkowa Wyznań
Wyznania są utworem synkretycznymsynkretycznym pod względem gatunkowym. Łączą w sobie elementy:
traktatu teologicznego i filozoficznego – rozprawy dotyczącej fundamentalnych zagadnień metafizycznych,
wyznania wiary,
spowiedzi,
opowieści autobiograficznej,
lirycznego wyznania,
modlitwy,
osobistej refleksji.
Wyznania św. Augustyna – fragmenty
I. O Bogu
WyznaniaJakże wielki jesteś, Panie. Jakże godzien, by Cię sławić. Wspaniała Twoja moc. Mądrości Twojej nikt nie zmierzy. Pragnie Cię sławić człowiek, cząsteczka tego, co stworzyłeś. On dźwiga swą śmiertelną dolę, świadectwo grzechu, znak wyraźny, że pysznym się sprzeciwiasz, Boże. A jednak sławić Ciebie pragnie ta cząstka świata, któryś stworzył. Ty sprawiasz sam, że sławić Cię jest błogo. Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie. […]
Ale czy mogę Go wzywać? On przecież Bogiem jest i Panem moim! Wzywając, w istocie proszę o to, by przyszedł do mnie. A czy jest we mnie takie miejsce, do którego mógłby Bóg mój przyjść? On, który niebo i ziemię stworzył! Czy w ogóle, Boże mój, jest we mnie cokolwiek, co mogłoby Cię ogarnąć? Czy całe niebo i ziemia, które stworzyłeś i w których mnie stworzyłeś, ogarniają Ciebie? A może dlatego, że bez Ciebie nic by nie istniało, wszystko, co istnieje, zawiera Ciebie? Może dotyczy to i mnie, gdy proszę, żebyś przyszedł do mnie... Bo zupełnie nie byłoby mnie, gdyby Ciebie we mnie nie było! […] Nie byłoby mnie, Boże mój, zupełnie by mnie nie było, gdyby Ciebie we mnie nie było. A może raczej nie byłoby mnie, gdybym nie istniał w Tobie, z którego wszystko, przez którego wszystko, w którym wszystko? […]Źródło: Św. Augustyn, Wyznania, tłum. Zygmunt Kubiak, Warszawa 1982, s. 23–24.
II. O złu na świecie
WyznaniaMówiłem sobie: oto Bóg i oto co stworzył Bóg. Dobry jest Bóg i bezwzględnie lepszy od wszystkiego, co stworzył. Lecz dobry będąc, stworzył dobra i w taki oto sposób ogarnia je i napełnia. Gdzież więc jest zło? Skąd i w jaki sposób do tego świata się wkradło? Jaki jest jego korzeń? Co jest jego nasieniem? A może zło w ogóle nie istnieje? Czemu więc boimy się i wystrzegamy tego, czego nie ma? Jeśli nasz lęk nie ma uzasadnienia, to na pewno on sam jest złem, bo bez potrzeby szarpie i dręczy nasze serce. Tym większym jest złem przez to, że nie istnieje przedmiot lęku, a jednak się boimy. Albo więc złem jest to, czego się boimy, albo złem jest to, że się boimy. Skąd więc to zło pochodzi? Bo przecież Bóg stworzył wszystkie rzeczy, a będąc dobry, stworzył je jako dobre. Będąc większym i najwyższym dobrem, stworzył te dobra mniejsze; lecz przecież wszystko – i Stwórca, i rzeczy stworzone – wszystko jest dobre. W czym więc było zło? Czy w tym, z czego stworzył świat? Czy było coś złego w materii, z której ład świata ukształtował? Czy pozostawił w tej materii coś, czego nie skierował ku dobru? Dlaczegoż by jednak tak postąpił? Czyż mamy przyjąć, że chociaż był wszechmocny, nie miał dosyć siły, aby tak przemienić całą materię i nadać jej taki kierunek, by nic złego w niej nie pozostało? A w końcu – dlaczego chciał z niej cokolwiek tworzyć zamiast sprawić swoją wszechmocą, aby ta materia zupełnie przestała istnieć? Czy w ogóle mogła ona zaistnieć wbrew Jego woli? Jeśli zaś od wieczności istniała, to dlaczego przez te bezmiary minionego czasu pozwolił jej istnieć w takim stanie i tak późno postanowił coś z niej uczynić? […]
Stało się też dla mnie jasne, iż rzeczy, które ulegają zepsuciu, są dobre. Gdyby były najwyższymi dobrami, nie mogłyby ulec zepsuciu. Nie mogłyby też się zepsuć, gdyby w ogóle nie były dobre. Będąc najwyższymi dobrami, byłyby niezniszczalne; gdyby zaś zupełnie nie były dobrami nie byłoby w nich niczego, co można by zepsuć. Zepsucie jest szkodą; a przecież nie byłoby szkodą, gdyby nie polegało na zmniejszeniu dobra. Albo więc zepsucie nie wyrządza żadnej szkody (co oczywiście jest stwierdzeniem niedorzecznym), albo (co jest oczywistą prawdą) wszelkie rzeczy, które ulegają zepsuciu, są pozbawiane jakiegoś dobra. Jeśli zaś zostaną pozbawione wszelkiego dobra, w ogóle przestaną istnieć. Bo przecież jeśliby nadal istniały i już nie mogły ulec zepsuciu, byłyby lepsze, niż były przedtem, gdyż trwałyby w stanie niezniszczalności. A czy można wymyślić okropniejszą niedorzeczność niżeli twierdzenie, iż rzeczy stały się lepsze przez utracenie wszelkiego dobra? Trzeba więc wyciągnąć wniosek, że jeśli zostaną pozbawione wszelkiego dobra, nie będą w ogóle niczym. Dopóki istnieją, są dobre. Wszystko więc, co istnieje, jest dobre. A owo zło, którego pochodzenie chciałem odkryć, nie jest substancjąsubstancją. Gdyby bowiem było substancją, byłoby dobrem. Byłoby przecież albo substancją niezniszczalną, czyli dobrem wysokiego rzędu, albo substancją zniszczalną, która nie mogłaby ulec zepsuciu, gdyby nie była dobra. Pojąłem w sposób zupełnie jasny, że wszystko, co stworzyłeś, jest dobre i że nie ma żadnych substancji, których byś nie stworzył. A ponieważ nie uczyniłeś wszystkich rzeczy równymi, jest tak, że każda poszczególna rzecz jest dobra, a wszystkie razem są bardzo dobre, gdyż ogół wszystkich rzeczy stworzyłeś, Boże nasz, jako bardzo dobry.Źródło: Św. Augustyn, Wyznania, tłum. Zygmunt Kubiak, Warszawa 1982, s. 149–150.

Wyznania (397‑401 r. n.e.) św. Augustyna uważane są za pierwszą europejską autobiografię. W dziewięciu księgach autor przedstawił swoją drogę życiową, natomiast w czterech kolejnych swoje poglądy teologiczne i filozoficzne.
Święty Tomasz z Akwinu

Św. Tomasz z Akwinu
(ok. 1225‑1274), dominikanin, teolog, doktor Kościoła katolickiego, uważany za najważniejszego filozofa średniowiecza. Poglądy AkwinatyAkwinaty określa się czasem jako schrystianizowany arystotelizm. Podkreśla się w ten sposób pewne podobieństwa między filozofią tego świętego a poglądami wybitnego antycznego myśliciela Arystotelesa. Doktryna ta zakłada, że do prawdy można dojść nie tylko za sprawą Boskiej iluminacji, ale też za pomocą rozumu. W ten sposób św. Tomasz przyczynił się do rozwoju scholastykischolastyki.
Akwinata postrzegał świat jako zhierarchizowany. Na szczycie „drabiny bytów” umieszczał Boga, poniżej anioły – jeszcze niżej – ludzi, a następnie zwierzęta – rośliny – minerały. Szczególne znaczenie człowieka polegało na połączeniu iskry Bożej
, czyli duszy, z materią cielesną.
Rozum ludzki pozwalał filozofowi na przeprowadzenie dowodów na temat prawd wiary, więc św. Tomasz przedstawił pięć dowodów na istnienie Boga.
Najważniejszym dziełem Akwinaty jest Summa teologiczna. System filozoficzny, którego podstawą stały się poglądy św. Tomasza z Akwinu, został nazwany tomizmem.
Najważniejszymi zagadnieniami podejmowanymi przez św. Tomasza są:
kwestia relacji pomiędzy wiarą a wiedzą – Akwinata („pochodzący z Akwinu” - przydomek św. Tomasza) był zwolennikiem zwycięskiego wśród Ojców Kościoła poglądu, że wiarę należy uzupełnić wiedzą i rozumowaniem; za podstawy wiedzy uznawał, jak całe średniowiecze, Pismo Święte i dzieła Arystotelesa, w rozumie dopatrywał się zaś naturalnych właściwości pojmowania świata, a także niektórych prawd wiary (np. jedyności i absolutności Boga czy nieśmiertelności duszy); niektóre zagadnienia (jak np. troistość Boga, ludzką naturę Chrystusa czy grzech pierworodny) uznawał za niepojęte przez rozum, wymagające jedynie wiary;
koncepcja bytu – analogicznie do Arystotelesowskiej formy (sprawiającej, że byt jest tym, czym jest) i materii (bezkształtnego pierwiastka kształtowanego w poszczególnych bytach przez ich formę) Tomasz uznał, że w każdym istniejącym bycie można wyróżnić aspekt jego istoty (tego, co przesądza o tożsamości bytu) oraz istnienia;
pojęcie Boga – Bóg jest jedynym koniecznie istniejącym bytem, którego istotąistotą jest istnienie; jest bytem absolutnym i autonomicznym – bezwzględnym, najwyższym, najdoskonalszym, niepodlegającym niczemu i od niczego niezależnym; jest wieczny, niezmienny, duchowy (niematerialny), wszechmocny i wszechwiedzący;
koncepcja świata – zgodnie z ustaleniami ojców Kościoła, zwłaszcza św. Augustyna, św. Tomasz powtarzał przekonanie o stworzeniu z niczego świata i czasu przez Boga oraz o nieskończonym dobru Boga wyrażonym w tym akcie stworzenia; jeszcze konsekwentniej od Augustyna odrzucał on nieufność wobec materii, która jako dzieło Boga musiała według Akwinaty być równie dobra, jak wszystko, co Bóg stworzył; podobnie jak Augustyn Tomasz wierzył także w hierarchicznie uporządkowaną strukturę świata – od Boga – bytu najważniejszego – przez byty duchowe, ludzi, zwierzęta i inne organizmy aż po przyrodę nieożywioną. Równie hierarchicznie wyobrażał sobie państwo, na którego czele stoi król i którego ziemska władza ma pochodzić wprost od Boga.

Summa teologii (Suma teologiczna) św. Tomasza z Akwinu
SummaSumma teologii Akwinaty jest jego najpóźniejszym dziełem, zaplanowanym jako wielki traktat o Bogu i człowieku. Obejmuje m.in. zagadnienia Trójcy Świętej, stworzenia świata, łaski, darów Ducha Świętego, pojęcia człowieka, grzechu, cnót, Chrystusa i inkarnacji (wcielenia Boga w Chrystusa), Kościoła oraz sakramentów.
Do najważniejszych twierdzeń tego dzieła należą:
tzw. dowody na istnienie Boga („drogi dowodzenia” tego istnienia) – św. Tomasz wywodził istnienie Boga nie tylko z Pisma Świętego, objawienia czy też na drodze czysto rozumowej (spekulatywnej), lecz odwoływał się także w swej argumentacji na rzecz istnienia Boga do praw wszechświata, a zwłaszcza do jego początków; dlatego dowody te bywają nazywane kosmologicznymi. Św. Tomasz sformułował ich pięć – pierwsze dwa, najbardziej znane i najczęściej powtarzane, to dowody na podstawie ruchu i przyczyn zjawisk. Tomasz twierdził, że wszystko co się porusza, jest w ruchu pod wpływem jakiegoś ruchu. Musi zatem istnieć źródło pierwotnej energii, z której pochodzi cała energia wszechświata, zatem tym pierwszym poruszycielem musi być Bóg; drugi dowód odwołuje się do przyczyn zjawisk – wszystko, co dzieje się w świecie, dzieje się pod wpływem jakiejś przyczyny; pierwszą przyczyną wszystkich innych przyczyn i skutków jest więc Bóg;
koncepcja osoby ludzkiej – osoba ludzkaosoba ludzka to całość duchowo‑materialna, to złożenie duszy i ciała, które jest nie mniej ważnym od duszy elementem człowieka; wykorzystując Arystotelesowską koncepcję formy i materii, Tomasz uznał, że dusza jest formą dla materialnego ciała; osobą jest zatem poszczególny człowiek, istota rozumna, ale zarazem cielesna – materialna oraz zmysłowa.
Św. Tomasz z Akwinu, Summa teologii (fragmenty)

Suma teologicznaWyrażenie „człowiek jest duszą” można zrozumieć dwojako. Wedle pierwszego ze znaczeń tego wyrażenia duszą jest człowiek wzięty ogólnie, dany zaś jednostkowy człowiek nie jest duszą, lecz bytem powstałym z połączenia duszy i ciała, np. Sokrates. […]
W drugim znaczeniu wyrażenie „człowiek jest duszą” znaczyłoby tyle, co „daną jednostkową duszą” jest „dany jednostkowy człowiek.” Twierdzenie takie dałoby się utrzymać, gdyby się przyjęło, że działanie duszy zmysłowej jest działalnością jej tylko właściwą, dokonującą się bez udziału ciała, gdyż wówczas wszelkie działanie przypisywane człowiekowi przysługiwałoby samej duszy. […] Ale […] wykazano, że odbieranie wrażeń zmysłowych nie jest działalnością samej tylko duszy. Skoro więc odbieranie danych zmysłowych jest pewną, aczkolwiek nie jemu tylko właściwą, działalnością człowieka, to jasne się staje, że człowiek nie jest samą tylko duszą, lecz czymś złożonym z duszy i z ciała. Platon zaś mógł twierdzić, że człowiek jest „duszą posługującą się ciałem”, gdyż uznawał odbieranie wrażeń zmysłowych za działalność właściwą samej duszy.
Źródło: św. Tomasz, Suma teologiczna, [w:] Barbara Markiewicz, Filozofia dla szkoły średniej, Warszawa 1988, s. 104.
Suma teologicznaIstnienie Boga można dowieść pięcioma drogami. Pierwsza i więcej widoczna droga jest ta, którą się bierze z ruchu. Pewne jest bowiem i stwierdzone zmysłami, że niektóre rzeczy na tym świecie są w ruchu. Wszystko zaś, co się porusza, jest poruszane przez coś innego. Nic bowiem nie porusza się, jak tylko o tyle, o ile jest w możności do rzeczy, względem której się porusza. Porusza się zaś coś, o ile jest w czynie: ruch zaś nie jest niczym innym, jak tylko wprowadzaniem czegoś z możności do czynu. Z możności zaś nie może być coś sprowadzone do czynu, jak tylko przez jakiś byt w czynie; tak jak ciepło w czynie, np. ogień sprawia, że drewno, które jest ciepłe w możności, staje się ciepłe w czynie, i przez to porusza je i zmienia. […] Jeśliby przeto rzecz, przez którą coś jest poruszane, poruszała się, to musi ona być przez coś innego poruszana, a to znów przez coś innego. Tak zaś nie można postępować w nieskończoność, ponieważ w ten sposób nie byłoby pierwszego poruszającego, a przeto także i żadnego innego poruszającego; ponieważ drugorzędne czynniki wprawiające w ruch poruszają tylko przez to, że są poruszane przez pierwszy czynnik w ruch wprawiający; tak jak laska porusza się tylko przez to, że jest poruszana przez rękę. Zatem musi się dojść do czegoś pierwszego poruszającego, które przez nikogo nie jest poruszane; a wszyscy rozumieją, że to jest Bóg.
Źródło: św. Tomasz, Suma teologiczna, [w:] Barbara Markiewicz, Filozofia dla szkoły średniej, Warszawa 1988, s. 101–102.
Święty Tomasz z AkwinuA oto trzy z wielu tysięcy pytań, jakie nam mądry Tomasz z Akwinu zadaje.
Czy powiedzenie, że istnienie jako takie jest dobre, może mieć jakiś inny czy dodatkowy sens oprócz zapewnienia, że wszystko zostało stworzone przez Boga?
Jeśli dobro ma naturalną skłonność do rozprzestrzeniania się – co też tłumaczy stworzenie świata przez Boga – czy to samo dotyczy zła i jakie byłyby konsekwencje takiej doktryny?
Czy dobre jest takie rozumowanie: rzeczy, które są przedmiotem naszego doświadczenia, są przygodne, mogą nie istnieć, nie istniały przeto kiedyś; kiedyś tych rzeczy nie było wcale, musiały więc zostać stworzone przez byt, który nie może nie istnieć, czyli przez byt konieczny, boski?Źródło: Święty Tomasz z Akwinu, [w:] Leszek Kołakowski, O co nas pytają wielcy filozofowie, „Tygodnik Powszechny” Kraków 2005, s. 9–13.
Święty Tomasz z AkwinuŻaden z wielkich filozofów nie miał w naszych czasach tylu wyznawców konsekwentnych i obrońców co św. Tomasz z Akwinu. […] Wielu jest […] takich, którzy cały korpus dzieła filozoficznego Tomasza mają za swój, a byli wśród nich ludzie prawdziwie wybitni. Jest to w znacznej części sprawa instytucjonalna, tomizm bowiem ma w Kościele rzymskim reputację doktryny, która lepiej niż jakakolwiek służy potwierdzeniu i umacnianiu intelektualnego dziedzictwa kultury katolickiej. Zakon dominikanów wkrótce po śmierci mistrza uznał jego naukę za oficjalną doktrynę swoją […], a Leon XIII, wkrótce po tym, jak na tron papieski wstąpił, w osobnej encykliceencyklice nie tylko wysławiał pożytki filozofii w ogóle w dziele wspierania wiary, ale zalecał studia nad myślą św. Tomasza, księcia filozofów, jako główne narzędzie tego wysiłku.
[...]
Całe dzieło Tomasza jest rehabilitacją porządku naturalnego, doczesnego, chociaż zawsze jest on podporządkowany wiecznemu, celom boskim. Wbrew tradycji Augustyńskiej człowiek nie może być zdefiniowany jako dusza, której działania nie są zależne od naszego zmysłowego kontaktu ze światem; człowiek jest bytem złożonym, dusza i ciało są składnikami naszego bytu, dusza rozumna jest formą ciała ludzkiego […] i w tej oto postaci, w duchowo‑cielesnym złożeniu, mamy pełne istnienie ludzkie. […] Jest przeto naturalne, że mamy się troszczyć o nasze życie fizyczne i dobra ziemskie, choć dobra duchowe mają oczywiście pierwszeństwo […].
Liczne prawdy wiary przekraczają […] siły świeckiego rozumu, na przykład te, które dotyczą Trójcy Świętej. […] Podporządkowanie ich polega, po pierwsze, na kontroli negatywnej: gdy rozum, wedle własnych reguł pracujący, dochodzi do wniosków, które objawieniu się sprzeciwiają, to świadczy to o tym, że nastąpiła omyłka, że rozum swoich reguł nie trzymał się jak należy; jeśli funkcjonuje jak trzeba, nie oglądając się na objawienie, to z objawieniem w konflikt nie wejdzie. Po wtóre, w hierarchii celów świecki rozum ma zawsze pamiętać o tym, że wiedza naturalna nie jest wartością samocelową, ale służebną; potrzebna jest, bo służy Bogu i naszym przeznaczeniom wiecznym.
Źródło: Święty Tomasz z Akwinu, [w:] Leszek Kołakowski, O co nas pytają wielcy filozofowie, „Tygodnik Powszechny” Kraków 2005, s. 9–13.

Siedem sztuk wyzwolonych
Filozofia wchodziła w skład tzw. siedmiu sztuk wyzwolonychsztuk wyzwolonych (łac. septem artes liberales). Były to dyscypliny wiedzy, które bazowały na sile umysłu i stanowiły podstawę wykształcenia w średniowieczu. Kurs artes liberales rozpoczynało się zazwyczaj w siódmym roku życia i trwał on ok. siedmiu lat. Był konieczny, by móc studiować prawo, medycynę albo teologię.
Sztuki wyzwolone zwano też siedmioma drogami do mądrości. Podzielono je na dwie grupy: trivium (trzy drogi) i quadriviumquadrivium (cztery drogi).
Trivium | Quadrivium |
|---|---|
gramatyka | arytmetyka |

Początki uniwersytetów w Europie sięgają XI wieku. Powstawały one na gruncie istniejących już szkół świeckich. Ich rozkwit był związany z zainteresowaniem kulturą starożytną i literaturą.

Słownik
(gr. autos - sam, bios - życie + grapho - piszę) – 1. utwór (lub zbiór utworów), w którym podmiotem wypowiedzi jest autor; autobiografia łączy zwykle wyznania podmiotu o charakterze lirycznym z opowieścią o losach autora; autobiografia jest zawsze przedstawieniem autora w subiektywnym świetle jego własnego postrzegania siebie; 2. opis życia autora, dokonany z jego perspektywy i jego piórem dziennik – utwór zapisujący w kolejności chronologicznej wydarzenia z życia autora
(łac. duo - dwa) w sensie teologicznym (religijnym) – pogląd przyjmujący istnienie i ścieranie się w świecie dwu równorzędnych pierwiastków: dobra i zła; w sensie filozoficznym (ontologicznym) – pogląd uznający dwoistość bytu, składającego się z ciała (materii) i ducha (duszy)
(łac. essentia) te cechy bytu, które sprawiają, że jest tym, czym jest, a nie czym innym; istota bytu określa jego tożsamość, jej odkrycie prowadzi do ustalenia cech definicyjnych nazwy danego przedmiotu, określających jej zakres (zbiór jej desygnatów – przedmiotów, do których nazwa się odnosi)
nurt religijny we wczesnym średniowieczu, łączący elementy różnych wyznań; najważniejszym przekonaniem manicheizmu była wiara w istnienie w świecie dwu potężnych sił toczących odwieczną walkę – dobra i zła, ducha i materii „(nazwa pochodzi od nazwiska twórcy tych poglądów - Maniego, in. Manesa albo Manicheusza, 216‑ok. 276)
pojęcie człowieka jako całości duchowo‑materialnej – rozumnej istoty cielesnej i zmysłowej; poszczególna jednostka ludzka
(łac. pater – ojciec) – zespół poglądów obejmujący nauczanie Ojców Kościoła – pierwszych filozofów i teologów chrześcijańskich, którzy sformułowali najważniejsze przekonania i dogmaty wiary; pierwsza faza w rozwoju myśli chrześcijańskiej, obejmująca I‑VIII w. n.e.
swobodne przeformułowanie tekstu lub wypowiedzi, zachowujące jej sens
(fr. personnification < łac. persona – osoba, facio – czynię) – środek stylistyczny polegający na nadaniu cech ludzkich przedmiotom, roślinom, zwierzętom lub ideom
zespół przekonań dotyczących istnienia bóstw i innych bytów metafizycznych (pozaempirycznych), relacji człowieka z tymi bytami oraz wynikających z tego obowiązków
(łac. schola – szkoła, wiedza) średniowieczny sposób uprawiania nauki, w szczególności filozofii, stosujący dedukcyjną metodę dowodzenia, tj. dochodzenie do twierdzeń szczegółowych od przesłanek ogólnych; scholastyka była metodą opartą na wiedzy logicznej i dążyła do rzetelnej, systematycznej, czasem bardzo drobiazgowej analizy podejmowanych zagadnień; w jej uprawianiu ważna była zgodność prawd wiary chrześcijańskiej z rozumem naturalnym
(łac., suma, całość) charakterystyczny dla średniowiecza gatunek wypowiedzi naukowej, encyklopedycznej, obejmującej całość wiedzy na dany temat; synteza stanu wiedzy danej dziedziny; kompendium wiedzy na jakiś temat
(gr. synkrētismós – połączenie dwóch przeciw trzeciemu) – zabieg literacki polegający na łączeniu w jednym utworze elementów różnych gatunków
(łac. theos - bóg + logos - słowo) – dziedzina ludzkiej aktywności intelektualnej, polegająca na rozważaniach dotyczących rzeczywistości pozaempirycznej w świetle przekonań metafizycznych określonej religii, w szczególności – na temat Boga, bytów duchowych, losów człowieka po śmierci