Ćwiczenia
Maria Ossowska, Ethos rycerski i jego odmiany
Rycerz musiał w zasadzie być dobrze urodzony. […]
Rycerz miał promieniować urodą i wdziękiem. Urodę tę podnosił zwykle strój świadczący o zamiłowaniu do złota i drogich kamieni. Nie byle jaka musiała być także zbroja i uprząż. […]
Rycerz musiał być silny. […] Siłę tę przejawiał zwykle, jak Herakles, od dziecka. […]
Od rycerza oczekiwano, by był nieustannie zaprzątnięty swoją sławą. […] Żaden rycerz nie słucha spokojnie o cudzych sukcesach. […]
Duma jest w pełni uzasadniona, byle nie przesadna […], tę, gdy nadmierna, karze się bardzo surowo. […]
Nieustanne zabieganie o pierwszeństwo nie staje na przeszkodzie solidarności tej elity jako elity, solidarności, która obejmowała i wrogów także do elity należących. […]
Rycerz – jak wiadomo – musiał być bezwzględnie wierny zobowiązaniom podjętym w stosunku do równych sobie. […]
Klasowe braterstwo nie przeszkadzało rycerzom wywiązywać się z obowiązku pomsty za każdą, uczynioną sobie czy krewnym, rzekomą czy autentyczną zniewagę. […]
O chwale rycerza decydowało nie tyle zwycięstwo, ile to, jak walczył. Walka mogła dla niego bez ujmy kończyć się klęską i śmiercią […].
Być zakochanym należało do obowiązków rycerza.
Źródło: Maria Ossowska, Ethos rycerski i jego odmiany, Warszawa 1986, s. 70–80.
Na podstawie fragmentu książki M. Ossowkiej wypisz najważniejsze, według ciebie, cechy rycerza.
Roland – rycerz idealny (?)
Ustal, co powinno wyróżniać idealnego rycerza. Wśród pożądanych cech wymień zarówno te, które dotyczą charakteru, jak i te, które określają wygląd zewnętrzny. Sporządź ich listę.
Pieśń o Rolandzie18
„Panowie baronowie, kogo możemy posłać do Saracena, który włada w Saragossie?”. Roland odpowiada: „Mogę ja jechać”. „Nie, nie pojedziesz – rzecze hrabia Oliwier. – Serce masz hardeharde i pyszne, przyszedłbyś tam do zwadyzwady, boję się tego. Jeśli król każe, mogę ja chętnie jechać”. […] 30 Blankandryn rzecze: „Roland jest wielce godzien nienawiści, iż chce przywieśćprzywieść do niewoli wszystkie narody i rościrości sobie prawa do wszystkich ziem. Gdy chce tyle dokazać, na kogo on liczy?”. Ganelon odpowiada: „Na Francuzów! Tak go kochają, że nigdy mu nie chybią. Daje im w bród złota i srebra, mułów i rumaków, materiematerie jedwabne, zbroje. Samemu cesarzowi daje wszystko, czego pragnie: zdobędzie mu ziemię odtąd aż do Wschodu”. […]
45
„Gdyby kto mógł sprawić, aby Roland tam poległpoległ, Karol straciłby prawą rękę swego ciała. Byłby to koniec jego wspaniałego wojska. Karol nie zebrałby już tak wielkiej armii, ziemia przodków twoich miałaby spokój”. […]
79
Zbroją się poganie w saraceńskie pancerze, wszyscy prawie w potrójne druciane koszulki, wiążą na głowie wyborne hełmy saragoskie, przypasująprzypasują miecze z wiedeńskiej stali. […] Hałas jest wielki: Francuzi usłyszeli go. Oliwier mówi: „Panie towarzyszu, bardzo to być może, jak mniemam, iż będziemy mieli sprawę z Saracenami”. Odpowie Roland: „Ach, dałby to Bóg. Trzeba nam tu wytrwać dla naszego króla. Dla swego pana trzeba ścierpieć wszelką niedolę, i znosić wielkie gorąco i wielkie zimno, i oddać skórę, i nałożyć głową. Niech każdy się gotuje młócić dobrze, iżby nas nie pohańbionopohańbiono w pieśni! Hańba dla pogan, prawo dla chrześcijan. Nie ode mnie spodziewajcie się złego przykładu”. […]
124
Grandwin był dzielny i waleczny, krzepki i śmiały w boju. Na drodze swojej spotkał on Rolanda. Nigdy go nie widział: poznaje go wszelako po hardej twarzy, po pięknem ciele, po spojrzeniu i postawie; zląkł się, nie może tego ukryć. Chce uciekać, ale na próżno. Hrabia ugodził go ciosem tak cudownym, że przeciął mu cały hełm aż do przyłbicy, przecina mu nos i usta, i zęby, i cały tułów, i koszulkę z tęgiego drutudrutu, i srebrny łęk u złoconego siodła i głęboko nadcina grzbiet konia. […] Francuzi powiadają: „Nasz wódz dobrze kropikropi!”. […]
209
'Przyjacielu Rolandzie [mówi Karol Wielki], dzielny, piękny młodzieńcze, kiedy będę w Akwizgranie w mojej kaplicy, wasalewasale moi przyjdą, będą pytali nowin. Powiem im dziwne i straszne nowiny: pomarł mój siostrzan, ten, który mi zdobył tyle ziem. Zbuntują się przeciw mnie Sasi i Węgrzy, i Bułgarzy, i tyle przeklętych ludów; i Rzymianie, i Polanie, i Sycylijczycy, i Afrykany, i KalifornijczykiKalifornijczyki. Kto poprowadzi tak potężnie moje wojska, skoro pomarł ten, który zawsze nas wodził? Ha! Francjo, jakaś ty osierocona! Żałoba moja jest taka, że chciałbym już nie żyć!”. Szarpie białą brodę, dwiema rękami wydziera włosy z głowy. Sto tysięcy Francuzów pada w omdleniu na ziemię.Źródło: Pieśń o Rolandzie, Wrocław 1999.
Po przeczytaniu fragmentów Pieśni o Rolandzie wykonaj poniższe polecenia.

Na podstawie fragmentu Pieśni o Rolandzie scharakteryzuj Rolanda.
Informacje z poprzedniego ćwiczenia porównaj z listą cech idealnego rycerza.
Poszukaj w tekście informacji o tym, czy zachowanie Karola po śmierci Rolanda wynikało wyłącznie z więzów krwi. Zapisz swoją odpowiedź.
Roland i Oliwier
W zwrotce 79. z Rolandem rozmawia Oliwier. To największy przyjaciel dowódcy ariergardyariergardy, który w bitwie poległ jako jeden z ostatnich, a ta śmierć wywołała wielki smutek tytułowego bohatera. Zanim to jednak nastąpiło, doszło do sporu między młodym Rolandem a znacznie bardziej doświadczonym Oliwierem.
Pieśń o Rolandzie81
Oliwier wstąpił na wzgórze. Widzi szeroko królestwo hiszpańskie i widzi Saracenów, którzy zebrali się w wielkiej liczbie. […] ZgołaZgoła nie może policzyć pułków: jest ich tyle, że nie może ich zrachowaćzrachować. Wielki uczuł zamęt w duszy. Żwawo schodzi ze wzgórza, spieszy do Francuzów, opowiada im wszystko.
82
Oliwier mówi: „Widziałem pogan. Niczyje oko nie widziało ich więcej na ziemi. Jest naprzeciwko nas ze sto tysięcy […]. Panowie Francuzi, niech Bóg wam doda siły! Trzymajcie się dzielnie, iżby nas nie zwyciężono!”. Francuzi odpowiadają: „Hańba temu, który ucieknie! Aż do śmierci żaden z nas nie chybi”. […]
83
Oliwier powiada: „Poganie są bardzo silni, a naszych Francuzów (tak mi się zdatak mi się zda), jest bardzo skąposkąpo. Rolandzie, towarzyszu mój, zadmijże w swój róg, Karol usłyszy i wojsko wróci”. Roland odpowiada: „Chybabym oszalał. PostradałbymPostradałbym w słodkiej Francji moje imię. Wnet zacznę walić Durendalem, co wlezie. Brzeszczot zakrwawi się po złotą rękojeść. Zdrajcy poganie przyszli w ten wąwóz na swoje nieszczęście. Przysięgam ci, wszyscy naznaczeni są przez śmierć”.
84
„Rolandzie, mój towarzyszu, zadzwoń w róg! Karol usłyszy, zawróci wojsko, wspomoże nas ze wszystkimi swymi baronami”. Roland odpowie: „Nie daj Bóg, aby przeze mnie hańbiono mój ród i aby słodka Francja miała iść w pogardę. Raczej będę walił Durendalem co sił, moim dobrym mieczem, który noszę przy boku. Ujrzycie brzeszczotbrzeszczot jego cały zakrwawiony. Zdrajcy poganie zebrali się na swoje nieszczęście. Przysięgam wam, wszyscy skazani są na śmierć”.
85
„Rolandzie, mój towarzyszu, zadzwoń w róg! Karol usłyszy, ciągnie teraz przez wąwozy. Przysięgam ci, Francuzi wrócą”. „Nie daj Bóg – odpowie Roland – aby ktoś mógł powiedzieć kiedy, że przez pogan zadzwoniłem w róg! Nigdy krewni moi nie usłyszą tego wyrzutu. Kiedy przyjdzie do wielkiej bitwy, będę walił tysiąc i siedemset razy i ujrzycie stal Durendala we krwi. Francuzi są mężni i będą bili dzielnie; Hiszpanie nie ujdą śmierci”.
86
Oliwier rzecze: „Czemu miałby cię ktoś hańbić? Widziałem hiszpańskich Saracenów: doliny i góry pełne są pogan, i hala, i wszystkie równiny. Wielkie jest wojsko tego obcego nasienia, a szczupłe jest nasze”. Roland odpowie: „Tym większa moja ochota. Nie daj Bóg ani aniołowie jego, aby z mojej przyczyny Francja miała stracić imię! Wolę raczej umrzeć, niż popaść w osławępopaść w osławę! Im lepiej będziemy bili, tym więcej cesarz będzie nas kochał”.
87
Roland jest mężny, a Oliwier roztropny; obaj mężowie wspaniałego serca. Skoro są na koniu i pod bronią, nigdy ze strachu przed śmiercią nie umkną się od bitwy. Tędzy to są hrabiowie, a słowa ich są harde. […] Oliwier rzecze: „Rolandzie, patrz! Oni są tuż, ale Karol jest nazbyt daleko. Nie raczyłeś zadzwonić w róg. Gdyby król był tutaj, nie bylibyśmy w niebezpieczeństwie. Patrz w górę ku bramom Hiszpanii; ujrzysz tam wojsko wielce żałośliweżałośliwe: kto dziś pełni tylną straż, nie będzie jej już pełnił nigdy”. Roland odpowie: „Nie mów byle czego! Hańba sercu, które stchórzy w piersi! Będziemy się trzymali silnie w miejscu. My to będziemy miotać ciosy i wydawać bitwę”.
Po przeczytaniu fragmentów Pieśni o Rolandzie wykonaj następujące polecenia.
Przedstaw powód sporu między Rolandem a Oliwierem. Przywołaj odpowiednie cytaty.
W przytoczonym fragmencie Pieśni o Rolandzie poszukaj i zapisz zdanie, które można by uznać za podstawę tego sporu.
Wyjaśnij, co powstrzymuje Rolanda przed wysłuchaniem rady starszego przyjaciela.
Określ, który z rycerzy – Roland czy Oliwier – był lepszym dowódcą. Uzasadnij swoją odpowiedź.
Wyjaśnij, dlaczego to Roland miał ów róg.
Dyskusja między francuskimi rycerzami odbyła się jeszcze przed bitwą. Jej kontynuacja nastąpiła pod koniec potyczki, gdy większość wojowników Karola Wielkiego już nie żyła.
Pieśń o Rolandzie128
Hrabia Roland widzi wielką rzeźrzeź swoich. Woła Oliwiera, swego towarzysza: „Miły panie, drogi towarzyszu, na Boga, co o tym rozumiesz? […] Mamy wielką przyczynęprzyczynę płakać nad słodką Francją, nad piękną ojczyzną! Jakże pusta będzie, stradawszystradawszy takich baronów! Ach, królu, przyjacielu, czemuż cię tu nie ma? Oliwierze, bracie, co my poczniemy? Jak zdołamy mu przesłać nowiny?”. Oliwier powiada: „Jak? Nie wiem. Mogliby o tym mówić ku naszej hańbie, wolę raczej umrzeć!”.
129
Roland powiada: „Zatrąbię w róg. Karol usłyszy, przebywa teraz wąwozy. Przysięgam ci, wrócą Francuzi”. Oliwier powiada: „To byłby dla wszystkich twoich krewnych wielki wstyd i hańba, i ten despektdespekt ciążyłby na nich całe życie. Kiedy cię prosiłem, abyś to zrobił, nie chciałeś. Zróbże teraz; nie zrobisz z mojej rady. Trąbić w róg, to by nie był czyn mężnego rycerza! Ale jak twoje ręce są zakrwawione!”. […]
130
Roland powiada: „Sroga jest dla nas ta bitwa. Zatrąbię w róg, nasz Karol usłyszy”. Oliwier powiada: „Nie byłby to czyn godny rycerza! Kiedym ci mówił, abyś to uczynił, nie chciałeś, druhu. Gdyby król był z nami, nie bylibyśmy nic ucierpieli. Ci, co tu leżą, nie zasługują na żadną naganę”. […]
131
Roland powiada: „Skądże przeciw mnie taki gniew?”. Oliwier odpowie: „Towarzyszu, to twoja wina, bo dzielność a szaleństwo to są dwie różne rzeczy, a miara warta jest więcej niż zarozumienie. Jeśli nasi Francuzi pomarli, to przez twoją płochość! Nigdy już nie będziemy służyli Karolowi. Gdybyś był mnie usłuchał, nasz pan byłby powrócił; bylibyśmy tę bitwę wygrali; króla Marsyla bylibyśmy ubili lub wzięli żywcem. Na naszą zgubę oglądaliśmy, Rolandzie, twoją dzielność. Karol Wielki – nigdy nie będzie już takiego człowieka aż do dnia sądu! – nie będzie już miał z nas pomocy. Ty zginiesz i Francja ucierpi stąd hańbę. Dziś bierze koniec nasze wierne druhostwo: nim przyjdzie wieczór, rozstaniemy się; i to będzie ciężkie”.
132
Słyszy ich arcybiskup, jak się wadzą. Spina konia szczerozłotymi ostrogami, pędzi ku nim i łaje ich obu: „Panie Rolandzie i ty, panie Oliwierze, błagam was na Boga, nie kłóćcie się! Trąbić w róg, ha, to już was nie ocali. Mimo to zatrąbcie, tak będzie lepiej. Przyjdzie król, będzie mógł nas pomścić: nie trzeba, aby Hiszpanie wrócili radzi do domu. Nasi Francuzi zsiądą tutaj z konia, znajdą nas zabitych lub okaleczonych; włożą nas do trumien, uniosą nas na jucznychjucznych bydlętach i będą nas opłakiwali, pełni bólu i litości. Pogrzebią nas w kruchtach kościelnych, nie zjedzą nas wilki, wieprze i psy”. Roland rzecze: „Panie, dobrze powiedziałeś”.
Po przeczytaniu fragmentów Pieśni o Rolandzie wykonaj następujące polecenia.
Wyjaśnij, z jakiego powodu teraz Oliwier nie zgodził się na propozycję przyjaciela.
Wyjaśnij, czy rzeczywiście ewentualne zadęcie w róg byłoby niezgodne z kodeksem rycerskim. Uzasadnij odpowiedź.
Odszukaj w wypowiedziach Oliwiera i zapisz zdanie, które można uznać za sentencję mówiącą o tym, czym powinien się kierować rycerz odpowiedzialny za życie swych podkomendnych.
W ostatniej zwrotce pojawia się wypowiedź arcybiskupa Turpina – wielkiego przyjaciela Rolanda i Oliwiera (w tamtych czasach bezpośredni udział przedstawiciela kleru w bitwie nie był czymś zaskakującym). Określ, z czyimi poglądami – twoim zdaniem – bardziej zgadza się Turpin.
W imieniu Rolanda przedstaw argumenty, które mogłyby przekonać Oliwiera, że zwlekanie z użyciem rogu było słuszne.
Śmierć Rolanda
Pieśń o Rolandzie168 Roland czuje, że śmierć jest blisko. Uszami mózg mu się wylewa. Modli się do Boga za swoich parówparów, aby ich przyjął do nieba; następnie prosi anioła Gabriela za samego siebie. Bierze róg, iżby mu nikt nie robił wyrzutu, i drugą ręką swój miecz zwany Durendalem. Nieco dalej niż na strzelenie z kuszykuszy idzie ku Hiszpanii przez pole. Wstępuje na wzgórek. Tam, pod pięknem drzewem, są cztery stopnie zrobione z marmuru. Na zielonej trawie upada na wznak. Omdlewa, śmierć jego się zbliża. […]
171
Roland czuje, że oczy mu zachodzą mgłą. Staje na nogi […]. Twarz jego straciła barwę. Przed sobą widzi kawał skały. Wali w nią dziesięć razy, pełen żałoby i wściekłości. Stal zgrzyta; nie łamie się ani się nie szczerbi. „Ha! – rzecze hrabia – Najświętsza Panno, bądź mi ku pomocy. Ha, Durendalu, dobry Durendalu, bieda z tobą! Skoro umieram, nie będę miał już pieczy o ciebie. Przez ciebie wygrałem w szczerym polu tyle bitew, przez ciebie ujarzmiłem tyle szerokich ziem, które dzierży Karol siwobrody. Nie idź mi nigdy w ręce człowieka zdolnego uciec przed drugim! Dobry wasal długo cię dzierżył: nie będzie nigdy podobnego tobie w świętej Francji”.
172
Roland uderza w krzemiennąkrzemienną skałę. Miecz zgrzyta, nie pryska, nie szczerbi się. Kiedy widzi, że nie może go złamać, zaczyna w duszy lamentować nad nim: „Ha, Durendalu, jakiś ty piękny, jaki jasny i biały! Jak słońce lśnisz i płoniesz. Karol był w dolinach mareńskich, kiedy z nieba Bóg oznajmił mu przez anioła, aby cię dał jednemu ze swoich hrabiów i rotmistrzówrotmistrzów: wówczas opasał mnie tobą, miły król nasz Wielki. […] Tobą zdobyłem tyle i tyle krajów, które dzierży Karol siwobrody. O ciebie, mieczu, gryzie mnie ból i troska. Raczej umrzeć, niż cię zostawić poganom!”. […]
174
Roland czuje, że śmierć go bierze całego: z głowy zstępuje do serca. Biegnie rycerz pędem na szczyt góry, położył się na zielonej murawie, twarzą do ziemi. Pod siebie kładzie swój miecz i róg. Obrócił głowę ku zgrai pogan; tak czyni, chcąc, aby Karol powiedział i wszyscy jego ludzie, że umarł jako zwycięzca i jako zacny hrabia. Raz po raz słabnącą ręką uderza się w piersi. Za grzechy swoje wyciąga ku niebu swoją rękawicę.
175
Roland czuje, że dobiegł już kresu. Leży na stromym pagórku twarzą ku Hiszpanii. Jedną ręką bije się w pierś: „Boże, przez twoją łaskę, mea culpa; za moje grzechy, wielkie i małe, jakie popełniłem od godziny urodzenia aż do dnia, w którym oto poległem!”. Wyciągnął do Boga prawą rękawicę. Aniołowie z nieba zstępują ku niemu.
176
Hrabia Roland leży pod sosną. Ku Hiszpanii obrócił twarz. Wiele rzeczy przychodzi mu na pamięć: tyle ziem, które zdobył dzielny rycerz, i słodka Francja, i krewniacy, i Karol Wielki, jego pan, który go wychował. Płacze i wzdycha, nie może się wstrzymać. Ale nie chce przepomnieć siebie samego; bije się w piersi i prosi Boga o przebaczenie: „Prawdziwy Ojcze, któryś nigdy nie skłamał, ty, któryś przywołał świętego Łazarza spośród umarłych, ty, któryś ocalił Daniela spomiędzy lwów, ocal moją duszę od wszystkich niebezpieczeństw, za grzechy, którem popełnił w życiu!”. Ofiarował Bogu swą prawą rękawicę, święty Gabriel wziął ją z jego dłoni. Opuścił głowę na ramię; doszedł, ze złożonymi rękami, swego końca. Bóg zsyła mu swego anioła Cherubina i świętego Michała Opiekuna; z nimi przyszedł i święty Gabriel. Niosą duszę hrabiego do raju.
Aby przekonać się, jak ważna jest scena śmierci Rolanda, po przeczytaniu powyższych strof Pieśni o Rolandzie odpowiedz na pytania i wykonaj polecenia.
Wyjaśnij, dlaczego opis umierania Rolanda jest najdłuższy ze wszystkich takich opisów w utworze.
Wyjaśnij, co oznacza fakt, że Roland umiera jako ostatni z Francuzów.
Wyjaśnij, jakie znaczenie ma to, że Roland odwraca głowę w stronę zgrai pogan
.
Określ, któremu elementowi wyposażenia rycerskiego Roland poświęca najwięcej uwagi tuż przed śmiercią. Kogo z ludzi wspomina?
Podanie rękawicy jest, zgodnie z feudalnym obyczajem, jednym ze znaków hołdu. W godzinie śmierci Roland akcentuje swą uległość wobec Boskiego Suzerena, zrywając więzi z grzesznym, ziemskim bytowaniem. Cytowany fragment można również objaśniać w następujący sposób: Wraz z rękawicą wasal odbierał lenno z ręki zwierzchnika, z rękawicą je zwracał. Tutaj symbolicznie Roland życie swe, jako boże lenno, oddaje w ręce Boga
. To życie, stracone w walce z poganami, jest w pewnym sensie okupem za popełnione grzechy. [Źródło: Bogusław Bednarek, Śmierć Rolanda. Fragment „Pieśni o Rolandzie”, [w:] Lekcje czytania. Eksplikacje literackie, pod red. Władysława Dynaka i Aleksandra Wita Labudy, cz. 1, Warszawa 1991, s. 140].
Podaj, który fragment wypowiedzi Rolanda możesz uznać za akt żalu. O czym on świadczy?
Dlaczego autor w ostatniej strofie zaznaczył, że Roland leży pod sosną? Korzystając z dostępnych źródeł, sprawdź, jakie symboliczne znaczenia ma to drzewo. Zapisz swoją odpowiedź.
Oceń, czy to, że Roland płacze, oznacza, iż nie jest prawdziwym rycerzem.
Modlitwa hrabiego jest skróconą wersją wczesnośredniowiecznych modlitw za konających. Zgodnie z liturgiczną konwencją błagalnik powołuje się na biblijne przykłady świadczące o wszechmocy i miłosierdziu Pańskim. W tekst suplikisupliki zostały wplecione imiona Daniela i Łazarza, ponieważ dusza grzesznika jest jak Daniel w jaskini lwów lub Łazarz w grobie i dopiero łaska oraz przebaczenie Boże, a także rozgrzeszenie udzielone przez kapłana po dopełnieniu pokuty wydobywają duszę z jaskini czy z grobu grzechu.
[Źródło: Bogusław Bednarek, Śmierć Rolanda. Fragment „Pieśni o Rolandzie”, [w:] Lekcje czytania. Eksplikacje literackie, pod red. Władysława Dynaka i Aleksandra Wita Labudy, cz. 1, Warszawa 1991, s. 142–143].
W opisie śmierci Rolanda jest wiele odniesień do religii chrześcijańskiej. Wymień je i wyjaśnij ich znaczenie.
Wyjaśnij, jak fakt, że dusza Rolanda trafiła do nieba, wpływa na ocenę czynów rycerza za życia.
Ułóż listę cech, którymi – twoim zdaniem – powinien się charakteryzować współczesny żołnierz.
Napisz tekst argumentacyjny, w którym porównasz postępowanie Rolanda z zachowaniem jednego z bohaterów popkultury (np. Supermana czy Spidermana).
Wybierz jednego rycerza spośród tych, których historia uznała za najważniejszych wojowników średniowiecza: Lancelota, Zawiszę Czarnego, Ryszarda Lwie Serce. Poszukaj o nim informacji i napisz notatkę, w której wykażesz, że należy mu się miano wybitnego rycerza.
Poniżej zamieszczono trzy sceny umierania, które w opracowaniach na temat literatury polskiej określa się jako najsłynniejsze. Przeczytaj je, a następnie stwórz plan i napisz rozprawkę na temat: „Śmierć [tu wpisz bohatera jednego z trzech zacytowanych dzieł] i śmierć Rolanda – podobieństwa i różnice”.
Robak, nim zaczął mówić, w Klucznika oblicze Wzrok utkwił i milczenie chował tajemnicze. […] Na koniec, jakby ślepym chciał uderzyć ciosem, Zasłonił oczy ręką i rzekł mocnym głosem:
W starym kościółku na Woli Został jenerał Sowiński, Starzec o drewnianej nodze, I wrogom się broni szpadą; A wokoło leżą wodze Batalionów i żołnierze, I potrzaskane armaty, I gwery: wszystko stracone!
Już od okopu polskiego dzieli z półtorej mili pana Longina. Pot zlewa mu czoło, bo powietrze stało się jakieś parne; coś niby zbiera się na burzę, ale on idzie, ani dba o burzę, bo mu w sercu anieli śpiewają. Dębina rzednie. Pewnie to będzie pierwsza łąka. Dęby zaszumiały mocniej, jakby chciały rzec: „Zaczekaj, bezpiecznie ci było wśród nas” – ale rycerz nie ma czasu i wstępuje na odkrytą łąkę. Jeden tylko stoi na niej dąb w środku, ale potężniejszy od innych. Pan Longinus zmierza do tego dębu. Nagle, gdy już jest o kilkanaście kroków, spod rozłożystych gałęzi olbrzyma wysuwa się ze dwadzieścia czarnych postaci, które zbliżają się w wilczych skokach do rycerza. – Kto ty? kto ty? Język ich niezrozumiały, nakrycia głowy jakieś spiczaste – to Tatarzy, to koniuchowie, którzy się tu przed deszczem schronili. W tej chwili czerwona błyskawica rozświeciła łąkę, dąb, dzikie postacie Tatarów i olbrzymiego szlachcica. Krzyk straszliwy wstrząsnął powietrzem i walka zawrzała w jednej chwili. Tatarstwo rzuciło się na pana Longina jak wilcy na jelenia i chwyciło go żylastymi rękoma, lecz on wstrząsnął się tylko i wszyscy napastnicy opadli tak z niego, jak dojrzały owoc opada z drzewa. Po czym straszliwy Zerwikaptur zazgrzytał w pochwie – i wnet rozległy się jęki, wycia, wołania na ratunek, świst miecza, charkotanie pobitych, rżenie przerażonych koni, szczęk łamanych szabel tatarskich. Cicha łąka zabrzmiała wszystkimi dzikimi głosami, jakie tylko mieszczą się w ludzkich gardzielach. Tatarzy rzucili się jeszcze raz i drugi kupą na rycerza, ale on już oparł się plecami o dąb, a od przodu nakrył się wichrem miecza – i ciął straszliwie. Trupy zaczerniły mu się pod nogami – inni cofnęli się, zdjęci paniczną trwogą. – Diw! diw! – rozległy się dzikie wycia. Lecz wycia te nie zostały bez echa. Nie upłynęło pół godziny i cała łąka zamrowiła się pieszymi i jezdnymi. Biegli Kozacy i Tatarzy z kosami, z drągami, z łukami – ze szczapami palącego się łuczywa. Gorączkowe pytania poczęły się krzyżować i przelatywać z ust do ust: – Co to jest, co się stało? – Diw! – odpowiadali koniuchowie. – Diw! – powtarzały tłumy. – Lach! Diw! Ubij! – Żywcem bierz! Żywcem! Pan Longinus wypalił po dwakroć z pistoletów, ale wystrzałów tych nie mogli już dosłyszeć towarzysze w polskim okopie. Tymczasem tłum zbliżał się do niego półkolem, on zaś stał w cieniu – olbrzymi, oparty o drzewo – i czekał z mieczem w ręku. Tłum zbliżał się coraz bardziej. Na koniec zagrzmiał głos komendy: – Bierz go! Co żyło, rzuciło się naprzód. Krzyki umilkły. Ci, którzy nie mogli się docisnąć, świecili atakującym. Wir ludzki kłębił się i przewracał pod drzewem – jęki tylko wydobywały się z tego wiru i przez długi czas nie można było nic rozpoznać. Nareszcie krzyk przestrachu wyrwał się z piersi atakujących. Tłum pierzchnął w jednej chwili. Pod drzewem został pan Longinus, a pod jego nogami kupa ciał drgających jeszcze w agonii. – Sznurów, sznurów! – zabrzmiał jakiś głos. Wnet jezdni kopnęli się po sznury i przywieźli je w mgnieniu oka. Wówczas po kilkunastu tęgich chłopów chwyciło za dwa końce długiego powroza, starając się przykrępować pana Longina do drzewa. Ale pan Longin ciął mieczem – i chłopi z obu stron padli na ziemię. Z tym samym skutkiem próbowali następnie Tatarzy. Widząc, że zbyt wielki tłum przeszkadza sobie wzajem, poszło raz jeszcze kilkunastu najśmielszych nohajców, chcąc koniecznie uchwycić żywcem wielkoluda, ale on podarł ich, jak odyniec rozdziera zajadłe kondle. Dąb, zrośnięty z dwóch potężnych drzew, osłaniał środkową wklęsłością rycerza – z przodu zaś, kto się zbliżył na długość miecza, marł, nie wydawszy nawet krzyku. Nadludzka siła pana Podbipięty zdawała się wzrastać jeszcze z każdą chwilą. Widząc to, rozwścieczona orda spędziła Kozaków i naokół rozległy się dzikie wołania: – Uk! uk!… Wówczas na widok łuków i strzał wysypywanych z kołczanów pod nogi poznał i pan Podbipięta, że zbliża się godzina śmierci, i rozpoczął litanię do Najświętszej Panny. Uczyniło się cicho. Tłumy zatrzymały dech, oczekując, co się stanie. Pierwsza strzała świstnęła, gdy pan Longinus mówił: „Matko Odkupiciela!” – i obtarła mu skroń. Druga strzała świstnęła, gdy pan Longinus mówił: „Panno wsławiona!” – i utkwiła mu w ramieniu. Słowa litanii zmieszały się ze świstem strzał. I gdy pan Longinus powiedział: »Gwiazdo zaranna!« – już strzały tkwiły mu w ramionach, w boku, w nogach… Krew ze skroni zalewała mu oczy i widział już – jak przez mgłę – łąkę, Tatarów, nie słyszał już świstu strzał. Czuł, że słabnie, że nogi chwieją się pod nim, głowa opada mu na piersi… na koniec ukląkł. Potem, na wpół już z jękiem, powiedział pan Longinus: »Królowo Anielska!« – i to były jego ostatnie słowa na ziemi. Aniołowie niebiescy wzięli jego duszę i położyli ją jako perłę jasną u nóg »Królowej Anielskiej«
.
Więcej materiałów o Pieśni o Rolandzie znajdziesz na stronie https://zpe.gov.pl/
Tematy lekcji:
Cechy średniowiecznego rycerza.
W kręgu średniowiecznych ideałów.
Rycerz Etos rycerski we współczesnym świecie.
Średniowieczne eposy o rycerzach – Pieśń o Rolandzie i Pieśń o Nibelungach.
Dał nam przykład hrabia Roland, jak umierać mamy.
Śmierć Rolanda – symboliczne znaczenie obrazów i motywów.
Etos rycerski – Zbigniew Herbert Przesłanie Pana Cogito.
Kultura rycerska w czasach średniowiecza.