Dowiedz się
Retoryka – znaczenie pojęcia
Słowo „retorykaretoryka” bywało różnie rozumiane. Niekiedy utożsamiano je ze stylistyką albo uważano za synonim oratorstwaoratorstwa. Wyraz wywodzi się z języka greckiego, w którym rethoriké oznacza sztukę mówienia, a raczej – umiejętność przemawiania. Początków tej dyscypliny upatruje się w wydarzeniach, które miały miejsce w V w. p.n.e. na Sycylii. Obalono tam miejscowego tyrana, a konsekwencją przewrotu były procesy sądowe, w których pokrzywdzeni przez władcę musieli udowadniać przed sądem swoje racje do odszkodowań. Jeden z filozofów opracował wówczas zasady głoszenia wystąpień sądowych, które miały skutecznie przekonywać.
Już w Grecji można dostrzec dwa odmienne podejścia do retoryki jako sztuki, która stała się podstawą wykształcenia obywatela. Platon (424 r.–348 r.) zarzucał retorom, że dążą do udowodnienia rzeczy, które mogą być niezgodne z prawdą i moralnością, więc w rzeczywistości posługują się kłamstwem. Inni jednak – na czele z Gorgiaszem (ok. 480 r.–ok. 385 r.), filozofem uważanym za „ojca” retoryki – wskazywali na neutralny charakter retoryki: sama sztuka pięknego i skutecznego przemawiania nie ma nic wspólnego z rozróżnianiem prawdy i fałszu, może więc zostać użyta zarówno w słusznej, jak i niesłusznej sprawie.
Obecnie retorykę definiuje się jako sztukę tworzenia perswazyjnejperswazyjnej wypowiedzi ustnej lub pisemnej. Wypowiedź retoryczna zbudowana jest na określonych zasadach i często ma praktyczne zastosowanie w debatach politycznych, społecznych lub w sądownictwie.
Retoryka w renesansie

Retoryka rozwijała się w starożytności: Grecy i Rzymianie traktowali ją jako wiedzę i umiejętność niezbędną do udziału w życiu społecznym i wykorzystywaną głównie w sądownictwie, polityce i działalności artystycznej. W następnych epokach nie tylko korzystano z podstaw antycznej retoryki, ale i rozwijano tę sztukę.
Retoryka miała bardzo duże znaczenie w renesansie. Nauczano jej w szkołach jako jednej z głównych dziedzin filologicznych. Traktowano ją jako istotny element dziedzictwa antycznego, ale także sięgano po nią w praktycznych, istotnych sytuacjach, np. podczas zjazdów sejmików i sejmów czy w trakcie dysputdysput religijnych. Retoryka była postrzegana jako nieodzowny składnik szeroko pojętej pedagogiki – za ideał wychowawczy uważano wykształconego oratora, który wykorzystuje umiejętności przemawiania lub pisania mów, by aktywnie uczestniczyć w działalności społecznej.
Nastawienie parenetyczneparenetyczne można również dostrzec w polityce Towarzystwa Jezusowego - zakonu, do którego Piotr Skarga wstąpił w wieku 33 lat. Dydaktyka realizowana za pośrednictwem retoryki okazywała się szczególnie ważna w polemikach religijnych. Nacisk na wykształcenie retoryczne pozwalał kształtować sprawnych mówców, którzy potrafili przekonywać do swych racji w sporach z innowiercami.
Piotr Skarga – retor

Piotr Skarga poznał zasady retoryki podczas studiów w Akademii Krakowskiej. W latach 1552–1555 pobierał tam nauki zakończone otrzymaniem tytułu bakałarzabakałarza, co wiązało się m.in. z przejściem kursu retoryki. Jednak znaczenie, jakie Skarga uzyskał w staropolskim piśmiennictwie, nie wynika z przyswojenia przez niego teorii, lecz jest efektem późniejszej wieloletniej praktyki kaznodziejskiej oraz talentu (umiejętne obrazowanie za pomocą m.in. anaforyanafory i paralelizmuparalelizmu). Docenił go m.in. Zygmunt III Waza, który tuż po koronacji powołał Skargę na nieistniejące dotąd stanowisko kaznodziei królewskiego. Jezuita pełnił jego obowiązki niemal do samej śmierci.
Niewiele dokumentów pochodzących z epoki wskazuje na Piotra Skargę jako retora. Ich zawartość w dużym stopniu zależy od tego, czy ich autorami są katolicy, czy przeciwnicy religijni. Pierwsi podkreślają umiejętności krasomówczekrasomówcze Skargi, potwierdzane przez tłumy uczestniczące w jego kazaniach w świątyniach Krakowa czy Wilna. Pośrednio o wysokiej jakości piśmiennictwa i praktyki oratorskiej autora Kazań sejmowych poświadczają przedstawiciele innych wyznań, a więc – paradoksalnie – krytycy tych wystąpień. Zarzucali oni Skardze gwałtowność i brak tolerancji, ale i wskazywali na jego skuteczność w roli polemisty.
Program oratorski Piotra Skargi
Piotr Skarga w broszurze zatytułowanej Na artykuł o jezuitach zjazdu sędomierskiego sam charakteryzował swój cel jako mówcy:
Na artykuł o jezuitach zjazdu sędomierskiegoW tym rzemieśle kaznodziejskim […] co dzień się wżdy przyuczam, abym i ducha prorockiego i miłości a gorącości apostolskiej w kazaniu przymnażał i w słowiech ostrożności i roztopności wietzej nabywał; prosząc […], abych tak mówił jako potrzeba do czci bożej i naprawy ludzkiego zbawienia. Ja w prostocie swej stoję i stilum kazania swego i wolności apostolskiej i kapłańskiej w mówieniu dochowywam.
Źródło: Piotr Skarga, Na artykuł o jezuitach zjazdu sędomierskiego, Kraków 1606.
Okoliczności powstania Kazań sejmowych

W 1597 roku obradował w Warszawie sejm, podczas którego protestanci i prawosławni połączyli siły w obronie zagrożonych swobód wyznaniowych, co było niespotykanym dotąd precedensem. Sejm został jednak zerwany, co oznaczało również brak ustaw wzmacniających władzę króla, forsowanych z kolei przez obóz zwolenników Zygmunta III. Prawdopodobnie w trakcie gwałtownych obrad, które nie zakończyły się zgodnie z nadziejami Skargi, jezuita napisał i w 1597 roku wydał w Kazaniach na niedziele i święta całego roku cykl zatytułowany Kazania sejmowe.
Nic nie wskazuje na to, żeby jezuita wygłosił swe mowy podczas sejmu. Zostały one przeznaczone od razu do druku. Tytuł nadany przez Piotra Skargę miał, zgodnie z konwencją, sygnalizować ich związki z polityką. Sam twórca stwierdził, że napisał je, by dać „powszechne upominanie dla ludzi Korony […], wzywając ich do pokuty a karanie boskie ukazującIndeks górny 22 Indeks górny koniec22”.
Przesłanie ideowe Kazań sejmowych
Poszczególne kazania wchodzące w skład zbioru stanowią osobne wypowiedzi koncentrujące się na problemie określonym w tytule. Jednak program, jakim kierował się Skarga, można dostrzec dopiero z całości składającej się na traktat politycznytraktat polityczny. Jest ona ujęta w postaci ośmiu kazań, w których autor przedstawił sześć najcięższych chorób toczących Rzeczpospolitą. Sam Skarga, stylizując swój tekst na oracjęorację skierowaną do posłów, zapowiedział to słowami:
Kazanie wtóre. O miłości ku ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku ojczyźnieŻaden z was, Przezacni Panowie, nie jest tak prostyprosty, aby nie baczył ciężkiej i wielkiej niemocy tego naszego Królestwa i wnętrznego a domowego jego zachwiania; abo żeby nie uczuł mocnego nieprzyjaciela, który na głowy nasze następuje i rozbojem straszliwym nam grozi.
Byście domowe niemocydomowe niemocy tego królestwa zleczyli, łacniejsza by obrona naleźć się mogła. Ale jako się chory bronić ma, który sam na nogach swoich nie stoi? Leczcież pierwej tę chorą swoję matkę, tę miłą ojczyznę i Rzeczpospolitą swoję. A jeśliście ostrożni i mądrzy lekarze, najdziecie sześć szkodliwych chorób jej, które jej bliską śmierć (obroń Boże) ukazują, a jako złe pulsy, źle jej tuszą. Pierwsza jest – nieżyczliwość ludzka ku Rzeczypospolitej i chciwość domowego łakomstwa. Druga – niezgody i roztyrki sąsiedzkie. Trzecia – naruszenie religiej katolickiej i przysadaprzysada heretyckiejheretyckiej zarazy. Czwarta – dostojności królewskiej i władzej osłabienie. Piąta – prawa niesprawiedliwe. Szósta – grzechy i złości jawne, które się przeciw Panu Bogu podniosły i pomsty od niego wołają.Źródło: Piotr Skarga, Kazanie wtóre. O miłości ku ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku ojczyźnie, [w:] tegoż, Kazania sejmowe, oprac. J. Tazbir przy współudziale M. Korolki, Wrocław 1984, s. 36.
Program polityczny Skargi opierał się na dwóch filarach: niepodzielnej władzy monarchy oraz pierwszeństwie Kościoła katolickiego przed innymi wyznaniami. Przekonanie o wyższości monarchiimonarchii nad pozostałymi formami ustrojowymi kojarzył z żądaniem od szlachty, aby stała się znowu armią rycerzy chrześcijańskich broniących jedynej słusznej religii oraz kraju, który postrzegał jako „przedmurze chrześcijaństwaprzedmurze chrześcijaństwa”.
Sposobem na realizację programu miało być odrzucanie wszelkich nowinek religijnych i politycznych. W Kazaniach sejmowych niemal zawsze słowo „nowy” oznaczało coś niebezpiecznego, niezgodnego z tradycją i naruszającego porządek ustanowiony przez Boga. Za taką szkodliwą innowację Skarga uznawał m.in. coraz większe prawa szlachty i sejmu, postrzegając je jako źródło anarchii. Ostrość tych ataków sprawiła, że władze jezuickie w kolejnych wydaniach zbioru nakazały usunąć kazanie szóste, najmocniej krytykujące ówczesną szlachtę i króla propagującego władzę absolutną.
Cytaty z Kazań sejmowych

Kazania sejmoweKazanie pierwsze na początku sejmu przy mszy sejmowej
Namienię trochę tych niebezpieczeństw naszych […]. Naprzód widzicie rozerwanie wielkie serc ludzkich i potarganie jedności i miłości, i zgody sąsiedzkiej, nie tylo dla różności wiar i dla nauk heretyckich, […] ale też dla powaśnienia się stanów między sobą […]. Nadto namnożyło się w tym królestwie ludzi złych barzo, którzy posmakowawszy sobie interregnainterregna, w których mogli królestwa targować, i pożytków swoich z oszukania miłej ojczyzny i rozerwania jej szukać jeszcze nie przestają, a gdzie mogą, bunty i zmowy czynią, na urząd Boży szemrząc […]. Wszyscy się wolnością ślachecką bronią, wszyscy ten płaszcz na swe zbrodnie kładą […]. O piękna wolności, w której wszytkie swowolności i niekarności panują, w której mocniejszy słabsze uciskają, w której Boskie i ludzkie prawa gwałcą, karać się nie dadzą ani królowi, ani urzędom. […] Sejmy te jako wam źle wychodzą i jakiej by w nich naprawy potrzeba, sami to lepiej widzicie. […] Tak długi czas tu siedzicie, a mało sprawujecie. […] Pierwej sejmowe stanowienie było jako Boskie, niewzruszone i święte, teraz moc traci, powagi nie ma. Coż za pożytek z tych takich utrat i pracej sejmowej, i trudzenia swego macie? […]
Kazanie wtóre. O miłości ku ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku ojczyźnie
Są drudzy co mówią: co mnie po królestwie i Rzeczypospolitej, kiedy się ja mam źle, a tego nie mam, czego pragnę. To złodziejskie serce, które z szkodą drugich chce być bogate. To złodziejskie serce […]. Takich podobno więcej, którzy służyć Rzeczypospolitej nie chcą, gdy się pożytku swego nie spodziewają, abo gdy im za to król nie płaci. Ci są dziwnie głupi, którzy nie widzą, iż cnota nie patrzy na zapłatę, jedno na swoję przystojnośćprzystojność. […] Nie widzą, iż tak wiele nie tylo u króla, ale i monarchy świata wszytkiego nie masz, aby każdemu dobry jego uczynek mógł płacić. […]
Kazanie trzecie. O drugiej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z niezgody domowej
Są drugie łańcuchy do spojenia pokoju i zgody waszej z strony miłej ojczyzny i Korony tej, matki naszej, którymi nas spina i wiąże, abyście się nie targali, a zgodę i jedność miłowali. Macie jednego pana i króla, jedne prawa i wolności, jedne sądy i trybunały, jedne sejmy koronne, jednę spólną matkę, ojczyznę miłą, jedno ciało, z rozmaitych narodów i języków skupione i spojone, i dawno zrosłe. Jakoż się wadzić, dzielić tym i nie zgadzać możecie? […]
Kazanie czwarte. O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej, która jest naruszenie religiej katolickiej przez zarazę heretycką
Teraz […] nastąpiły herezyje na katolicką ś. wiarę, na której to królestwo zasiadłozasiadło. I na kapłaństwo […] jady ostre nieprzyjaźni swoje podnosząc, chcąc, aby ustąpiła, a ich nową […] religią znowu osadzone to królestwo zostało. Nowego Chrystusa, nową a w Koronie nigdy nie słychaną naukę przynoszą, którą gdy my Pismem Świętym […] zbijamy, […] do chytrych rad i wynalazków swoich uciekają się. Prawa tu sobie knowaćknować na sejmach chcą, […] którymi by pomału z królestwa wiarę wszytkę chrześcijańską wycisnęli. […]
Kazanie piąte jako katolicka wiara policyj i królestw szczęśliwie dochowywa, a heretyctwo je obala
A gdzie około wiary i rzeczy Boskich zgody nie masz, tam i w rzeczach świeckich, i w policyjejpolicyjej być nie może. Gdyż rzeczy świeckie służyć duchownymduchownym mają; kto inaksze ma duchowne i inaksze też i o świeckich rozumienie mieć musi. Jako mularzmularz inakszą do swego murowania materyją, a inakszą cieśla do swego budowania bierze, […] tak heretyk i katolik inaczej o Rzeczyposp[olitej] sądzić musi […]. Zgoda tedy około spraw Rzeczypospo[litej] między nimi stać nie może i biada być musi tej Rzeczyposp[olitej], o której niezgodni z sobą w wierze radzą i obmyślają. […]
Kazanie szóste. O monarchijnej i królestwie, abo o czwartej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z osłabienia królewskiej dostojności i władzej
Bowiem monarchiamonarchia jest naśladowanie niebieskich rządów, na których sam jeden Bóg siedzi. I tak zaczął, i ukazał ludzkiemu narodowi, i napisał na duszach ich, aby się takiego rządu trzymali, gdzie jeden władnie. Bo stworzył jednego człowieka, […] aby był głową i ojcem wszytkim synom swoim. Nie stworzył dwu ani trzech: aby się wszyscy do jednego odzywali i jego rządu, i rozumu, jako starszego, słuchali. I przetoż żonę mu dał, nierówną we władzej, ale poddaną, aby dwa nie rządzili […].
Kazanie siódme. O prawach niesprawiedliwych abo o piątej chorobie Rzeczypospolitej
Za ojców naszych tych grzechów i tak swawolnych ludzi niezbożnych nie było. Poczciwością i wstydem, i dobrą sławą wiele się hamowało. Mężobójstw takich nie było, […] ani zdrad ojczyzny, ani niewierności ku panom i królom swoim. Teraz tego się wiele nasiało. Ostrzejsze prawa na grzechy być muszą […]. Złe prawo gorsze niźli tyran nasroższy. Bo wżdy tyran odmienić się może, abo namówić, abo umrzeć może, i jego tyraństwo ustaje. Ale złe prawo zawżdy trwa, zawżdy zabija i szkodę czyni i na duszy, i na ciele. Jest jako lew i bestyjka nierozumna, która namówić się nie da, aż ją zabić i umorzyć.
Kazanie ósme. O szóstej chorobie Rzeczypospolitej, która jest dla grzechów jawnych i niekaralności ich
O Boże mój, jako wiele krwie AblówAblów niewinnych ziemia ta w się przyjęła i przyjmuje, która z ziemie ustawicznie o pomstę do Pana Boga woła. A ona krew abo pot żywych poddanych i kmiotkówkmiotków, który ustawicznie bez żadnego hamowania ciecze, jakie wszytkiemu królestwu karanie gotuje? Powiedacie sami, iż nie masz państwa, w którym by barziej poddani i oracze uciśnieni byli pod tak absolutum dominiumabsolutum dominium, którego nad nimi szlachta bez żadnej prawnej przeszkody używa. I sami widzim nie tylko ziemiańskich, ale i królewskich kmiotków wielkie opresyje, z których żaden ich wybawić i poratować nie może. Rozgniewany ziemianin albo starosta królewski nie tylko złupi wszytko, co ubogi ma, ale i zabije, kiedy chce i jako chce, a o to i słowa złego nie ucierpi. Tak to królestwo poddane robaczki nędzne, z których wszyscy żyjem, opatrzyło. […]
Źródło: Piotr Skarga, Kazania sejmowe, oprac. przy współudziale Mirosława Korolko, Janusz Tazbir, Wrocław 1984, s. 9–195.
Słownik
(gr. anaphorá – podniesienie) – środek stylistyczny polegający na powtarzaniu tego samego słowa (lub ich grupy) na początku wersu, zdania, akapitu
(gr. hairesis – wybierać, łac. haeresis) – przekonanie sprzeczne z ustalonymi wierzeniami lub zwyczajami kościoła lub organizacji religijnej; termin zwykle używany w odniesieniu do nieprawidłowej interpretacji nauk religijnych, używany w odniesieniu do chrześcijaństwa, judaizmu i islamu; przenośnie: odstępstwo od poglądów powszechnie przyjętych
przemówienie wykorzystujące zasady retoryki, zazwyczaj odnoszące się do problematyki religijnej i moralnej, a głoszone lub pisane przez osoby duchowne w celu przekonania słuchaczy do swoich racji
(stp. krasa – tu: piękno) – sztuka pięknego przemawiania; umiejętność sprawnego i przejrzystego wyrażania swoich myśli
(łac. oratio – przemówienie) – mowa, uroczyste wystąpienie, poświęcone zazwyczaj ważnym sprawom
(łac. orator - mówca) - gatunek wypowiedzi, której przeznaczeniem jest publiczne wygłoszenie; czasem za synonim oratorstwa podaje się krasomówstwo
(gr. parallēlismós – zestawienie) – występujące w utworze podobieństwo, np. znaczeniowe, kompozycyjne, składniowe, stroficzne, polegające na powtarzaniu podobnego motywu, wątku, budowy wypowiedzenia lub konstrukcji zwrotki
(gr. paraneisis – pouczenie) – zachęcający do naśladowania jakiegoś zachowania lub postawy
(łac. persuasio – dowodzenie, wyjaśnianie) – sztuka przekonywania kogoś do swoich racji
(gr. rethor - mówca) – sztuka wymowy; nauka o skutecznym i pięknym wygłaszaniu mów
(łac. tractatus + gr. politiké – sztuka rządzenia państwem) – obszerne dzieło, rozprawa najczęściej o charakterze naukowym, tu: związane z zagadnieniami dotyczącymi stosunków społecznych, ustroju państwowego, działalności króla, sejmu