Relatywizm postaw bohaterów Granicy

Zasadnicze kwestie podejmowane przez Granicę dotyczą prezentowanych w powieści relatywistycznychrelatywizmrelatywistycznych postaw bohaterów, unikania lub lekceważenia indywidualnej odpowiedzialności moralnej i usprawiedliwiania działań normami społecznymi, które uznaje się za „przyjęte” i powszechnie „stosowane”. Problematyka Granicy wynika też z pytań o to:

Ewa Frąckowiak O poszukiwaniu światopoglądu: interpretacja „Granicy” Zofii Nałkowskiej

czy i jak jest możliwe uzyskanie wiedzy obiektywnej o sobie i świecie i czym się człowiek w swoim postępowaniu winien kierować.

5 Źródło: Ewa Frąckowiak, O poszukiwaniu światopoglądu: interpretacja „Granicy” Zofii Nałkowskiej, „Pamiętnik Literacki” 1973, nr 1, s. 80.

Przed bohaterami powieści wyrastają granice zależne od ich statusu społecznego, problemów rodzinnych i zawodowych, dylematów moralnych. Jedni walczą z biedą, która determinujedeterminowaćdeterminuje ich postępowanie (m.in. rodzina Gołąbskich, Justyna Bogutówna). Inni zmagają się z problemami natury egzystencjalnej (np. Ziembiewiczowie, Elżbieta Biecka). Podejmowane przez nich decyzje prowadzą z czasem do relatywizmu moralnegorelatywizm moralnyrelatywizmu moralnego, usprawiedliwiania swojego postępowania, poczucia przegranej i ostatecznie – rozczarowania życiem.

W powieści wielokrotnie pojawiają się stwierdzenia, że ważny jest osąd społeczny, jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, a moralność jest wynikiem życia w społeczeństwie i poza społeczeństwem jej nie ma. Wchodząc na drogę kompromisów, Zenon ma wątpliwości, czy życie w porządku ze sobą nie jest zaprzeczeniem moralności, mającej przecież wymiar społeczny. Przyjęcie propozycji Czechlińskiego i niemal równoczesne rozpoczęcie romansu z Justyną sprawiają, że bohater zaczyna budować system samousprawiedliwień. Ich złudność będzie się odsłaniać tym dramatyczniej, im silniej Zenon będzie jej przeciwstawiał swój punkt widzenia.

Zofia Nałkowska Granica

U samego początku tkwi tam zagadnienie schematu. Człowiek widziany z zewnątrz – w działaniu swoim daje się zawsze sprowadzić do jakiegoś gotowego i powtarzającego się układu stosunków, elementy jego charakteru dają się określić pewnym typem, konflikty, w które wchodzi, wydają się już przewidziane w gotowych schematach i można go na ich podstawie jakoś zakwalifikować. Bohater Granicy usiłował się wyłamać z tego prawa i to jest przyczyną jego upadku. [...] Wydaje mi się, że początkiem istotnej moralności byłoby widzenie siebie oczyma innych.

1 Źródło: Zofia Nałkowska, Granica, Warszawa 1988, s. 237.
R1QJLGLGJL7Z7
Elżbieta Barszczewska jako Elżbieta Biecka i Jerzy Pichelski jako Zenon Ziembiewicz w filmowej adaptacji Granicy, 1938
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna.
R8B8NAO81MHV9
Mieczysława Ćwiklińska jako matka Zenona, Jerzy Pichelski jako Zenon Ziembiewicz i Aleksander Zelwerowicz jako ojciec Zenona w filmowej adaptacji Granicy, 1938
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna.
RNB6LM4KTC2NK
Lena Żelichowska jako Justyna Bogutówna i Jerzy Pichelski jako Zenon Ziembiewicz w filmowej adaptacji Granicy, 1938
Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, domena publiczna.

Życiowy oportunista

Hanna Kirchner Wstęp

Perypetie inteligenta uwikłanego we władzę i w konflikty społeczne Drugiej Rzeczypospolitej stanowią główny korpus powieści, obudowany zewsząd bogatą problematyką komplementarną. […] Fabuła wokół Zenona to relacja o etapach jego wchodzenia w rolę społeczną człowieka „trzymającego władzę” i nabywania cech niezbędnych do jej sprawowania. Oznacza to proces uwewnętrzniania kłamstwa jako podstawowego narzędzia polityki, przejście przez szkołę oportunizmuoportunizmoportunizmu. Fabuła składa się z etapów doświadczenia wewnętrznego, aktów psychicznych raczej niż zdarzeń życia. Nie widzimy właściwie „warsztatu pracy” Ziembiewicza, ani jako redaktora, ani jako prezydenta, nie znamy repertuaru jego publicznych wystąpień, a jego sylwetkę ideową musimy składać mozolnie z przelotnych napomknień narratora.

Przebieg degrengoladydegrengoladadegrengolady moralnej bohatera śledzimy głównie na materiale jego relacji prywatnych, intymnych. Opinia publiczna na koniec właściwie potępia go za „pospolity skandal”, bo z niego wynikły zamach, ślepota Ziembiewicza i wreszcie jego samobójstwo.

6 Źródło: Hanna Kirchner, Wstęp, [w:] Zofia Nałkowska, Granica, Warszawa 2018, s. CXVII.
Zofia Nałkowska Granica

Małomówny, skupiony, gdy byli sami, między ludźmi Zenon zmieniał się po prostu w oczach. Stawał się zbyt wesoły, ekspansywny, przybierał różne miny, ani przez chwilę nie był spokojny. [...] Było w tym coś więcej niż niepokój, była niepewność wobec świata, niezgoda na siebie, coś niedobrego, czemu w ten sposób nadaremnie usiłował zaprzeczyć. [...] Było [...] widoczne, jak sam się męczy. Że niby nic sobie z nikogo nie robiący, w istocie chce sprawić, by ludzie myśleli o nim co innego, niż myślą, że chce na nich coś wymóc albo czymś ich przejednać.

1 Źródło: Zofia Nałkowska, Granica, Warszawa 1988, s. 237.

Kształtowanie osobowości

Nałkowska wykorzystała w Granicy inspirowaną psychoanalizą koncepcję człowieka akcentującą wpływ relacji z rodzicami na osobowość i charakter jednostki oraz zależność między popędami a uczuciami, motywacjami i działaniami człowieka. Pisarka prowokuje w ten sposób pytania o to, na ile człowiek kształtuje sam siebie, a na ile jest kształtowany przez czynniki i uwarunkowania zewnętrzne wobec niego. Z krytycznym ujęciem tych zagadnień w powieści związana jest technika mowy pozornie zależnej.

Hanna Kirchner Wstęp

Z mową pozornie zależną w literaturze mamy do czynienia wtedy, gdy narrator relacjonuje stany psychiczne, refleksje, spostrzeżenia bohatera w taki sposób, jakby relacja prowadzona była z perspektywy bohatera. Organizacja wypowiedzi narratora sugeruje, że powinna ona zostać zidentyfikowana z punktem widzenia danej postaci. Formalnie technika ta może się przejawiać na kilka sposobów, przede wszystkim w stylistycznym ukształtowaniu wypowiedzi (np. poprzez wprowadzenie elementów kolokwializacjikolokwializacjakolokwializacji bądź zwiększenie emocjonalnego nacechowania) lub w jej kompozycji (np. poprzez zaburzenie uporządkowanego toku narracji). Na poziomie gramatycznej struktury wypowiedzi wiąże się to zwykle z ograniczeniem występowania form bezpośrednio wskazujących na narratora jako nadawcę. Narracja w tej postaci jest techniką pośrednią pomiędzy mową zależną i mową niezależną: zachowując do pewnego stopnia gramatyczne wyznaczniki mowy zależnej, wykorzystuje stylistyczne właściwości mowy niezależnej. Technika ta występuje w licznych partiach Granicy, szczególnie w odniesieniu do trojga głównych postaci: Zenona, Justyny i Elżbiety.

6 Źródło: Hanna Kirchner, Wstęp, [w:] Zofia Nałkowska, Granica, Warszawa 2018, s. CXVII.
RE1UKR6AHLZ9H
Wojciech Mendzelewski, pomnik Zofii Nałkowskiej w Wołominie, 2019
Źródło: Rzeźba pl, Wikimedia Commons, domena publiczna.
mowa pozornie zależna

Pierwszy rozdział Granicy Zofii Nałkowskiej to swoista ekspozycja treści dzieła. Wprowadza on czytelnika w świat przedstawiony - prezentuje głównych bohaterów i ważne, a nawet symboliczne miejsca oraz związane z nimi środowiska społeczne, informuje o wydarzeniach będących główną materią utworu i o podejmowanych w nim problemach.

RF2NRCSH9L3E8
Wojciech Weiss, Pogrzeb, 1904
Źródło: domena publiczna.

Pierwsze zdanie powieści, które przynosi informację o zakończeniu życia głównego bohatera, w istocie niczego nie wyjaśnia, natomiast ukierunkowuje ciekawość i uwagę czytelnika nie na to, co się stało, lecz na to, dlaczego tak się stało. Zobowiązuje także do wnikliwej oceny postępowania głównego bohatera. Pytanie: „dlaczego” dotyczy wewnętrznych i zewnętrznych uwarunkowań decyzji człowieka, meandrów jego psychiki i motywów działania.

Zofia Nałkowska Granica

Krótka i piękna kariera Zenona Ziembiewicza, zakończona tak groteskowo i tragicznie, dała się teraz od strony tego niedorzecznego finału rozważać całkiem na nowo. Jego powszechnie znana sylwetka, trochę pochylona, przemykająca prawie co dnia długim, odkrytym autem przez ulice miasta, jego twarz o garbatym profilu i ascetycznie wydłużonej dolnej szczęce, dla jednych przyjemna i nawet rasowa, dla innych jezuicka i nienawistna, jego zachowanie się w różnych poszczególnych sytuacjach, jego niektóre zapamiętane słowa - to wszystko otrzymało teraz zupełnie inne kwalifikacje.

Katastrofa, która zwaliła się na dom Ziembiewiczów, wydawała się niczym nie przygotowana, jak spadająca na głowę z otwartego okna doniczka z pelargonią. Nie wyjaśniała sytuacji, raczej zaciemniała ją do reszty. Istotne przyczyny wypadku nie dały się łatwo wyrozumieć - zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę, że Ziembiewicz prowadził życie spokojne i dobrze zorganizowane, nie zdawał się poszukiwać żadnych przygód, a w lepszych kołach towarzyskich uchodził nawet za człowieka bardzo pod każdym względem przyzwoitego - mimo poglądów nowoczesnych i przynależności politycznej raczej nieprzyjemnej.

Umiera się w byle jakim miejscu życia. I dzieje człowieka zawarte między urodzeniem jego a śmiercią wyglądają niekiedy jak nonsens. Któż bowiem jest w możności o każdej chwili przemijającej pamiętać, by mogła ona być na wszelki wypadek jego gestem ostatnim? Śmierć nieraz chwyta człowieka in flagranti, zanim zdążył przedsięwziąć jakiekolwiek środki ostrożności. Najbardziej logiczny plan życia, najściślej wyprowadzona formuła jego wartości rozpada się nagle, gdy ujawniona zostanie ostatnia niewiadoma.

W wypadku Zenona Ziembiewicza było to może tylko zobiektywizowanie. Bo póki żył - od strony siebie, umieszczony pośrodku swego życia, zabezpieczony swą świadomością i nią jakoś usprawiedliwiony - wyglądał na pewno inaczej. Miał swoje zasady, racje i motywy postępowania w taki właśnie sposób, nie inny. Nawet stosunek do może przystojnej, ale ostatecznie całkiem pospolitej dziewczyny musiał mieć jakiś sens w jego rozumieniu. Teraz wszelkie przesłanki subiektywne, motywy, konieczności, wszelkie imponderabilia zapadły się wraz z nim. Był widziany już tylko od zewnątrz, od strony tej ulicy, która go sądziła z jego czynów, z jego publicznych słów, która znała tylko fakty. Nie było już czego temu przeciwstawić. Sprawa była taka, jak wyglądała: pospolity skandal, ujawnienie się romansu z wychowanką czy protegowaną własnej żony, rzecz niesmaczna, której nie umiał przyzwoicie ani dorzecznie, po męsku, załatwić.

CART1 Źródło: Zofia Nałkowska, Granica.

Słownik

degrengolada
degrengolada

(fr. dégringolade) – rozkład wartości moralnych

determinować
determinować

(łac. determinare – ograniczać) – uzależniać od czegoś, ograniczać

kolokwializacja
kolokwializacja

(łac. colloquium – rozmowa) operowanie elementami stylu potocznego, zbliżające język utworu do języka codziennego

oportunizm
oportunizm

(łac. opportunus – dosł.: w kierunku portu, korzystny, przychylny) – postawa moralna polegająca na rezygnacji z przekonań dla osiągnięcia doraźnych korzyści

relatywizm
relatywizm

(łac. relativus – względny, zależny od czegoś) – pogląd, zgodnie z którym wartości (moralne, poznawcze, estetyczne) są względne, a zatem nie mają absolutnego, niezmiennego i powszechnego charakteru

relatywizm moralny
relatywizm moralny

(łac. relativus – względny, zależny od czegoś) – odwoływanie się do zasad, które w danym momencie sprzyjają realizacji założonych oczekiwań

świat przedstawiony
świat przedstawiony

fikcyjny konstrukt obejmujący wszystkie zaprezentowane w dziele wydarzenia i łączące je związki przyczynowo‑skutkowe, a także czas i miejsce akcji, bohaterów oraz ich wzajemne powiązania