Ćwiczenie 1

Dokończ zdanie: Z wymienionych w lekcji poetek i poetów do  grupy poetyckiej Skamander należał/należała:

R1HXXN14ZK27Z
Możliwe odpowiedzi: 1. Leopold Staff, 2. Bolesław Leśmian, 3. Julian Tuwim, 4. Maria Pawlikowska‑Jasnorzewska
R1GC7OVQGBU37
Ćwiczenie 2

Porównaj dwa manifesty poetyckie – Ars poetica Staffa i Prośbę o piosenkę Tuwima. Wynotuj podobieństwa i różnice w kompozycji, języku i przesłaniu obu utworów.

Leopold Staff Ars poetica

Echo z dna serca, nieuchwytne,
Woła mi: „Schwyć mnie, nim przepadnę,
Nim zblednę, stanę się błękitne,
Srebrzyste, przezroczyste, żadne!”

Łowię je spiesznie jak motyla,
Nie, abym świat dziwnością zdumiał,
Lecz by się kształtem stała chwila
I abyś, bracie, mnie zrozumiał.

I niech wiersz, co ze strun się toczy,
Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki,
Tak jasny jak spojrzenie w oczy
I prosty jak podanie ręki.

staff2 Źródło: Leopold Staff, Ars poetica, [w:] tegoż, Wybór poezji, wybór M. Jastrun, Wrocław - Warszawa - Kraków 1970.
Julian Tuwim Prośba o piosenkę

Jeżelim, Stwórco, posiadł Słowo, dar twój świetny,
Spraw, by mi serce biło gniewem oceanów,
Bym, jak dawni poeci prosty i szlachetny,
Wichurą krwi uderzał w możnych i tyranów.

Nie natchnij mnie hymnami, bo nie hymnów trzeba
Tym, którzy w zżartej piersi pod brudną koszulą
Czcze serce noszą, krzycząc za kawałem chleba,
A biegną za orkiestrą, co gra capstrzyk królom.

Lecz słowom mego gniewu daj błysk ostrej stali,
Brawurę i fantazję, rym celny i cienki,
Aby ci, w których palnę, prosto w łeb dostali
Kulą z sześciostrzałowej piosenki!

tuwim1 Źródło: Julian Tuwim, Prośba o piosenkę, [w:] tegoż, iersze wybrane, oprac. M. Głowiński, Wrocław 1986.
R1LMQ8FXG5FXX
(Uzupełnij).
Ćwiczenie 3
Na podstawie prezentacji multimedialnej zaznacz prawdziwe stwierdzenia. Możliwe odpowiedzi: 1. Słowisień jest eksperymentem językowym poety, skupionym na warstwie brzmieniowej utworu., 2. Wiosna. Dytyramb opisuje metaforyczną zmianę w świecie, nadzieję na nowy, lepszy początek., 3. Ballada Bolesława Leśmiana Dziewczyna nie zawiera charakterystycznych dla gatunku elementów fantastycznych i baśniowych., 4. Miłość to tytuł jednego z najsławniejszych erotyków Marii Pawlikowskiej‑Jasnorzewskiej z cyklu Pocałunki., 5. Wiersze Wysokie drzewaArs poetica pochodzą z tomu Leopolda Staffa Barwa miodu.
Ćwiczenie 4
Zapoznaj się z erotykami: Marii Pawlikowskiej‑Jasnorzewskiej Miłość i Bolesława Leśmiana W malinowym chruśniaku. Porównaj sytuacje liryczne obu wierszy, zanotuj swoje wnioski.
Zapoznaj się z erotykami: Marii Pawlikowskiej‑Jasnorzewskiej Miłość i Bolesława Leśmiana W malinowym chruśniaku. Porównaj sytuacje liryczne obu wierszy, zanotuj swoje wnioski.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Miłość

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!

milosc Źródło: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Miłość, [w:] tejże, Pocałunki, Warszawa 1926.
Bolesław Leśmian ***W malinowym chruśniaku,
przed ciekawych wzrokiem

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała, 
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni, 
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni 
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty 
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie 
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie, 
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,  
Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu, 
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

staff Źródło: Bolesław Leśmian, ***W malinowym chruśniaku,
przed ciekawych wzrokiem
, [w:] Bolesław Leśmian, Poezje wybrane, Wrocław 1983, s. 88.
RQZ6T85KGX5TR
(Uzupełnij).
Ćwiczenie 5

Zaznacz wszystkie apostrofy z wiersza Juliana Tuwima Colloquium niedzielne na ulicy. Na tej podstawie odpowiedz, jaki reprezentuje on typ liryki. Zaznacz poprawną odpowiedź.

RJCKZOOPTCX7G
Możliwe odpowiedzi: 1. „Puchu marny”, „proszę pani”, „moja pani”; liryka zwrotu do adresata, 2. „Co za dziw?”, „Puchu marny”, „moja pani”; liryka bezpośrednia, 3. „Szukałem panią!”, „proszę pani”, „Co za nieszczęście!”; liryka pośrednia
R1O996V3H9OFC
(Uzupełnij).
Julian Tuwim Colloquium niedzielne na ulicy

Pani ma bardzo ładne czerwone usta,
Ale zdaje mi się, że są troszeczkę pomalowane.
Co za dziw? Wiadomo, że kobieta - to istota pusta...
Puchu marny, jak mówi poeta... To przecież znane.

Ale, proszę pani, czy to przeszkadza prawdziwej miłości?
Pani pozwoli, że ją do domu odprowadzę...
Co? Pani nie zawiera na ulicy znajomości?
Nie rozumiem... Ja przecież pani nie zawadzę...

Skąd znam panią? To dobre! Widziałem, jak z kinematografu
Wychodziła pani zeszłą razą w towarzystwie gości...
Szukałem panią! Jak babcię kocham! A tu trzeba trafu,
Że znowu panią widzę... Co za zbieg okoliczności!

Pani wybaczy, że ja tak mówiłem na pani usta...
Ale, moja pani, w dzisiejszych czasach... Bo tak

– to mi się pani podoba,
Nie lubię, gdy niewiasta jest niesubtelna... Są guściki i gusta,
A pani to w sam raz... Przepraszam, po kim ta żałoba?

Szanowny tatuś pani powiększył grono aniołków!
Co za nieszczęście! Proszę pani, a kto wspomaga matkę?
Stryjo? No no... Może pani przyjmie ten bukiecik fiołków?
Może wstąpimy razem na herbatkę?”

Z tomu Sokrates tańczący (1920)

julian Źródło: Julian Tuwim, Colloquium niedzielne na ulicy, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, oprac. M. Głowiński, Wrocław 1986.
Konstanty Ildefons Gałczyński Filon i Laura. Wersja nowa

Już miesiąc wzeszedł, psy się uśpiły
i coś tam klaszcze za borem…
– Pewnie mnie czeka mój Filon miły
pod umówionym jaworem.

Te słowa rzekła smętna pasterka,
wiosnę poczuwszy i ruję:
bieży i patrzy w srebro lusterka,
liczko rumiane pudruje.

Otóż i jawor, jawor zielony
miesiąc przez listki przepuszcza,
a wtem się tkliwie ozwały strony:
to Filon wychodzi z kuszcza;

strzepnął z pluderków suche paprocie,
na Laurę spojrzał kochaną.
a na to Laura: – Filonie, do cię
miłość żywię obłąkaną.

– Ja też, ja też – rzekł Filon. I onych
spoiło miłosne przęsło.
Szumiał i szumiał jawor zielony –
nagle się drzewo zatrzęsło:

matka to była na drzewa szczycie,
córkę inwigilowała;
i w takiej chwili z krzykiem: „O dziecię!”
rzuca się między dwa ciała:

– O ty nieszczęsna, mówiłaś wonczas:
„Idę do kina grzecznie”.
Tu z patałachem szukasz miesiąca
i grzesznie, i niebezpiecznie.

Co mówią, córkę bierze do ręki,
gaikiem do domu idą.
A tkliwy Filon wszczętej piosenki
musiał dokończyć z Dorydą.

(1931)

CART4 Źródło: Konstanty Ildefons Gałczyński, Filon i Laura. Wersja nowa, [w:] Wiersze zebrane, wybór K. Gałczyńska, Warszawa 2003, s. 105–106.
Ćwiczenie 6

Odpowiedz na pytanie, dlaczego Konstanty Ildefons Gałczyński nazywa Laurę „smętną pasterką”.

RE5UUDM9A6FV6
(Uzupełnij).
Ćwiczenie 7

Wyjaśnij, w jaki sposób Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu Filon i Laura Wersja nowa parodiuje konwencję sentymentalną.

R1LQRPXU516Z2
(Uzupełnij).
Ćwiczenie 8

Jakie funkcje w literaturze może pełnić absurd? Sformułuj odpowiedź, w której uzasadnisz swoje stanowisko.

Konstanty Ildefons Gałczyński Zielona Gęś

„Zielona Gęś” – rzecz nowa
podług nowych wzorców,
życzę więc Wam – nowego
poczucia humoru.

CART5 Źródło: Konstanty Ildefons Gałczyński, Zielona Gęś, Warszawa 1987, s. 82.
R1SLEFFF5M3TF
(Uzupełnij).