Ćwiczenia
Dokończ zdanie: Z wymienionych w lekcji poetek i poetów do grupy poetyckiej Skamander należał/należała:
MiłośćNie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!Źródło: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Miłość, [w:] tejże, Pocałunki, Warszawa 1926.
***W malinowym chruśniaku,
przed ciekawych wzrokiemW malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.Źródło: Bolesław Leśmian, ***W malinowym chruśniaku,
przed ciekawych wzrokiem, [w:] Bolesław Leśmian, Poezje wybrane, Wrocław 1983, s. 88.
Zaznacz wszystkie apostrofy z wiersza Juliana Tuwima Colloquium niedzielne na ulicy. Na tej podstawie odpowiedz, jaki reprezentuje on typ liryki. Zaznacz poprawną odpowiedź.
Colloquium niedzielne na ulicyPani ma bardzo ładne czerwone usta,
Ale zdaje mi się, że są troszeczkę pomalowane.
Co za dziw? Wiadomo, że kobieta - to istota pusta...
Puchu marny, jak mówi poeta... To przecież znane.Ale, proszę pani, czy to przeszkadza prawdziwej miłości?
Pani pozwoli, że ją do domu odprowadzę...
Co? Pani nie zawiera na ulicy znajomości?
Nie rozumiem... Ja przecież pani nie zawadzę...Skąd znam panią? To dobre! Widziałem, jak z kinematografu
Wychodziła pani zeszłą razą w towarzystwie gości...
Szukałem panią! Jak babcię kocham! A tu trzeba trafu,
Że znowu panią widzę... Co za zbieg okoliczności!Pani wybaczy, że ja tak mówiłem na pani usta...
Ale, moja pani, w dzisiejszych czasach... Bo tak– to mi się pani podoba,
Nie lubię, gdy niewiasta jest niesubtelna... Są guściki i gusta,
A pani to w sam raz... Przepraszam, po kim ta żałoba?Szanowny tatuś pani powiększył grono aniołków!
Co za nieszczęście! Proszę pani, a kto wspomaga matkę?
Stryjo? No no... Może pani przyjmie ten bukiecik fiołków?
Może wstąpimy razem na herbatkę?”Z tomu Sokrates tańczący (1920)
Źródło: Julian Tuwim, Colloquium niedzielne na ulicy, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, oprac. M. Głowiński, Wrocław 1986.
Filon i Laura. Wersja nowaJuż miesiąc wzeszedł, psy się uśpiły
i coś tam klaszcze za borem…
– Pewnie mnie czeka mój Filon miły
pod umówionym jaworem.Te słowa rzekła smętna pasterka,
wiosnę poczuwszy i ruję:
bieży i patrzy w srebro lusterka,
liczko rumiane pudruje.Otóż i jawor, jawor zielony
miesiąc przez listki przepuszcza,
a wtem się tkliwie ozwały strony:
to Filon wychodzi z kuszcza;strzepnął z pluderków suche paprocie,
na Laurę spojrzał kochaną.
a na to Laura: – Filonie, do cię
miłość żywię obłąkaną.– Ja też, ja też – rzekł Filon. I onych
spoiło miłosne przęsło.
Szumiał i szumiał jawor zielony –
nagle się drzewo zatrzęsło:matka to była na drzewa szczycie,
córkę inwigilowała;
i w takiej chwili z krzykiem: „O dziecię!”
rzuca się między dwa ciała:– O ty nieszczęsna, mówiłaś wonczas:
„Idę do kina grzecznie”.
Tu z patałachem szukasz miesiąca
i grzesznie, i niebezpiecznie.Co mówią, córkę bierze do ręki,
gaikiem do domu idą.
A tkliwy Filon wszczętej piosenki
musiał dokończyć z Dorydą.(1931)
Źródło: Konstanty Ildefons Gałczyński, Filon i Laura. Wersja nowa, [w:] Wiersze zebrane, wybór K. Gałczyńska, Warszawa 2003, s. 105–106.
Odpowiedz na pytanie, dlaczego Konstanty Ildefons Gałczyński nazywa Laurę „smętną pasterką”.
Wyjaśnij, w jaki sposób Konstanty Ildefons Gałczyński w wierszu Filon i Laura Wersja nowa parodiuje konwencję sentymentalną.
Jakie funkcje w literaturze może pełnić absurd? Sformułuj odpowiedź, w której uzasadnisz swoje stanowisko.
Zielona Gęś„Zielona Gęś” – rzecz nowa
podług nowych wzorców,
życzę więc Wam – nowego
poczucia humoru.Źródło: Konstanty Ildefons Gałczyński, Zielona Gęś, Warszawa 1987, s. 82.