Dowiedz się

Od dekadentyzmu do radości istnienia
Źródła doświadczenia witalistycznego bywają różnorodne. W polskiej poezji tuż po odzyskaniu niepodległości zachwyt istnieniem i radosne zanurzenie w codziennym nurcie życia pojawiają się m.in. na prawach sprzeciwu i odreagowania. Buntowano się wobec sztuki zaangażowanej, obciążonej powinnościami względem narodu, społeczeństwa, historii i kultury... Z kolei potrzeba odreagowania dotyczyła melancholijnych, rezygnacyjnych i dekadenckich nastrojów literatury minionej epoki. Te charakterystyczne cechy młodopolszczyzny kojarzone były, przez pokolenie wkraczające do literatury, z tradycją zastaną i pokoleniem ówczesnych „klasyków”. Witalizm stał się zatem orężem w walce o nową poezję, nowe tematy, nastroje, emocje – nową poetycką rzeczywistość. Ponadto sam fakt odzyskania niepodległości naturalnie prowokował – szczególnie w spotkaniu z młodością – stany euforycznego uniesienia. Wzmagał postawy naiwnie radosnej otwartości wobec rzeczywistości, które prowadziły ku celebrowaniu istnienia we wszelkich jego przejawach. Witalizm w poezji wczesnego dwudziestolecia nie jest więc po prostu wykoncypowaną formą czy strategią międzypokoleniowych literackich zmagań. W dużej mierze wyrasta z autentycznych nastrojów właściwych atmosferze pierwszych lat w wolnym kraju.
Poezja Tuwima z lat wczesnoskamandryckich łączy witalizm (apoteozę energii życia) z urbanizmem (miasto, ulica, tłum, tramwaj), często w tonie dytyrambicznym, ale też z nutą demaskatorską. W wierszach takich jak „Do krytyków” czy „Wiosna. Dytyramb” puls codzienności – jazda tramwajem, ruch ulicy, żywioł tłumu – staje się tematem samym w sobie; poezja ma „zestroić” się z rytmem metropolii i nie musi mówić wyłącznie o sprawach wzniosłych. Jednocześnie Tuwim potrafi obrócić perspektywę - w „Mieszkańcach” obraz miasta przechodzi w satyrę na mieszczańską bezmyślność i monotonię.
Język poezji
Poezja Tuwima łączy witalistyczny zachwyt energią życia z doświadczeniem nowoczesnej metropolii - rytmem ulicy, tłumem, tramwajem, reklamą. Poeta świadomie sięga po język ulicy – kolokwializmy, żargon i celową dosadność – by uchwycić realny idiom miejskiej codzienności, zgodnie ze skamandryckim zwrotem ku „tu i teraz”. Jej brzmieniowość opiera się na instrumentacji głoskowej, onomatopejach, parataktycznych spiętrzeniach, anaforach i gradacjach, które razem tworzą „szum miasta”; dynamikę tę Tuwim szczególnie eksponuje w wierszu „Wiosna. Dytyramb”, gdzie ruch i pęd życia tłumu są osią obrazowania. Często stosowana poetyka katalogów — serie rzeczowników i czasowników ułożone w rytmiczne pochody — oddaje natłok bodźców wielkiego miasta, a dialog z tradycją polega na programowym zerwaniu z „poezją powinności” na rzecz codzienności i zmysłowości, co stanowi znak rozpoznawczy Skamandra. Źródłem tej miejskiej autoidentyfikacji pozostaje Łódź, której uprzemysłowiona, dynamiczna przestrzeń ukształtowała wyobraźnię poety.
O autorze

Julian Tuwim
Rodzinnym miastem Juliana Tuwima była Łódź, ówczesny prężnie rozwijający się ośrodek przemysłowy, którego rzeczywistość trwale naznaczyła świadomość przyszłego poety. Ukształtowała dziecięcą i młodzieńczą wrażliwość doświadczeniami zurbanizowanej przestrzeni i miejskiej zbiorowości. To tutaj mógł obserwować dynamiczny rozwój miasta i ściśle z nim związany ciężki los „prostego człowieka” – robotnika. Doświadczenia te – wśród wielu innych – są wyraźnie obecne w jego poezji.
W 1911 roku wydał przekłady na język esperanto liryków Leopolda Staffa, z którym zresztą później przez wiele lat łączyły go więzi graniczącego z uwielbieniem uznania dla mistrzostwa poetyckiego – a zarazem przyjaźni. Na łamach prasy debiutował Tuwim wierszem Prośba w 1913 roku. Przed publicznością wystąpił po raz pierwszy w połowie grudnia 1915 roku z prelekcją na temat futuryzmufuturyzmu (Apostołowie brutalnego jutra).
Jego pierwszą książką poetycką był zbiór Czyhanie na Boga, wydany w 1918 roku. Później wydał jeszcze siedem tomów wierszy.
W momencie wydania debiutanckiego Czyhania na Boga nazwisko Tuwima nie było odbiorcom poezji zupełnie obce. Nieco wcześniej bowiem na łamach „Pro Arte et Studio”– pisma studentów Uniwersytetu Warszawskiego – ukazał się wiersz Tuwima Wiosna. Dytyramb (1918), który wywołał skandal. Dosadne, naturalistyczne obrazowanie, swoiste ironiczno‑satyryczne spojrzenie podmiotu, i wyrażone językiem łamiącym poetyckie konwencje stylistyczne dało rezultat, który odebrano jako prowokację estetyczną i obyczajową. Tym sposobem nazwisko Tuwima zyskało rozgłos, a przez stołeczne środowisko literackie przetoczyła się dyskusja o granicach artystycznej wolności i prawie twórcy do nieskrępowanych wyborów estetycznych. Spór ten stanowił ważny etap w procesie kształtowania się przyszłej grupy Skamander i skamandryckiej poetyki.
Jeszcze z czasów łódzkiej młodości wyniósł fascynację zjawiskami z peryferii oficjalnej kultury: magią, demonologią, różnego rodzaju kuriozamikuriozami literatury. Efektem tych fascynacji jest wiele książek (Czary i czarty polskie oraz Wypisy Czarnoksięskie, Polski słownik pijacki i Antologia bachiczna, Pegaz dęba, czyli panopticumpanopticum poetyckie, Cicer cum cauleCicer cum caule), aczkolwiek źródło to oddziaływało również na poezję Tuwima. Był również twórcą antologii literackich (Cztery wieki fraszki polskiej, Polska nowela fantastyczna). Nie wolno też zapominać o doskonałych wierszach dla dzieci (m.in. Lokomotywa, Rzepka, Ptasie radio, Słoń Trąbalski, Zosia Samosia), które stanowią współcześnie żelazny kanon tego obszaru literatury.
Z powodu żydowskiego pochodzenia był w dwudziestoleciu prześladowany i brutalnie niekiedy atakowany przez środowiska nacjonalistyczne. Doświadczenia tego rodzaju, w połączeniu z agorafobią (lękiem przed otwartą przestrzenią) i stanami depresji oraz kompleksem wynikłym z wyraźnego znamienia na twarzy – trwale naznaczyły nie tylko codzienne życie poety, ale również jego twórczość. Stały się niewątpliwie jednym z czynników warunkujących stopniowe nasilanie się ciemnej tonacji nastrojowej i problemowej w wierszach.
W 1936 napisał satyryczno‑katastroficzny poemat Bal w Operze, opublikowany dopiero 10 lat później, w niepełnej zresztą wersji. Wojnę spędził na uchodźstwie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Podjął wówczas pracę nad Kwiatami polskimi. Pierwsza część zamierzonego na większą skalę i nigdy nieukończonego dzieła ukazała się w 1949 roku.
W 1946 roku powrócił do kraju. Związał się z ustrojem i władzą Polski Ludowej, dzięki czemu stał się ważną i celebrowaną osobistością oficjalnego życia kulturalnego. Kontynuował wówczas pracę przekładową, opublikował szereg artykułów poświęconych ciekawostkom i osobliwościom literatury, ale oryginalnej twórczości poetyckiej powstało po wojnie niewiele, najczęściej były to zresztą teksty wyraźnie ustępujące jakością utworom przedwojennym.
Julian Tuwim zmarł nagle, 27 grudnia 1953 roku, podczas urlopu spędzanego z rodziną w Zakopanem.
O poetyce Tuwima
Najważniejsze kategorie wczesnej poetyki Juliana Tuwima, która prezentowana jest w toku tej lekcji, to: optymizm, witalizm i urbanizm. Autor wprowadził do polskiej poezji świat codziennych doświadczeń i uczuć mieszkańca dużego miasta. Dołączył również urbanistyczną scenografię i rekwizytornię oraz odpowiadający im język, który śmiało zagarnął właściwości stylu potocznego. Nastrojową i emocjonalną dominantą wielu tych wierszy jest pogodna afirmacja życia, zachwycone upojenie istnieniem, złożonym z prostych, codziennych, chwilowych radości, uniesień i przyjemności.
Jednak nawet w tym początkowym okresie poetyka Tuwima nie jest wolna od ambiwalencji i niejednoznaczności (zob. np. wiersz Szczury z tomu Wierszy tom czwarty z 1923 r.). Co więcej, wraz z nasilaniem się ciemnej tonacji emocjonalnej, metafizycznej perspektywy i krytycznego dystansu wobec aktualnej rzeczywistości polityczno‑społecznej (zob. np. Et arceo..., Wiec, Bal w Operze), będą ujawniać się coraz wyraźniej.
Istotnym walorem praktyki poetyckiej Tuwima jest wirtuozeria językowa. Poeta żywo interesował się problemami języka; w swej twórczości wykorzystywał wielorako słowotwórcze możliwości polszczyzny, zainspirowany m.in. twórczością Bolesława Leśmiana i koncepcjami rosyjskich futurystów. Świadectwem tych oddziaływań jest m.in. poetycki eksperyment w postaci cyklu Słopiewnie. Jednak językowa wirtuozeria autora frazy „ojczyzna‑polszczyzna” (pochodzącej z wiersza Zieleń) nie ograniczała się do słowotwórstwa. Przejawiała się ona także w wyczuleniu na stylistyczne niuanse polszczyzny, zwłaszcza zaś – mowy potocznej, która wielorako, niekiedy z wulgarną brutalnością, wkraczała do wierszy. Tuwim po prostu znakomicie wyczuwał znaczeniowe, stylistyczne i brzmieniowe walory języka polskiego.
W latach trzydziestych, z przemianami dokonującymi się w życiu politycznym i społecznym, poetyka Tuwima wyraźnie porzuca tony witalistycznego optymizmu na rzecz egzystencjalnych i społecznych niepokojów. Zjawisko to znajduje szczególny wyraz w Balu w Operze, poemacie, który Michał Głowiński uznał za „najwyższe osiągnięcie [...] Tuwima‑poety w ogóle”.
Jeśli o Balu w Operze powiedzieć można, że „jest niewątpliwie kulminacyjnym momentem w rozwoju poetyckim Tuwima”, „swoistą summą poetycką” (Michał Głowiński), to powstające w czasie wojny na emigracji Kwiaty polskieKwiaty polskie świadczą o kryzysie i zapowiadają zmierzch tej twórczości.
Znamienne jest, że chociaż po powrocie do kraju Tuwim funkcjonuje w randze wielkiego poetyckiego autorytetu, nie tworzy wówczas niczego, co oceniane z perspektywy czasu mogłoby dorównać jego wierszom przedwojennym. W ten sposób stał się Julian Tuwim przede wszystkim – poetą dwudziestolecia.
Słownik
to uroczysta pieśń kultowa ku czci Dionizosa; w nowszym, literackim użyciu — patetyczny utwór pochwalny, celebrujący kogoś lub coś. Tytuł „Wiosna. Dytyramb” sygnalizuje więc formę i ton, tj. żywiołową pochwałę życiowego rozmachu (miasta i tłumu)
(od parataksa) to ciąg równorzędnych zdań/klauz, często krótkich, w których związek (czasowy, przyczynowy, logiczny) nie jest wyrażony spójnikami podrzędnymi, lecz pozostawiony domyślnej interpretacji czytelnika