RO6sFth4WLwSq1
Ilustracja przedstawia grafikę ręcznego zapisu nut na pięciolinii, po prawej stronie znajdują się duże nuty. Tytuł lekcji: Kalendarium epoki - klasycyzm

Haydn jako architekt formy – logika konstrukcji i muzyczny humor w kwartetach smyczkowych

Źródło: online-skills, licencja: CC0.
bg‑yellow

Dla ciekawskich

London Haydn Quartet

Jeżeli chcesz posłuchać kwartetów Haydna w bardzo dobrym wykonaniu zapoznaj się z recenzją.

Ciągle W FORMIE!

Ta przygoda z kwartetami Haydna trwa już 14 lat, więc aż kusi, by dopatrywać się siedmioletnich periodów w obrotach koła artystycznej fortuny. Nic z tego, akurat London Haydn Quartet utrzymuje – i to ich słodka, dobrze strzeżona tajemnica – zaskakująco WYRÓWNANĄ FORMĘ. Przyzwyczaił swoich wielbicieli, że na każdy następny tom Haydnowskiego cyklu czeka się z dużym utęsknieniem.

Instrumenty historyczne to tylko jeden z komponentów wykonawczego warsztatu Londyńczyków. Innym, niezwykle istotnym okazał się pomysł, by kwartety Haydna wykonywać na podstawie historycznych wydawnictw. Opus 76 grane jest więc z tekstu nutowego wysztychowanego przez londyńską oficynę The Longman, Clementi & Co oraz Artarię w Wiedniu w latach 1799–1800. Sześć kunsztownych dzieł dedykowanych było hrabiemu Josephowi Erdődyemu, który przez niemal trzy lata cieszył się nimi na wyłączność. W końcu zapłacił 100 dukatów. Niełatwo ustalić siłę nabywczą tej kwoty (z całą pewnością nie była mała), ale biorąc pod uwagę, że to niezwykłe, późne dzieła Haydna – szwedzki dyplomata Fredrik Silverstolpe nazwał je „mistrzowskimi i pełnymi nowych idei” – hrabia Erdődy się nie wykosztował.

The London Haydn Quartet dysponuje bardzo indywidualnym, rozpoznawalnym brzmieniem. Stroni od taniej krzykliwości czy nachalnej masywności, bo ta na polu kwartetów smyczkowych Haydna wydaje się po prostu zbędna. Podkreśla za to wysmakowane szczegóły, wskazuje subtelności tych dzieł.

W dziewiątym już albumie serii trzyma się sprawdzonej interpretacyjnej ścieżki. Nie znaczy to, że efektem wykonawczym jest monotonia. Przeciwnie, w koncepcjach interpretacyjnych wszystko gra – różnice agogiczne i dynamiczne, artykulacja i frazowanie. A że jest kontrolowane, wyważone, zawsze proporcjonalnie logiczne – tym bardziej przekonuje. Dla spragnionych egzotycznych smaczków też coś się znajdzie, na przykład pyszne burdony w Allegro (ok. 5:40) – pierwszej części Kwartetu C‑dur op. 76 nr 3 „Cesarskiego”. To zresztą jeden z dwóch najlepiej wykonanych utworów całego albumu, z niezwykłymi po prostu wariacjami na temat Kaiserlied, ostentacyjnie wręcz pozbawionej pompatyczności, raczej skłaniającej do zadumy. Jeden z dwóch, bo nie mogę się zdecydować, czy jednak nie lepszy (barwniejszy!) jest Kwartet d‑moll op. 76 nr 2 „Kwintowy”. I jedno mnie tylko martwi – kończą się kwartety Haydna…

Marcin Majchrowski (Polskie Radio) źródło Ruch Muzyczny

bg‑yellow

Biblioteka muzyczna