Cud mniemany, czyli Krakowiacy i górale jako manifest polskiego stylu narodowego w epoce klasycyzmu
Dla ciekawskich
Śpiewogra powraca: od zapomnienia do XX‑wiecznej inscenizacji
Sukces opery „Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale” sprawił, że historia zyskała kontynuację, która przez długie lata niemal przyćmiła pierwowzór. 16 czerwca 1816 roku w warszawskim Teatrze Narodowym odbyła się premiera wodewilu „Zabobon, czyli Krakowiacy i Górale”, nazywanego także „Nowymi Krakowiakami”, z muzyką Karola Kurpińskiego i librettem Jana Nepomucena Kamińskiego.
Akcja nowej opery koncentruje się na znanych już bohaterach: narzeczonych Basi i Stachu, młynarzu Bartłomieju i jego żonie Dorocie, Bardosie oraz Góralach. Pojawia się też nowa postać – Ekonom. Schemat dzieła powtarza zasadniczą akcję pierwszej części: trzy dni po zakończeniu „Cudu” Górale przebywają w Mogile, a Bryndas, nie rezygnując z Basi, wraz z Dorotą knuje intrygę, by przekupić Ekonoma i uniemożliwić ślub dziewczyny ze Stachem. Ponownie bohaterem staje się Bardos, który demaskuje spisek i doprowadza do szczęśliwego zakończenia. Dodatkowo zostaje dziedzicem Mogiły, ujawniając swoje prawdziwe pochodzenie jako Jan Cnotliwski, bratanek kanonika Cnotliwskiego, a Ekonom zostaje zwolniony. Basia i Stach mogą wreszcie zawrzeć małżeństwo, a Bardos przenosi się na nowe gospodarstwo, eliminując Dorotę z ewentualnych intryg.
W „Nowych Krakowiakach” akcja rozgrywa się m.in. przy Smoczej Jamie, nawiązując do legendy o Smoku Wawelskim. Inne elementy ludowych wierzeń zostają przedstawione w sposób racjonalny, np. czarnoksiężnik okazuje się być Bardosem w przebraniu Bachusa. Muzyka Kurpińskiego cechuje się prostotą, melodyjnością, tanecznym rytmem i wyraźnym polskim charakterem. Po warszawskiej premierze spektakl wystawiano także we Lwowie, Krakowie, Poznaniu, Wilnie, a w 1829 roku pojawił się w niemieckim przekładzie w Wiedniu.
Kontynuacje „Nowych Krakowiaków”, takie jak „Zemsta pana Ekonoma” (1860, muzyka Jan Krzesiński, tekst Ignacy Leszczyński) oraz „Skarby i upiory” (1872, muzyka Kazimierz Hofman, tekst Aleksander Landowski), nie zdobyły jednak popularności i dziś są zapomniane. „Zabobon” powrócił na sceny m.in. w warszawskim Teatrze Dramatycznym w 1977 roku, w opracowaniu muzycznym Jerzego Dobrzańskiego i tekście Wojciecha Młynarskiego.
Od lekkich wodewili do narodowej dumy sceny muzycznej
Rękopisy i pierwodruk „Cudu mniemanego” nie przetrwały do naszych czasów, a przez pewien okres uznawano za zaginioną także partyturę Stefaniego. Śpiewogra, przyćmiona przez liczne kontynuacje, powróciła w XX wieku na afisze dzięki Leonowi Schillerowi, zafascynowanemu twórczością Bogusławskiego. Już w 1929 roku Schiller wystawił „Cud mniemany” na Starym Mieście w Warszawie, w stulecie śmierci librecisty. Kolejna premiera miała miejsce w 1946 roku w Teatrze Wojska Polskiego w Łodzi.
Wersje Schillera były rozbudowane i monumentalne, porównywane do pełnoprawnych oper. Po II wojnie światowej „Cud mniemany” wystawiano m.in. w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. J. Słowackiego w Gdańsku (reżyseria Andrzej Ziębiński, 1968) oraz w Teatrze Narodowym w Warszawie (reżyseria Jerzy Kraskowski, 1982). Jedna z najnowszych inscenizacji odbyła się w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w 2015 roku w reżyserii Jarosława Kiliana. Opera nadal zachwyca folklorem, tańcami, strojami oraz staropolskim językiem stylizowanym na gwarę, będąc dziełem wielkiej wagi w polskiej twórczości operowej.