Ten, który uczynił z kolorowych skarpetek antykomunistyczny sztandar

R1WYEwS3DukUP1
Leopold Tyrmand (1920–1985)
Źródło: Adrian Grycuk, dostępny w internecie: pl.wikipedia.org, licencja: CC BY-SA 3.0.

Leopold Tyrmand urodził się 16 maja 1920 roku w Warszawie w zasymilowanej mieszczańskiej rodzinie żydowskiej. Po ukończeniu Warszawskiego Gimnazjum im. Jana Kasprowicza Tyrmand wyjechał do Paryża, gdzie studiował architekturę na Akademii Sztuk Pięknych. Początek wojny zastał przyszłego pisarza w Warszawie, z której przedostał się do Wilna. Publikował tam propagandowe felietony w cyklu Na kanwie dnia oraz recenzje muzyczne. Oskarżony o ,,konspirację antylitewską”, został skazany na osiem lat więzienia, które wraz z wybuchem wojny niemiecko‑radzieckiej zamieniono mu na roboty przymusowe. Aby nie zostać zidentyfikowanym jako Żyd, Tyrmand wyrobił sobie dokumenty na nazwisko obywatela francuskiego i dobrowolnie zgłosił się na roboty do Rzeszy. Przebywał tam do połowy roku 1944, pracując jako robotnik kolejowy, tłumacz, kelner, pomocnik bibliotekarza, pucybutpucybutpucybut.

Do Polski Tyrmand wrócił w 1946 roku. Pracował kolejno w ,,Expressie Wieczornym”, ,,Słowie Powszechnym”. W latach 1947–1949 był członkiem redakcji ,,Przekroju”, z której usunięto go za następującą relację z zawodów bokserskich:

Mariusz Urbanek Zły Tyrmand

W czasie walk Polaków z Rosjanami ludzie krzyczeli: bij go za Katyń, bij go za węgiel, zabij, bo przegrasz, a Tyrmand napisał, że publiczność była sprawiedliwa i znająca się na boksie. Po meczu trzysta osób aresztowano, a Tyrmand stracił pracę.

3 Źródło: Mariusz Urbanek, Zły Tyrmand, Warszawa 1992, s. 37.

Następnie autor Dziennika 1954 współpracował z ,,Tygodnikiem Powszechnym”. Publikował recenzje teatralne, szkice o Warszawie. Został usunięty z redakcji w roku 1953, kiedy pieczę nad czasopismem przejął Jan Dobraczyński. Tyrmand był już wówczas postacią bardzo znaną w Warszawie. Zawdzięczał to lekkości pióra i ciętemu językowi, oryginalnemu w czasach powojennej szarzyzny stylowi bycia i zdecydowanym, antykomunistycznym poglądom. Był wielkim propagatorem muzyki jazzowej w Polsce, o którym Jan Zieliński pisał:

Jan Zieliński Tyrmand 1954

to barwna postać Warszawki, cyniczny bikiniarzbikiniarz bikiniarz w kolorowych skarpetkach, arbiter elegancji, propagator zachodnich nowinek

2 Źródło: Jan Zieliński, Tyrmand 1954, [w:] Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1981, s. 5–6.

W 1965 roku władze komunistyczne umieściły Tyrmanda na liście pisarzy objętych zakazem druku. Pisarz zdecydował się na wyjazd z kraju. Osiadł na stałe w Stanach Zjednoczonych. Został amerykańskim przedstawicielem paryskiej ,,Kultury”, współpracował z tygodnikiem ,,New Yorker”, wykładał na Uniwersytecie Nowojorskim oraz Columbia. Zmarł 19 marca 1985 roku w Rockford.

Legendarne zapiski

W przedmowie do pierwszego wydania Dziennika 1954 Tyrmand pisał:

Leopold Tyrmand Dziennik 1954, Przedmowa

Od wczesnych lat skłonny byłem do łagodnej zadumy nad faktami i ich interpretacją, do wyczerpującej wymiany poglądów i wielostronnej argumentacji, zwanej też w Warszawie pyskówą. Były to elementy wrodzonego liberalizmu, umiłowania uroków różnicy zdań, parlamentu, plotki. Dość wcześnie zamajaczyła mi parszywość wszelkich totalizmów, a także ich zbieżność. Socjalizm rysował mi się mętnie w wyobrażeniu jako propozycja zubożenia rzeczywistości, jako wolność, równość, sprawiedliwość i szczęście z podejrzanego lukru. Ten dziennik, pisany w pełni wieku męskiego, zaś odczytywany na nowo u schyłku wieku średniego, daje mi poczucie wierności samemu sobie – co zawsze wydawało mi się godne pożądania i wyrzeczeń

1 Źródło: Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Przedmowa, Warszawa 1981, s. 13–14.

Zapis obserwacji i refleksji Tyrmanda na temat postaw polskich intelektualistów wobec realnego socjalizmu oraz absurdów życia w państwie komunistycznym, pisany z pozycji outsidera i złośliwego komentatora, szybko stał się literacką legendą. Jak pisze biograf Tyrmanda, Mariusz Urbanek:

Mariusz Urbanek Zły Tyrmand

Legenda playboya, który nie zaakceptował narzuconego w Polsce ustroju, chcąc żyć na własnych warunkach nawet za cenę odrzucenia przez środowisko, bezrobocia i biedy, ewoluowała w mit tego, który wiedział. Który wcześniej niż inni poznał smak owoców drzewa dobra i zła. Który dostrzegł szatańską prawdę o komunizmie, gdy inni byli ślepi, nawet jeśli naprawdę tylko szybciej niż inni stracił złudzenia. Nie poddał się wszechogarniającemu strachowi wtedy, gdy bali się prawie wszyscy. I zachował moralną czystość w czasach, gdy niewielu było na to stać. Kiedy jego koledzy z nielicznymi wyjątkami, szli na moralne kompromisy, układali się z komunistami, żeby wyjechać za granicę, poddawali się dyktatowi cenzury, żeby przepchnąć na łamy swoje okaleczone i pozbawione prawdy teksty, on nie godził się na najmniejsze ustępstwa.

11 Źródło: Mariusz Urbanek, Zły Tyrmand, Warszawa 2007, s. 1.

Dziennik 1954 Tyrmanda obejmuje trzy pierwsze miesiące 1954 roku (1 stycznia – 2 kwietnia). Młody, bezrobotny pisarz, żyjący w komunistycznym państwie decyduje się komentować codzienne wydarzenia, przytaczać towarzyskie plotki oraz opisywać własne życiowe perypetie. Czytelnik dowiaduje się, ile zachodu wymagało w Warszawie lat pięćdziesiątych znalezienie dobrego krawca, poznaje historię romansu autora z licealistką Bogną. Tyrmand – znakomity obserwator, a równocześnie doskonały stylista ze swadą opowiada o walce komunistycznych władz z prywatną działalnością, ,,antykulturalnej” polityce władz, ,,krzątaninie” Polaków wokół problemów dnia codziennego – od braku wody i  podstawowych towarów po konieczność dzielenia własnego lokum z innymi ludźmi w ramach absurdalnej polityki mieszkaniowej władz. 

Pisarz tworzy barwny, często ironiczny portret ówczesnej inteligencji warszawskiej, której przedstawiciele niejednokrotnie decydowali się na współpracę z reżimem. Na kartach Dziennika 1954 pojawiają się m.in. poeta Zbigniew Herbert, historyk Paweł Jasienica czy wreszcie człowiek, z którym Tyrmand postanowił założyć Partię Wariatów Liberałów, a ostatecznie  zadedykował mu swe zapiski – Stefan Kisielewski. Jak zauważa Jan Zieliński: 

Jan Zieliński Tyrmand 1954

(...) Tyrmand piewca jazzu i mody egzystencjonalnej wyrasta (...) na kartach swojego dziennika na kronikarza (...). który wie i pamięta, jak było dawniej, i który korzysta z każdej okazji, żeby nawiązać przerwaną ciągłość, przypominać tradycję, własną osobą świadczyć o jej istnieniu. Nawet, jeśli będzie to tylko tradycja przedwojennego sportu, o której cały wykład wygłasza studentce ASP, zachwycającej się tużpowojennymi osiągnięciami. Tak też można czytać ten dziennik: jako kronikę zagrożonej kultury.

6 Źródło: Jan Zieliński, Tyrmand 1954, [w:] Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1981, s. 7.

Dociekliwy czytelnik odnajdzie w zapiskach Tyrmanda nie tylko opowieść o określonym czasie i realiach, lecz także głęboką refleksję odnoszącą się do postaw ludzi poddanych działaniu XX‑wiecznych totalitaryzmów następująco wyrażoną przez pisarza: 

Leopold Tyrmand Dziennik 1954

Być sobą, być sobą… i tak dalej, jak już wiemy. Czy ja nie zwariowałem? Czego ja chcę? Być sobą, kiedy nikomu nie wolno?

12 Źródło: Leopold Tyrmand, Dziennik 1954, Warszawa 1981, s. 84.

Dziennik 1954 urywa się nagle, w połowie zdania. Wcześniej krótka pauza w pisaniu miała miejsce 16 lutego 1954 roku, kiedy autor został wezwany przez władze na przesłuchanie i obawiał się konfiskaty tekstu. Tyrmand ostatecznie porzucił swoje zapiski z dość prozaicznego powodu – wydawnictwo nieoczekiwanie zaproponowało mu podpisanie umowy na powieść Zły, której akcja także będzie się toczyć w Warszawie początku lat pięćdziesiątych. W roku 1956, na fali popaździernikowej odwilży, w ,,Tygodniku Powszechnym” zostały opublikowane fragmenty Dziennika 1954. Wydanie całości miało miejsce dopiero w roku 1980. 

Słownik

bikiniarz
bikiniarz

subkultura młodzieżowa, która funkcjonowała w Polsce do końca lat 50. XX wieku; nazwa odnosi się do amerykańskiego sformułowania ,,bitnik” charakteryzującego ludzi buntujących się wobec zastanej rzeczywistości, kontestujących przyjęte normy społeczne; według Witolda Doroszewskiego słowo ,,bikiniarz” związane jest z atolem Bikini (od którego nazwę wziął także skąpy dwuczęściowy kostium kąpielowy); młody człowiek ubierający się w sposób przesadnie modny, ekstrawagancki

pucybut
pucybut

uliczny lub hotelowy czyściciel obuwia, zawód wykonywany na ulicach miast i w hotelach, polegający na czyszczeniu, za stosowną opłatą, klientom butów; słowo pucybut stało się synonimem przedsiębiorczości dzięki powiedzeniu „Od pucybuta do milionera”