Sprawdź się
Zastanów się, jakich wyrazów lub wyrażeń bliskoznacznych możesz użyć zamiast wymienionych. Odpowiedzi zapisz w formie mapy myśli:
- Nazwa kategorii: Synonimy:
- Nazwa kategorii: Marzyć
- Nazwa kategorii:
- Nazwa kategorii: Koniec elementów należących do kategorii Marzyć
- Nazwa kategorii: Uczciwy
- Nazwa kategorii:
- Nazwa kategorii: Koniec elementów należących do kategorii Uczciwy
- Nazwa kategorii: Dyskusja
- Nazwa kategorii:
- Nazwa kategorii: Koniec elementów należących do kategorii Dyskusja
- Elementy należące do kategorii Synonimy:
- Elementy należące do kategorii Marzyć
- Elementy należące do kategorii Uczciwy
- Elementy należące do kategorii Dyskusja
Tańczący z myślami. Rozmowa z prof. Bartoszem BrożkiemPo pierwsze, z bełkotem mamy do czynienia wówczas, kiedy nie da się sparafrazować jakiegoś tekstu, czyli przedstawić go innymi słowami. Istnieje też bełkot kontekstowy, czyli taki, gdy wypowiedzi nie da się spójnie wkomponować w aktualną wiedzę bez jej zasadniczych zmian. Np. jeśli ktoś mówi coś o fizyce, to niemożliwość wkomponowania tego w obowiązującą wiedzę na temat fizyki sugeruje, że możemy mieć do czynienia z bełkotem.
Źródło: Marcin Rotkiewicz, Tańczący z myślami. Rozmowa z prof. Bartoszem Brożkiem, [w:] Polityka, t. 2951, 2014, s. 68–70.
Profesja stulecia[...] sądzę, że dziś równie potrzebni są tłumacze wewnątrzjęzykowi. Może na uczelniach należałoby stworzyć odpowiednie kierunki – rodzaj połączenia językoznawstwa, filozofii i psychologii? Tłumacze, którzy zdecydowaliby się na takie studia, musieliby być biegli w różnych dziedzinach. Niedawno media nagłośniły sensacyjną wiadomość: w USA jeden z uniwersytetów zdecydował się stworzyć kierunek poświęcony fenomenowi piosenkarki Beyoncé. Tak naprawdę chodzi o publiczną i artystyczną działalność czarnych kobiet, a Beyoncé jest tylko przykładem, który ma przyciągnąć studentki i studentów. Kto u nas – w przypadku studiów translatorskich – mógłby spełnić rolę takiego wabika? Musiałby to być ktoś, kto mówi dostatecznie mętnie, a jednocześnie cieszy się powszechną popularnością. Jest ktoś taki? Bardzo potrzeba dziś mediatorów w wojnach wewnętrznych. Oczywiście mediacje tego rodzaju nie są możliwe przed kamerami czy na forach internetowych. Tylko w zaciszu gabinetu, twarzą w twarz, da się może jeszcze coś wytłumaczyć. „Posłuchajmy się!” – apeluje o. Wacław Hryniewicz w polecanej tu już przeze mnie książce „Wiara w oczekiwaniu”. Słuchać się nawzajem jest jednak coraz trudniej. Gdyby rzecz całą wyłożył nam ktoś neutralny, z dyplomem uprawniającym do tego typu mediacji, może byśmy posłuchali. No dobrze. A co z przypadkami, kiedy ktoś mówi, ale nie wie, o co mu chodzi? Wielu ludzi powtarza jak papugi. Więcej: łapią jakieś słowo czy sformułowanie, sklejają z innym przypadkowym słowem... Ich wypowiedzi często przypominają anonimy wyklejane na kartkach z fragmentów powycinanych z gazet. Czasem ich cel jest podobny jak owych anonimów: ośmieszyć, wystraszyć, zagrozić. Co w takich sytuacjach ma zrobić tłumacz? Myślę, że nawet pokazanie samej techniki wiele wyjaśnia. Potem trzeba by wytłumaczyć, skąd się te „anonimy” biorą. Może jest w człowieku potrzeba takiego „klejenia”? Może coś w ten sposób chce ratować? Przed czymś się broni? Wyobraźmy sobie i taką sytuację: do mojego biura tłumaczeń przychodzi publicysta NN, kładzie na biurku numer pisma, w którym publikuje, i prosi: „Tak mi się tu napisało. Może mi pan wytłumaczyć, o co mi właściwie szło?”.
Źródło: Wojciech Bonowicz, Profesja stulecia, [w:] Tygodnik Powszechny, t. 42/2016.
Przygotuj wypowiedź na temat swojego hobby. Zastanów się, do kogo ją skierujesz. Dostosuj język oraz styl do odbiorcy, kontekstu i kanału wypowiedzi.