W sporze o poznanie - zamiast podsumowania
Na czym polega proces, który owocuje pojawieniem się w umyśle wiedzy? Czy na przykład potrzebujemy wyłącznie „świata”, by poprzez zmysły wypełniał nasz umysł postrzeżeniami? A skąd się bierze wiedza pojęciowa? Przecież pojęć ogólnych nie znajdujemy w postrzeganym świecie, a jednak istnieją w umyśle. Czy człowiek nabywa umiejętność posługiwania się językiem „od zera”, w trakcie życia, czy też może odkrywa w umyśle gotowe wyrażenia językowe? Czy prawa logiki i matematyki są wrodzone, czy nabyte? Te i podobne pytania nurtowały wielu filozofów, którzy wyjaśniając je, tworzyli stanowiska filozoficzne takie jak natywizm, spotykany w filozofii Platońskiej, ale także u Kartezjusza, Leibniza, Kanta oraz w filozofii, psychologii i kognitywistyce współczesnej. Prześledzimy wybrane propozycje teoretyczne charakterystyczne dla stanowiska natywistycznego.

Platon, autor pierwszej koncepcji natywistycznej, był przekonany, że możemy posiadać wiedzę doskonałą, czyli pojęciową, pewną i ogólną. Należało jednak tę możliwość wyjaśnić. Zdaniem Platona źródłem wiedzy doskonałej nie może być poznawanie czegoś niedoskonałego, czyli zmiennych i skończonych rzeczy. Pojęcia zawierają bowiem coś więcej niż to, co dane zmysłowo, np. postrzeganie nawet niezliczonej ilości przedmiotów kwadratowych nie sumuje się w ogólne pojęcie kwadratu, ponieważ przedmioty tak naprawdę są jedynie podobne do kwadratu, natomiast doskonały kwadrat w przyrodzie nie występuje i znajomość jego musi mieć inne źródło. Jeśli więc posiadamy taką wiedzę, to jej przedmiotem musi być to, co istnieje doskonale, czyli wiecznie i niezmiennie:
Więc to nam wystarcza i to trzymamy, choćbyśmy to i z wielu stron rozpatrywali, że cokolwiek doskonale istnieje, to się też doskonale daje poznać.
Krokiem następnym było rozstrzygnięcie kwestii pochodzenia wiedzy ogólnej. Platon wyjaśnił to w oparciu o wątki antropologiczno‑mityczne, koncepcję duszy nieśmiertelnej oraz wędrówkę dusz:
– Tak jest (...) że nasze uczenie się niczym innym nie jest, jak tylko przypominaniem sobie; wedle tego koniecznie, chyba, musieliśmy się w jakimś poprzednim czasie wyuczyć tego, co sobie teraz przypominamy. A to byłoby niemożliwe, gdyby nie była istniała gdzieś nasza dusza, zanim w tej ludzkiej postaci na świat przyszła.
Widzimy więc, że natywizm jest ściśle związany z zasadniczymi rozstrzygnięciami Platońskiej filozofii – to, co doskonale istnieje, to idee, które rozumna dusza bezpośrednio poznaje, bytując poza ciałem. Wiedza, która jest w ten sposób dana duszy, tkwi w niej, jednak wtłoczenie duszy w ciało jest dla niej szokiem powodującym zapomnienie wiedzy. W trakcie ziemskiego życia musi ona być stopniowo przypominana, dzięki czemu człowiek może rozumnie poruszać się w świecie.
człowiek musi rozumieć pojęcia rodzajów, kiedy rozumowanie od wielu spostrzeżeń rozpoczyna, a potem je myślą w jedno zbiera. A to jest przypominanie sobie tego, co niegdyś oglądała nasza dusza (…).
Widzimy, że z jednej strony postrzeganie aktywizuje proces przypominania (anamnezyanamnezy), z drugiej natomiast jest warunkowane przez pojęcia abstrakcyjne (rodzaje) zawarte w wiedzy wrodzonej – od matematycznych, jak np. kwadrat, do etycznych, jak dobro czy sprawiedliwość.
Niektóre Platońskie pomysły, wzięte dosłownie, trudno dzisiaj uznać za przekonujące, niemniej inne są godne uwagi. Trudno na przykład przyjąć, że wrodzona jest nam materialna wiedza o rzeczywistości, ale już łatwiej, że wrodzony charakter mają dyspozycje, zdolności czy też inne czynniki warunkujące procesy poznawcze. Sporny wśród filozofów jest także status wiedzy formalnej – logiki i matematyki.

Wiek XX przyniósł jedną z najciekawszych koncepcji natywistycznych, teorię gramatyki uniwersalnej Noama Chomskyego</foreign>. Punktem wyjścia teorii było spostrzeżenie, że w trakcie nauki języka dzieci posługują się konstrukcjami gramatycznymi, których się nie uczyły. Inaczej mówiąc, nie można wyjaśnić procesu przyswajania i twórczego używania języka wyłącznie na podstawie interakcji społecznych, naśladownictwa itp., bowiem opanowane umiejętności językowe wykraczają poza to, co było zawarte w otrzymanych bodźcach. Wniosek, jaki wyprowadził z tych badań <foreign lang='en'>Chomsky</foreign>, był następujący: każdy człowiek dysponuje wrodzonymi, uniwersalnymi strukturami gramatycznymi, które są podstawą kompetencji do opanowania każdego konkretnego języka i tworzenia oraz odbierania wyrażeń językowych. Z punktu widzenia <foreign lang='en'>Chomskyego jesteśmy, jako ludzie, wyposażeni w narzędzia do przyswajania języka. Chomsky pisze:
Dziecko, które wyuczyło się języka, rozwinęło w sobie wewnętrzną reprezentację systemu reguł do budowania zdań, ich rozumienia i posługiwania się nimi.

Idea gramatyki uniwersalnej (gramatyki generatywno‑transformacyjnej) podlegała w trakcie życia jej twórcy znaczącym zmianom, między innymi z powodu niejednoznacznych wyników badań empirycznych, które miały ją potwierdzić. Niemniej ugruntowała w filozofii, psychologii i językoznawstwie naturalistyczne przekonanie, że ludzka zdolność językowa (termin Chomsky`ego) jest biologiczną składową gatunku ludzkiego.
Na gruncie współczesnej nauki i filozofii znajdujemy też inne koncepcje, które można, podobnie jak teorię gramatyki uniwersalnej, uważać za przynależące do szeroko rozumianego stanowiska natywistycznego. Tytułem przykładu można wymienić koncepcję języka myśli J. Fodora a także teorię uniwersalnego metajęzyka semantycznegosemantycznego polskiej badaczki Anny Wierzbickiej. Teoria Wierzbickiej, rozwijająca ideę alfabetu ludzkich myślialfabetu ludzkich myśli Leibniza, opiera się na założeniu, że w języku muszą istnieć proste elementy znaczeniowe, z których budowane są inne znaczenia. Jeśli Chomsky kładł nacisk na struktury formalne (syntaktykęsyntaktykę) jako narzędzia umożliwiające tworzenie wypowiedzi, to teoria Wierzbickiej stara się uchwycić semantyczną stronę języka, a więc odkryć system naturalnych, uniwersalnych, wspólnych dla wszystkich języków znaczeń, które są wdrukowane w umysł.
Dokończ cytat z tekstu N. Chomsky`ego przy pomocy sformułowania wybranego z trzech poniższych. Możliwe odpowiedzi: 1. To jest coś, co zachodzi wskutek zachowań naśladowczych dziecka., 2. To jest coś, co się samo dzieje dziecku., 3. To jest coś, co zależy od ilości bodźców zewnętrznych.
MENON. I w jaki sposób będziesz razem szukał, Sokratesie, tego, o czym w ogóle nie wiesz, co to jest? Bo którą z tych rzeczy, o których nic nie wiesz, weźmiesz przed siebie i zaczniesz szukać? Przecież gdybyś nawet w sam raz na nią natrafił, to jak będziesz wiedział, że to jest właśnie to, czegoś nie znał?
SOKRATES. Ja rozumiem, co ty chcesz powiedzieć, Menonie. Widzisz, jaką ty sporną myśl wprowadzasz, że nie może człowiek szukać ani tego, co zna, ani tego, czego nie zna. Bo jak zna, to przecież nie będzie szukał. Już to zna. Takiemu nie trzeba dopiero szukać. Ani tego, czego nie zna. Bo wtedy nie wie tego nawet, czego ma szukać.
Wróć do tekstu „Jak poznać równość?”
Na podstawie procesu poznania równości opisz proces poznania innego przedmiotu niż równość – dobra lub piękna.
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.
I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi».
A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!»
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.
Słownik:
pomysł filozofa G. Leibniza zakładający istnienie systemu elementarnych znaczeń wspólnych dla wszystkich języków; po ich odkryciu i skatalogowaniu dałoby się wyrazić w takim języku najważniejsze problemy człowieka i świata
(gr. anamnesis – przypominanie) sposób poznania polegający na przypominaniu sobie wiedzy wrodzonej
dziedzina nauki badająca poznawcze funkcjonowanie władz poznawczych – umysłu i zmysłów; charakterystyczna dla kognitywistyki jest interdyscyplinarność, łączy ona bowiem badania z zakresu filozofii, psychologii, neurobiologii, lingwistyczne, logiczne i inne
(łac. nativus – wrodzony) stanowisko filozoficzne, zgodnie z którym umysł ludzki zawiera wrodzone treści poznawcze; natywizm jest ściśle związany a dla niektórych filozofów tożsamy ze stanowiskiem racjonalizmu genetycznego; stanowiskiem opozycyjnym jest antynatywizm (ściśle związany z empiryzmem genetycznym), który głosi nieistnienie treści wrodzonych i koncepcję umysłu jako niezapisanej tablicy (tabula rasa)
(gr. semantikos – ważny) dział językoznawstwa badający znaczenia w języku
(gr. syntaxis – porządek) – dział językoznawstwa badający formalną strukturę wypowiedzi językowych oraz formalne relacje wewnątrz języka