Styl listów Jana III Sobieskiego do Marii Kazimiery d’Arquien
Epistolografia
List to bardzo pojemna forma piśmiennictwa, obejmująca prócz typowych wypowiedzi skierowanych do adresata także pisma przeznaczone dla szerszego grona odbiorców, np. listy otwarte, pasterskie czy gończe. To także jeden z gatunków biblijnych (listy apostolskie) i poetyckich (List do Pizonów Horacego, Do Ryszarda Krynickiego - list Zbigniewa Herberta). Zbiory listów pisanych przez znane osobistości (na przykład autorstwa średniowiecznego filozofa AbélardaAbélarda i jego ukochanej Heloizy) krążyły w odpisach, szeroko czytane i komentowane, przyczyniając się potem do powstania popularnej w oświeceniu powieści epistolarnejpowieści epistolarnej.
List umożliwia zarówno wyrażanie najskrytszych wewnętrznych przeżyć jak i prezentację poglądów politycznych, filozoficznych lub opowiedzenie ciekawej historii. Może mieć kształt lirycznego wyznania, naukowego traktatu czy też narracji. Z listów z podróży (np. Listy z podróży do Ameryki Henryka Sienkiewicza) wykształcił się z czasem reportaż. I to właśnie ta specyficzna giętkość i gatunkowa pojemność listu sprawiły, że w ubiegłych wiekach wśród ludzi wykształconych istniała swoista kultura epistolarna – pisywali do siebie ludzie wybitni, wielcy i ci całkiem zwyczajni, traktując list jako najporęczniejszy środek komunikacji, dzięki któremu mogli wymienić się zarówno praktycznymi informacjami jak i poglądami na istotę świata.
Jan III Sobieski
Jan Sobieski herbu Janina wywodził się z senatorskiego rodu i był prawnukiem hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Przodkowie przyszłego króla mieli ogromne zasługi przede wszystkim w walkach z Turkami i Tatarami.

W rezydencji Sobieskich w Żółkwi postać hetmana Stanisława Żółkiewskiego była otaczana prawdziwym kultem. Jan, przyszły król, był wychowywany w atmosferze głębokiego patriotyzmu i poszanowania narodowych tradycji. Odebrał staranne wykształcenie - studiował na wydziale filologicznym Akademii Krakowskiej, podróżował do krajów Europy Zachodniej oraz Turcji. Doskonale znał łacinę i francuski, porozumiewał się także po włosku, angielsku, niemiecku, tatarsku i turecku. Bardzo ważnym elementem jego wykształcenia było opanowanie sztuki wymowy (ars rhetorica); umiejętność ta okazała się kluczowa podczas wygłaszania przez króla mów sejmowych.
Błyskotliwa kariera wojskowa uczyniła Jana Sobieskiego jednym z najbardziej poważanych mężów w Rzeczypospolitej. Szlachta polska wybrała go na króla Polski w 1674 roku.
Jan III Sobieski - nadawca listów
Jan Chryzostom Pasek jest najsłynniejszym polskim pamiętnikarzem, podobną sławą w dziedzinie epistolografii cieszy się jego król, Jan III Sobieski, a to za sprawą obfitej korespondencji z najpierw narzeczoną, a potem żoną, francuską damą Marią Kazimierą d’Arquien. Słynne Listy do Marysieńki były pisane w latach 1665–1683. Okres ten hetman i późniejszy – od 1674 r. – król spędził przeważnie na polu bitwy, prowadząc liczne kampanie przeciwko wrogom Rzeczypospolitej, uwieńczone zwycięstwem nad Turkami pod Wiedniem (1683).
Listy Sobieskiego do żony są bardzo urozmaicone – można się w nich natknąć zarówno na intymne miłosne wyznania jak i na opisy dyplomatycznych zmagań, relacje z pola bitwy, a także opisy życia towarzyskiego, ciekawych osób, anegdotycznych zdarzeń czy nawet żołądkowych dolegliwości monarchy. Przekazy te składają się na niezwykle interesujący obraz XVII‑wiecznego świata widzianego oczyma jednej z głównych postaci epoki.
Pochodząca z Francji Maria Kazimiera d’Arquien de la Grande była ulubienicą i powiernicą królowej Ludwiki MariiLudwiki Marii. Na warszawskim dworze stała się skutecznym narzędziem w polityce królowej, zjednując swoim urokiem przychylność możnych wobec pomysłów swej pani. Poeta Jan Andrzej Morsztyn doceniał nie tylko urodę, ale także inteligencję Marysieńki, o której pisał:
Marysieńka SobieskaW kupę się zeszły w tym anielskim ciele
Dowcip i rozum nie mniej pewnie święty,
Zgoła z niebiańskiej poszła paranteleparantele,
Bo wszystkich bogów jest w niej skarb zamknięty;Źródło: Tadeusz Boy-Żeleński, Marysieńka Sobieska, Warszawa 1953, s. 57.

Jan Sobieski spotkał Marię po raz pierwszy w 1655 roku, przy okazji trwających obrad sejmu. W Warszawie odbywały się wówczas bale, tańce oraz festyny. W jednym ze swoich późniejszych listów Sobieski napisze, że to wtedy zakochał się w Marysieńce już pierwszego dnia od poznania mego
Indeks górny 11 Indeks górny koniec11.
Świadomość własnych uczuć i pragnień nie była jednak równoznaczna z możliwością ich realizacji. Niedługo po warszawskim spotkaniu z Sobieskim Marysieńka uległa zalotom ordynata Jana Sobiepana ZamoyskiegoJana Sobiepana Zamoyskiego i oddała mu rękę. Nie był to jednak związek udany - piętnaście lat starszy od swej żony Zamoyski nie zamierzał rezygnować z uroków dotychczasowego hulaszczego życia. Jak twierdzi historyk Jerzy Besala:
Celadon I Astrea(Marię Kazimierę) Bardziej chyba wystraszały uczty i pijaństwa męża z kompanami, podczas których Zamoyski wszystkich obdarowywał ustawiając piramidy z dukatów na stołach i trwoniąc ogromną fortunę. […] Tonął w długach, winny samej Akademii Zamoyskiej 180 tysięcy złotych; Maria Kazimiera musiała pożyczać, by utrzymać swą służbę. […] Marysieńka w 1658 r. z braku służby musiała się przenieść na czas połogu w Warszawie do klasztoru. Już nie pisała >>Najdroższy<<, a >>Monsieur<<.
Źródło: Jerzy Besala, Celadon I Astrea, [w:] Najsłynniejsze miłości królów polskich, Warszawa 2009, s. 216.
Biorący udział w wojnie z Moskalami, zajęty tłumieniem kolejnych kozackich powstań Sobieski zdawał sobie sprawę z trudnej sytuacji Marysieńki. Korespondowali ze sobą niemal codziennie. Maria Kazimiera opowiadała hetmanowi o swoich zajęciach: jeżdżę co dzień konno i fechtujemy się na sposób hiszpański; brak mi tylko takiego, co by mi stanął w pojedynku, dotychczas nikt się nie znalazł
Indeks górny 22 Indeks górny koniec22, zwierzała się z kłopotów małżeńskich. Sobieski w wysyłanych do Marysieńki listach poddawał szczegółowej analizie stan swojego serca, rozważając uczucie, którym darzył ukochaną. Także od niej pragnął dowodów miłości. Duży wpływ na styl jego listów miały francuskie romanse, których był wielkim amatorem. Tadeusz Boy‑Żeleński, analizując epistolografięepistolografię przyszłego króla Polski zauważył, że romanse to był prawdziwy uniwersytet Sobieskiego
Indeks górny 33 Indeks górny koniec33, który zaczytywał się m.in. ofiarowaną mu przez kochankę pięciotomową powieścią AstreaAstrea autorstwa Honoriusza d’Urfé. Losy pięknej pasterki Astrei i jej sentymentalnego adoratora, pasterza Celadona, utwierdziły go w przekonaniu, że tylko w listach można w pełni dać wyraz anatomii własnych uczuć. Pisanie do Marysieńki stało się dla Sobieskiego rytuałem, wyrazem kultu ukochanej i pożądanej kobiety. Kochankowie, obawiając się dekonspiracji, zaczęli posługiwać się w korespondencji swoistym szyfrem - pseudonimami zaczerpniętymi z powieści Urfégo: Astrea i Celadon. Marysieńka bywała także Kleopatrą, Różą czy Jutrzenką, a Sobieski - Prochem, Jesienią lub Sylwanderem. Swoje listy określali mianem owoców lub konfitur, miłość nazywali pomarańczami.

W 1665 roku, po śmierci Jana Zamoyskiego, Sobieski i Marysieńka pobrali się.
Nie musieli już ukrywać swojego związku. Nie przerwało to jednak ich korespondencji, bowiem hetman wciąż brał udział w zajazdach i tłumił tatarskie hordy pustoszące wschodnie tereny Rzeczypospolitej. Wiekopomne zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem w 1673 roku otworzyło mu drogę do polskiej korony. Nigdy nie przestał pisać do swej Marysieńki - informował ją o sytuacji na polu bitwy, donosił o rannych i zabitych, wziętych do niewoli. Barwnie opisywał łupy wojenne. Po zwycięstwie wiedeńskim już jako król Jan III Sobieski zawiadamiał Marysieńkę o przejętych bogactwach Kara MustafyKara Mustafy:
Listy do MarysieńkiW namiotach wezyrskich 13 IX [l683] w nocy.
Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza i najukochańsza Marysieńku!
[…] Co zaś za delicje miał przy swych namiotach, wypisać niepodobna. Miał łaźnie, miał ogródek i fontanny, króliki, koty; i nawet papuga była, ale że latała, nie mogliśmy jej pojmać.
Źródło: Jan Sobieski, Listy do Marysieńki, oprac. Leszek Kukulski, Warszawa 1974, s. 104.
Listy Jana III Sobieskiego nigdy nie utraciły charakteru miłosnego - król nieustannie zapewniał adresatkę o sile własnego uczucia, analizował swoje stany emocjonalne, mierzył się z tęsknotą, dzielił rozterkami. Wysławiał urodę i wdzięki swojej małżonki:
Listy do MarysieńkiW Pielaskowicach, we wtorek [9 VI 1665].
Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho!
Tak mi się twoja śliczność, moja złota panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie mogłem nocy. P. Bóg widzi, że sam nie wiem, jeśli tę absenceabsence znieść będzie można; bo ażem sobie uprosił M. Koniecpolski, że ze mną całą przegadał noc tę przeszłą. Dziś ani o jedzeniu, ani o spaniu i pomyśleć niepodobna. Owo widzę, że mię twoje wdzięczne tak oczarowały oczy, że bez nich i momentu wytrwać będzie niepodobna, i tak tuszę, że notre amour ne changera jamais en amitie, ni en la plus tendre qui fut jamaisnotre amour ne changera jamais en amitie, ni en la plus tendre qui fut jamais. To jest pewna, że już od dawnego czasu zdało mi się, żem bardziej i więcej kochać nie mógł; ale teraz przyznawana, że lubo nie bardziej, bo niepodobna kochać bardziej, ale je vous admireje vous admire coraz więcej, widząc perfekcję a tak dobrą i w tak pięknym ciele duszę. Owo zgoła, serca mego królewno, chciej tego być pewna, że wprzód wszystko wspak się odmieni przyrodzenie, niżeli najmniejszą odmianę śliczna AstreeAstree w swym uzna Celadonie.
Źródło: Jan Sobieski, Listy do Marysieńki, oprac. Leszek Kukulski, Warszawa 1974, s. 47.
Korespondencja Jana Sobieskiego i Marii Kazimiery stała się materialnym wyrazem łączącego tę parę uczucia. Kilka tysięcy listów, które Sobieski napisał do swej Astrei, to nie tylko wzór barokowej epistolografii czy opowieść o szalonej miłości, która z czasem ewoluuje w dojrzałą, głęboką przyjaźń. To także doskonałe źródło wiedzy o epoce, jej obyczajach i języku.
Styl listów Sobieskiego podzielić można zatem na dwie grupy:
listy‑wyznania;
Konwencja epistolograficzna i bezpośredniość wyrazu w listach Jana III Sobieskiego do Marysieńki(…) „list‑wyznanie” wprowadza dopiero sentymentalizmsentymentalizm wraz z wybuchem uczuciowości, wydaje się jednak, że Sobieski, czerpiąc z francuskiej kultury miłosnej, przyspieszył rozwój wydarzeń. Jego korespondencja do Marysieńki nosi bowiem znamiona wyznania. Młody Sobieski, zapalny jak proch, podąża za Sylwandrem, kreując swe listy na gorące wyznania: „Bądź zdrowa, moje serce. Całuję cię milion razy; jestem i pozostanę zawsze ten sam”. Sobieski niekwestionowanie był absolutnym mistrzem deklaracji uczuć. Ileż razy musiał przełknąć gorycz oskarżeń Marysieńki o zdradę bądź odmianę serca, ileż razy musiał natychmiast zapewniać o stałości, wierności, dozgonnym uwielbieniu i miłości!
Źródło: Weronika Kosmalska, Konwencja epistolograficzna i bezpośredniość wyrazu w listach Jana III Sobieskiego do Marysieńki, t. 7, „Racjonalia” 2017, s. 94.
opisowo‑normatywne;
Konwencja epistolograficzna i bezpośredniość wyrazu w listach Jana III Sobieskiego do MarysieńkiKonwencja „listu‑wyznania” miesza się jednak z popularną i wciąż wzorcową wówczas teorią listu opisowo‑normatywnego. Po trosze również taki charakter mają epistołyepistoły Sobieskiego,
co niewątpliwie uwarunkowane jest okolicznościami, w jakich znajduje się epistolograf, pisząc do ukochanej. Sobieski nieustannie jest w obozie, cały czas toczy się kampania wojenna, a on – najpierw jako hetman, później jako król – jest odpowiedzialny za jej przebieg. Informuje zatem Marysieńkę o bitwach, które stoczyli, pisze o tym, co dzieje się w obozie, opisuje stan swego zdrowia czy – znacznie później – posyła wieści o dokonaniach królewicza Jakuba.Źródło: Weronika Kosmalska, Konwencja epistolograficzna i bezpośredniość wyrazu w listach Jana III Sobieskiego do Marysieńki, t. 7, „Racjonalia” 2017, s. 94.
Specyfika języka listów Sobieskiego
Sobieski posługuje się w swych listach potoczną, żywą polszczyzną. Zwraca uwagę duża liczba wtrętów francuskich – zdarzają się całe zdania i fragmenty pisane po francusku. Ten makaronicznymakaroniczny styl nie wydaje się jednak wyrazem ówczesnej barokowej mody (dominowało zresztą przeplatanie polszczyzny łaciną, jak w Pamiętnikach Paska). Chodziło o adresatkę, o ułatwienie jej lektury – wszak królowa była z pochodzenia Francuzką. Sama Marysieńka pisała do męża po francusku, z nielicznymi wtrętami w mało ortograficznej polszczyźnie.
W języku Sobieskiego znać wyraźnie wpływ łaciny, pojawia się sporo latynizmów w postaci form spolszczonych, np. nazw miesięcy: jaka była w juliuszu i auguście cesarska fortuna, a jaka w septembrze i oktobrze
, pisze też o rekuperancjirekuperancji jednej fortecy czy o eliberowaniueliberowaniu ziem węgierskich. Podobnie zdarza mu się traktować wyrazy francuskie, wspomina raz o ludziach wygodnych, którzy ni o czym nie myślą, jeno o swych plezyrach albo interesach.
Mimo tych naleciałości język listów jest dostępny współczesnemu czytelnikowi, tu i ówdzie wymaga jedynie objaśnień i odsyłaczy.
Niewątpliwie ciekawe są fragmenty mające charakter wyznań miłosnych. W liście z początkowego okresu swego związku z Marysieńką pisał autor w nagłówku: Żoneczko moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho!
, a po prawie dwudziestu latach zwracał się do królowej: Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza, najwdzięczniejsza i najukochańsza Marysieńku!
, podkreślając moc swego uczucia sporą liczbą przymiotników w stopniu najwyższym. Tę typowo barokową skłonność do przesady widać też w innych frazach, np. gdy król, kończąc list, pisze: nie mając czasu, kończę tym, co zawsze, tj. całując i ściskając milion razów wszystkie śliczności Wci serca mego jedynego
– nic to innego jak znana z poezji tego okresu hiperbola (przesadnia). Królewski małżonek lubuje się też w zdrobnieniach – pisze do ukochanej: Całuję zatem i ściskam ze wszystkiej duszy i serca wszystkie śliczności najulubieńszego mego ciałeczka
. Podobny ton czułości pojawia się, gdy wspomina o dzieciach, noszących w korespondencji zdrobniałe imiona: Fanfanik, Murmurek, Minionek czy Papusieńka.
Słownik
wydana w początkach XVII wieku pięciotomowa powieść autorstwa Honoriusza d’Urfé; akcja Astrei toczy się w XII wieku w południowej Francji; tytułowa bohaterka jest adorowana przez pasterza Celadona; przez zbieg niefortunnych wypadków odrzuca jednak zaloty, co doprowadza do próby samobójczej zrozpaczonego pasterza; Astrea znajduje list, z którego dowiaduje się, że jego uczucie było szczere; Celadona ratuje zakochana w nim nimfa Galatea, która jest zazdrosna o Astreę; zakochani zaczynają potajemnie korespondować; ostatecznie ich miłość zostaje ocalona
(łac. epistola , gr. epistolḗ – list, gráphō – piszę) sztuka pisania listów, także dział literatury obejmujący utwory w formie listów
(łac. epistola , gr. epistolḗ – list) długi list; pejor. długi, nudny list
(wł. macarone, obecnie: maccherone – makaron, głuptas) wyraz, zwrot lub forma gramatyczna (końcówki fleksyjne, afiksy itp.) pochodzące z obcego języka (zwłaszcza łacińskiego), włączone do wypowiedzi formułowanej w języku rodzimym
(łac. epistola , gr. epistolḗ – list) zwana także powieścią w listach, to powieść, w której listy bohaterów pełnią funkcje narracyjne: służą przekazaniu określonego zespołu wydarzeń; była szczególnie popularna w XVIII i na początku XIX w.
prąd kulturowy i literacki okresu oświecenia, opozycyjny wobec klasycyzmu; przekonaniu o porządku i harmonii świata przeciwstawiał wizję kryzysu współczesnej cywilizacji, pełnej napięć i konfliktów; przyczyną takiej sytuacji miało być odejście człowieka od natury; przedstawiciele sentymentalizmu wierzyli jednak w możliwość powrotu do pierwotnej czystości i szczęścia, bo byli przekonani, że jednostka ludzka jest z natury dobra, a tylko społeczeństwo na skutek nieodpowiedniego oddziaływania wypacza jej charakter; źródłem twórczości jest według nich przeżycie wewnętrzne, a najwyższymi wartościami, godnymi uwiecznienia w sztuce, są uczucia rodzinne, przyjaźń i miłość; sentymentalizm stworzył nowy typ bohatera – pochodzącego z warstw niższych, czułego i wrażliwego, wprowadził obserwację psychologiczną i opisy przyrody współgrające lub kontrastujące z przeżyciami bohatera, stawiał na prostotę języka, śpiewność i melodyjność poezji; w Polsce najwybitniejszym przedstawicielem nurtu był
F. Karpiński