Kim jest Don Kichote, marzycielem, szaleńcem, czy idealistą? Cechy parodii literackiej.
Don Kichot z La ManchyKsięga pierwsza
Rozdział I
W którym opisane są stan i zajęcia wielce słynnego hidalga Don Kichota z Manchy.
W mieścinie pewnej, prowincji Manchy, której nazwiska nie powiem, żył niedawnymi czasy hidalgohidalgo pewien, z liczby tych, co to prócz spisyspisy u siodła, szabliska starego, szkapy chudziny i paru gończych, niewiele co więcej mają. Rosolina powszednia, z baraniny częściej niż z wołowiny wygotowana na obiad, bigosik z resztek obiadu prawie co wieczór na kolację, co piątek soczewica, co sobota jaja sadzone po hiszpańsku, a na niedzielę gołąbeczek jakiś w dodatku do codziennej strawy, zjadały mu corocznie trzy czwarte części całego dochodu. Reszta szła na przyodziewek: na opończę z sukna cienkiego, hajdawery aksamitne z takimiż łapciami i na świtkęświtkę z krajowego samodziału dobornego, którą się w powszednie dni tygodnia obchodził. [...]
Wiekiem hidalgo nasz już na pięćdziesiątkę zarywał, ale ciałem był krzepki, w sobie kościsty, na twarzy suchy, zawiędły, do rannego stawania od ptaka skorszy, a do polowania bez miary zapalony. Przydomek miał podobno Quixada albo Quesada, bo co do tego nie ma zgodności między historykami, którzy o nim pisali; ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zdaje się, że się zwał Quijana. Mniejsza wszakże o to dla naszej historii; tu rzecz główna w tym, ażeby opowieść na jedno źdźbło z prawdą się nie rozminęła.
Otóż tedy, trzeba wam wiedzieć, mili czytelnicy, że ów jegomość hidalgo, w chwilach wolnych, kiedy nie miał nic do roboty (co bodajże cały rok się wydarzało), strasznie lubił wczytywać się w książki rycerskie, przygody opisujące, i tak się do nich zapalił, że nawet o polowaniu całkiem zapomniał i starunkustarunku o gospodarkę zaniechał. Zaciekłość ta jego do owych ksiąg do takiego stopnia doszła, że sprzedał spory szmat ziemi, byle mieć za co tych ksiąg nakupić. Zebrało się też to tego w domu co niemiara; bo gdzie jeno jaką rycerską książkę zobaczył, zaraz kupował. [....]
Zagłębiając się w takie mądrości, nasz biedny szlachetka tracił po trosze rozum i zachodził w głowę, szukając w nich sensu, a podziwiając je tym bardziej, im mniej rozumiał. [...] Krótko mówiąc, szlachetka nasz tak się zaciekł w czytaniu, że dnie i noce nad książkami trawił; doszło do tego, że wskutek zbytecznego natężenia i niewywczasuniewywczasu, mózg mu jakoś scieńczał, iż, po prostu mówiąc, zgłupiał na pięknena piękne. Nabił sobie mózgownicę wszystkimi tymi andrybajamiandrybajami, które czytał, tak dalece, że mu się zamieniła całkiem w ładowny lamus czarów, uroków, zabijatyk, potyczek, ran, miłości, sercowych żałości, zapałów, udręczeń, srogości i tym podobnych niedorzeczności. I tak to wszystko, co czytał, wbił sobie krzepko w biedną głowinę, że ani mu gadaj, ażeby mogło być co prawdziwszego w dziejach świata. [...]
Straciwszy nareszcie rozum z kretesem, przyszła mu do łba myśl najgłupsza, na jaką kiedy bądź szaleniec się zdobył. Ubrdał sobie, że tak dla blasku własnej sławy, jako i dla dobra ojczyzny, wypada mu koniecznie zrobić się błędnym rycerzem, puścić się w świat szeroki konno i zbrojnie na wielkie przygody i te wszystkie praktyki, których się naczytał o słynnych rycerzach błędnych, żeby jak oni, mszcząc krzywdy cudze, narażając się na wszelkie niebezpieczeństwa, na boje i trudy, dojść chwały nieśmiertelnej. [...]
Przypomniawszy zaś sobie, że Amadisowi dzielnemu nie dość było na własnym nazwisku poprzestać i że dodał jeszcze do niego nazwę ojczyzny swej i królestwa, dla większego ich uświetnienia przezwał się Amadisem z Galii, nasz rycerz uczynił tak samo i przezwał się Don Kichotem z Manchy, myśląc, że tym sposobem rozgłosi po świecie całym i zaleci na wieki imię swej rodziny i miejsca rodzinnego.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Wyszukaj w dwóch pierwszych akapitach przywołanego fragmentu I rozdziału powieści tych informacji o Don Kichocie, które uważasz za obiektywne i wypisz je.
Wyjaśnij, czemu służą następujące stwierdzenia narratora:
'W mieścinie pewnej, prowincji Manchy, której nazwiska nie powiem';
'Przydomek miał podobno Quixada albo Quesada, bo co do tego nie ma zgodności między historykami, którzy o nim pisali; ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zdaje się, że się zwał Quijana';
'Otóż trzeba wam wiedzieć, mili czytelnicy, że ów jegomość hidalgo'.
Wytłumacz, co sprawiło, że hidalgo [czyt. idalgo], nazywający siebie Don Kichotem, został rycerzem.
Określ, jaki cel postawił sobie hidalgo.
Wyjaśnij, dlaczego hidalgo [czyt. idalgo] przybrał przydomek.
Co, według ciebie, autor powieści sądzi o powieściach rycerskich? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Don Kichot z La ManchyRozdział III
Jak miłym sposobem Don Kichot wymógł na karczmarzu, że go pasował na rycerza
Dręczony tą boleścią, o której w końcu zeszłego rozdziału wspomnieliśmy, zapaleniec nasz, nie dojadłszy nawet chudej kolacyjki, którą tak smacznie spożywał, zerwał się nagle zza stołu i w wielkim pośpiechu chwytając gospodarza pod rękę, wyprowadził go do stajni, a tam drzwi dobrze zamknąwszy, rzucił się przed nim na kolana i ze złożonymi jak do pacierza rękoma, w wielkim uniesieniu tak doń przemówił: 'Waleczny rycerzu, ja się dopóty z miejsca tego nie ruszę, dopóki, miłościwy panie, nie przyrzeczesz mi, iż raczysz przychylić się do prośby mojej, której spełnienie niemniej tobie samemu zaszczytu i sławy, jak światu całemu korzyści i dobra przyniesie'. Karczmarz strasznie zrazu zdziwiony, że przed nim jak przed świętym ktoś na kolana pada i w tak górny sposób do niego przemawia, wytrzeszczył tylko na niego oczy, sam nie wiedząc, co rzec, i mordował się siłą całą, żeby go z klęczek podnieść, ale na próżno się silił, tamten ani popuścił zaciętego uporu, dopóki mu nie przyrzekł, iż zrobi, czego się od niego domaga i spodziewa. [...]
Karczmarz, [...] nie widząc innej rady, dla samego śmiechu przyrzekł mu, iż żądaniu jego zadosyć uczynizadosyć uczyni. Odpowiedział mu, że nie mógł szczęśliwiej z prośbą się udać, że śliczny robi wybór powołania, najzupełniej godny rycerza tak znamienitego i dostojnego, jakim się prezentuje, że on sam wreszcie, kiedy był młodym, mocno praktykował w tym zaszczytnym rzemiośle i wiele kątów po świecie nawycierał. [...]
Gospodarz, mądra sztuka, nie tracąc czasu, poszedł zaraz po wielką księgę, w której znaczył sobie rachunki za słomę i siano mulnikom wydawane, wziął z sobą dwie panny, które już znamy, i chłopca, któremu dał w rękę kawałek łojowego ogarka; z tymi przyborami i orszakiem przybył do Don Kichota i zaraz kazał mu uklęknąć na obydwa kolana. Potem, czytając niby to z książki, jak gdyby pacierz jaki, podniósł rękę do góry i wyciął go w kark tak mile, że aż mu się głowa pochyliła, a płazem miecza palnął go po plecach kalibrowym ciosem, ciągle mrucząc coś sobie pod nosem i do księgi zaglądając. Dopełniwszy tego, jednej z panien polecił przypasać miecz kawalerowi, czego ona dopełniła z wielką gracją, dusząc się ciągle od skrywanego śmiechu [...]. Kiedy się już skończyła cała ta cudaczna i niepraktykowana dotąd ceremonia, Don Kichot, pałający żądzą jak najprędszych przygód, skoczył co tchu do stajni, okulbaczył Rosynanta i rozsiadłszy się w łękułęku, w całej paradzie z konia uściskał gospodarza, szeroko i wymownie dziękując za łaskę, jaką mu wyświadczył. Co gadał, ani sposób nawet pomyśleć, żeby tu można powtórzyć, chybaby trzeba zwariować, tyle tam było cudackich i szalonych rzeczy w tej perorzeperorze. Gospodarz kontentkontent, jakby go kto na sto koni wsadził, że go się już przecie pozbył, odpowiedział mu na jego komplementy w tym samym stylu, tylko znacznie krócej, i nie żądając ani grosza rachunku, z całego serca dał mu krzyżyk na drogę.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Przeczytaj, co o pasowaniu na rycerza pisze historyk:
Wieki średnie, wytworzywszy nowy stan rycerstwa w Europie, rozwinęły i zwyczaje tego stanu. Młody rycerz musiał przechodzić stopnie: pazia, giermka i inne, oraz powinien był odznaczyć się walecznością, zanim przez ceremonję pasowania otrzymał godność rycerza. Do obrzędu tego przygotowywał się przez oczyszczenie moralne (spowiedź) i fizyczne (kąpiel), występował w białej szacie niewinności, a po pasowaniu damy wkładały na niego zbroję. Ceremonja ta, aczkolwiek u różnych narodów mogła mieć pewne różnice, głównie polegała jednak wszędzie na opasaniu pasem rycerskim (od czego wzięła nazwę), na trzykrotnem uderzeniu młodego rycerza po barkach płazem miecza i oddaniu potem tego miecza rycerzowi. Są ślady, że Bolesław Chrobry, pragnąc porównać rycerstwo polskie z zachodniem, pierwszych rycerzy w Polsce pasował. Gallus podaje, że Władysław Herman w dzień Wniebowzięcia N. Panny pasował w Płocku syna swego, 15‑letniego Bolesława Krzywoustego, a na jego cześć i innych jego młodych towarzyszów. Mieczysław Stary obiecywał Helenie, że syna jej Leszka Białego na rycerza pasować będzie, a tem samem uzna za swego następcę. Przemysław, książę wielkopolski, młodszego brata swego Bolesława i król Przemysław Konrada, ks. głogowskiego, zięcia swojego, na rycerzy pasowali. Kazimierz Wielki r. 1345 rycerza Prandotę Gałkę (pod którego dowództwem Polacy zwyciężyli Czechów), a jednocześnie i innych rycerzy polskich, dzielnością w boju odznaczonych, za powrotem z wyprawy, jak mówi Długosz, 'pasem rycerskim ozdobił“. Pasowanie było zarazem uszlachceniem rycerza, jeżeli ród jego pierwej szlacheckim nie był, a jakkolwiek szlachta w Polsce była sobie równa i równych praw używała, to jednak rodziny, pochodzące od rycerzy pasowanych z doby Piastów, uważane były za dostojniejsze. Dla każdego junaka z zachodu Europy było zaszczytem nad zaszczytami otrzymać pasowanie rycerskie z ręki Krzyżaków na pogańskiej ziemi litewskiej. Szajnocha mówi, że jeśli przypadkiem wyprawa do Litwy nie doszła, miał się błędny rycerz zachodni za szczęśliwego, gdy go Krzyżacy przeciwko Mazurom do boju wyprowadzili. Bodaj od mazurskiej pokołatany kopii, bywał taki junak z największem zadowoleniem pod murami Płocka lub Wizny, jakby w ziemi pogańskiej, rycerskim opięty pasem. W r. 1410 Władysław Jagiełło przed rozpoczęciem bitwy pod Grunwaldem 'wielu Polaków pasem rycerskim ozdobił“. To znowu pod r. 1433 zapisuje Długosz, że w czasie wojny z Krzyżakami, gdy po zdobyciu Tczewa wojsko królewskie podstąpiło i obległo Gdańsk, rycerstwo po płytkiem morzu wyprawiało sobie wesołe gonitwy, 'zaczem wielu Polaków pasowano wtedy na rycerzy i przyjęto za wykonaniem przysięgi w poczet rycerski“. Pasowali na rycerzy królowie bądź przed bitwami, bądź po odniesionych zwycięstwach, lub po koronacjach swoich publicznie na rynku krakowskim. Pasowali także i hetmani, albo ci z panów, którym dał na to przywilej cesarz niemiecki. Ł. Górnicki pisze, że rycerz niepasowany nie mógł nosić dawniej ani pierścienia złotego na palcu, ani łańcucha na szyi, ani używać mosiądzu do rzędu na konia, do ostróg i strzemion. Rozprawę obszerną o pasowaniu na rycerzy pomieścił wydawany w Krakowie przez Helcla Kwartalnik naukowy (t. IV, str. 327). Ceremonjał polegał na tem, że rycerz przyklękał i składał przysięgę przed królem, który opasywał go pasem rycerskim (metalowym), będącym główną oznaką godności rycerza i płazem miecza uderzał trzykrotnie po ramieniu w imię Boga, św. Michała i św. Jerzego. Na zachodzie Europy rycerz taki mógł odtąd nosić honorowe ostrogi i swój herb. Lud wiejski, który w obyczaju swoim lubił naśladować obrzędy klas wyższych, utworzył na wzór pasowania rycerskiego kilka zwyczajów 'frycowania“ przyjmując nowych towarzyszów w swych pracach. Widzimy więc frycowe u flisów i frycowe parobka, który zostaje kośnikiem. W wesołych tych obrzędach po dziś dzień naśladują: spowiedź, do której przystępowali dawni rycerze, spisanie aktu, sąd na nowicjusza i owo uderzanie go mieczem, który u oryli zastępuje postronek, a u kośników pyta, ze słomy lub siana skręcona, jak to widzieliśmy w Korytnicy pod Węgrowem. Jest nawet baldachim, zrobiony z czterech kos zatkniętych kosiskami w ziemię i przykrytych w górze zielenią, jest pas, którym opasują młodego kośnika, ukręcony ze zboża i kwiatów polnych. Widzimy z tego, jak z zachodniego średniowiecznego obrzędu wytworzyło się parę zwyczajów ludu polskiego nad Wisłą i Wartą (ob. Fryc. Enc. Starop. t. II, str. 170). Pod wyrazem M i e c z w Encyklopedyi naszej (t. III, str. 211) podajemy wiadomość o mieczach jako darach honorowych przesyłanych królom polskim przez papieży. W wyliczeniu ich pominięty został tylko Jan Kazimierz, który otrzymał miecz poświęcany od pap. Aleksandra VII, wraz z tytułem Rex orthodoxus. Dochowały się opisy uroczystego przyjmowania tych upominków z rąk wysłańców stolicy apostolskiej. Jednemu tylko Władysławowi IV, gdy był jeszcze królewiczem, sam Urban VIII w Rzymie miecz do boku przypasał (r. 1626) i głowę mitrą uwieńczył wśród wspaniałych ceremonii. Papież pocałunkiem ojcowskim i przytuleniem do serca powitał królewicza, w czasie rozmowy kazał mu usiąść po prawej stronie tronu swego. Sama zaś ceremonja przypasania poświęconego miecza i włożenia mitry odbyła się w nocy Bożego Narodzenia. Królewicz klęczał, a papież z duchowieństwem śpiewał wyjątki z Psalmów: 'Nie bywa wybawion król przez wielką moc, ani olbrzym zachowan będzie wielkością siły swej“. Przy wkładaniu mitry na głowę Władysława papież mówił: 'Pamiętać powinieneś, że wojny tylko wtedy są sprawiedliwe, kiedy się prowadzą nie o przywłaszczenie sobie panowania, lub dla zdobyczy, ale z natchnienia Ducha Świętego, dla pomnożenia wiary i ustalenia pokoju“. Dobywając miecz z pochwy, mówił papież słowami psalmu: 'Biada narodowi, który powstaje przeciw ludowi memu, Pan wszechmogący pomści się. Porwij, Panie, broń i tarczę, a powstań mi na pomoc. Przypasz ukochanemu Władysławowi miecz, który zwalcza zastępy piekła“. Oddając miecz: 'Bierz, ukochany Władysławie, oręż Pana zastępów, niechże on w prawicy twojej będzie dla niewinnych opieką“ itd.
Źródło: Zygmunt Golger, Encyklopedja staro-polska ilustrowana, t. III, 1902, s. 323–325.
Wyjaśnij, czy któryś z elementów typowego pasowania na rycerza pojawił się w zacytowanym fragmencie powieści.
Wypisz z podanego fragmentu utworu słowa świadczące o tym, że nikt poza Don Kichotem nie traktuje pasowania go na rycerza poważnie.
Co o pasowaniu Don Kichota sądzi narrator? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Don Kichot z La ManchyRozdział VII
Druga wyprawa Don Kichota.
Don Kichot tymczasem namawiał sobie po kryjomu sąsiada chłopka, bardzo uczciwego człowieka, ale biednego i któremu także jakoś klepki w głowie brakowało. Po długich gadaniach i wielkich obietnicach doszedł nareszcie do tego, iż go skusił i namówił na giermka do siebie. Mówił mu między innymi, żeby się niczego nie bał, że jak pójdzie z nim na wyprawę, wielki los zrobić możewielki los zrobić może, a przecież nic nie straci, zamiast nędznej strzechy i gnojowiska, z którego go wyciąga, da mu kiedyś przy boskiej pomocy namiestnikostwo wyspy jakiej rozległej. Sancho Pansa (takie było imię chłopka) dał się ułudzić pięknym obietnicom, porzucił żonę i dzieci i przystał na giermka do swego sąsiada. Don Kichot [...] pożyczył starą przyłbicę, i skleiwszy sobie hełm jak mógł najlepiej, zalecił giermkowi, aby na ten i na ten dzień i godzinę był gotów do pochodu; przede wszystkim zaś nakazał mu zaopatrzyć się w porządne sakwy. Sancho przyrzekł wszystko solennie, oświadczył nawet, że ma ochotę wziąć z sobą osła swego, wychwalając jego siłę dobrze zakonserwowaną, bo nigdy jeszcze wiele nie chodził. [...] Sancho, nie pożegnawszy ani żony, ani dzieci, a Don Kichot ani pisnąwszy nic siostrzenicy i gospodyni, wyjechali nocą ze wsi i ruszyli tak spiesznie,
iż nazajutrz o świcie byli już pewni, że żadna pogoń ich nie doścignie. Sancho Pansa jechał na ośle, jak patriarcha, ze zwieszonymi sakwami i wielką flaszą u siodła, a myślał ciągle,
że rychło zostanie rządcą, jak mu pan obiecał.Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Narrator sugeruje, że giermek Don Kichota, chłop nazywany Sancho Pansa, 'nie ma wszystkich klepek w głowie'. Wytłumacz, co może o tym świadczyć.
Określ, jakie argumenty przekonały Sancho Pansę do wyruszenia w świat.
Narrator dwukrotnie wspomniał o rodzinie Sancho Pansy. Wyjaśnij, po co to uczynił.
Wykorzystując treść przeczytanych dotąd fragmentów powieści, scharakteryzuj obu jej bohaterów: Don Kichota i Sancho Pansę.
Przeczytaj zamieszczone poniżej 'streszczenie' początku powieści Cervantesa. Napisał je wybitny XX‑wieczny autor dzieł pisanych w języku rosyjskim i angielskim - Vladimir Nabokov. Jako wykładowca na jednej z amerykańskich uczelni poświęcił Don Kichotowi szereg wykładów.
Nasz zwariowany ziemianin, Kichada czy też Kesada, chociaż najpewniej Kichana lub Kichano, wypolerował kilka części starej zbroicy, doczepił przyłbicę z kartonu i dwa żelazne pręty do hełmu, z którego został sam nagłówek, znalazł dla swojej szkapy dźwięczne imię 'Rosynant', znalazł imię dla siebie – 'Don Kichot z Manczy', a także dla swojej damy – 'Dulcynea z Toboso' – która to dama była w (mglistej) rzeczywistości zwykłą chłopką imieniem Aldonsa Lorenso, ze wsi El Toboso. Po czym, nie zwlekając, ruszył w upalny dzień na poszukiwanie przygód.
Do oznaczonych cyframi fragmentów tekstu Vladimira Nabokova dopisz odpowiednie cytaty z powieści Cervantesa.
Don Kichot z La ManchyRozdział VIII
O powodzeniu, jakiego doznał rycerz Don Kichot w straszliwej i niesłychanej przygodzie z wiatrakami, i o tym, co się później stało.
Kiedy tak rozmawiają, Don Kichot spostrzegł z daleka ze trzydzieści lub czterdzieści wiatraków, i jak je tylko spostrzegł, zawołał: 'Fortuna sprzyja nam bardziej, niżbyśmy sami pragnęli. Przyjacielu Sancho, czy widzisz tę gromadę niezmiernych olbrzymów? Ja na nich uderzę i wszystkich zgładzę z tego świata – taki mój zamiar. Piękny będzie początek, z ich łupu wzbogacimy się, co się nazywa. Taka wojna uczciwa, bo na chwałę boską; ród ten olbrzymi trzeba z ziemi wyplenić, tak Bóg każe'.
– Co za olbrzymy? Gdzie? – pyta Sancho Pansa.
– A tam, czyż ich nie widzisz? – rzecze Don Kichot – z takimi okropnymi rękoma, że u niektórych i na pół mili sięgają.
– Ależ przyjrzyjcież się dobrze, wielmożny panie – odpowie Sancho – toć to nie olbrzymy, to są wiatraki, a te ręce, to śmigi, którymi wiatr obraca.
– Ha, jak to widać zaraz – rzecze Don Kichot – że nie masz doświadczenia w rycerskiej sztuce. To olbrzymy, mówię ci, a jeżeli cię strach bierze, to ruszaj sobie gdzie w kąt pacierz mówić. Ja rzucę się na nich sam, chociaż ich tylu. – I mówiąc to, spiął ostrogami Rosynanta. Sancho klął się na duszę i ciało, że to wiatraki, a nie olbrzymy, ale dla naszego rycerza były to takie olbrzymy, że nie tylko nie słyszał krzyków swojego giermka, ale im bardziej się do nich zbliżał, tym więcej wierzył swemu urojeniu. 'Nie uciekajcie, tchórze! – wrzeszczał na całe gardło – nie uciekajcie, podły i nikczemny rodzie, jeden tylko rycerz na was idzie'. Że właśnie wiatr się zerwał, wiatraki zaczęły się obracać, a Don Kichot jeszcze głośniej wrzeszczał: 'Próżne to rzeczy, próżne, żebyście tam tylu rękami machali, [...] to nic nie pomoże, zaraz ja się tu z wami sprawię'. I nie tracąc czasu, poleca się natychmiast z całej duszy pani serca swego, pięknej Dulcynei, błagając ją o pomoc w tak wielkim niebezpieczeństwie. Zasłania się tarczą, wyszczerza dzidę i co tylko sił w Rosynancie, pędzi na wiatrak najbliższy, wpada na śmigę, która mu dzidę łamie w kawałki, a samego razem z koniem wyrzuca daleko na pole, w nader biednym stanie. Sancho przybiega kłusem na ośle i widzi, że pan jego ani się ruszyć nie może. O, bo ciężki był to upadek!
– A co do milionset – woła Sancho – czym nie mówił, że to wiatraki! Dosyć było mieć oczy! Chyba że w głowie świeciło co innego.
– Cicho bądź, Sancho – rzecze Don Kichot — w wojennym rzemiośle los rządzi wszystkim, nic nie ma stałego. Wiesz, co ja myślę! To niezawodna prawda, to ten czarnoksiężnik FrestoFresto, co mi porwał książki wszystkie razem z biblioteką, poprzemieniał teraz tych olbrzymów w wiatraki, żeby mi odjąć chwałę zwycięstwa, taki na mnie zawzięty i wściekły. Ale obaczymy, obaczymy, sztuka jego przed mieczem moim musi ustąpić.
Źródło: Miguel de Cervantes Saavedra, Don Kichot z La Manchy, tłum. Walenty Zakrzewski, dostępny w internecie: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/don-kichot-z-la-manchy.html [dostęp 28.01.2022].
Przeczytaj jeszcze raz tytuł tego rozdziału powieści i napisz, co on zapowiada.
Wyjaśnij, dlaczego Don Kichot uważa, że powinien walczyć z olbrzymami (wiatrakami). Jakie pobudki nim kierują?
Przeczytaj wypowiedzi Sancho Pansy na temat wiatraków. Określ, jak te wypowiedzi charakteryzują giermka Don Kichota.
Wytłumacz, dlaczego Don Kichot konsekwentnie uznawał wiatraki za stado olbrzymów i nie przyjmował wyjaśnień swojego giermka.
Wprawdzie Don Kichot walczył tylko z wiatrakami, ale przecież myślał,
że są to olbrzymy. Jakie wnioski na jego temat można wysnuć z tej historii?
Przypomnij znaczenie powiedzenia: walczyć z wiatrakami. W jakich okolicznościach się je stosuje? Czy ma ono wydźwięk negatywny, czy – pozytywny? Uzasadnij swoją odpowiedź.
Zapoznaj się z fotografiami rzeźb znajdujących się w Madrycie. Jedna przedstawia ukochaną błędnego rycerza z jego marzeń, czyli Dulcyneę z Toboso, a druga – rzeczywistą wybrankę serca Don Kichota, czyli wiejską dziewczynę Aldonzę Lorenzo. Na podstawie wizerunków obu kobiet określ poglądy Don Kichota na temat miłości.
Przed walką z wiatrakami. Fragment 'Don Kichota' Miguela de CervantesaDon Kichot wędrujący ze swym giermkiem przez równiny słonecznej Hiszpanii to dziś uniwersalny, ogólnoludzki symbol pewnej postawy życiowej. Postawę tę trudno ocenić w sposób wyraźny i jednoznaczny. Potoczne określenie 'donkiszoteria' ma wydźwięk raczej pejoratywny i oznacza walkę z przeciwnikiem urojonym bądź nieosiągalnym, działanie podjęte bez zastanowienia i należytego rozpoznania sytuacji. Jednak przydomek 'Donkiszot', równie rozpowszechniony, wywołuje skojarzenia bardziej zróżnicowane. Mianem tym określamy na ogół szlachetnych, nieco utopijnych idealistów, którzy nie godzą się z otaczającą ich pospolitością i nie chcą zmarnować swego życia, szukając wzniosłych ideałów, gardzą kłamstwem i uparcie dążą do prawdy – choć nieraz błądzą zwiedzeni pozorami, które przyjmują za prawdę. Tę cechę ich życiowej postawy szczególnie wysoko cenił Cyprian Norwid, umieszczając siebie samego w rzędzie 'kawalerów błędnych' – duchowych spadkobierców Cervantesowskiego rycerza. Posłuchajmy wyznania, które poeta zawarł w napisanym w 1848 r. wierszu Epos‑nasza: Ale cóż? – […]
[…] prawda jedynie wystarczy
Nam, co za prawdą gonim, D o n K i c h o t o m,
Przeciwko smokom, jadom, kulom, grotom!...
Źródło: Piotr Sawicki, Przed walką z wiatrakami. Fragment „Don Kichota” Miguela de Cervantesa, [w:] Lekcje czytania. Eksplikacje literackie. Część 1, red. Władysław Dynak, Aleksander Wit Labuda, Warszawa 1991, s. 265.
Wykłady o Don KichocieNie dość na tym, że trwała postępująca sentymentalizacja Don Kichota i jego popychadła, Sanczo Pansy (Ach, ten poczciwy, czarująco otumaniony Don Kichot! Ach, ten komiczny Sanczo, cóż za malowniczy wsiowy głupek!), ale i sam tekst ulegał licznym przeinaczeniom za sprawą ilustratorów (zwłaszcza Gustava DorégoGustava Dorégo i Honorégo DaumieraHonorégo Daumiera, a w czasach nam bliższych – Pabla PicassaPabla Picassa i Salvadora DaliSalvadora Dali), chwalców, naśladowców, adaptatorów i użytkowników słowa 'donkiszoteria', które oznaczać może wszystko, co kto chce. Powinno znaczyć: 'stan halucynacji', 'samodursamodur' bądź 'działanie w kolizji z rzeczywistością'. Jak to się stało, że zaczęło oznaczać 'wzruszający idealizm'?
Źródło: Vladimir Nabokov, Wykłady o Don Kichocie, tłum. Jolanta Kozak, Warszawa 2001, s. 76.
Przedstaw swoje rozumienie pojęcia donkiszoterii.
Napisz wypowiedź argumentacyjną na temat: 'Don Kichot czy Sancho Pansa? Który z bohaterów może stanowić wzór postępowania dla człowieka XXI wieku?'. Rozważ problem odwołując się do:
utworu Don Kichot;
wybranej lektury obowiązkowej;
wybranego kontekstu.
Przedstaw również swoje zdanie i je uzasadnij. Twoja praca powinna liczyć
co najmniej 400 wyrazów.

