Oświeceniowe satyry Ignacego Krasickiego
Dama epoki stanisławowskiej

O modach i strojachŚwiatowa dama epoki stanisławowskiej wstawała póżno, między dziesiątą a jedenastą, i zaczynała dzień od przyjęcia przyjaciół w łóżku lub przy tolaecie, ubrana w „zachwycający stroik poranny” z cienkiej, zwiewnej tkaniny, zwany także negliżem lub półubiorem, z zawiązaną na włosach śnieżnobiałą chusteczką z muślinu (drogiej indyjskiej bawełny). Czasem pani wyjeżdżała na śniadanie do miasta, odwiedzić sklepy czy podziwiać przegląd wojska na placu, ubrana w wygodną suknię zwaną dezabilką - luźną i z fałdziszstym tyłem - lub spódnicę i żakiet. W paradniejsze suknie przebierała się między drugą a trzecią, wyjeżdżając z domu powozem. Godzina obiadowa przypadała w Warszawie między trzecią a czwartą. Popularną rozrywką był wieczór w teatrze, a na kolację przybywano między dziesiątą a jedenastą. W okresie karnawału udawano się potem na bal lub redutę, czyli bal maskowy. Cudzoziemcy podziwiali elegancję warszawianek w strojach balowych.
[...]
W ciepłej porze roku modne były „pikniki”, czyli sielankowe zabawy dworskie organizowane w parkach i ogrodach pod gołym niebem, na których damy przebrane za pasterki bawiły się do późnej nocy.
[...]
Przy całym bogactwie form i nazw sukni i innych sztuk odzieży, elegantki miały do wyboru trzy podstawowe typy ubioru: rozmaite dwuczęściowe kombinacje składające się z góry (stanika, kamizelki lub żakietu) spódnicy; suknię jednoczęściową (niedocinaną w linii stanu), zamkniętą z przodu; oraz suknię jednoczęściową otwartą (z rozcięciem z przodu spódnicy, układającym się w odwrócone V), którą noszono ze spodnią spódnicą z tej samej lub innej tkaniny.
[...]
Bardzo ważną rolę w rokokowej modzie czasów saskich i za Stanisława Augusta odgrywały koronki, używane do ozdoby zarówno kobiecych jak i męskich ubiorów. Stanowiły nieodzowny atrybut elegancji i symbol statusu społecznego.
[...]
Na koronki wydawano ogromne sumy, np. Zofia z Sieniawskich Denhoffowa sprzedała pałac w Warszawie, aby kupić szczególnie piękny zestaw francuskich koronek.
[...]Około połowy XVIII wieku modna była elegancka fryzura wprowadzona przez markizę de Pomadour: włosy gładko zaczesane do góry nad czołem i na karku, przypudrowane, z umiarem ozdobione wstążkami czy klejnotami. Do utrwalenia fryzury służyła pomada, lepka, wonna maść stanowiąca XVIII‑wieczny odpowiednik lakieru do włosów. W tym samym czasie peruka zdobyła popularność także wśród kobiet.
Stopniowo fryzury stawały się coraz wyższe, osiągając w latach 70. i na początku 80. monstrualne rozmiary.
[...]
Ułożenie i ozdobienie wysokiej fryzury było czynnością tak skomplikowaną i czasochłonnną, że - aby nie naruszyć dzieła - dama spała w pozycji półsiedzącej i nie czesała włosów w czasie między wizytami u fryzjera.
[...]
W XVIII wieku coraz większą rolę w kobiecym ubiorze odgrywały dodatki. wydawano znaczne sumy na delkiatne pantofelki czy wachlarze, które w odróżnieniu od biżuterii nie stanowiły żadnego zabezpieczenia finansowego.
[...]
Wachlarz stanowił niezbędny atrybut elegantki. „Bez wachlarza nigdy nie były w drodze i na przechadzce, a nawet i w domach zasłaniały się nim od słońca i chłodziły powiewaniem onego, kiedy były tańcem lub inną jaką agitacją zmordowane. Wachlarz najmodniejszy był i najdroższy, który miał żebra z słoniowej kości kitajką, malowaniem chińskim ozdobioną, powleczone ... „ (cyt. za Kitowiczem).Źródło: Dama czy pasterka, [w:] Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, O modach i strojach, Wydawnictwo Dolnośląskie Wrocław 2004, s. 142.
![Obraz przedstawia kobietę w średnim wieku siedzącą na fotelu. Jest ubrana w szarą suknię ozdobioną licznymi koronkami przy rękawach, dekolcie, na szyi i na ramionach. Kobieta w pozie en trois quarts [czytaj: trła katr], patrzy w lewą stronę. Siwe włosy ma gładko zaczesane, na czubku głowy wpięła drobne, srebrne kwiatki ozdobione piórkiem. Za nią, na fotelu leży czerwony płaszcz z białym futrem. Kobieta ma duże, niebieskie oczy, okolone kształtnymi brwiami, prosty nos i niewielkie usta. Lekko się uśmiech. Prawą dłoń położyła między piersiami. W tle ściana z szarą kolumną.](https://static.zpe.gov.pl/portal/f/res-minimized/R11BP8H1NGTD8/1775684977/1XGVCJJ7LO9OPU6MUO5CN37CF6QPLJTP.jpg)
Żona modna'A ponieważ dostałeś, coś tak drogo cenił,
Winszuję, panie Pietrze, żeś się już ożenił'.
– 'Bóg zapłać'. – 'Cóż to znaczy? Ozięble dziękujesz,
Alboż to szczęścia swego jeszcze nie pojmujesz?
[…]
Toś pewnie w goryczy?'
– 'Jeszczeć!' […] – 'Ma talenta śliczne:
Wziąłem po niej w posagu cztery wsie dziedziczne,
Piękna, grzeczna, rozumna'. – 'Tym lepiej'. – 'Tym gorzej.
Wszystko to na złe wyszło i zgubi mnie sporzejsporzej;
Piękność, talent wielkie są zaszczyty niewieście,
Cóż po tym, kiedy była wychowana w mieście'.
– 'Alboż to miasto psuje?' – 'A któż wątpić może?
Bogdaj to żonka ze wsi!' – 'A z miasta?' – 'Broń Boże!
[…]
Owe wioski, co z mymi graniczą, dziedziczne,
Te mnie zwiodły, wprawiły w te okowy śliczne.
Przyszło do intercyzyintercyzy. Punkt pierwszy: że w mieście
Jejmość przy doskonałej francuskiej niewieście,
Co lepiej (bo Francuzka) potrafi ratować,
Będzie mieszkać, ilekroć trafi się chorować.
Punkt drugi: chociaż zdrowa, czas na wsi przesiedzi,
Co zima jednak miasto stołeczne odwiedzi.
Punkt trzeci: będzie miała swój ekwipażekwipaż własny.
Punkt czwarty: dom się najmie wygodny, nieciasny,
To jest apartamenta paradne dla gości,
Jeden z tyłu dla męża, z przodu dla jejmości.
Punkt piąty: a broń Boże! – Zląkłem się. A czego?
'Trafia się – rzekli krewni – że z zdania wspólnego
Albo się węzeł przerwie, albo się rozłączy!'
'Jaki węzeł?' 'Małżeński'. Rzekłem: 'Ten śmierć kończy'.
Rozśmieli się z wieśniackiej przytomni prostotyz wieśniackiej przytomni prostoty.
A tak płacąc wolnością niewczesne zaloty,
Po zwyczajnych obrządkach rzecz poprzedzających
Jestem wpisany w bractwo braci żałujących.
Wyjeżdżamy do domu. Jejmość w złych humorach:
'Czym pojedziem?' 'Karetą'. 'A nie na resorach?'
DaliżDaliż ja po resory. Szczęściem kasztelanickasztelanic,
Co karetę angielską sprowadził z zagranic,
Zgrał się co do szeląga. Kupiłem. Czas siadać.
Jejmość słaba. Więc podróż musiemy odkładać.
Zdrowsza jejmość, zajeżdża angielska kareta.
Siada jejmość, a przy niej suczka faworyta.
Kładą skrzynki, skrzyneczki, woreczki i paczki,
Te od wódek pachnącychwódek pachnących, tamte od tabaczki,
Niosą pudło kornetówkornetów, jakiś kosz na fanty;
W jednej klatce kanarek, co śpiewa kuranty,
W drugiej sroka, dla ptaków jedzenie w garnuszku,
Dalej kotka z kocięty i mysz na łańcuszku.
Chcę siadać, nie masz miejsca; żeby nie zwlec drogi,
Wziąłem klatkę pod pachę, a suczkę na nogi.
Wyjeżdżamy szczęśliwie, jejmość siedzi smutna,
Ja milczę, sroka tylko wrzeszczy rezolutna.
[…]
Wjeżdżamy już we wrota, spojźrzała z karety:
'A pfe, mospanie, parkan, czemu nie sztakietysztakiety?'
Wysiadła, a z nią suczka i kotka, i myszka;
Odepchnęła starego szafarza Franciszka,
Łzy mu w oczach stanęły, jam westchnął. W drzwi wchodzi.
[…]
Jam został. Idziem dalej. 'To pokój sypialny'.
'A pokój do bawienia?' 'Tam, gdzie i jadalny'.
'To być nigdy nie może! A gabinet?' 'Dalej.
Ten będzie dla waćpani, a tu będziem spali'.
'Spali? Proszę, mospanie, do swoich pokojów.
Ja muszę mieć osobne od spania, od strojów,
Od książek, od muzyki, od zabaw prywatnych,
Dla panien pokojowych, dla służebnic płatnych'.
[…]
Uciekłem. Jejmość w rządy. Pełno w domu wrzawy,
Trzy sztafetysztafety w tygodniu poszło do Warszawy,
W dwa tygodnie już domu i poznać nie można,
Jejmość w plantyplanty obfita, a w dziełach przemożna,
Z stołowej izby balkibalki wyrzuciwszy stare,
Dała sufit, a na nim Wenery ofiaręWenery ofiarę.
Już alkowaalkowa złocona w sypialnym pokoju,
Gipsem wymarmurzony gabinet od stroju.
[…]
Przekładam zbytni ekspensekspens, jejmość zapalczywa
Z swoimi czterma wsiami odzywa się dwornie.
'I osiem nie wystarczy' – przekładam pokornie.
'To się wróćmy do miasta'. Zezwoliłem, jedziem;
Już tu od kilku niedziel zbytkujem i siedziem.
Już... ale dobrze mi tak, choć frasunek bodzie,
Cóż mam czynić? 'Próżny żal, jak mówią, po szkodzie'.Źródło: Ignacy Krasicki, Żona modna, [w:] Satyry i listy, oprac. Z. Goliński, Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich - Wydawnictwo Wrocław 1999, s. 56–66.
Kim są bohaterowie satyry? Scharakteryzuj te postacie i zilustruj swój tekst.
Scharakteryzuj postacie satyry Żona modna.
Wyjeżdżamy do domu. Jejmość w złych humorach
kapryśność
sentymentalność
Czas siadać. Jejmość słaba. Więc podróż musiemy odkładać.
hipochondryczność
flegmatyczność
Masz waćpan kucharza?
Mam moje serce”. „A pfe, koncept z kalendarza, Moje serce! Proszę się tych prostactw oduczyć!
wyniosłość
troskliwość
W dwa tygodnie już domu i poznać nie można, […] Już alkowa złocona w sypialnym pokoju, Gipsem wymarmurzony gabinet od stroju.
próżność
skromność
Zgoła przeszedł mój domek warszawskie pałace, A ja w kącie nieborak, jak płacę, tak płacę.
rozrzutność
gospodarność
Wymień wady i zalety 'żony modnej' podane przez jej męża Piotra.
Przeczytaj fragmenty satyry Żona modna. Zanotuj przykłady osiągania efektu komizmu poprzez ironię i poprzez karykaturę.
Czy w utworze jedyną winną jest 'żona modna'? Uzasadnij odpowiedź.
W utworach Krasickiego pouczenia często były przekazywane za pomocą przysłów i sentencji. Znajdź w Żonie modnej przysłowie i wyjaśnij jego znaczenie.