Ćwiczenia
Wyjaśnij, dlaczego Małą apokalipsę Tadeusza Konwickiego zalicza się do typu powieści określanych mianem antyutopii.
Zapoznaj się z fragmentami Małej apokalipsy Tadeusza Konwickiego. Określ wpływ rzeczywistości PRL na zachowanie oraz moralność poszczególnych bohaterów.
Fragment 1.
Mała Apokalipsa– Pan do mnie? – spytałem.
– Tak, do pana. Mam polecenie odciąć gaz.
– Przecież już w tym roku odcinaliście trzy razy.
– Panie, ja tam nie wiem, każą, to odcinam, każą, to włączam. Oni, Panie, potracili głowy. Codziennie jakiś dom wylatuje w powietrze, to żeby była podkładka, każą odcinać. I tak szczęście, że pana mieszkanie istnieje [...].
– To niech pan za jednym zamachem i elektryczność odetnie. Mnie wszystko jedno. [...]
I rzeczywiście, w ułamku sekundy zakręcił zawór, zdemontował palenisko w piecyku i już siedział na krawędzi wanny, zapalając rozklejającego się papierosa.
– Dobrze się wykąpać w ciepłej wodzie, choćby tylko, za przeproszeniem, tyłek umyć – prawił staruszek, rozglądając się po łazience. – Ale co robić, jak rozkaz, to rozkaz. Chyba, żeby pogadać z kierownikiem, pan rozumie. Przemówić do ręki.Źródło: Tadeusz Konwicki, Mała Apokalipsa, Warszawa 2010, s. 23.
Fragment 2.
Mała apokalipsa– Ja filozofuję? – zdziwił się Kobiałka. – Ja tylko mówię, jak jest. O Boże wszechmogący, już niedługo odpocznę. Ubiorę się w ciepły, watowany kaftanik wariata, położę się na podłodze zacisznej komnatki wybitej pikowaną materią ochronną, będę patrzył w sufit, drzemał [...]. czasem ocknę się, pobluźnię sobie do woli, wykrzyknę kilka ohydnych przekleństw polskich i rosyjskich, na które mam od dawna chrapkę. Panie sąsiedzie, u nas już zaczynają szanować wariatów jak w Rosji. Dawniej, drogi sąsiedzie, byle łachmytę antyrządowego wsadzano na badania psychiatryczne. Żeby niby jeśli przeciwko ludowładztwu – to wariat. Dziś nie do pomyślenia. Policz pan, sąsiedzie, ilu premierów naszych, sekretarzy, profesorów marksizmu‑leninizmu gości u czubków. W naszych czasach domy wariatów to jakby filie akademii naukowych.
Źródło: Tadeusz Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa 2010, s. 101.
Fragment 3.
Mała apokalipsaKolka przywołał kelnera. Był to mroczny brunet w poplamionym kitlu. Czekał wściekle z ołówkiem przytkniętym do bloczka paragonowego.
– Wziąłbym ragout – rzekłem niepewnie – ale z czego to ragout? – Ja nie wiem. Mnie to nie obchodzi. Jest w karcie ragout, i dobrze. Co, mam do kuchni chodzić i zaglądać do garnków? – podniecał się kelner.
– Pan jest zdenerwowany – chciałem go udobruchać.
– Pana to dziwi? Wszyscy żrą, a ja pracuję.
– To proszę ragout.
– Wszystko? Bo nie będę kilka razy podchodził.
– Dziękuję. Wszystko.Źródło: Tadeusz Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa 2010, s. 105.
Zapoznaj się z fragmentem wypowiedzi bohatera‑narratora. Wyjaśnij, co według niego było źródłem porządku dawnego świata, a co jest przyczyną upadku współczesnej cywilizacji. Jakie są skutki tego upadku? Nie cytuj.
Mała apokalipsa– Wszystko dzieje się przeciwko mnie. Mój świat, nie wiem, zły czy dobry, ale mój własny świat, który mnie począł, urodził i nauczył prawideł, ten świat rozsypał się w gruzy po wielkiej wojnie. Ta kurewska wojna zakończyła jakiś cykl, jakieś kolejne okrążenie na bieżni nieskończoności. A teraz finisz na czworakach, dekadencja, koniec przed nieznanym początkiem. [...] Ja jestem ciągle małym chłopcem z kresów. Łaknę mężczyzn. prawdziwych mężczyzn z honorem, godnością. Powściągliwych, mężnych, ascetycznych rycerskich. A tu wszędzie dookoła mnie małe kobietki w spodniach. Męskie kobietki z długimi włosami, w żabocikach z dekolcikami. Chciwe, pazerne, bezwstydne baby z penisami ukrytymi w koronkowych majtkach.
Źródło: Tadeusz Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa 2010, s. 85.
Zapoznaj się z fragmentem Małej apokalipsy Tadeusza Konwickiego i określ prawdziwość zdań dotyczących tekstu. Zaznacz w tabeli „Prawda”, jeśli zdanie jest prawdziwe, lub „Fałsz” - jeśli jest fałszywe.
Mała apokalipsaW obie strony przewalały się świąteczne tłumy. Ale nie szły one dostojnie, z uniesionymi godnie głowami, spozierając życzliwym wzrokiem, co tak dobrze pamiętam z dzieciństwa. Te tłumy gnały niczym podczas nerwowego grzybobrania. Węszyły po kramach, zaglądały na zaplecza stoisk, formowały raptowne kolejki i z niewiadomych powodów jednej chwili likwidowały je bezpowrotnie. Te tłumy szukały żeru, okazji kupna czegoś nieodzownego do życia, szczęśliwego trafu we frajerstwie chytrego państwa. [...] Ich wyróżniają małe, bystre i podejrzliwe oczka, pulchne gąbczaste policzki, ich odróżnia brak ust, które zastępuje otworek do wygłaszania referatów. Chryste Panie, kiedy to się stało, kiedy to społeczeństwo zła wiedźma przemieniła za karę w wielki tabun jaskiniowców. Pamiętam ten czas, pamiętam ten straszny okres przepoczwarzania. Było to pod koniec lat sześćdziesiątych albo na początku siedemdziesiątych. Wtedy wchodziły w życie roczniki spłodzone przez sekretarzy, naczelników, milicjantów, cenzorów, mianowanych docentów, dyrektorów więzień i zdradliwych artystów. W fizjonomie ich progenitury bezlitosne geny przeniosły paskudztwo fachu rodziców, liszaje ohydy moralnej, karbunkuły sprzedajności. [...] Nikt już w pieśniach nie opiewa urody Polek, nikt już nigdzie nie podziwia szlachetnej rycerskości Polaków.
Źródło: Tadeusz Konwicki, Mała apokalipsa, Warszawa 2010, s. 83–84.
Zastanów się, czy w zachowaniu i postawach współczesnych Polaków widać wpływ rzeczywistości PRL‑u. Wskaż cechy i zachowania ludzi, które mogą być pokłosiem obecności systemu komunistycznego w Polsce. Uzasadnij swoją odpowiedź.
Zastanów się, czy Mała apokalipsa Tadeusza Różewicza mogłaby zainteresować twórców współczesnych seriali. Wyraź swoją opinię, formułując dwa argumenty, w których odniesiesz się nie tylko do konkretnych elementów powieści Konwickiego, ale także cech, które powinien posiadać dobry serial.
Wędrówka bohatera Małej apokalipsy Tadeusza Konwickiego trwa jeden dzień i pozwala na zaprezentowanie obrazu rzeczywistości PRL. Napisz tekst, w którym umieścisz wrażenia i refleksje dotyczące wędrówki po współczesnej, najbliższej ci okolicy. Zastanów się, na ile świat, w którym żyjemy, różni się od tego, który opisywał Konwicki. Twoja praca powinna liczyć minimum 250 słów.
Słownik
(gr. hyperbolḗ – przerzucenie, przesada) polega na celowej przesadzie w opisie czegoś; może dotyczyć np. wyglądu, znaczenia, stanów emocjonalnych; służy do spotęgowania cech przypisywanych przedmiotom lub osobom
(etrus. satir – mowa, mówić, łac. satura lanx – misa z owocami) utwór literacki ośmieszający lub krytykujący ukazywane w nim zjawiska, najczęściej wady ludzkie, stosunki społeczne, instytucje; ogół utworów mających na celu ośmieszenie, piętnowanie szkodliwych zjawisk, obyczajów, wad, stosunków społecznych; satyra jest anonimowa, nie uderza w konkretne osoby, operuje wyolbrzymieniem, karykaturą, groteską i ukazuje świat w krzywym zwierciadle
utwór satyryczny będący demaskatorską i zwykle złośliwą krytyką jakiejś osoby, grupy, instytucji albo wydarzenia; w tym przypadku - ówczesnej polskiej polityki