My z Napoleonem. Nadzieje a rzeczywistość
Legiony polskie
Po upadku insurekcji kościuszkowskiej spraw polskich w Paryżu broniły dwa skłócone ze sobą ośrodki polityczne. Deputacja skupiała radykałów, dążących do wywołania nowego powstania i budowy Rzeczypospolitej o ustroju republikańskim. Przeciwstawiała się im Agencja, kontynuująca misję poselstwa insurekcyjnego we Francji i uważająca się za rodzaj emigracyjnego rządu. Na jej czele stali Franciszek Barss i Józef Wybicki. Nie chcieli oni prowokować wystąpień zbrojnych w kraju, liczyli za to na utworzenie oddziałów polskich u boku Francji.
Wyjaśnisz przyczyny powołania do życia Legionów Polskich we Włoszech.
Przeanalizujesz udział polskich legionistów w kampaniach napoleońskich.
Opiszesz mundury legionistów.
Legiony Polskie - nadzieje i rozczarowanie
Zapoznaj się z filmem i wykonaj polecenia.

Film dostępny pod adresem /preview/resource/R17fl62Ryix5e
Film opowiadający o powstaniu Legionów Polskich we Włoszech oraz o ich walce.
Oceń decyzję o utworzeniu Legionów Polskich we Włoszech z punktu widzenia polskich żołnierzy oraz Napoleona i Francuzów.
Rozstrzygnij, czy oddziały polskie były traktowane jak równoprawny sojusznik Francji w okresie swojego istnienia. Uzasadnij swoją odpowiedź wykorzystując informacje zawarte w materiale filmowym.
Kres legionów
Po zakończeniu powstania część polskich legionistów pozostała na wyspie, dając początek haitańskiej Polonii: stali się członkami haitańskiej społeczności, założyli rodziny i osiedli w kilku miejscowościach. Największą z nich jest Casale (Cazale), położone ok. 45 km na północny wschód od Port‑au‑Prince. Władze traktowały ich dobrze, mając w pamięci, że wielu z nich przyłączyło się wcześniej do powstańców. Otrzymali miejscowe obywatelstwo i działki ziemi.
Natomiast pozostała we Włoszech półbrygada polskich żołnierzy (ok. 4 tys.) służyła w Królestwie Neapolu, rządzonym przez brata Napoleona, Józefa Bonapartego. Jej nieliczne jednostki w 1806 r. wróciły na ziemie polskie. Legioniści brali udział w walkach przeciwko Prusakom (powstanie wielkopolskie), a następnie weszli w skład armii Księstwa Warszawskiego.
Mazurek Dąbrowskiego

Jan Henryk Dąbrowski i jego Mazurek, do którego słowa napisał Józef Wybicki, to postać i pieśń, które wiążą się oczywiście z walkami Legionów, ale zaczęły żyć własnym życiem w XIX i XX w. Dąbrowski stał się romantycznym bohaterem walki o niepodległość, a niepasujące do pomnikowego charakteru postaci wątki starannie odsuwano na bok (Dąbrowski z racji półniemieckiego pochodzenia słabo mówił po polsku, przez kilkanaście lat służył w armii saskiej). Pieśń ze słowami Wybickiego została oficjalnym hymnem państwowym w dwudziestoleciu międzywojennym. Dlaczego? Z pewnością najważniejszym powodem było to, że tradycja legionowa (wzmocniona w okresie I wojny światowej) stała się ważną częścią etosu walk o niepodległość. Symbolizowała zwycięskie zakończenie tych walk (1807, 1918 r.) i kojarzyła się z optymistyczną wizją przyszłości.
Legioniści polscy na Haiti


Wśród kolonii francuskich na początku XIX w. San Domingo (dzisiejsze Haiti i Dominikana) na Antylach odgrywało najważniejszą rolę. Zachodnia część wyspy należała do Francji od końca XVII w., a wschodnią odstąpili jej Hiszpanie w 1795 roku. Zrobili to tym chętniej, że po wybuchu rewolucji francuskiej wyspa stała się widownią ruchu narodowowyzwoleńczego niewolników murzyńskich, na czele których stanął François Toussaint‑Louverture. Doprowadził on w 1801 r. do zjednoczenia wyspy i proklamowania niepodległości Haiti. Kiedy na rozkaz Napoleona przywrócono na wyspie system niewolniczy, korzystny dla francuskich plantatorów, wybuchł bunt czarnoskórej ludności.
W 1802 r. na San Domingo ruszyła ekspedycja wojskowa, w skład której weszło blisko 6 tys. polskich żołnierzy, czyli dwie półbrygady. Tylko 330 z nich powróciło do Francji. Najstarszy rangą z ocalałych oficerów, Kazimierz Małachowski, oddał wówczas w Mediolanie prawdopodobnie gen. Janowi. H. Dąbrowskiemu sztandary 113 i 114 półbrygady.
Mimo brutalnych walk prowadzonych w latach 1802–1803 i ujęcia przywódcy powstania Francuzom nie udało się zdławić oporu „buntowników”. Choć Louverture utracił władzę, wybuchło kolejne powstanie, w efekcie którego w 1804 r. proklamowano niepodległość San Domingo jako Haiti.
Trenuj i ćwicz
Wśród poniższych zdań wskaż te, które pozwalają uzasadnić podjęcie przez Napoleona Bonapartego decyzji o wysłaniu polskich legionistów na San Domingo.
Połącz miejsca z odpowiednimi fragmentami tekstów źródłowych z epoki. Następnie, wykonaj polecenie poniżej.
Przypomnij sobie okoliczności napisania przez oficerów listu do gen. Fiszera, a następnie wykonaj polecenia.
Odezwa oficerów Legii Naddunajskiej z prośbą o dymisję (29 marca 1801)Wolność. Miłość Ojczyzny. Równość. Dnia 8 germinal r. IX Rzeczypospolitej francuskiej. Oficerowie bat. 1‑go Legii polskiej naddunajskiej do obywatela Fiszera, szefa brygady legii tejże. Wiadomo ci, obywatelu szefie, że po smutnej dla nas wieści o pokoju, w którym zapomnieni jesteśmy i po przeznaczeniu Legii naszej do Włoch, które nas tym bardziej utwierdza w tym mniemaniu, każdy z nas chciał wyjść z służby, której już nie mógł umieścić nadal w liczbie ofiar podjętych dla ojczyzny. […] Jeżeli jednak, szanowny i kochany nasz szefie, żądasz po nas, abyśmy jeszcze dalej czekali rozwiązania się losów naszych, każdy ci z nas przyrzeka powolność […], byłeś tylko chciał przedstawić komenderującemu Legią stan najbiedniejszy żołnierza naszego, którego nagłe rządu rozkazy pędzą nagim i bosym do niewiadomego jeszcze przeznaczenia, a my będący na jego czele bardziej zdajemy się być szefami jeńców wojennych, niżeli oficerami istotnego żołnierza. Sam byłeś świadkiem dziś, szefie, że trzech w szeregu omdlało nie tak pod ciężarem manewrów, do których przywykli, a raczej ze skutków głodu i nędzy, na które są aż nadto cierpliwi. Po żołnierzu, pozwól szefie, przełożyć nasze potrzeby, od kilku miesięcy nie płatni, nieuchronnym wydatkom codziennie poddani, chcemy przynajmniej w połowie dostać należność naszą, abyśmy mieli o czym odbyć pierwsze potrzeby, zajść na miejsce i powrócić, gdyby nas chciano jako nikczemnych ofiarować w podarunku jakiemuś księciu […]. – Obywatelu szefie! – w tobie jedyne zaufanie nasze zapewnione w twej cnocie i czystej miłości ojczyzny. Generał Kniaziewicz, który nas nigdy nie odstąpił, gdy szło o prowadzenie do sławy, porzucił nas dziś samym sobie i ślepemu losowi. My się w zupełności oddajemy tobie. Przełóż żądania nasze komenderującemu, a gdy ich skutek nastąpić nie może, pozwól w tym miejscu przyjąć nasze dymisje, które tu łączymy. Imieniem korpusu oficerów, Rembowski kapitan, Godlewski porucznik, Szłakowski podporucznik.
Źródło: Odezwa oficerów Legii Naddunajskiej z prośbą o dymisję (29 marca 1801), [w:] Wybór tekstów źródłowych z historii Polski w latach 1795–1864, oprac. S. Kieniewicz, T. Mencel, W. Rostocki, Warszawa 1956, s. 90–91.
Zapoznaj się z fragmentem i wykonaj polecenie.
Wybór tekstów źródłowych z historii Polski w latach 1795-1864Werbunek do Legionów wg Pamiętnika Luxa‑Wierzbickiego
Legiony z wojsk austriackich w niewole zabranych w różnych bitwach w Niemczech i we Włoszech składały się, w mniejszej ich daleko liczbie ze zbiegów. Jeńcy ci po kilka lat we Francji zamieszkiwali, zastępowali w robotach wiejskich spisowych do wojska wybranych. Przyzwyczajeni do ludzkiego z nimi postępowania i do wygód w ich kraju rodzinnym nieznanych, namawiani przez oficerów polskich wysłanych do zbierania nowozaciężnych, chociaż przymuszani nie byli, (…) chętnie przyjmowali służbę, robiąc ofiarę z pomyślnego dla nich we Francji pobytu. Gdy przyrzeczenia te nie ziszczały się tak prędko, jak się spodziewali, i gdy z odwykłych trudów wojennych na nowe wystawionymi byli, niechęć do służby wojskowej w nich wzrastała tem mocniejsza, iż po kilka i killnaście lat do ścisłej regularności niemieckiej przywykli narzecze nawet macierzyste z niemieckiem pomieszawszy nowe między niemi ukształcili się (…) Różnica przytem charakteru Mazurów [mieszkańców Mazowsza] od Rusinów z Galicji dawnej i pokolenia pod panowaniem austriackiem rozrodzone(go) mało albo żadnego wyobrażenia o bycie politycznym Polski mającego, wzbudzał(a) niejako niechęć ku oficerom, których nazywano z Warszawy przybyłych, to jest ich rozumieniem jakby cudzoziemców. Pomimo poświęcenia się, męstwa i roztropności w postępowaniu oficerów odzywał się duch przychylności do dawnej służby austriackiej. Nie tajno to było, iż oficerowie na niebezpieczeństwo w czasie bitew od swoich żołnierzy nie byli pewnymi, często słyszeć się dawały pogróżki korzystania z każdej sposobności przejścia napowrót w szeregi austriackie. Łatwo by to było wykorzenić tak szkodliwe pomysły w kilku głosach utworzone, lecz tu prawie powszechny dał się słyszeć lubo pokątny odgłos. Później, gdy wojsko austriackie wybierało z ostatniego zaboru Polski ludzi z Mazurów, tymi to legiony znacznie dokompletowane zostały. Świeży ten austriacki rekrut pojął lepiej sprawą kraju swego, sprzyjał oficerom, a nawet wielu między nimi znalazł, którzy z dziedzicznych majątków wybierani bywali, wraz z dawnymi panami a teraz oficerami i dowódcami dziecinne lata przepędzali.
Źródło: Wybór tekstów źródłowych z historii Polski w latach 1795-1864, oprac. S. Kieniewicz, T. Mencel, Wł. Tostocki, Warszawa 1956, s. 88–89.
Zapoznaj się z fragmentem i wykonaj polecenie.
Dał nam Przykład Bonaparte. Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815Sytuacja legionistów po pokoju w Luneville wg relacji Karola Kniaziewicza.
Żołnierza polskiego dotąd łudziła nadzieja, że zwycięstwa Francuzów, w których miał część, inną dadzą postać północnej Europie, że los narodu niegdyś wolnego obojętnym dla Francji nie będzie, że ta wdzięczna będzie narodowi polskiemu, że ten nie mając bytu politycznego więcej ludźmi posiłkował niż te ludy, którym wolność nadała. Lecz niestety! Pokój w Luneville zawarty, którym traktujące mocarstwa wzajem dawne i nowe nabycia sobie zabezpieczyły, tę nadzieję zniszczył. Nadto widocznym to było, że wolność Francji, Holandii i Włoch, tak drogo krwią ludzką okupiona, długo utrzymać się nie może.
Źródło: R. Bielecki, A. Tyszka, Dał nam Przykład Bonaparte. Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815, t. 1, Kraków 1984, s. 44–45.
Kim naprawdę był Kazimierz Lux? Zapoznaj się z materiałami na temat losów polskiego legionisty, pamiętnikarza i korsarza z epoki napoleońskiej, a następnie wykonaj polecenia.
Źródło A
Polski pirat z KaraibówJednym z najsłynniejszych piratów Polaków był niejaki Kazimierz Lux, dowódca okrętu „Mosquito”. Człowiek, który od najmłodszych lat nie umiał się powstrzymać przed działaniem – urodzony w 1780 roku już jako 15‑latek nasz Kazik bowiem wstąpił do Legionów Dąbrowskiego. Kiedy w 1803 roku Napoleon wysłał z misją na Santo Domingo generała Charles’a Leclerca, znalazła się tam i brygada Kazimierza. Misja nie była zbyt chlubna, bowiem miała na celu przywrócenie francuskiego zwierzchnictwa nad wyspą, przejętą przez zbuntowanych niewolników. Bunt udało się stłumić, a Kazimierz Lux… zasmakował w piractwie. W 1805 powierzono mu dowództwo nad korsarskim statkiem „Mosquito” i jego 60‑osobową załogą. I umówmy się, Lux miał do tego dryg. Zasłynął licznymi walkami z Brytyjczykami i brawurową ucieczką przed korwetą blokującą jego statek w porcie Vera Cruz. Należy jednak pożegnać się z legendą szlachetnego powstańca walczącego o wolność i równość. Może i tak, ale nie dla wszystkich… O ile bowiem Kazimierz Lux walczył o przywrócenie na mapach świata własnego kraju, o tyle podobne dążenia innych zwalczał z bronią w ręku. […] Nasz rodak zasłynął bowiem z ostrzelania i abordażu amerykańskiego brygu wiozącego broń dla haitańskich czarnoskórych powstańców, którzy zdesperowani ciężkim losem niewolników chcieli pozbyć się francuskich panów. No cóż, m.in. za sprawą naszego rodaka im się nie udało. Broń do nich nie dotarła – kapitan i załoga zdobytego okrętu zostali spuszczeni w szalupach na morze, zaś statek odprowadzono do Hawany, gdzie został sprzedany za 20 000 franków. Zgodnie z prawem korsarskim Lux odprowadzał 10 procent swoich dochodów na rzecz przebywających w niewoli żołnierzy francuskich oraz pewne sumy na rzecz inwalidów wojennych i znajdujących się w potrzebie polskich legionistów. Po wkroczeniu wojsk napoleońskich do Polski Lux rzucił korsarstwo i wrócił do Europy, gdzie służył w armii Księstwa Warszawskiego. W 1812 roku wziął udział w wyprawie na Rosję i służył w Wojsku Polskim Królestwa Kongresowego, w 3. Pułku Strzelców Pieszych. Walczył ofiarnie – dosłużył się Krzyża Wojskowego Polski, Legii Honorowej i orderu Virtuti Militari. Po opuszczeniu wojska był komisarzem obwodu płockiego i przasnyskiego.
Źródło: Monika Frenkiel, Polski pirat z Karaibów, dostępne online tawernaskipperow.pl.
Źródło B
Wielka ilustrowana encyklopedja powszechna Wydawnictwa GutenbergaLux Kazimierz, ur. 4 III 1780, Warszawa, zm. 16 VIII 1846, tamże; wojskowy i podróżnik, żołnierz polski, od 1796 w legjonach, walczył we Włoszech, 1802 brał żywy udział w wyprawie na San Domingo (ob. Haiti); od 1807 w armji Księstwa Warszawskiego, po powrocie do kraju uczestniczył m.in. w bitwie pod Raszynem 1809 i w obronie Modlina 1813; Napisał „Historja legjonów pol” (w rpsie) „Wyspa St. Domingo”, pozostawił opis geogr. Santo Domingo.
Źródło: Wielka ilustrowana encyklopedja powszechna Wydawnictwa Gutenberga, t. 9, Kraków 1930, s. 202–203.
Źródło C
Polski Słownik BiograficznyLux Kazimierz (1780‑1846), major, pamiętnikarz. […] L., mając niespełna 16 lat, przekradł się do Legionów Polskich J. H. Dąbrowskiego (od 25 II 1797) i w stopniu starszego sierżanta walczył w składzie I Legii (Rzym, Gaeta, Kapua); uczestniczył w bitwie nad Trebbią i w obronie Ligurii (1799), a po utworzeniu I Legii Włoskiej był ranny w czasie oblężenia Peschiery (1801). Około t. r. sfałszował swój stan służby wpisując wzmiankę o awansie do stopnia podporucznika i udziale w bitwie pod Marengo. Przy nowej reorganizacji (z końcem 1801 r.) wszedł do drugiej półbrygady liniowej polskiej W. Aksamitowskiego. Z początkiem 1803 r. wyjechał na San Domingo ze swą półbrygadą, przeobrażoną w 114 francuską i tu awansował dopiero na podporucznika. Po kapitulacji Cayes w październiku 1803., dostał się do niewoli angielskiej; przebywał na Jamajce, potem na pontonach u wybrzeży południowej Anglii (do 9 IX 1804). Zwolniony, znalazł się w Londynie. […] potem znalazł się L. ponownie na San Domingo, o czym świadczy obszerny rękopis Wyspa Saint‑Domingo pod względem statystycznym według notat porobionych na miejscu 1805 i 1806 roku. […] W połowie lipca [1805 r.] powierzono mu dowództwo 60 żołnierzy na statku korsarskim „Musquito”. wyprawa trwająca pięć miesięcy uwieńczona została sukcesem. Po powrocie należał do składu załogi San Domingo (4 XII 1805‑11 II 1807). Gdy doszły wieści z Europy o wkroczeniu Francuzów do zaboru pruskiego, wniósł prośbę o dymisję, a gdy mu odmówiono, zadowolił się rocznym urlopem chorobowym. Wypłynął na statku holenderskim z Nowego Jorku (6‑31 III) […]. Po powrocie do Europy znalazł się w szeregach Legii Północnej jako podporucznik [...]. W stopniu tym przeszedł do 6 p. piechoty Ks. Warsz. (maj 1808) […]. Po przejściu w stan nieczynny (1840) zamieszkał w Warszawie i w oparciu o robione na gorąco notatki napisał Pamiętnik historyczny Legionów polskich posiłkowych Rzeczypospolitej Cyzalpińskiej od r. 1797 po koniec 1806, który zaginął. Rozwinięciem Pamiętnika, w oparciu o dyskusję z współtowarzyszami broni, zwłaszcza z P.B. Wierzbickim, była Historia Legionów Polskich, ograniczona jednak do Legii Włoskich i San Domingo. […]. Zmarł 16 VIII w warszawie, pochowany na cmentarzu powązkowskim. Pozostawił żonę, E. z Janiszewskich.
Źródło: Polski Słownik Biograficzny, t. 18, oprac. J. Pachoński, Wrocław–Warszawa–Kraków 1973, s. 161.
Zapoznaj się z poniższymi tekstami źródłowymi i na ich podstawie oraz własnej wiedzy odpowiedz na pytanie.
Źródło 1.
Umowa z Administracją Generalną Lombardii (Republiki Lombardzkiej) w sprawie utworzenia Legionów Polskich z 9 stycznia 1797 r.
Korpusy polskie, które się sformują w Lombardii zatrzymują > tytuł: Legionów Polskich posiłkujących Lombardię.
Ubiór, znaki wojskowe i organizacja tego korpusu zbliżać się będą [...] do zwyczajów polskich.
Lud lombardzki widziałby [legionistów] z przyjemnością przy uniformie noszących szlify kolorów narodowych lombardzkich z napisem Ludzie wolni są braćmi. Prócz tego wszyscy oficerowie i żołnierze nosić będą kokardę francuską [...]. Działo się w Mediolanie dnia 20 [miesiąca śniegu] roku piątego Republiki Francuskiej a pierwszego wolności lombardzkiej […].
Źródło: Umowa z Administracją Generalną Lombardii (Republiki Lombardzkiej) w sprawie utworzenia Legionów Polskich z 9 stycznia 1797 r., [w:] Grzegorz Chomicki, Leszek Śliwa, Wiek XIX. Teksty źródłowe. Tematy lekcji i zagadnienia do historii w szkole średniej, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001, s. 146–147.
Źródło 2.
Wiersz do Legionów PolskichWielu z oficerów [swój wolny czas] poświęcało na uczenie żołnierzy. Rozkaz dzienny generała Dąbrowskiego wydany w Rzymie dnia 3 maja 1798 r. godny jest wiadomości rodaków: Zachęcając w nim do uczenia się matematyki, historii, geografii i języków [obcych] powiada, że nie liczbą, ale [wiedzą] i cnotą możemy zwrócić baczność Europy […]. Pismo [legionowe] w dwóch arkuszach pod nazwą „Dekady Legionowej” wychodziło co dni 10.
Źródło: Cyprian Godebski, Wiersz do Legionów Polskich , [w:] Grzegorz Chomicki, Leszek Śliwa, Wiek XIX. Teksty źródłowe. Tematy lekcji i zagadnienia do historii w szkole średniej, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001, s. 148–149.
Na podstawie analizy materiałów źródłowych rozstrzygnij, które z podanych stwierdzeń są prawdziwe, a które fałszywe.
Źródło 1
Legiony miały - według Dąbrowskiego - pomóc w realizacji militarnej koncepcji odbudowy państwa opartego na sojuszu z Francją. Kościuszko przeciwstawił się tej koncepcji, ale nie samej idei legionowej i stworzył własną wizję odrodzenia ojczyzny odbiegającą od ściśle militarnych kanonów. Miała to być Polska wskrzeszona wysiłkiem całego narodu, wyzwolonego z niewoli chłopa. Była to więc kontynuacja dzieła rozpoczętego w 1794 roku wyłożona w broszurce Czy Polacy wybić się mogą na niepodległość. Jest ona wykładem poglądów polityczno‑wojskowych nie tyle Kościuszki czy Józefa Pawlikowskiego, faktycznego jej autora, ile polskiej demokracji, dla której stanie się ona po upadku powstania 1831 roku drogowskazem, panaceum na wszystkie problemy i trudności piętrzące się przed narodem na drodze ku niepodległości. Usiłowała ona dowieść, że Polacy zdolni są samu „wybić się na niepodległość” bez pomocy dyplomacji, byleby tylko hasło wolności wrosło w świadomość (…)
Źródło: S. Grodziski, E. Kozłowski, Polska zniewolona 1795-1807, Warszawa, 1987, Wrocław-Warszawa-Kraków, 2004
Źródło 2
Historia Polski 1795–1918W ciągu 5 lat przeszło przez ich szeregi do tysiąca oficerów i ok. 25 tys. podoficerów i szeregowych. Legiony wyszkoliły w służbie francuskiej znakomitą kadrę wojskową, z której wyrosnąć miała armia Księstwa Warszawskiego. Doraźnie dla ojczyzny nie osiągnęły niczego. Przypomniały jednak własnym rodakom i światu, że „jeszcze Polska nie zginęła”. Mimo wszystkich doznanych zawodów umacniały w Polsce nadzieję na obcą pomoc i ślepą wiarę w to, że Bonaparte zechce i zdoła odbudować Polskę. Nie podzielali tej wiary nieliczni demokraci polscy, wśród nich zaś Kościuszko. Z jego to inspiracji zdolny publicysta jakobiński, Józef Pawlikowski, napisał broszurę pod znamiennym tytułem: Czy Polacy mogą się wybić na niepodległość? Opublikowano ją anonimowo w Paryżu w 1800 r., tuż po zamachu 18 Brumaire’a, który doprowadził Bonapartego do władzy. Pisemko to głosiło, że naród może powstać i zwyciężyć o własnych siłach, bez oglądania się na obcą pomoc, pod warunkiem że jednomyślnie porwie się do walki w całej swojej masie. Środkiem zaś poruszenia mas było rzucenie im hasła wolności i równości. Autor nie precyzował, co rozumie pod tymi hasłami, nie stawiał konkretnego programu reformy społecznej. „Mniemają niektórzy – twierdził – iż potrzeba pierwiej oświecić lud, zanim mu dać wolność. Ja rozumiem przeciwnie, że chcąc oświecić lud, trzeba go uwolnić”. Na razie tezy te nie spotkały się z szerszym odzewem, ale zostały podjęte w czasie powstania listopadowego i po jego upadku. Opierały się, przyznać trzeba, na zawodnych argumentach: kosa osadzona na sztorc nie dawała przewagi nad bronią palną, naród ujarzmiony nie mógł zaś tak łatwo wystawić paromilionowej armii. Głęboko słuszną myślą Kościuszki i Pawlikowskiego było to, że walka o niepodległość związana z hasłem postępu społecznego pociąga za sobą masy, budzi je z politycznego uśpienia i wzmacnia tym samym naród w jego oporze przeciwko zaborcy.
Źródło: Stefan Kieniewicz, Historia Polski 1795–1918, Warszawa 1986.
Słownik
(łac. desertio) ucieczka z wojska
tu: rząd Republiki Francuskiej w latach 1795–1799
(łac. insurrectio) zbrojne wystąpienie, powstanie
(łac. coalitio - zgromadzenie, związek) przymierze, sojusz państw lub partii politycznych zawarty w celu prowadzenia wspólnej polityki; I koalicja antyfrancuska (1792–1797) została zawiązana przez europejskie mocarstwa w celu obalenia rewolucyjnej Republiki Francuskiej, w jej skład wchodziły Austria, Prusy, Anglia, Hiszpania i Holandia
dawna nazwa wyspy Haiti