Nowy model państwa. Idee oświecenia w praktyce
Powstanie Stanów Zjednoczonych Ameryki
28 czerwca 1776 r. w Filadelfii pięciu mężczyzn (tzw. Komitet Pięciu) przedstawiło Kongresowi szkic Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki. Kilka dni później, 4 lipca 1776 r., przedstawiciele angielskich kolonii podpisali dokument. Jeszcze wówczas sygnatariusze Deklaracji nie mogli mieć pewności, że ich działania przyniosą zamierzony skutek. Był to bowiem dopiero pierwszy rok konfliktu, który do historii przeszedł pod nazwą wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1775−1783).
Wyjaśnisz, dlaczego angielscy koloniści wystąpili przeciwko jednemu z najsilniejszych państw świata w XVIII w.
Ustalisz, dla kogo walka o niezależność od władz w Londynie była szczególnie ważna.
Przeanalizujesz, jakie znaczenie dla wywalczenia niepodległości Stanów Zjednoczonych mieli cudzoziemscy specjaliści, w tym Polacy.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym Ustawy o prawach Wirginii ogłoszonej
12 VI 1776 roku.
Ustawa o Prawach Wirginii z 12 VI 17761. Że wszyscy ludzie z natury są równi, wolni i niezależni, i posiadają pewne przyrodzone prawa (…)
2. Że cała władza spoczywa w narodzie i w konsekwencji pochodzi od narodu; (…)
5. Że państwowa władza ustawodawcza i wykonawcza winny być oddzielone i odróżniane od sądowej (…)
6. Że wybory osób, które pełnić mają funkcje reprezentantów narodu w zgromadzeniu, winny być wolne; (…).
12. Że wolność prasy jest jednym z wielkich bastionów wolności i nie może być nigdy ograniczona, gdyż oznaczałoby to wprowadzenie rządów despotycznych. (…) wszyscy ludzie są równouprawnieni w zakresie wolnego wyznawania religii zgodnie z nakazami sumienia;
Opisz, jakie prawa człowieka głosiła Ustawa o prawach Wirginii.
Napisz, jakie zasady ustrojowe (organizacji państwa) głosiła Ustawa o prawach Wirginii.
Podaj imię i nazwisko filozofa, na poglądach którego oparły się idee wojny o niepodległość.
Ameryka Północna w okresie kolonialnym
Na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej osiedlali się imigranci angielscy. Pierwsza ich kolonia powstała w 1584 r. na terenie późniejszego stanu Karolina Północna. Od początku XVII w. korona angielska wspierała osadnictwo, udzielając licencji kompaniom handlowym. Inicjatorami akcji osadniczej były również osoby prywatne, takie jak lord Baltimore, za sprawą którego powstała katolicka kolonia Maryland, albo purytanie, przybyli do Nowego Świata w 1620 r. na statku „Mayflower” i w tradycji amerykańskiej określani mianem ojców pielgrzymów. Stworzone przez tych ostatnich cztery kolonie: Massachusetts, Connecticut, New Haven i Plymouth w 1643 r. skonfederowały się, tworząc Nową Anglię.

To właśnie purytańscy osadnicy wywarli decydujący wpływ na mentalność mieszkańców brytyjskich kolonii w Ameryce – ludzi głęboko religijnych, przekonanych o sile wspólnoty gminnej oraz równości wszystkich ludzi. Z kolei późniejsi przybysze przenosili na grunt amerykański także radykalne idee rewolucji angielskiej, mając nadzieję, że rozkwitną one w nowym społeczeństwie, zbudowanym „w zgodzie ze Słowem Bożym”. Kolonizacja brytyjska rozwijała się tak intensywnie, że w połowie XVII w. zaczęła wypierać ze wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej mniej licznych Szwedów, a także Holendrów. Wówczas też jedną z osad holenderskich – Nowy Amsterdam – przemianowano na Nowy Jork.
Stosunki europejskich osadników z plemionami indiańskimi od początku nie układały się poprawnie, wkrótce, zwłaszcza między przybyszami z Anglii a miejscową ludnością, wrogość zaczęła narastać. Tubylcy byli wypierani ze swoich terenów. Anglicy rościli sobie prawo do decydowania o ich losie. Wśród autochtonów rosła śmiertelność z powodu przywiezionych przez kolonistów chorób zakaźnych (głównie ospy) oraz z powodu alkoholizmu. Co z kolei radykalni protestanci interpretowali jako Bożą wskazówkę, do kogo powinien należeć Nowy Świat. Anglicy zaczęli eksterminować miejscową ludność w wyjątkowo okrutny sposób. Dochodziło do masowych mordów, masakr, nie oszczędzano kobiet i dzieci. Na początku XVIII w. coraz intensywniejsze starcia Brytyjczyków z rdzennymi Amerykanami doprowadziły do wybuchu konfliktu angielsko‑francuskiego, gdyż w interesie francuskich kupców leżało zachowanie pierwotnych terenów łowieckich.
Kolonie angielskie w Ameryce Północnej w drugiej połowie XVIII w. Powstanie Stanów Zjednoczonych
W wyniku wojny siedmioletniej nastąpiła zmiana układu sił w Ameryce Północnej. Przejście Kanady pod władzę brytyjską oznaczało koniec starć kolonistów francuskich, wspieranych przez Indian, z osadnikami angielskimi. Tych ostatnich było już wówczas 2 mln i zamieszkiwali oni 13 kolonii. Były one niezależne od siebie i podlegały londyńskiemu Urzędowi do spraw Handlu i Kolonii, który mianował zarządców, zapobiegał powstaniu w Ameryce przemysłu i utrzymywał monopol handlowy metropolii.

Koloniści szybko nauczyli się omijać ustawowe bariery, nierzadko wykorzystując przekupność angielskich urzędników. Na wielką skalę uprawiali też przemyt oraz nielegalną wytwórczość, którą wspierały nawet zyskujące coraz większe znaczenie zgromadzenia prawodawcze poszczególnych kolonii. Ich członków, z reguły prawników wykształconych już w Ameryce, wybierano w wyborach, w których prawo głosu przysługiwało posiadającym ziemię lub płacącym podatki – w praktyce było to tylko ok. 50–80 proc. mężczyzn. Egalitarne społeczeństwo kolonii było zróżnicowane narodowościowo i wyznaniowo, co stworzyło dogodne warunki dla upowszechnienia tolerancji religijnej. Należy jednak pamiętać że egalitarność ta miała charakter wybiórczy, oparty na rasizmie i patriarchacie, nie dotyczyła więc rdzennych mieszkańców, niewolników i kobiet. W połowie stulecia do zjednoczenia niezależnych, niekiedy skonfliktowanych ze sobą kolonii bezskutecznie nawoływał Beniamin Franklin.
Po zakończeniu wojny siedmioletniej Brytyjczycy zabrali się do porządkowania stosunków za oceanem. Aby uzdrowić nadwyrężone wojną finanse państwa, rozpoczęto walkę z przemytem, wprowadzono w koloniach cła oraz tzw. podatek stemplowy od transakcji, aktów prawnych i wszelkiego rodzaju publikacji. Przeciw temu ostatniemu obciążeniu zaprotestowali przedstawiciele dziewięciu kolonii, zebrani na kongresie w Nowym Jorku. Uznali oni, że parlament londyński, w którym nie zasiadają reprezentanci kolonistów, nie może nakładać na nich podatków. Jeszcze boleśniejszym ciosem dla Londynu okazał się bojkot towarów angielskich. W rezultacie w 1766 r. Anglicy znieśli ustawę stemplową, co mieszkańcy kolonii uznali za swój wielki sukces. Brak konsekwencji w działaniach metropolii miał zaważyć na dalszym przebiegu wydarzeń.
Bostońskie picie herbaty

Chcąc powetować straty spowodowane wycofaniem podatku stemplowego, rząd angielski postanowił oclić liczne artykuły importowane do kolonii. Opłaty pobierali królewscy urzędnicy przy wsparciu stacjonującego za oceanem wojska, a w odpowiedzi na sprzeciw likwidowano zgromadzenia prawodawcze w kolejnych koloniach. Mimo to w wielu miastach doszło do protestów, w czasie których brytyjskich celników zanurzano w smole i tarzano w pierzu, a w czasie demonstracji w Bostonie w 1770 r. padły nawet ofiary śmiertelne. Londyn znów poszedł na ustępstwa i zniósł większość ceł, lecz jednocześnie przyznał monopol na intratny handel herbatą brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, co koloniści odebrali jako groźny precedens. W 1773 r., przebrani za Indian, wtargnęli oni na zakotwiczone w Bostonie statki Kompanii i opróżnili ich ładownie, wyrzucając herbatę prosto do wody, co ironicznie nazwano bostońskim piciem herbaty (ang. Boston Tea Party). Tym razem metropolia zareagowała stanowczo: port zamknięto, zniesiono samorząd w całym Massachusetts i zobowiązano tę kolonię do utrzymywania 10 tys. żołnierzy brytyjskich. W 1774 r. brytyjski parlament uchwalił zaś Quebec Act, włączający do Kanady tereny położone za Appalachami, tym samym uniemożliwiając osadnikom ze wschodniego wybrzeża Ameryki kolonizację kontynentu w kierunku zachodnim.
Osiągnięcie kompromisu zostało udaremnione w wyniku starcia zbrojnego między wojskami angielskimi a złożoną z kolonistów milicją pod Lexington w 1775 r.
Deklaracja Niepodległości

Zgromadzony w Filadelfii Kongres Kontynentalny powierzył dowództwo nad swymi siłami zbrojnymi Jerzemu Waszyngtonowi, lecz mimo wybuchu wojny liderzy Kongresu wciąż nie mieli jasnej wizji postępowania. Hasło trwałego odłączenia się kolonii amerykańskich od Wielkiej Brytanii rzucił jako pierwszy radykał Tomasz Paine w szeroko kolportowanej broszurze Zdrowy rozsądek. Wkrótce, 4 lipca 1776 r., przy tylko jednym głosie sprzeciwu, Kongres przyjął Deklarację niepodległości, zaproponowaną przez Tomasza Jeffersona. Jej podstawę stanowiło przekonanie, że wszyscy ludzie rodzą się równi i posiadają niezbywalne prawa (m.in. do zabiegania o szczęście), których strażnikiem winien być wybrany przez nich rząd. W rażącej sprzeczności z tym poglądem stało niewolnictwo, rozpowszechnione zwłaszcza w południowych stanach (tak nazwano byłe kolonie), co miało zaważyć na późniejszej historii Ameryki. Problem odsunięto, uznając, że niewolnicy jako banici są wyjęci spod prawa.
Wojna o niepodległość
Wojna miała zmienny przebieg. Liczące ponad 30 tys. żołnierzy wojska angielskie wskutek pasywnej postawy dowództwa zaprzepaściły szansę na stłumienie buntu. Z kolei armia Waszyngtona, której trzon stanowiły niezbyt karne milicje stanowe, wzmacniała się i organizowała na wzór europejski, w czym wielkie zasługi położyli cudzoziemscy specjaliści, ochotniczo przybywający jej na pomoc. Spośród tych ostatnich dwaj Polacy uznani zostali za amerykańskich bohaterów narodowych: absolwent warszawskiej Szkoły Rycerskiej, inżynier wojskowy Tadeusz Kościuszko, oraz Kazimierz Pułaski, były konfederat barski, który poległ w bitwie pod Savannah w 1779 roku.
Źródło: Wikimedia Commons, domen publicznaa.
W 1773 r. mieszkańcy Bostonu, leżącego w kolonii Massachusetts, zatopili transportujące herbatę statki Kompanii Wschodnioindyjskiej. Zrobili to na znak protestu przeciwko fiskalnej polityce metropolii. Wskutek tych wydarzeń władze zamknęły port w Bostonie, co źle wpłynęło na sytuację gospodarczą w regionie i wywołało radykalizację nastrojów społecznych. Uchwalenie i proklamacja Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych 4 VII 1776 roku. Zdjęcie przedstawia uchwalenie deklaracji niepodległości. Z prawej strony przy stole siedzi mężczyzna. Na stole jest czarny obrus obszyty na końcach złotymi pasami a na nim dużo kartek. Wokół stołu stoją mężczyźni. W pomieszczeniu przy ścianach siedzą na krzesłach mężczyźni. Wszyscy są ubrani w marynarki, kamizelki i spodnie. John Trumbull, Deklaracja niepodległości, 1819 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
4 lipca 1776 r. w Filadelfii (Pensylwania), podczas II Kongresu Kontynentalnego, przedstawiciele angielskich kolonii ogłosili Deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych, w której oznajmili decyzję o uniezależnieniu od Wielkiej Brytanii i utworzeniu własnego państwa, składającego się z 13 stanów. W uzasadnieniu wskazywali nagminne łamanie praw przez kolonialne władze oraz despotyzm króla Jerzego III. Miejsca ufortyfikowane przez Tadeusza Kościuszkę. Zdjęcie przedstawia pozostałości fortu. Na pierwszym planie jest kamienna ściana złożona z prostokątnych bloków. Pomiędzy nimi jest upamiętniająca tabliczka z napisem Fort Clinton. Wyżej ściana porośnięta jest trawą. Na samej górze znajduje się ogrodzenie i duże drzewo. Z prawej strony znajduje się pomnik mężczyzny. Pozostałości Fortu Clinton w West Point z pomnikiem Tadeusza Kościuszki w tle, widok współczesny.
Źródło: Ahodges7, Wikimedia Commons, licencja CC BY‑SA 3.0.
W 1778 r. na zlecenie Jerzego Waszyngtona Tadeusz Kościuszko przejął rozpoczętą na początku wojny budowę Fortu Clinton w West Point i zaprojektował fortyfikacje. Według Waszyngtona była to najlepsza pozycja obronna na całym kontynencie północnoamerykańskim. Z wysokich wzgórz, przez które przepływała rzeka Hudson, armia amerykańska kontrolowała ważny jej odcinek. Koloniści przerzucili przez rzekę wielki żelazny łańcuch, aby uniemożliwić brytyjskim statkom dalszą żeglugę w górę rzeki. Bitwa pod Lexington. Ilustracja przedstawia bitwę pod Lexington. Na pierwszym planie na polu znajdują się biegnący ludzie. Niektórzy z nich leżą. Na środku znajduje się zbita grupa żołnierzy. Przewodzi im mężczyzna na koniu. W tle są zabudowania miasta. Amos Doolittle, Potyczka pod Lexington, 1775 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
W kwietniu 1755 r. pod Lexington miała miejsce pierwsza poważna potyczka, która wywiązała się między oddziałem angielskim a kolonistami. Około 700 brytyjskich żołnierzy zostało zaatakowanych w drodze do miasta Concord, w kolonii Massachusetts, gdzie mieli przejąć zapasy wojskowe. Starcie zakończyło się zwycięstwem kolonistów, jednak w krótkim czasie doszło do kolejnych. Ostatecznie Brytyjczycy wycofali się do Charlestown, a obie strony poniosły porównywalne straty w ludziach. Epizod ten uznawany jest za początek wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1775–1783). Bitwa pod Saratogą. Ilustracja przedstawia bitwę pod Saratogą. Na środku stoi mężczyzna. Wyciąga on ręce w obie strony. Z lewej strony są dwaj mężczyźni w czerwonych płaszczach. Natomiast z prawej strony stoi mężczyzna w białym ubraniu. Za nim stoi reszta mężczyzn przed namiotem z flaga amerykańską. Jeden z nich opiera rękę na armacie. Z lewej strony pod drzewem stoją mężczyźni z końmi. John Trumbull, Gen. John Burgoyne poddaje się gen. Horatiowi Gatesowi po bitwie pod Saratogą, 1821 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Od 17 września do 8 października 1777 r. pod Saratogą w kolonii Nowy Jork doszło do serii starć między siłami brytyjskimi a amerykańskimi. Mniej liczna, ale lepiej przeszkolona armia brytyjska skapitulowała w połowie października 1777 r. Było to wydarzenie przełomowe w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, ponieważ zwycięstwo kolonistów przekonało do włączenia się do konfliktu po ich stronie Francję i sprzymierzoną z nią Hiszpanię. Do zwycięstwa pod Saratogą przyczynił się Tadeusz Kościuszko, odpowiedzialny za budowę amerykańskich fortyfikacji polowych. Brytyjczycy nie mogli się przez nie przedrzeć i chcąc obejść je od strony znajdującego się w pobliżu lasu, wpadli w zasadzkę. Bitwa pod Savannah. Ilustracja przedstawia bitwę pod Savannah. Na środku znajduje się czarny koń stający dęba. Siedzi na nim mężczyzna w zielonym ubraniu. W prawej dłoni trzyma szablę. Za nim na koniach jadą kolejni mężczyźni. Jeden z nich będący tuż za nim wyciąga w jego stronę szablę. Wszyscy znajdują się na piaszczystym podłożu. Stanisław Kaczor‑Batowski, Śmierć Pułaskiego pod Savannah, 1933 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Kazimierz Pułaski, generał brygady amerykańskiej kawalerii, poniósł śmierć w wyniku ran odniesionych w czasie oblężenia miasta Savannah, trwającego od 16 września do 9 października 1779 r. Koloniści ponieśli porażkę i Savannah pozostało w rękach brytyjskich do lipca 1782 r. Oblężenie Yorktown. Ilustracja przedstawia Yorktown. Na środku na białym koniu jedzie mężczyzna w czarnej czapce i czarnym płaszczu. Obok idą mężczyźni w czerwonych płaszczach i czarnych czapkach. Po obu stronach stoją lub siedzą na koniach mężczyźni w czarnych czapkach. Grupa mężczyzn z lewej strony trzyma białą flagę a grupa z prawej flagę Stanów Zjednoczonych. W tle znajdują się mężczyźni z armatami. John Trumbull, Kapitulacja lorda Cornwallisa pod Yorktown, 1820 r.
Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.
Przełomowy epizod i ostatnie poważne starcie w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Oblężenie miasteczka Yorktown w Wirginii trwało niemal trzy tygodnie, od 28 września do 17 października 1781 r. Zakończyło się pokonaniem 7,5 tys. żołnierzy armii brytyjskiej przez Armię Kontynentalną, liczącą niemal 9 tys. żołnierzy i wspieraną przez oddziały francuskie (prawie 11 tys. żołnierzy). Wielka Brytania straciła w tej bitwie jedną czwartą wszystkich swoich sił, a parlament nie zgodził się na wysłanie kolejnych oddziałów. Wojna toczyła się jeszcze na morzu – między Anglią a Francją – ale w Londynie przewagę zdobyło ugrupowanie dążące do zakończenia konfliktu. Dwa lata po kapitulacji pod Yorktown Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych, podpisując pokój paryski, który zakończył konflikt.
Wymień kolonie, które ogłosiły powstanie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i ich niepodległość.

Przełomowym wydarzeniem okazało się wynegocjowanie sojuszu amerykańsko‑francuskiego w 1778 r. przez przebywającego w Paryżu Franklina. Sprawiło to, że dotychczasowy konflikt kolonialny przekształcił się w wojnę mocarstw o zasięgu światowym, do której wkrótce przystąpiły również Hiszpania i Holandia. Francuska flota uniemożliwiła morską blokadę Ameryki, a korpus ekspedycyjny oddał nieocenione usługi podczas oblężenia wojsk brytyjskich pod Yorktown w 1781 roku. Kapitulacja dowodzącego nimi gen. Cornwallisa położyła kres walkom, po czym koloniści – wbrew obietnicom, które złożyli Francuzom – przystąpili do separatystycznych rokowań z rządem byłej metropolii. W 1782 r. Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych i zawarła z nimi obustronnie korzystną umowę handlową. Poza kontynentem amerykańskim wojna trwała jeszcze rok. Na mocy kończącego ją traktatu paryskiego (zwanego również pokojem wersalskim) z 1783 r. Anglicy zwrócili Hiszpanom Florydę, Francuzi zaś odzyskali utracone w czasie wojny faktorie w Indiach, zdobyli wyspy Saint Lucia i Tobago na Antylach oraz wybrzeże Senegalu. Sukcesy Francji nie równoważyły poniesionych przez nią kosztów, które przyczyniły się do destabilizacji finansowej państwa.
Zagłada rdzennej ludności Ameryki Północnej
Przez cały XVIII wiek narastał konflikt między kolonizatorami a rdzenną ludnością. Kolejne pokolenia pielgrzymów z Anglii dążyły do podporządkowania sobie tubylców. Ekspansja kolonialna przyspieszała i tym samym następowało wypieranie rdzennych mieszkańców z zajmowanych przez nich ziem. Te, na których się osiedlali były z reguły gorszej jakości - nie nadawały się na przykład pod uprawę albo brakowało na nich bizonów. Indianie niechętnie się asymilowali i zawzięcie bronili swoich terenów. Po uzyskaniu niepodległości kolonizatorzy, którzy oczekiwali samostanowienia i wolności od ucisku Wielkiej Brytanii, nie zmienili swojej polityki wobec tubylców. Już w 1756 r. władze kolonii Pensylwania uchwaliły, że każdy, kto dostarczy skalp Indianina otrzyma 130 dolarów. W XIX wieku generał armii USA Philip Sheridann (1831‑1888) zasłynął hasłem: „Dobry Indian to martwy Indianin”, które przez kilkadziesiąt lat przyświecało białym mieszkańcom Ameryki Północnej. W sumie pod naporem cywilizacji Zachodu życie straciło kilkanaście milionów tubylców. Obecnie w Stanach Zjednoczonych żyje ok. 3 miliony Indian.
Trenuj i ćwicz
W akcie przyjętym na ostatniej sesji parlamentu nałożono kilka obowiązków […] w celu pokrycia kosztów obrony, ochrony i zabezpieczenia brytyjskich kolonii oraz plantacji w Ameryce; […]
Za każdą skórę lub kawałek welinu [bardzo cienkiego pergaminu z cielęcej skóry], lub kawałek pergaminu, lub arkusz, lub kawałek papieru, na którym zostanie zapisana lub wydrukowana licencja, mianowanie lub dopuszczenie radcy, adwokata, obrońcy lub prokuratora do praktykowania w jakimkolwiek sądzie lub notariusza na terenie wspomnianych kolonii i plantacji, opłata skarbowa wynosi dziesięć funtów.
Za każdą skórę lub kawałek welinu, lub kawałek pergaminu, lub arkusz, lub kawałek papieru, na którym zostanie zapisana lub wydrukowana notatka lub konosament [morski list przewozowy, umożliwiający jego posiadaczowi odbiór ładunku w danym porcie] na wszelkie towary lub wyroby, które mają być wywiezione […] w obrębie wspomnianych kolonii i plantacji, należy uiścić opłatę skarbową w wysokości czterech pensów.
Za każdą skórę lub kawałek welinu, lub kawałek pergaminu, lub arkusz, lub kawałek papieru, na którym zostanie zapisana lub wydrukowana notatka dotycząca każdej czynności notarialnej […], opłatę skarbową w wysokości dwóch szylingów i trzech pensów. […]
Za każdą paczkę kart suma jednego szylinga.
Za każdą parę kostek do gry suma jednego szylinga.
I za każdą gazetę, powszechnie nazywaną broszurą, i za każdą gazetę zawierającą wiadomości o charakterze publicznym, w każdej z wymienionych kolonii i plantacji, i za ogłoszenia, które są wypisane poniżej, nakłada się odpowiednie opłaty.
Cytat za: Ustawa stemplowa (The Stamp Act), Londyn, 22 marca 1765, tłum. Dorota Wiśniewska, dostępny na stronie Yale Law School, Library, The Avalon Project.
Zapoznaj się z tekstami źródłowymi (A i B), a następnie wykonaj polecenia.
Źródło A
Nie schlebiam Ameryce. Staję w obronie tego królestwa [Wielkiej Brytanii]. Uważam, że parlament ma prawo wiązać, powstrzymywać Amerykę. Nasza władza ustawodawcza nad koloniami jest niezawisła i najwyższa. […] Kiedy dwa kraje są połączone, jak Anglia i jej kolonie, nie będąc [ściśle] złączonymi, koniecznie rządzić musi jeden z nich; większy musi rządzić mniejszym; ale tak powinien nim rządzić, aby nie naruszać podstawowych zasad, które są wspólne dla obu. […]
Niech suwerenna władza tego kraju nad koloniami będzie zapewniona na tyle stanowczo, na ile to możliwe, i niech rozciąga swoje ustawodawstwo w każdym aspekcie: tak, abyśmy mogli związać ich [kolonistów] handel, ograniczyć ich produkcję i sprawować każdą władzę − z wyjątkiem tej umożliwiającej wyciąganie pieniędzy z ich kieszeni bez ich zgody.
Cytat za: Przemowa Williama Pitta w londyńskim parlamencie na temat ustawy stemplowej, 14 stycznia 1766, tłum. Dorota Wiśniewska, dostępny na stronie American History, artykuł William Pitt’s speech on the Stamp Act January 14 1766, let.rug.nl.
Źródło B
Pytanie: Czy wie Pan, że pieniądze pochodzące ze znaczków [potwierdzających opłacenie opłaty stemplowej] miały zostać w całości wydane w Ameryce?
Odpowiedź: Wiem, że przysłużą się one amerykańskiej służbie; ale zostaną wydane w podbitych koloniach, gdzie stacjonują żołnierze, nie w koloniach, które ponoszą koszty…
P: Czy uważa Pan za słuszne, że Ameryka powinna być ochraniana przez ten kraj [Wielką Brytanię], nie ponosząc przy tym żadnych kosztów?
O: W żadnym wypadku. Kolonie zmobilizowały odziały, opłaciły ludzi w czasie ostatniej wojny [wojny siedmioletniej, 1756‑1763] i wydały wiele milionów. […]
P: Czy przed 1763 r. w Ameryce istniało przekonanie o tym, że parlament nie miał prawa do nakładania tam podatków i ceł?
O: Nigdy nie słyszałem żadnych zastrzeżeń dotyczących prawa do wprowadzania regulacji mających kontrolować handel; ale prawo do nakładania podatków wewnętrznych nigdy nie miało przysługiwać parlamentowi, ponieważ nie jesteśmy w nim reprezentowani.
Cytat za: Przesłuchanie Benjamina Franklina przed zebraniem parlamentu w sierpniu 1766 r., kiedy rozpatrywał zniesienie ustawy stemplowej, tłum. Dorota Wiśniewska, dostępny na stronie digitalhistory.uh.edu.
Zapoznaj się z materiałami źródłowymi, a następnie wykonaj polecenia.
Źródło A
Oburzające zachowanie i groźby wspomnianej strony [żołnierzy brytyjskich] wywołały alarm w domu spotkań przy wylocie ulicy King street, którego dźwięk, znamionujący pożar, przywiódł wielu mieszkańców […]. [trudno stwierdzić], czy chłopcy pomylili wartownika z osobą reprezentującą wymienioną stronę i skorzystali z okazji, aby się z nim poróżnić, czy też to on ich najpierw znieważył, co zostało stwierdzone w kilku zeznaniach − jakkolwiek by było, z obu stron padło wiele wulgaryzmów, a niektórzy, w odpowiedzi na pchnięcia bagnetem, rzucali w niego [wartownika] kulkami ze śniegu. […] żołnierze pchnęli bagnetami kilka osób, popychając je tak brutalnie, że wydawało się, że zamierzali wywołać zamieszanie. W konsekwencji rzucono w nich kilka kulek ze śniegu i zdaje się, że była to jedyna prowokacja [ze strony tłumu]. […] Wspomniana partia uformowała się w półokrąg; i […] [żołnierze] zaczęli strzelać do ludzi. Podobno kapitan Preston kazał im strzelać i powtórzył ten rozkaz. […] W ten sposób zginęło lub zostało rannych jedenaście osób […].
Cytat za: Anonimowa relacja, 5 marca 1770, tłum. Dorota Wiśniewska, dostępny na stronie let.rug.nl.
Źródło B
W poniedziałkową noc około godziny 20:00 zaatakowano i pobito dwóch żołnierzy. Część mieszkańców miasta, aby przedłużyć sprawę, włamała się do dwóch domów spotkań i wszczęła alarm, który według zwyczaju wziąłem za alarm pożarowy […]. Około dziewięciu strażników przyszło do mnie i poinformowało mnie, że mieszkańcy miasta zbierają się, aby zaatakować wojsko […]. Na mojej drodze zobaczyłem ludzi w wielkim zamieszaniu i usłyszałem z ich strony najokrutniejsze i najstraszliwsze groźby wobec żołnierzy. […] Tłum wciąż się powiększał i stał się bardziej odrażający, uderzając kijami i pałkami, wołając: „chodźcie łotry” […], „strzelajcie, jeśli macie czelność” […], „strzelajcie i bądźcie przeklęci”, „wiemy, że się nie ośmielicie”. […] jeden z żołnierzy, który dostał mocny cios kijem, cofnął się nieco i od razu wystrzelił, po czym zwracając się w jego stronę, zapytałem, dlaczego strzelił bez rozkazu, [ale] zostałem uderzony kijem w ramię […]. Na moje pytanie, dlaczego strzelali bez rozkazu, żołnierze odpowiedzieli, że słyszeli słowo „ognia” i sądzili, że dobiegało z mojej strony. Mogło tak się zdarzyć, ponieważ wiele osób z tłumu wołało „ognia, ognia”, ale zapewniłem moich ludzi, że nie wydałem takiego rozkazu, że moje słowa brzmiały „nie strzelajcie, wstrzymajcie ogień”. Krótko mówiąc, niemal niemożliwe było, aby żołnierze mogli rozróżnić, kto wołał „ognia”, a kto „nie strzelać” czy „wstrzymać ogień”.
Cytat za: Relacja kapitana Prestona, 5 marca 1770, tłum. Dorota Wiśniewska, dostępny na stronie let.rug.nl.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym, a następnie wykonaj polecenie.
O demokracji w AmeryceNie ma nic bardziej szczególnego i zarazem bardziej pouczającego od prawodawstwa tego okresu i tutaj przede wszystkim należy szukać rozwiązania wielkiej zagadki społecznej, jaką są Stany Zjednoczone dzisiaj. […]
Główne zasady, na których opierają się współczesne konstytucje, zasady, które z trudem były pojmowane przez większość Europejczyków w XVII w. i dopiero częściowo dochodziły do głosu w Wielkiej Brytanii, zostały wszystkie bez wyjątku utwierdzone w prawach Nowej Anglii. Wpływ ludu na sprawy publiczne, prawo wyborcze nieograniczone cenzusem majątkowym, odpowiedzialność wykonawców władzy, wolność osobista i sąd przysięgłych – wszystkie te zasady zostały przyjęte bez sporów. […]
W prawodawstwie Connecticut, jak i w prawodawstwie wszystkich stanów Nowej Anglii, rodzi się i rozwija niezależność gmin, która do dziś stanowi podstawę wolności amerykańskiej. U większości narodów europejskich życie polityczne rozpoczynało się w wyższych warstwach społeczeństwa i dopiero stamtąd, stopniowo i w sposób cząstkowy, docierało do innych warstw. O Ameryce natomiast można powiedzieć, że gmina powstała tam, zanim istniało hrabstwo, hrabstwo – zanim istniał stan, stan zaś był wcześniejszy od Unii. […]
Tyle wystarczy, by ukazać prawdziwy charakter angloamerykańskiej cywilizacji. Jest ona wynikiem – i ten punkt wyjścia należy mieć na uwadze – dwóch absolutnie różnych elementów, które w innych krajach nierzadko ze sobą walczyły, lecz które w Ameryce udało się wcielić niejako w siebie nawzajem i doskonale połączyć. Mam na myśli ducha religii i ducha wolności. Założyciele Nowej Anglii byli jednocześnie żarliwymi sekciarzami i zapalonymi nowatorami. Ich umysły, skrępowane ciasnymi więzami pewnych poglądów religijnych, pozostawały wolne od wszelkich przesądów politycznych.
Zasada suwerenności ludu nie mogła się w sposób wyraźny ujawnić w prawach, ponieważ kolonie były jeszcze zależne od metropolii. Musiała więc ukrywać się w prowincjonalnych zgromadzeniach, nade wszystko zaś w gminie. Tam rozwijała się w skrytości. […]
Wybuchła amerykańska rewolucja. Zasada suwerenności ludu opuściła granice gminy i zawładnęła rządem. Wszystkie warstwy społeczne połączyły się w jej obronie; walczono i zwyciężano w jej imieniu; stała się prawem praw. […]
Z chwilą, gdy ten rezultat działania prawa oraz rewolucji ujawnił się w pełni, szala zwycięstwa nieodwołalnie przechyliła się na korzyść demokracji. Władza znalazła się w jej rękach. Nie wolno już nawet było się jej przeciwstawiać. Warstwy wyższe bez szemrania i bez walki poddały się nieuniknionemu złu. […] Skoro wyrwanie władzy z rąk ludu stało się niepodobieństwem, a nienawiść do pospólstwa nie była tak silna, by w zwalczaniu go znajdowano przyjemność, myślano już wyłącznie o zapewnieniu sobie jego przychylności. […]
Wybierając prawodawców, lud uczestniczy tym samym w kształtowaniu praw, a wybierając urzędników sprawujących władzę wykonawczą – w ich stosowaniu. Udział administracji w rządzeniu jest tak mały, tak bardzo czuje się ona ludową, tak bardzo jest posłuszna sile, która ją powołała do życia, że można powiedzieć, iż lud rządzi się sam. Lud rządzi amerykańską rzeczywistością polityczną tak, jak Bóg rządzi wszechświatem; jest zarazem racją i kresem wszystkich rzeczy; wszystko pochodzi od niego i wszystko do niego powraca. […]
Istnieją dwa zasadniczo odmienne rodzaje centralizacji i należy je dokładnie odróżnić. Pewne sprawy, jak na przykład ustanawianie podstawowych praw oraz polityka zagraniczna, interesują wszystkich. Inne, jak na przykład przedsięwzięcia poszczególnych gmin, interesują jedynie część narodu. Skupienie w jednym miejscu i w jednej osobie władzy prowadzenia spraw pierwszego rodzaju nazwałbym centralizacją rządową. Podobne skupienie władzy prowadzenia spraw drugiego rodzaju nazwałbym centralizacją administracyjną.
Myślę […], że centralizacja administracyjna służy wyłącznie temu, by pozbawiać energii podporządkowanych jej ludzi, ponieważ usilnie się stara osłabić ich obywatelskiego ducha. To prawda, że centralizacja administracyjna jest w stanie spowodować koncentrację sił narodu w określonym czasie i miejscu, lecz ogromnie utrudnia regenerację tych sił. Doprowadza naród do triumfu w dniu walki, lecz na dłuższą metę wycieńcza go. Może więc przyczynić się do przelotnej chwały jednego człowieka, lecz nie zapewnia trwałej pomyślności narodu. […]
Są w Europie kraje, których mieszkańcy uważają się jakby za osadników obojętnych na losy ziemi, na której żyją. Największe zmiany dokonują się w kraju bez ich udziału. Nie wiedzą nawet dokładnie, co się dzieje, zaledwie się czegoś domyślają i przypadkowo dowiadują o niektórych wydarzeniach. Co więcej, stan ich miasta, spokój na ulicy, stan ich kościoła i plebanii wcale ich nie zajmują. Sądzą, że wszystkie te sprawy w żadnej mierze ich nie dotyczą i że należą do potężnego nieznajomego, zwanego rządem. Ludzie ci cieszą się swymi dobrami, tak jak cieszą się nimi przejściowi użytkownicy, albowiem wyzbyci są zmysłu posiadania oraz chęci ulepszania czegokolwiek. Ich obojętność w stosunku do własnego życia posuwa się tak daleko, że gdy w końcu ich własne bezpieczeństwo lub bezpieczeństwo ich dzieci zostaje narażone, miast wyjść zagrożeniu naprzeciw, czekają z założonymi rękami na to, by cały naród przyszedł im z pomocą. Ludzie ci, którzy tak całkowicie wyzbyli się wolnej woli, nie kochają zresztą poddaństwa bardziej niż inni. Ulegają, to prawda, samowoli najmarniejszego urzędnika, lecz gdy tylko ustąpi siła, pastwią się nad prawem, jak nad pokonanym przeciwnikiem.
Źródło: Alexis de Tocqueville, O demokracji w Ameryce, tłum. B. Janicka, M. Król.
Przeczytaj tekst źródłowy i na podstawie jego treści oraz własnej wiedzy wyjaśnij motywy przedstawionych w źródle uchwał parlamentu angielskiego.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym i na podstawie jego treści oraz własnej wiedzy wyjaśnij motywy przedstawionych w źródle uchwał parlamentu angielskiego.
Kapelusznicy Anglii wymogli dla swej własnej korzyści wydanie ustawy, ograniczającej produkcję amerykańską przez nałożenie na Amerykanów obowiązku eksportu skór bobra celem ich obróbki w Anglii i kupowania kapeluszy, których cena obciążona jest kosztami podwójnego transportu. W ten sam sposób nieliczni producenci gwoździ i jeszcze szczuplejsza grupa producentów stali (których Anglia liczy niespełna sześciu) wymogli ustawę parlamentu, zakazującą całkowicie zakładania w Ameryce warsztatów obróbki żelaza i pieców wytapiających stal, co zmusza Amerykanów do kupowania od tych wytwórców z tą samą stratą gwoździ niezbędnych do budowli i stali potrzebnej na narzędzia.
Cytat za: Historia powszechna. Czasy nowożytne 1640–1870. Wybór tekstów źródłowych, cz. 1, pod red. B. Krauzego, Warszawa 1951, s. 167–168.
Przeczytaj teksty źródłowe, a następnie wyjaśnij istotę przedstawionego w nich sporu oraz oceń jego rangę.
Zapoznaj się z tekstami źródłowymi, a następnie wyjaśnij istotę przedstawionego w nich sporu oraz oceń jego rangę.
Źródło A
Tekst rezolucji zgłoszonej na zgromadzeniu stanu Virginii w r. 1765Orzeka się, że pierwsi zdobywcy i osadnicy tej kolonii Jego Królewskiej Mości przynieśli z sobą i przekazali potomkom swoim wszystkie przywileje i prerogatywy, jakich od wieków zażywa naród W. Brytanii.
Orzeka się, że na mocy dwóch nadań Jakuba I plantatorom Virginii przyznane zostały wszystkie prawa i przywileje obywateli angielskich, tak samo jak gdyby mieszkali i urodzili się w Anglii.
Orzeka się, ze charakterystycznym znamieniem wolności angielskiej […] jest to, że naród ma prawo uchwalać podatki sam lub za pośrednictwem przedstawicieli, którzy jedni mogą tylko wiedzieć, jakie opłaty naród znieść może, jaki jest najlepszy sposób pobierania onych, i którzy sami podlegają opłatom przez siebie ustanowionym.
Orzeka się, iż wierny lud Jego Królewskiej Mości, lud tej starodawnej kolonii, posiadał nieprzerwanie prawo rządzenia się przez swych własnych przedstawicieli, w tym wszystkim, co się tyczy podatków jego i policji wewnętrznej; że nigdy to prawo ani naruszone, ani zarzucone nie było, lecz owszem ustawicznie dostępowało uznania ze strony króla i ludu W. Brytanii. Postanawia się zatem, że tylko ogólne zgromadzenie kolonii ma prawo i władzę nakładania podatków na mieszkańców, i że wszelka chęć udzielenia tej władzy jednej lub wielu osobom, nie wchodzącym w skład zgromadzenia, stwierdza jawną dążność do zniesienia tak samej wolności angielskiej, jak i swobód amerykańskich.
Źródło: Tekst rezolucji zgłoszonej na zgromadzeniu stanu Virginii w r. 1765. Cytat za: Historia nowożytna 1648–1789. Wybór tekstów źródłowych, oprac. K. Piwarski, Warszawa 1954, s. 209–210.
Źródło B
Ustawa deklaracyjna z 18 marca 1766 r.Ponieważ szereg Izb Reprezentantów w koloniach i plantacjach J. K. M. bezprawnie przypisywało sobie jedynie lub swoim zgromadzeniom ogólnym wyłączne prawo nakładania opłat i podatków w tychże koloniach i plantacjach; i ponieważ wykonując te pretensje przeprowadziły one pewne uchwały, rezolucje i zarządzenia, sprzeczne z władzą ustawodawczą Parlamentu i niezgodne z zawisłością tych kolonii i plantacji od korony brytyjskiej, […] przeto stwierdza się:
Że te kolonie i plantacje w Ameryce są i powinny być w mocy prawa podporządkowanie i zawisłe od korony królewskiej i Parlamentu Wielkiej Brytanii, oraz że majestat królewski, za radą i zgodą Lordów duchownych i świeckich oraz brytyjskiej Izby Gmin, zgromadzonych w Parlamencie, posiadał, posiada i powinien słusznie z mocy prawa posiadać pełną władzę i moc nadawania prawom i statutom dostatecznej siły i ważność tak, aby obowiązywały kolonie i ich mieszkańców w Ameryce jako poddanych Korony Wielkiej Brytanii we wszystkich sprawach bez wyjątku.
I stwierdza się dalej: Że wszystkie rezolucje, uchwały, zarządzenia i decyzje, podjęte w którejkolwiek ze wspomnianych kolonii i plantacji, na mocy których zaprzecza się czy kwestionuje władzę i moc Parlamentu Wielkiej Brytanii do nadawania im ustaw i statutów są, co się tym aktem deklaruje, nieważne i nieistniejące w zupełności i pod każdym względem.
Źródło: Ustawa deklaracyjna z 18 marca 1766 r. Cytat za: M. Ferenc, Epoka nowożytna. Teksty źródłowe. Tematy lekcji i zagadnienia do historii w szkole średniej, Kraków 2001, s. 218–219.
Słownik
kara polegająca na wykluczeniu kogoś ze środowiska; dawniej: wygnanie z kraju i pozbawienie praw obywatelskich
nielegalne przewożenie towarów przez granice kraju
(z franc. égalitaire – egalitarny, dążący do równości) pogląd społeczny, według którego podstawą sprawiedliwego ustroju społecznego jest równość jego obywateli
podatek od druków, np. transakcji handlowych, aktów urzędowych, gazet
(łac. praecedens - poprzedzający) wydarzenie, które już miało miejsce wcześniej; stanowi przykład lub uzasadnienie przy wydarzeniach analogicznych







