Polska pod okupacją
Plan „Burza”.
Już od 1939 r. w okupowanej Polsce powstawały podległe rządowi emigracyjnemu siły zbrojne – najpierw pod nazwą Związku Walki Zbrojnej, który następnie został przemianowany na Amię Krajową. Organizowano je z myślą o przeprowadzeniu powszechnego powstania zbrojnego, jego wybuch był jednak uzależniony od sprzyjającej sytuacji na froncie oraz od osłabienia, czy nawet rozkładu, niemieckich sił militarnych.
Plany te z czasem musiały ulec modyfikacji pod wpływem dwóch podstawowych czynników. Po pierwsze: w końcowej fazie wojny Polska znalazła się w sowieckiej strefie działań wojennych, co komplikowało położenie Armii Krajowej ze względu na zerwanie polsko‑sowieckich stosunków dyplomatycznych. Po drugie: armia niemiecka, mimo klęsk i pośpiesznego odwrotu, nie wykazywała przejawów załamania w stopniu umożliwiającym przeprowadzenie zwycięskiego powstania.
Wyjaśnisz, dlaczego choć wojska niemieckie były wciąż groźne, rząd polski na uchodźstwie zgodził się na zrealizowanie planu „Burza”.
Przeanalizujesz przyczyny wybuchu powstania i poznasz przebieg walk.
Przedstwisz skutki powstania warszawskiego.
Geneza planu „Burza”
Armia Krajowa formowana była z myślą o przeprowadzeniu powszechnego powstania zbrojnego. Plany powstania zakładały, że Polska znajdzie się w strefie operacyjnej państw zachodnich. Od 1943 r. ten wariant stawał się coraz mniej prawdopodobny, a coraz wyraźniej było widać, że Polska trafi do strefy działań wojsk sowieckich. W tej sytuacji Komendant Główny AK Tadeusz Komorowski 20 listopada 1943 r. wydał rozkaz, w którym ogłaszał realizację planu wzmożonej akcji dywersyjnej, opatrzonej kryptonimem „Burza”. W założeniach akcja „Burza” miała być krótkotrwałym zrywem zbrojnym oddziałów Armii Krajowej przeprowadzonym w momencie odwrotu armii niemieckiej. Celem ataków miały być tylne straże wycofujących się okupantów. Plany nie przewidywały prowadzenia działań w miastach i większych osiedlach, ponieważ mogłyby spowodować duże zniszczenia i zagrożenie dla ludności cywilnej.
Akcja „Burza” łączyła w sobie wyraźnie rozgraniczone cele militarne i polityczne. Celem militarnym było użycie tworzonego od 1939 r. wojska podziemnego zgodnie z jego przeznaczeniem – do walki z Niemcami. Celem politycznym było natomiast przywrócenie przedwojennych granic Polski oraz stworzenie warunków do ustanowienia suwerennej i demokratycznej władzy w Polsce. Był on więc politycznie wymierzony w sowieckie plany ostatecznego przejęcia przedwojennych Kresów Wschodnich oraz przekazania władzy polskim komunistom.
Plan odtwarzania dowództw wielkich jednostek na podstawie rozkazu Komendanta Głównego AK z 4 maja 1944 r.
Okręg (obszar) odtwarzający | Odtwarzane dowództwo wielkiej jednostki | Wystawiająca komenda konspiracyjna |
|---|---|---|
Warszawa‑miasto (okręg) | DP „W” i „B”, BPanc.-mot. | KOkr. Warszawa‑miasto |
Warszawa (obszar) | Mazowiecka BKZmot 26 DP 8 DP 9 DP | KObsz. Warszawa podokręg „Zachód” podokręg „Północ” podokręg „Wschód” |
Lublin (okręg) | 3 DP | KOkr. Lublin |
Pomorze (okręg) | 4 DP | podokręg Kujawy |
Łódź (okręg) | 10 i 25 DP | KOkr. Łódź |
Białystok (okręg) | 18 DP 29 DP, zgr. kaw. północ | KOkr. Białystok KObsz. Białystok |
Kielce (okręg) | 2, 7 i 28 DP | KOkr. Kielce |
Kraków (okręg) | 6 i 21 DP. Krak. BKZmot 22 i 24 DP | KOkr. Kraków podokręg Rzeszów |
Lwów (obszar) | 5 DP zgrup. kaw. „Południe” | KOkr. Lwów KObsz. Lwów |
Wilno (okręg) | 1 i 19 DP Wileńska BK | KO Wilno |
Indeks górny Źródło: Polski czyn zbrojny w II wojnie światowej, t. 3, Polski ruch oporu, red. B. Kobuszewski, B. Matusak, T. Rawski, Warszawa 1988, s. 573. Indeks górny koniecŹródło: Polski czyn zbrojny w II wojnie światowej, t. 3, Polski ruch oporu, red. B. Kobuszewski, B. Matusak, T. Rawski, Warszawa 1988, s. 573.
Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski z pewnymi zastrzeżeniami zaakceptował plan akcji „Burza”, a 2 lutego 1944 r. oficjalnie zaaprobował go rząd. Decyzja o tym, które oddziały wojskowe i które organa władz krajowych będą podlegały ujawnieniu, miała należeć do dowódcy AK i Delegata Rządu.
Wykonanie planu „Burza” wymagało przeprowadzenia mobilizacji, co odbywało się w ramach planu odtwarzania sił zbrojnych. Formowanym oddziałom nadawano nazwy pułków i dywizji, które istniały na danym terenie przed wojną. Ich liczebność jednak była najczęściej kilkukrotnie mniejsza niż ich przedwojennych odpowiedników.
Akcja „Burza” na obszarach wcielonych do ZSRS w 1939 r.
Przebieg działań zbrojnych na froncie wschodnim spowodował, że najwcześniej do walki przystąpił Okręg Wołyń. Dla Wołynia rozkaz włączenia się do „Burzy” został wydany już w grudniu 1943 r. Na jego podstawie została utworzona 27 Wołyńska Dywizja Piechoty, która liczyła ok. 7 tys. żołnierzy. Mobilizacja i szkolenie odbywały jednocześnie z trwającymi walkami z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Dowodzący dywizją Jan Kiwerski zawarł porozumienie z dowództwem sowieckim i wprowadził dywizję do działań bojowych w rejonie Kowla. W połowie kwietnia 1944 r. polska dywizja wraz z sowieckim 54 pułkiem kawalerii została otoczona przez przeważające siły niemieckie w rejonie Lasów Mosurskich. W trakcie walk poległ ppłk Kiwerski. Nowy dowódca, mjr Jan Szatowski, wyprowadził z okrążenia ok. 3 tys. żołnierzy. Część pododdziałów po ciężkich walkach przekroczyła Bug i została włączona do Okręgu Lublin.
Mimo faktycznej współpracy oddziałów polskich i sowieckich po zakończeniu walk dowództwo sowieckie zaprzeczyło nie tylko temu, że zawarło umowę z dowództwem 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty, ale również temu, że polska dywizja uczestniczyła w walkach. Oznaczało to, że wysiłek i poświęcenie polskich żołnierzy nie przyniosły oczekiwanych efektów dyplomatycznych.
Zaprzeczenie przez ZSRS udziału 27 Dywizji Piechoty w walkach na Wołyniu wymusiło na dowództwie AK zmianę w dotychczasowych planach i objęcie działaniami także dużych miast, w których zaangażowanie oddziałów AK byłoby trudniejsze do ukrycia.
Celem Armii Krajowej na Wileńszczyźnie miało być samodzielne wyzwolenie Wilna. Operacji wileńskiej nadano kryptonim „Ostra Brama”. Całością sił liczących ok. 5500 żołnierzy dowodził ppłk Aleksander Krzyżanowski. Pierwszy atak, który został przeprowadzony w nocy z 6 na 7 lipca 1944 r., nie powiódł się. Wznowienie walk nastąpiło dopiero po nadejściu oddziałów sowieckich, które zdobyły miasto przy współudziale oddziałów AK 13 lipca 1944 roku.

Jak w świetle fotografii układały się relacje między żołnierzami AK a żołnierzami Armii Czerwonej?
Po zakończeniu walk o Wilno ppłk Krzyżanowski zarządził koncentrację wszystkich podlegających mu oddziałów w miejscowości Turgieje. Początkowo dowództwo 3. Frontu Białoruskiego zgodziło się na sformowanie z oddziałów AK dywizji piechoty i brygady kawalerii. Mimo to 17 lipca ppłk Krzyżanowski i wielu innych oficerów, a także delegat i pracownicy delegatury rządu okręgu wileńskiego zostali uwięzieni przez NKWD. Część żołnierzy została rozbrojona i skierowana do ciężkich robót. Wkrótce doszło do walk między odtwarzanymi oddziałami AK a jednostkami NKWD.
W rejonie Lwowa akcja „Burza” rozpoczęła się w połowie lipca 1944 r., gdy ruszyła sowiecka ofensywa na Wołyniu i Podolu. Oddziały AK Okręgu Lwowskiego odtworzyły 5 Dywizję Piechoty, którą dowodził ppłk Stefan Czerwiński, oraz 14 Pułk Piechoty. Zaatakowały linie kolejowe i walczyły w rejonie Drohobycza. Do największych walk doszło jednak dopiero wówczas, gdy front zbliżył się do Lwowa. Współpraca z oddziałami sowieckimi podczas wyzwalania Lwowa układała się bardzo dobrze, później jednak oficerowie zostali uwięzieni, a żołnierze wcieleni do armii gen. Berlinga. Podczas negocjacji z naczelnym dowódcą Armii Ludowej gen. Michałem Rolą‑Żymierskim został aresztowany dowódca Obszaru Lwowskiego AK gen. Władysław Filipkowski. Żołnierze, którym udało się uniknąć aresztowania, utworzyli na Rzeszowszczyźnie zgrupowanie „Warta”.
Walki o Wilno, Lwów oraz działania 27 Wołyńskiej Dywizji AK należały do największych operacji Armii Krajowej w ramach akcji „Burza” na terenie zabużańskim.
Na zachód od Bugu
Pod koniec lipca 1944 r. działania frontowe przeniosły się na zachodni brzeg Bugu. Na Lubelszczyźnie Armia Krajowa na bazie doświadczonych oddziałów partyzanckich odtworzyła 3 i 9 Dywizję Piechoty. Po przebiciu się zza Bugu dołączyły do nich pozostałości 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty. Formacje te wykazały się dużą aktywnością: samodzielnie wyzwoliły siedem miast, a wspólnie z Armią Czerwoną kolejnych dwadzieścia pięć.
Działania w ramach akcji „Burza” prowadzone były również na Polesiu i Rzeszowszczyźnie. W Okręgu Polesie walczyła 30 Dywizja Piechoty ppłk. Henryka Krajewskiego, która jednak została rozbrojona w rejonie Otwocka przez Sowietów podczas marszu na pomoc Warszawie. Odtworzone 38 i 39 Dywizja Piechoty walczyły w Przemyślu i Jarosławiu, inne uczestniczyły w wyzwalaniu Rzeszowa.
W dramatycznej sytuacji znalazły się oddziały przystępujące do walki na zachód od Wisły. Od sierpnia do listopada 1944 r. zmobilizowane oddziały Okręgu Kraków AK walczyły w rejonie Skalbimierza. Na przedpolu przyczółka sandomiersko‑baranowskiego powstała „Republika Pińczowska”. Okręg Radom przystąpił do formowania trzech związków dywizyjnych, a 2 Pułk Piechoty Legionów wspierał oddziały sowieckie forsujące Wisłę. Zatrzymanie ofensywy na Wiśle spowodowało, że oddziały te pozostały osamotnione na przedpolu frontu i toczyły ciężkie walki z Niemcami.
Podobnie jak na trenach zabużańskich, również podczas walk na zachodnim brzegu Bugu współpraca AK z oddziałami sowieckimi początkowo układała się dobrze, ale już w ostatnich dniach lipca 1944 r. Rosjanie przystąpili do rozbrajania oddziałów polskich. Część oficerów i żołnierzy internowano. Wkrótce zaczęły się masowe aresztowania, a żołnierze trafili do obozów. Podczas gdy w realizację planu „Burza” zaangażowanych było ponad 60 tys. żołnierzy AK (nie licząc uczestników powstania warszawskiego), oddziały polowe AL liczyły zaledwie kilka tysięcy ludzi, Stalin informował zachodnich sojuszników, że podległe rządowi londyńskiemu oddziały wojskowe to formacje pozbawione wpływów, a jedyną realną siłę reprezentują organizacje związane z Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego.
Zapoznaj się z mapą, a następnie wykonaj polecenie.
Porównaj sytuację polityczną i militarną oddziałów AK podczas wykonywania planu „Burza” na obszarach położonych na wschód od linii Curzona, obszarach między Wisłą a Bugiem oraz obszarach położonych na zachód od Wisły.
Powstanie warszawskie
Największym aktem oporu Polski Walczącej było powstanie warszawskie. W lipcu 1944 r. Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy. Władze polskie zdecydowały, że w związku z wycofywaniem się Niemców trzeba rozpocząć powstanie. Stolica została więc włączona do akcji „Burza” – planu polskiego dowództwa, który zakładał wyzwolenie ziem w granicach II Rzeczpospolitej przez Polaków bezpośrednio przed wkroczeniem armii sowieckiej. Tę niezwykle trudną decyzję gen. Tadeusz Komorowski „Bór” i delegat rządu Jan Stanisław Jankowski podjęli po uzyskaniu niesprawdzonej informacji o pojawieniu się na warszawskiej Pradze sowieckich czołgów. Przywódcy podziemia wiedzieli, że opóźnienie akcji zbrojnej może pozbawić Polaków wpływu na rozwój wypadków. Polska Partia Robotnicza (PPR) oraz radio moskiewskie wzywały ludność Warszawy do broni, Józef Stalin chciał bowiem zająć stolicę Polski siłami Armii Czerwonej, wspieranej przez Armię Ludową (AL) i tzw. berlingowców. Z kolei Jankowski i Komorowski zdawali sobie sprawę, że zbyt wczesne uderzenie warszawiaków pozwoli Niemcom zdławić powstanie.
Scharakteryzujesz przyczyny wybuchu powstania warszawskiego i jego przebieg.
Wyjaśnisz, dlaczego ten zryw zbrojny w okupowanej stolicy zakończył się klęską.
Omówisz bilans powstania warszawskiego i skutki jego upadku nie tylko dla mieszkańców Warszawy i powstańców, ale również dla przyszłości państwa polskiego.
Przeanalizujesz różne oceny powstania prezentowane przez historyków.
Wybuch powstania warszawskiego i początek walk
Decyzja o rozpoczęciu powstania zapadła dopiero pod koniec lipca 1944 roku. Wcześniej Komendant Główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór‑Komorowski nie widział szans na powodzenie powstańczej walki prowadzonej na ulicach zamieszkanej przez prawie milion osób stolicy. Polacy mieli zgromadzić się poza Warszawą i wkroczyć do niej po wycofaniu się Niemców. Innego zdania był gen. brygady Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, który naciskał, by to Polacy przywitali Armię Czerwoną na lewym brzegu Wisły. W dniu 22 lipca 1944 r. Bór‑Komorowski ogłosił ostatecznie decyzję o wybuchu powstania, wciąż jednak nie wyznaczano daty jego rozpoczęcia. Ustalenia te nie zostały również skonsultowane z Naczelnym Wodzem gen. Kazimierzem Sosnkowskim. Natomiast rząd polski w Londynie sprawę ewentualnego wybuchu powstania w Warszawie pozostawił do decyzji władz krajowych. Premier rządu Stanisław Mikołajczyk błędnie liczył, że wybuch powstania wzmocni jego stanowisko negocjacyjne w trakcie planowanego spotkania ze Stalinem. Władze na uchodźstwie zostały powiadomione dopiero 25 lipca 1944 r. i nie miały zbyt wiele czasu na reakcję. W sztabie AK natomiast nie było zgody co do daty wybuchu walk. Bór‑Komorowski czekał na atak gromadzących się na przedmieściach wojsk sowieckich na stolicę, inni dowódcy naciskali na przyspieszenie operacji. Ostateczna decyzja zapadła dopiero 31 lipca około godziny 18, po otrzymaniu niesprawdzonych wiadomości o rozpoczynającym się natarciu sowieckim na Warszawę. W mieście słychać było odgłosy artylerii dochodzące z terenu toczących się walk niemiecko‑sowieckich, ale obszar tych walk przebiegał daleko od Warszawy. Jan Stanisław Jankowski, Delegat Rządu na Kraj, wysłuchawszy raportów wojskowych oraz argumentów oficerów AK obecnych na spotkaniu, wydał zgodę na rozpoczęcie powstania.
Moment rozpoczęcia walk wyznaczono na godzinę 17 (godzina „W”) pierwszego dnia sierpnia 1944 roku. Władze podziemne liczyły na to, że uda im się oswobodzić stolicę. Powstańcy mieli opanować najważniejsze punkty w Warszawie i utrzymać je do czasu uderzenia Armii Czerwonej. Decyzję tę podjęto, mimo że konspiratorom brakowało broni, alianci zaś nie planowali pomocy nawet zaopatrzeniowej. Armia Krajowa liczyła jednak na efekt zaskoczenia Niemców oraz natarcie Armii Czerwonej, która pod koniec lipca zbliżała się już do warszawskiej Pragi, na prawym brzegu Wisły.
- Nazwa kategorii: Przyczyny powstania warszawskiego
- Nazwa kategorii: włączenie Warszawy do planu "Burza"
- Nazwa kategorii: wycofywanie się Niemców z Polski
- Nazwa kategorii: obawy o rozbicie konspiracji
- Nazwa kategorii: powstanie PKWN będącego przeciwwaga polityczną dla Polskiego Rządu w Londynie
- Nazwa kategorii: zbliżanie się Armii Czerwonej do linii Wisły Koniec elementów należących do kategorii Przyczyny powstania warszawskiego
- Elementy należące do kategorii Przyczyny powstania warszawskiego
Na Żoliborzu walki zaczęły się kilka godzin wcześniej niż planowano, gdy oddział idący na miejsce koncentracji wdał się w walkę z Niemcami. Prowadzona niemal jawnie mobilizacja także sprawiła, że oddziały AK straciły największy atut – zaskoczenie. Opanowano znaczącą część centrum stolicy, lecz większości ważnych strategicznie miejsc nie udało się zdobyć, w tym lotniska, dworca kolejowego, mostów na Wiśle i Pragi. Powstańcy dysponowali karabinami, granatami i butelkami z benzyną, podczas gdy wróg miał czołgi, ciężką artylerię i lotnictwo. Powstańcom brakowało broni, mimo to walczyli oni o każdy dom. Do walk dołączyły się również organizacje niewchodzące w skład Armii Krajowej, w tym oddziały Armii Ludowej. W opanowanych dzielnicach ujawniły się władze podziemne, z entuzjazmem witane przez warszawiaków. Zachód milczał, Stalin zaś wstrzymał ofensywę i udawał, że nic nie wie o wybuchu walk, a jego wojska planowo odpoczywają i przegrupowują się do dalszych operacji. Obłuda przywódcy ZSRS była tym większa, że jeszcze kilka dni wcześniej moskiewskie radio wzywało warszawiaków do walki.

Film dostępny pod adresem /preview/resource/R1OKUvrXkTBcw
Nagranie filmowe dotyczące powstania warszawskiego.
Jak myślisz, jaki był główny powód tego, że powstanie zakończyło się klęską?

Armia Czerwona zatrzymała się na linii Wisły. Niemcy po początkowym zaskoczeniu przeszli do ataku i zaczęli wypierać powstańców z kolejnych rejonów miasta. Od pierwszych dni powstania hitlerowcy dokonywali masowych zbrodni na ludności cywilnej. Masowym egzekucjom towarzyszyły gwałty i grabieże. Szczególnie okrutnie potraktowali ludność Ochoty i Woli. Rzeź Woli trwała dwa dni (5‑7 sierpnia 1944 r.) i pochłonęła szacunkowo od 15 do 60 tys. ofiar. Dokładna liczb jest trudna do ustalenia. Na Ochocie w dniach 4‑15 sierpnia 1944 r. Niemcy wymordowali 10 tys. osób. W dniu 2 września upadła Starówka, z której kanałami udało się ewakuować część powstańców. Ciężko rannych pozostawionych w szpitalach Niemcy zabijali.
Dowództwo AK obliczało, że powstanie potrwa kilka dni. Przedłużenie się walki było jednoznaczne z porażką. Brytyjski premier Winston Churchill zwlekał ponadto z pomocą lotniczą dla walczącej Warszawy, zarzucając rządowi polskiemu, że ten nie uzgodnił z aliantami daty operacji. Początkowe zrzuty broni dla powstańców i tak były niewielkie. Stalin nie zgodził się bowiem na lądowanie brytyjskich samolotów po sowieckiej stronie frontu, w związku z czym musiały one – lecąc z baz położonych we Włoszech – zabierać więcej paliwa zamiast broni i amunicji.
W dniu 14 września 1944 r. Armia Czerwona podjęła w końcu natarcie, ale zajęła tylko Pragę. Przedarcia się na lewy brzeg próbowali żołnierze Berlinga, jednakże nie byli oni w stanie sami, bez jakiegokolwiek wsparcia sowieckiego, uratować powstania i ponieśli duże straty. Tymczasem Niemcy systematycznie zmniejszali obszar opanowany przez powstańców. Hitler w odwecie za powstanie nakazał całkowite zniszczenie Warszawy.
Tak walki powstańcze relacjonowała Lidia Markiewicz‑Ziental, ps. „Lidka”, sanitariuszka Armii Krajowej walcząca m.in. w batalionie „Zośka”:
Przeszłam szkolenie sanitarne i brałam udział w tzw. małym sabotażu. Do batalionu „Zośka”, który później stał się sławny, wstąpiłam 3‑go sierpnia, pomimo początkowego sprzeciwu porucznika „Giewonta” (Mirosław Cieplak) umotywowanego moim młodym wiekiem (niecałe 15 lat). (...) Brałam udział w ciężkich walkach na Woli, w natarciu na obóz koncentracyjny Gęsiówka, skąd wyzwoliliśmy ok. 350 Żydów z różnych krajów Europy. Wielu wstąpiło w szeregi naszego batalionu.(...)
Po walkach na Woli teren w rękach powstańców kurczył się z każdym dniem. Batalion wraz z innymi oddziałami przebił się na Stare Miasto, gdzie brałam udział w różnych starciach i obronie, zaliczanych do najcięższych w powstaniu. Szpitale były przepełnione, włączywszy jeńców niemieckich, których traktowaliśmy jak naszych. Stare Miasto jest nieustannie bombardowane. Duża część kompanii - 32 osoby wraz z „Giewontem” - ginie pod gruzami. Pod koniec sierpnia przechodzimy kanałami do Śródmieścia. Był to inny świat w porównaniu z gruzami Starówki. W Śródmieściu spokój, czysto, szyby w oknach. Po kilku dniach jesteśmy skierowani na Czerniaków.
Dostałam przydział do drużyny dowodzonej przez „Mietka” (Tadeusz Stopczyński). Chłopcy mają przeważnie 16 do 17 lat. (...) Po kilku dniach spokoju na Czerniakowie rozpętuje się prawdziwe piekło. Padają bronione obiekty. My bronimy dużego domu na Okrąg 2, który ma się trzymać jak najdłużej. 16‑go września we frontową ścianę budynku uderza „goliat”. Krzyki, kurz. Dobiegamy z „Mietkiem” i „Zychem”, słyszymy jęki i wołania o pomoc, ale nie mamy żadnych szans na odkopanie zasypanych. Niemcy odcięli ogniem dostęp do na pół zburzonego domu, a lotnictwo bombardowało nas bez przerwy.
To były najczarniejsze dni batalionu „Zośka”. Z pozostałych przy życiu żołnierzy kompanii „Giewont”, którzy poszli na Czerniaków, przeżyło tylko trzech. (...)
Popadam w rozpacz. Podtrzymuje mnie na duchu „Zych”, pociesza jak umie. Wokoło leżą zwłoki poległych żołnierzy i kolegów. Nie wiem jak przetrwałam te godziny i dni. Zostałam ranna w rękę i brzuch. (...) Jeden po drugim giną koledzy z mojej nowej drużyny. Niemcy bez przerwy zrzucają bomby fosforowe. Ranią żołnierzy - dotkliwe oparzenia, popalone włosy, brwi, rzęsy... Nie można już udzielać pomocy. Nie ma opatrunków, wody, jedzenia. Rany cuchną, nieprawdopodobny zaduch w piwnicy zamienionej w szpital. Pułkownik „Radosław” nakazuje ładowanie rannych na łodzie, które mają przepłynąć na drugą stronę Wisły. Nie widać dowódców. „Kajtuś” (Stanisław Romanowski) proponuje żebym z nim płynęła na drugi brzeg. Odmawiam z prostej przyczyny... nie umiem pływać. (...)
Resztki batalionu „Zośka” i batalionu „Parasol” brały udział w ataku przeprowadzonym przez oddziały mokotowskie na Królikarnię. Walczymy na Królikarni, potem w jakiejś fabryce chemicznej. Granatniki walą bez przerwy, chowamy się po jakichś zakamarkach. Ranny jest w rękę „Mietek”. W pewnej chwili w wyniku rozerwania się granatu ranny jest „Zych”. Podbiegam, aby nieść mu pomoc, zrobić mu opatrunek. (...) W ułamku sekundy rozerwały się nad nami granaty. Pocisk uderzył mnie w twarz, zranił prawy policzek i naddarł skrzydełko nosa. Zmywam krew z twarzy, pamiętam, że poprosiłam o lusterko; nie pamiętam, kto mi podał. Stwierdziłam, że mam dziurę w policzku, ale nos jest w całości. (...) Trwamy do końca walk na Mokotowie. Dokucza mi silna gorączka; „Zych” nie jest w najlepszej kondycji, też ma silną gorączkę. „Mietek” ma rękę na temblaku i jest bardzo osłabiony.
Dostajemy rozkaz ewakuacji kanałami - to mój trzeci wymarsz. Na Starówce miałam wielu przyjaciół, kolegów; ewakuacja była sprawnie prowadzona. Tutaj bałagan. Ciśnie się ludność cywilna z futrami, bagażami, walizami. Przejście tym razem było najgorsze. To było piekło - ekstremalne warunki, w jakich się znaleźliśmy są nie do opisania. Błądzimy wiele godzin w kanałach, zgubiliśmy przewodnika, natykamy się na walizy, bagaże oraz ciała. Każdy chce wyjść z kanału, ale straciliśmy nadzieję na wydostanie się. Ludzie zmęczeni zostają, majaczą, ciemności i smród. Uwaleni w śmierdzącej mazi dochodzimy do końca kanału, ale natrafiamy na kratę. Wracam i nagle słychać krzyk „jest przewodnik.”
Z kanału wyszliśmy po kilkunastu godzinach; następne grupy już nie wyszły - Niemcy wrzucali karbid przez włazy. W kanałach zostało wielu powstańców. Wyszliśmy w Alejach Ujazdowskich, sanitariuszki zaprowadziły nas do szpitali. (...)Cytat za: Na Czerniakowie i Mokotowie: wspomnienia powstańcze Lidii Markiewicz-Ziental i Andrzeja Borowca, jedna z relacji zamieszczonych w dziale Powstańcze relacje świadków na stronie internetowej Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego 1944, dostęp: sppw1944.org, [13.04.2022].

Brak amunicji, żywności i wody oraz pożary sprawiały, że zarówno walczący, jak i ludność cywilna znaleźli się w tragicznym położeniu. Niemcy zajmowali kolejne dzielnice. Po 63 dniach dramatycznych walk, 2 października 1944 r., gen. Komorowski „Bór” podpisał układ kapitulacyjny, w którym Niemcy uznali prawa kombatanckie żołnierzy AK. Fakt, że Polacy nie czekali biernie na wejście Armii Czerwonej mimo upadku powstania, pozostawał istotny dla zbiorowej pamięci Polaków w czasach zniewolenia komunistycznego.

Bezpośrednim skutkiem powstania była śmierć ponad 18 tys. powstańców, 3 tys. berlingowców i około 180 tys. cywilnych mieszkańców Warszawy. Blisko pół miliona osób zostało wypędzonych ze stolicy – trafiły one na przymusowe roboty, zsyłano je do obozów koncentracyjnych bądź rozlokowano na terenie Generalnego Gubernatorstwa, nie zapewniając im jakichkolwiek środków do życia. Po powstaniu Niemcy, łamiąc postanowienia kapitulacyjne, rozpoczęli planowe burzenie Warszawy. W efekcie zniknęło 80% warszawskich budynków, w tym również tych zabytkowych. Upadek powstania był klęską polskich dążeń niepodległościowych, które ostatecznie zostały przekreślone przez wielkie mocarstwa podczas konferencji w Jałcie. Zniszczenie stolicy, będącej ważnym ośrodkiem oporu, ułatwiło Stalinowi narzucenie Polakom zwierzchnictwa Związku Sowieckiego i komunistycznego systemu władzy.
Powstanie warszawskie było największym zrywem wolnościowym i przykładem bezprecedensowego sprzeciwu wobec Trzeciej Rzeszy w okupowanej przez hitlerowskie Niemcy Europie. Mimo upływu kilkudziesięciu lat wciąż budzi kontrowersje i zaciekłe dyskusje nie tylko historyków. Przykładem różnych ocen są poniższe wypowiedzi naukowców i publicystów:
Fragment wywiadu Marzanny Stychlerz-Kłucińskiej z Normanem Daviesem, brytyjskim historykiemMS‑K: W sierpniu `44 r. miał Pan raptem 5 lat. Ale gdyby był Pan starszy i mieszkał w Warszawie, czy wziąłby Pan udział w Powstaniu?
ND: Bez zastanowienia, i znalazłbym się pewnie w drużynie „Parasola” albo „Zośki”. Nie rozważałbym kwestii, czy Powstanie ma sens, i czy mądrze jest stanąć do walki z karabinem naprzeciw niemieckim czołgom i samolotom. Podobnie jak nie zastanawiali się nad tym ówcześni harcerze i harcerki. Oni też byli niepewni swojej przyszłości, ale wiedzieli, że muszą iść walczyć, bo Sprawa jest tego warta, bo chodzi o niepodległość ukochanej Ojczyzny. Wziąłbym udział w Powstaniu jeszcze z innego powodu: żeby sprzeciwić się Niemcom, którzy wypaczali wszystkie wyznawane wartości. Pochodzę z domu religijnego, patriotycznego, i na pewno walczyłbym z tymi łotrami [.....]. Powstanie Warszawskie było wspaniałym zbrojnym zrywem, który przeszedł wszelkie oczekiwania, i że decyzja o jego rozpoczęciu – choć ryzykowna – nie była lekkomyślna, ani tym bardziej „zbrodnicza”. I chociaż Powstanie upadło, to jednak szczególnych przyczyn i konsekwencji jego upadku nie można było przewidzieć, a niewątpliwych pomyłek i błędnych ocen ze strony przywódców Powstania nie powinno się uważać za czynnik o decydującym znaczeniu. Siły zbrojne Polski z czasu wojny nie walczyły, jak też Pani wspomniała, w pełnej izolacji. Tworzyły część potężnej koalicji aliantów, która w 1944 r. stała u progu zwycięstwa. [.....] Powstańcy zdali egzamin na szóstkę. [.....] Przez 2 miesiące kilkadziesiąt tysięcy powstańców, wspieranych przez ludność cywilną, dla której zabrakło broni, walczyło z doskonale wyposażonymi i liczniejszymi wojskami niemieckimi. Armia Czerwona wstrzymała w tym czasie ofensywę i stała po wschodniej stronie Wisły, oczekując na zwycięstwo niemieckie. Chcę uświadomić, że Powstanie Warszawskie trwało dziesięć razy dłużej niż oczekiwano. Celem powstańców było utrzymanie stolicy przez tydzień, i w tym czasie miała przyjść pomoc.
Źródło: Fragment wywiadu Marzanny Stychlerz-Kłucińskiej z Normanem Daviesem, brytyjskim historykiem. Cytat za: Wywiad Powstanie ‘44, Marzanna Stychlerz-Kłucińska, 2020, dostęp: toiowo.eu [4.04.2022].
Fragment artykułu Pawła Dybicza, publicysty, autora popularnonaukowych książek historycznychPora zaprzestać posługiwania się mitem nieuchronności wybuchu powstania, argumentem, że młodzi żołnierze wręcz rwali się do boju i żadna siła nie była w stanie ich powstrzymać. Bo jeżeli tak było, to marne i mało zdyscyplinowane byłoby to wojsko, które nie słucha swoich dowódców. A tak przecież nie było, o czym niech świadczą postawy wielu walczących, którzy nie chcieli kapitulować, ale karnie wykonali rozkazy. Ten mit nieuchronności, wymyślony już w 1944 r., ma zwalniać z odpowiedzialności dowódców AK. Ich decyzje nie były rozkazami młodych dowódców wyrosłych na literaturze romantyków, ale decyzjami politycznymi, które zaowocowały śmiercią, w zależności od szacunków, 150‑200 tys. ludzi. Nie znam przypadku, by w cywilizowanym świecie dowódcy, którzy doprowadzili do takiej katastrofy, nie stanęli przed sądem. Tymczasem u nas szerzy się ich kult. Powstanie warszawskie to była niespotykana w dziejach Polski klęska militarna i polityczna. To ogrom ofiar i zniszczeń. To prawdziwi bohaterowie, żołnierze, którym przyszło walczyć bez należytego uzbrojenia. I ich dowódcy, którzy przyczynili się do tej tragedii, bo poczuli się politykami. [......] Powstanie warszawskie to była ŚMIERĆ, PRZEDE WSZYSTKIM ŚMIERĆ.
Źródło: Fragment artykułu Pawła Dybicza, publicysty, autora popularnonaukowych książek historycznych. Cytat za: P. Dybicz, Święto wielkiej klęski (w:) Zakłamana historia powstania warszawskiego, t. I, pod red. P. Dybicza, T. 1, Warszawa 2014, s.11-12.
Fragment artykułu Marka Skolimowskiego, historyka i dziennikarzaOceniając skutki Powstania przeważnie mówi się o stratach i niemal całkowitym zniszczeniu stolicy. Poległo 12‑18 tys. żołnierzy AK, był to kwiat polskiej inteligenckiej i patriotycznej młodzieży. [.....] Zginęło też ok. 180 tys. ludności cywilnej, często w wyniku mordów. Ale jednocześnie świat dowiedział się o heroizmie Polaków i przywiązaniu do niepodległego bytu. Często także pomija się aspekt militarny Powstania i wkład AK w dzieło pokonania III Rzeszy. Warszawa była ważnym węzłem komunikacyjnym. Przez dwa miesiące Niemcy mieli zablokowane połączenia kolejowe i drogowe z frontem wschodnim, co miało negatywne skutki dla zaopatrzenia Wehrmachtu w materiały wojenne [.....]. Można spierać się czy Powstanie było potrzebne, czy nie, ale w tamtej konkretnej sytuacji polityczno‑militarnej, gdy pod sowiecką kuratelą komuniści utworzyli „rząd” pod nazwą PKWN, zdobycie Warszawy przez AK i światowy rozgłos tego wydarzenia mogło wymusić na ZSRR uznanie legalności i suwerenności prawowitych organów władzy Rzeczpospolitej Polskiej. Oceniając skutki Powstania przeważnie mówi się o stratach i niemal całkowitym zniszczeniu stolicy. Poległo 12‑18 tys. żołnierzy AK, był to kwiat polskiej inteligenckiej i patriotycznej młodzieży. [.....] Zginęło też ok. 180 tys. ludności cywilnej, często w wyniku mordów. Ale jednocześnie świat dowiedział się o heroizmie Polaków i przywiązaniu do niepodległego bytu. Często także pomija się aspekt militarny Powstania i wkład AK w dzieło pokonania III Rzeszy. Warszawa była ważnym węzłem komunikacyjnym. Przez dwa miesiące Niemcy mieli zablokowane połączenia kolejowe i drogowe z frontem wschodnim, co miało negatywne skutki dla zaopatrzenia Wehrmachtu w materiały wojenne [.....]. Można spierać się czy Powstanie było potrzebne, czy nie, ale w tamtej konkretnej sytuacji polityczno‑militarnej, gdy pod sowiecką kuratelą komuniści utworzyli „rząd” pod nazwą PKWN, zdobycie Warszawy przez AK i światowy rozgłos tego wydarzenia mogło wymusić na ZSRR uznanie legalności i suwerenności prawowitych organów władzy Rzeczpospolitej Polskiej.
Źródło: Fragment artykułu Marka Skolimowskiego, historyka i dziennikarza. Cytat za: Artykuł 63 dni walk w stolicy: Jaki był sens Powstania Warszawskiego?, 2019, dostęp: rp.pl, [4.04.2022].
Zapoznaj się z mapą interaktywną i wykonaj kolejne polecenia.
Wymień dzielnice, których w ogóle nie udało się zdobyć powstańcom.
Wymień dzielnice, które utrzymały się najdłużej.
Trenuj i ćwicz.
Dowódców AK przypisz do działań, którymi kierowali, lub do funkcji, które sprawowali.
Przeczytaj tekst źródłowy i na jego podstawie wskaż zdania prawdziwe i fałszywe.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym i na jego podstawie wskaż zdania prawdziwe i fałszywe.
Rozkaz Komendanta Głównego AK z 20 XI 1943 r.Załącznik nr l do 2100 „P. Z. P, 1300/III, dnia 20 XI 43.
Gwałtowny rozwój działań na wschodzie zwiększa prawdopodobieństwo bliskiego załamania się Niemiec, a szczególnie frontu wschodniego. Związana z tym możliwość głębokiego odwrotu wojsk niemieckich może już w niedługim czasie wytworzyć na ziemiach naszych położenie, w którym Armia Krajowa wzmoże swe działania z bronią, co będzie wymagać od dowódców wszystkich szczebli stanowczych i jasnych decyzji, jednolitości postępowania, inicjatywy i poświęcenia. W związku z powyższym, na podstawie instrukcji Rządu dla kraju, przesłanej mi przez Naczelnego Wodza, rozkazuję:
I. Wszystkie nasze przygotowania wojenne zmierzają do działań zbrojnych przeciw Niemcom. W żadnym wypadku nie może dojść do działań zbrojnych przeciw Rosjanom wkraczającym na ziemie nasze w ślad za ustępującymi pod ich naporem Niemcami, poza koniecznymi aktami samoobrony, co jest naturalnym prawem każdego człowieka.
II. Działania zbrojne przeciw Niemcom mogą mieć formę:
a) powszechnego i równoczesnego powstania na bazie z osłoną na wschodzie albo
b) „wzmożonej akcji dywersyjnej” na wszystkich ziemiach Rzplitej.
Jedna z tych dwu form działań obronnych będzie zrealizowana.
[…]
IV. Zarządzenia do „wzmożonej akcji dywersyjnej” wydaję następujące:
1) „Wzmożona akcja dywersyjna” otrzymuje kryptonim „Burza”.
2) Cel i zadania Burzy: podkreślenie naszej woli bicia Niemców, i to nawet w wypadku niekorzystnego dla nas stosunku sił, czyli wśród okoliczności nie zezwalających na podjęcie powstania powszechnego, oraz samoobrona przed wyniszczeniem nas przez wycofujących się Niemców.
3) Wykonanie Burzy.
Działania będą polegały na zaciętym nękaniu cofających się straży tylnych niemieckich (ew. oddziałów tylnych straży tylnej), na silnej dywersji na całej głębokości terenu, w szczególności na komunikacje.
[…]
Źródło: Rozkaz Komendanta Głównego AK z 20 XI 1943 r., [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 557–559.
Przeczytaj tekst źródłowy i na jego podstawie oceń, jaki stosunek do planu „Burza” na obszarach zabużańskich miał Winston Churchill. Zaznacz właściwą odpowiedź.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym i na jego podstawie oceń, jaki stosunek do planu „Burza” na obszarach zabużańskich miał Winston Churchill. Zaznacz właściwą odpowiedź.
Depesza ministra obrony narodowej Mariana Kukiela do Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego z 21 lipca 1944 r.Wódz Naczelny
Donoszą co do położenia politycznego:
l. Nota protestacyjna rządu doręczona wczoraj obu rządom anglosaskim.
2. W sprawie Armii Krajowej na Wileńszczyźnie premier interweniował u Churchilla wieczór 18 lipca. Czytałem protokół rozmowy.
Do wyłącznej wiadomości Pana Generała co następuje:
Churchill wzburzony atakował nas za walki na Wileńszczyźnie i na Wołyniu. Po staremu powstawał na nasze pretensje do Wilna; krytykował, że zamiast wycofywać się na zachód, pchamy się tam po to tylko, by zaznaczyć swą obecność. Premier odpowiedział rzeczowo i bardzo mocno stwierdzając, że tam jesteśmy, czy to się komu podoba czy nie. Churchill chciał skręcić rozmowę na porozumienie polityczne z Sowietami zaczynając od zmiany rządu i następcy prezydenta. Mikołajczyk nie podjął dyskusji ostro domagając się interwencji w sprawie losów Wilna. Churchill zaczął się użalać na kłopoty w stosunkach z Sowietami, ich nieustępliwość i unikanie odpowiedzi na interwencje. Afiszował bezradność. Stanęło na tym, że Eden będzie interweniował u Gusiewa. Koniec rozmowy w zmienionym tonie, serdeczność i podziw dla AK.
Źródło: Depesza ministra obrony narodowej Mariana Kukiela do Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego z 21 lipca 1944 r., [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950.
Przeczytaj tekst źródłowy, a następnie, korzystając z wiedzy własnej oraz tekstu źródłowego Rozkaz Komendanta Głównego AK z 20 XI 1943 r. (ćw. 2), określ znaczenie przedstawionej oceny sytuacji dla dalszych działań AK.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym, a następnie, korzystając z wiedzy własnej oraz tekstu źródłowego Rozkaz Komendanta Głównego AK z 20 XI 1943 r. (ćw. 2), określ znaczenie przedstawionej oceny sytuacji dla dalszych działań AK.
Depesza Komendanta Głównego Armii Krajowej do Naczelnego Wodza z 21 lipcaOceniam, że na froncie wschodnim Niemcy ponieśli klęskę. Trzy armie frontu środkowego zostały rozbite, a na ich miejsce OKW nie wprowadziło świeżych sił w ilości wystarczającej dla zatrzymania armii sowieckiej. Zwolnienie tempa posuwania się Sowietów na tym odcinku spowodowane jest prawdopodobnie nie wzmożoną siłą obronną Niemców, lecz chwilowym zmęczeniem sił sowieckich. Przewiduję, że gdy tylko zmęczenie to zostanie pokonane, ruch sowiecki na tym kierunku stanie się szybszy.
Rozpoczęta przed tygodniem ofensywa sowiecka na południe od Prypeci wybiła sobie szerokie wrota dla dalszego ruchu na zachód. Niemcy nie posiadali dostatecznych odwodów ani też przygotowanych pozycji obronnych dla zatrzymania ruchu sowieckiego. Przewiduję, że ruch sowiecki na zachód na tym odcinku będzie szybki i dojdzie bez większych skutecznych przeciwdziałań niemieckich do Wisły i przejdzie Wisłę w dalszym ruchu na zachód.
Trzymanie się północnego frontu niemieckiego nie kryje w sobie głębszej myśli przeciwdziałań operacyjnych z ich strony, jest raczej położeniem przymusowym, które narzuciła Niemcom ofensywa sowiecka na środkowym froncie.
Ogólnie wydaje się pewne, że na froncie wschodnim Niemcy nie są już w stanie odebrać inicjatywy z rąk sowieckich ani też przeciwstawić się im skutecznie. W ostatnim czasie coraz częściej widzimy objawy wewnętrznego rozkładania się armii niemieckiej, która jest bardzo zmęczona i bez chęci do walki.
Ostatni fakt zamachu na Hitlera łącznie z położeniem wojennym Niemiec doprowadzić może do ich załamania się w każdej chwili.
Źródło: Depesza Komendanta Głównego Armii Krajowej do Naczelnego Wodza z 21 lipca, [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Tom III Armia Krajowa, Londyn 1950, s. 656–657.
Na podstawie poniższego tekstu źródłowego oraz własnej wiedzy oceń, czy stosunek ZSRS do AK na ziemiach, które w planach ZSRS miały po wojnie przynależeć do Polski, był inny niż na ziemiach zabużańskich, które miały należeć do ZSRS.
Depesza dowódcy Okręgu Radom do dowódcy AK z 10 VIII 1944 r.Dowódca I baonu 72 p. p. kpt. „Tadeusz” dnia 6 VIII współdziałał z wojskami ZSRR w opanowaniu przeprawy na Wiśle między Pilicą a Radomką. Po wykonaniu zadania został ściągnięty na badanie do sztabu 121 d. p. im. Stalina, a następnie do sztabu dywizji Studzianki, i tam kazano mu ściągnąć cały oddział dla rozbrojenia i odesłania do zapasowego baonu oddziałów Berlinga w Lublinie. Podczas badania zadawano mu obraźliwe pytania dla naszych władz wojskowych, a głównie gen. Sosnkowskiego. Szef sztabu dywizji oświadczył mu, że legalnym jest tylko rząd Morawskiego, zaś rząd w Londynie jest faszystowski i nielegalny.
Dzięki temu, że podczas badania rozpoczął się nalot na m. p. dowództwa, kpt. „Tadeusz” wraz z paroma ludźmi uciekł i uniknął niewoli, następnie przedostał się do swego oddziału. W związku z tym wypadkiem i podobnymi wiadomościami z innych terenów, nakazałem ujawnianie się tylko w dużych zgrupowaniach i zabroniłem jeżdżenia na konferencje niższym dowódcom. Proszę o wytyczne w tej sprawie. Mieczysław.
Źródło: Depesza dowódcy Okręgu Radom do dowódcy AK z 10 VIII 1944 r., [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 635.
Zapoznaj się z mapą oznaczoną jako źródło A oraz tekstem źródłowym oznaczonym jako źródło B. Oceń, czy źródła te dotyczą tych samych działań bojowych. Uzasadnij odpowiedź, odwołując się do treści obu źródeł.
Źródło A

Źródło B
Relacja dowódcy 14 pułku ułanów mjr DrażaMiasto zajęły polskie oddziały powstańcze, radzieckie jednostki pancerne tylko na to czekały. Na wszystkich budynkach widać było tylko biało‑czerwone flagi. Generał Filipkowski, komendant obszaru, w pełnym umundurowaniu znajdował się ze swoim sztabem przy ul. Kochanowskiej 23. Płk Czerwiński dowódca okręgu, był komendantem miasta. Porządek utrzymywała policja AK […].
Źródło: Relacja dowódcy 14 pułku ułanów mjr Draża, [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 618.
Przeczytaj teksty źródłowe A, B i C, a następnie porównaj ocenę sytuacji Wodza Naczelnego zaprezentowaną w źródle B z oceną rządu emigracyjnego zaprezentowaną w źródle C. Na podstawie własnej wiedzy określ, która z nich okazała się trafna.
Zapoznaj się z tekstami źródłowymi A, B i C, a następnie porównaj ocenę sytuacji Wodza Naczelnego zaprezentowaną w źródle B z oceną rządu emigracyjnego zaprezentowaną w źródle C. Na podstawie własnej wiedzy określ, która z nich okazała się trafna.
Źródło A
Depesza dowódcy AK do Londynu z 4 IV 1944 r.Otrzymałem następujący meldunek komendanta okręgu Wołyń: „Dnia 26 III rozmawiałem, z dowódcą armii sowieckiej, działającej na kierunku Kowel, generałem. Siergiejewem, i pułkownikiem Charytonowem. Dowództwo sowieckie po porozumieniu się z władzami centralnymi chce współpracować z naszą dywizją i stawia następujące warunki:
1) Całkowite podporządkowanie się bojowe dowództwu sowieckiemu tu i za Bugiem.
2) Uznają, że jesteśmy dywizją polską, która ma swoje władze w Warszawie i Londynie.
3) Dywizja może bez ograniczenia utrzymywać łączność ze swymi władzami.
4) Mamy się przeorganizować z partyzantki na normalną dywizje wojskową. […]
6) W zamian otrzymamy pełne wyposażenie należne dywizji w broń, amunicję, artylerię, sprzęt motorowy i zaopatrzenie.
Źródło: Depesza dowódcy AK do Londynu z 4 IV 1944 r., [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 590–591.
Źródło B
Odpowiedź Wodza Naczelnego na depeszę Komendanta Głównego AKWątpię, czy obietnice dowództwa sowieckiego będą dotrzymane […], nawet i w tym wypadku nie wierzę w pomyślny wynik eksperymentu, a podległość dywizji wam i mnie będzie najprawdopodobniej zupełnie iluzoryczna. Będzie dobrze, jeśli na drodze obranej uda się wam uzyskać pewną ilość uzbrojenia oraz uratować choćby część tych ludzi i oddziałów, które – jak donosicie – są zupełnie ujawnione. Przewiduję, że w pewnym momencie nastąpią próby wcielenia dywizji do armii Berlinga lub będą zastosowane represje. Liczę, że dowódca okręgu jest człowiekiem pewnym i dostatecznie wyrobionym. Cała jego umiejętność polegać będzie na tym, by w razie zagrożenia umieć w czas się oderwać od wojsk sowieckich i przejść do działań samodzielnych przeciwko Niemcom, celem przebicia się na obszar znajdujący się pod waszymi bezpośrednimi rozkazami.
Źródło: Odpowiedź Wodza Naczelnego na depeszę Komendanta Głównego AK, [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 592–593.
Źródło C
Depesza premiera Mikołajczyka, będąca odpowiedzią na depeszę Komendanta Głównego AKRząd polski w dniu 6 kwietnia 1944 r. zaakceptował całkowicie bardzo słuszne dyspozycje, jakie zostały wydane przez dowódcę Armii Krajowej w porozumieniu z panem komendantem odcinka wołyńskiego w odpowiedzi na propozycje sowieckie. Natychmiast to zdyskontowaliśmy politycznie w notach do rządów – brytyjskiego i amerykańskiego, wysuwając równocześnie wykorzystanie momentu dla uaktywnienia ich polityki i żądanie wysłania misji alianckich.
Bez względu na to, co jutro zrobią Sowiety – propozycje przez nich zrobione raz – gdyby je zmienili lub nie dotrzymali, będą i pozostaną ważnym argumentem politycznym.
W tej chwili wzmożenie aktywności bojowej na Wileńszczyźnie oraz spotkanie się i nawiązanie współpracy w walce z Niemcami oddziałów Armii Krajowej na Wołyniu – są niesłychanie ważnym argumentem politycznym, wykazującym fałsz zarzutu współpracy z Niemcami, lojalność do władz państwowych i obalenie w Moskwie przeświadczenia, opartego na artykułach prasy podziemnej, że Polacy dążą do walki zbrojnej z wkraczającymi wojskami sowieckimi.
W imieniu Rządu ślę podziękowanie Panu i Komendantowi za tak mądre decyzje i uznanie dla oddziałów Armii Krajowej
Źródło: Depesza premiera Mikołajczyka, będąca odpowiedzią na depeszę Komendanta Głównego AK, [w:] Polskie Siły Zbrojne w II wojnie światowej. Armia Krajowa, t. 3, Londyn 1950, s. 593.
Odpowiedz na poniższe pytanie, wybierając prawidłową odpowiedź.
Zapoznaj się z tekstami, a następnie wykonaj polecenie.
Piotr Zychowicz (ur. 1980) polski historyk, dziennikarz, autor książki "Obłęd '44":Nie boję się krytyki i nie widzę w niej nic złego. Sam krytykuję ostro naszych przywódców wojskowych i politycznych z okresu II wojny światowej, naturalne jest więc, że można ostro oceniać również mnie. Celem napisania tej książki było wywołanie debaty na temat sensu decyzji o wywołaniu Powstania Warszawskiego. Musimy wreszcie zacząć o nim dyskutować, a nie tylko je czcić. Należy oczywiście oddać cześć i wyrazić olbrzymi szacunek wobec żołnierzy walczących w Powstaniu. Byli bowiem najlepszym wojskiem, jakie mieliśmy w całej naszej historii. Byli to nasi najwięksi bohaterowie. Podziw dla tych młodych żołnierzy nie oznacza jednak, że mamy automatycznie wychwalać pod niebiosa ludzi, którzy wysłali ich z gołymi rękami na czołgi. Jeżeli będziemy gloryfikowali takie przypadki braku odpowiedzialności, jaką była decyzja o wydaniu Niemcom bitwy na ulicach milionowego miasta, to będziemy skazani na to, żeby w przyszłości powtarzać podobne błędy. A Polski nie stać na to, żeby co dwa, trzy pokolenia sprowadzać na siebie taką hekatombę.
Źródło: Piotr Zychowicz (ur. 1980) polski historyk, dziennikarz, autor książki "Obłęd '44":. Cytat za: www.gazetaprawna.pl 5.08.2013 Autor książki "Obłęd '44": Decyzje przywódców nosiły znamiona szaleństwa.
Prof. Norman Davies (ur. 1939) brytyjski historyk, autor książki "Powstanie '44":W powstaniu był element romantyczny. Polacy wiedzieli, na czym polega wojna, mieli świadomość, jakie konsekwencje niesie ze sobą walka z Niemcami. By zdecydować się na udział w powstaniu, trzeba było mieć w sobie romantyczną wizję. Ale wcześniejsza okupacja hitlerowska uzasadnia, skąd brały się takie zrywy. Z drugiej strony - powstanie było działaniem pragmatycznym. Proszę pamiętać, że wybuchło jeszcze przed konferencją jałtańską, która ostatecznie dokonała podziału Europy [...] W 1944 r. powszechnie mówiło się - w Londynie i innych stolicach alianckich - o tym, że po zakończeniu wojny odbędzie się konferencja pokojowa, podobna do tej, która miała miejsce po zakończeniu I wojny światowej. Miała wziąć w niej udział także delegacja polska. Choć by do tego doszło - argumentowano wtedy - Polska musi zaangażować się w zbrojną walkę, by w ten sposób uwiarygodnić swój udział w konferencji. Moskwa ciągle podkreślała, że Polska nie bierze udziału w walkach.
Źródło: Prof. Norman Davies (ur. 1939) brytyjski historyk, autor książki "Powstanie '44":. Cytat za: www://polskatimes.pl 2.08.2018, Prof. Norman Davies: Bez Powstania Warszawskiego Polska stałaby się kolejną republiką ZSRS.
Zapoznaj się z fotografią, a następnie wykonaj polecenie.

Zapoznaj się z poniższym tekstem i wykonaj polecenia.
Jan Nowak‑Jeziorański, Kurier z Warszawy (fragment)
Sobota, 29 lipca 1944, Warszawa [...] W tym momencie ktoś wszedł i zameldował, że zauważono sowiecki patrol pancerny na skraju Pragi. Rozpoczęła się natychmiast dyskusja. „Bór” zwracał się po kolei do każdego o opinię. Wryły mi się dokładnie w pamięć słowa siedzącego obok mnie „Sęka” (płk. Janusza Bokszczanina) wypowiedziane z naciskiem: „Dopóki Rosjanie nie położą ognia artyleryjskiego na miasto na lewym brzegu Wisły, nie wolno nam się ruszyć!”.
Uderzyły mnie spokój, stanowczość i pewność siebie, z jaką te słowa były wypowiedziane. W tym, co mówili inni, wyczuwało się wewnętrzną rozterkę.
Obszedłszy wszystkich obecnych przy stole „Bór” zwrócił się jeszcze raz do Bokszczanina:
- Co wyście właściwie chcieli powiedzieć?
- Ogień artylerii sowieckiej - odpowiada sucho Bokszczanin - jest dotychczas prowadzony ze słabym natężeniem i z przerwami. To nie jest żadne przygotowanie artyleryjskie, które zapowiadałoby generalne forsowanie przepraw na Wiśle i natarcie na miasto. Odwody pancerne, które Niemcy kierują pod Warszawę na front, są pełnowartościowe i świadczą, że będą się bronili na przedmościu. Dopóki sowieckie zamiary natarcia i zajęcia miasta nie staną się widoczne jak na dłoni, nie powinniśmy zaczynać. Pojawienie się jakiegoś tam oddziału sowieckiego na krańcach Pragi o niczym jeszcze nie świadczy. Rosjanie prowadzą po prostu rozpoznanie.
Przed czwartą znowu ktoś wszedł. Jak się później dowiedziałem, był to płk „Monter” Antoni Chruściel - dowódca Okręgu Warszawskiego. W tym momencie gen. Pełczyński wziął mnie na bok pod okno i zapytał:
- Proszę pana, patrzy pan na to wszystko oczyma człowieka świeżo przybyłego z zewnątrz, dobrze zorientowanego w sytuacji politycznej. Czy pan widzi i rozumie sens tego wszystkiego, co my tu robimy?
- Nie znam zupełnie elementów sytuacji wojskowej - odpowiedziałem. - Jeżeli jednak „Burza” w Warszawie została pomyślana jako demonstracja polityczno‑wojskowa, to nie będzie ona miała żadnego wpływu na politykę sojuszników, a jeśli chodzi o opinię publiczną na Zachodzie, będzie to dosłownie burza w szklance wody. Nie powinniśmy mieszać dwóch rzeczy: polskich komunikatów radia londyńskiego i reakcji prasy i opinii anglosaskiej. Są to dwie rzeczy zupełnie różne.
Dodałem, że jeśli wybuch walk ujawni całą siłę AK i poparcie, jakim cieszy się ona w społeczeństwie, niewątpliwie ułatwi to Mikołajczykowi rozmowy w Moskwie i jego grę polityczną z Anglosasami. Zwłaszcza, jeśli uda się opanować stolicę własnymi siłami.
Kończąc tę krótką wymianę zdań, Pełczyński powiedział: - Nie mam żadnych złudzeń, co nas tu czeka po wejściu Rosjan i ujawnieniu się, ale choćby mnie spotkało najgorsze, wolę to aniżeli zrezygnowanie z wszystkiego bez walki. Musimy spełnić nasz obowiązek do końca.
Źródło: J. Nowak‑Jeziorański, Kurier z Warszawy, Kraków 1997, s. 312–313.
Wyjaśnij, jakie było stanowisko dowódców AK wobec wybuchu powstania.
Odpowiedz na pytanie. Jaki był stan wiedzy i przewidywania dowództwa AK dotyczące działań Armii Czerwonej?
Opisz stanowisko rządu brytyjskiego wobec ewentualnego powstania w Polsce w 1944 r.
Słownik
szeroko zakrojone działania dywersyjne i sabotażowe podjęte przez AK na tyłach cofającej się armii niemieckiej w latach 1944–1945 w celu przejęcia kontroli nad danym obszarem przed wkroczeniem na nie Armii Czerwonej; rozkaz rozpoczęcia akcji wydał w listopadzie 1943 r. Komendant Główny AK gen. Tadeusz Bór‑Komorowski. W efekcie komendant okręgu miał występować wobec oddziałów Armii Czerwonej jako przedstawiciel legalnych władz polskich - rządu RP na uchodźstwie.
(z franc. alliance – przymierze) państwa walczące przeciwko państwom Osi podczas II wojny światowej
polska konspiracyjna organizacja zbrojna, utworzona 14 lutego 1942 r. w wyniku przekształcenia Związku Walki Zbrojnej i kontynuująca jego działalność; dalekosiężnym celem Armii Krajowej było przygotowanie i, w sprzyjającej sytuacji militarnej, przeprowadzenie powstania powszechnego; w ramach walki bieżącej AK prowadziła działalność propagandową, wywiadowczą, dywersyjno‑sabotażową oraz partyzancką
konspiracyjna organizacja wojskowa utworzona 1 stycznia 1944 r. dekretem Krajowej Rady Narodowej z przekształcenia z utworzonej przez Polską Partię Robotniczą w 1942 r. Gwardii Ludowej i kilku mniejszych organizacji związanych z ruchem komunistycznym; Armia Ludowa prowadziła działania zbrojne przeciwko wojskom niemieckim, a ponadto przygotowywała grunt pod przejęcie władzy w Polsce przez komunistów
żołnierze wchodzący w skład armii Zygmunta Berlinga, złożonej z Polaków znajdujący się w czasie wojny w ZSRS, którzy z różnych powodów nie dołączyli do armii Władysława Andersa, a chcieli wejść w szeregi wojska polskiego i opuścić ZSRS; armia podlegała bezpośrednio Armii Czerwonej;
przedstawiciel polskiego rządu na uchodźstwie, kierujący Delegaturą Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na Kraj, a więc konspiracyjnym przedstawicielstwem londyńskiego rządu na okupowanych ziemiach polskich w latach 1940–1945; od 1944 r. był jednocześnie wicepremierem w rządzie polskim na uchodźstwie
jednostka administracyjno‑terytorialna utworzona przez Trzecią Rzeszę na podstawie dekretu Adolfa Hitlera z 12 października 1939 r., obejmująca część okupowanego przez Niemcy terytorium II Rzeczypospolitej, która nie została włączona bezpośrednio przez Trzecią Rzeszę; Generalne Gubernatorstwo było strukturą całkowicie podporządkowaną Niemcom, powstało niezgodnie z obowiązującym prawem międzynarodowym; naczelną władzę sprawował generalny gubernator mający swą siedzibę w Krakowie; istniało od 1939 do 1945 r.
(niem. Leichter Ladungsträger Sd.Kfz.302, 303, Goliath) niemiecka zdalnie sterowana (za pomocą kabla) mina samobieżna, która mogła przenosić od 75 do 100 kg ładunków wybuchowych
acetylenek wapnia, środek chemiczny stosowany m.in. w XIX w. jako paliwo w lampach (tzw. karbidówkach); jego połączenie z wodą powoduje wydzielanie się acetylenu, mogącego po osiągnięciu określonego ciśnienia wywołać wybuch; acetylen zmniejsza również ilość tlenu, co może doprowadzić do niedotlenienia ludzkiego organizmu, zaburzeń ruchu i halucynacji
druga konferencja wielkiej trójki: Winstona Churchilla reprezentującego Wielką Brytanię, Franklina D. Roosevelta, prezydenta Stanów Zjednoczonych, oraz Józefa Stalina, dyktatora ZSRS (przeprowadzona w dniach 4–11 lutego 1945 r.). Przywódcy mocarstw ostatecznie zaakceptowali linię Curzona jako powojenną granicę Polski z ZSRS; jednocześnie ustalono, że Polska uzyska „poważny przyrost terytorialny na zachodzie i północy”. Uznano także, że działający w kraju, podporządkowany komunistom Rząd Tymczasowy zostanie poszerzony o „demokratycznych polityków z kraju i emigracji” i przekształcony w Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej. Zadaniem rządu miało być zorganizowanie wolnych i demokratycznych wyborów w Polsce.
(niem. Konzentrationslager) obóz zbudowany w celu przymusowej izolacji (koncentracji) przedstawicieli wybranej grupy ludności (np. przeciwników politycznych, mieszkańców terenów okupowanych); osoby przetrzymywane w obozach były zmuszane do niewolniczej pracy, stąd panowała tam ogromna śmiertelność, spowodowana wycieńczeniem, chorobami i niedożywieniem
(z łac. occupatio – zajęcie, zabór) czasowe zajęcie obcego terytorium przy użyciu siły zbrojnej; też: czas trwania tego stanu
polska partia komunistyczna działająca od stycznia 1942 do grudnia 1948 r., założona w Warszawie przez przybyłych ze Związku Sowieckiego (zrzuconych na terytorium okupowanej Polski) komunistów; pierwszym liderem partii był Marceli Nowotko; od lipca 1944 r. przedstawiciele PPR odgrywali istotną rolę w Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego, czyli zależnym od ZSRS tymczasowym organie władzy wykonawczej w Polsce, działającym końca 1944 r. na obszarze zajmowanym przez Armię Czerwoną po okupacji niemieckiej. W 1948 r. PPR weszła w skład Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
(z łac. administratio – zarządzanie) ogół czynności oraz ogół organów związanych z zarządzaniem czymś
(z łac. diversio – przewrót) działania prowadzone na zapleczu i tyłach wojsk nieprzyjaciela, których celem jest obniżenie wartości bojowej jego wojsk oraz utrudnienie prowadzenia działań na froncie
(z łac. conspiratio – zgoda, zmowa) tajna działalność skierowana przeciwko istniejącej władzy
proponowana linia oddzielająca wojska polskie i bolszewickie zaproponowana w lipcu 1920 r. przez brytyjskiego Ministra Spraw Zagranicznych lorda George’a Curzona. Podczas konferencji Wielkiej Trójki w Jałcie i Poczdamie przyjęto ją jako podstawę do wyznaczenia powojennej granicy polsko‑sowieckiej
(z franc. mobilisation od łac. mobilis – ruchomy, zmienny) ogół czynności związanych z przygotowaniem sił zbrojnych do działań wojennych
(franc. sabotage) forma ruchu oporu polegająca na przeszkadzaniu w realizacji określonych działań militarnych, gospodarczych, politycznych i społecznych




