Społeczeństwo, życie polityczne i kultura starożytnego Rzymu
Republika rzymska
W tradycji rzymskiej ostatni, siódmy król Tarkwiniusz Pyszny pozostawił po sobie złą pamięć. Rzymianie mieli go za tyrana i jego niegodziwością tłumaczyli swą późniejszą niechęć do instytucji monarchii. W 509 r. p.n.e. Tarkwiniusz został wypędzony, a monarchia zniesiona. Tę datę i to wydarzenie można już uznać za historyczne, choć niewykluczone, że do usunięcia ostatniego króla przyczynił się najazd etruski. Zamiast jedynowładztwa Rzymianie wprowadzili ustrój republikański.
Jednocześnie Rzym stopniowo zaczął podbijać nie tylko Lacjum, ale również całą Italię. Obywatele otrzymywali działki w koloniach, wzrastało bogactwo i potęga republiki oraz liczebność jej armii.
Scharakteryzujesz, jak rodziła się republika rzymska.
Wytłumaczysz, dlaczego pewien patrycjusz stał się wzorem Rzymianina.
Przeanalizujesz, w jaki sposób rozrastały się tereny republiki rzymskiej i jak Rzym z jednego miasta stał się imperium.
Początki zmian
Najwyższą władzę sprawowali dwaj urzędnicy, których z czasem zaczęto nazywać konsulami. Dowodzili oni wojskiem i pełnili funkcje sędziów, a wybierało ich na okres jednego roku zgromadzenie obywatelskie, zwane komicjami centurialnymi. Miało ono charakter wojskowy. Obywatele zbierali się za miastem, na Polu Marsowym, czyli w miejscu poświęconym bogu wojny Marsowi. Zgromadzenie podzielone było na centurie (setki), tak jak armia rzymska. Każda centuria dysponowała jednym głosem. Najbogatsi obywatele wystawiali najwięcej centurii i w związku z tym mieli przewagę na komicjach.
W sytuacjach nadzwyczajnego zagrożenia jeden z konsulów powoływał dyktatora – urzędnika, który przez pół roku sprawował najwyższą władzę w Rzymie. Państwowy kult bogów nadzorował obieralny najwyższy kapłan (łac. pontifex maximus).
Duże znaczenie w państwie miał senat (łac. senatus – dosł. rada starców). Według tradycji była to rada powołana do życia przez Romulusa, złożona z przywódców rodów arystokratycznych. Nazywano ich ojcami (łac. patres) i stąd wzięło się określenie arystokracji rzymskiej – patrycjusze.
Wraz z wprowadzeniem republikańskiej formy rządów w Rzymie wykształciło się poczucie wolności podobne do greckiego. Obalenie ostatniego, złego, króla i wprowadzenie republiki uznano za akt wyzwolenia ludu rzymskiego. Rzymianie czuli wstręt do królestwa i gardzili ludami żyjącymi pod władzą królów, uważając je za zniewolone. W społeczeństwie rzymskim ważną rolę odgrywał etos obywatelski. Kluczowym dla niego pojęciem była cnota (łac. virtus). W określeniu tym mieściły się postulowane cechy prawdziwego Rzymianina: męstwo, skromność, pracowitość i surowość obyczajów, poświęcenie dla dobra publicznego. Zewnętrznym znakiem przynależności do wspólnoty obywatelskiej był specjalny strój – toga.
Cyncynat
Opowieść o dyktatorze Cyncynacie, której autorem jest Tytus Liwiusz, ukazuje rzymski wzorzec cnót obywatelskich. W chwili śmiertelnego zagrożenia państwa, wynikającego zarówno z najazdu Sabinów, jak i konfliktu między plebejuszami a konsulami, potrzebny był wódz o wyjątkowo wysokim autorytecie moralnym.
Dzieje Rzymu od założenia miastaOgromna moc Sabinów, pustosząc kraj, podstąpiła prawie pod mury miasta. Wsie poniszczono, w mieście zapanowała panika. Wtedy lud chętnie chwycił za broń i mimo sprzeciwów trybuńskich, całkiem bezskutecznych, zaciągnięto dwa wielkie wojska. […]
Spostrzegł to nieprzyjaciel i widząc strach drugiego, sam, jak to zwykle bywa, nabrał odwagi. W nocy uderzył na obóz przeciwnika. Ponieważ jednak bezpośredni szturm się nie powiódł, w następnym dniu zaczął otaczać obóz rzymski szańcami. Ale zanim je ukończono i zamknięto wszelki dostęp, pięciu jeźdźców przemknęło się między posterunkami nieprzyjacielskimi i przyniosło wieść do Rzymu, że konsul i jego wojsko jest w oblężeniu. Było to coś tak nieoczekiwanego i niespodzianego, że powstało tu takie przerażenie i popłoch, jakby nieprzyjaciel nie obóz, ale samo miasto oblegał. […] Uchwalono więc mianować dyktatora, żeby tak zagrożoną sytuację ratował. Za zgodą powszechną dyktatorem został mianowany Lucjusz Kwinkcjusz Cyncynnatus.
Warto, by teraz posłuchali tego ci, którzy nade wszystko, co ludzkie, wyżej stawiają bogactwa; którzy sądzą, że ani dla godności wysokiej, ani dla cnoty nie ma miejsca tam, gdzie nie ma w nadmiarze bogactwa. Otóż jedyna nadzieja panowania narodu rzymskiego, Lucjusz Kwinkcjusz, uprawiał poza Tybrem, gdzie obecnie są warsztaty okrętowe, cztery morgi ziemi, dzisiaj zwane Łąkami Kwinkcjusza. Tam go zastali posłowie, jak wsparty na łopacie kopał rów czy też orał. W każdym razie pewną jest rzeczą, że wykonywał jakąś pracę wieśniaczą. Po wzajemnej wymianie pozdrowień prosili go, żeby ku szczęściu własnemu i rzeczypospolitej włożył togę i wysłuchał poleceń senatu.
Źródło: Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu od założenia miasta, oprac. M. Brożek, tłum. A. Kościółek, ks. III, rozdz. 26, Wrocław 1968.
Liwiusz jako najważniejsze składniki surowości obyczajów Cyncynata wymienia ubóstwo, połączone z pogardą dla bogactw, i skromność, polegającą na samodzielnym wykonywaniu ciężkiej pracy fizycznej. Dzięki takim kwalifikacjom moralnym Cyncynat odniósł świetne zwycięstwo, odbył wspaniały triumf, a następnie złożył urząd dyktatora i powrócił do domu uprawiać rolę.

Patrycjusze i plebejusze – ewolucja ustroju republikańskiego

Film dostępny pod adresem /preview/resource/R1ZQXC36HABRU
Film dotyczy republiki rzymskiej.
Po obaleniu monarchii większość religijnych prerogatyw (praw i przywilejów) przejęli od królów patrycjusze, przede wszystkim przeprowadzanie auspicjów. Zarówno funkcje kapłańskie, jak i liczna klientela oraz majątek pozwalały im monopolizować władzę w państwie. Wywołało to sprzeciw tych, którzy nie zaliczali się do elitarnego grona rodów patrycjuszowskich. W 494 r. p.n.e. niezadowoleni obywatele opuścili miasto i zawiązali święte sprzysiężenie nazwane później pierwszą secesją plebsu (plebs - słowo o niejasnym znaczeniu, prawdopodobnie urobione od populus – lud). Spośród swojego grona wybrali dwóch przedstawicieli – trybunów. Mieli oni bronić sprzysiężonych przed samowolą i nadużyciami konsulów. Trybuni zostali uznani za świętych i nietykalnych. Tym, którzy ośmieliliby się naruszyć ich nietykalność, uczestnicy sprzysiężenia grozili śmiercią. Patrycjusze starali się zwalczać plebejuszy, organizacja plebejska stała się bowiem czymś w rodzaju państwa w państwie, sprzysiężeniem bojkotującym albo czynnie zwalczającym niewygodne dla siebie przedsięwzięcia urzędników państwowych.
W pierwszej połowie V w. p.n.e. w Rzymie toczyły się krwawe walki wewnętrzne. Kompromis został osiągnięty w latach 451–449 p.n.e. dzięki zupełnie nadzwyczajnym działaniom. Specjalna komisja, złożona z dziesięciu mężów, dokonała pierwszego spisu prawa rzymskiego (na 12 tablicach – stąd nazwa: Prawo dwunastu tablic; zobacz ilustrację interaktywną poniżej). Drobiazgowo określało ono procedury sądowe, żeby położyć kres samowoli patrycjuszowskich sędziów. W prawie rzymskim ukształtowała się zasada nadrzędności prawa w życiu publicznym i prywatnym. Rządzący, podobnie jak rządzeni, powinni działać w ramach prawa i sami musieli mu się podporządkować. Rzymianie stworzyli stosowany do dziś wzorzec postępowania sądowego. Funkcje oskarżyciela, sędziego i obrońcy zostały konsekwentnie rozdzielone. Zasadą prawa rzymskiego było również domniemanie niewinności oskarżonego. Dopiero racjonalne i bezstronne rozważenie dowodów winy i uznanie ich za przekonujące mogły prowadzić do zasądzenia wyroku skazującego.
- Nazwa kategorii: Rekonstrukcja ustawy XII tablic
- Nazwa kategorii: Tablice I, II, III – prawo procesowe
- Nazwa kategorii: Tablice IV i część V – organizacja rodziny rzymskiej
- Nazwa kategorii: Część tablicy V – spadkobranie
- Nazwa kategorii: Tablica VI – stosunki gospodarcze między rodzinami
- Nazwa kategorii: Tablica VII – prawa sąsiedzkie
- Nazwa kategorii: Tablica VIII – przestępstwa
- Nazwa kategorii: Tablice IX i X – prawa sakralne i publiczne
- Nazwa kategorii: Tablice XI i XII – różne przepisy Koniec elementów należących do kategorii Rekonstrukcja ustawy XII tablic
- Elementy należące do kategorii Rekonstrukcja ustawy XII tablic
Republika zaakceptowała świętą nietykalność trybunów plebejskich (zwanych po polsku ludowymi) oraz uznała legalność podejmowanych przez plebejuszy uchwał, czyli plebiscytów (plebis scita). Rozpoczęła się ewolucja ustrojowa zmierzająca do poszerzenia elity władzy. Wprawdzie w ciągu kolejnych 80 lat jeszcze kilkakrotnie dochodziło do ostrych konfliktów między patrycjuszami a plebsem, ale proces przemian doprowadził do dopuszczenia plebejuszy do najwyższych urzędów w państwie. Od 367 r. p.n.e. mogli oni sprawować konsulat, a już wcześniej – zasiadać w senacie. Trybuni plebejscy stali się urzędnikami państwowymi dysponującymi prawem weta wobec decyzji innych dostojników i instytucji kolegialnych.
W ciągu III w. p.n.e. plebejusze zyskali możliwość sprawowania godności kapłańskich i wówczas podział na patrycjat i plebs stracił swój formalny charakter.
Podboje republiki rzymskiej
Na przełomie V i IV w. p.n.e. w Italii pojawiły się nowe ludy (np. Celtowie - Galowie), które zaczęły zagrażać Latynom. Miasta latyńskie powołały do życia związek, aby bronić się wspólnymi siłami. W ciągu IV w. p.n.e. Rzym podporządkował sobie Związek Latyński i przyłączył do swego terytorium znaczną część Lacjum. Po tym sukcesie celem Rzymian stał się podbój całej Italii. W pierwszej połowie III w. p.n.e., po długim okresie ciężkich wojen z Italikami, Rzym zapanował nad całym Półwyspem Apenińskim. Do tego sukcesu w istotny sposób przyczyniła się reforma systemu dowodzenia armią – aby nie zmieniać co roku dowódcy, konsulom po upływie kadencji przedłużano uprawnienia wodzowskie. Byłych konsulów dowodzących wojskiem nazywano prokonsulami.
Zwyciężone miasta i ludy Italii otrzymywały samorząd i były zobowiązane do zawarcia przymierza z republiką, co wyrażało się przysyłaniem posiłków wojskowych. Od wojny ze Związkiem Latyńskim sojusznicy Rzymu nie mogli zawierać między sobą przymierzy. Republika zabierała pokonanym przeciwnikom część ziemi. Rzymianie zakładali na nich swoje kolonie, będące fragmentem państwa rzymskiego. Obywatele rzymscy aż do połowy II w. p.n.e. byli przede wszystkim rolnikami. Z praw i obowiązków wobec państwa, takich jak służba wojskowa, musieli wywiązywać się ci, którzy posiadali ziemię na własność. Ponieważ bezrolni dotąd obywatele otrzymywali w koloniach działki ziemi, dzięki podbojom wzrastały też możliwości mobilizacyjne armii rzymskiej. Po opanowaniu Italii spis obywateli wykazał 287 tys. mężczyzn zobowiązanych do służby wojskowej. Zwycięskie wojny bardzo wzbogacały państwo rzymskie. Republika mogła wystawiać liczniejsze armie i rzucać wyzwanie coraz bogatszym i silniejszym przeciwnikom. Rozbudowa imperium stała się głównym wyznacznikiem polityki rzymskiej.
Zwycięscy wodzowie rzymscy otrzymywali prawo do triumfu, czyli wyjątkowo uroczystego wjazdu do Rzymu na rydwanie, przy którym kroczyli pojmani w niewolę wodzowie nieprzyjacielskiej armii. Odbycie triumfu było marzeniem każdego z dowódców. Począwszy od II w. p.n.e., zwłaszcza zaś w okresie cesarstwa, dla uświetnienia, a zarazem uwiecznienia triumfu, wznoszono również łuki triumfalne.

Na drodze do dalszych podbojów, wykraczających już poza Italię, stanęła Kartagina – wielkie miasto kupieckie i mocarstwo morskie, kolonia Fenicjan. Rzymianie stoczyli z nią trzy wojny punickie. Najcięższa okazała się druga z nich (218–201 r. p.n.e.), w trakcie której genialny wódz kartagiński Hannibal postanowił przenieść działania wojenne do Italii i śmiertelnie zagroził samemu Rzymowi. W tej sytuacji uwidoczniła się organizacyjna spoistość państwa i determinacja społeczeństwa.
Pomimo druzgocących klęsk w bitwach z wojskami Hannibala Rzym wystawiał armię za armią. Siła republiki brała się z jej wielkiego potencjału demograficznego – ogromnej, jak na warunki starożytne, liczby obywateli.
Po pokonaniu Kartaginy Rzymianie stali się niekwestionowanymi panami
zachodniej części basenu Morza Śródziemnego. Na wyspach (Sycylii, Sardynii i innych), w Afryce, Hiszpanii i Galii zorganizowali prowincje swojego państwa. Do końca I w. n.e. także hellenistyczny Wschód padł ofiarą Rzymian. Morze Śródziemne stało się wewnętrznym morzem Imperium Romanum.
Urzędy republikańskie
Ustrój republiki rzymskiej opierał się na rozbudowanym systemie urzędów, którego celem było niedopuszczenie do powrotu monarchii i skupienia władzy w rękach jednej osoby. Podstawowymi zasadami były kolegialność urzędów (sprawowanie funkcji przez co najmniej dwóch urzędników) oraz kadencyjność i stopniowość kariery politycznej, ujętej w tzw. cursus honorum, usankcjonowanej w 180 r. p.n.e. ustawą Wiliusza. Karierę urzędniczą rozpoczynano zwykle od kwestury, następnie można było ubiegać się o edylat, pretorat i najwyższy urząd – konsulat, a jej zwieńczeniem był cenzorat. Konsulowie dowodzili armią i byli najważniejszymi urzędnikami republiki, natomiast pretorzy odpowiadali za bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości. Szczególnym urzędem był dyktator, powoływany jedynie w sytuacjach zagrożenia państwa na okres sześciu miesięcy i wyposażony w nieograniczoną władzę. Poza regularną ścieżką urzędniczą funkcjonowali trybunowie ludowi, których zadaniem była ochrona praw ludu; dysponowali oni prawem weta i nietykalnością osobistą. Urzędy były nieodpłatne, co sprawiało, że dostęp do nich mieli głównie najbogatsi obywatele. Choć w republice działały liczne zgromadzenia ludowe, rzeczywista władza spoczywała w rękach senatu, który zapewniał ciągłość rządów i dominował w polityce wewnętrznej oraz zagranicznej państwa.
Wyjaśnij, dlaczego najważniejsze urzędy rzymskie były właściwie niedostępne dla osób ubogich.
Zapoznaj się z mapą
Zawarty został nowy układ z wszystkimi miastami latyńskimi w sprawie pokoju i wojny. Treść układu była następująca: „Między Rzymianami a wszystkimi miastami latyńskimi ma istnieć pokój, dopóki ziemia i niebo istnieją; nie będą ani sami przeciw sobie wojny prowadzili, ani skądinąd nie sprowadzą nieprzyjaciół, ani też wydającym wojnę nie wskażą drogi bezpiecznej, przeciwnie, stronie wojującej pospieszą na pomoc z wszystkimi siłami, a łupami i zdobyczą ze wspólnej wojny podzielą się obie strony do równości […]”.
Indeks dolny Dionizjusz z Halikarnasu, Starożytność rzymska, ks. VI, 95
Najazd Galów na Italię w 386 r. p.n.e.
Galowie mieszkający za Alpami, przeszedłszy przełęcze, zajęli wielkimi siłami kraj między Apeninami a Alpami, po wyrzuceniu mieszkających tam wówczas Etrusków.
[…] [Po przegranej bitwie z Galami nad Tybrem] większość Rzymian, którzy się uratowali z tej klęski, zajęła miasto Weje, niedawno przez nich zdobyte, obwarowali tę miejscowość, jak się dało, i przyjmowali ocalałych z pogromu. […] Wobec tak strasznego nieszczęścia wszystkich, którzy pozostali w mieście, ogarnęła rozpacz. Jednak władze miasta, dodając otuchy ludowi, poleciły szybko przenieść na Kapitol żywność i inne niezbędne rzeczy. Tak też się stało. Zamek i Kapitol był pełny nie tylko środków żywności, ale i złota, i srebra, i kosztownych szat, ponieważ na jednym miejscu zgromadzono tu z całego miasta wszystko, co cenne. Trzy dni czasu mieli na przeniesienie ruchomego mienia […]. Czwartego dnia, poznawszy prawdę, [Galowie] wyłamali bramy i zniszczyli miasto z wyjątkiem kilku domów na Palatynie. Potem zaś dzień po dniu przypuszczali szturmy do obwarowanego miejsca […]. [Po siedmiu miesiącach], kiedy Rzymianie wysłali posłów z prośbą o układ pokojowy, zgodzili się za cenę 1000 funtów złota opuścić miasto i usunąć się z kraju rzymskiego.
Indeks dolny Diodor Sycylijski, Biblioteka historyczna, cyt. za: S. Sprawski, G. Chomicki, Starożytność. Teksty źródłowe, komentarze i zagadnienia do historii w szkole średniej, Kraków 2001, s. 198–199.
Spośród wszystkich okolic nie tylko Italii, lecz całego świata najpiękniejsza jest Kampania. Nie ma nigdzie łagodniejszego klimatu: przeto dwa razy w roku zakwita wiosna. Nie ma żyźniejszej ziemi: dlatego zwie się terenem współzawodnictwa Bakchusa [boga wina] i Cerery [bogini urodzaju]. Nie ma gościnniejszego morza; tutaj leżą sławne porty, jak Kajeta, Misenus i Baje z ciepłymi źródłami, jeziora Lukrinus i Awernus, niczym ciche przystanie morskie. Tutaj wznoszą się oplecione winną latoroślą góry: Gaurus, Falernus, Massikus i najwspanialsza z wszystkich — Wezuwiusz, ziejący ogniem jak Etna. Nad morzem znajdują się miasta: Formie, Kume, Puteoli, Neapol, Herkulanum, Pompeje i ich stolica Kapua, zaliczana niegdyś do trzech największych miast. W obronie tego miasta i tych okolic wystąpił naród rzymski przeciw Samnitom, plemieniu, które aż do próżności, jeżeli pytać będziesz o bogactwo, zbroi się w złoty i srebrny oręż oraz ubiera się w różnobarwne szaty; jeśli o przebiegłość, uderzył [Rzym] na plemię, które zwykle włóczy się po zarośniętych i zdradliwych wąwozach górskich; jeśli ciekawi cię jego zaciekłość i szaleństwo, plemię to pchają do zagłady […] zbrodnicze ustawy i ofiary z ludzi; jeśli o upór, jest ono aż nadto zuchwałe przez sześciokrotne łamanie przymierza, a nawet przez swoje własne klęski. Naród rzymski jednak, dzięki Fabiuszom i Papiriuszom, zarówno ojcom, jak i synom, w ciągu pięćdziesięciu lat tak podbił i ujarzmił Samnitów, a nawet ruiny miast tak zrównał z ziemią, że dzisiaj w środku Samnium trzeba pytać o Samnium i niełatwo można znaleźć przedmiot dwudziestu czterech triumfów.
Indeks dolny Lucjusz Anneusz Florus, Zarys dziejów rzymskich, ks. I, 11.
Na wieść, że Tarentyjczycy i inni przygotowują wojnę przeciwko nim, Rzymianie wybrali Fabrycjusza jako posła do miast sprzymierzonych, aby zapobiec buntom z ich strony. Ale ich mieszkańcy uwięzili go, co więcej, wyprawili poselstwa do Etrusków, Umbryjczyków i Galów. Wielu z nich skłonili do zbuntowania się, jednych zaraz, drugich później. Tarentyjczycy przygotowywali wojnę, ale na razie nie odczuwali jej grozy. Rzymianie bowiem pojmowali ich kroki, ale udawali, że o tym nie wiedzą z powodu bieżących kłopotów. Dlatego Tarentyjczycy sądzili, że sprawa ujdzie im bezkarnie lub też z pewnością nie ściągną na siebie uwagi, gdyż nie spotkali się z żadnym zarzutem. Dlatego postępowali coraz bardziej zuchwale i zmusili Rzymian do wojny nawet wbrew ich woli.
Indeks dolny Kasjusz Dion, Historia rzymska, ks. IX, 39.
Pyrrus [władca Epiru] […], podobnie jak Achilles, nie umiał znosić bezczynności […]. Szukając więc okazji do nowych wystąpień — znalazł ją Pyrrus w wojnie Rzymu z Tarentem. Tarent, nie będąc w stanie podołać tej wojnie ani jej przerwać z powodu zgubnej akcji i zuchwałości przywódców ludu, postanowił zaprosić Pyrrusa do wojny i oddać mu w niej główne dowództwo; bo był on w tym czasie najmniej ze wszystkich władców zajęty, a miał sławę najlepszego stratega.
Indeks dolny Plutarch, Żywoty sławnych mężów, Pyrrus, 13–14.
[Pyrrus] ruszył ze swym wojskiem naprzód i spotkał się z Rzymianami w pobliżu miejscowości Askulum. Wyparty jednak na teren dla konnicy niedogodny, na porośnięty krzakami brzeg rwącej rzeki, gdzie znów słonie nie mogły znaleźć drogi, by się połączyć z piechotą, poniósł wiele strat w rannych i zabitych i na razie wycofał się z walki, trwającej aż do północy.
Następnego dnia powziął plan przeniesienia bitwy na teren równy, by słonie mogły dostać się między szeregi nieprzyjaciela. Obsadził więc najpierw punkty niebezpieczne dla siebie, a między słoniami ustawił silne oddziały miotających włócznie i łuczników i z tak ustawioną i zwartą armią rozpoczął gwałtowne natarcie. Rzymianie nie mogli już, jak dnia poprzedniego, przesunąć uderzenia na skrzydło i zaatakować wroga z boku, lecz byli zmuszeni przyjąć atak głównego frontu na równym terenie. Najważniejszym ich zadaniem było odeprzeć uderzenie piechoty ciężkozbrojnej, zanim nadejdą słonie. Toteż przystąpili z mieczami do strasznej bitwy przeciw długim sarisom [tj. włóczniom] i, gardząc życiem, jeden mieli cel: ranić i walić wroga bez względu na własne niebezpieczeństwo. Dopiero po dłuższym czasie, jak piszą, naprzeciw odcinka kierowanego przez samego Pyrrusa, nastąpiło pierwsze załamanie linii rzymskiej pod wzmożonym natarciem króla. Najwięcej jednak dokonała przemoc olbrzymich słoni. Wobec nich Rzymianie z samym swym męstwem byli bezradni. Ustępowali przed nimi, jak przed powodzią lub trzęsieniem ziemi, uważając, że nie trzeba czekać, aż zginą bezczynnie przez narażenie się na najstraszniejsze niebezpieczeństwo w sytuacji bez wyjścia. Odwrót ich nie trwał długo, bo obóz mieli niedaleko od placu boju.
Straty w ludziach wynosiły po stronie Rzymian, według [historyka] Hieronima, sześć tysięcy zabitych; po stronie Pyrrusa, według „Pamiętników” króla, trzy tysiące pięćset poległych. Natomiast Dionizjusz pisze, że ani dwóch bitew nie było pod Askulum, ani klęska Rzymian nie jest całkiem pewna. Po jednej zaciętej bitwie, trwającej do zachodu słońca, miano ustąpić z pola walki, ponieważ Pyrrus został ranny w ramię pociskiem, a Dauniowie zaczęli zagarniać jego tabory. Zginąć zaś miało, zarówno po stronie Rzymian, jak i po stronie króla, po przeszło piętnaście tysięcy żołnierzy. I działania wojenne przerwali jedni i drudzy. Pyrrus zaś miał potem powiedzieć do kogoś z gratulujących mu tej bitwy: „Jeszcze jedno takie zwycięstwo nad Rzymem, a zginiemy bez śladu”.
Indeks dolny Plutarch, Żywoty sławnych mężów, Pyrrus, 21.
Na podstawie tekstów źródłowych oraz mapy opisz rozwój terytorialny Rzymu między VI a III wiekiem p.n.e. Podziel go na najważniejsze etapy i wymień ludy, z jakimi Rzymianie toczyli wojny.
Odnosząc się do ostatniego z cytowanych powyżej źródeł, wytłumacz znaczenie powiedzenia „pyrrusowe zwycięstwo”.
Trenuj i ćwicz
Na podstawie zapisów z najstarszego zbioru prawa rzymskiego, Prawa XII tablic, wykonaj polecenia.
Prawo XII tablicTablica IV, 2: Jeśli ojciec syna po trzykroć sprzedał, syn wolny będzie od władzy ojca.
Tablica V, 1: Niewiasty, nawet jeśli osiągnęły pełnoletność, pozostają pod opieką, z wyjątkiem westalek, które są wolne od opieki.
Tablica V, 2: Kto ręką lub kijem złamał lub nadwyrężył kość wolnemu, 300 asów, niewolnikowi 150 asów kary zapłaci.
Źródło: Prawo XII tablic, [w:] Źródła i materiały do nauczania historii, oprac. S. Sierpowski, Warszawa 1998, s. 35–36.
Na podstawie tekstów źródłowych oraz własnej wiedzy wykonaj polecenia.
Źródło A
Żywot Romulusa„[Romulus] oddzielił także bogatych od ludu w ten sposób, że nazwał ich […], to znaczy opiekunami, a tamtych […], to znaczy oddającym się w opiekę. Równocześnie sprawił, że warstwy te żywiły do siebie nawzajem godną podziwu życzliwość, mogącą w przyszłości stanowić podstawę ważnych ustaleń prawnych. Ci pierwsi wyjaśniali [drugim] prawa, bronili ich w sądzie, byli doradcami i opiekunami we wszystkim. Natomiast ci drudzy […] nie tylko otaczali ich szacunkiem, lecz kiedy tamci zbiednieli, pomagali im wydać za mąż córki i płacili za nich długi […]. Później, kiedy nastały inne prawa, za niegodziwe i haniebne uchodziło, gdy bogaty [opiekun] brał pieniądze od [tego, który oddawał się w opiekę].
Źródło: Żywot Romulusa, [w:] Plutarch z Cheronei, Żywoty równoległe, t. I, tłum. K. Korus, Warszawa 2004, s. 154–155.
Źródło B
Prawo XII tablicTablica V, 21: Jeśli [opiekun] wyrządzi krzywdę [oddającemu się w opiekę], niech będzie przeklęty.
Źródło: Prawo XII tablic, [w:] Źródła i materiały do nauczania historii, oprac. S. Sierpowski, Warszawa 1998, s. 36.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym i wykonaj polecenie.
Ja, KlaudiuszTak więc słowa o „klątwie punickiej” odnoszą się niewątpliwie do zburzenia Kartaginy. Za czyn ten klątwa bogów ciążyła długo na narodzie rzymskim. Zawarliśmy z Kartaginą pokój i na wielkie bóstwa Rzymu – wśród nich także na Apolla – przysięgliśmy jej przyjaźń i opiekę. Lecz szybkość, z jaką miasto dźwigało się po klęskach drugiej wojny punickiej, wzbudziła w Rzymie zawiść. Podstępnie doprowadziliśmy do trzeciej wojny. Kartagina została zburzona, mieszkańcy wycięci w pień, orne pola posypane solą. Na skutek tej wojny „sznur od sakwy” zacisnął się wokół naszej własnej szyi. Gorączka złota opanowała Rzym, z chwilą gdy zniszczywszy groźną rywalkę w dziedzinie handlu, stał się sam bezspornym panem wszystkich bogactw Morza Śródziemnego. Za bogactwem przyszły gnuśność, chciwość, okrucieństwo, nieuczciwość, tchórzostwo, zniewieściałość i wiele innych nie znanych dawniej wad.
Źródło: Robert Graves, Ja, Klaudiusz, Katowice 2004, s. 13–14.
Przeanalizuj tekst oraz ilustrację i wykonaj polecenie.
Źródło A
Historia rzymska[…] przez góry Pireneje wkroczył do kraju Celtów, zwanego dziś Galią, wiodąc ze sobą 90 tys. piechoty i około 12 tys. jazdy, nadto 37 słoni. […]. Kiedy w końcu dotarł do Alp, mimo że nie znalazł żadnej drogi, która by prowadziła przez nie, […] począł zuchwale piąć się w górę, walcząc z trudnościami z powodu wielkiego śniegu i lodów. Toteż ścinał drzewa i spalał je, rozżarzone węgle zlewał wodą i octem, a następnie skałę, która dzięki temu kruszała, kazał rozbijać żelaznymi młotami, torując w ten sposób drogę przez góry, do dziś dnia uczęszczaną […].
Źródło: Appian z Aleksandrii, Historia rzymska, t. 1, tłum. L. Piotrowicz, Wrocław 2004, s. 162.
Źródło B

Zapoznaj się z tekstem źródłowym, a następnie wykonaj polecenia.
Dzieje Rzymu od założenia miastaPoselstwu w sprawie jeńców dyktator udzielił posłuchania w senacie. Tu główny ich przedstawiciel powiedział: „Marku Juniuszu, ojcowie! Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że żadne państwo nie uważa jeńców za tak mało wartościowych obywateli jak nasze. Ale – jeżeli nasza sprawa nie jest nam ponad słuszność droga – nie dostali się nigdy w ręce wroga ludzie zasługujący na odrzucenie mniej niż my. Bo myśmy złożyli broń nie ze strachu w walce. Stojąc na stosach poległych wytrwaliśmy w bitwie niemal do nocy i tak wróciliśmy do obozów. Przez resztę dnia i przez najbliższą noc pilnowaliśmy szańców obozowych, choć wyczerpani trudem i ranami. Ale następnego dnia otoczył nas wróg, odciął nam wodę i nie było już żadnej nadziei przedarcia się przez zwarte szeregi nieprzyjaciela. Nie uważaliśmy także tego za wykroczenie, jeżeli po wymordowaniu pięćdziesięciu tysięcy ludzi z naszych szeregów jakiś rzymski żołnierz wyjdzie z klęski pod Kannami z życiem. W takiej dopiero sytuacji umówiliśmy się o cenę, za którą by nas wypuszczono na wolność, i wydaliśmy nieprzyjacielowi broń, z której nie mieliśmy już żadnego pożytku.
Wiemy, że przodkowie nasi złotem okupili się Gallom, a ojcowie wasi, niezwykle surowi w stawianiu warunków pokoju, wysłali jednak poselstwo do Tarentu celem wykupienia jeńców wojennych. A przecież obie bitwy, i ta nad Allią z Gallami, i ta pod Herakleją z Pyrrusem, niesławne były nie tyle z powodu klęski, ile z powodu strachu i ucieczki. Pobojowisko pod Kannami pokryły stosy poległych, a myśmy pozostali przy życiu tylko dlatego, że nieprzyjacielowi brakło żelaza i sił, by i nas wymordować. Są także między naszymi tacy, którzy w ogóle w szyku bojowym nie stanęli. Jako załoga pozostali w obozie i dostali się w ręce wroga przy jego poddaniu.
Nie zazdroszczę ja losu czy położenia żadnemu obywatelowi czy towarzyszowi broni i nie zamierzam podnosić siebie przez obniżanie wartości innych, ale – no pewnie, szybkości nóg w biegu należy się jakaś nagroda! – jednakże ci również, którzy w dużej części porzucili obóz w szyku bojowym i uciekli zatrzymawszy się dopiero w Wenuzji czy w Kanuzjum, nie mogliby się uważać za lepszych i niesłusznie by się chwalili, że rzeczpospolita ma w nich więcej obrony, niżby miała w nas, chętniejszych nawet do walki za ojczyznę, gdybyśmy zostali ojczyźnie przywróceni przez wykupienie z niewoli za waszą łaskawością. Bierzecie do wojska ludzi wszelkiego wieku i stanu. Słyszę, że zbroicie nawet osiem tysięcy niewolników. Nasza liczba nie jest mniejsza. I nie większa jest cena, za którą można nas wykupić, niż ta, za którą tych się kupuje. Zresztą gdybym porównywał nas z nimi, obrażałbym imię narodu rzymskiego. […]
Naocznie możecie się przekonać o trwodze i łzach stojących w przedsionku kurii naszych krewnych, wyczekujących waszej odpowiedzi. A jeżeli ci w takiej są niepewności i trwodze o nas i o tych, których tu nie ma, to jak sądzicie, co przeżywają w tej chwili ci ludzie, których wolność i życie się waży?
Nawet gdyby, na bogów, Hannibal sam wbrew swojej naturze chciał być dla nas łagodny, uważalibyśmy przecież, że nic nam z tego życia, skorobyśmy przez was byli uznani za niegodnych wykupienia z niewoli. Powrócili niegdyś do Rzymu jeńcy odesłani przez Pyrrusa bez okupu, ale powrócili z posłami, znakomitymi obywatelami, których wysłano z misją ich wykupienia. A ja czyż mógłbym wrócić do ojczyzny jako obywatel uznany za niewartego nawet trzystu sztuk monety? Każdy ma swój sposób myślenia, ojcowie. Wiem, że i życie, i osoba moja są w krytycznym położeniu. Bardziej jednak przeraża mnie niebezpieczeństwo niesławy, gdybyśmy mieli odejść od was potępieni i odtrąceni. Ludzie bowiem nie uwierzą, że chodziło wam o oszczędzenie pieniędzy”.
Źródło: Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu od założenia miasta, tłum. M. Brożek, ks. XXII, rozdz. 59.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym oraz mapą, a następnie wykonaj polecenie.
Zapoznaj się z tekstem źródłowym i opisem mapy, a następnie wykonaj polecenie.
Historia RzymuNajwiększym sukcesem Rzymu w tej strasznej wojnie [tj. I wojnie punickiej] było wszakże zdobycie panowania na morzu, którego nie oddali już nigdy i które miało okazać się jednym z głównych czynników ich ostatecznego zwycięstwa w następnej, decydującej rozprawie z Kartaginą.
Źródło: Adam Ziółkowski, Historia Rzymu, Poznań 2008, s. 184.

Słownik
zgromadzenie obywatelskie, w trakcie którego wybierano dwóch konsulów; komicja stanowiły prawo (głosowanie ustaw) i osądzały w sprawach najwyższych i natury politycznej
w starożytnym Rzymie: jeden z dwu najwyższych urzędników republiki sprawujących władzę cywilną i wojskową
(z łac. patricii – posiadający ojców) najwyższa warstwa społeczna w starożytnym Rzymie
w starożytnym Rzymie: warstwa obywateli wolnych, ale niemających pełni praw politycznych
(z łac. res publica – rzecz publiczna, wspólna) ustrój polityczny starożytnego Rzymu; przystosowany do współczesnych warunków funkcjonuje dziś w wielu państwach, władza jest w nim sprawowana przez organ wyłoniony spośród obywateli w wyniku wyborów na określony czas
w starożytnym Rzymie: każdy z sześciu najwyższych oficerów w legionie; też: urzędnik będący przedstawicielem i obrońcą praw plebsu














