Polska anarchia i próby reform
Rządy Augusta II Sasa . Rzeczpospolita w dobie wielkiej wojny północnej
Saksonią, należącą do największych księstw Rzeszy, od pierwszej ćwierci XV w. rządziła dynastia Wettinów. Sasi lawirowali między Habsburgami a obozem antycesarskim, przez niemal całą wojnę trzydziestoletnią zachowując neutralność, Unia personalna z Rzecząpospolitą oznaczać mogła dla Saksonii dalszy wzrost znaczenia, i to już nie tylko w skali niemieckiej, lecz także międzynarodowej. Mając to na uwadze, pretendujący do tronu polskiego August II zdecydował się na konwersję na katolicyzm.
Przeanalizujesz przebieg wolnej elekcji po śmierci Jana III Sobieskiego.
Opiszesz rządy saskie i ich wpływ na upadek Rzeczypospolitej.
Scharakteryzujesz postać Stanisława Leszczyńskiego i wytłumaczysz, dlaczego aż dwa razy był obwoływany królem.
Rozstrzygniesz, czy już na początku XVIII w. los Rzeczypospolitej był przesądzony.
Podaj, jakie wydarzenia z okresu panowania Jana III Sobieskiego wskazywały na siłę i znaczenie Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej.
Podwójna elekcja. August II królem polskim
Po śmierci w 1696 r. króla Jana III Sobieskiego w Rzeczypospolitej rozpoczęły się przygotowania do kolejnej wolnej elekcji. Szlachta zebrała się na polach Woli w czerwcu kolejnego roku. O tron polski starało się kilku kandydatów, ale po rezygnacji Jakuba Sobieskiego największe poparcie (z prymasem Michałem Radziejowskim na czele) wydawał się mieć Franciszek Ludwik de Bourbon, książę Conti i kuzyn króla Francji Ludwika XIV.

Elekcja w 1697 r. przebiegała bardzo burzliwie, z czasem na polu elekcyjnym wykształciły się dwa stronnictwa: zwolennicy księcia Contiego z jednej strony, z drugiej jego przeciwnicy, wśród których coraz większe uznanie zdobywał Fryderyk August I. Elektora saskiego wspierali sąsiedzi Rzeczypospolitej, ponieważ Austria, Rosja i Brandenburgia obawiały się, że wybór Contiego zbytnio wzmocni wpływy francuskie w tym rejonie Europy. Fryderyk August zyskał dodatkowo w oczach polskiej szlachty, gdy ta dowiedziała się o jego przejściu na katolicyzm. Ostatecznie 27 czerwca 1697 r. doszło do podwójnej elekcji: zgromadzona wokół prymasa Radziejowskiego większość wybrała na króla francuskiego księcia, ale na taki wybór nie zgodziła się część szlachty, której przewodził biskup kujawski Stanisław Dąbski. Mniejszość ta uznała, że królem został elektor saski. Nie bez znaczenia dla podjęcia takiej decyzji były pieniądze rozdawane szlachcie przez przedstawicieli cara Piotra I.
Wyścig z czasem i odległością wygrał Fryderyk August, który już w połowie lipca 1697 r. przybył do Polski. Zaprzysiągł pacta conventa, pod koniec miesiąca uroczyście wkroczył do Krakowa, gdzie został 15 września koronowany, przyjmując imię Augusta II. Co istotne, koronacji dokonał nie prymas Radziejowski, ale biskup Dąbski. Książę Conti dopłynął do Gdańska pod koniec września, a widząc, że ma niewielkie szanse na zdobycie tronu polskiego, wrócił do Francji. Polskę i Saksonię połączyła unia personalna.
Ambicje nowego władcy
Nowy władca Rzeczypospolitej Obojga Narodów panując jako August II zabiegał o poparcie polskiej szlachty, dlatego okazywał zainteresowanie jej kulturą i zwyczajami oraz dbał o wizerunek dobrego katolika (wraz z koronacją zmienił wyznanie, wcześniej był luteraninem). Już na początku rządów podjął działania mające na celu zagwarantowanie elekcji swoim potomkom, próbując odzyskać utracone przez Rzeczpospolitą ziemie − najpierw Mołdawię, a następnie Inflanty. W razie powodzenia mógłby od podstaw zbudować na tych terenach własną administrację i umożliwić kariery urzędnicze szlachcie, budując w ten sposób stronnictwo dworskie. Na mocy pokoju w Karłowicach w 1699 r., kończącego wojny polsko‑tureckie, Rzeczpospolita odzyskała Podole i część Ukrainy, jednak Mołdawia pozostała pod zwierzchnictwem osmańskim. W konsekwencji August II postanowił odbić Inflanty, od niemal pół wieku należące do Szwecji.
Początek wielkiej wojny północnej
Rok przed podpisaniem pokoju z Turcją władca spotkał się w Rawie Ruskiej z powracającym z wielkiej podróży po Europie carem rosyjskim Piotrem I, żywo zainteresowanym podkopaniem potęgi Szwecji w Europie. Jako elektor saski, chociaż używając pełnej tytulatury władców Rzeczypospolitej, August II przystąpił do sojuszu montowanego przez cara, do którego przyłączyła się jeszcze Dania. Na początku 1700 r. wojska saskie wkroczyły do Inflant, a w krótkim czasie dołączyły do nich oddziały rosyjskie. Zarówno Piotr I, jak i August II nie docenili szwedzkiego władcy Karola XII, który miał wówczas zaledwie 18 lat, a rządy sprawował dopiero od trzech. W lutym 1700 r. Sasi nie zdołali zdobyć Rygi, a Szwedzi szybko przeszli do ofensywy, kierując swoje wojska pod obleganą przez Rosjan Narwę. Armia Piotra I została całkowicie rozbita i car wycofał się do Moskwy, ponieważ zdał sobie sprawę, że jeśli chce pokonać Szwecję, to musi rozbudować i unowocześnić armię. Przez kilka następnych lat wdrożył nowy regulamin wojskowy, zbudował flotę, zreorganizował i powiększył wojsko oraz otworzył liczne manufaktury produkujące na jego potrzeby.

Podziały wewnętrzne wojna domowa w Rzeczypospolitej

Po odwrocie Piotra I, na początku 1702 r., armia szwedzka wkroczyła do neutralnej Rzeczypospolitej (August II zaatakował Szwedów jako elektor saski). W maju tego roku rada senatu pozwoliła królowi sprowadzić do Rzeczypospolitej wojska saskie, a hetmanom nakazała zwołanie pospolitego ruszenia. Karol XII bez większych przeszkód przedarł się w głąb kraju, zdobył niebronioną Warszawę, a w kilkugodzinnej bitwie pod Kliszowem (lipiec 1702 r.) pokonał oddziały polsko‑saskie. Po tej klęsce szlachta zebrana pod Sandomierzem zawiązała konfederację, mając nadzieję na zawarcie pokoju z Karolem XII. Jemu jednak zależało na pozbawieniu Augusta II tronu. Jeszcze na początku 1703 r. pozycja Sasa wydawała się nie do naruszenia: sejm obradujący w Lublinie zakończył się usunięciem jego przeciwników podczas rugów poselskich oraz zgodą posłów na mobilizację 48 tys. żołnierzy i sojusz z Piotrem I przeciwko Szwecji. Niemniej w tym czasie, 9 lipca 1703 r., oponenci Augusta II zawiązali konfederację w Wielkopolsce. Początkowo próbowali jedynie zapewnić pokój swojej prowincji, pod naciskiem Szwedów zgodzili się jednak na detronizację króla. W styczniu 1704 r. przywódcy konfederacji wielkopolskiej, jej marszałek Piotr Bronisz i prymas Michał Radziejowski, zwołali zjazd szlachty do Warszawy, który ogłosił zawiązanie konfederacji generalnej. Głównym pragnieniem konfederatów było przywrócenie pokoju oraz zniesienie szwedzkich kontrybucji. Podporządkowując się warunkom stawianym przez Karola XII, szlachta wybrała na króla popieranego przez niego wojewodę poznańskiego Stanisława Leszczyńskiego. W zamian za „opiekę” Leszczyński podpisał traktat sojuszniczy ze Szwecją. Oba państwa miały być złączone wiecznym sojuszem, a Rzeczpospolita zobowiązywała się do niedziałania na szkodę Szwecji i ścisłej z nią współpracy gospodarczej. Było to równoznaczne z podporządkowaniem się królowi szwedzkiemu.
W odpowiedzi na zawiązanie konfederacji warszawskiej i ogłoszenie przez nią bezkrólewia 20 maja 1704 r. w Sandomierzu zwolennicy Augusta II Mocnego, w tym duża część senatorów i ministrów, zawiązali własną konfederację. Jej marszałkiem został Stanisław Ernest Denhoff. Przez kilka miesięcy wojska obu stron krążyły po kraju, jednak nie doszło między nimi do rozstrzygającej bitwy. Pod koniec roku August II wrócił nawet na jakiś czas do Saksonii.
W czasie kampanii na przełomie lat 1705 i 1706 konfederację sandomierską wsparła armia rosyjska, jednak po tym, jak wojska saskie poniosły klęskę pod Wschową (13 lutego 1706 r.), Piotr I wycofał się z Rzeczypospolitej. August II w dalszym ciągu miał spore poparcie wśród szlachty, np. województwa ruskie i wołyńskie nie uznały koronacji Stanisława Leszczyńskiego pomimo terroru zastosowanego wobec nich przez wojska szwedzkie. W połowie 1706 r. Karol XII wkroczył do Saksonii i August II zgodził się na podpisanie pokoju w Altranstädt (24 września 1706 r.), w którym zobowiązał się do abdykacji, wypłacenia Szwecji ogromnych kontrybucji i zerwania sojuszu z Rosją.
Nieoczekiwany zwrot akcji - bitwa pod Połtawą 1709
Po abdykacji Augusta II, w marcu 1707 r., konfederaci sandomierscy podpisali układ sojuszniczy z carem i ogłosili bezkrólewie. Celowo nie spieszyli się z wyborem nowego władcy w oczekiwaniu na wynik rozstrzygającej bitwy między Rosją a Szwecją, do której gotowali się zarówno Karol XII, jak i Piotr I. Król szwedzki przeszedł do ofensywy jako pierwszy. Początkowo chciał zaatakować Moskwę, ponieważ jednak nie radził sobie z armią rosyjską, która stosowała taktykę spalonej ziemi, zmienił kierunek marszu i poprowadził swoje wojska na Ukrainę. Liczył na wsparcie wrogo nastawionych wobec cara i próbujących uniezależnić się od niego Kozaków, którym przewodził hetman Iwan Mazepa. Ostatecznie większość z nich pozostała wierna Piotrowi I. Dodatkowo oddziały Stanisława Leszczyńskiego zostały rozbite pod Koniecpolem w listopadzie 1708 r. przez konfederatów sandomierskich. Szwedzi zostali osamotnieni i pozbawieni stałych dostaw zaopatrzenia. W konsekwencji latem 1709 r. ponieśli klęskę pod Połtawą.

Kolejne napięcia i rosyjska „pomoc”
Po klęsce Karola XII na Ukrainie August II publicznie ogłosił, że zrzekł się tronu pod przymusem i nie zamierza rezygnować z korony polskiej. Jego powrót przebiegł bez większych zakłóceń, ponieważ po bitwie pod Połtawą stronnictwo szwedzkie straciło na znaczeniu, a Stanisław Leszczyński opuścił kraj. Konfederaci sandomierscy ogłosili nielegalność postępowania Leszczyńskiego oraz jego zwolenników, ale objęli ich amnestią pod warunkiem uznania przez nich rządów Augusta II. Tymczasem wciąż trwała wojna − do 1711 r. Rosja walczyła z Turcją, która stanęła po stronie Szwecji, a następnie wspólnie z Danią, Prusami i Saksonią car prowadził działania przeciwko Karolowi XII nad Bałtykiem. Przez Rzeczpospolitą przemieszczały się wojska szwedzkie, rosyjskie i saskie, które nie tylko niszczyły kraj, ale też utrzymywały się kosztem ludności. Zwłaszcza obecność armii saskiej (26 tys. żołnierzy) budziła sprzeciw szlachty, dla której płacenie kontrybucji na jej rzecz było jednocześnie dużym obciążeniem finansowym i zamachem na prawa (sejm nigdy nie zgodził się płacić podatków na jej utrzymanie). Na domiar złego w 1713 r. Rzeczpospolita borykała się z konsekwencjami epidemii dżumy, która miejscami spowodowała śmierć nawet jednej trzeciej ludności, oraz klęską nieurodzaju. W tej sytuacji szlachta zaczęła − przy zakulisowym wsparciu Piotra I − zawiązywać antykrólewskie konfederacje w województwach. Lokalne związki, organizowane od 1713 r., ogłosiły dwa lata później konfederację generalną w Tarnogrodzie. Wystąpiła ona przeciwko obecności saskich wojsk w Polsce, rządom Augusta II i władzy hetmanów. Szlachta sprzeciwiała się też zbyt dużym, jej zdaniem, wpływom saskich urzędników na wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Po kilku bitwach, głównie na terenie Małopolski i Lubelszczyzny, w 1716 r. z inicjatywy senatu konfederaci zawarli rozejm z wojskami saskimi w Rawie Ruskiej, jednak okazał się on nietrwały i walki rozprzestrzeniły się również na Wielkopolskę i Litwę. Wojna domowa wyniszczała kraj, dlatego po nieudanych próbach rozmów obie strony poprosiły o mediację cara Piotra I. Wojska rosyjskie wkroczyły na Litwę, a warunki ugody zatwierdził w 1717 r. Sejm Niemy. Swoją nazwę zawdzięcza temu, że August II i konfederaci postanowili nie dopuszczać nikogo do głosu w trakcie obrad w obawie przed ich zerwaniem. Zaprzepaściłoby to bowiem długo negocjowane warunki umowy.
Mapa - Rzeczpospolita w latach 1715 - 1716
Zapoznaj się z mapą, a następnie wykonaj polecenia.
Zapoznaj się z opisem mapy, a następnie wykonaj polecenia.
Chcąc, aby sprawy i uczynki moje jawne światu i całej Koronie Polskiej były, […] wydaję in publicam [do wiadomości publicznej] ten manifest dla przejrzenia się w przyczynach, które mnie do Konfederacyi Wielkopolskiej pociągnęły i dla których teraz od pomienionej Konfederacyi recendendo ad corpus [wracając do ciała] Rzeczypospolitej stawającej przy królu imci Auguście legitime [prawomocnie] nam panującym, przystępuje..
Uważałem, jak potrzebne było Rzeczypospolitej po tak długiej wojnie tureckiej utrzymanie pokoju, która wielkimi exhausta [wyczerpana] kontrybucjami. […] ubezpieczona zawartym pokojem disarmowała się [rozbroiła się] i nie była in statu prowadzenia [zdolna do prowadzenia] wojny i stąd wszystkie moje do tego obróciłem starania, aby nie wchodząc w dalszą wojnę, starałem się wniść w traktat pokoju z królem szwedzkim. […]
Ale od dnia do dnia zwłócząc różnymi pretekstami panowie komisarze szwedzcy na koniec deklarowali się, że do traktatu nie przystąpią aż odbiorą wprzód determicyją czasu elekcyi, który lubo potem invitis nobis [wbrew naszej woli] był naznaczony, z tym wszystkim do obiecanego traktatu przystąpić nie chcieli i różnymi zwlekli go diffugis [wykrętami], aż po skończonej nieszczęśliwej elekcyi. […]
Każdy wolnie urodzony szlachcic zadumać się i nad taką elekcyą wzdrygnąć musi, która non per libera suffragia [nie przez wolne głosowanie], ale per violentam impositionem subiecti [przez narzucenie gwałtem kandydata] jest odprawiona. […]
Teraz zaś nie chcąc wchodzić in complicitatem [w zmowę] złamanego wolnej elekcyi pryncypalnego prawa, przychodzę do zbierającej się in unum corpus [w jedno ciało] daj Boże szczęśliwie całej Rzeczypospolitej, chcąc brać z nią spólnie ad restaurationem yiolatarum legum [do wznowienia zgwałconych praw] […], abyśmy przez sprawiedliwą wojnę (kiedy nadzieja traktatu upadła, a zgwałcone należy windykować prawa) dem [przecież] pożądanego dostąpili pokoju […]
Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 17, Upadek międzynarodowego znaczenia Polski w wieku XVII–XVIII, oprac. Z. Libiszowska, Warszawa 1960. Rejony dyslokacji wojsk koronnych przed wybuchem konfederacji.Erazm Otwinowski o elekcji króla Augusta II
Rok Pański 1697. Roku tego nastąpiła elekcyja królewska pod Warszawą, na której marszałkował Kazimierz Ludwik Bieliński, podkomorzy koronny. Między ośmnastą kandydatami był też książę de Conti, synowiec króla francuskiego Ludwika XIV. Tego interes wyrabiał podczas elekcyi Polignac, opat i nuncjusz; z polskich zaś panów Radziejowski Michał, primas regni [prymas królestwa], który był i kardynałem, z wielu inszymi promował owego księcia de Conti i przyszłoby było podobno do tego, żeby byli owego Francuza utrzymali. Lecz hetman koronny Stanisław Jabłonowski kontrował temu dużo, mając znaczną partyją po sobie, a chciał koniecznie dom królewski utrzymać, żeby było którego z królewiczów na tron wsadzić (których było trzech): Jakub, ten podczas elekcyi na Jasnej Górze w Częstochowie mieszkał i wiele pieniędzy rozdał różnym, chcąc być królem, Aleksander i Konstanty. Ale jeżeli nie tych, to przynajmniej zięcia królewskiego, książęcia bawarskiego usiłował królem uczynić, a gdy w tej materyi ekspostalował [wysunął żądania] z prymasem prywatnie, obruszył się na to Radziejowski i tym mocniej począł promować na tron polski księcia de Conti, a tymczasem wlekła się elekcyja na owych tylko dissensach [sporach], aż (ni fallor) [nieoczekiwanie] na dzień czyli na dwa przed wyjściem czasu elekcyi wszczął się nowy kandydata królestwo Fridericus, elektor książę saski […], od którego przyjechał jenerał Fleming, a przez Prebendowskiego, kasztelana na ów czas elblągskiego […] promował interes pryncypała swego, książęcia saskiego. Hetman w kontr idąc prymasowi chwycił się zaraz owej fakcyi [partii], na złość de Contistów począł fortissimo [bardzo usilnie] promować elektora saskiego i stąd poczęło się wszystko złe: bo owi dwóch, prymas i hetman, przeciwiając się jeden drugiemu zrobili in campo electorali [na polu elekcyjnym] scysyją i w tym owym króciusieńkim czasie przy ekspiracyi [na zakończenie] elekcyi obrali dwóch królów. Prymas nominował książęcia de Conti, a biskup kujawski Stanisław Dąbski będąc jednej fakcyi z hetmanem nominował elektora saskiego. Stąd przychodziło między prywatnymi osobami do zabójstwa, bo jeden drugiego potkawszy pytał, kogo trzyma, a gdy jeden Niemca, a drugi powiedział, że się Francuza trzyma, zabijali się po drogach, ulicach i namiotach. Około szopy stojąc ledwie do formalnej batalii między województwami nie przyszło i zabito tam szlachcica województwa sieradzkiego, pana Papieskiego […].
Hetman wielki koronny Stanisław Jabłonowski, kasztelan krakowski, począł był trochę vacillare [wahać się] oddając serce od elektora saskiego nie chcąc germanismum [niemczyzny] do Polski wprowadzać; lecz syn jego wojewoda ruski, Stanisław Jabłonowski, animavit [utwierdził] ojca w tym, że się deklarował przy nim stać […].
I tak po nominacyi dwóch królów rozjechali się z pola elektoralnego w wielkim zamieszaniu, a że bliżej polskich granic leży Saksonia niż Francyja, zbiegł Fryderyk nowy elektor saski bardzo prędko na Góry Tarnowskie, […] tam do niego pojechał Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski, invitando [zapraszając] go do korony: a tak poprzysiągłszy pacta conventa w Piekarach […], mila od Gór Tarnowskich, tamże i rewokował [zmienił wyznanie], gdzie przy wyznaniu wiary katolickiej Augustem mianowany był nowy elekt. Stamtąd jechał do Krakowa mając z sobą 6 tysięcy wojska saskiego, gdzie stanął na Łobzowie.
A druga partyja, którzy książęcia de Conti promowali na tron, obwołali rokosz pod laską Humieckiego, wojewody podolskiego, pułkownika artyleryi koronnej, przeciwko elektorowi saskiemu armata assistentia [pod zbrojną osłoną] do tronu idącemu.
W tym rokoszu było kilka województw, a osobliwie płockie a principalis [w pierwszym rzędzie] Michał Radziejowski, prymas, przy nim hetman wielki litewski Sapieha i z bratem swoim podskarbim Wielkiego Księstwa Litewskiego, Kącki, wojewoda kijowski, generał artyleryi, i Lubomirscy.
Tymczasem Stanisław Dąbski, biskup kujawski, koronował Augusta w Krakowie dnia 15 septembris [września], ponieważ arcybiskup gnieźnieński w rokoszu był. Asystowali koronacyi hetmani w kilka tysięcy wojska stojąc w szyku po prawej ręce od Promnika ku solnemu składowi, a saskie wojsko drugą stroną po lewej ręce. Zaś podczas samych ceremonii przy koronacyi się odprawujących, gdy król wszedł na teatrum w rynku krakowskim, lubo stały polskie chorągwie około rynku, jednak Sasi nie dowierzając Polakom wszystkie ulice swoimi rajtarami opanowali i zamek infanteryją [piechotą] osadzili […].
Gdy się to w Krakowie działo, aż też przybył książę de Conti morzem pod Oliwą. Tam się zbiegli do niego partyzanci jego, mianowicie Jerzy Lubomirski, teraźniejszy oboźny koronny, mając z sobą zbieranej drużyny około tysiąca koni: ominowali [wróżyli] książęciu de Conti wszystko dobrze, inwalidowali [podważali prawomocność] dyskursami [rozmowami] koronacyją Augusta, że nie przez prymasa koronowany; lecz to za nic były te mowy podchlebne, bo było trzeba na zgładzenie owej transakcyi krakowskiej z 15 tysięcy zbrojnych jurystów postawić, toby byli mogli w nic obrócić koronacyją Augusta, a de Conti bardzo mało miał ludzi z sobą, bo tu był miał zastać w Polsce nowe wojska dla siebie zaciągnione, na które Polignac rozdał kilka milionów; jakoż zaciągali de Contiste w różnych miejscach, ale ich wszędy hetman rozganiał i podczas samej koronacyi poczęła się była pokazywać partyja niemała ludzi około Pińczowa, których Lanckoroński, podkomorzy krakowski, zebrał, ale i tych rozpłoszono. Atoli cieszyli Lubomirscy de Contiego, że idą sukursy nowozaciężne, do tego i Tatarów obiecywali a ssali tymczasem Francuza dobrze. Opat oliwski, tuendo partes [stojąc na straży interesów] Augusta króla, dawał sekretnie znać o wszystkim do Krakowa. A wtem, gdy w oliwskim klasztorze częstował owych swoich przyjaciół, książę de Conti ledwie co ku wieczorowi wszedł na okręt swój po traktamencie [poczęstunek], przyszedł wysłany od hetmanów generał Brandt z partyją mocną kwarcianych, uderzył w nocy na ową dywizyją Lubomirskich bezpiecznie sobie w karczmie i po chałupach stojących, jednych rozegnał, drugich dezarmował [rozbroił], a Kondeusz też zaraz w nocy ruszył od brzegów i poszedł spieszno do Francyi nazad, straciwszy kilka milionów w Polsce, które wydał na fakcyje.
Źródło: Wiek XVI–XVIII w źródłach. Wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii, studentów i uczniów, oprac. M. Sobańska‑Bondaruk, S.B. Lenard, Warszawa 1999, s. 331–333. Zgrupowanie wojsk rosyjskich. Traktat tzw. Loewenwolda [dyplomata rosyjski] z 1732/1733 r.
[Trzy mocarstwa postanowiły] użyć wszelkich środków zgodnych z polską konstytucją, aby na elekcji wybrano króla, który byłby w stanie utrzymać pokój i dobre stosunki z sąsiadującymi państwami; doświadczenie wykazało, że francuska partia w Polsce wznieca ciągle niepokoje przeciw cesarzowi i królowi pruskiemu, a równocześnie intrygami w Konstantynopolu zagraża Rosji […].
W Polsce może powstać stronnictwo popierające Stanisława i podburzające do czynów bezprawnych i przeciwnych postanowieniom Rzeczypospolitej [na mocy konstytucji sejmowych Leszczyński został ogłoszony banitą, a co za tym idzie nie mógł piastować urzędów], sojusznicy przeto zobowiązują się w czasie elekcji wystawić na polskich granicach armie, nie w celu narzucenia wyboru siłą orężną, lecz aby ochraniać polską wolność od wszelkiego skrępowania ze strony państw postronnych.
Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 337. Rejony koncentracji wojsk saskich. Początki panowania Augusta II Mocnego w świetle Historii Karola XII Woltera
Król polski August II pochlebiał sobie z początku, że armie polskie będą walczyć u jego boku, a pospolite ruszenie porwie za broń na jego rozkaz. Siły te, połączone z jego poddanymi Sasami i sprzymierzoną Moskwą, stworzą potęgę, której nie ośmieli się stawić czoła niewielka garstka Szwedów. Tymczasem najbliższa przyszłość okazała, że były to płonne rachuby – w trosce, by uchwycić wszystko, wszystkiego chybił.
Przywykły do rządów absolutnych w swych krajach dziedzicznych, zbyt pochodnie sądził, że będzie się mógł rządzić w Polsce tak jak w Saksonii. Zraził sobie jednak ludzi już w początkach panowania, pierwsze zaś jego poczynania wzburzyły partię przeciwną mu jeszcze podczas elekcji i zraziły do niego nieomal całę resztę. Cała Polska szemrała na widok garnizonów saskich w miastach i oddziałów Sasów na granicach. Naród ten, bardziej żądny wolności niż zdobyczy na swych sąsiadach, wcale nie uważał za korzystne dla Rzeczypospolitej wojny Augusta przeciw Szwedom i jego wtargnięcia na Inflanty. Naród wolny dobrze wyczuwa swoje korzyści i trudno wyprowadzić go w pole.
Także i Polacy zdawali sobie sprawę, że w razie niepowodzenia tej wyprawy wojennej, wszczętej bez ich przyzwolenia, kraj otwarty ze wszech stron stanie się łupem króla szwedzkiego; wiedzieli również, że gdyby nawet wojna zakończyła się szczęśliwie, ujarzmi ich własny król, który – będąc już wtedy panem Inflant i Saksonii – zdusi Polskę jak w kleszczach pomiędzy tymi dwoma krajami. Nie widząc zatem w tej sytuacji innego wyjścia jak oddać się w niewolę króla, którego sami wybrali, lub na łup słusznie urażonego Karola XII – podnieśli wielki krzyk przeciw wojnie, którą uważali za wypowiedzianą im samym raczej niż Szwecji. Sasów na równi z Moskalami uważali za narzędzie, mające ich zakuć w łańcuchy.
Źródło: Cudzoziemcy o Polsce. Relacje i opinie, t. 2, Wiek XVIII–XIX, oprac. J. Gintel, Kraków 1971, s. 10. Działania głównych sił konfederatów. Walki konfederacji tarnogrodzkiej z wojskami saskimi
Nazajutrz wojsko [chodzi o wojsko konfederackie] się ruszyło, a p. sędzia odjechał z obozu, odprawiwszy ceremonią z oficerami i konsyliarzami, którzy byli u niego, ekskuzując się [tłumacząc się], że to, co uczynili, uczynić musieli i że przy majestacie pańskim, przy wolnościach swoich i władzy hetmańskiej stać będą, tylko że przeciw obcym ciemiężycielom bronić się do gar[d]ła rezolwowali się [postanowili].
Rozpoczęły się niebawem nieprzyjacielskie kroki przeciw Sasom i wkrótce cały regiment, saski zniszczony został pod Radogoszczą, dnia 8 października r. 1715. Ten regiment zwał się Kirys‑rajtar królowej jejmości. Wszyscy żołnierze w blachach. Pułkownik ich był baron Owerbeck, oberszter‑lejtnantem – Zajączek. Było ich natenczas 500, zginęło ich pod Małemi Bolcami – 230, uszło – 120. Obronił sam j.p. marszałek konfederacki resztę, to jest 150, których przez akord odesłano do Krakowa. Między tymi dwustu trzydziestu zginął graf Benaff, predykant [duchowny protestancki] jeden, rotmistrzów trzech, poruczników dwóch okrom inszych kilku oficerów i unter‑oficerów kilkunastu.
Dnia 8 października pod Tarnowem spotkała się część wojska konfederackiego z trzema regimentami saskiemi […].
Tych od naszej pierwszej straży, to jest komendy j.p. porucznika Bukowskiego, zginęło kilkadziesiąt, jednakże naszych z placu zegnano i wzięto chorągiew husarską i sztandar dragonii. Tejże ciż nocy Sasi uchodząc ku Krakowu, dowiedziawszy się o następującym wojsku konfederackim na gościńcu bochyńskiem [w kierunku Bochni] napadłszy niespodzianie na podjazd pod komendą j.p. Walewskiego, znieśli go, gdzie zginęło ludzi naszych na 50.
Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 149–150. Działania wojsk saskich. Plany Augusta II co do rozbioru Polski
Doniesienie pruskiego ministra Grumbkowa o rozmowie z królem polskim na popasie w Krośnie na Śląsku w dniu 14 stycznia 1733 r.
[…] Tymczasem dano nam znać, że Patron nadjeżdża […]. Wylądował, i mogę upewnić W. Królewską Mość, że okazał prawdziwa radość na mój widok. Zanim wysiadł, wziął mię za głowę i rzekł: „Bardzo się cieszę, że cię widzę Grumbkowie”. Pomogłem mu wysiąść; spytał przede wszystkiem, jak się miewa król? Potem weszliśmy do pokoju, i trzymał się na nogach tak źle, że upadł na mnie, i gdybym się nie oparł o szafę, runęlibyśmy obaj. Posadziłem go na krześle, on podał mi dłoń: „No i cóż – pytał – co porabia kompatron? Jakże tam z podagrą? Kieliszek jeszcze ujdzie? Czy trzyma ciepło swe nogi?” – i tysiąc pytań podobnych. Spytałem, czy mam przystąpić do rzeczy: on na to, że chciałby najpierw pomówić z Brühlem […].
Potem spytałem go na czym polega plan, dla którego omówienia mię sprowadził, i w jaki sposób myśli go wykonać. Powiedział, że ponieważ żąda odszkodowania (nie wiem już ilu milionów), a cesarz od tego się uchyla, więc zasmakował w projekcie Marschalla, aby rozebrać Polskę. Sam tylko Cesarz może się do tego przyczynić, nie wyprowadzając w pole ani jednego żołnierza: niech tylko pozostawi swobodę działania trzem mocarstwom, a potem niech będzie arbitrem rozbioru. Jakoż dał hojnie Toruń i duży pas z miastami Prus Królewskich z wyjątkiem Gdańska; sobie zarezerwował Wielkopolskę, Małopolskę i Wilno, a reszta przypadłaby Rosji. W ten sposób, mówił, cesarz będzie miał wszystkich po swojej stronie i nic to go nie będzie kosztowało, a kiedy my będziemy razem, panowie Francuzi nie ruszą się. Zresztą, powiada, bez tego nie chcę sukcesji w Polsce, mój syn nie wytrzyma tego, co ja wytrzymałem przez lat trzydzieści […].
Następnie przeszedł do Rosji i upewnił mię, że jego plan z tej strony nie napotka trudności, bo Rosja nagli go do ugody z cesarzem; wobec tego kazał już przedłożyć (w Petersburgu) wielki plan, który tam się spodoba, gdyż Biron ze względu na Kurlandię nie będzie mu przeciwny […].
Później siedliśmy do stołu; kazałem wciąż podawać po dwie potrawy; jak to lubi Patron. On rzecze: „Od kiedy jestem w Dreźnie, nigdym tak dużo nie jadł” – został też przy stole sześć godzin. Przez półtorej godziny trzymał się dobrze, ale potem spytał, czy mam szampan? Tu już nie wytrzymał. Nade mną się zlitował, toteż wypiłem wiele kieliszków wody gotowanej. A on wyruszył ze swym wielkim planem, kazawszy sobie podać mapę Polski. Raz dawał dyspozycje, jak mają wszyscy trzej działać łącznie; kiedy indziej wolał zaczekać, aż Prusy i Rosja zaczną i zaproszą go do współdziałania. Ten król, krótko mówiąc, lubuje się w takich szerokich i chimerycznych pomysłach, i sądzę, że podobnie jak przygotowania do festynów go zajmują i bawią, a same festyny rozpoczęte nudzą, że aż chciałby doczekać się końca, tak samo ten plan go bawi, póki nie nadejdzie nowy jakiś pomysł.
Nazajutrz […] wezwał mnie jeszcze przed szóstą. […] Król: „Mój drogi Grumbkowie, postaraj się, proszę, stanąć jak najprędzej w Berlinie i poproś króla, żeby tego wszystkiego nie rozgłaszał, bo mi Polacy gotowi skręcić kark, słyszysz?” Ja na to: „Wasza Król. Mość od króla to na świat nie wyjdzie, ale jeżeli wielu ludzi wie o pewnej sprawie, to jak ma ona pozostać w ukryciu?” Król: „To też proszę cię o to bardzo: ty nie znasz Polaków! […].
Źródło: Historia Polski 1648–1764. Wybór tekstów, oprac. B. Baranowski, J. Bartyś, J. Michalski, Warszawa 1956, s. 158–160. Działania wojsk rosyjskich. Zniszczenia wojenne w czasie wojny północnej
Rok 1702 […]
Stali na tę zimę Szwedzi w Małej Polsce z tamtej strony Wisły, pomykając się z miejsca na miejsce; a że kupą z całym wojskiem chodził król szwedzki kantonując po wsiach, dlatego wielce te kraje spustoszone zostały, gdzie tylko przyszli, bo regimentami całymi po wsiach stawali, gdzie do szczętu wszystko strawili. W dworach odbierali szlachcie klucze od gumien, spichlerzów, śpiżarni, piwnic, a wyjadłższy, wypiwszy, pośli dalej; z pobliższych zaś miejsc około siebie wybierali ciężkie prowianty i podymne. […]
Rok Pański 1704
Egzkcyje szwedzkie tak tej zimy Wielkopolanom naprzykrzały, że szlachta, który miał dwie lub trzy wsi, pozwalali chętnie, aby jednę najlepszą w kontrybucyjach wzięli Szwedzi, ale król szwedzki nie chciał tę propozycją pozwolić woląc pieniądze, ani go też to cokolwiek do politowania movit [poruszyło] i owszem ciężej kraj oprymował. A gdy się tak w Prusach i w Wielkiej Polsce potężnie ufundował Szwed, e converso [na odwrót] polskie wojska w Małej Polsce i z Sasami stały ale przecie takiej ciężkości, jako Szwedzi w Wielkiej Polsce i Prusach, nie było w Małej Polsce dotychczas. […]
Rok 1706
Ciężkie opłakanie, żadnym piórem dostatecznie nie wyrażone nastąpiły na ojczyznę naszą podczas tej wojny czasy, którą król August […] wznieciwszy niewinnie potem Rzeczypospolitą w nię uwikłał i tak długo dla utrzymania honoru swego trzymał […]. Skąd wiele wojsk moskiewskich do Korony i Litwy naprowadził, którzy nie według umówionego sojusz 12 tysiącami […], lecz wielkimi wojskami Koronę i Litwę przechodzili, niezliczone miliony szkód czynili […] po dworach szlacheckich, jak wieśniaczych chałupach […].
Nie pofolgował i sam król August, lubo kilka razy asekurował Rzeczpospolitą, jako własnym kosztem miał tę wojnę prowadzić, ale inaczej się stało, gdy coraz nowe sukursy wprowadzając z Saksonii wielkie na nich prowianty i pieniądze wybierano […].
Z drugiej strony uciążali królestwo Polskie Szwedzi nieznośnymi prawie kontrybucjami, a goniąc się z królem Augustem w[po]przek i wzdłuż Polskę przechodzili, wiele dóbr w Litwie i Mazowszu jako i po różnych miejscach nad Wisłą […] za nieprędkie wydanie prowiantów i kontrybucyi podpalili.
A tych wszystkich ludzi mizerna Polska chlebem swoim żywić musiała; a jeżeli tamci na stronie króla Augusta będący darli i pustoszyli gdzie przyszli, dopieroż ci Szwedowi aplaudujący, nieznośne czynili gravamina [uciski] […]. Tak się już był lud w Polsce zepsuł, że szlachcic ani czeladnika, ani woźnicy, pachołka, kucharza albo parobka, tak w dworze jako i na wsi [nie] mógł utrzymać; wszystko to na ów lekki chleb żołnierski hurmem biegło. Już była poczęła powoli agricultura [rolnictwo] ustawać, bo ludzie wyjechawszy w pola na roboty, z rzadka się z bydłami robotnymi do domów wracali, podjazdy bowiem ustawiczne biegające po Polsce zabierali konie i woły; ale i w domu, ani szlachcic, ani ksiądz, czy to we wsi, czy w mieście któregokolwiek stanu kondycyi człowiek nie mógł mieć bezpiecznie konia w stajni.
Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 17, Upadek międzynarodowego znaczenia Polski w wieku XVII–XVIII, oprac. Z. Libiszowska, Warszawa 1960. Miasta zdobyte przez wojska saskie. Metody gen. Fleminga umocnienia władzy królewskiej w Polsce
Już dawniej ułożyłem był projekt, jak koronę Polską dziedziczną królowi uczynić. Środki przeze mnie wówczas podane nie podobały się Monarsze, bo się zbyt powolnymi zdawały. Nowy więc teraz podaję projekt, który by nas prędzej doprowadził do celu.
Radziłbym korzystać z tego rozognienia narodu polskiego przeciw wojsku saskiemu w Polsce konsystującemu i rzeczy ukartowałem jak następuje.
Puścić naprzód należy w obieg ulotne pisma, w którychby się gruntownie wytłumaczyło postępowanie króla od początku jego panowania oraz powody, jakie ma gdy pragnie wojsko saskie w Polsce zatrzymać.
Potem niechby król sekretnie upoważnił generałów saskich, aby powstali przeciw szlachcie polskiej, jakby z własnego natchnienia i dla własnej obrony, gdy szlachta gdzie tylko może napada na nich i szkody im zrządza […].
Wojna regularnego wojska z niekarną szlachtą niewątpliwie wypadłaby na korzyść Sasów i upokorzyłaby szlachtę, okazałaby oraz jak zgubnymi były rady magnatów, którzy rej w kraju wodzą. W skutku tego szlachta na panów zniechęcona, udałaby się do króla, prosząc go, aby tym wewnętrznym niesnaskom koniec położył i wojsko saskie od dalszych gwałtów powściągał […].
Tym sposobem król stałby się pośrednikiem i sędzią między szlachtą a wojskiem saskim i wtenczas wydałby urządzenia jakie by uznał za dogodne dla ustalenia porządnego rządu w Polsce […].
Nie wiem jeżeli taka okazja kiedy się jeszcze zdarzy, gdyby się jednak zdarzyła, potrzeba by z niej czem prędzej korzystać, zwłaszcza póki car zajęty jest wojną, bo nikt więcej od niego nie ma w tym interesu, aby żadna odmiana nie zaszła w formie rządu Rzeczypospolitej Polskiej.
Źródło: Teksty źródłowe do nauki historii w szkole, nr 17, Upadek międzynarodowego znaczenia Polski w wieku XVII–XVIII, oprac. Z. Libiszowska, Warszawa 1960, s. 19–20. Miasta zdobyte przez konfederatów. Manifest Marcina Rybińskiego, marszałka konfederacji województwa krakowskiego (12 II 1716 r.)
Jeżeli ostatnia zguba wolności polskiej przez nieustające wojsk saskich opresyje każdego szlachcica chwyta za serce i do powinnej zrucenia tak ciężkiego z siebie jarzma wzbudza rezolucyi, daleko bardziej na płacz ubogich ludzi po wsiach, który same niebiosa przebija i dla ich ratunku Bóg sam wyrzekł, że powstańcie upomnieć się krzywdy uciemiężonego pospólstwa, wzruszyć się trzeba z należytą wnętrzności kompasyją [współczucie], albowiem czy to wejrzawszy na wielkie miasta za dawniejszych lat kwitnące, czyli na miasteczka pomniejsze i wsie, które żyzna przed laty karmiła ziemia i krwawy pot z czoła ubogiego oracza stokrotnym w polu kontentowała [odpłacała] żniwem, teraz nic inszego żadne nie obaczy oko, tylko całą krainę w Ukrainę pustą przez wojsko saskie obróconą, gospodarzów dostatnich w ostatnich mizeraków przemienionych; nadto tychże wojsk saskich nad naturę okrucieństwo to chce wykonać, aby obywatelów i poddaństwo po miasteczkach i wsiach głodem wymorzywszy nową kolonią swymi ludźmi osadzać. Za czym kiedy szlacheckiej kondycyi [stan] ludziom zwyczajem staropolskim z tak ciężkich niewoli wybić się należy, słuszna, aby poddani tak panów swoich, jako i samych siebie, według możności od ostatniej bronili ruiny.
Co że bez konsensów [zgoda] własnych panów dziać się nie powinno, więc kiedy nam już o ratunek gwałtu zawołać potrzeba, z władzy mojej marszałkowskiej przy jednostajnej zgodzie ichni, panów szlachty ten uniwersał napisać kazałem oraz go po miastach i miasteczkach i wsiach publikować zleciłem. Pókiż albowiem w tak nieznośnej saskiej niewoli zostawać będziecie, mizerne poddaństwo, a jeżeli od głodu koniecznie umierać potrzeba, toć już przynajmniej zemstę pokazać, niech i ten umiera, co chleba kawałek ubogiemu wydziera. Więc macie, ubogie poddaństwo, od nas, panów waszych, pozwolenie, abyście gdzie tylko i jako możecie znosili i gromili tych okrutnych Sasów, osobliwie po egzekucyjach chodzących, zgodne mając na nich porozumienie w statecznej miłości ku panom swoim, którzy dla was, abyście zapracowany szmat chleba w pokoju zjeść mogli, podnieśli tę wojnę; kończyć ją będą tylko i wy miejcie się do nich, bo już idzie o zgubę wiary świętej katolickiej rzymskiej, w której żeśmy się porodzili, i o zburzenie i zniszczenie kościołów świętych, dla czego nam najbardziej ginąć potrzeba i prosto tak ginący do nieba pójdzie, bądźcie wierni za wierność i posługi waszej nadgrody słusznej.
Żeby zaś dobrym porządkiem szły rzeczy, będą wam przydani tacy wodzowie, którzy by zdrowie wasze mieli na pieczy i umieli was wprowadzić na Sasów bez szkody waszej. Obmyślcie sobie takie zbroje, do jakich kto z was przywekł i zda się sposobniejszy. Bijcie Sasów, jak możecie, i w oczy, i z tyłu, i wszelką zdradą, a od nas mieć będziecie wdzięczność i nadgrodę. Ażebyście się mieli czym złożyć na potem panom waszym, że to za naszym pozwoleniem i rozkazaniem czynicie, powinien każdy wójt lub sołtys publikować ten nasz uniwersał dla wiadomości wszystkich, który ręką naszą przy pieczęci podpisujemy.
Źródło: Rzeczpospolita w dobie upadku 1700–1740. Wybór źródeł, oprac. J. Gierowski, Wrocław 1955, s. 222–223.
Uzasadnij, że mapa przedstawia Rzeczpospolitą w czasie konfederacji tarnogrodzkiej. Podaj przynajmniej 3 argumenty, które za tym przemawiają.
Na podstawie tekstów źródłowych dołączonych do mapy wyjaśnij, co zarzucali Augustowi II Mocnemu jego przeciwnicy.
Zniszczona i zmarginalizowana
W 1718 r. Karol XII zginął na froncie norweskim i trzy lata później w Nystad (dziś Uusikaupunki w Finlandii) doszło do podpisania pokoju kończącego III wojnę północną. Rosja wyszła z niej zwycięsko: otrzymała Estonię, Ingrię, część Karelii oraz Inflanty (które jeszcze na początku wojny obiecywała Augustowi II). W zamian Szwecja odzyskała utraconą w wojnie Finlandię. Ponadto, na mocy osobnych traktatów, oddała Danii Holsztyn wraz z prawem pobierania ceł od statków szwedzkich w cieśninie Sund, a Brandenburgii, od 1701 r. Królestwu Prus, Pomorze Zachodnie ze Szczecinem.
August II nie otrzymał upragnionych Inflant, jego wizerunek jako władcy został poważnie nadszarpnięty, a państwa, którymi rządził, podupadły gospodarczo. Na dodatek w Rzeczypospolitej doszło do wojny domowej, podczas której Rosja zdobyła wpływy na wewnętrzne sprawy kraju.
Trenuj i ćwicz
Zapoznaj się z tekstem źródłowym, a następnie wykonaj polecenie.
Wolter o wydarzeniach w PolsceW czasie tych bezużytecznych narad walczyły z sobą partie książąt Sapiehy i Ogińskiego, tajemni stronnicy Augusta z nowymi poddanymi Leszczyńskiego; pustoszyli oni wzajemnie swe włości dopełniając w ten sposób ruiny kraju. Dowodzone przez Loewenhaupta oddziały szwedzkie, których część stacjonowała w Inflantach, część zaś na Litwie i w Polsce, szperając za oddziałami rosyjskimi, paliły wszystko, co stanowiło własność przeciwników Stanisława. Rosjanie niszczyli natomiast dobytek zarówno nieprzyjaciół, jak i przyjaciół. Wszędzie widziano zgliszcza miast, wałęsające się gromady Polaków ogołoconych ze wszystkiego i nienawidzących porówno swoich dwóch królów, jako też Karola XII i cara […].
Źródło: Wolter o wydarzeniach w Polsce. Cytat za: Cudzoziemcy o Polsce. Relacje i opinie, t. 2, Wiek XVIII–XIX, oprac. J. Gintel, Kraków 1971, s. 17–18.
Uzupełnij tabelę, przenosząc do niej daty i miejsca podpisania traktatów oraz ich główne postanowienia.
Zapoznaj się z fragmentem źródła i ustal, którego traktatu międzynarodowego dotyczy.
Artykuł III
Ażeby korzeń tej szkodliwej wojny i wszelakiej nieprzyjaźni był z gruntu zniszczony, tedy Najjaś[niejszy] Książę i Pan […] z miłości ku pokoju ustępuje z Królestwa Polskiego i zrzeka się na teraźniejszy i na przyszły czas wszelkiego prawa i pretensji do Polski, do Litwy i do wszystkich generalnie tam należących ziem. A zaś Najjaś[niejszego] Książęcia i Pana, Pana Stanisława I uznaje i deklaruje, mocą tej ugody, za prawdziwego i nieomylnego Króla Polskiego i Wielkiego Książęcia Litewskiego; […]
Artykuł V
Także kasuje on przez teraźniejszy traktat pokoju wszystkie umowy i przymierza, które on z innemi monarchami i państwami przeciw najjaś[niejszym] królom i państwom szwedzkiemu i polskiemu zawarł i ogłasza je za nikczemne; […].
Cytat za: Historia Polski nowożytnej. Wybór tekstów źródłowych, cz. 1, oprac. Stefania Ochmann, Krystyn Matwijowski, Wrocław 1980, 399−401.
Wspomniany w tekście Stanisław I to: Możliwe odpowiedzi: 1. Stanisław August Poniatowski., 2. Stanisław Leszczyński., 3. św. Stanisław ze Szczepanowa.
Słownik
(z łac. abdicatio − złożenie urzędu) dobrowolne zrzeczenie się władzy przez monarchę
(z łac. elector – wyborca) książęta Rzeszy uprawnieni do udziału w wyborze cesarza
(z łac. confoederatio – związek, przymierze) to w najogólniejszym sensie związek zawierany dla osiągnięcia celów politycznych lub zmian prawnych; konfederacja generalna w Rzeczypospolitej była związkiem skupiającym większą część szlachty, zawiązywanym w wyjątkowych sytuacjach, takich jak bezkrólewie lub kryzys państwowy; zwoływana np. przeciwko królowi, ale ten mógł do niej również przystąpić; w organach konfederacji decyzje podejmowano większością głosów
procedura sprawdzania ważności mandatów posłów w sejmie
sejm jednodniowy obradujący 1 lutego 1717 r. w Warszawie; podczas sejmu przyjęto narzucony przez Rosję traktat oraz przeprowadzono ograniczone reformy ustrojowe; nazwany niemym, ponieważ posłowie nie zostali dopuszczeni do głosu
sposób prowadzenia działań wojennych, który polega na niszczeniu wszystkiego, co może przydać się przeciwnikowi, w celu pozbawienia go źródeł zaopatrzenia; niszczono pola, zapasy żywności, a nawet całe wioski na trasie przemarszu wojsk
związek dwóch lub więcej państw połączonych wyłącznie osobą monarchy, z zachowaniem odrębności w innych dziedzinach

